Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Szczoteczka do zębów: soniczna vs elektryczna?

20 Lis 2018 08:22 879 25
  • Poziom 12  
    Jako że zbliża się Black Friday, to pomyślałam o zakupie szczoteczki sonicznej. Jednak nigdy takiej nie używałam, jedynie zwykłej elektrycznej, więc nie mam porównania :( Może ktoś miał jedną i drugą i potrafi powiedzieć jakie są różnice i w czym soniczna jest lepsza? A może wcale nie jest i lepiej pozostać przy zwykłej elektrycznej? Mam na myśli takie tańsze modele do 150 zł. Prosiłabym o konkretne argumenty
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Przez lata używałem elektrycznej Braun Oral-B. Od roku używam sonicznej Philips. Zdecydowanie polecam soniczną. Dokładniej czyści przestrzenie między zębowe, jest delikatniejsza dla szkliwa i główka szczoteczki ma dłuższą żywotność.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Mój dentysta twierdzi, że najlepsza jest dobra szczoteczka tradycyjna. Także opinie na ten temat będą subiektywne. Kiedyś szukałem informacji na temat szczoteczek mechanicznych, wyniki badań były sprzeczne i tylko badania Philipsa (wiadomo, wiodący producent) zdecydowanie wykazywały wyższość szczoteczek sonicznych.
    Z pewnością szczoteczka soniczna chińska marketowa za 200zł będzie niewiele warta, a za tę kwotę można kupić porządnego Brauna.
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Pierwszą szczoteczkę elektryczną Braun kupiłem właśnie za namową mojego dentysty. Tak jak pisałem wyżej, przez kilkanaście lat zużyłem kilka tych szczoteczek. Od roku zacząłem używać szczoteczki sonicznej, gdyż zaczęły pojawiać się u mnie problemy z wrażliwymi szyjkami zębów. W ramach eksperymentu zakupiłem Philipsa i problem zniknął. Szczoteczka soniczna nie dewastuje tak mocno szkliwa gdyż główka nie wykonuje ruchów rotacyjnych jak w polerce - szczoteczce elektrycznej.
  • Poziom 12  
    @Borutka - ale masz doświadczenie z jedną i drugą czy tylko spekulujesz?
    Sama używałam przez lata szczoteczki manualnej, teraz od dłuższego czasu używam elektrycznej Braun Oral-B i jeśli chodzi o skuteczność, to nie widzę różnicy. Natomiast nie trzeba się tak namachać ręką, więc jest to wygoda. Nie jestem jednak w 100% zadowolona, bo trochę harata dziąsła (manualna medium też), a poza tym te wibracje bardzo mnie łaskoczą w nos i wywołują ślinotok. No i czas mycia jest praktycznie taki sam jak w przypadku manualnej, bo główka jest dużo mniejsza. Do tego ten mój model ma niewygodny przycisk i irytujący timer, który tylko przeszkadza. Również umycie tej szczoteczki zajmuje znacznie więcej czasu i jest dość upierdliwe. Nie wiem czy wszystkie tak mają, ale w tej mojej pasta dostaje się gdzieś do wnętrza i trzeba ją długo płukać włączając i wyłączając :( Pomimo tych niedogodności, jednak wolę myć zęby elektryczną, bo mam słabe ręce i jest to dla mnie jednak mniej uciążliwe

    @mariuszp19 - myślałam właśnie o Philipsie, ale nie bardzo mogę sobie pozwolić na jakiś droższy model. Polecasz coś z tych tańszych?
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    betmari napisał:
    Nie jestem jednak w 100% zadowolona, bo trochę harata dziąsła (manualna medium też), a poza tym te wibracje bardzo mnie łaskoczą w nos i wywołują ślinotok


    Co do haratania dziąseł, to z soniczną nie ma tego problemu. Łaskotanie też występuje przy sonicznej, chociaż jak ktoś wcześniej używał elektrycznej, to nie jest to problem. Ci co używali wcześniej tylko manualnej szczoteczki, to do sonicznej muszą się chwilę przyzwyczajać.

    betmari napisał:
    irytujący timer, który tylko przeszkadza.


    W sonicznej też występuje.

    betmari napisał:
    Również umycie tej szczoteczki zajmuje znacznie więcej czasu i jest dość upierdliwe. Nie wiem czy wszystkie tak mają, ale w tej mojej pasta dostaje się gdzieś do wnętrza i trzeba ją długo płukać włączając i wyłączając :(


    Mycie jest trochę lepiej rozwiązane. Jest odpowiednia uszczelka, która lepiej zabezpiecza szczoteczkę, przed dostawaniem się do jej wnętrza resztek pasty i wody.

    Co do modelu, to mam jakąś najtańszą kupioną w zeszłym roku też z okazji black friday.
  • Poziom 12  
    mariuszp19 napisał:
    betmari napisał:
    irytujący timer, który tylko przeszkadza.
    W sonicznej też występuje.

    Tzn. wiem, że wszystkie mają timer, ale ta moja daje znać co 2 minuty kilkoma krótkimi przerwami w pracy, a podobno niektóre sygnalizują upływ czasu tylko światełkiem czy dźwiękiem i to już by mi tak nie przeszkadzało. Chociaż generalnie timer nie jest mi potrzebny, bo nie myję zębów na czas, tylko tak, aby je dokładnie umyć.
  • Poziom 33  
    W sonicznej jest sygnał co 30 sekund na zmianę obszaru czyszczenia. Czyli masz dwie minuty na szczotkowanie wszystkich obszarów. Po dwóch minutach szczoteczka się wyłącza. Oczywiście możesz ponownie uruchomić i szczotkować kolejną turę. Jeśli wyłączysz podczas szczotkowania na chwilę, np. zadzwoni tel. to ponowne włączenie jest kontynuacją tego przerwanego.
    Jedno ładowanie wytrzymuje około 10 dni po dwa cykle dziennie. Poprzednie, elektryczne tyle nie wytrzymywały. Domyślam się, że to wina akumulatorów, w sonicznej są pojemniejsze.
  • Poziom 12  
    mariuszp19 napisał:
    W sonicznej jest sygnał co 30 sekund na zmianę obszaru czyszczenia. Czyli masz dwie minuty na szczotkowanie wszystkich obszarów. Po dwóch minutach szczoteczka się wyłącza.
    Oj, to kiepsko :( I wszystkie tak mają?
    Co to ładowania, to ja i tak nigdzie nie podróżuję, więc nie ma to dla mnie znaczenia, mogę mieć przez cały czas podłączoną
  • Poziom 33  
    betmari napisał:
    Oj, to kiepsko :( I wszystkie tak mają?


    Nie wiem jak inne, jakoś dla mnie to nie jest problem. Kwestia przyzwyczajenia i wprawy.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    betmari napisał:
    @Borutka - ale masz doświadczenie z jedną i drugą czy tylko spekulujesz?

    Moje dzieci używają (używały) Brauny i soniczne Philipsy. Twierdzą, że jakiejś widocznej różnicy w jakości mycia nie ma. O wibracje czy inne odczucia nie pytałem. Na tej podstawie zdecydowałem się na Brauna. Ale jak pisałem, to są subiektywne opinie i dla poszczególnych przypadków (kolega wyżej) różnice mogą być mniej lub bardziej widoczne. Podobnie jest z np. golarką do zarostu... nie ma jedynej słusznej dla wszystkich. Także o trafności wyboru szczoteczki przekonasz się dopiero podczas osobistego użytkowania.
    Jakiego modelu szczoteczki aktualnie używasz?
  • Poziom 25  
    Pisali kiedyś, że soniczna wytwarza drgania wyższej częstotliwości, przez co dochodzi do fizycznego uszkodzenia bakterii.
    Ponadto drgania powodują powodują lepsze przepychanie pasty zmieszanej z powietrzem przez przestrzenie między zębowe.
    Używałem elektrycznej i sonicznej i do pierwszej nie powrócę.
    Natomiast zwykły użytkownik raczej nie ma możliwości oceny skuteczności, która jest lepsza, a która gorsza. Należałoby wykonać badania porównawcze.
  • Poziom 12  
    misiek1111 napisał:
    Używałem elektrycznej i sonicznej i do pierwszej nie powrócę.
    A mógłbyś napisać dlaczego? Co sprawia, że jednak wolisz używać sonicznej?
  • Poziom 39  
    Od ponad 20 lat używam szczoteczki Braun Oral-B, aktualnie jest to już druga i jestem nieszczęśliwy, gdy jak gdzieś wyjeżdżam, to muszę się przesiąść na manuala.
    Z myciem szczoteczki nie mam, żadnych problemów, bo pastę daje tylko na główkę szczoteczki i poczyszczeniu wystarczy na ruchu opłukać pod bieżącą wodą oraz po zdjęciu z głowicy puścić do środka strumień wody. Sam mechanizm tej szczoteczki, ale chyba w innych też to występuje, że ślina z pastą dostaje się środka szczoteczki. Pierwszą szczoteczkę (mechanizm) parokrotnie rozbierałem i czyściłem w środku. Tej drugiej na razie nie rozbierałem, ale po każdym czyszczeniu parokrotnie (samym mechanizmem) wytrząsam nią energicznie w dół, wycieram ośkę napędową i dopiero stawiam na podstawce ładującej.
    Uważam, że rotacyjna szczoteczka elektryczna o wiele skuteczniej czyści zęby niż manualna.
    Co do wrażliwych dziąseł, to raczej z tym problemów nie mam. Nie wiem dokładnie jak wygląda czyszczenie szczoteczką soniczną, ale wydaje mi się, a dentysta to potwierdził, że dziąsła potrzebują masażu i że do tego najlepiej nadają się rotacyjne szczoteczki niż te zwykłe.
  • Poziom 33  
    Potwierdzam, nie ma co porównywać szczoteczki ręcznej do elektrycznej (czy to oscylacyjnej, czy sonicznej), to jest przepaść.
    Natomiast jeśli chodzi o porównanie szczoteczki oscylacyjnej i sonicznej, to ja zdecydowanie polecam soniczną. Masaż dziąseł też jest realizowany przez szczoteczkę soniczną nieuszkadzając przy tym dziąseł, co zdarzało mi się przy szczoteczce oscylacyjnej.
  • Poziom 12  
    gimak napisał:
    Z myciem szczoteczki nie mam, żadnych problemów, bo pastę daje tylko na główkę szczoteczki i poczyszczeniu wystarczy na ruchu opłukać pod bieżącą wodą oraz po zdjęciu z głowicy puścić do środka strumień wody.
    Też nakładam pastę tylko na główkę szczoteczki i nie nakładam jej jakoś bardzo dużo. Gdzie jeszcze miałabym ją nakładać? Przecież nie smaruję nią całej tej zdejmowalnej końcówki :P Pomimo tego pasta z wodą wlatują do wnętrza. Zawsze zdejmuję głowicę i też wpuszczam do środka strumień wody, ale muszę także długo płukać tę część z silniczkiem aby pozbyć się wylatującej ze środka pasty z wodą, a raczej śliną. I też zawsze wycieram obie części do sucha przed odłożeniem.

    gimak napisał:
    Uważam, że rotacyjna szczoteczka elektryczna o wiele skuteczniej czyści zęby niż manualna.
    Z tym się nie zgadzam, ja nie zauważyłam różnicy, ale to zapewne zależy od tego jak bardzo się ktoś do tego mycia przykłada i na ile umiejętnie się tą szczoteczką posługuje. No ale pytałam o porównanie sonicznej do zwykłej elektrycznej, nie do manualnej :P

    gimak napisał:
    Nie wiem dokładnie jak wygląda czyszczenie szczoteczką soniczną, ale wydaje mi się, a dentysta to potwierdził, że dziąsła potrzebują masażu i że do tego najlepiej nadają się rotacyjne szczoteczki niż te zwykłe.
    Masażu może i potrzebują, ale nie kaleczenia
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    betmari napisał:
    Też nakładam pastę tylko na główkę szczoteczki i nie nakładam jej jakoś bardzo dużo. Gdzie jeszcze miałabym ją nakładać? Przecież nie smaruję nią całej tej zdejmowalnej końcówki :P Pomimo tego pasta z wodą wlatują do wnętrza. Zawsze zdejmuję głowicę i też wpuszczam do środka strumień wody, ale muszę także długo płukać tę część z silniczkiem aby pozbyć się wylatującej ze środka pasty z wodą, a raczej śliną.

    Ok. To w takim razie doprecyzuję jak ja czyszczę zęby. W czasie czyszczenia usta mam zamknięte (wargi obejmują szczoteczkę) i staram się utrzymać w ustach lekkie podciśnienie, to powoduje, że przez szczoteczkę zasysane powietrze przeszkadza w napływaniu do niej śliny z pastą. Dodatkowo podczas czyszczenia staram się tak trzymać szczoteczkę, żeby główka szczoteczki była zawsze niżej niż mechanizm napędowy.
    Te dwa wymienione szczegóły powodują, że po zdjęciu szczoteczki z mechanizmu napędowego (nie wiem jak to inaczej nazwać), ośka napędzająca jest bardzo często sucha.
    betmari napisał:
    Masażu może i potrzebują, ale nie kaleczenia

    Owszem, może nie skaleczeniem dziąseł się spotkałem, ale z ich drażliwością tak, ale tylko w sytuacji jak końcówki czyszczące włosków w szczoteczce się starły (pocieniały i jakby się zaostrzyły) i przez to łatwo wnikały miedzy dziąsło i ząb. Wystarczyło tylko w tym wypadku nożyczkami ściąć czubki włosków lub wymienić nasadkę na nową.
    Podczas czyszczenia nie przyciskam za mocno szczoteczki do zębów, bo zauważyłem, że efekt czyszczenia jest lepszy, a i samą nasadkę rzadziej trzeba wymieniać.
  • Poziom 12  
    gimak napisał:
    W czasie czyszczenia usta mam zamknięte (wargi obejmują szczoteczkę) i staram się utrzymać w ustach lekkie podciśnienie, to powoduje, że przez szczoteczkę zasysane powietrze przeszkadza w napływaniu do niej śliny z pastą. Dodatkowo podczas czyszczenia staram się tak trzymać szczoteczkę, żeby główka szczoteczki była zawsze niżej niż mechanizm napędowy.
    Te dwa wymienione szczegóły powodują, że po zdjęciu szczoteczki z mechanizmu napędowego (nie wiem jak to inaczej nazwać), ośka napędzająca jest bardzo często sucha.
    Ja myję tak, aby jak najdokładniej umyć zęby i dotrzeć szczoteczką w każdy zakamarek. Nie wyobrażam sobie takich wygibasów z trzymaniem przez cały czas rączki powyżej głowicy. Mycie w taki sposób byłoby bardzo niewygodne. Poza tym, jak pisałam już wcześniej, ja od tych wibracji zawsze dostaję strasznego ślinotoku i muszę dosłownie co chwila wypluwać i nakładać pastę od nowa, aby nie zalać całej szczoteczki :/
  • Poziom 25  
    Czy to na pewno ślinotok? Od drgań napowietrza się pasta i robi się z niej piana, która zwiększa swoją objętość.
    "aby nie zalać całej szczoteczki" - przecież to nie kot i się nie obrazi :). Szczoteczka jest wodoszczelna i nic się jej nie stanie. Nakładaj mniej pasty.
    betmari napisał:
    misiek1111 napisał:
    Używałem elektrycznej i sonicznej i do pierwszej nie powrócę.
    A mógłbyś napisać dlaczego? Co sprawia, że jednak wolisz używać sonicznej?

    - opieram się na założeniach technicznych i zasadzie działania, o których napisałem w #13,
    - opieranie się na subiektywnej ocenie, że jakaś szczoteczka jest lepsza od innej bez wykonania badań bakteriologicznych pozostałości ilości płytki nazębnej w przestrzeni pomiędzy zębami i przy dziąsłach jest bez sensu,
    - lubię jej dźwięk i rodzaj masowania, ale to może moje skrzywienie, bo lubię też borowanie w zębach u stomatologa :lol:

    Ponadto szczoteczka soniczna jednej firmy szczoteczce innej firmy. Dla przykładu Philips HX6932 kontra Panasonic EW-DE92.
    Panasonic drga z dużą częstotliwością, ale małą amplitudą. Philips na drgania o wysokiej częstotliwości ma nałożony ruch na boki przez dodatkowy mechanizm.
    Panasonic jest delikatniejszy, Philps bardziej brutalny. Która jest lepsza - nie wiadomo.

    betmari napisał:
    irytujący timer, który tylko przeszkadza.

    Nie możesz pokonać wroga - przyłącz się do niego.
  • Poziom 12  
    misiek1111 napisał:
    Czy to na pewno ślinotok? Od drgań napowietrza się pasta i robi się z niej piana, która zwiększa swoją objętość.
    "aby nie zalać całej szczoteczki" - przecież to nie kot i się nie obrazi :). Szczoteczka jest wodoszczelna i nic się jej nie stanie. Nakładaj mniej pasty.
    Moja najwyraźniej nie jest wodoszczelna, skoro po każdym umyciu muszę wypłukiwać i wytrząsać z niej wodę/ślinę z pastą, która wypływa z części z silniczkiem. Podczas jednego mycia nakładam pastę 6-7 razy w małych ilościach.

    misiek1111 napisał:
    - opieranie się na subiektywnej ocenie, że jakaś szczoteczka jest lepsza od innej bez wykonania badań bakteriologicznych pozostałości ilości płytki nazębnej w przestrzeni pomiędzy zębami i przy dziąsłach jest bez sensu...
    Przecież to zwyczajnie widać, czy zęby są domyte, czy nie. Kiedy zaczęłam używać szczoteczki elektrycznej, to początkowo bałam się mocniej dociskać podczas mycia i przez kilka dni dociskałam ją za słabo, przez co na zębach pojawił się biały osad przy dziąsłach i w przestrzeniach międzyzębowych. Jeszcze kilka dni i zamieniłby się w kamień nazębny, ale jak tylko się zorientowałam, to zaczęłam mocniej przyciskać i osad znikł. To, że jakaś szczoteczka kaleczy dziąsła lub powoduje odsłanianie szyjek zębowych lub nadwrażliwość zębów (zbyt agresywna ściera szkliwo) też nie wymaga żadnych badań.
    Myślałam o sonicznej, bo elektryczna wydaje mi się właśnie zbyt agresywna. Miałam nadzieję, że soniczna wyczyści dokładnie przestrzenie międzyzębowe jednocześnie nie kalecząc dziąseł i nie zdzierając szkliwa. Zastanawia mnie również, czy np. czas mycia potrzebny do dokładnego oczyszczenia zębów nie będzie w przypadku sonicznej nieco krótszy, bo jednak tą elektryczną trochę długo to trwa.
  • Pomocny post
    Poziom 25  
    betmari napisał:
    Przecież to zwyczajnie widać, czy zęby są domyte, czy nie.

    Tu nie chodzi o to, czy coś widać czy nie, tylko o skuteczność umytych zębów. Jeśli po "umyciu" zębów widać gołym okiem płytkę nazębną, to jest to jednoznaczne z tym, że zęby nie zostały umyte, mimo wykonania czynności szczotkowania zębów. O takim przypadku nie pisałem i się nim nie zajmuję.

    betmari napisał:
    zbyt agresywna ściera szkliwo

    Jest jeszcze jedna kwestia. Przy elektrykach nie należy stosować past z dodatkowym ścierniwem, typu kuleczki, granulki i inne polepszacze do zwykłych szczoteczek, z powodu o którym napisałaś.

    betmari napisał:
    Myślałam o sonicznej

    misiek1111 napisał:
    Ponadto szczoteczka soniczna jednej firmy ≠ szczoteczce innej firmy. Dla przykładu Philips HX6932 kontra Panasonic EW-DE92.
    Panasonic drga z dużą częstotliwością, ale małą amplitudą. Philips na drgania o wysokiej częstotliwości ma nałożony ruch na boki przez dodatkowy mechanizm.
    Panasonic jest delikatniejszy, Philps bardziej brutalny.


    Dla mnie Panas jest delikatniejszy od rotacyjnego Browna, a Philps mocniejszy.
  • Poziom 12  
    misiek1111 napisał:
    Tu nie chodzi o to, czy coś widać czy nie, tylko o skuteczność umytych zębów. Jeśli po "umyciu" zębów widać gołym okiem płytkę nazębną, to jest to jednoznaczne z tym, że zęby nie zostały umyte, mimo wykonania czynności szczotkowania zębów. O takim przypadku nie pisałem i się nim nie zajmuję.
    Ale właśnie to czy coś widać świadczy o skuteczności. Jeśli po umyciu pozostają jakieś bakterie, to prędzej czy później zacznie być widoczny osad, a następnie kamień. Nawet jeśli ów osad zacznie się tworzyć w niewidocznym miejscu pomiędzy zębami, to po pewnym czasie i tak stanie się widoczny, bo bakterie bardziej przywierają do osadu lub kamienia niż czystej części zęba. Fakt, że nie da się zajrzeć w każdą szczelinę, ale przy pomocy lustra i drugiego, małego lusterka powiększającego można bardzo dokładnie obejrzeć wszystkie zęby. I to jest wg mnie dobry sposób oceny skuteczności szczoteczki. Warto w ogóle co jakiś czas sprawdzać, czy nie zaczyna pojawiać się osad, aby skorygować ew. błędy w sposobie mycia lub wymienić szczoteczkę na lepszą
  • Poziom 12  
    Ostatecznie zakupiłam szczoteczkę Xiaomi Oclean SE. Nie jest to szczoteczka z najwyższej półki, ale wg tego co wyszukałam w sieci, ma bardzo dobry stosunek ceny do jakości i ogólnie powinna być całkiem solidna. Do tych najtańszych też zresztą nie należy. Taka średnia półka ;) Używam jej już kilka miesięcy i moje doświadczenia są następujące:
    - jest bardzo delikatna dla dziąseł, w ogóle ich nie kaleczy w przeciwieństwie do elektrycznej
    - jest bardziej higieniczna, nie ma żadnych zakamarków, do których wpływa ślina z pastą, więc wystarczy ją tylko krótko wypłukać po użyciu. Płukanie elektrycznej zajmuje b. dużo czasu i jest uciążliwe
    - bateria trzyma b. długo
    - ręka mniej się męczy bo nie trzeba nią tak machać jak manualną czy nawet elektryczną ani tak mocno dociskać do zębów
    - wibracje nie są tak dotkliwe jak w elektrycznej, nie powodują łaskotania w nosie
    - ten konkretny model nie wyłącza się co 2 czy 3 minuty, ponieważ łączy się z aplikacją, w której możemy sobie ustawić własny program i ja sobie ustawiłam tak, że w ogóle mi się nie wyłącza samoczynnie
    - niestety mimo mniejszej amplitudy wibracji szczoteczka soniczna wywołuje taki sam albo nawet większy ślinotok jak elektryczna
    - myje niestety słabiej i mniej dokładnie od manualnej i elektrycznej. Pomiędzy zębami pozostaje osad pomimo ustawienia na najsilniejsze wibracje
    - na mycie tą szczoteczką muszę poświęcić tyle samo czasu co na mycie manualną lub elektryczną, a i tak zęby są niedomyte
    - jakbym nie uważała, zawsze podczas mycia dotknie mi się przypadkowo do zębów tą bezwłosą częścią główki i efekt wtedy jest taki, jakbym sobie przystawiła mini-młotek pneumatyczny. Bardzo nieprzyjemne uczucie i na dłuższą metę wątpię, aby wychodziło to na dobre samym zębom
    Generalnie jestem dość zadowolona, ale muszę przynajmniej co drugi dzień domyć zęby elektryczną. Podsumowując, uważam że szczoteczki soniczne są przereklamowane i sporo na ich temat przekłamań krąży po sieci
  • Poziom 2  
    Szczoteczka soniczna jest lepsza od elektrycznej, ponieważ drgania, które wytwarza wprowadza w ruch mieszaninę pasty i śliny, która skutecznie usuwa osad nazębny również przy granicy dziąseł oraz w przestrzeniach międzyzębowych. Szczoteczka soniczna również sukcesywnie rozbija kamień nazębny :)
  • Poziom 12  
    @przemekb102 bo Ty tak napisałeś? Bu ha ha. No niestety, to jest tylko slogan reklamowy i goowno prawda. Przeczytaj mój ostatni post, ja to sprawdziłam "organoleptycznie" i dokładnie opisałam.
    A jak mam coś dodać, to teraz używam szczoteczki manualnej i elektrycznej podczas jednego mycia, bo tak mi najszybciej i najwygodniej. Myję manualną, a następnie elektryczną miejsca, które manualną myje się niewygodnie, czyli wewnętrzne powierzchnie zębów (te od str. języka). Sonicznej używam tylko rano do odświeżenia i czasami jak mam wyjątkowo nadwrażliwe zęby i muszę użyć żelu do fluoryzacji. Do niczego innego się ona nie nadaje