Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ogrzewanie kawalerki 40 m2

22 Lis 2018 13:34 585 25
  • Poziom 5  
    Dzień Dobry. Jak polecacie ogrzewać kawalerke 40m2 ? Jestem studentem mam piec kaflowy który idzie do likwidacji .
    Biorę pod uwagę rożne możliwości Elekrycznie/Gazowe/ Pompa ciepła.
    Tylko kompletnie się na tym nie znam będę to zlecać fachowcą ale takie przybliżone koszta montażu (i co jest wymgane ) oraz miesięczne utrzymanie (średnie, stary blok nieocieplony).
    Coś w ten gesen.
    Ogrzewanie elekryczne koszt montażu 5000 zl (wymagane piecyki olejowe ) koszt miesięczny 500zł
    Ogrzewanie pompa ciepla koszt montazu 15000 (wymagana pompa ciepla) koszt msc 300 zl
    Ogrzewanie gazowe koszt montazu 25000 (wymagane grzejniki gazowe) koszt 200 zl msc .
    To są ceny wymyślone oczywiście ale poprosił bym ekspertów o mniej więcej wyceny i koszty utrzymania bo nie chcę dać się porobić i przepłacić 10 krotnie .
  • Poziom 10  
    Ja preferuję ogrzewanie gazowe. Grzejniki standardowe, piec jednofunkcyjny z Vaillanta, miesięczny koszt w zimę 130zł lecz budynek bez termoizolacji
  • Poziom 5  
    dzetson napisał:
    Ja preferuję ogrzewanie gazowe. Grzejniki standardowe, piec jednofunkcyjny z Vaillanta, miesięczny koszt w zimę 130zł lecz budynek bez termoizolacji

    A jaki koszt montażu ?
  • Poziom 31  
    Koszt montażu można z grubsza szacować ale kosztu ogrzewania nie zgadniemy. Za mało danych, trzeba znać zapotrzebowanie na ciepło. Można je z grubsza wyliczyć na stronie cieplowlasciwie.pl, oszacować na podstawie spalanego węgla lub zmierzyć włączając na dłuższy czas grzejnik elektryczny i spisując licznik oraz termometry w pokoju i na zewnątrz. Wadą ogrzewania pompą ciepła byłoby to, że trzeba mieć zgodę na jej montaż na ścianie budynku wielorodzinnego, a w domach z dużym zapotrzebowaniem na ciepło mogą nie dać rady. Kawalerka ma (chyba?) jeden pokój więc robienie klasycznej instalacji CO z kaloryferami pochłonie zbyt dużo środków, lepiej z tego zrezygnować. Gazowy piec czy kominek itp IMHO byłby lepszym wyborem. Ale przy małym (poniżej 10 tys kWh rocznie) zapotzrebowaniu na ciepło i piecu kaflowym (o ile ładnie wyglada) zdecydowałbym się na grzałki. Wkłada się je do pieca (musi być odłaczony od komina by się nie wychładzał), a ten akumuluje ciepło z II-giej taryfy skuteczniej niż piec akumulacyjny. To najniższy koszt inwestycyjny, a przy zużyciu poniżej 10 tys kWh także najniższy koszt miesieczny. Jednak bez wiedzy nt. zapotzrebowania na ciepło nie wiadomo jakiej mocy piec/kocioł/grzałki nalezy kupić i wracamy do początku. Najpierw podaj wiecej informacji (zapotrzebowanie na ciepło, masz 1 czy 3 fazy, czy w budynku jest gaz?), a następnie można myśleć o zmianach.
  • Poziom 5  
    Bunek ma gaz. Ale posiadam taryfe 1.1 tylko kuchenka gazowa obecnie. A prąd 1 faza. Piec odpada bo jak pracuje 6-14 wracam do domu jest 16 i nim piec sie nagrzeje kaflowy jest 19 i caly czas marzne mam dosyć palenia w piecu . Byle co byleby było bez obsługowe . Tak wiem to kosztuje ale nie mam siły już palić a piec tez powoli sie zapada więc nie opłaca sie go remontować.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Jest 1 salon i drugi pokój wspólnie z kuchnią do ogrzania

    Dodano po 6 [minuty]:

    F - Dom wysoko energochłonny

    Poniższe wyliczenia zakładają utrzymanie w domu przez całą zimę średniej dobowej temperatury 21,0°C.

    9,7kW – maksymalna moc grzewcza
    Tyle będzie potrzebne w "najmroźniejszy" dzień, przy średniej dobowej -20°C.
    Oznacza to, że na każdą godzinę doby w budynek trzeba "wpompować" średnio co najmniej 9,7kWh, aby temperatura wewnątrz nie spadała.

    4,6kW – przeciętna moc grzewcza
    Tyle będzie potrzebne w przeciętny dzień zimy, przy średniej dobowej 1,7°C.

    243W/m2 wskaźnik zapotrzebowania na moc
    Tę wartość znajdziesz w tabeli orientacyjnego doboru mocy kotła od jego producenta.

    20 323kWh = 73GJ całkowite roczne zużycie energii na ogrzewanie
    Tyle ciepła netto potrzebuje twój dom na cały sezon grzewczy. Zależnie od tego, czym i z jaką sprawnością będziesz grzać, ilość ciepła brutto, jaką musisz kupić w opale, będzie odpowiednio wyższa.

    508kWh/m2*rok wskaźnik zużycia energii
    Tę wartość znajdziesz na świadectwie energetycznym budynku (nowsze takie mają). Na tej podstawie twój dom zalicza się do klasy energetycznej F
  • Poziom 40  
    EmilD napisał:
    243W/m2 wskaźnik zapotrzebowania na moc

    Jesteś pewien, że nie pomyliłeś się wypełniając ten kalkulator? Bo zapotrzebowanie na moc masz potężne, budynek musi być dosłownie "podszyty wiatrem"...

    EmilD napisał:
    4,6kW – przeciętna moc grzewcza

    Czyli prąd w twoim przypadku jako podstawowe źródło ogrzewania odpada. Chcąc grzać na drugiej taryfie przez większą część sezonu potrzeba by aż 11 kW mocy elektrycznej. Skoro masz teraz 1 fazę a budynek jest tak stary jak jakość jego docieplenia to wątpie, żeby była możliwość znacznego zwiększenia przydziału mocy z energetyki. O potrzebnej mocy w czasie mrozów to już lepiej nie mówić...
    Chcąc wykorzystać prąd do dogrzewania trzeba by zostawić piec kaflowy i przepalać w nim w czasie mrozów, albo wstawić jakiś piecyk typu koza. Na pewno takie rozwiązanie zmniejszy ilość obsługi i zwiększy komfort, ale obsługi piecyka się całkiem nie uniknie.

    W twoim przypadku, przy takim gargantuicznym zapotrzebowaniu na moc, najlepiej sprawdziłoby się chyba ogrzewanie gazowe - zwłaszcza, że już masz przyłącze i instalację wewnętrzną w mieszkaniu więc koszty będą sporo niższe.
  • Poziom 31  
    Xantix napisał:
    EmilD napisał:
    243W/m2 wskaźnik zapotrzebowania na moc

    Jesteś pewien, że nie pomyliłeś się wypełniając ten kalkulator? Bo zapotrzebowanie na moc masz potężne, budynek musi być dosłownie "podszyty wiatrem"...

    (...)

    W twoim przypadku, przy takim gargantuicznym zapotrzebowaniu na moc, najlepiej sprawdziłoby się chyba ogrzewanie gazowe - zwłaszcza, że już masz przyłącze i instalację wewnętrzną w mieszkaniu więc koszty będą sporo niższe.


    Rzeczywiście, zapotrzebowanie na energię bardzo wysokie ale możliwe. Zakładając ok. 40% sprawnośc pieca i ok. 20% oszczędności na permanentnym niedogrzaniu + zysk ciepła z kuchni oraz AGD/RTV wychodzi zużycie węgla na poziomie ponad 4 tony rocznie. Jeżeli tyle było spalane wyniki są OK i jedynym możliwym sposobem ogrzewania jest gaz. Niestety W1 jest dla nieco ponad 3 tys kWh rocznie, trzeba będzie udać się do gazowni i trzymać kciuki by zmiany były możliwe oraz za darmo. Przy 2 pokojach instalacja CO ma sens, koszt należy szacować na ok. 10 tys zł (wraz z CWU i bardzo prowdopodobną biurokracją). Przy takim zużyciu gaz powinien kosztować ok. 20 gr/kWh czyli rocznie jakieś 4 tys zł, średnio 700 zł miesiecznie.
  • Poziom 40  
    gaz4 napisał:
    Niestety W1 jest dla nieco ponad 3 tys kWh rocznie, trzeba będzie udać się do gazowni i trzymać kciuki by zmiany były możliwe oraz za darmo.

    Zmiana grupy taryfowej gazu jest w zasadzie automatyczna. Jeśli ma się umowę stałą to gazownia co roku kwalifikuje odbiorcę do danej grupy taryfowej na podstawie zeszłorocznego zużycia gazu. Jak zwiększymy konsumpcję to po roku nas po prostu sami przeniosą do wyższej grupy taryfowej.
  • Poziom 5  
    gaz4 napisał:
    Xantix napisał:
    EmilD napisał:
    243W/m2 wskaźnik zapotrzebowania na moc

    Jesteś pewien, że nie pomyliłeś się wypełniając ten kalkulator? Bo zapotrzebowanie na moc masz potężne, budynek musi być dosłownie "podszyty wiatrem"...

    (...)

    W twoim przypadku, przy takim gargantuicznym zapotrzebowaniu na moc, najlepiej sprawdziłoby się chyba ogrzewanie gazowe - zwłaszcza, że już masz przyłącze i instalację wewnętrzną w mieszkaniu więc koszty będą sporo niższe.


    Rzeczywiście, zapotrzebowanie na energię bardzo wysokie ale możliwe. Zakładając ok. 40% sprawnośc pieca i ok. 20% oszczędności na permanentnym niedogrzaniu + zysk ciepła z kuchni oraz AGD/RTV wychodzi zużycie węgla na poziomie ponad 4 tony rocznie. Jeżeli tyle było spalane wyniki są OK i jedynym możliwym sposobem ogrzewania jest gaz. Niestety W1 jest dla nieco ponad 3 tys kWh rocznie, trzeba będzie udać się do gazowni i trzymać kciuki by zmiany były możliwe oraz za darmo. Przy 2 pokojach instalacja CO ma sens, koszt należy szacować na ok. 10 tys zł (wraz z CWU i bardzo prowdopodobną biurokracją). Przy takim zużyciu gaz powinien kosztować ok. 20 gr/kWh czyli rocznie jakieś 4 tys zł, średnio 700 zł miesiecznie.


    Teraz idzie mi 3 Tony w sezonie grzewczym ale też nie mam 21 stopni średnio jakbym chciał tzn w pokoju tak mam ale kuchni w przedpokoju koło 17/18 na termometrze a w zimniejsze dni wspomagam się piecykiem elektrycznym w kuchni więc przypuszczam że strona mniej więcej poprawne zużycie podała
  • Poziom 31  
    EmilD napisał:
    Teraz idzie mi 3 Tony w sezonie grzewczym ale też nie mam 21 stopni średnio jakbym chciał tzn w pokoju tak mam ale kuchni w przedpokoju koło 17/18 na termometrze a w zimniejsze dni wspomagam się piecykiem elektrycznym w kuchni więc przypuszczam że strona mniej więcej poprawne zużycie podała


    Moim zdaniem nieco zawyżyła, gdzieś w okolicy 20%. Prawdopodobnie bliższe prawdy jest średnie 15 tys kWh rocznie. Ale przy utrzymywaniu temp. 21 stopni z 15 tys robi się 16 tys kWh, a w wyjątkowo mroźne zimy może wyjść bez mała 20 tys kWh. Czyli niewiele się zmienia: max moc 8-9 kW i rachunki za gaz w okolicy 3.5 tys zł rocznie. Jak bedą podwyżki może wyjść ponad 4 tys zł jednak takie mieszkanie jest bezalternatywne. Albo gaz i wygoda albo minimalnie tańszy węgiel i masa roboty.
  • Poziom 5  
    gaz4 napisał:
    EmilD napisał:
    Teraz idzie mi 3 Tony w sezonie grzewczym ale też nie mam 21 stopni średnio jakbym chciał tzn w pokoju tak mam ale kuchni w przedpokoju koło 17/18 na termometrze a w zimniejsze dni wspomagam się piecykiem elektrycznym w kuchni więc przypuszczam że strona mniej więcej poprawne zużycie podała


    Moim zdaniem nieco zawyżyła, gdzieś w okolicy 20%. Prawdopodobnie bliższe prawdy jest średnie 15 tys kWh rocznie. Ale przy utrzymywaniu temp. 21 stopni z 15 tys robi się 16 tys kWh, a w wyjątkowo mroźne zimy może wyjść bez mała 20 tys kWh. Czyli niewiele się zmienia: max moc 8-9 kW i rachunki za gaz w okolicy 3.5 tys zł rocznie. Jak bedą podwyżki może wyjść ponad 4 tys zł jednak takie mieszkanie jest bezalternatywne. Albo gaz i wygoda albo minimalnie tańszy węgiel i masa roboty.


    Nie chodzi nawet o robote a o czas. No nic to postanowione że GAZ . tylko pytanie jak to rozwiązać i jakiej mniej więcej ceny się spodziewać? miałem przeznaczone około 10 tyś ale jak trochę więcej to nic nie szkodzi a ile mniej więcej ?
  • Poziom 40  
    EmilD napisał:
    tylko pytanie jak to rozwiązać i jakiej mniej więcej ceny się spodziewać?

    A masz instalację gazową w mieszkaniu?
  • Poziom 5  
    tak jest instalacja gazowa bo jest kuchenka
  • Poziom 40  
    W takim razie myślę, że powinieneś zmieścić się w założonym budżecie. Instalacja grzewcza nie powinna być zbyt rozbudowana ze względu na mały metraż lokalu, a z doborem kotła też nie powinno być kłopotu bo mimo małego metrażu ma dość wysokie zapotrzebowanie na moc (więc uda się dobrać kocioł z odpowiednią mocą minimalną).
    A zapytam jeszcze w jaki sposób grzejesz ciepłą wodę użytkową?
  • Poziom 34  
    EmilD napisał:
    9,7kW – maksymalna moc grzewcza

    Ale chyba coś źle podałeś, bo 9700W /40m2 = 242,5W/m2!!!!
    To chyba masz tam dziurawe okna itp.
    Ja mam mieszkanie w nieocieplonym budynku i dla 100m wychodzi mi niecałe 8kW patrząc po zużyciu dla ostatnich temperatur w pobliżu zera, bo ciepło właściwie też pokazywało dane z kosmosu.
    Po prostu mieszkanie jest zbyt mało precyzyjnym przykładem, aby wyliczenia ze strony ciepło właściwie traktować na poważnie.

    Chyba, że masz wyjątkowo wysokie mieszkanie przez co kubatura drastycznie rośnie, dziurawe okna , szczytowy pokój i nieogrzewane lokale po sąsiedzku albo zaraz zimny dach itp.
    Normalnie dla nieocieplonych budynków ja liczę 100W/m2 co u Ciebie daje 4kW na mrozy -20 i ok. 2kW dla temperatur na poziomie 0.
    Wartość 242,5W/m2 jest dla mnie zbyt zawyżona, aby ją traktować na poważnie.

    Dodano po 5 [minuty]:

    EmilD napisał:
    miałem przeznaczone około 10 tyś ale jak trochę więcej to nic nie szkodzi a ile mniej więcej ?

    Sam kocioł gazowy kondensacyjny to wydatek rzędu 3-4 tys zł. Grzejniki to po kilka stówek za szt. ale wszystko zależy finalnie od ich wielkości czyli długość, wysokość i grubość.
    Do tego koszt instalacji, jak stary budynek to raczej miedź natynkowo. Do tego instalator, który to złoży i zamontuje.
    Przy kotle gazowym potrzebujesz też wkłąd kominowy, więc musisz mieć opinię kominiarką, zgodę właściciela budynku na ingerencję, pewnie jakiś projekt dot. przeróbki instalacji gazowej itp. Także jest trochę formalności zanim to się załatwi, aby potem nie było zgrzytów.
    Szczegółów nie znam, bo kocioł u mnie zakładali 20 lat temu i nie pamiętam jak to się odbywało, a pewnie teraz są trochę inne wymogi i procedury.

    Dodano po 11 [minuty]:

    Jeśli byś potrzebował ok. 4kW w swoim mieszkaniu to dla osiągnięcia tej mocy przy wodzie 70/50 to potrzebował byś grzejników typ 22 o wysokości 60cm o łącznej długości 3,2m. Pomierz sobie szerokość okien to będziesz wiedział jakie długości grzejników wchodzą w grę.
    Bo być może jak nie typ 22 to będziesz musiał u siebie montować typ 33, aby uzyskać pożądaną moc cieplną na grzejnikach.
    Kotły 2-funkyjne jakie można kupić to mają modulację w zakresie od 3-3,8kW do 20-25kW, czyli moc minimalna będzie odpowiednia dla mrozów, także moim zdaniem unikaj kotłów o większej mocy minimalnej niż owe 3-3,8kW dla temperatury wody kotłowej 50/30, bo często na pierwszym miejscu podawana jest moc dla wody 80/60, która jest ciut niższa ale Ty wody do takiej temperatury nie będziesz grzał, więc jest to czysto teoretyczna wartość mocy.

    Jest jeszcze opcja kocioł 1-funkyjny + zasobnik c.w.u. i wtedy można kupić kocioł modulujący od np. 2,2-15,2kW ale jak masz tak małe mieszkanie to pewnie nie będziesz miał miejsca na zasobnik, który ma swoje gabaryty i jest większy od kotła, więc zwykle szkoda miejsca na zasobnik. Dodatkowo jest to dodatkowy wydatek, więc mógłbyś przekroczyć za bardzo swój budżet, a jeśli będziesz tam mieszkał sam to pewnie kocioł 2-funkcyjny bardziej będzie pasował pod Twoje potrzeby i oczekiwania.
  • Poziom 40  
    BUCKS napisał:
    Wartość 242,5W/m2 jest dla mnie zbyt zawyżona, aby ją traktować na poważnie.

    Skoro ma takie zużycie opału
    EmilD napisał:
    Teraz idzie mi 3 Tony w sezonie grzewczym ale też nie mam 21 stopni średnio jakbym chciał tzn w pokoju tak mam ale kuchni w przedpokoju koło 17/18 na termometrze a w zimniejsze dni

    To wątpie czy te dane są "niepoważne" jak twierdzisz.
    3 tony węgla to zużywa się normalnie w przeciętnie ocieplonym domu średniej wielkości, a tutaj gość zużywa 3 tony w 40 m2 lokalu i jeszcze wspomaga się piecykiem elektrycznym. POczątkwo sam byłem sceptyczny, ale po zapoznaniu się ze zużyciem opału uważam, ze kalkulator policzył dość dobrze zapotrzebowanie na ciepło i moc.
  • Poziom 34  
    Xantix napisał:
    3 tony węgla to zużywa się normalnie w przeciętnie ocieplonym domu średniej wielkości, a tutaj gość zużywa 3 tony w 40 m2 lokalu i jeszcze wspomaga się piecykiem elektrycznym.

    Nie wiem ile u mnie szło węgla, gdy nie było c.o. ale ja podchodzę do tego inaczej.
    Jakl paliłem węglem to po napaleniu była sauna, a potem zimnica.
    Grzało tylko w pokojach, więc korytarz, łazienka i kuchnia były zimne.
    W łazience trzeba było się wspomagać dmuchawą, więc znam te klimaty.
    Wspominał coś o zapadającym się piecu, więc może piec jest do bani i też zawyża zużycie węgla.

    W moim przypadku nie pamiętam dokładnie ale korzystając ze strony ciepło właściwie też miałem taki wynik z kosmosu.
    Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
    Także mimo wszystko nie traktuję poważnie danych ze strony.
    Poza tym ja mam stary budynek przedwojenny bez ocieplenia, jest niemal tak jak oryginał, więc gdybym ja miał mieć grzejniki dobrane na 242,5W/m2 to chyba mógłbym latać po chacie na golasa i udawać, że jest lato :P

    Dodano po 10 [minuty]:

    Dodam, że aby uzyskać moc 9,8kW dla 70/50 to musiałby w swojej kawalerce 40m2 wcisnąć grzejniki typ 33 o wysokości 60cm o łącznej długość 5,5m.
    Raczej jest to nie możliwe do spełnienia, więc chyba widzisz absurdalność takiego zapotrzebowania na moc.
  • Poziom 5  
    Panowie blok sprzed 2 wojny światowej nie ocieplony. Z jednej strony podwórko. Z dołu piwnice z których ciągnie potężne zimno. Z Żadnej strony nikt nie grzeje. Z boku nic z góry nic a z dołu piwnice i tez nic. 3 Tony to lekka ręką tak jak pisałem plus dogrzewam piecykiem elektrycznym. Tak w kawalerce. 40 metrów.

    Dodano po 7 [minuty]:

    A i dodam że niedosc że są przeciwności takie że stary blok i nikt nie grzeje w koło a na dole piwnica to jeszcze jest taka zła sytuacja ze budynek jest pomiędzy innymi w środku można powiedzieć. Słońce pada na budynek tylko w lato. Bywają dni w zimie że na budynku nie ma ani przez godziny słońca. Ponieważ jest to stary blok a w koło praktycznie są większe bloki. Tragiczne położenie geograficzne zapomniałem dodać a to też ma pewnie duże znaczenie plus blisko góry zapomniałem dodać więc... Też przyroda nie pomaga.

    Dodano po 3 [minuty]:

    A i przepraszam pomyliłem się w jednym bo sprawdziłem to blok jest sprzed 1919 roku tylko takie dane dostałem. Czyli jeszcze sprzed 1 wojny światowej a nie 2. To jeszcze gorzej.
  • Poziom 16  
    Bo Panowie się rozpisali a nie wiem czy wiesz ale od wewnątrz mieszkanie też można ocieplić styropianem wełną, inwestycja na lata jak masz zamiar tam mieszkać a i jak hula wiatr przez nieszczelne okna też proponowałbym wymienić na nowe. Jakbym spalał 3 tony węgla to bym chodził w krótkim rękawku a dom 200 m2 ocieplony okna plastiki.
  • Poziom 34  
    EmilD napisał:
    Panowie blok sprzed 2 wojny światowej nie ocieplony. Z jednej strony podwórko

    Ja mam podobnie i sugerowałem się swoja sytuacją, która nie jest łatwa ale też nie jest tragiczna.

    EmilD napisał:
    Z dołu piwnice z których ciągnie potężne zimno. Z Żadnej strony nikt nie grzeje. Z boku nic z góry nic a z dołu piwnice i tez nic.

    JA nie mam tak tragicznej sytuacji jak u Ciebie.
    Nie mam piwnicy, a tylko 1/3 mieszkania sąsiaduje z nieogrzewanymi pomieszczeniami (w tym 1 pokój szczytowy), reszta ma już "ciepło" od sąsiadów.

    Jeśli podłoga jest źródłem potężnego zimna to trzeba zerwać podłogi i zrobić porządną izolację, aby tam nie wpuszczać tego potężnego zimna.
    Można też obniżyć sufit i tam dać np. wełnę, czyli zrobić ocieplenie o którym pisał MAŁSZYK.
    Ale co do ścian to uważałbym ze styropianem, bo ściana musi "oddychać" bez tego można zrobić źródło grzybów itp. Nie znam się na ociepleniu ale wiem, że nie jest to takie proste jakby się wydawało, bo z jednej strony ocieplamy ale z drugiej robimy sobie krzywdę i pod takim ociepleniem może być ukryta broń biologiczna ;) jeśli to ocieplenie będzie zrobione byle jak.

    EmilD napisał:
    Słońce pada na budynek tylko w lato. Bywają dni w zimie że na budynku nie ma ani przez godziny słońca.

    Nie to masz totalną masakrę. Ja bez słońca to bym chyba dostał na głowę i chyba wolałbym sprzedać takie mieszkanie i poszukać coś innego.

    EmilD napisał:
    to też ma pewnie duże znaczenie plus blisko góry

    To może wpływać na niższe temperatury zewnętrzne względem innych rejonów kraju.

    Podsumowując zamiast wciskać na siłę 5,5m grzejników o takiej łącznej długości typu 33, czyli 3 płyty grzejne + 3 harmonijki do kawalerki 40m2 to zacznij od porządnej termomodernizacji.
    Jak masz stare okna skrzynkowe to koniecznie wymiana na PVC ale pod warunkiem, że będzie to zrobione dobrze. W starych chatach oznacza to na 99% prostowanie ościeżnicy, węgarków itp. a w praktyce nikt nie chce tego robić. Wymiana polega na wyrwaniu starego okna i bez żadnych korekt włożenie nowego. Będzie lepiej niż na starym oknie ale zapomnij o czymś takim jak tzw. ciepły montaż okna, bo on wymaga wyrównanych i wypoziomowanych powierzchni, a wiem jak to bywa w przedwojennych chatach.

    Jak już zrobisz termomodernizację to wtedy możesz budować instalację c.o., bo będziesz miał mniejsze zapotrzebowanie na ciepło, więc będziesz mógł montować mniejsze grzejniki, bez "potworów" jakie musiałbyś wciskać obecnie. Typ 33 ma grubość ok. 15-16cm, typ 22 to grubość ok. 10cm, wizualnie jest duża różnica na korzyść dla typu 22. Ale jak nie ma wyboru to trzeba montować typ 33.
    Ale o takich sprawach raczej myśli się wcześniej, a nie w listopadzie/grudniu.

    Natomiast jeśli nie masz warunków na termomodernizację to musisz montować grzejniki typ33 o możliwie największych wymiarach jakie da się wcisnąć ale trzeba też brać pod uwagę proporcje, bo różne pomieszczenia mają różne potrzeby, a chodzi o to, aby każde pomieszczenie nagrzewało się mniej więcej po równo.
    Ja mam parapety na wysokości ok. 90cm, więc spokojnie mogę montować grzejniki o wysokości 60cm, zachowując po kilkanaście cm odstępu od podłogi i od parapetu.
    Przez takie grzejniki wzrosną też koszty inwestycyjne, nie mówiąc o wadze takich grzejników 1m długości grzejnika typ33 o wysokości 60cm to ok. 43kg, więc trzeba bacznie zwracać uwagę na jakość wykonanych mocowań, bo nie ma miejsca na fuszerki i tandetne wykonanie byle jak, grzejnik ma wisieć jak skała, a nie że potem coś się poluzuje, ewentualnie jest wersja stojąca uchwytów ale zabiera to dodatkowe miejsce w pomieszczeniu.
    Tak czy siak masz sytuację nie do pozazdroszczenia ale musisz coś zrobić.
  • Poziom 16  
    Ano zapomniałem stare budownictwo kubatura, wykonać podwieszany sufit jeżeli jest powyżej 2,3 m .
  • Poziom 34  
    MAŁSZYK napisał:
    Ano zapomniałem stare budownictwo kubatura, wykonać podwieszany sufit jeżeli jest powyżej 2,3 m .

    No to ja Ciebie uzupełniłem i uprzedziłem ;)
    BUCKS napisał:
    Można też obniżyć sufit i tam dać np. wełnę, czyli zrobić ocieplenie o którym pisał MAŁSZYK.

    To że piszę dużo nie znaczy, że są to bzdury, których nie warto czytać.
    Jak ktoś chce to przeczyta i wyciągnie z tego to co będzie dla niego ważne, a temat jest dość rozległy wbrew pozorom :)
  • Poziom 31  
    Też mieszkam w budynku sprzed I-szej wojny i wiem jak to wyglądało przed termomodernizacją. Poprzedni właściciel spalał 4 tony węgla i ogrzewał połowę pomieszczeń czyli ok. 40 m2, reszta była nieużywana. Stolarka w ogrzewanych pomieszczeniach była nowa ale to niewiele pomagało, gros ciepła uciekało przez sufit. Jestem sceptyczny wobec pełnej izolacji od wewnątrz, zbyt łatwo popełnić błędy które źle się skończą. Ale ocieplenie podłogi styropianem + wylewki + ew. rury do podłogówki to bardzo dobre posunięcie. Zero zyzyka o ile strop piwnicy jest betonowy. W przypadku ocieplania sufitu można popełnić błędy (zwłaszcza nad pomieszczeniami mokrymi) ale nie tak tragiczne w skutkach by się tego nie podjąć. W dodatku jak pomieszczenie nad sufitem (strych) należy do właściciela sprawa jest banalnie prosta i tania. W takich budynkach sufity robiono z drewna w technologii "ślepej podłogi". Wyglada to tak, że podłoga nad sufitem zawiera dodatkową warstwę desek na której umieszczono "ocieplenie". U mnie za 100-letnie "ocieplenie" robiła polepa z gliny - wystarczyło ją wyrzucić i zastąpić wełną mineralną (zmieścieło się 15 cm, a po dodaniu na legary poprzecznych łat weszło dodatkowe 5 cm) by odczuć dużą poprawę. Jednak mam płaskie mieszkanie, gros strat było via sufit co premiuje ocieplanie od góry. Tu może być trochę gorzej ale jak jest dostęp do sufitu od strony podłogi nad mieszkaniem koszt jest mikroskopijny. Ścian od wewnątrz bym nie ruszał, każdy błąd szybko się zemści i zamiast zysków mogą być straty. Co najwyżej ekrany ze styropianu z folią metalową pod grzejniki by niepotrzebnie nie ogrzewać podwórka.
  • Poziom 34  
    gaz4 napisał:
    W przypadku ocieplania sufitu można popełnić błędy (zwłaszcza nad pomieszczeniami mokrymi) ale nie tak tragiczne w skutkach by się tego nie podjąć.

    Temat też mnie interesuje. Na zwrócić uwagę przy ociepleniu sufitu, aby nie popełnić błędów lub je zminimalizować.
    Mam na myśli wariant, gdy powyżej jest np. nieogrzewany strych itp., który nie należy do właściciela ocieplanego mieszkania, więc nie ma opcji na ocieplenie zewnętrzne od strony strychu tylko trzeba robić od wewnątrz, więc pozostaje opcja z obniżanym sufitem o np. 30cm itp.
  • Poziom 31  
    W przypadku ocieplenia największym problemem jest skraplająca się para wodna. Na szczęscie po położeniu wełny mineralnej punkt rosy przesuwa się z okolic sufitu w stronę górnej powierzchni ocieplenia. A wiec tylko tam może się skraplać woda, wystarczy na strychu położyć drewnianą podłogę, najlepiej ażurowo z niewielkimi przerwami między deskami, aby latem woda odparowała i nic się nie stało. W takim wypadku nawet jak paroizolacja została położona wadliwie lub jej nie ma nawet nad mokrymi pomieszczeniami wełna nie powinna trwale zamoknąć. Oczywiście paroziolacja pomiędzy mokrym pomieszczeniem oraz wełną jest obowiązkowa, nad pokojami można jej nie dawać. Najgorszy błąd jaki można zrobić izolując sufit jest danie wełny mineralej i dwu warstw paroziolacji. Druga od góry może być "naturalna" czyli podwieszamy sufit pod pomieszczeniem gdzie jest szczelna podłoga - para wodna wnikająca szczelinami w paroizolacji utknie tam na wieki i każdy sezon grzewczy dostarczy kolejną porcję wody. Z tego powodu w kamienicach bezpieczniej jest wykonać izolację sufitu pod mieszkaniem sąsiada tylko w pokojach, bez paroizolacji od spodu. Izolowanie łazienek czy kuchni powinno być wyjątkowo staranne i w żadnym wypadku na bazie chłonnych materiałów. Znalazłem tekst wyjaśniajaca problemy oraz podająca kilka ciekawych propozycji materiałowych.

    https://www.muratorplus.pl/technika/izolacje/...-termiczna-od-wewnatrz-aa-okk1-3eTZ-oMar.html

    Moim faworytem w izolowaniu sufitu od strony podłogi pomieszczenia wyżej jest wełna mineralna w płytach grubości 5 cm firmy Rockwool. Przede wszystkim nie nasiąka wodą tak jak szklane i gdy układa się je w odpowiedni sposób jakość jest lepsza niż rozprężnej. Ta tylko z pozoru jest łatwa w użytkowaniu bo nawet niewielki błąd w cięciu zostawi mostek termiczny. Układajac płyty w kilku warstwach tak by zasłaniały styki spodniej warstwy minimalizujemy to ryzyko niemal do zera. Na dodatek wełna w dosyć sztywnych płytach może być montowana pionowo na ścianach bez ryzyka osiadania, rozprężne będą się robiły coraz krótsze i krótsze...