Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?

retrofood 08 Dec 2018 21:09 117153 4253
Optex
  • #181
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    vodiczka wrote:

    Strach zwykłych ludzi, których potomkowie sprzeciwiają się budowie elektrowni atomowej w Polsce nie miał żadnego znaczenia.

    Mylisz się. Nawet Stalin musiał się liczyć z opinią swojego społeczeństwa, kiedy potrzebował zachodniej pomocy podczas wojny. Dlatego propaganda zawsze działała pełną parą.
  • Optex
  • #182
    Waldek Osiński
    Level 16  
    Odpowiadam na pytanie z tytułu postu:
    NIE...
  • #183
    Xantix
    Level 40  
    vodiczka wrote:
    Strach zwykłych ludzi, których potomkowie sprzeciwiają się budowie elektrowni atomowej w Polsce nie miał żadnego znaczenia.

    Strach zwykłych ludzi przed bronią A nie miał żadnego znaczenia? A chcesz przykładu, że miał? Kampania prezydencka w USA 1964 roku i słynny już spot "Daisy Girl" (jak nie słyszałeś to obejrzyj na YT) wysmażony przez demokratów w kierunku republikańskiego kandydata B. Goldwatera który w trakcie kampanii przyznał otwarcie, że nie widział by nic zdrożnego w lokalnym bombardowaniu nuklearnym Wietnamu - spot ten (do dziś jest pokazywany jako modelowy przykład czarnego PR wykorzystującego słabości kontrkandydata) przyniósł takie skutki, że Goldwater jest autorem największej porażki w historii wyborów prezydenckich w USA (przegrał aż w 44 stanach zdobywszy ledwie 39% ogółu głosów). Rzeczywiście strach zwykłych ludzi przed atomem nie miał w tym przypadku żadnego znaczenia. ;) A to tylko najbardziej jaskrawy przykład choć nie jedyny.
    Zresztą najtrafniej opisał sprawę retrofood - strach zwykłych ludzi miał jak najbardziej znaczenie, dlatego propaganda po obu stronach zawsze pracowała na pełnych obrotach.

    vodiczka wrote:
    Akurat ten strach (strach decydentów przed odwetem) był jak najbardziej racjonalny. Z tego powodu USA nie użyło broni A w wojnie koreańskiej

    Który to strach przez ponad dekadę był właśnie irracjonalny i oparty nie tyle o rzeczywistą analizę co o skuteczną propagandę strony przeciwnej (to sowiecka propaganda wytworzyła w umysłach zachodnich analityków tzw. lukę atomową, której wcale nie było, a którą przez lata Zachód starał się zapełnić). Do czasów późnego Chruszczowa USA tak naprawdę nie musiało bać się skutecznego odwetu ze strony Związku Sowieckiego, gdyż Sowieci nie posiadali zwyczajnie odpowiednich środków przenoszenia dla swojej broni A, które mogłyby skutecznie zagrozić celom na terytorium USA - zagrożona była jedynie Europa i Daleki Wschód. Tak więc akurat we wojnie koreańskiej to Amerykanie mogliby sobie z czystym sercem pozwolić na użycie broni A.
  • Optex
  • #184
    vodiczka
    Level 43  
    Xantix wrote:
    Tak więc akurat we wojnie koreańskiej to Amerykanie mogliby sobie z czystym sercem pozwolić na użycie broni A.
    I mieliby 100% pewność, że Rosjanom nie uda się zrzucić swoich atomówek na wojska USA w Korei i bazy na Okinawie?
    Odwet nie musi być totalny.
    Xantix wrote:
    Strach zwykłych ludzi przed bronią A nie miał żadnego znaczenia?
    A przeczytaj ze zrozumienie co napisałem i co zacytowałeś :)
    Xantix wrote:
    Strach zwykłych ludzi, których potomkowie sprzeciwiają się budowie elektrowni atomowej w Polsce
    Chodzi o pokolenie moich rodziców a później moje.
    Strach Polaków nie miał znaczenia na ewentualne postępowanie decydentów w Moskwie i Waszyngtonie, choć prawdopodobnie zmotywował Kuklińskiego do działania na rzecz CIA.
    Xantix wrote:
    strach zwykłych ludzi miał jak najbardziej znaczenie, dlatego propaganda po obu stronach zawsze pracowała na pełnych obrotach.
    Strach nakręcany przez propagandę czy propaganda w walce ze strachem? "Jesteśmy silni, zwarci gotowi" "Nie oddamy nawet guzika" w 1939, "Za Rodinu za Stalinu" kilka lat później.
  • #185
    gaz4
    Level 33  
    stomat wrote:
    gaz4 wrote:
    Teoretycznie wzgledy bezpieczeństwa nakazują dokładną analizę każdego "incydentu" w EJ ale jak widać nawet gdy zaczyna się walić i palić lepiej napisać "spokojnie to tylko awaria".

    Zapewne chodzi o to że zdaniem kolegi gaz4 przy każdej, nawet najdrobniejszej awarii, np. zepsuło się oświetlenie w nastawni, powinny być na pierwszych stronach czerwone nagłówki: "KATASTROFA NUKLEARNA W ELEKTROWNI", zarządzona być ewakuacja w promieniu 100 km i stan wyjątkowy w całym kraju.


    Ja piszę o lekcewazeniu przez naszych "fachowców" wszelkich informacji jakie wtedy napływały. Gdy mówili "spokojnie to tylko awaria" znacznie bardziej doświadczeni Francuzi i Amerykanie ostrzegali przed poważnymi konsekwencjami. I nie chodzi tylko o pierwszy cytat bo gdy rdzenie już były odsłoniete nasi "spece" twierdzili, że można je chłodzić morską wodą i jest to normalna procedura. O przyznaniu w takiej sytuacji 4-go stopnia szkoda pisać, tylko ktoś kto chce coś ukryć lub zbagatelizować w tamtym momencie mógł tak zaniżyć ryzyko. Francuzi ocenili je na "conajmniej 6" i mieli rację. A jak zareagowano gdy w Szwecji na 20 minut sterownia w elektrowni jądrowej nie miała zasilania. Oto dwa spojrzenia na tę samą awarię:

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3753

    "Przez nieznoś­nie długie 22 minuty najbardziej krytycznej fazy awarii ekrany w nastawni są ciemne, czujniki nie przesyłają żadnych sygnałów dotyczących reakcji łańcuchowej w reaktorze, nie działa nawet część głośników, przez które ogłasza się alarm i za­rządza ewakuację. Nie docierają najważniejsze informacje - o położeniu prętów sterujących do regulacji szybkości reakcji w rdzeniu czy o po­ziomie chłodziwa w zbiorniku reaktora. Dopiero gdy jednemu z techników udaje się ręcznie uru­chomić oba agregaty Diesla i przywrócić zasilanie systemów pomiarowych i zabezpieczających, ten "lot po omacku" wreszcie się kończy."

    http://atom.edu.pl/index.php/bezpieczenstwo/inne-wypadki/incydent-w-ej-forsmark.html

    Następujące po tym zdarzeniu wahania napięcia i częstotliwości sieci wraz z dodatkowymi uszkodzeniami elementów sieci, w szczególności prostowników i falowników stanowiących część systemu zasilania bezprzerwowego UPS sieci prądu zmiennego 230 V zasilanej akumulatorami, spowodowały wyłączenie awaryjnych generatorów z napędem diesla w podsystemach A i B Elektrowni. Nastąpił więc zanik napięcia przez 22 minuty w dwóch z czterech równoległych i wzajemnie rezerwujących się sekcji w kilku systemach bezpieczeństwa. Ten stan przejściowy nie spowodował żadnych zaburzeń w podsystemach C i D."

    Hmmm... czyżby w pierwszym linku panikowali i całe zdarzenie było bardzo, bardzo bezpieczne? W końcu dostali 2-kę co oznacza, że nic sie nie stało. Ale jak wczytamy się dokładnie w tekst znajdziemy taki akapit:

    "Wśród informacji, które nie zostały zapisane w pamięci komputerów w czasie stanu przejściowego zagubiono m.in. „Pręty bezpieczeństwa w pełni wprowadzone do rdzenia” oraz zapis pomiarów poziomu i ciśnienia w zbiorniku ciśnieniowym reaktora. Nie działały również komputery operatora, a niektóre panele kontrolne dawały fałszywe informacje o stanie podsystemów zasilanych z ciągów A i B."

    Wytłuściłem fragment który potwierdza pierwszą relację. Sterownia nie tylko była ślepa i głucha lecz część czujników próbowała wysyłać fałszywe informacje! Jeżeli to nie jest groźne to ja po prostu wymiękam...

    "Również twierdzenie pana Paulitza, reprezentanta niemieckiej grupy International Physicians for the Prevention of Nuclear War o rzekomej niestabilności elektrowni jądrowej jest zupełnie pozbawione podstaw fizycznych. Lekkowodne reaktory jądrowe są bardzo stabilne, a w razie utraty napięcia w sieci do rdzenia samoczynnie wprowadzane są pręty regulacyjne i bezpieczeństwa wyłączające reaktor. To właśnie zdarzyło się w EJ Forsmark i to samo zdarzyłoby się w każdym innym reaktorze na świecie, z wyjątkiem reaktora RBMK, który uległ awarii w Czarnobylu."

    Kilka lat później zdarzyło się to co zdaniem naszych "fachowców" jest niemożliwe. I to chyba najlepszy komentarz nt. rzekomego 100% bezpieczeństwa. Ciekawsze są inne wydarzenia, rozruch fińskiej elektrowni jądrowej przełożono na styczeń 2020r, 11 lat po pierwotnym terminie. W czasie gdy tam zaczęto prace Polska zadeklarowała chęć budowy EJ i bardziej wyrywni od razu chcieli stawiać kilka reaktorów EPR pokazując przykład Finlandii (chyba nawet na Elektrodzie było sporo entuzjastów). PGE EJ1 założono w 2010r gdy już było wiadomo, że nowe reaktory są droższe w budowie i sprawiają dużo problemów (np. Japonia gdzie GW reaktory były naprawiane zaraz po wybudowaniu). Jednak to nie przeszkadzało w wypłacaniu niemal milionowych gaż (jej założyciel i zarazem pierwszy szef Aleksander Grad kasował ok. 800 tys zł rocznie!), a PPEJ do tej pory pochłonął ok. 1 mld zł. W ciągu dekady nie zrobiono nic poza przepompowaniem kupy kasy do prywatnych kieszeni. Np. 20 milionów poszlo na "kampanię informacyjną" gdzie Paweł Orleański pokazywał kapsułkę uranu która daje tyle samo prądu co tona węgla. Ale żeby wyjaśnić więcej to nie, gdy na stworzonym w ramach tej akcji formu pojawiło się zbyt dużo krytycznych wpisów po prostu je zamknięto.
  • #186
    User removed account
    Level 1  
  • #187
    ^ToM^
    Level 40  
    stomat wrote:
    Jak nauka zmaga się z ciemnotą fajnie widać na przykładzie linków które wstawił Tom. Za atomem naukowcy, rzetelne opracowania a przeciw straszenie falą tsunami i wypociny lekarza bez specjalizacji, za to z odebranym prawem wykonywania zawodu, propagatora teorii spiskowych i antyszczepionkowca.


    Nie przesadzałbym. To lekarz taki sam jak każdy inny, brak specjalizacji niczego nie zmienia - ale czy aby na pewno???, bo specjalizacji w Polsce nie ma setki lekarzy jak nie tysiące a on ma aż dwie! Kwestia tylko tego, że on nie ma problemów aby o pewnych sprawach wypowiadać się publicznie, natomiast zapewne są też inni co uważają jak Jaśkowski i się nie wypowiadają publicznie.

    Link

    Więc dalej:

    Dr JERZY JAśKOWSKI
    Absolwent Akademii Medycznej w Gdañsku. W czasie studiów pełnił od 3 roku studiów, funkcję przewodniczącego w Studenckim Kole Naukowym przy Klinice Chirurgii Urazowej w Instytucie Chirurgii oraz w Kole Naukowym w Instytucie Ginekologii i Położnictwa.
    Był autorem i współautorem kilku prac naukowych publikowanych w materiałach SKN.
    W okresie pracy w I Klinice Chirurgii Ogólnej od 1973 roku zdobył I i II stopieñ specjalizacji z zakresu Chirurgii Ogólnej oraz obronił doktorat eksperymentalny z zakresu gojenia się ran.
    W okresie pracy w Katedrze Fizyki i Biofizyki kierował zespołem, który
    przygotował Raport po katastrofie w Czarnobylu wydanym 1992 roku, przez GTN.
    Prowadził także zespół interdyscyplinarny specjalistów z AMG,
    WOMP i Politechniki Gdańskiej. Zespół. ten, jako pierwszy w Polsce
    opracował Raport o stanie zdrowia dzieci w Aglomeracji Trójmiasta i okolic.
    Pełnił funkcjê Kierownika Pracowni Ekofizycznej w Katedrze Fizyki i Biofizyki.
    Był założycielem i kierownikiem Poradni Medycyny Środowiskowej jedynej w Polsce Północnej.
    Jest autorem lub współautorem ponad [b]200 prac naukowych oraz ponad 25 książek
    z zakresu medycyny .środowiskowej oraz historii w tym:
    -pierwszego w Polsce podręcznika pt: Zarys Ekotoksykologii., J. Namieśnik, J. Jaśkowski, 1995 r.,
    -pierwszej w Polsce publikacji pt: .Zbrodnia na Morzu Białym 1940 r.. o zamordowaniu polskiej inteligencji poprzez masowe topienie.[/b]

    Nie podważałbym tak jak Ty jego dorobku. Jak każdy człowiek ma prawo do swojego zdania. To że jego zdanie jest odmienne od zdania partii (naczelnej izby lekarskiej) tym bardziej chwalebne dla niego!
    Myślę, że zna się na swojej robocie nie gorzej od tych lalusiów z jego fachu co się w politykierów bawią i nie utrzymuje stosunków dyplomatyczno-biznesowych z żadnymi polfarmami. Na podstawie tego czym się zajmował, nie ma podstaw twierdzić, iż jego wypowiedzi są całkowicie oderwane od pługa. Gada o tym, czym całe życie się zajmował. To, że partia prowadzi odmienną politykę informacyjną, to już inna bajka.
    Sam się nie zgadzam z wszystkim co mówi, ale w wielu tematach ma 100% racyji!

    Dość ciekawe są odcinki filmów "Świat jest inny" gdzie wypowiada się o problemach współczesnego świata, ekologii, zdrowia. Zdaje się, że też był odcinek o energetyce jądrowej i oddziaływaniu jej na środowisko. Już bodaj 95 odcinek wyemitował. Warto posłuchać aby sobie wyrobić zdanie w różnych tematach. Nawet jak się z kimś nie zgadzam to warto posłuchać.
  • #188
    User removed account
    Level 1  
  • #189
    ^ToM^
    Level 40  
    MAŁSZYK wrote:
    Ludzie i wśród lekarzy znajdują się szarlatani zapatrzeni owładnięci swoimi nadprzyrodzonymi mocami. No popatrzyć wystarczy kto w Polsce choruje nie zaszczepieni Ukraińcy pracujący u nas a my zdrowi bez powikłań .



    A Ty się ostatnio na co zaszczepiłeś? Przypomnę, że większość szczepień, na które się szczepi w dzieciństwie działa 5-15 lat. Potem trzeba się ponownie szczepić.
    To co napisałeś to oczywista nieprawda. Z samych powikłań z powodu grypy w w ubiegłym roku zmarły 24 osóby - oficjalnie. Nieoficjalnie znacznie więcej! To nie byli żadni przybysze z Ukrainy, ale Polacy. W Polsce w sezonie 2016/17 zaszczepiło się zaledwie 3,4 % populacji. Wynika z tego, że 96,6 % Polaków należy do nurtu antyszczepionkowego. :). W sezonie 2016/17 zachorowało na grypę 3,8 mln Polaków! Z tego hospitalizowano z powodu powikłań około 14 tyś osób. Nie byli to Ukraincy! W 2011 roku zaszczepionych było 4,5 proc. społeczeństwa, w 2010 roku - 5,2 proc., a w 2009 roku - 6,8 proc.
    W sezonie 2016/2017 32,2 proc. lekarzy i 19,9 proc. pielęgniarek zadeklarowało, że się zaszczepiło przeciwko grypie, czyli średnio 22,6 proc. personelu medycznego.
    Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie wynika, że w sezonie 2013/2014 z tego powodu było ok. 2 mln zachorowań i 6,5 tys. hospitalizacji, na przełomie 2014/2015 było ich odpowiednio 2,8 mln i 9 tys., a w sezonie 2015/2016 - 3 mln i 12,3 tys. Spadła jedynie liczba zgonów. W minionym sezonie odnotowano 24 przypadki śmiertelne z powodu grypy, a w poprzednim sezonie 2015/2016 było ich 111.
  • #190
    User removed account
    Level 1  
  • #191
    zeppelin60
    Level 14  
    Zajrzałem zaciekawiony tematem, ale tu widzę nieustający off-top... na temat szczepień.
  • #192
    vodiczka
    Level 43  
    MAŁSZYK wrote:
    Moja dieta zawiera w sobie czosnek miód cebulę i naturalnym sposobem....

    Czosnek cebula i miód pomagają tyle co umarłemu kadzidło a dokładniej jednym pomagają a innym nie.
    Jadłem i piłem w/w dary ziemi a mimo to w dzieciństwie (do matury) często łapałem anginy i grypy. Gdy byłem starszy to już w dużo mniejszym stopniu ale nadal chorowałem, przynajmniej raz na 3-4 lata. Przełomem było przejście na emeryturę i brak przymusowego choć często nieświadomego kontaktu z zagrypionymi.
    zeppelin60 wrote:
    Zajrzałem zaciekawiony tematem, ale tu widzę nieustający off-top... na temat szczepień.
    Dziwisz się :?: Niektórzy pomylili rozszczepienie ze szczepieniem i off-topic się rozwinął :)
    Możliwe, że następnym krokiem będzie (poprzez skojarzenie rozszczepienia z jądrami) dyskusja o viagrze i podobnych medykamentach.
  • #193
    Chris_W

    Level 38  
    ^ToM^ wrote:
    [
    To co napisałeś to oczywista nieprawda. Z samych powikłań z powodu grypy w w ubiegłym roku zmarły 24 osóby - oficjalnie. Nieoficjalnie znacznie więcej! To nie byli żadni przybysze z Ukrainy, ale Polacy. W Polsce w sezonie 2016/17 zaszczepiło się zaledwie 3,4 % populacji. Wynika z tego, że 96,6 % Polaków należy do nurtu antyszczepionkowego. :). W sezonie 2016/17 zachorowało na grypę 3,8 mln Polaków! Z tego hospitalizowano z powodu powikłań około 14 tyś osób. Nie byli to Ukraincy! W 2011 roku zaszczepionych było 4,5 proc. społeczeństwa, w 2010 roku - 5,2 proc., a w 2009 roku - 6,8 proc.

    Te statystyki przemawiają że nie ma sensu szczepić się na grypę ;)
    Przede wszystkim grypa jest mutująca i trzeba szczepić co roku, a po drugie zagrożenie przez nią jest minimalne - 14k/3800k - czyli problem dla 0,3% zachorowanych (dla całej populacji 0,03%) - z czego zmarło 0,0006% - chyba wyższe jest ryzyko powikłań szczepionkowych (grypa silnie mutująca, więc i powikłania łatwiejsze) ;)
    Quote:

    W sezonie 2016/2017 32,2 proc. lekarzy i 19,9 proc. pielęgniarek zadeklarowało, że się zaszczepiło przeciwko grypie, czyli średnio 22,6 proc. personelu medycznego.
    Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie wynika, że w sezonie 2013/2014 z tego powodu było ok. 2 mln zachorowań i 6,5 tys. hospitalizacji, na przełomie 2014/2015 było ich odpowiednio 2,8 mln i 9 tys., a w sezonie 2015/2016 - 3 mln i 12,3 tys. Spadła jedynie liczba zgonów. W minionym sezonie odnotowano 24 przypadki śmiertelne z powodu grypy, a w poprzednim sezonie 2015/2016 było ich 111.

    Lekarze i pielęgniarki szczepić się powinni z dwóch powodów - bo mają bardzo duży kontakt z chorymi i dla swojego zdrowia oraz dla zdrowia innych pacjentów których mogą zarażić, będąc nosicielami.
    Myślę że zagrożenie grypą pochodzi od ludzi totalnie ją olewających - doprowadzają do osłabienia organizmu z czego grypa przenosi się (generuje lawinę innych równoległych problemów) na oskrzela, płuca czy inne organy. Sama choroba jest całkowicie zwalczalna i zależy to przede wszystkim od "zdrowotnej higieny/bhp" osobnika, czyli od wiedzy i świadomości - ta jest niska.
    Tak na marginesie - temat dotyczy elektrowni jądrowej - a wirusy grypy nawet jąder nie posiadają więc nie widzę związku :D
  • #194
    stomat
    Level 37  
    Xantix wrote:
    To właśnie ten paniczny strach przed awarią i jej skutkami powoduje, że stosuje się zwielokrotnione ukłądy bezpieczeństwa, specjalne procedury awaryjne, zasady "obrony w głąb" czy "uszkodzenia w kierunku bezpiecznym". Tak, to właśnie nasz lęk powoduje zbytnią ostrożność, a ta ostrożność owocuje dużym bezpieczeństwem EJ.

    Od jutra żadnych różnicówek, dajemy fazę prosto na obudowę, niech ludzie się boją - będzie bezpieczniej.
  • #195
    zeppelin60
    Level 14  
    Może jednak spróbuję wrócić z tematem.
    Patrząc na to co się dzieje z klimatem, rozwijanie energetyki opartej na spalaniu jest działaniem szkodliwym dla przyszłych pokoleń. Powinniśmy rozwijać energetykę ze źródeł odnawialnych typu wiatr czy fotowoltaika, ale coś musi pracować w "podstawie". Coś ekologicznego, czyli EJ. Nie ma innego źródła zdolnego zastąpić energię pierwotną ze spalania, a które by nie szkodziło na klimat.
  • #197
    Pi111
    Level 22  
    Atlas Energii 2018. Fakty i dane o energetyce odnawialnej w Europie
    Czy możliwe jest zastąpienie paliw kopalnych odnawialnymi źródłami energii i w jakiej perspektywie czasowej? W jaki sposób dokonać tego może Europa, w tym także Polska, stojąca przed wyzwaniem sprawiedliwej transformacji, czyli modernizacji gospodarki opartej na węglu w kierunku ekologicznej przyszłości? Jak połączyć działania na rzecz ochrony klimatu i wspierania pro-środowiskowych innowacji z demokratycznym i społecznie sprawiedliwym budowaniem dobrobytu i poprawą jakości życia dla wszystkich? Te i inne kwestie analizowane są w "Atlasie Energii", publikacji ukazującej możliwości, jakie niesie całościowa zmiana obecnego systemu energetycznego na zrównoważony i ambitny klimatycznie.

    https://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F2%252F2018%252Fatlas_energii_maly.pdf
  • #198
    Sstalone
    Level 30  
    Pi111 wrote:
    Atlas Energii 2018. Fakty i dane o energetyce odnawialnej w Europie


    Piszą tam że energetyka odnawialna rozwiąże też problem mieszkania w zimnie i ciemności... Wybaczcie, ale nie lubię propagandy ekologicznej...
  • #199
    gaz4
    Level 33  
    zeppelin60 wrote:
    Patrząc na to co się dzieje z klimatem, rozwijanie energetyki opartej na spalaniu jest działaniem szkodliwym dla przyszłych pokoleń. Powinniśmy rozwijać energetykę ze źródeł odnawialnych typu wiatr czy fotowoltaika, ale coś musi pracować w "podstawie". Coś ekologicznego, czyli EJ. Nie ma innego źródła zdolnego zastąpić energię pierwotną ze spalania, a które by nie szkodziło na klimat.


    Problem w tym, że reaktory III-ciej generacji niedługo umrą śmiercia naturalną z powodu braku paliwa:

    https://investingnews.com/daily/resource-inve...-investing/uranium-investing/uranium-outlook/

    Nieważne ile plusów postawi się za III-ką, ta generacja marnotrawi coraz trudniej dostępny, a więc droższy w wydobyciu uran. Wiele razy przy okazji tego typu dyskusji dostawałem od oponentów link obrazujący jak dużo na świecie jest uranu. Niektórzy podają dokładniejsze informacje tzn dostępne zasoby przy określonej cenie gwarantujacej opłacalność wydobycia np takie:

    http://www.energiajadrowa.pl/za-okolo-100-lat-wyczerpia-sie-zasoby-uranu-i-co-potem/

    Uranu za 130$ za kg starczy na 100 lat obecnego zużycia więc nie ma powodów do paniki. Na pewno? Parę razy dawałem przykład Cameco która w 2017r zamknęła swoje kopalnie uranu bo nie chce dłużej dopłacać do interesu. W pierwszym linku podali informację, że rozważy ich ponowne otworzenie gdy cena osiągnie 50-70$ czyli bliską 130$ za kg (~60$ za funt). A to oznacza iż 100 lat dostępnego uranu właśnie się kończy, co zresztą wieściła każda poważna analiza. To nie tylko problem Cameco, Kazachstan także ogranicza wydobycie uranu co jest szczególnie groźne gdyż jest największym dostawcą. Zostają już wydobyte zapasy z których gros posiada Rosja, niewiele mniej jest w USA lecz oni z zasady ich nie sprzedają. Kilka lat temu zapasy szacowano na ok. 500 tys ton co z grubsza starczyłoby na zasypanie luki gdyby przez 100 lat wynosiła ona ok. 10% popytu. Problem w tym, że z roku na rok będzie większa i już za kilka lat może przekroczyć 20%, a w dekadę może dojdzie do 30%. Jeżeli uran nie przekroczy "magicznych" 130$ za kg jest to bardzo prawdopodobne, a to oznaczałoby wyczerpanie zapasów w 30 góra 50 lat. Ile ma działać nasz polski reaktor aby był opłacalny?

    W drugim tekście jest mowa o reaktorach IV-tej generacji które rzeczywiście mogłyby zrobić rewolucję w światowej energetyce, a uranu do nich starczy na tysiace lat. Problem w tym, że ich nie ma bo wszystkie prototypowe konstrukcje były binzesową katastrofą. Ale to nie przeszkadza by naganiając na budowę reaktora III-ciej generacji powoływać się na niezwykłą oszczędność następnej która lada dzień zacznie komercyjną pracę. Hmmm... pierwszy raz przeczytałem o nich pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku z okazji budowy takiego reaktora w przodującym ZSRR. 40 lat minęło jak jeden dzień ale ciągle jest dalej niż bliżej ;)
  • #200
    zeppelin60
    Level 14  
    Prognozy o kończącym się uranie są równie prawdziwe co te, które od chyba 30 lat słyszymy o kończącej się ropie.
    Cena surowca decyduje jakie złoża się eksploatuje : cena wzrośnie , będzie się prowadzić wydobycie tam, gdzie teraz to nieopłacalne.
  • #201
    gaz4
    Level 33  
    zeppelin60 wrote:
    Prognozy o kończącym się uranie są równie prawdziwe co te, które od chyba 30 lat słyszymy o kończącej się ropie.
    Cena surowca decyduje jakie złoża się eksploatuje : cena wzrośnie , będzie się prowadzić wydobycie tam, gdzie teraz to nieopłacalne.


    Np. uboższe niż eksploatowane w Trekkopje :)

    https://www.mining-technology.com/projects/trekkopje-mine/

    "The mine hosts approximately 340Mt of resources over an area of 128,979ha. The reserves are stated at an assumed grade of 0.014% U305."

    Z tony słomy leżącej na polu po wrzuceniu jej do elektrociepłowni można uzyskać ok. 3 MWh. Wpisz do tego kalkulatora 0.014% z Trekkopje i zobacz ile energii wytworzy się z tony takiej rudy. To naprawdę doskonała i przyszłościowa technologia, nic tylko zaczynać budowę EJ :D

    http://www.wise-uranium.org/nfcm.html
  • #202
    Pi111
    Level 22  
    Projekt fuzji jądrowej w Wielkiej Brytanii gromadzi fundusze
    UK Atomic Energy Authority (UKAEA) i First Light Fusion współpracują nad projektem przekształcenia reakcji termojądrowej w ciepło, aby umożliwić czystą produkcję energii. Projekt "fusion island" ma być częściowo finansowany z dotacji Departamentu Biznesu, Energii i Strategii Przemysłowej (BEIS).

    First Light Fusion planuje przeprowadzić reakcję syntezy jądrowej (fuzję jądrową, reakcję termojądrową) do połowy przyszłego roku i do roku 2024 zademonstrować "uzysk energetyczny" - wytwarzając więcej energii niż użyto do przeprowadzenia reakcji. Dotychczas żaden projekt fuzji jądrowej jeszcze nie osiągnął dodatniego bilansu energetycznego. Kluczowym krokiem w rozwoju koncepcji First Light jest stworzenie wyspy termojądrowej, podsystemu, który zamienia energię termojądrową w ciepło i steruje dostawami paliwa w elektrowni termojądrowej.

    Projekt rozwoju koncepcji wyspy termojądrowej realizowany jest obecnie częściowo dzięki dotacji BEIS przekazanej na Fundusz Przedsiębiorstw Energetycznych,. BEIS stworzył ten system finansowania, aby wspierać rozwój najnowocześniejszych technologii, produktów i procesów w zakresie efektywności energetycznej, wytwarzania energii oraz magazynowania ciepła i energii elektrycznej.

    Nick Hawker, założyciel i dyrektor generalny First Light Fusion, powiedział: "Wierzymy, że Wielka Brytania jest jednym z najlepszych krajów na świecie do realizacji naszych przedsięwzięć, stanowiących światowe dziedzictwo. Jesteśmy zadowoleni, że BEIS docenił jakość, wartość i wiarygodność naszej pracy, którą wykonaliśmy do tej pory".

    Ian Chapman, CEO UKAEA, stwierdził: "Energia termojądrowa jest niezwykle ważną dziedziną nauki i UKAEA jest dumna z tego, że może wspierać światową czołówkę ekspertów z tego zakresu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że możemy pracować z First Light Fusion i zapewniać dostęp do naszych zasobów w realizacji jej programu fuzji jądrowej".
    W lipcu firma First Light Fusion z powodzeniem przeprowadziła pierwszy test ("strzał") termojądrowy w jednej z sześciu pętli nowo skonstruowanego urządzenia pulsacyjnego i we wrześniu przystąpiła do przeprowadzenia prób z trzema pętlami. Całe urządzenie jest obecnie uruchamiane przed planowanym terminem. Po uruchomieniu wszystkich pętli Maszyna 3 będzie jedynym pulsacyjnym urządzeniem tej skali na świecie, przeznaczonym do badaniem energii termojądrowej. Napięcie w trakcie wyładowań może osiągać w nim 200
    000 woltów, a prąd ponad 14 milionów amperów - co odpowiada prawie 500 jednoczesnym uderzeniom pioruna - w ciągu dwóch mikrosekund. Koszt urządzenia wyniesie 3,6 mln GBP (4,4 mln USD), a przy jego konstrukcji zostanie zużyte około 3 kilometrów kabli wysokiego napięcia i 10 km kabli diagnostycznych.

    Maszyna 3 zostanie wykorzystana do prowadzenia dalszych badań i rozwijania technologii opracowanej przez First Light Fusion i firma zamierza zademonstrować przeprowadzenie po raz pierwszy fuzji jądrowej w przyszłym roku. First Light używa pocisku o dużej prędkości do wytworzenia fali uderzeniową, która powoduje zapadnięcie się komory zawierającej plazmę wewnątrz specjalnie zaprojektowanego "celu" (target). Konstrukcja tych celów jest tajemnicą handlową firmy.

    Firma First Light Fusion została założona przez profesora Yiannisa Ventikosa, który obecnie jest dziekanem wydziału inżynierii w University College w Londynie oraz dra Nicholasa Hawkera, uprzednio będącego wykładowcą inżynierii w Lady Margaret Hall w Oksfordzie. Firma została wyodrębniona z University of Oxford w lipcu 2011 r., z kapitałem
    założycielskim pochodzącym od IP Group plc, Parkwalk Advisors Ltd i prywatnych inwestorów. Dalsze wsparcie finansowe zapewniły firmy Invesco i OSI.

    UKAEA, organizacja badawcza odpowiedzialna za rozwój energetyki jądrowej, jest wykonawczym, poza resortowym organem publicznym BEIS.

    https://www.cire.pl/item,172976,1.html?utm_so...campaign=newsletter&utm_medium=link&apu=13179
  • #203
    szwagros
    Level 33  
    gaz4 wrote:
    The reserves are stated at an assumed grade of 0.014% U305.

    Co to jest U305?
  • #205
    szwagros
    Level 33  
    Ta kopalnia chyba jest już zamknięta, przy obecnej cenie uranu jej eksploatacja jest nieopłacalna.
  • #206
    zeppelin60
    Level 14  
    szwagros wrote:
    ... przy obecnej cenie uranu jej eksploatacja jest nieopłacalna.

    I tylko to jest istotne.
  • #208
    gaz4
    Level 33  
    zeppelin60 wrote:
    szwagros wrote:
    ... przy obecnej cenie uranu jej eksploatacja jest nieopłacalna.

    I tylko to jest istotne.


    Tylko to?

    http://www.world-nuclear.org/information-libr...-uranium/world-uranium-mining-production.aspx

    Od dziesięcioleci wydobycie uranu jest niższe od zużycia. Zapasy nie są z gumy i jeżeli proporcja między bieżącą produkcją i zużyciem utrzyma się na poziomie średniej z podlinkowanej tabeli po 40 latach zostanie po nich jedynie kurz. I to pod warunkiem, że Rosja i USA uwolnią wszystkie rezerwy ze zdemilitaryzowanymi głowicami włącznie (tak jak było w już wygaśniętym programie "megatony na megawaty"). W międzyczasie z rynku odpada jeden z większych producentów bo cena nieprzekraczajaca 50$ jest poniżej jego kosztów. O takich "drobiazgach" jak wyczerpanie się w Kazachstanie rozpoznanych złóż za 130$/kg już po 30 latach obecnego wydobycia nie wspominając. Ile czasu zajmie zastąpienie ich produkcją w nowych kopalniach? Ja widzę następujące scenariusze rozwoju sytuacji:

    1) Wyczerpujące się zapasy powodują powolny ale systematyczny wzrost ceny do >70$. Po dekadzie producenci decydują się na nowe inwestycje i za 30 lat mamy 100% pokrycie zużycia bieżącą produkcją. Uranem za 130$ za funt - wyjaśnienie dlaczego taka cena na dole podlinkowanej strony. Oznaczałoby to koszt naturalnego, niewzbogaconego uranu w MWh wytworzonego prądu w okolicy 6 euro, obecnie ok. 1.5.
    2) Wydobycie uranu przez kilka dekad jest ponizej zużycia aż do czasu gdy w magazynach zobaczą podłogę. Wtedy Rosja i USA blokują jego sprzedaż, a do czasu wybudowania nowych kopalni trzeba czekać ok. 10 lat. Dysproporcja popytu i podaży sprawia, że cena funta U3O8 przez dekadę przekracza 200$. Wtedy koszt naturalnego, niewzbogaconego uranu w MWh wynosi ponad 10 euro. A uran to nie jest jedyna kopalina potrzeban do bieżącej produkcji EJ, dochodzi np. cyrkon na koszulki. Wolny od hafnu co podbija jego cenę.

    W tej chwili EdF notuje straty pomimo używania już zamortyzowanych atomówek. Co będzie gdy cena prądu utrzyma się na poziomie 50 euro/MWh podczas gdy w UK ta firma za opłacalny poziom uznała 90 funtów? Nawet 5 euro dodatkowego kosztu wyłoży cały biznes, >10 euro/MWh nie wytrzyma żaden operator EJ. No może z wyjątkiem tych co kontraktem różnicowym zabezpieczyli na 30 lat cenę MWh w okolicy 100 euro (ciekawe dlaczego tak zrobili skoro EJ są tak opłacalne?). Pozostaje odpowiedź na pytanie czy ponad 400 zł za MWh (netto, bez przesyłu) jest opłacalne dla przemysłu lub ludzi? Obecnie mamy poniżej 300 zł, a wrzask niesamowity. Zresztą ja też wrzeszczę i nie mam zamiaru przepłacać (...)om którzy mają jeden pomysł na biznes: klient zawsze zapłaci. Najpierw skopali nasz miks by im nie wyrosła konkurencja, a teraz mówią, że nie ma ucieczki przed podwyżkami i prąd musi być drogi. Takiego wała jak Polska cała, w tym roku oszczędzę 1000 kWh, a jak im rozsądek nie wróci w następnym może być kolejne 1000 kWh, a może więcej. Miejsca na PV mam dużo, a używane są tak tanie, że opłaca się je montować nawet wtedy, gdy będą służyły wyłącznie do dogrzewania domu jesienią i wiosną :)

    Nawiasem mówiąc po ogłoszeniu PEP2040 mamy wysyp tekstów nt. EJ. Ale proszę pokazać mi chociaż jeden, gdzie wspomniano o zamknięciu dwu największych kopalni? Ja takiego nie znalazłem, po polskiej stronie netu były wzmianki wyłącznie na stronach dot. inwestowania. Przed rokiem gdy była mowa o czasowym wstrzymaniu wydobycia, ostatniej decyzji nigdzie nie skomentowano!

    Tylko dwa cytaty z tekstu podlinkowanego przez @stomat:

    "Energetyka jądrowa - najlepsza droga do czystego powietrza i bezpieczeństwa energetycznego"

    Chodzi o emisję CO2? Jeżeli tak, to w jaki sposób zanieczyszcza on powietrze? A jeżeli uważają, że EJ zmniejszy ilość pyłów i innych to proszę napisać w jaki sposób to zrobią?

    "Rys, 9 Ilość zgonów na jednostkę produkowanej energii elektrycznej wg ocen szwajcarskich."

    Ki czort? Z jednej strony paliwa czyli węgiel, gaz, ropa, a z drugiej "nuclear" ze zgonami w okolicy zera. Czy porównujemy jabłka z gruszkami: śmiertelność w kopalniach ze śmiertelnością z powodu EJ z wyłączeniem wydobycia uranu? Ja bym zobaczył jaka jest śmiertelność po wliczeniu zgonów związanych z wydobyciem uranu - IMHO na tonę rudy porównywalna z toną węgla bo stosuje się takie same technologie. W przeliczeniu na jednostkę energii byłoby to max. 10x mniej niż w przypadku węgla, a w takich kopalniach jak Trekkopje w porównaniu do odkrywek węgla kamiennego będzie 1:1.
  • #209
    User removed account
    Level 1  
  • #210
    Sstalone
    Level 30  
    MAŁSZYK wrote:
    No i co z tego że trza dopłacać jak w przypadku szpitali, coś kosztem czegoś wolałbym aby pieniądze które są przeznaczane na kulturę i sport poszły w nieemisyjne EJ - rzeczy ważne i ważniejsze priorytety .


    Niby mamy dopłacać do życia przyszłych pokoleń, bo niby CO2 ociepla klimat. Za to przyszłe pokolenia mają dopłacać do kosztów utylizacji pozostałych śmieci po nas.