Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
CSICSI
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?

retrofood 09 Sep 2020 11:37 100239 3953
  • #2611
    vodiczka
    Level 43  
    Mobali wrote:
    Owszem, ale ta strata byłaby zdecydowanie mniejsza niż w przypadku klasycznego "drutu".
    Tak sądzisz? Uwzględnij sprawność nadajnika i odbiornika mikrofalowego lub laserowego.
    Tylko na filmach fantastycznych, widzisz jak promień lasera niszczy obiekt latający z odległości kilkuset kilometrów.
  • CSICSI
  • #2613
    Pi111
    Level 21  
    Pomysł Nikoli Tesli skradziony? Chcą bezprzewodowo przesyłać prąd.

    Nikola Tesla w swoim życiu dążył do realizacji dwóch kluczowych pomysłów uzyskania taniej energii elektrycznej i bezprzewodowego przesyłania jej na duże odległości.
    Naukowiec uważał, że Ziemia jest wielkim magazynem nieograniczonej energii elektrycznej. Tesla pragnął nauczyć się, jak wydobywać tę energię, przekształcać ją i przekazywać bezprzewodowo na gigantyczne odległości.
    Współczesne marzenia o bezprzewodowej transmisji energii nie są nowe. Nikola Tesla udowodnił, że można zapalić żarówki za pomocą cewki znajdującej się kilka kilometrów dalej. Tesla chciał budować wieże, które rozmieszczone w odpowiednich punktach dostarczałyby każdemu bezprzewodową energię. Jednakże inwestor John P. Morgan „współpracujący” z teslą niszczył pomysł w zarodku, zadając jedno pytanie: „Gdzie chciałbyś umieścić licznik?”.
    120 lat później firma Emrod z Nowej Zelandii przekonała drugiego co do wielkości dostawcę energii w tym kraju Powerco, aby dał szansę bezprzewodowej energii elektrycznej. Powerco upatruje w bezprzewodowym przesyle prądu nowego źródła dochodu w związku z czym zainwestował w koncepcję Emrod pokaźne sumy.
    Emrod inaczej jak Tesla, chce przesyłać energię bezpośrednio między dwiema antenami, a laserowy system bezpieczeństwa, który ma chronić obwód wiązki, wyłączy ją natychmiast, jeśli ptak, dron lub helikopter niebezpiecznie się do niej zbliży. Nie powinno też być problemów z umieszczeniem miernika.
    Na razie inżynierowie Emrod mają działający prototyp, lecz do października 2020 roku planują skompletować urządzenie dla inwestora i rozpocząć testy w terenie. Pierwsze urządzenia będą pracować z mocą kilku kilowatów. Prototyp może przesyłać energię przez na odległość kilku kilometrów, ale można go łatwo skalować. Założyciel Emrod Greg Kushnir powiedział, że firma jest w stanie użyć tej samej technologii do przesyłania 100 razy większej mocy na kilkukrotnie większe odległości.
    Należy zaznaczyć, iż koncepcja Emrod nie jest „światowym systemem bezprzewodowym” Tesli, ale może po prostu sprawić, że bezprzewodowe zasilanie na duże odległości stanie się komercyjną rzeczywistością w całkiem niedalekiej przyszłości i może stać się punktem wyjściowym na drodze opracowania lepszego i sprawniejszego systemu przesyłania energii elektrycznej, którego zasada działania będzie bliższa pomysłowi tesli. Nie ulega wątpliwości, iż genialne dokonania tesli były prekursorem opracowania bezprzewodowego przesyłania energii przez nowozelandzką firmę.

    https://www.youtube.com/watch?v=YwEZOTPG3c0
  • #2614
    Jogesh
    Level 28  
    Idiotyczny ten pomysł Emrod. Czyli jak sobie ktoś wejdzie/wleci w wiązkę, to dostawa energii zostanie zatrzymana? Ciekawe też jak skoncentrują wiązkę, alby nie szkodziła stworzeniom w okolicy anteny odbiorczej. Na stronie firmy nie znalazłem żadnych konkretów. Co do sprawniejszego systemu, to nie ma co się łudzić. Na pewno falami radiowymi nie będzie sprawniejsze od kabla.
  • #2616
    _jta_
    Electronics specialist
    Odbiorca wyłącza żarówkę - jak informacja o zmniejszonym zapotrzebowaniu na moc ma dotrzeć do nadajnika?

    Wpisałem w Google: Emrod "wireless power transmission". Oto niektóre wyniki:
    11 Myths About Wireless Power wrote:
    How efficient is wireless power transmission?
    Wireless power can't be any better than cables or charging pads. ... The absolute efficiency is somewhere between 1% and 9%, depending on how many devices you're charging, but the transmitter consumes a fixed amount of power. In other words, wireless power efficiency is in the same ballpark as cables and charging pads.

    Kenneth Lundgren @ Why don't we use Tesla coils to power the earth wirelessly? Like Tesla envisioned. wrote:
    Why don't we use Tesla's wireless power?
    First, Tesla coils produce AC at a high frequency that is not useful. Second, the Tesla coil can't direct power to where it is needed, so most of the power will radiate into space. Third, there is no way to bill customers for their use of the received energy.

    IEEE Spectrum: Emrod Chases The Dream Of Utility-Scale Wireless Power wrote:
    Emrod’s laboratory prototype currently operates indoors at a distance of just 2 meters. Work is under way to build a 40-meter demonstration system, but it, too, will be indoors where conditions can be easily managed. Sometime next year though Emrod plans a field test at a still-to-be-determined grid-connected facility operated by Powerco.

    Powerco said that it is funding the test with an eye toward learning how much power the system can transmit and over what distance.

    Emrod’s electromagnetic beam operates at frequencies classified as industrial, scientific and medical (ISM). The company’s founder, Greg Kushnir, said in a recent interview that the power densities are roughly the equivalent of standing in the sun outside at noon, or around 1 kW per square meter.

    Emrod sees an opportunity for utilities to deploy its technology to deliver electric service to remote areas and locations with difficult terrain. The company is looking at the feasibility of spanning a 30-km strait between the southern tip of New Zealand and Stewart Island. Emrod estimates that a 40-square-meter transmitter would do the job. And, although without offering detailed cost estimates, Simpkin said the system could cost around 60 percent that of a subsea cable.

    At present, its least efficient point is at the transmitter where existing electronic components are no better than around 70 percent efficient.

    Czyli jak na razie przetestowali bezprzewodowe przesyłanie energii na odległość 2 metrów. Pytanie, ile się rozproszy przy przesyłaniu na 30km? Proste obliczenie: wiązka wysłania przez antenę 40m2 będzie miała rozbieżność około 1%, czyli w odległości 30km średnicę 300 metrów, przy założeniu braku przeszkód (np. deszczu).

    Jeszcze: SingularityHub: New Zealand Is About to Test Long-Range Wireless Power Transmission - ci piszą o zrobionym przesyłaniu mocy kilku W na 130 stóp (około 40m) - według IEEE Spectrum szykowali coś takiego, może akurat zrobili (data o 4 dni późniejsza), a może ktoś pomylił plany z rzeczywistością. Podobne dane: gęstość mocy 1kW/m2 i koszt 60% kosztów kabla.

    I strona Emrod-a - ale nie wypatrzyłem tam konkretnych informacji.
  • #2617
    RitterX
    Level 39  
    Jeszcze tak bardzo nie brakuje miedzi i glinu na aluminium byśmy uciekali się do bezprzewodowej transmisji energii na duże odległości np. wytworzonej w elektrowniach atomowych. Każde tego typu przedsięwzięcie musi mieć w sobie element racjonalności inaczej wyjdzie z tego Czajka :) .
    Jak już, był pomysł umieszczenia elektrowni w kosmosie. Nie pamiętam czy chodziło o fotowoltaikę czy też o coś termodynamicznego, wykorzystujące ciepełko Słonka. Wiadomo przewodu się nie da pociągnąć to pozostały mikrofale. Na niezaludnionym obszarze przewidywano zbudowanie anteny o wymiarach kilku a może kilkunastu kilometrów i tam transmitowanie energii łączem mikrofalowym. Taka koncepcja była w latach '60 ale potem ćpaluchy postanowiły robić rewolucję zamiast rozwoju i mamy to co mamy.
  • #2618
    gaz4
    Level 33  
    Jogesh wrote:
    Idiotyczny ten pomysł Emrod. Czyli jak sobie ktoś wejdzie/wleci w wiązkę, to dostawa energii zostanie zatrzymana? Ciekawe też jak skoncentrują wiązkę, alby nie szkodziła stworzeniom w okolicy anteny odbiorczej. Na stronie firmy nie znalazłem żadnych konkretów. Co do sprawniejszego systemu, to nie ma co się łudzić. Na pewno falami radiowymi nie będzie sprawniejsze od kabla.


    W rzeczywistości jest jeszcze gorzej. Kilka lat temu w jakimś programie popularnonaukowym widziałem testy tego typu systemu. Odległość niewielka, kilka kilometrów ale gdy włączyli "nadawanie" energii w miejscu gdzie spodziewali się odbioru nic nie było. Zaczęli latać po wyspie gdzie robili testy i znaleźli kilka punktów, w każdym ułamek mocy. Doszło do rozszczepienia wiązki, powodu nie ustalili.

    Dawno nie zaglądałem na stronę gdzie publikują dane z francuskiego systemu energetycznego. Ale warto kliknąć poniższy link bo jest ciekawie, bardzo ciekawie:

    https://www.rte-france.com/eco2mix/la-production-delectricite-par-filiere

    Pierwsze co się rzuca w oczy to bardzo mała moc z atomu. Na ponad 60 GW mocy zainstalowanej generowali ok. 30 GW. Wczoraj z gazu pozyskiwano ok. 4 GW i importowano do 6 GW! Skoro atom jest taki genialny i tani dlaczego Francuzi z roku na rok ograniczają moc pracującą latem? Z pewnością nie z powodu PV gdyż w szczycie dostarczały ok. 5 GW co oznacza, że spokojnie można je równoważyć gazem. Ale import takiej ilości energii jest zastanawiajacy. Czyżby była dużo tańsza niż z atomu więc Francuzom nie opłaca sie uruchamianie reaktorów? Zwolennicy EJ powiedzą "niemożliwe" więc co takiego się tam dzieje, że importują zamiast produkować?
  • #2619
    _jta_
    Electronics specialist
    Przy przesyłaniu bezprzewodowym występują dwa poważne problemy: dyfrakcyjna rozbieżność wiązki (wymaga dużych anten, albo układów skupiających po drodze), i rozpraszanie/pochłanianie przez deszcz i chmury. Oba przyczyniają się do strat energii - pytanie, czy istnieje takie rozwiązanie, żeby te straty nie były znacznie większe, niż w przewodach. Analogiczne mechanizmy strat energii występują i przy przesyłaniu przewodowym linią napowietrzną (rozbieżność wiązki => indukowanie napięć w przewodnikach blisko linii; rozpraszane pochłanianie przez deszcz i chmury => ulot ładunku, wyładowania do kropel) - ale tam ich skala jest dużo mniejsza. Kolejnym problemem jest sterowanie mocą - żeby wysyłać tyle, ile się odbierze.

    A na czym miał polegać pomysł Tesli? Wysyłanie energii w postaci mikrofal we wszystkie strony, niezależnie od tego, czy gdzieś jest odbiornik, czy go nie ma?

    Co do reaktorów i elektrowni jądrowych: reaktor (taki działający poprzez rozszczepienie uranu) nie może szybko zmieniać mocy, bo to go destabilizuje - więc w sieci potrzebny jest jakiś system dostarczania chwilowo dodatkowej energii, a jeszcze lepiej magazynowania energii, żeby kompensować wahania zużycia przez odbiorców i wytwarzania przez Słońce i wiatr.
  • CSICSI
  • #2621
    cuuube
    Level 29  
    RitterX wrote:
    To rozbieranie kineskopów diaxem
    na moje oko, to rozcinają jakąś metalową ramkę, a nie sam kineskop, więc to nie powinno dziwić.

    RitterX wrote:
    To co jest robione z posiekanego włókna węglowego spojonego żywicą poliestrową?



    Quote:
    Dzisiaj główną technologią recyklingu opadów kompozytowych jest współprzetwarzanie cementu. Jest to proces, w którym surowce do produkcji cementu są częściowo zastępowane włóknami szklanymi i wypełniaczami z kompozytu, a frakcja organiczna zastępuje węgiel jako paliwo. Dzięki temu procesowi emisje CO2 z produkcji cementu mogą zostać znacząco ograniczone. Możliwa jest redukcja nawet o 16 proc., jeżeli kompozyty będą stanowić 75 proc. surowców do produkcji cementu.

    Poza recyklingiem poprzez współprzetwarzanie cementu opracowywane są alternatywne technologie ponownego wykorzystania kompozytów pochodzących z sektora energetyki wiatrowej, np. recykling mechaniczny, solwoliza i piroliza, które ostatecznie zapewnią branży dodatkowe rozwiązania w odniesieniu do wycofywania turbin z eksploatacji.

    https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/r...ing-lopaty-turbin-wiatrowych-raport-8792.html


    Quote:
    Anmet został włączony do programu Komisji Europejskiej, którego celem jest zaproponowanie nowych rozwiązań w zakresie sortowania i przetwarzana kompozytowych łopat wiatraków.
    Projekt „Alternatywa utylizacji turbin wiatrowych starszej generacji. Wykorzystanie kompozytowych śmigieł do budowy mostowych obiektów inżynierskich”

    https://www.gramwzielone.pl/energia-wiatrowa/...-lopat-wiatrowych-polska-firma-ma-rozwiazanie

    https://www.anmet.com.pl/o-nas/dlaczego-to-robimy/


    Quote:
    Firma Englunda – Global Fibreglass Solutions – świadczy usługi recyklingu odpadów z włókna szklanego dla przemysłu na całym świecie, w tym dla branży wiatrowej. Koncern ma duże nadzieje na opracowanie powszechnej metody recyklingu, tj. przetwarzania łopat w granulki i płyty.

    pytanie co robia z granulek i do czego te płyty, trzeba by zgłębić temat...

    Quote:
    W Europie także są opracowywane projekty recyklingu łopat. Przykładowo, powstała europejska inicjatywa ECOBULK. Jest to czteroletni projekt, który ma na celu opracowanie procesu recyklingu łopat turbin wiatrowych i innych kompozytów stosowanych w budownictwie, przemyśle motoryzacyjnym i meblowym.

    https://biznesalert.pl/farmy-wiatrowe-turbiny...ecykling-skladowiska-granulat-energetyka-oze/


    Quote:
    Jakie są możliwości przetwarzania łopat?
    Dzisiaj główną technologią recyklingu opadów kompozytowych jest współprzetwarzanie cementu.

    Jest to proces, w którym surowce do produkcji cementu są częściowo zastępowane włóknami szklanymi i wypełniaczami z kompozytu, a frakcja organiczna zastępuje węgiel jako paliwo. Dzięki temu procesowi emisje CO2 z produkcji cementu mogą zostać znacząco ograniczone. Możliwa jest redukcja nawet o 16%, jeżeli kompozyty będą stanowić 75% surowców do produkcji cementu.

    Poza recyklingiem poprzez współprzetwarzanie cementu opracowywane są alternatywne technologie ponownego wykorzystania kompozytów pochodzących z sektora energetyki wiatrowej, np. recykling mechaniczny, solwoliza i piroliza, które ostatecznie zapewnią branży dodatkowe rozwiązania w odniesieniu do wycofywania turbin z eksploatacji.

    Na czym polegają testowane technologie:
    Gazyfikacja (złoże fluidalne) – aktualny poziom gotowości technologicznej
    Zalety:
    • Wysoce elastyczny i prosty proces;
    • Odzysk energii i potencjalnych surowców chemicznych;
    • Wysoka sprawność wymiany ciepła.

    Ograniczenia:
    • Odzysk materiałów o niskiej jakości;
    • Wykonalność ekonomiczna przy wielkości > 10 000 t/rok;
    • Złoże fluidalne może ulec lokalnemu zapadnięciu.

    Kwestie wymagające uwagi:
    • Emisje związane z procesem.

    Solwoliza
    Zalety:
    • Odzysk czystych włókien o pełnej długości;
    • Odzysk żywic do ponownego wykorzystania.

    Ograniczenia:
    • Niska wydajność/sprawność;
    • Wysokie zużycie energii ze względu na wysoką temperaturę i ciśnienie;
    • Wymagane duże ilości rozpuszczalników.

    Kwestie wymagające uwagi:
    • Wpływ na zdrowie ludzi i ekotoksyczność z emisji gazów.

    Wysokie napięcie/Rozdrabnianie impulsowe
    Zalety:
    • Możliwość zwiększenia skali w celu przetwarzania dużych ilości odpadów;
    • Niskie nakłady inwestycyjne wymagane osiągnięcia następnego poziomu TRL.

    Ograniczenia:
    • Dostępne są tylko urządzenia na skalę laboratoryjną i pilotażową;
    • Znacząco obniżony moduł włókien szklanych.

    Kwestie wymagające uwagi:
    • Technologia może nie być wystarczająca do recyklingu obecnej ilości łopat turbin wiatrowych.

    Piroliza
    Zalety:
    • Gaz i olej popirolityczny mogą być wykorzystane jako źródło energii w tym samym procesie lub do produkcji chemikaliów;
    • Łatwa możliwość zwiększenia skali;
    • Piroliza mikrofalowa: łatwa kontrola. Mniejsze uszkodzenia włókien.

    Ograniczenia:
    • Produkt włóknisty może zawierać pozostałości po utlenianiu lub węgiel;
    • Degradacja chemicznej struktury włókien;
    • Obecnie nieopłacalna ekonomicznie.

    Kwestie wymagające uwagi:
    • Potencjalne wycieki gazów z komór przetwarzania odpadów.

    Rozdrabnianie mechaniczne
    Zalety:
    • Wysoka sprawność i przepustowość.

    Ograniczenia:
    • Efektywność kosztowa;
    • Niska jakość odzyskiwanego materiału. Wysoka zawartość innych materiałów;
    • Nawet do 40% materiału odpadowego.

    Kwestie wymagające uwagi:
    • Wymaga dedykowanych instalacji z zamkniętymi i chronionymi obszarami w celu ograniczenia wpływu na środowisko.

    Współprzetwarzanie
    Zalety:
    • Wysoko wydajna, szybka i skalowalna;
    • Możliwość przetwarzania dużych ilości;
    • Brak pozostałości w postaci popiołów.

    Ograniczenia:
    • Utrata początkowej formy materiału;
    • Wymagana dodatkowa energia do osiągnięcia wysokich temperatur przetwarzania.

    Kwestie wymagające uwagi:
    • Emisje zanieczyszczeń i cząstek stałych.

    Odpady kompozytowe – wcale nie najwięcej z wiatraków
    W sektorze energetyki wiatrowej wykorzystywanych jest 2,5 mln ton materiałów kompozytowych na całym świecie. Jednak należy podkreślić, że branża wiatrowa wytwarza dużo mniej odpadów kompozytowych niż inne branże. Produkuje ona mniej odpadów kompozytowych niż sektor budownictwa, branża elektryczna i elektroniczna, transport i sektor morski (patrz grafika poniżej).

    Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?
  • #2623
    pawelr98
    Level 39  
    Rozprowadza się "problematyczny odpad" dodając go do cementu.
    A recykling gruzu również polega na skruszeniu i używaniu przy budowie dróg.
    https://skiptrans.pl/recykling-gruzu-budowlanego-na-czym-polega/

    Czyli i tak i tak zmielone łopaty idą w grunt, tylko okrężną drogą.
  • #2624
    vodiczka
    Level 43  
    pawelr98 wrote:
    A recykling gruzu również polega na skruszeniu i używaniu przy budowie dróg.
    A to nie takie proste. Wypełnienie gruzem betonowym nie zapewnia takiej nośności podbudowy nawierzchni jak wypełnienie kruszywem z kamieniołomu.
  • #2625
    cuuube
    Level 29  
    _jta_ wrote:
    Jest kwestia, czy jesteśmy w stanie wykonać kable odpowiednie do opłacalnego przesyłania energii elektrycznej na kilkanaście tysięcy km.
    czy jesteśmy w stanie :roll:

    Quote:
    Najdłuższa linia HVDC znajduje się obecnie w Chinach i łączy Szanghaj z hydroelektrownią Xiangjiaba (długość linii napowietrznej: 1980 km, moc: 6400 MW)[6]. W 2012 została oddana do użytku linia HVDC Rio Madeira pomiędzy brazylijskim stanem Amazonas a regionem São Paulo, o długości linii napowietrznej ponad 2500 km[7].


    Quote:
    Podmorski kabel HVDC łączący Polskę i Szwecję oddano do użytku w sierpniu 2000 roku. Stacja przekształtnikowa po stronie polskiej znajduje się w okolicach Ustki, a po stronie szwedzkiej nieopodal miejscowości Karlshamn[8]. Ponadto w grudniu 2015 uruchomiono połączenie systemów elektroenergetycznych Polski oraz Litwy[9]. Stacja przekształtnikowa jest po stronie litewskiej. Sprzęgnięcie obu systemów spowodowało zamknięcie tzw. „pierścienia bałtyckiego” i umożliwia przesył energii pomiędzy pracującymi do tej pory osobno niezsynchronizowanymi systemami[10].

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_wysokiego_napięcia_prądu_stałego


    Link



    Quote:
    Technologia została znacznie rozwinięta w ciągu ostatnich dwóch dekad. Zdolność przesyłowa zwiększyła się niemal 30-krotnie, z 50 do 1400 MW, co stanowi wystarczającą ilość energii do zasilenia kilku milionów gospodarstw domowych. Poziomy napięcia wzrosły z 80 do 525 kilowoltów (kV), a odległość przesyłu z 70 do ponad 1000 km. Jednocześnie straty przesyłu zmniejszyły się do wartości poniżej 1 proc.

    https://new.abb.com/news/pl/detail/27669/abb-...rii-rozwoju-technologii-wysokiego-napiecia-dc













    Dodano po 10 [minuty]:

    pawelr98 wrote:
    Czyli i tak i tak zmielone łopaty idą w grunt, tylko okrężną drogą.
    nie dogodzisz, a gdzie idą odpady z EJ ?

    http://atom.edu.pl/index.php/ekologia/odpady-...enstwo/odpady-a-morze/168-odpady-a-morze.html

    https://www.dw.com/pl/mission-impossible-w-składowisku-odpadów-radioaktywnych-w-asse/a-16255638

    Co Japonia robi z wodą z Fukushimy ?







    Dodano po 2 [minuty]:

    vodiczka wrote:
    Wypełnienie gruzem betonowym nie zapewnia takiej nośności podbudowy nawierzchni jak wypełnienie kruszywem z kamieniołomu.
    czy mamy tylko jeden rodzaj dróg dostępny dla wszystkich pojazdó ? Czy może są drogi z ograniczeniami wagowymi ?








    Dodano po 7 [minuty]:

    Mobali wrote:
    Ale czasem, jak nie ma innego wyjścia, koszty stają się kwestią zupełnie drugorzędną

    dokładnie

    Quote:
    stałoprądowa linia między Szlezwikiem-Holsztynem a Bawarią o długości 620 km, zdolna przesłać 4 GW, ma kosztować grubo ponad 10 mld euro. Znając życie, budowa zamknie się pewnie kosztem bliższym 20 mld.

    https://wysokienapiecie.pl/2201-niemiecka-siec-przesylowa-rusza-w-poscig-za-rozwojem-oze/
  • #2626
    _jta_
    Electronics specialist
    Angielska Wikipedia ma nowsze informacje: Chiny, 2019 rok, 1100kV, 3300km, 12GW (Changji-Guquan), 2018 rok, 1100kV, 3400km, 12GW (Zhundong–Wannan).

    Ale z długimi liniami jest pewien problem: dla stałej grubości przewodów i mocy koszt i straty są proporcjonalne do długości linii. Jeśli na 3000km będą straty 10% (takie będą przy gęstości prądu około 1A/mm2 i 2 przewodach), to nie mają dużego znaczenia; ale jeśli na 15000km będą 50%, to sprawa jest dużo poważniejsza i wygląda na to, że trzeba zmniejszyć gęstość prądu do 0,2A/mm2; przy przesyłaniu 12GW będzie to wymagać drutu o grubości 26,5cm i 90 ton miedzi na km. Albo wyższego napięcia...

    Mam wrażenie, że przy takich wymaganiach budowa ogólnoświatowej sieci energetycznej potrwa dziesiątki lat - zużywając większość światowej produkcji miedzi. Chyba lepiej użyć aluminium - wagowo produkcja 4x większa, i mniejsza ilość wystarczy.
  • #2627
    RitterX
    Level 39  
    cuuube wrote:
    na moje oko, to rozcinają jakąś metalową ramkę, a nie sam kineskop, więc to nie powinno dziwić.

    Trochę powinno np. BHP-owca gdyż w bańce jest próżnia a materiał jest kruchy i podatny na odpryski. Rozbieranie granatów artyleryjskich, nieuzbrojonych i wypełnionych mało wrażliwym materiałem wybuchowym także nie odbywa się diaxem :) .
    https://img5.demotywatoryfb.pl//uploads/202009/gallery_1599653164_214832.jpg

    Ciekawe, że przestano już mieszać beton z azbestem a pomysł mieszania włókna węglowego zaprawionego żywicą z betonem nadal ma się świetnie.
    Jeżeli ze zużytych łopat przewiduje się konstrukcje inżynieryjne np. belki, podpory to co z tymi łopatami było nie tak w wiatraku? Skoro nie trzymają parametrów w wiatraku to będą np. w moście? Może zdarzą się, kilka, konstrukcje pokazowe i to tyle.
    Wyładowania atmosferyczne niszczą na tyle skutecznie strukturę łopat, że są z tego powodu wymieniane. Kolejna sprawa to duży współczynnik wydłużenia łopat. Przy nasadzie są szerokie a dalej cieńsze, pomijam niebagatelny element czyli skręcenie łopaty. Dlatego nie powiedziałbym, że to jest coś czego inni by chcieli. No chyba, że muszą, są przymuszeni do znalezienia zastosowania na siłę jak w Związku Radzieckim.
    _jta_ wrote:
    Angielska Wikipedia ma nowsze informacje: Chiny, 2019 rok, 1100kV, 3300km, 12GW (Changji-Guquan), 2018 rok, 1100kV, 3400km, 12GW (Zhundong–Wannan).

    W klasycznych liniach przesyłowych stosuje się transformatory dodawcze, kompensujące spadek napięcia. Przy przesyle stałoprądowym dalekodystansowym także można zastosować przekształtnik dodawczy. To nie jest robione jednym ciurkiem choćby z powodu zabezpieczenia nadnapięciowego, wyładowań atmosferycznych oraz poziomu prądów zwarciowych, zabezpieczeń.
    To co dotyczy napowietrznych linii przemiennoprądowych dotyczy także stałoprądowych a nawet bardziej. Podmorski kabel to inna bajka.
    _jta_ wrote:
    Mam wrażenie, że przy takich wymaganiach budowa ogólnoświatowej sieci energetycznej potrwa dziesiątki lat - zużywając większość światowej produkcji miedzi. Chyba lepiej użyć aluminium - wagowo produkcja 4x większa, i mniejsza ilość wystarczy.

    Odnoszę bardzo podobne wrażenie. Ogólnoświatowy to miał być komunizm i wiemy jak tego typu "projekty" się kończą.
    Linie wysokostałonapieciowe nie mogą pracować z dowolnie wysokimi napięciami, problem choćby upływności.
    Rojenia UE o np. panelach PV na Sacharze są podyktowane spuścizną postkolonialną i chciejstwem a nie realnymi możliwościami a tym bardziej potrzebami. Póki co, przede wszystki dzięki "wspaniałym pomysłom" UE kurczy się terytorialnie.
  • #2628
    Mikrob
    Level 16  
    vodiczka wrote:
    Wypełnienie gruzem betonowym nie zapewnia takiej nośności podbudowy nawierzchni jak wypełnienie kruszywem z kamieniołomu.


    A co powiesz jak na wiele dróg używa się łupków z kopalnianych hałd i pozostałości po oczyszczaniu węgla jak myślisz jakie będą te drogi .
  • #2629
    _jta_
    Electronics specialist
    RitterX wrote:
    Rojenia UE o np. panelach PV na Sacharze są podyktowane spuścizną postkolonialną i chciejstwem a nie realnymi możliwościami a tym bardziej potrzebami.

    Kilka % Sahary zajętych na PV dostarczyłoby dość energii dla całego świata; od nas nieco daleko, 3200km (centrum Polsli - centrum Sahary), ale w Chinach budują takie linie przesyłowe, a Europa Zachodnia ma do Sahary dużo bliżej. Ale są inne problemy: (1) zapewnienie odporności PV na warunki pustynne, żeby nie było zbyt częstych awarii; i (2) dogadanie się z mieszkańcami - trzeba by ich nauczyć (o ile to zaakceptują), że lepiej żyć w pokoju i korzystać z dobrodziejstw cywilizacji, w tym mieć garnki pełne jedzenia, niż wojować i głodować, a potem, jak mają się obchodzić z PV, w tym patrolować obszary PV i dostrzegać uszkodzenia, by je szybko ktoś naprawił, i pilnować, by ktoś tych PV nie ukradł, na jakie zagrożenia trzeba uważać (np. nie podchodzić do uszkodzonej linii przesyłowej)... No i trzeba dużo tych paneli - wtedy jest możliwość umówienia się tak, by obie strony miały z tego korzyść: Europa energię, mieszkańcy dużo lepsze warunki życia.
  • #2630
    vodiczka
    Level 43  
    Mikrob wrote:
    A co powiesz jak na wiele dróg używa się łupków z kopalnianych hałd i pozostałości po oczyszczaniu węgla jak myślisz jakie będą te drogi .
    Gruz betonowy też używa się na wiele dróg ale nie na wszystkie.
    Droga drodze nierówna co dobrze widać gdy ciężkie samochody jadące objazdem, potrafią uszkodzić drogę w ciągu kilku miesięcy.
  • #2631
    RitterX
    Level 39  
    Mikrob wrote:
    A co powiesz jak na wiele dróg używa się łupków z kopalnianych hałd i pozostałości po oczyszczaniu węgla jak myślisz jakie będą te drogi .

    Te drogi będą bardzo dobre. Podobnie jak po użyciu żużla pohutniczego. To są surowce naturalne o znanej np. przepuszczalności wody i nasiąkliwości co bardzo ułatwia zarówno projektowanie jak i trwałość drogi związaną z przemarzaniem.

    _jta_ wrote:
    Ale są inne problemy: (1) zapewnienie odporności PV na warunki pustynne, żeby nie było zbyt częstych awarii; i (2) dogadanie się z mieszkańcami - trzeba by ich nauczyć (o ile to zaakceptują), że lepiej żyć w pokoju i korzystać z dobrodziejstw cywilizacji, w tym mieć garnki pełne jedzenia, niż wojować i głodować, a potem, jak mają się obchodzić z PV, w tym patrolować obszary PV i dostrzegać uszkodzenia, by je szybko ktoś naprawił, i pilnować, by ktoś tych PV nie ukradł, na jakie zagrożenia trzeba uważać (np. nie podchodzić do uszkodzonej linii przesyłowej)...

    Systematyczne piaskowanie szyb paneli raczej nie podniesie ich sprawności i trwałości.
    Europejczycy i Amerykanie systematycznie "dogadują się" z z innymi pośrednio w stylu "Arabska Wiosna" albo bezpośrednio w Iraku, Afganistanie czy Libii. Póki co nie widzę wielkich szans na "dogadanie". Taka jest mądrość tego etapu i jeszcze przez pokolenia się nie zmieni a konwersji energetycznej należy dokonać teraz.

    Chińczycy mają nieco inna optykę rozwoju, to kompletna jednocześnie inna cywilizacja względem Europejczyków. Mają tak ludny, duży rynek, że mogą i pozwalają sobie na ogromne projekty. Zbudowanie dalekodystansowej linii daje doświadczenia, których nie zdobędzie się symulując albo malując na papierze. Stać ich na eksperymentowanie i to robią. Podobnie jak prowadzą bardzo zaawansowany program termojądrowy z użyciem najprawdopodobniej reakcji w oparciu o Hel3 . Projekty się zazębiają. Księżycowy łazik poleciał nie tylko z powodów propagandowych.
  • #2632
    Mobali
    Level 37  
    Narasta opór przeciwko elektrowni atomowej na Białorusi. Są one kontynuacja akcji zapoczątkowanej jeszcze w 2018 roku, podczas której zaplanowano liczne cykliczne demonstracje w wielu miejscach Białorusi, w tym także w Ostrowcu. Jedną z organizowanych tam cyklicznych imprez jest "Szlak Czarnobylski" – doroczny marsz środowisk niezależnych, upamiętniający awarię elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.

    U podstaw tych działań leżą przede wszystkim obawy o niezachowanie należytych standardów, a także liczne ujawnione i świadomie zatajane problemy i nieprawidłowości. Jednym z nich był pożar, do którego doszło jeszcze w 2019 roku, ale potwierdzone informacje udało się uzyskać dopiero dziewięciu miesiącach, pod presją licznych nacisków. Do zdarzenia miało dojść z winy jednego z pracowników, który naruszył zasady bezpieczeństwa. Przyczyną pożaru okazał się papieros, który spowodował zapłon wiadra z farbą. Między innymi tego typu doniesienia oraz systemowe zatajanie faktów i ukrywanie prawdy skutecznie podkopują zaufanie do białoruskiej inwestycji.

    Po ujawnieniu pożaru, Wiceminister Energii Białorusi Michaił Michajuk w rozmowie z gazetą Republik usprawiedliwiał się twierdząc że "fakty dotyczące pożaru ujawniono dopiero po dziewięciu miesiącach, ponieważ wytyczne Międzynarodowej Energii Atomowej... nie nakazują natychmiastowego informowania opinii publicznej o takich zdarzeniach".

    A "kwity" do wglądu tu:
    https://twitter.com/mwpotocki/status/1161599670684180481?s=20
  • #2634
    RitterX
    Level 39  
    Mobali wrote:
    Narasta opór przeciwko elektrowni atomowej na Białorusi. Są one kontynuacja akcji zapoczątkowanej jeszcze w 2018 roku, podczas której zaplanowano liczne cykliczne demonstracje w wielu miejscach Białorusi, w tym także w Ostrowcu. Jedną z organizowanych tam cyklicznych imprez jest "Szlak Czarnobylski" – doroczny marsz środowisk niezależnych, upamiętniający awarię elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku.

    "Środowiska niezależne" = humaniści :) . Energię elektryczną jak zwykle będą pobierali z gniazdka a elektrownia jest niepotrzebna :) ? Pomiędzy rzeczowym nadzorem a paranoją i teoriami spiskowymi jest przepaść. Czarnobyl nauczył nas wszystkich, że to nie jest zabawa tylko poważna sprawa dla poważnych ludzi a nie głupich darmozjadów jakimi są w sporej części politycy.

    Dla tych, którzy podejmują decyzje o finansowaniu, udzielaniu kredytów czy inwestowaniu w danym państwie nie ma znaczenia czy przy budowie oczyszczalni ścieków albo elektrowni węglowej lub gazowej przytrafi się na pewnym poziomie marnotrawstwo albo ktoś będzie miał trochę lepkie ręce. To są wiadomości na paski dla tubylców rozumujących w kategoriach dwóch zwalczających się plemion. Nikt przy zdrowych zmysłach nie analizuje meandrów miejscowej paranoi. Idzie za to prosty przekaz, tylko taki jest użyteczny jako wniosek końcowy. Nie kończą zaczętych projektów a jak już to projekty wyglądają jak by je pies zjadł, przetrawił częściowo a potem zwrócił. To jest podstawą podejmowanych dalszych decyzji i cyk złotóweczka 5gr. albo 50gr. w plecy względem dolara.
  • #2636
    RitterX
    Level 39  
    To skąd zamierzają czerpać energię elektryczną Białorusini jak nie z EJ?
    Zasadność EJ najlepiej widać na przykładzie Ukrainy. Na mapie gdzie najopłacalniej "wydobywać" w sposób ciągły bitkojna Ukraina znajduje się w ścisłej czołówce. Nikt nie roi sobie takiego przedsięwzięcia w np. Niemczech z "tanią" ekoenergią.
  • #2637
    Mobali
    Level 37  
    RitterX wrote:
    To skąd zamierzają czerpać energię elektryczną Białorusini...
    To bardzo dobre pytanie, szczególnie jeśli zostanie skierowane pod właściwy adres, czyli do Białorusinów. A tak na marginesie, ich elektrownia jądrowa przecież jeszcze nie pracuje! Z tego co mi wiadomo, w tym kraju wciąż jest prąd. A to znaczy, że jednak można jakoś żyć bez ruskiej "atomówki"? A tacy Litwini na ten przykład... Skąd oni biorą prąd po likwidacji swojej atomówki? Pytanie o tyle zasadne, że kiedyś był to kraj o największym procentowym udziale energii wytwarzanej w ten właśnie sposób.
  • #2638
    RitterX
    Level 39  
    Mobali wrote:
    To bardzo dobre pytanie, szczególnie jeśli zostanie skierowane pod właściwy adres, czyli do Białorusinów. A tak na marginesie, ich elektrownia jądrowa przecież jeszcze nie pracuje! Z tego co mi wiadomo, w tym kraju wciąż jest prąd. A to znaczy, że jednak można jakoś żyć bez ruskiej "atomówki"? A tacy Litwini na ten przykład... Skąd oni biorą prąd po likwidacji swojej atomówki? Pytanie o tyle zasadne, że kiedyś był to kraj o największym procentowym udziale energii wytwarzanej w ten właśnie sposób.

    Białorusinie są uczepieni na ruskiej rurze paliwowo-energetycznej i dlatego mają dużo mniejsze szanse wyrwania się z "sojuszu" z Rosją w odróżnieniu od Ukraińców, którzy także mają nikłe szanse ale je mają.
    Elektrownia atomowa na Białorusi wpisuje się w rosyjską politykę ekspansji energetycznej nastawioną na "przemianę energetyczną" u zachodnich sąsiadów w tym Polski. Dlatego zobaczymy kto będzie kim przy następnym rozdaniu? Która gospodarka i jak bardzo ucierpi w efekcie urzeczywistnienia nie do końca przemyślanych w szczegółach ideałów?
  • #2639
    Mobali
    Level 37  
    RitterX wrote:
    Elektrownia atomowa na Białorusi wpisuje się w rosyjską politykę ekspansji energetycznej
    A więc jednak jest "beee"? A skoro tak, stawiam kolejne pytania - w czyją politykę ekspansji ma się wpisać hipotetyczna polska elektrownia? I kto na tym ukręci lody? Bo z tego co mi wiadomo, nie mamy własnej technologii, kadr, paliwa, nie mamy potencjału do wybudowania tej inwestycji ani do jej prowadzenia. Nie mamy w końcu rozwiązanego problemu odpadów... No i byłoby kiepsko gdyby u nas też coś się zapaliło, bo... ktoś wrzucił kipa do wiadra z farbą - jak to było na Białorusi. Bo że znajomi królika będą rządzić i pilnować tego interesu to raczej więcej niż pewne ;-)
  • #2640
    RitterX
    Level 39  
    Mobali wrote:
    A więc jednak jest "beee"?

    Dla Białorusinów tak dla Rosji nie. Bez względu na zawieruchę elektrownia zostanie uruchomiona i długie lata będzie z powodzeniem eksploatowana. Problemem jest to by "beee" nie stała się w dłuższym okresie dla Polski, która nie tyle prowadzi mocno rozchwianą emocjonalnie a przy tym głupią i chwiejną politykę energetyczną co nie prowadzi jej wcale. To jest jakiś dramat. Warto wrócić do momentu gdy polscy politycy podpisywali umowę w sprawie Jamału i potem aneks. Tak kombinowali tak kręcili, że w momencie podpisywania nie było żadnej alternatywy.
    Hipotetyczna polska EJ bardzo dużo w kwestii energetyki zmieni bo nie będzie tego tematu traktować doraźnie i nareszcie trzeba będzie mieć realną politykę energetyczno-rozwojową. Jak starzejące się na potęgę społeczeństwo będzie zmuszone a będzie do zrobotyzowania sporej części obecnie wykonywanej ręcznie pracy to nie zacznie się wtedy lament, że nie ma czym robotów zasilić.
    Postawienie w Polsce EJ spowoduje, że te z Okręgu Kaliningradzkiego, obecnie nie budowana i Białoruska przestaną być narzędziem polityczno-gospodarczym wymierzonym w Polskę. Jeżeli będą, a będą sprzedawać prąd do UE to będą to inne stawki jak i relacje związane z przesyłem energii przez terytorium Polski.
    Według mnie to bardzo dużo
    .
    Mobali wrote:
    Bo z tego co mi wiadomo, nie mamy własnej technologii, kadr, paliwa, nie mamy potencjału do wybudowania tej inwestycji ani do jej prowadzenia.

    No to mamy do wyboru albo wziąć się po 30 latach bumelowania do pracy albo usiąść i dalej udawać upośledzonych błagając o środki na wszystko UE. Po ostatnich "zwycięskich" rzecz jasna, jak zwykle negocjacjach widać, że epoka trwonienia środków z UE odchodzi w zapomnienie.
    Technologia jądrowa oparta o rozszczepianie atomu nie jest wiedzą tajemną. Nie jest też aż tak super skomplikowana. Skoro inni mogą to i Polacy mogą się jej nauczyć. Pewnie ze trzy autobusy ma o tym niezłe pojęcie. Ten program napotka przeszkody nie techniczne a mentalno-instytucjonalne. Podobnie jak każdy inny złożony program rozwojowy. Z wymiaru sprawiedliwości, nadzoru i systemu nadawania uprawnień wyziera głęboki PRL.
    Mobali wrote:
    No i byłoby kiepsko gdyby u nas też coś się zapaliło, bo... ktoś wrzucił kipa do wiadra z farbą - jak to było na Białorusi.

    W mniej więcej ten sposób w USA spalono szturmowy atomowy okręt podwodny a ostatnio mały lotniskowiec.
    Mobali wrote:
    Bo że znajomi królika będą rządzić i pilnować tego interesu to raczej więcej niż pewne ;-)

    Sami się nie wybrali.