Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?

retrofood 25 Oct 2020 17:58 117177 4253
Optex
  • Optex
  • #2943
    RitterX
    Level 39  
    Marcin125 wrote:
    ...bo wszyscy dookoła mają EJ...

    Dlatego, że Polska jest technologicznym kartofliskiem i to w bardzo negatywnym sensie. A proste mechanizmy konkurencyjności wyczerpały się.
  • #2944
    amator2000
    Level 24  
    RitterX wrote:
    Niemcy prowadzą badania wielokierunkowo i nie mają mentalności parobka, który czeka co spadnie z pańskiego stołu. Dlatego reaktor fuzyjny Wendelstein 7-X o pracy ciągłej jest fizyczną rzeczywistością a nie bajkopisarstwem o tym co będzie w 2100?


    Ale jednak, całkiem niedawno, wycięli 1000-letni las, bo akurat wyrósł sobie na złożach węgla brunatnego ...
    :D

    Dodano po 1 [minuty]:

    RitterX wrote:
    Dlatego, że Polska jest technologicznym kartofliskiem i to w bardzo negatywnym sensie


    To wina braku jakiejkolwiek współpracy uczelni technicznych z przemysłem, a w USA taka współpraca jest normą. Tylko, że w USA uczelnie są płatne, prywatne, mają konkretnych właścicieli, sponsorów, a w Polsce i innych krajach UE, uczelnie są państwowe, a studiować na nich może niemal każdy. A potem mamy to co mamy, co najlepiej widać po postach na Elektrodzie.
    :D :D :D
    Żeby nie być gołosłownym, to widzę posty pewnego "specjalisty" od energetyki, któremu wszystko jedno czy pisze o GW czy o GWh, bo wg niego (i uczelni która go wyedukowała) to to samo.
    :D
  • Optex
  • #2945
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    amator2000 wrote:

    Ale jednak, całkiem niedawno, wycięli 1000-letni las, bo akurat wyrósł sobie na złożach węgla brunatnego ...
    :D

    Ło matko, to u nas najstarsze drzewo ma z 800 lat, a u nich cały las ponad tysiąc. Ciekawe gdzie go dotąd trzymali?
  • #2946
    amator2000
    Level 24  
    retrofood wrote:
    Ło matko, to u nas najstarsze drzewo ma z 800 lat, a u nich cały las ponad tysiąc.


    Mielibyśmy i starsze, ale do Polski znacznie później niż do Niemiec trafiła architektura murowana, podobnie jak znacznie później zaczęliśmy korzystać z węgla, co skutkowało wycinaniem w pień lasów, na opał i budownictwo. Do tego rabunkowa gospodarka drewnem po 1945, co niechcący pokazano w słynnym filmie Petelskiego i Hłaski ...

    Widzę, że i moderatorom na historii się nie uważało ....
    :D
  • #2948
    jack63
    Level 43  
    retrofood wrote:
    Ło matko, to u nas najstarsze drzewo ma z 800 lat, a u nich cały las ponad tysiąc. Ciekawe gdzie go dotąd trzymali?

    Jak to gdzie? ...W lesie. :D
    amator2000 wrote:
    To wina braku jakiejkolwiek współpracy uczelni technicznych z przemysłem, a w USA taka współpraca jest normą. Tylko, że w USA uczelnie są płatne, prywatne, mają konkretnych właścicieli, sponsorów, a w Polsce i innych krajach UE, uczelnie są państwowe, a studiować na nich może niemal każdy. A potem mamy to co mamy, co najlepiej widać po postach na Elektrodzie

    Jak to powiedział Stuhr w Seksmisji:
    "Lamia, ty nic o życiu nie wiesz". Nie wiem jaki związek z tematem ma bardzo uproszczony opis działania szkolnictwa akademickiego w USA?
    Z resztą w Stanach panuje taka sama pogarda dla nauki, wiedzy i naukowców jak u nas. Wystarczy posłuchać Trumpa.
    Poza tym. Zanim się zacznie uderzać w cudze piersi, trzeba najpierw uderzyć się w swoje i nie pisać na nowo historii.
    amator2000 wrote:
    Do tego rabunkowa gospodarka drewnem po 1945, co niechcący pokazano w słynnym filmie Petelskiego i Hłaski ...

    Czy wiesz ile drewna nakradli Niemcy za Hitlera? A ile Austriacy za zaborów?
    Nic nie jest tak proste, jak się niektórym wydaje.
  • #2949
    Marcin125
    Level 23  
    Apropo wycinania drzew... o ile LP są jakoś pod kontrolą, to w miastach to istny holokaust. Nawet ksiązka jest o tym:

    Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?

    ...żeby nie było, że ględze... (daje do myślenia co?)

    Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?
  • #2950
    RitterX
    Level 39  
    amator2000 wrote:
    Ale jednak, całkiem niedawno, wycięli 1000-letni las, bo akurat wyrósł sobie na złożach węgla brunatnego ... :D

    Wycinają, sadzą robią badania by nie wycinać. Coś się dzieje w miejsce czekania na ochłapy z pańskiego stołu i biadolenia jak to ciężko historia doświadczyła.
    amator2000 wrote:
    To wina braku jakiejkolwiek współpracy uczelni technicznych z przemysłem, a w USA taka współpraca jest normą. Tylko, że w USA uczelnie są płatne, prywatne, mają konkretnych właścicieli, sponsorów, a w Polsce i innych krajach UE, uczelnie są państwowe, a studiować na nich może niemal każdy. A potem mamy to co mamy, co najlepiej widać po postach na Elektrodzie.
    :D :D :D

    W takich Niemczech uczelnie nie koniecznie są prywatne i mają to co mają. Na polskich uczelniach jedynie jednostki się uczą a reszta kombinuje i udaje, że czegoś więcej chce jak papieru i dlatego na elektrodzie i nie tylko mamy to co mamy.
    Rosjanie mają zarówno publiczne uczelnie jak i ośrodki badań pomimo dekady smuty i całkowitej zapaści państwa. Mimo to mają SputnikV w odróżnieniu od USA i wspaniałego systemu kształcenia, który jest w sporej mierze mitem o czym możesz sobie poczytać w internecie. Piszą o tym bardzo bystrzy i poważni ludzie.
    amator2000 wrote:
    Żeby nie być gołosłownym, to widzę posty pewnego "specjalisty" od energetyki, któremu wszystko jedno czy pisze o GW czy o GWh, bo wg niego (i uczelni która go wyedukowała) to to samo.

    Nie operuję tak wielkimi jednostkami bo ich nie pojmuję :) . Przyznam, że te skomplikowane kalkulacje mnie mocno onieśmielają. Jedyne co jestem w stanie zrozumieć to zamianę np. węglówki o określonej gwarantowanej mocy bo tą trzeba wyłączyć gdyż jest "be", na sporą atomówkę o takiej samej albo większej mocy zainstalowanej. Najlepiej w bardzo podobnej lokalizacji bo już jest infrastruktura przesyłowa.
    Z tego co wiem w odróżnieniu do magazynu energii zbudowanego w oparciu np. o akumulatory LiPo na których jest napisana pojemność w Ah to reaktor atomowy nie ma na tabliczce [Ah], nie widziałem i dlatego tak trudno mi zrozumieć genialność OZE bo nie mogę jednego z drugim porównać.
    Najzwyczajniej źle się czuję z tym OZE i skomplikowanych dywagacjach na jego temat dlatego, że wiem co się stanie gdy linia jednostronnie zasilana będzie chwilami dwustronnie zasilana ze sporej mocy OZE a to wszystko na postgierkowskiej infrastrukturze. Aż mi ciarki chodzą po plecach jak sobie pomyślę o tym i jeszcze o przekrojach przewodów gdy za tow. Gierka były liczone dla linii jednostronnie zasilanej. O zabezpieczeniach to nawet nie staram się myśleć bo mnie to intelektualnie przerasta. Mam za kiepskie wykształcenie i tyle. Moce zwarciowe to czarna magia i nie wiadomo po co to komu i do czego? Maks co mogę zrobić to policzyć punkty spływu i to ze ściągawką dla książkowego przypadku. Wtedy czuję się taki spokojny i spełniony :) .

    retrofood wrote:
    Ło matko, to u nas najstarsze drzewo ma z 800 lat, a u nich cały las ponad tysiąc. Ciekawe gdzie go dotąd trzymali?

    Wyrąbali protogermański bór :D ? Podobno chodzi o Las Teutoburski gdzie wcięło a dokładniej wycięło 3 Rzymskie Legiony i co im zrobisz? Wycieli i już :) .
  • #2951
    puchan
    Level 14  
    mychaj wrote:
    retrofood wrote:
    Ło matko, to u nas najstarsze drzewo ma z 800 lat, a u nich cały las ponad tysiąc. Ciekawe gdzie go dotąd trzymali?

    Cis ,,Henryk" ma 1250 ale to lubuskie, więc de facto kiedyś Niemcy.


    1200 lat temu lubuskie to było centrum zachodniej słowiańszczyzny. Dalej na zachód (całe niedawne NRD), aż po Łabę także. Jeszcze w XIX wieku każdy urzędnik na tych terenach musiał mówić perfekt po polsku. Dopiero Bismark to zmienił.
  • #2952
    cuuube
    Level 29  
    RitterX wrote:
    wszystko na postgierkowskiej infrastrukturze.

    coś tam działają i krzywdy nie mają
    https://mapadotacji.gov.pl/projekty/?search-s...le-of-project=&search-theme=108&search-years=
    ale lata zaniedbań i dojenia tylko kasy robią swoje.
    Kto przyznawał na pałę po 11 kW na domostwo, na krajzegę i lodówkę, tudzież TV ? Teraz jak każdy z 'obdarowanych' zaczyna korzystać ze swego to mają sraczkę.
  • #2953
    jack63
    Level 43  
    cuuube wrote:
    lata zaniedbań i dojenia tylko kasy robią swoje.

    Można się głupio pocieszać, że jest to wręcz światowa tendencja. Weg mnie związana z populistycznymi politykami i "ich" rządami.
    Wychwalani przez @RitterX Niemcy wcale nie są wiele lepsi i już nie raz dali ciała. Np. wtedy gdy się okazało, że nie ma możliwości przesłania energii z wiatraków na morzu północnym do reszty kraju, a przez to możliwości wiatraków nie mogą być w pełni wykorzystywane. Pisał o tym kolega @gaz4 . Jeśli dobrze pamiętam.
    Ogólnie jest w tym zakresie pewne burdello bum bum. Sieci są koniecznością, ale tak mało spektakularną, że mało interesują je wyborców, a przez i to polityków decydentów. :cry: W przeciwieństwie do EJ czy PV czy nawet wiatraków. Z bardzo różnych względów. Najczęściej nietechnicznych. Ekologia. Zagrożenie katastrofą nuklearną, choćby wydumaną czy hałas lub ginące od łopat wiatraków ptaki bardziej interesują ludzi niż to, jak energia dociera do ich domów.
    Oczywiście prymitywy ekologiczne chcące natychmiast zlikwidować istniejące elektrownie węglowe nigdy by się nie zgodziły aby w ich domu czy pracy brakło prądu i nie daj Boże fejsbuczek by nie działał lub w upały wyłączony byłby klimatyzator będący dla niektórych "minimum komfortu"!!! Hipokryzja jest chyba podstawową cechą ludzką.
    Ciekaw jestem, czy ktoś big energy czy decydentów zastanawia się nad powolnym przejściem na zasilanie prądem stałym aby zmniejszyć straty przesyłu wywołane dominacją odbiorników nieliniowych (chyba 90% obecnych sprzętów domowych) oraz marnotrawstwo wywołane koniecznością prostowania napięcia sieciowego w zasilaczu urządzenia.
    Był co prawda wspominany projekt kabla podmorskiego z Afryki do Europy o napięciu nominalnym 1MV DC, ale chyba tylko jako ciekawostka.
    Zamiast zajmować się postępem technicznym lub organizacją mój dostawca zajmuje się kontrolowaniem odbiorców. Własnie wymieniono mi 8 letni elektroniczny licznik energii na nowy, przesyłający dane o zużyciu energii przez ... sieć komórkową!
    Ciekawe ile to kosztowało i kto na tym chorym pomyśle zarobi? Oczywiście zapłacimy my odbiorcy w kosztach przesyłu.
    I tak się to wszystko toczy. EJ nie ma i nie będzie. W sprawie sieci dociążanej jeszcze PV oraz coraz częstszymi pompami ciepła działania idą "na bok" a nie w przód.
    Co to będzie, co to będzie ???
  • #2954
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Quote:
    Polska Grupa Energetyczna przez 5 ostatnich lat wydała na inwestycje związane z węglem ok. 20 mld zł. Tylko na dwa bloki w Opolu poszło prawie 10 mld, budowany jeszcze blok w Turowie będzie kosztował ok. 6 mld. Ten kapitał dla grupy jest już w zasadzie stracony, nie przyniesie jej zwrotu. Ogłoszona 19 października strategia Polskiej Grupy Energetycznej jest smutnym świadectwem braku wyobraźni kolejnych decydentów. Od 2012 r., niezależnie od tego kto akurat sprawował władzę, nie tylko w Polsce, wiadomo było, że polityka energetyczna UE oznaczała zmierzch węgla, ale w Polsce nie przyjmowano tego do wiadomości.

    Obecny prezes PGE Wojciech Dąbrowski na konferencji nie ukrywał trudnej sytuacji, w której znalazła się spółka. Firma potrzebuje pieniędzy na nowe inwestycje, a bardzo silne powiązanie z węglem powoduje, że instytucje finansowe niechętnie rozmawiają o nowych kredytach. - Aktywów węglowych prawie nikt nie chce ubezpieczać, a jeśli już, to po wysokich kosztach - mówił Dąbrowski na konferencji prasowej. Tymczasem PGE potrzebuje nowych kredytów na planowane inwestycje, przede wszystkim na morskie elektrownie wiatrowe.

    Czarna przegrywa, zielona wygrywa

    Co zawiera strategia PGE? Zacznijmy od tego, że składa się z 40 slajdów, ale "warstwa tekstowa" nie jest zbyt rozbudowana - "odcedzony" komunikat giełdowy mieści się na jednej stronie. Niewątpliwie, jak pisał Goethe, zwięzłość czyni mistrza, ale w tym wypadku chyba poszła zbyt daleko. Nie tyle obciąża to spółkę, co właściciela czyli skarb państwa, który ciągle milczy w kluczowej kwestii - wydzielenia aktywów węglowych.

    Prezes Dąbrowski mówił, że chciałby aby nowy podmiot skarbu państwa (robocza nazwa to Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego) przejął wszystkie elektrownie PGE pracujące na węglu brunatnym i kamiennym do końca przyszłego roku. To oznacza, że do PGE chciałaby aby do NABE trafiły elektrownie skupione w spółce PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna (zwanej popularnie "Gieksą") w Bełchatowie, Turowie, Opolu, Rybniku i Dolnej Odrze.

    PGE chce rozwijać odnawialne źródła energii, dystrybucję, inwestować w elektrociepłownie i nowe technologie. W 2030 r. moc jej farm wiatrowych na Bałtyku ma wynieść 2,55 GW, a dzięki przygotowaniu kolejnych projektów na nowych obszarach, do 2040 r. powinna przekroczyć 6,5 GW. Spółka chce też wybudować w ciągu najbliższych 10 lat farmy fotowoltaiczne o łącznej mocy 3 GW i nowe farmy wiatrowe na lądzie o łącznej mocy 1 GW. Kontynuowana ma być budowa pierwszej w Polsce wielkiej elektrowni gazowej w Dolnej Odrze (1400 MW). Planowana jest też kolejna, o połowę mniejsza, w Rybniku. PGE ma też plany zastąpienia swoich elektrociepłowni węglowych gazowymi. Chodzi m.in. o Gdańsk, Gdynię i Kraków.

    Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?
    PGE zaznacza, że szary słupek oznaczający węgiel zależy od decyzji rządu w daty sprawie wydzielenia aktywów
    Do 2030 r. 70 proc. ciepła powinny dostarczać źródła zeroemisyjne lub niskoemisyjne czyli biomasa, gaz i spalarnie odpadów.

    Dystrybucja ma poprawić parametry jakościowe czyli wskaźniki przerw w dostawach energii – powinny być krótsze o 8 proc. w dużych miastach i 50 proc. na pozostałych obszarach do 2025 r. Do 2030 r. PGE planuje budowę 800 MW magazynów energii. Ale aby to się udało „konieczna jest stabilność finansowa i wypracowanie wsparcia w modelu regulacji OSD gwarantującego realizację tych wyzwań”.
    Inny słowy, wszystko zależy bądź od Urzędu Regulacji Energetyki, który może zmienić swoje dotychczasowe podejście do taryf dystrybucyjnych lub od rządu i parlamentu, które zmienią przepisy.

    Bez strategii nie będzie pieniędzy
    PGE chce zainwestować do 2030 r. 75 mld zł, z czego połowę w OZE. Spółka potrzebuje więc nowej strategii jak najszybciej, żeby zacząć rozmawiać z bankami. Banki nie odmawiają bowiem kredytów firmom, które mają węgiel w swoich aktywach, ale muszą one mieć strategię wyjścia z węgla. I od 19.10 PGE może mówić, że taką strategię ma. Tyle, że jej realizacja zależy od polskiego rządu. A rząd nadal nie położył nic konkretnego na stole.

    Z nieoficjalnych informacji wynika, że w NABE oprócz elektrowni węglowych PGE miałyby się jeszcze znaleźć elektrownie Enei, Tauronu i Energi czyli m.in Kozienice, Połaniec, Łagisza, Łaziska, Jaworzno. Prezes PGE Wojciech Dąbrowski potwierdził, że spółka jest zainteresowana wariantem, aby po takiej operacji „odwęglone” aktywa obu spółek zostały przejęte przez PGE. W ten sposób na rynku pozostałyby trzy dominujące firmy:
    - NABE, które kontrolowałoby ponad 70 proc. mocy wytwórczych w kraju, ale sprzedawało prąd wyłącznie na rynku hurtowym,
    - PGE- Tauron- Enea
    - Orlen –PGNIG-Energa, które skupiłyby się na nowych technologiach.
    Bardzo mocna koncentracja nastąpiłaby zwłaszcza w sprzedaży prądu do klientów końcowych - PGE-Tauron-Enea miałby 39 proc. rynku, Orlen-PGNiG-Energa 40 proc. Dla mniejszych graczy zostałaby reszta. Co z takiego ograniczenia konkurencji będą mieli konsumenci?

    Kto pogada z pracownikami?
    - Eksploatacja przynajmniej części elektrowni węglowych w okresie kolejnych kilkunastu lat (a być może dłużej), wydaje się konieczna dla zapewnienia bilansowania bieżącego zapotrzebowania mocy w KSE. Zakładane w strategii PGE pozbycie się elektrowni węglowych w najbliższych latach jest wyrazem chęci pozbycia się kłopotu związanego z ich stopniowym, nieuchronnym wyłączaniem i zamiaru odcięcia się od związanych z tym problemów społecznych – tłumaczy dla portalu WysokieNapiecie.pl dr Paweł Skowroński z Politechniki Warszawskiej.

    Jakie to problemy? Chodzi oczywiście o pracowników elektrowni węglowych, którzy nie wiedzą co oznacza dla nich wydzielenie aktywów. Związki zawodowe patrzą na to bardzo niechętnie i grożą protestami. PGE może negocjacje z nimi wziąć na swoje barki albo przerzucić je na rząd, co oczywiście ułatwi spółce życie.

    Z drugiej strony rząd i tak nie uniknie wzięcia na siebie odpowiedzialności za transformację, w tym za rozmowy z pracownikami elektrowni węglowych. Na razie jednak nie ma o czym rozmawiać, bo gotowej koncepcji brak.

    Co zrobić z długiem
    A trzeba zdecydować o kilku innych kluczowych kwestiach. Po pierwsze, co z długiem. Samo PGE ma prawie 10 mld długu wobec instytucji finansowych, z kolei „Gieksa” jest winna ok. 11 mld zł spółce matce. PGE chciałoby wyzerować ten dług, co oznacza, że zrezygnuje z roszczeń wobec Gieksy, ale jej dług trafi do NABE. Czy banki się na to zgodzą? Na razie nikt ich o to nie pytał, ale nasi rozmówcy przyznają, że to jest kluczowy element planu. Bez dodatkowych zabezpieczeń finansowych bankom będzie trudno zaakceptować plan. W końcu pożyczały pieniądze stabilnej firmie z 12 mld zł zysku EBITDA, a nie hospicjum dla umierających elektrowni, jaką będzie NABE.

    Banki zażądają więc pewnie jakich dodatkowych zabezpieczeń. W grę wchodzi np. przejęcie długu przez skarb państwa, lub poręczenie, to jednak jest pomoc publiczna, która wymaga zgody Komisji Europejskiej. Bruksela może i by się zgodziła, ale pewnie zażąda szczegółowego programu wygaszania węgla w Polsce, wraz ze szczegółowym planem zamykania kopalń i elektrowni węglowych. No i tu trzeba po raz trzeci powtórzyć, że takiego programu nie ma.
    Czy plan PGE jest ambitny? Paweł Skowroński ma mieszane uczucia. - Plany inwestycyjne PGE w OZE (2,5 GW w farmach wiatrowych morskich, 3 GW w instalacjach fotowoltaicznych i co najmniej 1 GW w farmach wiatrowych lądowych) w horyzoncie do roku 2030 można oceniać jako realne, ale ambitne. Z drugiej, ponieważ perspektywa redukcji wytwarzania energii elektrycznej na węglu jest oczywista od wielu lat, to należy wskazać, że jak na skalę PGE, dziś największego wytwórcy energii elektrycznej w Polsce, wolumen przygotowywanych projektów inwestycyjnych w OZE powinien być istotnie większy.

    Dekarbonizacja ciepłownictwa i inwestycje w rozwój sieci dystrybucyjnej są trafne i za bardzo pozytywne należy uznać ich uwzględnienie w planach PGE – kontynuuje Skowroński. Ale już deklarowane wskaźniki oszczędności takie optymistyczne nie są. - PGE deklaruje poprawę efektywności organizacji i ograniczenie kosztów stałych (poza segmentem energetyki knwencjonalnej) o 400 mln zł do 2025 r. i o 800 mln zł do roku 2030. Nie jest jasnym, czy wartości te odnoszą się do redukcji kosztów rocznych, czy też jest mowa o redukcji kosztów stałych o 80 mln zł rocznie, a w każdych kolejnych 5-ciu latach około 400 mln zł.

    Ograniczenie kosztów rocznych o 80 mln zł wydaje jest znaczące, ale biorąc pod uwagę skalę firmy i stan jej obecnej organizacji, plany poprawy efektywności organizacyjnej powinny być zdecydowanie bardziej ambitne- zachęca były wiceprezes PGE.

    Kto ułoży to puzzle?
    PGE ma więc strategię, która teoretycznie popycha ją w stronę szybkiej transformacji. Spółka nie będzie miała już żadnych podstaw aby bez sensu wydawać pieniądze na podtrzymywanie upadającego górnictwa czy trwonić czas na jałowe analizy nowej odkrywki węgla brunatnego w Złoczewie koło Bełchatowa. To jest duży plus.
    Ale w praktyce wszystko zależy od rządu, który w kwestii energetyki węglowej nie umie się zdobyć na szybkie decyzje. Na rzeczywistą realizację strategii przyjdzie więc nam poczekać. I to jest duży minus.

    Na razie zamiast jednego spójnego obrazu transformacji mamy tylko odkrywane co i rusz kawałki puzzle. Jest projekt Polityki Energetycznej Państwa do 2040 r., jest strategia PGE, jest porozumienie z górniczymi związkami zawodowymi, jest pomysł wydzielenia elektrowni węglowych. Ale nie układa się to w żadną całość. I nie widać nikogo, kto umiałby to wszystko poskładać.


    Link
  • #2955
    Pi111
    Level 22  
    Raport NNWI: nowe obiekty energetyki jądrowej najskuteczniejszym sposobem na redukcję emisji

    https://www.cire.pl/item,206337,1.html?utm_so...campaign=newsletter&utm_medium=link&apu=13179

    https://e2418dea-885f-4b73-9d8e-51a90019407d....378b1da90f47a5b609cd1a82b3655a.pdf?index=true



    W Chinach uruchomiono pierwszy reaktor rodzimej konstrukcji Hualong One
    Koncern jądrowy China National Nuclear Corporation (CNNC) ogłosił, że reaktor Hualong One zainstalowany w bloku nr 5 w elektrowni jądrowej Fuqing w chińskiej prowincji Fujian po raz pierwszy osiągnął trwałą reakcję łańcuchową.

    Jest to pierwszy z dwóch demonstracyjnych reaktorów Hualong One w tym obiekcie, ma rozpocząć komercyjną eksploatację do końca tego roku, a blok 6 - do końca przyszłego roku. Jednostka będzie pierwszym na świecie reaktorem Hualong One, który rozpocznie pracę komercyjną.

    Hualong One lub HPR1000 to trójpętlowy ciśnieniowy reaktor wodny (PWR) rodzimej konstrukcji należący do generacji III+ o mocy 1000 MWe. Zawiera elementy konstrukcji reaktora ACP1000 firmy CNNC i ACPR1000+ firmy China General Nuclear (CGN).

    Chińskie Ministerstwo Ekologii i Środowiska wydało 4 września zezwolenie na pracę dla bloku Fuqing-5. Proces załadunku 177 zestawów paliwowych do rdzenia reaktora rozpoczął się tego samego dnia i został zakończony 10 września. 21 października o godzinie 3:09 czasu lokalnego reaktor osiągnął stan pierwszej krytyczności po rozcieńczeniu stężenia boru w układzie chłodzenia i wyjęciu prętów kontrolnych.

    W reaktorze Hualong One, przed podłączeniem go do sieci elektrycznej, zostaną teraz przeprowadzone różne testy rozruchowe. Następnie przejdzie testy przy rosnących poziomach mocy wyjściowej, zanim przejdzie do oceny działania przy pełnej mocy. Na tym etapie oceny wskaźniki pracy bloku będą musiały spełniać normy projektowe i odpowiednie wymagania sieci elektroenergetycznej, co będzie wskazywać, że blok osiągnął formalne warunki pracy komercyjnej.

    Chińska Rada Stanu wydała ostateczną zgodę na budowę bloków Fuqing 5 i 6 w kwietniu 2015 r. Wylewanie pierwszego betonu pod reaktor w bloku 5 rozpoczęło się w maju 2015 r., oficjalnie rozpoczynając budowę bloku. Budowa bloku nr 6 rozpoczęła się w grudniu tego samego roku.

    Gorące testy pracy Fuqing 5 zakończono 2 marca br. Obejmowały one podwyższenie temperatury układu chłodzenia reaktora i przeprowadzenie wszechstronnych testów w celu upewnienia się, że system chłodzenia i systemy bezpieczeństwa działają poprawnie. Takie testy symulują termiczne warunki pracy elektrowni i sprawdzają, czy wyspa jądrowa oraz konwencjonalne urządzenia i systemy spełniają wymagania projektowe.
    Obecnie w Chinach w budowie znajduje się siedem jednostek Hualong One, w tym Fuqing-5 i -6.

    CNNC rozpoczął budowę dwóch jednostek Hualong także w elektrowni Zhangzhou w prowincji Fujian oraz pierwszej z dwóch jednostek w EJ Taipingling w Guangdong.

    Budowa dwóch demonstracyjnych jednostek Hualong One (HPR1000) jest również w toku w elektrowni Fangchenggang w Autonomicznym Regionie Guangxi należącej do koncernu China General Nuclear (CGN). Mają one zostać uruchomione w 2022 r.

    Dwie jednostki HPR1000 są budowane w pakistańskiej elektrowni jądrowej Karachi. Są to pierwsze tego typu obiekty budowane poza Chinami. Budowa Karaczi-2 rozpoczęła się w 2015 r., a bloku Karaczi-3 w 2016 r. Komercyjna eksploatacja bloków planowana jest na rok 2021 i 2022.

    CGN proponuje zastosowanie brytyjskiej wersji swojego projektu Hualong One w EJ Bradwell w Anglii.

    Chiny mają obecnie 49 czynnych energetycznych reaktorów jądrowych o sumarycznej mocy 46,5 GWe, a 11 o mocy 10,7 GWe znajduje się w budowie W 2019 roku flota jądrowa zapewniła prawie 5% udziału w produkcji energii elektrycznej w kraju.
    CIRE.PL, World Nuclear News
  • #2956
    RitterX
    Level 39  
    cuuube wrote:
    coś tam działają i krzywdy nie mają

    Ależ oczywiście, że krzywdy nie mają ale to są inwestycje mocno punktowe. Zwykle tam gdzie to się zupełnie rozsypuje.
    jack63 wrote:
    Wychwalani przez @RitterX Niemcy wcale nie są wiele lepsi i już nie raz dali ciała.

    Jak wychwalam to czuje się jeszcze bardziej niemiecki choć nie wiem czy bardziej jeszcze można :) ? Przyznaje się do winy i kajam przed kolektywem, za moje poważne odchylenia od oficjalnej linii Energiewende i wątpliwości w jedyną słuszną słuszność wyłączenia dobrych starych niemieckich atomówek :) . Na usprawiedliwienie dodam, że lubię ten atomowy bezruch. Niby nic się nie dzieje a energia jest produkowana w miejsce latania jak opętani za wagonami i wątpliwościami "Czy starczy wągla bo jak nie dowiozą to będzie niezły bajzel".
    Niemcy sporo energii pchali z północy na południe gdy nie mieli jeszcze nawet kawałka mostu energetycznego przez Polskę. Nie było sprawy bo w rządzie wtedy siedzieli gotowi zgodzić się na wszystko. A jak jest chętna to dlaczego nie skorzystać?
    Na granicy postawiono wreszcie przesuwniki fazowe by ten proceder ukrócić ale jak to w Polsce na takie działania potrzeba przynajmniej dekady i nie bycia słodziakiem zachodniego sąsiada.
    jack63 wrote:
    Ogólnie jest w tym zakresie pewne burdello bum bum. Sieci są koniecznością, ale tak mało spektakularną, że mało interesują je wyborców, a przez i to polityków decydentów.

    To raczej jest ekskluzywna Bunga-Bunga gdzie podatnicy płacą za wszystko i to bardzo słono. Nie wyłączając 0.5mld zł. za projekt PJ1, który kończy się spektakularną serią slajdów.

    Na temat sieci i problemów z nisko stratnym, dającym jakąkolwiek wymierną korzyść przesyłem napisałem cały akapit. Temat jakoś nie chwycił bo kto by się w ogóle przejmował przesyłem? Ważne są GW, GWh i cyferki przed nimi. Grunt to wyprodukować i pokazać, że się ma i w papierach się zgadza. A jak będzie jeszcze na ekraniku ładna prezentacja z dopiskiem smart i grid to już w ogóle cmokaniom i gratulacjom nie będzie końca.
    jack63 wrote:
    Ciekaw jestem, czy ktoś big energy czy decydentów zastanawia się nad powolnym przejściem na zasilanie prądem stałym aby zmniejszyć straty przesyłu wywołane dominacją odbiorników nieliniowych (chyba 90% obecnych sprzętów domowych) oraz marnotrawstwo wywołane koniecznością prostowania napięcia sieciowego w zasilaczu urządzenia.

    Bez zrobienia porządku na poziomie SN i NN w ogóle nie ma sensu brać się za DC bo to są koszty i technologia, na którą Polski nie stać by kupić z zewnątrz i potem utrzymać podtrzymując importem koniecznych urządzeń z zewnątrz. Tymczasem w Polsce pod względem badań i wdrożeń własnej energoelektroniki dużych mocy w tym DC jest dramat.

    Układy aktywnego PFC o niskiej emisji THD coraz bardziej tanieją. To jest jedynie dobra wola ustawodawcy by zrobić harmonogram obniżający maksymalną moc urządzeń bez aktywnego PFC czyli przede wszystkim zasilaczy komputerowych i oświetleniowych większych mocy.
    Żarówki LED są obecnie budowane na układach przetwornic dławikowych gdzie nie ma dużego kondensatora gromadzącego na wejściu.
    Największe marnotrawstwo nie jest w obwodach prostowania a topologii przetwornic. Rezonansowe o sprawnościach >90% bardzo powoli wypierają PWM trochę ponad 80% sprawności, reszta to ciepło. W samym prostowniku straty <1%.
    W sieciach SN i NN nie przejdziesz na DC z powodu konieczności wymiany całej infrastruktury związanej z automatyką, zabezpieczeniami i konwersją na systemy energoelektroniczne. Prąd stały nie ma własności samo gaszących w odróżnieniu do przemiennego gdzie sinusoida przechodzi przez zero co ma istotne znaczenie. Dla przykładu, technicznie przyjmuje się, że stycznik 10A~ może poprawnie pracować, rozłączać obwód przy 1A=. Są fantaści, którzy stosują przelicznik 1/8 czyli 1.25A= , co za różnica.
    Jeżeli robić SN i NN DC to raczej kablem bo wtedy odpada sporo elementów konicznych dla napowietrznych linii ale znowu kable tanie nie są i trzeba je wkopać a to może okazać się sporym problemem społecznym bo kury mogą przestać się nieść :) .

    Pi111 wrote:
    Chiny mają obecnie 49 czynnych energetycznych reaktorów jądrowych o sumarycznej mocy 46,5 GWe, a 11 o mocy 10,7 GWe znajduje się w budowie W 2019 roku flota jądrowa zapewniła prawie 5% udziału w produkcji energii elektrycznej w kraju.

    Obecnie to najwłaściwsze słowo opisujące stan chińskiego programu energetyki jądrowej. Zabrali się za małe bezobsługowe reaktory z paliwem w postaci metalicznej. Tak promowana w Polsce super amerykańska technologia III+ gen. to jakaś skamielina.
    Z pewnych względów lepiej z Chinami nie wchodzić w układy. Z ostatnich doniesień Szwedzi wypieli się na Huawei i ZTE w sprawie 5G i mącą coś swojego co wygeneruje opóźnienie. Z drugiej strony Szwedzi nie podchodzą do spraw emocjonalnie i to nie tylko w przypadku 5G.
    Doprawdy nie pojmuję dlaczego w Polsce nie będzie EPR-a? Te kilka procent sprawności więcej może i słabo wygląda na papierze ale w 60 letniej eksploatacji to sporo GWh albo TWh więcej. Wciąż nie mogę się zdecydować na jednostki :) .
  • #2957
    cuuube
    Level 29  
    RitterX wrote:
    Zwykle tam gdzie to się zupełnie rozsypuje.
    w mojej okolicy postawili 400kV

    RitterX wrote:
    nie ma sensu brać się za DC bo to są koszty i technologia, na którą Polski nie stać by kupić z zewnątrz
    mamy przecież połączenie 600MW ze Szwecją. Podpisano też umowę na podmorskie 700MW HVDC z Litwą
    https://www.portalmorski.pl/offshore/45307-li...we-ws-budowy-podmorskiego-kabla-pradu-stalego
    ale to raczej z korzyścią dla nich, było coś jeszcze naziemnego...

    Chińczycy się nie patyczkują
  • #2958
    robbo_pv
    Level 23  
    Polecam nie powielać bzdur Niemcy wyłączyli elektrownie 30+ i to BWR dokładnie takie jak w Japonii w której nigdy już ich nie włącza. Pozostałe obecnie elektrownie mają również ponad 30lat i są stare.

    Żaden nowy reaktor GenIII+. Ani w Europie ani w USA nie powstał ani w zaplanowanym czasie ani w zalanowanej kwocie. Tyle w temacie zakładanych kosztów. AP1000 w Vogtle powstaje z opóźnieniem 4 lat i za 46mld PLN za reaktor. Prędzej świnie zaczną latać niż Amerykanie nam wybudują za 50% umowa może taka będzie a potem koszty urosną jak zawsze a terminy po 2040... Ale wtedy to każdy będzie miał pod zlewem 20kWh elektrolizer.
  • #2959
    RitterX
    Level 39  
    cuuube wrote:
    w mojej okolicy postawili 400kV

    Ale to nie jest linia SB ani NN a w tym tkwi główny problem z indywidualnymi OZE i niewielkimi farmami.
    cuuube wrote:
    mamy przecież połączenie 600MW ze Szwecją. Podpisano też umowę na podmorskie 700MW HVDC z Litwą

    No tak, zapomniałem, że jednak odnaleziono Złoty Pociąg i będzie za co kupić energię zza granicy.
    Tak w ogóle pisałem wykonalności budowy infrastruktury DC w Polsce na różnych jej poziomach.
    robbo_pv wrote:
    Polecam nie powielać bzdur Niemcy wyłączyli elektrownie 30+ i to BWR dokładnie takie jak w Japonii w której nigdy już ich nie włącza. Pozostałe obecnie elektrownie mają również ponad 30lat i są stare.

    Wiem, które elektrownie wyłączają Niemcy i z jakich technicznych powodów. Niechęć do atomu na terenie Niemiec jest kultywowana przynajmniej od 40 lat za pieniądze KGB, za które finansowano tak proekologiczne ruchy jak Zielonych i są na to niezbite dowody.
    robbo_pv wrote:
    Żaden nowy reaktor GenIII+. Ani w Europie ani w USA nie powstał ani w zaplanowanym czasie ani w zalanowanej kwocie. Tyle w temacie zakładanych kosztów. AP1000 w Vogtle powstaje z opóźnieniem 4 lat i za 46mld PLN za reaktor. Prędzej świnie zaczną latać niż Amerykanie nam wybudują za 50% umowa może taka będzie a potem koszty urosną jak zawsze a terminy po 2040...

    Dla mnie wielkim błędem jest w ogóle koncepcja atomu z USA i wielu innych rzeczy też. W Europie trudno żeby w ogóle powstał.
    robbo_pv wrote:
    Ale wtedy to każdy będzie miał pod zlewem 20kWh elektrolizer.

    No nie mogę się wręcz doczekać. Wtedy nawet wodór będzie mniej wybuchowy.
  • #2960
    robbo_pv
    Level 23  
    Od listopada do nabycia w Australii 40kWh 20tys cykli. Niecałe 100k zł. Waga 325kg. Sprawność 50% Koszt 1kWh podobny do magazynów bateryjnych. Większa trwałość niższa sprawność. Energie magazynuje w jakimś wodorku a nie w czystym H.

    Co do "nowiutkich EJ"

    Philipsburg otwarta w 1979 zamknieta w 2019 (40lat)
    Greisfwald (ruskie WWER-400) wiadomix
    Brunsbuttel 1 reaktor BWR 1976 - 2007
    Mulheim fatalny projekt, budowany dziesięciolecia pojedynczy reaktor.

    itd,...

    z pracujacych reaktorow NAJMŁODSZY został podłaczony z siecia w 1989r czyli 31 lat temu.
    Niemcy od 30 lat nie wybudowali już żadnego reaktora.

    Niemcy nie zrezygnowały z atomu TERAZ zrezygnowali 30 lat temu. Oczywiscie za pieniadze KGB, CIA, FBI, MI5 do woboru do koloru co komu pasuje.

    Niechec do atomu w Niemczech kultywowana jest dokładnie od 1984roku gdzie KGB wysadzila Czernobył by sprzedawac gaz Niemcom taki to byl spisek prawda kolego?

    Wracajac do OZE. Wszyscy wiemy ze dziwnym przypadkiem jak przez 30 lat BigEnergy nie potrafiła wygenerować 220V w sieci nn to nagle jak fotowoltaika wystartowała wszystkie odczepy na trafo nagle dało się ustawić na 248V (zeby nie daj boze OZE działało poprawnie). problem z OZE jest prosty do rowiżania magazyn przy kazdym trafo nn. Niech sie BigEnergy bierze do roboty.
  • #2961
    cuuube
    Level 29  
    RitterX wrote:
    będzie za co kupić energię zza granicy.
    od dłuższego czasu stale ciągniemy pod 2 GW
    https://www.pse.pl/dane-systemowe

    Dodano po 10 [minuty]:

    RitterX wrote:
    Ale to nie jest linia SB ani NN a w tym tkwi główny problem z indywidualnymi OZE i niewielkimi farmami.
    mieszkam na wsi 15km od centrum Poznania. Mam PV od 3 lat, cały czas, mimo przyrostu liczby instalacji mam w gniazdku około 240V +/-5. Nie bronię ich, ale u mnie z tą kwestią jakoś dają radę, gorzej z bilansowaniem międzyfazowym.
    W promieniu 3km mam farmę 50kWp i kolejne około 50kWp prywatnych instalacji
  • #2962
    jack63
    Level 43  
    RitterX wrote:
    Na temat sieci i problemów z nisko stratnym, dającym jakąkolwiek wymierną korzyść przesyłem napisałem cały akapit.

    Przepraszam, ale w tym nawale różnych omawianych problemów mi to umknęło. Mógłbyś przypomnieć linkiem. Please.
    RitterX wrote:
    Bez zrobienia porządku na poziomie SN i NN w ogóle nie ma sensu brać się za DC bo to są koszty i technologia, na którą Polski nie stać by kupić z zewnątrz i potem utrzymać podtrzymując importem koniecznych urządzeń z zewnątrz. Tymczasem w Polsce pod względem badań i wdrożeń własnej energoelektroniki dużych mocy w tym DC jest dramat.

    Ten dramat jest chyba nie tylko polski. Do tego dochodzi dominacja myślenia leśnych dziadków elektryki i ich podejścia do ochrony przeciwporażeniowej. Ta ostatnia musiała by się mocno uwspółcześnić przy DC. Na uwspółcześnienie obecnych metod nawet nie liczę, no bo jak można chronić przed porażeniem nie robiąc zwarcia??? To jest nie do wyobrażenia dla elektryków. Oni żyją ze swym zawodem gdzieś na przełomie XIX i XXw.
    Jak skamieniałe jest podejście ludzi z branży widać po tym, że nawet dyskusji o zasilaniu DC praktycznie nie ma. A jak sa to tylko, że sie nie da, bo to czy tamto.
    A życie się toczy. Postęp w odbiornikach jest ogromny. Praktycznie ponad 50% urządzeń mogło by być zasilane DC bez przeróbek czy innych wysiłków, a system dalej jest taki jaki w przełomie wieków wymyślił Tesla.
    Widać wyraźną różnicę w "prędkości". Dla mnie hamulcowymi są właśnie elektrycy. Mają wciąż tak silną pozycję, że zmuszają całą resztę do poruszania się "wozem drabiniastym" w dobie samochodów elektrycznych.
    RitterX wrote:
    Układy aktywnego PFC o niskiej emisji THD coraz bardziej tanieją. To jest jedynie dobra wola ustawodawcy by zrobić harmonogram obniżający maksymalną moc urządzeń bez aktywnego PFC czyli przede wszystkim zasilaczy komputerowych i oświetleniowych większych mocy.

    Widzę, że nie jesteś na bieżąco lub też jesteś "woźnicą" a nie kierowcą. :D
    zasilacze ATX już od dawna mają PFC. Inne elektroniczne urządzenia mocy, jak sterowniki silników PMSM też PFC posiadają.
    Tylko po jaką cholerę wozić ten balast??? Aby sinusoida ładnie wyglądała? I tak nie wygląda, a dla prądu to w ogóle trudno ją zauważyć w dominującej sieczce. U nas (obiekt ok 2 MW), miernik THD na SN wykazuje 30 - 40 % dla prądu.
    Co robią elektrycy z big energy? Wprowadzają opłaty za tzw (piszę celowo tzw. bo to zupełna bzdura!) moc bierną pojemnościową 3x tyle co za czynną oraz jej liczniki, które nie wiadomo co mierzą. W każdym razie ja nie znalazłem nigdzie informacji jak ta pseudo moc ma być mierzona. Za zacofanie "elektryków" płacą wszyscy. Z prosumentami wspierającymi elektrownie włącznie.
    RitterX wrote:
    W sieciach SN i NN nie przejdziesz na DC z powodu konieczności wymiany całej infrastruktury związanej z automatyką, zabezpieczeniami i konwersją na systemy energoelektroniczne. Prąd stały nie ma własności samo gaszących w odróżnieniu do przemiennego gdzie sinusoida przechodzi przez zero co ma istotne znaczenie. Dla przykładu, technicznie przyjmuje się, że stycznik 10A~ może poprawnie pracować, rozłączać obwód przy 1A=. Są fantaści, którzy stosują przelicznik 1/8 czyli 1.25A= , co za różnica.
    Jeżeli robić SN i NN DC to raczej kablem bo wtedy odpada sporo elementów konicznych dla napowietrznych linii ale znowu kable tanie nie są i trzeba je wkopać a to może okazać się sporym problemem społecznym bo kury mogą przestać się nie

    To jest oczywiste, a z tymi stycznikami to przesadzasz. Kto je jeszcze używa i po co? A przede wszystkim kto ich będzie używał za jakiś czas gdy dobiegnie żywot starszych urządzeń, bo nowe ich już z reguły nie posiadają.
    Natomiast w mostkach H ...iskrzenie i łuk elektryczny nie występuje.
    Wracając do głównego tematu. EJ żadnego z opisywanych wyżej problemów nie rozwiąże. Uważam, że nawet dyskusja na jej temat jest szkodliwa bo odwraca uwagę od innych i to większych problemów stając się jakby tematem zastępczym. Przesłaniającym, zaciemniającym i wręcz rozwalającym myślenie o "prądzie w naszym domu " jako SYSTEMIE.
    Niestety myślenia systemowego brakuje. :cry:
  • #2963
    robbo_pv
    Level 23  
    Na razie to nie mamy żadnej linii kablowej 400kV. Dopiero jest jedna planowana łącząca stacje brzegową MFW ze stacja SE Żarnowiec. EJ jest ciągle efektem błędnego myślenia o centralizacji pod skrzydłami BigEnergy.


    A na twierdzenie ze nie moze byc 100% OZE dedukuje taki oto przykładowy miks stworzony pod minimalizację wielkości "magazynów wodoru".

    Wszystko wyliczone na danych godzinowych zarówno zapotrzebowanie, jak i generacja, jak i magazynowanie.

    Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?
  • #2966
    amator2000
    Level 24  
    jack63 wrote:
    Praktycznie ponad 50% urządzeń mogło by być zasilane DC bez przeróbek czy innych wysiłków, a system dalej jest taki jaki w przełomie wieków wymyślił Tesla.


    Czyli zamiast tysięcy drobnych przetwornic AC/DC jakie są w domowym sprzęcie AGD-RTV - jeden wielki, megawatowy prostownik na stacji NN :?:
    :D

    A jak ten prostownik "strzeli" - to co wtedy z drobnym sprzętem u setek, a nawet tysięcy odbiorców :?:
    :D
  • #2967
    jack63
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    Czyli zamiast tysięcy drobnych przetwornic AC/DC jakie są w domowym sprzęcie AGD-RTV - jeden wielki, megawatowy prostownik na stacji NN

    Można by i tak jak piszesz tylko musiałby to być megawatowy zasilacz DC a nie tylko prostownik.
    Odbioniki i tak musiały by mieć swoje zasilacze, ale tylko DC/DC bez prostowników i układów PFC na wejściu.
    Do tego trzeba by wymyślić nowe metody ochrony przeciwporażeniowej.
    amator2000 wrote:
    jak ten prostownik "strzeli" - to co wtedy z drobnym sprzętem u setek, a nawet tysięcy odbiorców

    Nie wiem co rozumiesz po terminem "strzeli?
    Czy chodzi ci o awarię i brak zasilania czy może o przepięcie lub stałe zawyżenie napięcia??? Gdzie widzisz problem "generowany" tylko przez sam fakt sosowania DC?
  • #2968
    amator2000
    Level 24  
    jack63 wrote:
    Czy chodzi ci o awarię i brak zasilania czy może o przepięcie lub stałe zawyżenie napięcia??


    Awarię, że zamiast DC do domu znienacka dostajesz AC.
  • #2969
    jack63
    Level 43  
    amator2000 wrote:
    Awarię, że zamiast DC do domu znienacka dostajesz AC.

    Nawet gdy zastosujesz tylko 3f prostownik mostkowy i kondensatory filtrujące oraz najprosze bezpieczniki po stronie AC taka sytuacja nie jest możliwa. A przecież zabezpieczeń i tak musi być więcej bo awarie mogą się zdażyć.
    Odbijając piłeczkę. Jakie masz obecnie zabezpieczenia przed zbyt dużą amplitudą pseudosinusoidy AC???
    Żadne! Mało tego ZE wykręci się sianem z prawie każdej awarii twojego sprzętu spowodowanej taką sytuacją.
    Wystarczy, że kilku prosumentów w obwodzie twojego transformatora "podkręci" falowniki PV i w słoneczny dzień gdy większość mieszkańców jest w pracy i nie zużywa prądu będzie miała uszkodzoną cześć urządzeń bo napięcie szczytowe przekroczy dopuszczalne napięcie urządzenia.
    To nie są wydumane historie. To się już dzieje. Poczytaj Elektrodę.
  • #2970
    Marcin125
    Level 23  
    robbo_pv wrote:
    Wszystko wyliczone na danych godzinowych zarówno zapotrzebowanie, jak i generacja, jak i magazynowanie.



    Uzupełnij tabelkę o ilość wyprodukowanego wodoru w kg i m3.