Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Texa PolandTexa Poland
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?

retrofood 28 Oct 2020 21:05 89079 3588
  • #2971
    amator2000
    Level 23  
    jack63 wrote:
    Jakie masz obecnie zabezpieczenia przed zbyt dużą amplitudą pseudosinusoidy AC???


    Takie mianowicie, że zasilacze impulsowe standardowo stosowane w sprzęcie RTV wytrzymują bez problemu takie skoki. A pseudosinusioda w sieci to nie wina ZE tylko głupków, którzy wpuścili na rynek solarkę PV w trybie ON GRID.
    :D
  • Texa PolandTexa Poland
  • #2972
    RitterX
    Level 38  
    robbo_pv wrote:
    Od listopada do nabycia w Australii 40kWh 20tys cykli. Niecałe 100k zł. Waga 325kg. Sprawność 50% Koszt 1kWh podobny do magazynów bateryjnych. Większa trwałość niższa sprawność. Energie magazynuje w jakimś wodorku a nie w czystym H.

    Gdzieś w portfelu zwawieruszyło mi się 100000zł, czekaj pójdę i sprawdzę. Może znajdę jeszcze z 50 tysi na PV by było z czego to zasilić. No i zapomniałem, że mieszkam w Australii i nie ma przez dwa miesiące totalnej cimnicy pomiędzy 9. a 15.
    Nie pisz w jakimś wodorku bo to jest niepoważne. Wiesz coś o tej technologii czy tak przeczytałeś w internecie i wystarczyło?
    W latach '80 sporo firm w tym Mercedes chciał magazynować energię nie w sprężonym wodorze a w wodorkach i wyszło to co wyszło. Wodorki do najtańszych nie należą a technologia konwersji w obie strony też nie jest taka prosta do zastosowania w samochodzie i dlatego nie weszli w to. Nie zastosowali jej również na okrętach podwodnych.
    robbo_pv wrote:
    Co do "nowiutkich EJ"

    Doprawdy nie wiem do czego się odnosisz, bo nie do mojego wpisu.
    Niemieckie elektrownie były budowane z okresem gwarantowanej pracy 40 lat dlatego, że taka była wtedy dostępna technologia. Tym samym o co chodzi?
    robbo_pv wrote:
    Niemcy nie zrezygnowały z atomu TERAZ zrezygnowali 30 lat temu. Oczywiscie za pieniadze KGB, CIA, FBI, MI5 do woboru do koloru co komu pasuje.

    Jeszcze raz, są dowody na to, że Ruchy Zielonych siedziały w kieszeni KGB. Ale możesz żyć dalej w równoległej rzeczywistości. Dzisiaj robią wszystko by Polska pozostała przy gazie bo koniec końców i tak będzie zmuszona w pewnym momencie kupować z Rosji. Ale możesz być dalej bezrefleksyjnym przeżuwaczem wiadomości z internetu o tym, że na około sami przyjaciele.
    robbo_pv wrote:
    Wracajac do OZE. Wszyscy wiemy ze dziwnym przypadkiem jak przez 30 lat BigEnergy nie potrafiła wygenerować 220V w sieci nn to nagle jak fotowoltaika wystartowała wszystkie odczepy na trafo nagle dało się ustawić na 248V (zeby nie daj boze OZE działało poprawnie). problem z OZE jest prosty do rowiżania magazyn przy kazdym trafo nn. Niech sie BigEnergy bierze do roboty.

    A to dlaczego ma się za to brać BigEnergy? To duży ma się dostosowywać do małego a nie mały do dużego? Gdzie tu demokracja?
    Jak często możesz przełączać odczepy? Jaką trwałość ma układ przełączenia odczepów, liczba cykli? Wracamy do problamu linni jednostronnie zasilanej a chwilami dwustronnie z OZE. Jakieś pomysły?
    W ogóle wiesz jakie są wymogi bezpieczeństwa związane z magazynami energii? Czy przepisujesz z kolorowych folderów wydawanych całymi ryzami w równoległej rzeczywistości?

    cuuube wrote:
    od dłuższego czasu stale ciągniemy pod 2 GW

    Póki stać to o.k.

    jack63 wrote:
    Przepraszam, ale w tym nawale różnych omawianych problemów mi to umknęło. Mógłbyś przypomnieć linkiem. Please.

    Przedostatni w #2950. Jakoś nie spowodowało to ożywionej dyskusji na temat spożytkowania gdzieś dalej energii z OZE. Ważne by wyszło poza licznik a reszta jest nieważna.
    jack63 wrote:
    Jak skamieniałe jest podejście ludzi z branży widać po tym, że nawet dyskusji o zasilaniu DC praktycznie nie ma. A jak sa to tylko, że sie nie da, bo to czy tamto.

    A po co dyskutować. Składa się ofertę i się kupuje gotowe od najtańszego czytaj chińskiego dostawcy, w folderze reklamowym umieścił informację o długowieczności rozwiązania 100 lat :) .
    jack63 wrote:
    A życie się toczy. Postęp w odbiornikach jest ogromny. Praktycznie ponad 50% urządzeń mogło by być zasilane DC bez przeróbek czy innych wysiłków, a system dalej jest taki jaki w przełomie wieków wymyślił Tesla.

    W klasycznych rozwiązaniach nawet spore spadki napięcia zawsze da się podnieść tanimi transformatorami dodawczymi. W przypadku linii DC należy trochę bardziej się wysilić. Najbliżsi DC na ostatniej mili SN/NN są Amerykanie z powodu infrastruktury, bardzo powszechnym małym trafo na słupach.
    jack63 wrote:
    Widzę, że nie jesteś na bieżąco lub też jesteś "woźnicą" a nie kierowcą. :D
    zasilacze ATX już od dawna mają PFC.

    Nie wiem o co chodzi z tym woźnicą ale i tak mi się nie podoba ;) .
    Niestety nie jest tak jak napisałeś. Nie tak dawno robiłem spory przegląd konstrukcji dostępnych zasialaczy ATX 500W...1800W. Zasilacze w segmencie 50€ o mocy do 500W zwykle nie mają aktywnego a nawet pasywnego PFC i są konstrukcyjnie bardzo zbliżone do pierwowzoru na TL494 czyli PWM, dławik sprzężony i stabilizator magnetyczny na 3.3V.
    Sytuacja poprawia się w przedziale od 50€ do 75€ i te mają pasywny albo aktywny PFC ale to nadal PWM czyli trochę ponad 80% sprawności.
    Aktywne PFC i przetwornica rezonansowa LLC to zakres cenowy powyżej 75€. LLC na pełnym mostku to zakres od około 100€. Z zasilaczami do laptopów jest jeszcze gorzej. Najtańsze zasilacze to segment najbardziej popularny, komputerów biurowych jest dominujący na rynku pod względem wolumenu sprzedaży.

    Jedyną spawarkę z aktywnym PFC jaką widziałem to ta, która czasami stoi u mnie na stole, własnej konstrukcji, TIG do precyzyjnego spawania. To co popularne, dostępne w hipermarketach budowlanych jest nieco lepiej wykonaną wersją sprzętu z rosyjskich portali DIY.
    jack63 wrote:
    Wprowadzają opłaty za tzw (piszę celowo tzw. bo to zupełna bzdura!) moc bierną pojemnościową 3x tyle co za czynną oraz jej liczniki, które nie wiadomo co mierzą. W każdym razie ja nie znalazłem nigdzie informacji jak ta pseudo moc ma być mierzona. Za zacofanie "elektryków" płacą wszyscy. Z prosumentami wspierającymi elektrownie włącznie.

    Niedługo doczekasz się powszechnie liczników energii z procesorem DSP na pokładzie robiącym FFT i wtedy nie będziesz zadawał pytań lecz mocno trzymał się za kieszeń. Firmy produkujące urządzenia do kompensacji jakości energii już zacierają ręce.
    Gdyby nie było to docelowo brane pod uwagę to w umowach dla użytkowników indywidualnych nie byłoby kilku skomplikowanych wzorów i równie skomplikowanych formuł.
    To działa w dwie strony. Wielu prosumentów jeszcze się zdrowo zdziwi jak przyjdzie im zapłacić za energię z PV tłoczoną do sieci poprzez g.ne chińskie inwertery siejące czym popadnie. Niemożliwe? Mniej więcej jak płacenie VAT za zużywaną energię z własnej instalacji co się już gdzie nie gdzie dzieje. Ale póki co jest euforia, a nikt nie będzie zarzynał złotej kury póki nie urośnie.
    jack63 wrote:
    To jest oczywiste, a z tymi stycznikami to przesadzasz. Kto je jeszcze używa i po co? A przede wszystkim kto ich będzie używał za jakiś czas gdy dobiegnie żywot starszych urządzeń, bo nowe ich już z reguły nie posiadają.

    Starego sprzętu elektrotechnicznego jest jeszcze dosyć dużo. W wielu miejscach nadal obowiązuje konieczność zachowania przerwy fizycznej rozłączonego urządzenia. W zwykłych sterownikach PLC są wyjścia łączone stykowo, przekaźniki.
    jack63 wrote:
    Wracając do głównego tematu. EJ żadnego z opisywanych wyżej problemów nie rozwiąże. Uważam, że nawet dyskusja na jej temat jest szkodliwa bo odwraca uwagę od innych i to większych problemów stając się jakby tematem zastępczym. Przesłaniającym, zaciemniającym i wręcz rozwalającym myślenie o "prądzie w naszym domu " jako SYSTEMIE.

    O systemie nikt nie myśli bo to chyba za trudne zarówno intelektualnie jak przede wszystkim organizacyjnie w sensie stworzenia jasnego, skutecznego planu. Nawet obecny lekko podupadły system wymaga źródeł gwarantowanego zasilania a posgierkowskie elektrownie wieczne nie będą tym bardziej, że są opalane wąglem.
  • Texa PolandTexa Poland
  • #2973
    robbo_pv
    Level 23  
    Lavo System https://lavo.com.au/lavo-hydrogen-battery/ wszystko ładnie pokazane.

    Podoba mi sie twoje zabawne podejście "wielkiego wtajemniczonego w spiski" to musi byc straszne wszedzie widziec KGB CIA, sami rzeznicy od złotych kur. Demokracja nie polega na tym iz duzy wykorzytuje pozycje monopolistyczna. Ale skonczy sie rumakowanie jak powstana lokalne systemy bez potrzeby ostnienia bigenergy
  • #2974
    jack63
    Level 42  
    amator2000 wrote:
    Takie mianowicie, że zasilacze impulsowe standardowo stosowane w sprzęcie RTV wytrzymują bez problemu takie skoki.

    A skąd ta pewność? Analizowałeś schematy urządzeń?
    Wiesz że warystory, o ile są, najcześciej to 275 VAC.
    amator2000 wrote:
    pseudosinusioda w sieci to nie wina ZE tylko głupków, którzy wpuścili na rynek solarkę PV w trybie ON GRID.

    Powielasz bzdury. Sinusoidę "krzywią" odbiorniki nieliniowe i krzywiły już bardzo dawno. Np. Prostowniki zasilające sieć trakcyjną czy piece łukowe. Wtedy o PV nawet nikt nie marzył. A nawet kilka lat temu, gdy PV było drogą zabawką, ilość odbioników nieliniowych już była olbrzymia z powodu mnogości urządzeń elektronicznych które na wejściu zasilającym mają prostownik i kondensator filtrujący.
    Trzeba się troche douczyć z eklektroniki.
    Z resztą podawałem autentyczne dane z mojego miejsca pracy. 30-40% THD dla prądu na 15kV. Zasilanie z SN. 0,0 PV.
    To nasz obiekt tak wygina sinusoidę prądu. Na tysiące urządzeń ciężko znaleć coś "klasycznego" czyli np. silnik indukcyjny bez falownika przed nim czy nawet zwykłą żarówkę. No może czajniki "ratują" sytuację...
  • #2975
    RitterX
    Level 38  
    robbo_pv wrote:
    Podoba mi sie twoje zabawne podejście "wielkiego wtajemniczonego w spiski" to musi byc straszne wszedzie widziec KGB CIA, sami rzeznicy od złotych kur. Demokracja nie polega na tym iz duzy wykorzytuje pozycje monopolistyczna. Ale skonczy sie rumakowanie jak powstana lokalne systemy bez potrzeby ostnienia bigenergy

    Jak to się stało, że Polska bliżej leżąca na magistrali Jamału płaciła dwa razy więcej za gaz jak Niemcy i to przez dekady? Demokracja, nie osłabiaj mnie.
    Na te samowystarczalne wyspy energetyczne jeszcze sobie długo poczekasz.
  • #2977
    RitterX
    Level 38  
    Marcin125 wrote:
    Brakuje mi tam jednego parametru: CENY :)
    Gwarancja 10 lat?

    Póki co to jest eksperyment i dobrze jeżeli jest na tym etapie. Szukałem ich patentu, pobieżnie ale już szukałem i nie znalazłem w USA a raczej by tam patentowali. Czyżby kolejny wehikuł finansowy albo inna zimna fuzja w szklance wody?
  • #2978
    jack63
    Level 42  
    RitterX wrote:
    jack63 napisał:
    Widzę, że nie jesteś na bieżąco lub też jesteś "woźnicą" a nie kierowcą. :D
    zasilacze ATX już od dawna mają PFC.
    Nie wiem o co chodzi z tym woźnicą ale i tak mi się nie podoba ;)

    Chodziło o wozy drabiniaste czyli zacofanie informacyjne.
    Myślę, że się nie obraziłeś. Jesteś na to zbyt inteligentny. :D
    Jednak w kwestii zasilaczy ATX masz jakieś bardzo stare dane lub analizowałeś tylko oferty handlowe.
    To co piszesz:
    RitterX wrote:
    Niestety nie jest tak jak napisałeś. Nie tak dawno robiłem spory przegląd konstrukcji dostępnych zasialaczy ATX 500W...1800W. Zasilacze w segmencie 50€ o mocy do 500W zwykle nie mają aktywnego a nawet pasywnego PFC i są konstrukcyjnie bardzo zbliżone do pierwowzoru na TL494 czyli PWM, dławik sprzężony i stabilizator magnetyczny na 3.3V.
    Sytuacja poprawia się w przedziale od 50€ do 75€ i te mają pasywny albo aktywny PFC ale to nadal PWM czyli trochę ponad 80% sprawności.
    Aktywne PFC i przetwornica rezonansowa LLC to zakres cenowy powyżej 75€. LLC na pełnym mostku to zakres od około 100€. Z zasilaczami do laptopów jest jeszcze gorzej. Najtańsze zasilacze to segment najbardziej popularny, komputerów biurowych jest dominujący na rynku pod względem wolumenu sprzedaży.

    przeczy moim doświadczeniom i wiedzy. Czyżby przestały obowiązywać zalecenia lub nawet prawo wprowadzone ze specyfikacją ATX2.0?
    Już w 2005 roku gdy kupowałem chifteka (HPC420) za ok 200 zł do swojej "skrzynki" miał on APFC. Inny Chiftek, którego naprawiałem miał dławik jako PFC. W ogóle w owych latach zasilacze stały się dużo cięższe właśnie ze względu na dławiki robiące za PFC. Nawet najtańsza chińszczyzna z tzw czarnej listy.
    Czyżby nastąpił jakiś regres?
    Poza tym nie ma co mieszać sprawności zasilacza z jego wpływem na słanie harmonicznych do sieci. To dwa różne logicznie problemy.
    RitterX wrote:
    Jedyną spawarkę z aktywnym PFC jaką widziałem to ta, która czasami stoi u mnie na stole, własnej konstrukcji, TIG do precyzyjnego spawania. To co popularne, dostępne w hipermarketach budowlanych jest nieco lepiej wykonaną wersją sprzętu z rosyjskich portali DIY.

    Jak jest ze spawarkami ? Nie wiem. Polegam na Twojej opinii. Natomiast klimatyzatory i inne urządzenia chłodnicze ze sprężarkami napędzanymi silnikami PMSM jakieś formy PFC mają. Choćby sporej wielkości dławiki.
    Od 2013 roku nie wolno importować i sprzedawać klimatyzatorów z silnikami indukcyjnymi. Tzw on/off. Unia wymusiła większą sprawność urządzeń, ale pogorszyła "sytuację z sinusoidą" w sieciach elektrycznych.
    To samo dotyczy pomp obiegowych CO i innych małych silników.
    Wszystkie te nowe urządzenia można zasilać DC, bo w zasadzie takimi one są (DC) a ich układy wejściowe wożą balast w postaci prostowników tylko po to aby mogły być zasilane z AC.
    Czyli jedno marnotrawstwo - zbędne materiały i koszty z nimi związane. Jest też drugie. Powiększone straty sieci przesyłowych, bo sinusoida powyginana harmonicznymi.
    Metoda proponowana przez Big energy jest typowa. Chcieliście postępu to płaćcie za nasze zaniedbania i brak postępu. My dalej tkwimy w początkach XX wieku a wy musicie się do tego dostosować. Ogon kręci psem, ale ten ogon jest od psa mocniejszy politycznie.
    RitterX wrote:
    Niedługo doczekasz się powszechnie liczników energii z procesorem DSP na pokładzie robiącym FFT i wtedy nie będziesz zadawał pytań lecz mocno trzymał się za kieszeń. Firmy produkujące urządzenia do kompensacji jakości energii już zacierają ręce.

    Znów jesteś woźnicą... :D Robisz odkrycia i próbujesz ojca uświadamiać jak się robi dzieci. :D
    Procesory w licznikach energii są od dawna. Nie trzeba ich nazywać DSP. Specjalizowane układy do zastosowania w licznikach energii sprzedaje kilku producentów światowych. Jedne są bardziej rzetelne inne mniej.
    A licznik o którym piszesz zamontowali mi przedwczoraj... także wiśta wio.
    Jednak najbardziej mnie wkurza to, że nie ma dostępnych bez opłat(!) informacji co i jak te liczniki robią? To tajemnica producenta. Mają spełniać jakieś tam archaiczne normy z czasów liczników tarczkowych, żarówek i silników indukcyjnych czyli zamierzchłości gdy sinusoida w sieci była dziewicza.
    W sumie to nie wiadomo za co płacimy! Producent licznika do spółki z ZE robi z nas wiatrak, bo nie ma dostępnych informacji jak ten licznik ma liczyć. Brak prawnego wymuszenia algorytmu pomiaru ani nawet obwarowanych prawnie definicji np. mocy biernej czy tangesa fi. Drzewiej było to oczywiste bo była jedna, ładna sinusoida, a teraz jest ich co najmniej kilkanaście znaczących. O które fi chodzi??? Jaki w ogóle jest sens tego fi w obecnych czasach? Przecież od tego kuriozalnego fi zależy czy zapłacisz i to z jakim mnożnikiem za tzw moc bierną będąc odbiorcą powyżej 50 kW lub ... prosumentem.
    O dziwo (lub nie) energetyka traktuje najlepiej sama siebie. Opłaty za tzw moc pojemnościową są największe (3x cena mocy czynnej) dla odbiorców NN. Dla SN opłaty są z mniejszym mnożnikiem.
    W kwestii "prostowania sinusoidy" czyli kompensacji tzw mocy biernej. Już wyliczenia teoretyczne dla wyidealizowanych przypadków wykazują brak możliwości całkowitej kompensacji przy stosowaniu znanych elektrykom metod, czyli zapinania kondensatorów lub dławików przez ... styczniki. W obecnej sytuacji nawet APFC może mieć problem.
    Jednak co się nie robi aby licznik nie wykazał zbyt dużo "złej mocy" i nie zapłacić sporej kasy... Firmy zajmujące się tematem mają i będą miały klientów, choć i tak jest to tworzenie fikcji. Szczególnie na etapie projektów instalacji elektrycznych.
    99% elektryków i to nawet projektantów nie kuma o co chodzi. Widzi jednak odczyty z liczników i słyszy zapowiedzi dalszego "przykręcania śruby".
    Także BigEnergy robi nic, nawet w zakresie pomysłów, projektów itp, zwalając wszystkie koszty na odbiorców. Do tego działania polityczne typu polowanie na czarownice, którymi stają się prosumenci z ich PV.
  • #2979
    retrofood
    Moderator of the Technical section
    jack63 wrote:

    Chodziło o wozy drabiniaste czyli zacofanie informacyjne.


    O jedno i drugie. Znowu uruchomił się troll informacyjny, który znalazł sobie kolejny wózek do trollowania. Specjalista za siedem groszy. I żeby nie przedłużać beznadziejnego jego karmienia, bo w każdym temacie jest odporny na wszystkie argumenty, to zapytam tylko o jedno. O koszty. Człowieku, przestań bajdurzyć bez sensu, a jeśli masz coś odkrywczego do pokazania, to pokaż drogę do osiągnięcia celu! Wraz ze źródłem finansowania!
    A pieprzenie o sypianiu z księżniczkami zostaw dla swoich sennych majaczeń.
  • #2980
    RitterX
    Level 38  
    jack63 wrote:
    Jednak w kwestii zasilaczy ATX masz jakieś bardzo stare dane lub analizowałeś tylko oferty handlowe.

    Analizowałem to co jest dostępne na rynku od "markowych" po zwykłe. Interesowały mnie przede wszystkim duże, takie które pociągną 3 akceleratory obliczeniowe plus mocny procesor.
    jack63 wrote:
    Poza tym nie ma co mieszać sprawności zasilacza z jego wpływem na słanie harmonicznych do sieci. To dwa różne logicznie problemy.

    Nie koniecznie. Pewien związek jest. Między APFC pracującym z częstotliwością kilkudziesięciu kHz a gniazdem zasilania jest filtr, który sporo tłumi. Zasilacze z najniższej półki nadal nie mają jakiegokolwiek PFC, za to na wejściu pojemność rzędu 200uF/400V.
    jack63 wrote:
    Polegam na Twojej opinii. Natomiast klimatyzatory i inne urządzenia chłodnicze ze sprężarkami napędzanymi silnikami PMSM jakieś formy PFC mają. Choćby sporej wielkości dławiki.

    Dławik nie działa na wodę lecz zużywa energię, dodatkowa grzałka obniżająca sprawność. Klimatyzatory czy wentylatory jako wolumen urządzeń są najbardziej energochłonnymi urządzeniami.
    jack63 wrote:
    Wszystkie te nowe urządzenia można zasilać DC, bo w zasadzie takimi one są (DC) a ich układy wejściowe wożą balast w postaci prostowników tylko po to aby mogły być zasilane z AC.

    Zwykle tak jest ale nie koniecznie :) . Gdy na wejściu jest mostek prostowniczy o niewielkim zapasie prądu pracy to zasilając urządzenia z DC może ulec uszkodzeniu gdyż będą pracowały jedynie dwie diody w sposób ciągły. W przypadku AC moc strat rozkładałaby się po równo na 4.
    jack63 wrote:
    Metoda proponowana przez Big energy jest typowa. Chcieliście postępu to płaćcie za nasze zaniedbania i brak postępu.

    Nie do końca, transformatory traktowane wyższymi harmonicznymi czyli przebiegiem odkształconym będą je częściowo filtrowały ale za to zapłacą wyższą temperaturą pracy i stratami.
    jack63 wrote:
    Procesory w licznikach energii są od dawna. Nie trzeba ich nazywać DSP. Specjalizowane układy do zastosowania w licznikach energii sprzedaje kilku producentów światowych. Jedne są bardziej rzetelne inne mniej.

    To czy procesor w liczniku jest do zbierania danych pomiarowych na temat obciążenia, prądu i napięcia oraz transmitowania sieciowego albo bezprzewodowego, czy też jest DSP i podoła obliczaniu FFT czyli może wyliczać THD na bieżąco ma zasadnicze znaczenie dla naliczania ewentualnych dodatkowych opłat. Czyli jest jednak różnica miedzy procesorami :) .
    jack63 wrote:
    W kwestii "prostowania sinusoidy" czyli kompensacji tzw mocy biernej. Już wyliczenia teoretyczne dla wyidealizowanych przypadków wykazują brak możliwości całkowitej kompensacji przy stosowaniu znanych elektrykom metod, czyli zapinania kondensatorów lub dławików przez ... styczniki. W obecnej sytuacji nawet APFC może mieć problem.

    Robi się to za pomocą urządzeń energoelektronicznych, które śledzą i kompensują odkształcenie na podobnej zasadzie jak działają aktywne tłumiki hałasu.
  • #2981
    amator2000
    Level 23  
    jack63 wrote:
    Z resztą podawałem autentyczne dane z mojego miejsca pracy. 30-40% THD dla prądu na 15kV. Zasilanie z SN. 0,0 PV.
    To nasz obiekt tak wygina sinusoidę prądu.


    Wasz obiekt od sieci 230 dzieli pewno kilka dużych, a nawet bardzo dużych trafo. Natomiast nic nie dzieli sieci 230 od chińskich falowników, zakładanym Januszom, do produkcji AC z DC.
    :D

    Poza tym huty, kolej i tramwaje działają w Polsce od dawna, a nie przypominam sobie, żeby w latach 80-90 sinusoida w sieci 220 V miała 30-40% THD.
    :D
  • #2982
    cuuube
    Level 28  
    amator2000 wrote:
    nic nie dzieli sieci 230 od chińskich falowników, zakładanym Januszom,
    człowieku, weź nie pitol. Falowniki spełniają normy, bo inaczej Big Energy nie odbierze/przyłączy do sieci ! Niemcy mają 50 GW w wiatrakach i 50 GW w panelach ( do 2030 mają plan na 100 GW) i sraczki nie mają, a montują te same falowniki co Polacy
  • #2983
    amator2000
    Level 23  
    cuuube wrote:
    i sraczki nie mają, a montują te same falowniki co Polacy


    Mogą mieć, bo zaplanowali wyłączanie EA a tu robią się problemy z NS-2. No i chyba stać ich na dużo droższe falowniki (czyt. lepsze) niż naszego Janusza z Dachu.
    :D
  • #2984
    Marcin125
    Level 20  
    cuuube wrote:
    amator2000 wrote:
    nic nie dzieli sieci 230 od chińskich falowników, zakładanym Januszom,
    człowieku, weź nie pitol. Falowniki spełniają normy, bo inaczej Big Energy nie odbierze/przyłączy do sieci ! Niemcy mają 50 GW w wiatrakach i 50 GW w panelach ( do 2030 mają plan na 100 GW) i sraczki nie mają, a montują te same falowniki co Polacy


    Janusze są nawet w lotnictwie cywilnym:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Awaria_lotu_British_Airways_5390
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Partnair_394
    Tu zginęli ludzie, a przy podróbie falowników nie koniecznie. Co najwyżej jakiś kolejny blackout... :) Podatnik zapłaci.
  • #2985
    cuuube
    Level 28  
    amator2000 wrote:
    cuuube wrote:
    i sraczki nie mają, a montują te same falowniki co Polacy


    Mogą mieć, bo zaplanowali wyłączanie EA a tu robią się problemy z NS-2. No i chyba stać ich na dużo droższe falowniki (czyt. lepsze) niż naszego Janusza z Dachu.
    :D


    Falowniki są certyfikowane według tych samych zasad... przypominam, jesteśmy w UE i obowiązuje to samo prawo. Niemieckie firmy również produkują w ChRL . Np
    https://fotowoltaikaonline.pl/zeversolar . Spełnia normy sieci i Big Energy się nie czepia, w przeciwieństwie do Ciebie.

    Tak się składa, że mam taki od 3 lat. Gwarancja w UE realizowana jest przez SMA.
  • #2987
    jack63
    Level 42  
    amator2000 wrote:
    Wasz obiekt od sieci 230 dzieli pewno kilka dużych, a nawet bardzo dużych trafo.

    Faktycznie. To dość oczywiste. i co z tego wynika? Zmniejsza to straty przesyłowe. Uniemożliwia rozwalenie systemu energetycznego?
    Zauważ że podane informacje o THD tyczą strony SN, bo tam jest zainstalowany analizator.
    Przypomnę: 30 -40 % dla prądu i 3 - 6 % dla napięcia (tego wcześniej nie podawałem).
    Widać co mają transformatory do rzeczy? Pewnie przed nimi jest ... jeszcze gorzej.
    amator2000 wrote:
    Natomiast nic nie dzieli sieci 230 od chińskich falowników, zakładanym Januszom, do produkcji AC z DC.

    A po co ma dzielić? Aby powiększać straty po stronie wytwórczej. Czy aby "filtrować"?
    Wg. mnie nie rozumiesz problemu. Nawet bez PV sinusa w sieci już od pewnego czasu nie ma i będzie, w tym zakresie, tylko gorzej.
    amator2000 wrote:
    Poza tym huty, kolej i tramwaje działają w Polsce od dawna, a nie przypominam sobie, żeby w latach 80-90 sinusoida w sieci 220 V miała 30-40% THD.

    Akurat huty się zaczęły właśnie wtedy "zwijać". Do tego było jeszcze wtedy mnóstwo urządzeń "tradycyjnych", które kompensowały, w sporym stopniu, zły efekt hut czy tramwajów. Sam robiłem taką "kompensację" (piszę w cudzysłowie bo to nie była kompensacja mocy biernej tylko osłabienie wpływu) dołączając grzałkę do agregatu prądotwórczego, który miał zasilać awaryjnie kilka komputerów, bo sobie z tym nie radził.
    Po trzecie. Wtedy nie były powszechne analizatory przebiegów, więc ludzie nawet nie wiedzieli jaka jest sytuacja.
    A po czwarte wtedy byliśmy ...piękni i młodzi. Co też wpływa na naszą ocenę sytuacji z tamtych czasów. :D
  • #2989
    RitterX
    Level 38  
    cuuube wrote:
    człowieku, weź nie pitol. Falowniki spełniają normy, bo inaczej Big Energy nie odbierze/przyłączy do sieci ! Niemcy mają 50 GW w wiatrakach i 50 GW w panelach ( do 2030 mają plan na 100 GW) i sraczki nie mają, a montują te same falowniki co Polacy

    Niemcy mają innych dostawców falowników. Sieć energetyczna w Niemczech jest w nieporównywalnie lepszym stanie jak Polska. Dlatego, że w Niemczech jest produkowany kompletny jej zestaw do ostatniej śrubki.
    Normy...! A to dobre :) . Rury do Czajki też spełniały normy.
    Polska Big Energy ma to w 4. literach dlatego, że to są niewielkie instalacje pracujące głównie w najbliższej sieci SN. Schody z odbiorem się zaczną ale jeszcze nie teraz. Najpierw koszyczek musi być pełniejszy.
    cuuube wrote:
    Falowniki są certyfikowane według tych samych zasad... przypominam, jesteśmy w UE i obowiązuje to samo prawo. Niemieckie firmy również produkują w ChRL .

    To o niczym nie świadczy. Dlatego, że produkcji falowników na rynek niemiecki doglądają Niemcy a na rynek polski Chińczycy :) .
    W ogóle widziałeś schemat falownika i BOM, listę elementów z jakich jest zbudowany?
    Z falownikami do PV jest tak jak z zasilaczami ATX do komputerów. Bardzo byś się zdziwił robiąc kwerendę z tego co jest na rynku "z normami UE". Co ciekawe linia podziału wcale nie biegnie przez "markowe/nie markowe" :) . Dokładnie tak samo jest z panelami PV :) .
    Dobrych produktów do PV nie jest jak na lekarstwo ale też nie ma ich za dużo w przyzwoitej cenie. Niektóre zestawy jakie proponowane są klientom wywołują u mnie dreszczyk emocji :) .
  • #2990
    amator2000
    Level 23  
    RitterX wrote:
    Z falownikami do PV jest tak jak z zasilaczami ATX do komputerów ....


    A nawet gorzej, bo kilkukilowatową elektronikę jest duuuużo trudniej zrobić niż 500 watowy zasilacz do PeCeta, który w założeniach konstruktora i tak się rozleci po 2-3 latach - jak tylko skończy się gwarancja.
    :D

    Niestety spora część Forum opanowali prosumenci, którzy z DC robią AC na falowniku za 1 tys. € od Pana Alibaby, dodatkowo dokarmiani dotacją z budżetu, na którą i ja się składam, choć nie chcę.
    I niechby sobie robili, ale bez dotacji z budżetu i bez prawa do ON GRID.
    :D
  • #2991
    robbo_pv
    Level 23  
    Januszy energetyki ściska na myśl że ludzie uwolnili się od BigEnergy. Gdyby nie fotowoltaika to latem cały ten system znowu by miał 20stopien zasilania. Więc wąsate Janusze podziękujcie prosumentem że was uratowali.

    Taki amator to typowy energetyk. Konsumenci są tylko przeszkodą a najlepiej energetyka działa bez linii nn bo to tylko kłopoty
  • #2992
    Szyszkownik Kilkujadek
    Level 36  
    RitterX wrote:
    Rury do Czajki też spełniały normy.

    Nic nie spełniały i każdy kto siedział w temacie o tym wiedział.
    amator2000 wrote:
    dodatkowo dokarmiani dotacją z budżetu, na którą i ja się składam, choć nie chcę.

    Składasz się na całą masę innych wydatków, z których także nigdy nie skorzystasz. Czy to, że pobierana jest kasa na np. leczenie choroby, na którą nigdy nie zachorujesz też Cie tak denerwuje?
  • #2993
    RitterX
    Level 38  
    robbo_pv wrote:
    Gdyby nie fotowoltaika to latem cały ten system znowu by miał 20stopien zasilania.

    Wtedy zgodnie z tabelą wyłączeń obrzeża miast gdzie mieszkają prosumenci zostałyby odcięte od zasilania na czas szczytu zapotrzebowania na energię. Tym samym prosumenci uratowali sami siebie :) . Mogą sami sobie podziękować rozpracowując pod to flaszki. Wąsate prosumenckie Janusze powinni też wysłać kilka flaszek BigEnergy za uratowanie zadnich części przez dwa miesiące z długą nocą i dniem między 9. a 15. bez gwarancji, że w krótki dzień będzie jakiekolwiek światło.
    Szyszkownik Kilkujadek wrote:
    Nic nie spełniały i każdy kto siedział w temacie o tym wiedział.

    Skoro miały certyfikaty, namaszczenia i pokropienia to jak nie spełniały :) ? Na dodatek ufundowane ze środków UE przez miłą jej orientację polityczną.
  • #2994
    cuuube
    Level 28  
    RitterX wrote:
    Wtedy zgodnie z tabelą wyłączeń obrzeża miast gdzie mieszkają prosumenci zostałyby odcięte od zasilania na czas szczytu zapotrzebowania na energię
    to ciekawe co piszesz, bo w bodaj 2015r odcinali markety, pamiętam jak byłem na zakupach w Auchan i trymigach wszystko zdechło...
    W domu klima chodziła


    Jakoś od tamtego czasu (zaczęło przybywać prosumentów) nie było problemów z zasilaniem, mimo że coraz więcej ludzi montuje klimy i ich używa gdy jest palnik na zewnątrz.
    Popatrz na stronie PSE ubytki i przyrosty mocy wytwórczych...
  • #2995
    RitterX
    Level 38  
    cuuube wrote:
    to ciekawe co piszesz, bo w bodaj 2015r odcinali markety, pamiętam jak byłem na zakupach w Auchan i trymigach wszystko zdechło...
    W domu klima chodziła

    Jakoś od tamtego czasu (zaczęło przybywać prosumentów) nie było problemów z zasilaniem, mimo że coraz więcej ludzi montuje klimy i ich używa gdy jest palnik na zewnątrz.
    Popatrz na stronie PSE ubytki i przyrosty mocy wytwórczych...

    2015r był w 2015r. czyli postgierkowskie węglówki są starsze o 5 lat.

    Zupełnie nie mam problemu z prosumentami, którzy rozumieją co jest grane i starają się wpasować w rzeczywistość ratując braki energetyczne w niewydolnych sieciach NN bo te zwiększonego zapotrzebowania na energię choćby do klimy nie nastarczą. Przekroje przewodów ostatniego kilometra nie są jakieś powalające i nie uwzględniały ciągłego poboru dużej ilości energii choćby przez systemy klimatyzacyjne. Nie było klimy w domach gdy za Gierka projektowano i budowano te odcinki linii.
    Skoro na papierze tak jest dobrze to po co u licha jest ciągnięte podmorskimi kablami tyle energii z importu? Gospodarka Szwecji jest w tarapatach i w imię solidarności europejskiej w ten sposób ich ratujemy?
  • #2996
    cuuube
    Level 28  
    RitterX wrote:
    Przekroje przewodów ostatniego kilometra nie są jakieś powalające i nie uwzględniały ciągłego poboru dużej ilości energii choćby przez systemy klimatyzacyjne.

    Ale moce umieli przyznać i doić kasę
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=19002722#19002722
    RitterX wrote:
    Skoro na papierze tak jest dobrze to po co u licha jest ciągnięte podmorskimi kablami tyle energii z importu?

    Energia z OZE jest tańsza niż z węgla.
    Nawet w Polsce https://www.gramwzielone.pl/trendy/33444/wiat...tydzily-wegiel-dostarcza-prad-o-polowe-taniej
  • #2997
    pawelr98
    Level 39  
    amator2000 wrote:
    RitterX wrote:
    Z falownikami do PV jest tak jak z zasilaczami ATX do komputerów ....


    A nawet gorzej, bo kilkukilowatową elektronikę jest duuuużo trudniej zrobić niż 500 watowy zasilacz do PeCeta, który w założeniach konstruktora i tak się rozleci po 2-3 latach - jak tylko skończy się gwarancja.
    :D


    Mam zasilacze mające powyżej 10 lat i jak na razie dalej pracują bez zarzutu.

    A co do mocy kilowatowych to też nie jest to czasem aż tak trudne.
    Brat ma zasilacz 1350W.
    Producent rozwiązał sprawę prosto, montując do środka dwa zasilacze po ~700W, każdy pracujący na połowę obciążenia.

    Nie pamiętam który kolega o tym pisał, ale wspominał, że jego falownik trójfazowy PV składa się tak naprawdę z trzech niezależnych falowników jednofazowych. Można by przy okazji załatwić sprawę bilansowania faz po stronie prosumenta, ma to także taką zaletę, że więcej energii będzie trafiało do fazy o niższym napięciu (czyli zapewnione jest faktyczne odebranie energii od prosumenta).
  • #2998
    robbo_pv
    Level 23  
    Ciągniemy energię bo jest tańsza niż ta z węgla. Nawet Sasin może skoczyć prywatnym spółkom obrotu. Ciagnelibysmy więcej gdyby PSE wzięła się wreszcie za robotę. My jednak bronimy przegranej technologii. Proste

    Zamiast budować kompetencje wodorowe i brać po ujemnych cenach i sobie magazynować wodór to robimy bzdurne założenia.
  • #2999
    Szyszkownik Kilkujadek
    Level 36  
    RitterX wrote:
    Skoro miały certyfikaty, namaszczenia i pokropienia to jak nie spełniały ?

    Pozwolenie na budowę miały. Nic więcej. Niby jakie certyfikaty miały mieć? Możesz wymienić chociaż jeden?

    Dodano po 2 [minuty]:

    P.S.
    Nie bronię tej spartolonej inwestycji.
  • #3000
    noja102
    Level 24  
    Szyszkownik Kilkujadek wrote:
    RitterX wrote:
    Skoro miały certyfikaty, namaszczenia i pokropienia to jak nie spełniały ?

    Pozwolenie na budowę miały. Nic więcej. Niby jakie certyfikaty miały mieć? Możesz wymienić chociaż jeden?

    Dodano po 2 [minuty]:

    P.S.
    Nie bronię tej spartolonej inwestycji.


    Ważne że koperty były