Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
CSICSI
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?

retrofood 03 Dec 2020 12:57 100083 3950
  • #3181
    jack63
    Level 42  
    RitterX wrote:
    Wykresy wskazowe umożliwiają zrozumienie czym jest moc bierna? Widocznie świat mi uciekł bo potrafię to wszystko policzyć i narysować na papierze za pomocą kalkulatora. Podobnie jak szereg Fouriera a jak będzie trzeba to i co innego.

    Wykresy wskazowe tyczą JEDNEJ częstotliwości. Jak masz ponad 30 % THD to ile wykresów musiał byś stworzyć i to z jakich danych? Chyba by ci papieru brakło...
    A na Fouriera to już na pewno. Zrób sobie, na papierze i kalkulatorkiem, FT , a może lepiej FFT, z oknem Hanninga tylko z jednej sekundy rzeczywistego przebiegu prądu jednego węzła sieci. Do wiosny masz zajęcie...
    RitterX wrote:
    Prostopadłościan mocy jest potrzebny by w prosty sposób można było wytłumaczyć dlaczego moc bierna i odkształcenia wpływa na wartości przepływającego prądu w sieci zasilającej oraz straty energii z tym związane? Dlatego nie jestem przekonany co do kontestowania wpływu a może nawet istnienia skoro definicji obliczania nie ma podobno w Wiki.

    Opowieści o "prostopadłościanach mocy" to snują teoretycy "teorii mocy". Na razie nie uzgodnili na skalę światową defincji mocy biernej. Tych defincji jest co najmniej kilka, jak piszą w Wikipedii.
    Z resztą tu na Elektrodzie był temat, w którym jedne z kolegów przedstawiał różne teorie mocy. Pasuje przeczytać i się coś douczyć:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=16901822#16901822
    RitterX wrote:
    Definicja mocy czynnej podobnie jak mocy biernej jest w każdym szanującym się podręczniku do elektrotechniki.

    Zależy który podręcznik czytasz i z jakiego roku wydania... Z resztą teraz publikuje się głównie w internecie. Z resztą HTTP właśnie do tego celu został stworzony.
    W ogóle nie odnosisz się do tangensow fi. Za które, niestety się PŁACI, a mają mały związek ze stratami w sieci. W każdym razie ten związek nie jest dokładnie określony, ani tym bardziej udokumentowany badaniami,pomiarami.
    I nie chodzi o teorię, ale o rzeczywiste straty! Czyli np. zwiększone zużycie węgla w elektrowni.
    Wysnuwam wniosek, ze też nie wiesz za co płacisz (pośrednio czy bezpośrednio).
    RitterX wrote:
    Różnica w opłacie za moc bierną indukcyjną a pojemnościową wynika z odmiennego charakteru obu składowych, wpływu na sieć zasilającą. Dlatego jedno jest kasowane x1 a drugie x3. Bez złudzeń, identycznie będzie w smart grid o ile pozostanie trójfazowa.

    Baju baju. Jakiż to wpływ? Patrz wyżej. Wpływ jest wydumany, a rzeczywistego nikt prawdopodobnie nie zna.
    RitterX wrote:
    Liczy się to co liczą liczniki.

    Tak. Koń jest taki jak widać... Kompletna bzdura, gdy nie wiadomo co liczniki liczą. W każdym razie mają liczyć to co pasuje dostawcy energii. Licznik jest ich i jego sprawdzanie też należy do dostawcy. Dopiero w razie sporu liczniki jest wysyłany do zaprzyjaźnionego certyfikowanego laboratorium. Przykłady na Elektrodzie. Z resztą sam załatwiałem kiedyś zakup licznika elektronicznego do firmy z własnym transformatorem, to wiem jak to wyglądało.
    Ze starymi licznikami było łatwiej. Znana była zasada działania i błędy pomiaru były do oszacowania. Przy licznikach elektronicznych, a w zasadzie komputerowych, realizacja nawet jawnego (gdyby był prawnie narzucony) algorytmu przez działający program jest tajemnicą producenta licznika! Ocenia się go, jeśli nawet rzetelnie, to wg. starych metod dla liczników mechanicznych.
    RitterX wrote:
    W umowach z zakładami energetycznymi, nawet dla odbiorców indywidualnych, znajdują się wzory i warto je zrozumieć bo na ich podstawie jest rozliczana energia? Jakby nie patrzeć na zawiłości, to i tak sprowadzają się do prostopadłościanu mocy.

    To pokaż na form te wzory z umowy. Właśnie przejrzałem Ogólne warunki itd umowy z Tauronem. Są tam warunki jakie ma spełniać napięcie w sieci. Jest nawet wzór na THD. Są nawet dopuszczalne wartości składowych harmonicznych w % napięcia składowej podstawowej. Jest nawet wspomniany tg(fi), ale brak jego definicji.
    Jest za to zapis:
    "Pojęcia niezdefiniowane powyżej, do których odwołują się postanowienia Umowy, posiadają znaczenia nadane w Ustawie oraz w Umowie wraz z załącznikami."
    Więc może ta definicja gdzieś jest??? Na pewno nie ma wzorów, których piszesz, jeżeli te wzory gdzieś są, to czy stanowią jakąś część aktu prawnego?

    RitterX wrote:
    To dlaczego wymyślone silniki i to bez kompensacji współczynnika mocy miałyby kompensować "to" co wytwarza falownik prosumenta?

    Bo nie są na księżycu tylko w jednej sieci. Narysuj sobie schemat. Z resztą kompensatory też podłącza się do tej samej sieci, a ich działanie sięga najdalszego zakątka sieci. Oczywiście poziom tego działania może być niezauważalny w odległych punktach sieci. Np. transformatory nie stanowią bariery tylko ew. osłabienie działania.
    Czy to takie trudne do zrozumienia? Ciekawe ile byś płacił jakbyś zainstalował licznik energii 4 kwadrantowy przy kompensatorze???
    RitterX wrote:
    Nie bardzo rozumiem dlaczego mnie utożsamiasz z BE?

    Bo jesteś adwokatem diabła. Proste?
  • CSICSI
  • #3182
    vodiczka
    Level 43  
    jack63 wrote:
    Nie powołuj się na prawo Rzymskie, bo gówno śmierdziało wtedy i śmierdzi teraz, a prąd jest bezwonny...
    Chyba, że przeciążone kable zaczynają się smażyć ;)
    cuuube wrote:
    co nam płaci ? prawie 3 lata jestem prosumentem i ani grosza od nich nie dostałem. Dostałem w tym czasie dwie faktury na łącznie 250zł (zamiast ponad 6000)
    To "zamiast", oznacza że wam płaci, tyle że nie gotówką a w formie barteru. Prąd za prąd. Wiem, że nie 1:1 a 0,8:1

    gaz4 wrote:
    Prawdopodobieństwo wystąpienia 20 stopniowych mrozów jest 100% bo są co kilka lat
    Nawet gdyby były każdej zimy to akurat w sezonie 2020/2021 może ich nie być. Jeżeli są co kilka lat to prawdopodobieństwo ich wystąpienia w tym sezonie jest dużo niższe niż 100%.
  • #3184
    cuuube
    Level 29  
    jack63 wrote:
    tajemnicą producenta licznika!
    co ciekawe liczniki pewnej firmy montowane w PGE bilansują międzyfazowo w sposób prawidłowy, a te same liczniki u innych operatorów już nie. Cud panie, cud :lol:

    Dodano po 9 [minuty]:

    vodiczka wrote:
    To "zamiast", oznacza że wam płaci, tyle że nie gotówką a w formie barteru. Prąd za prąd. Wiem, że nie 1:1 a 0,8:1
    czyli mi nie płaci, a zrzyna ze mnie dwa razy. Raz gotówką za przesył do sąsiada, drugi w formie bezgotówkowej, opakowane to jest ładnym pojęciem 'za magazynowanie'. Barter powinien wyjść na zero. 1-0,8 to nie 1-1, chyba że używa się kreatywnej księgowości.
    Może pomyliłeś barter z big energy, które dąży do oskubania mnie prosumenta z 30% mojej energii już po przekroczeniu 10kWp. Już planują jak innych prosumentów oskubać z 40% energii, to nawet provident nie ma takiego oprocentowania :lol:

    Płacenie za wtłaczaną energię miało wejść dawno temu, jednak nie przeszło.
  • #3185
    gaz4
    Level 33  
    vodiczka wrote:
    gaz4 wrote:
    Prawdopodobieństwo wystąpienia 20 stopniowych mrozów jest 100% bo są co kilka lat
    Nawet gdyby były każdej zimy to akurat w sezonie 2020/2021 może ich nie być. Jeżeli są co kilka lat to prawdopodobieństwo ich wystąpienia w tym sezonie jest dużo niższe niż 100%.


    A gdzie napisałem, że tylko w 2020/21 jest ryzyko braku mocy? Po prostu odnoszę się do aktualnej sytuacji bo właśnie mamy większe mrozy niż w całym sezonie 2019/20. I nie jest dobrze, dane za wczorajszy dzień pokazują, że byliśmy 300 MW od rekordu. W szczycie wieczornym zapas mocy wynosił zaledwie 4.2 GW z czego 0.8 GW w el. wodnych które nie mogą długo pracować na pełnej mocy bo ogranicza je pojemność zbiorników. Aż 2 GW wypadło z powodu awarii co nie powinno specjalnie dziwić bo praca na pełnym obciążeniu nie służy elektrowniom.

    A co robią energetycy poza wprowadzeniem kolejnej opłaty?

    https://rynek-energii-elektrycznej.cire.pl/st...0,0,0,0,budowane-i-planowane-elektrownie.html

    Z tego co widzę w ciągu najbliższych lat możemy się spodziewać ok. 1 GW nowych mocy z czego połowa w kogeneracji. Na szczęście w Warszawie jest akumulator ciepła więc EC Żerań można traktować jak normalną w pełni dyspozycyjną elektrownię. I na tym koniec, a ile w międzyczasie wypadnie z sieci? Wiem o jednej: EC w Olsztynie nie mogąc spełnić coraz ostrzejszych norm UE wkrótce zostanie wyłączona. Do czasu aż nie powstanie nowa EC duże wojewódzkie miasto będzie ogrzewane ciepłownią czyli zero prądu. Jeżeli energetycy nie zadrutują starych gratów na tyle solidnie by nie rozpadły się gdy będą potrzebne w odwodzie zostaną jedynie "negawaty". Zarówno te zakontraktowane (czasami widać jak moc nagle spada o ok. 300 MW, IMHO wtedy "negawaty" z kontraktów dostają sygnał do wyłączenia), jak i wymuszone. Bo pytanie nie brzmi czy będzie jeszcze 20-ty stopień zasilania ale kiedy to nastąpi. Pod koniec stycznia mogą być kilkunastostopniowe mrozy więc pożyjemy, zobaczymy.

    Tracimy czas, coraz więcej czasu. Opłata mocowa i cyrki z aukcjami na wszystko co sie rusza daje złudne poczucie, że coś się robi. A tak naprawdę mamy bicie piany, nic się nie dzieje bo nie przybywa mocy przy coraz bardziej rosnącym popycie. Albo zaczniemy redukować zużycie albo zaczniemy wreszcie myśleć o podaży mocy. Tym razem jest trzecia możliwość: blackout, choćby w wersji "soft" czyli 20-ty stopień zasilania...

    Jeszcze a'propos budowanych elektrowni. Wszytko ma chodzić na gazie + akcja antysmogowców zmuszajaca do używania tego paliwa w celach grzewczych. Efekty już są widoczne, na początku grudnia stan napełnienia magazynów jak pod koniec grudnia 2019r. A jest tylko nieco zimniej! W dodatku Polski Alarm Smogowy nie zamierza spocząć na laurach i po zakazie paliw stałych w Krakowie chce to rozciągnąć na cały kraj. Niedawno obejrzałem wywiad z jego szefem, nawet na Mazurach ma zamiar drewna zabronić. To, że nie przekraczamy norm zanieczyszczeń tłumaczy... za małą liczbą stacji pomiarowych. W filmie "Taksówkarz" jest scena gdy bohater mówi, że czeka na deszcz który zmyje ulice miasta. My musimy ściskać kciuki by jak najszybciej przyszedł mróz który przetestuje obecną "strategię". Im później przyjdzie tym gorzej bo straconego czasu nikt nam nie odda :(
  • CSICSI
  • #3186
    vodiczka
    Level 43  
    cuuube wrote:
    Barter powinien wyjść na zero.
    Wcale nie bo towar dostarczony latem może mieć inną wartość niż odebrany zimą. Patrz mój przykład z pomidorami :)
    Czy gdybyś był producentem i/lub dostawcą pomidorów, czy podpisałbyś ze mną umowę na dostawę moich (lub podobnych) pomidorów latem i zwrot ich zimą (w takim stanie w jakim ci dostarczyłem a nie w postaci przecieru) w ilości 8kg za każde dostarczone 10kg :?:

    gaz4 wrote:
    A gdzie napisałem, że tylko w 2020/21 jest ryzyko braku mocy?
    Straszyłeś nadchodzącą zimą. Jeżeli twierdzisz, że -20°C pojawi się przynajmniej raz w ciągu najbliższych 5 lat to masz prawdopodobieństwo bliskie 100% ale nadal nie równe 100%. Przypomnij sobie rachunek prawdopodobieństwa.
  • #3187
    jack63
    Level 42  
    gaz4 wrote:
    Tracimy czas, coraz więcej czasu. Opłata mocowa i cyrki z aukcjami na wszystko co sie rusza daje złudne poczucie, że coś się robi. A tak naprawdę mamy bicie piany, nic się nie dzieje bo nie przybywa mocy przy coraz bardziej rosnącym popycie. Albo zaczniemy redukować zużycie albo zaczniemy wreszcie myśleć o podaży mocy. Tym razem jest trzecia możliwość: blackout, choćby w wersji "soft" czyli 20-ty stopień zasilania...

    Nie MY tracimy czas i nie MY bijemy pianę. Po co zwalasz winę na siebie, cuube, mnie czy nawet Ritexa. :D Przecież winnych można zobaczyć w proagandowej tubie sukcesu.
    To jest właśnie "dobra zmiana". Czyli zmiana małych zaniedbań na duże zaniedbania. Ech.
    vodiczka wrote:
    cuuube napisał:
    Barter powinien wyjść na zero.
    Wcale nie bo towar dostarczony zimą może mieć inną wartość niż odebrany latem.

    Prąd to nie pomidory. Nie ma szansy się zaśmierdzieć :D
    Można rozpatrywać różne aspekty. Np. taki, że w lecie można robić remonty elektrowni, a energię przez nie niewyprodukowaną zastąpić tą z PV, ale wg Ritex się ponoć nie da?
    Jednak nawet ten haracz (20%) nie byłby taki tragiczny gdyby nie dodatkowe "kwiatki" jak bilansowanie międzyfazowe i tzw energia bierna.
    Ta bierna jest, poza ekstremalnymi przypadkami, kompletną bzdurą powielaną przez ludzi nie rozumiejących zjawisk, lub którym to pasuje.
    Ciekawe co by było gdyby w elektrowniach założono liczniki energii zliczające wg tej samej metody, co liczą energię z PV.
    Wg. mnie elektrownia musiała by płacić za tzw. energię bierną "wygenerowaną" przez odbiorniki konsumentów.
    Czyli przesyłający energię mają podwójny zysk ze strat w sieci.
    Płaci producent i płaci odbiorca mający "odpowiedni" licznik.
    Dlatego dostawcom energii wcale nie zależy na kompensacji odkształcenia sinusoidy. Kompensacja dla prądu przemiennego jest trudna, a przez to kosztowna. Prościej jest opierać się na kolejnych teoriach mocy i miernikach energi liczących jakieś "prostopadłościany mocy". A najlepiej jak płacą obie strony czyli producent i odbiorca.
  • #3188
    RitterX
    Level 39  
    gaz4 wrote:
    Myślenie typowe dla politruków - zmuśmy ludzi... Jak napisałem wystarczą zwykłe zaizolowane baniaki z wodą o pojemności 20 GWh by popyt "sam się stworzył".

    Ale to nie ja jestem wielki orędownikiem baniaków z gorącą wodą po to by sobie były. Popyt na to by płacić za przesyłane ciepło sam się nie stworzy bo zwykli użytkownicy tego ciepła nie chcą bo jest za drogie. Pozostaje zmusić ludzi do tego by odbierali ciepło, z którym nic więcej nie zrobią jak w ostateczności wyemitują na zewnątrz.
    gaz4 wrote:
    Zamiast płacić EC stałe stawki wyznaczane przez URE dajmy im możliwość zarabiania w/g aktualnej ceny energii elektrycznej.

    No właśnie dajemy możliwość zamiast płacić stałe stawki. Wtedy odbiorcy zdecydują czy stać ich na utrzymywanie dodatkowej infrastruktury ciepłowniczej? Może tak ale raczej nie.
    gaz4 wrote:
    To zabija możliwość wykorzystania gazowej kogeneracji w tak elastyczny sposób jak w Danii. Wystarczy rzucić na aukcji jakiś ochłap, koszty przenieść wprost na konsumenta, określić zasady uniemożliwiające prawdziwą konkurencję z BE i interesy wielkich są uratowane. Jest źle nie z powodu zamożności, problemów technicznych czy logistycznych. To przede wszystkim kwestia głupiego prawa.

    Dania ma zupełnie inaczej jak Polska wynegocjowaną umowę z UE. Liczba wyłączeń jest wręcz imponująca i Duńczycy twardo bronią tego co wynegocjowali.
    Dania nie podcięła sobie energetycznych żył zgadzając się na wszystko co zaproponowali komisarze UE łącznie z przesunięciem roku referencyjnego oraz wliczeniem poprzedniego ograniczenia emisji o 30% do wspólnej puli UE.

    EC to część BE bo to są instalacje centralne, mające monopol na rynku ciepła jak w dużych polskich miastach. Poza tym EC są na węgiel albo gaz i nie są w stanie spełnić nowych wspaniałych kryteriów jakie zaproponowali także światli polscy posłowie do PE. To się kłóci z oficjalną linią partii, komisarzy UE.
    Rząd niczego nie może i to było widać w lato gdy po kolejnych zwycięskich negocjacjach przywieziono mglistą ofertę środków z UE oraz zupełnie namacalny nakaz zamknięcia 3. kopalń.
    Polskie prawo energetyczne od dawna nie jest stanowione w Warszawie a w Brukseli.

    jack63 wrote:
    Opowieści o "prostopadłościanach mocy" to snują teoretycy "teorii mocy". Na razie nie uzgodnili na skalę światową defincji mocy biernej. Tych defincji jest co najmniej kilka, jak piszą w Wikipedii.
    Z resztą tu na Elektrodzie był temat, w którym jedne z kolegów przedstawiał różne teorie mocy. Pasuje przeczytać i się coś douczyć:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=16901822#16901822

    Nie wspominali w tamtym wątku jak wyznaczyć tg(φ)?
    Bez zrozumienia zależności prostopadłościanu mocy nie jesteś w stanie zrozumieć przyczyn i sposobu naliczania kosztów energii.
    Moc odkształcona D czy bierna Q nie jest jakąś tam teorią bo ma realny wpływ na moc pozorną, zwiększa jej moduł.
    Bez względu na to jak zostanie zdefiniowana moc bierna to będzie się w prostopadłościanie mocy zawierała.
    jack63 wrote:
    Zależy który podręcznik czytasz i z jakiego roku wydania... Z resztą teraz publikuje się głównie w internecie. Z resztą HTTP właśnie do tego celu został stworzony.
    W ogóle nie odnosisz się do tangensow fi. Za które, niestety się PŁACI, a mają mały związek ze stratami w sieci. W każdym razie ten związek nie jest dokładnie określony, ani tym bardziej udokumentowany badaniami,pomiarami.
    I nie chodzi o teorię, ale o rzeczywiste straty! Czyli np. zwiększone zużycie węgla w elektrowni.
    Wysnuwam wniosek, ze też nie wiesz za co płacisz (pośrednio czy bezpośrednio).

    Tg(φ) to coś związanego z ilorazem Q/P :) ? Niby nikt by nie wpadł a jednak.
    Skoro S w prostopadłościanie zwiększa wielkość modułu na skutek wzrostu Q i D to moc bierna oraz odkształcona powoduje realne straty przesyłowe, które dla rzeczywistej sieci rosną przynajmniej z kwadratem prądu w niej płynącym. Dlatego za tg(φ) czyli Q/P oraz D powinno się dużo płacić bo mają bezpośredni związek ze zbędnymi stratami przesyłowymi w sieci. A za Q o charakterze pojemnościowym słusznie x3 i żaden sąd tego nie podważy.
    jack63 wrote:
    Kompletna bzdura, gdy nie wiadomo co liczniki liczą. W każdym razie mają liczyć to co pasuje dostawcy energii. Licznik jest ich i jego sprawdzanie też należy do dostawcy. Dopiero w razie sporu liczniki jest wysyłany do zaprzyjaźnionego certyfikowanego laboratorium. Przykłady na Elektrodzie. Z resztą sam załatwiałem kiedyś zakup licznika elektronicznego do firmy z własnym transformatorem, to wiem jak to wyglądało.

    Śmiało podważaj kompetencje , tym razem GUM na celowniku. Teorii spiskowych ciąg dalszy.
    jack63 wrote:
    Ze starymi licznikami było łatwiej. Znana była zasada działania i błędy pomiaru były do oszacowania. Przy licznikach elektronicznych, a w zasadzie komputerowych, realizacja nawet jawnego (gdyby był prawnie narzucony) algorytmu przez działający program jest tajemnicą producenta licznika! Ocenia się go, jeśli nawet rzetelnie, to wg. starych metod dla liczników mechanicznych.

    Zasada działania nowych liczników jest znana a błędy pomiarów są dokładnie w ten sam sposób wyznaczane jak dla mierników analogowych. W XXIw. dosyć trudno już nabyć inne liczniki.
    W dokumentacji licznika jest podana metoda obliczeń. Zrozumienie może być trudne gdy ktoś nie ma zielonego pojęcia jakim algorytmem są liczone harmoniczne do THD i co to w ogóle jest?
    Dokładność licznika jest podana w dokumentacji.
    W internecie można tego typu porównania liczników, zestawienie od kilku producentów znaleźć.
    U producenta w czasie ich kalibracji porównuje się wskazania i to wszystkie parametry, z przyrządem wzorcowym. Wzorcowania przyrządu referencyjnego dokonuje GUM lub instytucja odpowiadająca dla danego kraju lub akredytowane laboratorium. Robi się to dla kilku przypadków obciążenia a w czterokwadrantowym kierunków przepływu energii. Dlatego, że każdy miernik, licznik do rozliczeń musi mieć świadectwo kalibracji. Po to ma unikalny numer seryjny by można było wygenerować indywidualne.
    Masz z czymś problem, po nieudanej reklamacji idziesz do sądu i kwestionujesz. Ale czy sąd przypadkiem nie idzie na pasku producenta i nie zleci badania w zaprzyjaźnionym laboratorium, doprawdy nie mam pojęcia. To całkiem niezły scenariusz na kolejną teorię spiskową.
    jack63 wrote:
    To pokaż na form te wzory z umowy. Właśnie przejrzałem Ogólne warunki itd umowy z Tauronem. Są tam warunki jakie ma spełniać napięcie w sieci. Jest nawet wzór na THD. Są nawet dopuszczalne wartości składowych harmonicznych w % napięcia składowej podstawowej. Jest nawet wspomniany tg(fi), ale brak jego definicji.

    No widzisz, jednak są wzory zarówno na THD jak i tg(φ). Z tym tg(φ) to jest jednak poważna sprawa. Niby jest a brak mu definicji podobnie jak Q czyli mocy biernej. Podpisując umowę, zgodziłeś się płacić za coś niezdefiniowanego. Dobrze to świadczy o dostawcy energii i umowy a resztę sam sobie dopowiedz.
    Zanim się coś podpisze, wypada to najpierw przeczytać ze zrozumieniem a o niejasności pytać stronę, z którą zawiera się umowę przed jej podpisaniem a nie po na FB albo Elektrodzie.
    jack63 wrote:
    Więc może ta definicja gdzieś jest??? Na pewno nie ma wzorów, których piszesz, jeżeli te wzory gdzieś są, to czy stanowią jakąś część aktu prawnego?

    Drąż temat dalej. Trochę wysiłku a jak nie znajdziesz to bezpiecznie uznaj, że nie istnieje.
    Wzory znajdują się w podręcznikach do elektrotechniki. Często znajdują się też przynajmniej, w niektórych głowach wraz z resztą koniecznych informacji by rzeczywistość trzymała się kupy.
    jack63 wrote:
    Bo nie są na księżycu tylko w jednej sieci. Narysuj sobie schemat. Z resztą kompensatory też podłącza się do tej samej sieci, a ich działanie sięga najdalszego zakątka sieci. Oczywiście poziom tego działania może być niezauważalny w odległych punktach sieci. Np. transformatory nie stanowią bariery tylko ew. osłabienie działania.
    Czy to takie trudne do zrozumienia? Ciekawe ile byś płacił jakbyś zainstalował licznik energii 4 kwadrantowy przy kompensatorze???

    Widzę spory progres. Okazuje się, że jednak coś się wydostaje za licznik skoro jest możliwość tego skompensowania gdzieś dalej.
    Lecz miejscem odniesienia do rozliczeń jest licznik. To co dalej dzieje się w sieci nie jest sprawą odbiorcy. To dostawca energii zajmuje się kompensacją przed licznikiem a jak odbiorca o to też się zatroszczy za licznikiem to zapłaci za moc czynną a nie za moc czynną, bierną i odkształconą. Jak widać tak wielu nie robi tego a na dokładkę stosuje g.wniane chińskie inwertery do PV. By następnie ze złością i żalem obnosi się z zawiedzionymi nadziejami, że miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle.

    O moje rozliczenie a przede wszystkim kompensacje względem BE możesz być spokojny. Od strony licznika podłączenie wygląda jak rezystor, zawsze. No może z lekką nutką indukcyjności ale doprawdy niewielką. Na rachunku też to tak wygląda.
    jack63 wrote:
    Bo jesteś adwokatem diabła. Proste?

    Nie jestem i dlatego problemy wynikające z rozliczeniami z BE rozwiązuj z BE.
    jack63 wrote:
    Ciekawa sprawa. Właśnie usłyszałem reklamę Tauronu tyczącą montażu PV przez nich...
    Czyżby strzelali sobie w stopę, bo przecież te fstrentne pv psują sieć....

    Zrobią to porządnie na dobrym sprzęcie a nie g.nych tanich chińskich inwerterach.
  • #3189
    CHOPIN66
    Level 13  
    A tym czasem Antek (wiadomo który) wygadał się gdzie ma stanąć EJ - pod Bełchatowem do 2043. Zresztą lepiej jej wogule nie budować - będą za sprawą hakerów z nią same problemy . Kilka lat temu rosyjscy hakerzy przejeli kontrolę nad jedną z EJ w USA . Amerykanie przez ponad miesiąc nie mogli odzyskać kontroli nad tą elektrownią . Z kolei jak hakerzy przejeli jedną wybudowaną jeszcz w latach 70-80 EJ w Rosji to Rosjanie potrzebowali 1 tygodnia na odzyskanie kontroli (gdyż mieli sterowanie automatyczne i RĘCZNE i odcieli całą współczesną automatykę i przeszli na ręczne .A Amerykanie mają wszystko z automatyzowane bez możliwości ręcznego sterowania .

    Nie powiedziano nam też całej prawdy o katastrofie w Fukuschimie . W wyniku tsunami i trzęsienia ziemi doszło tam do identycznego wybuchu reaktora jak w Czarnobylu ( Zamiast ksenonu w Fukuschimie zaplił się wodór) i tak jak na Ukrainie utworzono strefę wykluczoną .Po igrzyskach olimpijskich zamierzają w 2022-2023 wylać 1 mln litrów radioaktywnej wody do oceanu .
  • #3190
    Marcin125
    Level 20  
    CHOPIN66 wrote:
    A tym czasem Antek (wiadomo który) wygadał się gdzie ma stanąć EJ - pod Bełchatowem do 2043. Zresztą lepiej jej wogule nie budować - będą za sprawą hakerów z nią same problemy . Kilka lat temu rosyjscy hakerzy przejeli kontrolę nad jedną z EJ w USA . Amerykanie przez ponad miesiąc nie mogli odzyskać kontroli nad tą elektrownią . Z kolei jak hakerzy przejeli jedną wybudowaną jeszcz w latach 70-80 EJ w Rosji to Rosjanie potrzebowali 1 tygodnia na odzyskanie kontroli (gdyż mieli sterowanie automatyczne i RĘCZNE i odcieli całą współczesną automatykę i przeszli na ręczne .A Amerykanie mają wszystko z automatyzowane bez możliwości ręcznego sterowania .

    Nie powiedziano nam też całej prawdy o katastrofie w Fukuschimie . W wyniku tsunami i trzęsienia ziemi doszło tam do identycznego wybuchu reaktora jak w Czarnobylu ( Zamiast ksenonu w Fukuschimie zaplił się wodór) i tak jak na Ukrainie utworzono strefę wykluczoną .Po igrzyskach olimpijskich zamierzają w 2022-2023 wylać 1 mln litrów radioaktywnej wody do oceanu .

    Wiedzę, że jest coraz gorzej z "edukacją".
    1. Za dużo filmów. 2. Nie wybuch tylko stopienie reaktora. 3. Ksenon się nie pali. 4. Woda nie może być radioaktywana, może zawierać jedynie pierwiastki promieniotwórcze (tu C-14 i inne). 5. Tylko 1 mln litrów? Do oceanu... hm... biedny ten ocean.
    Przez 40 lat średnio 1 tankowiec pełen ropy czy innego syfu szedł na dno, ale kogo to?

    http://portalmarynarski.pl/najwieksze-katastrofy-tankowcow/
  • #3191
    szwagros
    Level 33  
    Marcin125 wrote:
    Woda nie może być radioaktywana, może zawierać jedynie pierwiastki promieniotwórcze (tu C-14 i inne).

    Oglądałem ostatnio program o tej awarii, była tam mowa o skażonej wodzie składowanej w beczkach i ponoć największym emiterem promieniowania w tej wodzie jest tryt. Powstał on w wyniku bombardowania wodoru w cząsteczkach wody neutronami. Zatem w tym kontekście można uznać, że to faktycznie woda jest radioaktywna.
  • #3192
    pawelr98
    Level 39  
    szwagros wrote:
    Marcin125 wrote:
    Woda nie może być radioaktywana, może zawierać jedynie pierwiastki promieniotwórcze (tu C-14 i inne).

    Oglądałem ostatnio program o tej awarii, była tam mowa o skażonej wodzie składowanej w beczkach i ponoć największym emiterem promieniowania w tej wodzie jest tryt. Powstał on w wyniku bombardowania wodoru w cząsteczkach wody neutronami. Zatem w tym kontekście można uznać, że to faktycznie woda jest radioaktywna.


    Tryt ma czas połowicznego rozpadu na poziomie 12lat, już teraz mamy 9 lat od katastrofy, to prawie połowa tego się rozpadła.

    Ten sam tryt może sobie kolega kupić w fiolce, jako "wieczne światełko" wraz z fosforem.
  • #3193
    RitterX
    Level 39  
    CHOPIN66 wrote:
    Zresztą lepiej jej wogule nie budować - będą za sprawą hakerów z nią same problemy . Kilka lat temu rosyjscy hakerzy przejeli kontrolę nad jedną z EJ w USA . Amerykanie przez ponad miesiąc nie mogli odzyskać kontroli nad tą elektrownią . Z kolei jak hakerzy przejeli jedną wybudowaną jeszcz w latach 70-80 EJ w Rosji to Rosjanie potrzebowali 1 tygodnia na odzyskanie kontroli (gdyż mieli sterowanie automatyczne i RĘCZNE i odcieli całą współczesną automatykę i przeszli na ręczne .A Amerykanie mają wszystko z automatyzowane bez możliwości ręcznego sterowania .

    Wiara w bajki czyni cuda. Możesz się włamać i to z trudem do laptopa w księgowości elektrowni atomowej. Systemy wewnętrzne nie działają w oparciu o popularne systemy operacyjne a o takie, których praktycznie nie da się spenetrować. Dlatego nikt nie włamuje się do F-22, A-380 czy boomera rakietowego.
    W filmach co i rusz leci bajka pod tytułem "Wysiadły wszystkie systemy, przechodzę na sterowanie ręczne" i... Kurtyna :) . No jasne :) .
    W już leciwym EF Typhoon, do którego też nikt się nie włamał, ~5. razy na sekundę są korygowane ustawienia powierzchni sterowych a samolot jest stateczny jedynie dzięki temu, że dba o to komputer. No jasne 5 razy na sekundę ręcznie :D.
    CHOPIN66 wrote:
    Nie powiedziano nam też całej prawdy o katastrofie w Fukuschimie . W wyniku tsunami i trzęsienia ziemi doszło tam do identycznego wybuchu reaktora jak w Czarnobylu ( Zamiast ksenonu w Fukuschimie zaplił się wodór) i tak jak na Ukrainie utworzono strefę wykluczoną .Po igrzyskach olimpijskich zamierzają w 2022-2023 wylać 1 mln litrów radioaktywnej wody do oceanu .

    W Czarnobylu jak najbardziej zapalił się wodór. Zetknięcie gorącej wody z przegrzanym grafitem wiązało tlen z węglem i uwalniał się wodór. To są podstawy chemii, poziom szkoła podstawowa.
    Wodę trytową Japończycy przechowują z trzech powodów. Pierwszym jest szybkość połowicznego rozpadu trytu wynosząca trochę ponad 12 lat. Dodajemy Awaria 2011r + 12 lat i mamy 2023r. Drugim powodem są inne zanieczyszczenia, które należy wychwycić a filtracja tej ilości wody nie trwa chwilę. Trzeci powód to zastosowanie wody trytowej w przemyśle naftowym.
    W wodzie morskiej naturalnie 1 na 6420 atomów wodoru jest atomem deuteru, także izotop i nikt nie wpadł jeszcze na pomysł by filtrować oceany.
    szwagros wrote:
    Oglądałem ostatnio program o tej awarii, była tam mowa o skażonej wodzie składowanej w beczkach i ponoć największym emiterem promieniowania w tej wodzie jest tryt. Powstał on w wyniku bombardowania wodoru w cząsteczkach wody neutronami. Zatem w tym kontekście można uznać, że to faktycznie woda jest radioaktywna.

    Ciekawe jest to, że woda z obiegu pierwotnego reaktora w czasie awarii nie spłynęła do oceanu a została na miejscu katastrofy. Tym samym można ją było zmagazynować. Drugą ciekawostką jest to, że nie zawiera ona innego, bardziej szkodliwych odpadów skoro za promieniowanie głównie odpowiada tryt.
  • #3194
    vodiczka
    Level 43  
    RitterX wrote:
    Dodajemy Awaria 2011r + 12 lat i mamy 2023r.
    I co z tego wynika? Czy połowiczny rozpad trytu już rozwiązuje problem czy musi się rozpaść np. 90% by wodę można było bezpiecznie wylać do oceanu?
    RitterX wrote:
    W wodzie morskiej naturalnie 1 na 6420 atomów wodoru jest atomem deuteru, także izotop i nikt nie wpadł jeszcze na pomysł by filtrować
    Ile atomów wodoru przypadnie na 1 atom trytu w beczce po 2023 roku?
  • #3195
    RitterX
    Level 39  
    vodiczka wrote:
    Ile atomów wodoru przypadnie na 1 atom trytu w beczce po 2023 roku?

    To zależy co to za beczka? To jak z gorzałą, jedna jest 38% myszatą podlizną a w drugiej jest 70% bimber palce lizać. Tym samym będą takie beczki gdzie będzie tego trochę 50% a będą i takie 5%. Zakładam, że najpierw wyleją te 5%.
  • #3196
    vodiczka
    Level 43  
    RitterX wrote:
    Zakładam, że najpierw wyleją te 5%.
    5% czyli 1:20 to bardzo dużo w porównaniu do 1:6420
  • #3197
    RitterX
    Level 39  
    vodiczka wrote:
    5% czyli 1:20 to bardzo dużo w porównaniu do 1:6420

    Nawet gdyby był tego 1% to nadal będzie znacznie więcej jak dla deuteru. Nie zakładaj, że spuszczą to z falochronu tuż przy byłej elektrowni a zapakują na statek i wypłyną z tym na ocean by tam powoli roztworzyć to w wodzie morskiej.
    Nie wiadomo, czy w ogóle zrobią to w przewidzianym terminie, na ile informacja jest prawdą. Japończycy są mocno wyczuleni na punkcie energii atomowej jak i mają największe doświadczenie w usuwaniu skażeń i to po militarnych uderzeniach atomowych.
  • #3198
    gaz4
    Level 33  
    RitterX wrote:
    gaz4 wrote:
    Myślenie typowe dla politruków - zmuśmy ludzi... Jak napisałem wystarczą zwykłe zaizolowane baniaki z wodą o pojemności 20 GWh by popyt "sam się stworzył".

    Ale to nie ja jestem wielki orędownikiem baniaków z gorącą wodą po to by sobie były. Popyt na to by płacić za przesyłane ciepło sam się nie stworzy bo zwykli użytkownicy tego ciepła nie chcą bo jest za drogie. Pozostaje zmusić ludzi do tego by odbierali ciepło, z którym nic więcej nie zrobią jak w ostateczności wyemitują na zewnątrz.


    Naprawdę nie rozumiesz tak prostej sprawy jak działanie akumulatora ciepła przy EC czy trolujesz? Po raz kolejny wyjaśniam, że chodzi o to, że max popyt na ciepło przypada w nocy. Czyli elektrociepłownia bez baniaka produkuje prąd wtedy gdy nie bardzo jest na tę energię popyt. Za to w dzień nie może zwiększyć produkcji bo jest uwiązana tym ile w danej chwili zużywa się ciepła. Baniak jest po to by w dzień produkować potrzebny prąd, a ciepło akumulować. A w nocy czerpać je z baniaka. Proste jak 2+2. Jeżeli kolejny raz napiszesz, że Ci za nic nie wychodzi 4 to wystawisz sobie pałę z rozumienia podstaw.

    RitterX wrote:
    EC to część BE bo to są instalacje centralne, mające monopol na rynku ciepła jak w dużych polskich miastach. Poza tym EC są na węgiel albo gaz i nie są w stanie spełnić nowych wspaniałych kryteriów jakie zaproponowali także światli polscy posłowie do PE. To się kłóci z oficjalną linią partii, komisarzy UE.
    Rząd niczego nie może i to było widać w lato gdy po kolejnych zwycięskich negocjacjach przywieziono mglistą ofertę środków z UE oraz zupełnie namacalny nakaz zamknięcia 3. kopalń.


    Lokalny monopol na ciepło nie jest równoznaczny z monopolem na produkcję energii elektrycznej. Słowo klucz - lokalny. Po drugie nawet w węglowych EC da się produkować taniej niż z gazu pod warunkiem, że nie ma lokalnych klik. Jak już pisałem osiedle w Olsztynie po odłączeniu się od MPEC płaci za ciepło bardzo mało. Ale to wkrótce będzie historią bo EC zostanie zlikwidowana. Nie mogą spełnić norm emisji SO2 i NOx chociaż na Mazurach pierwsze nie jest problemem przynajmniej od 30 lat, a drugi nigdy nim nie był. Mało tego, rolnicy coraz częściej muszą sypać siarkę jako nawóz bo inaczej rzepak im nie urośnie. A tę pozyskają z... elektrowni, już uruchamiane odpowiednie instalacje! W ten sposób w imię "ekologii" na żyletki pójdzie obiekt który na MWh energii elektrycznej emitował tyle samo CO2 co el. gazowa. Mało tego, na początku wieku był zmodernizowany i mógł popracować jeszcze kilkanaście, a może nawet kilkadziesiat lat. Planeta Ziemia będzie wdzieczna za to, ze trzeba wytopić nową stal, miedź, zrobić beton itp by mieszkańcy Olsztyna nie pomarzli...

    RitterX wrote:
    Polskie prawo energetyczne od dawna nie jest stanowione w Warszawie a w Brukseli.


    Wiele bzdur jest stanowionych w Warszawie. I nie jest to kwestia "dobrej zmiany", od lat nasze "elity" się w tym specjalizują. Np. pomysł z "rynkiem mocy" pojawił się na początku drugiej dekady XXIw. Ale energetycy musieli sporo poczekać aż trafi się głupi który to wprowadzi. Przypadkowo był z PiS, być może po kolejnej wygranej PO-PSL byłby z innej formacji. Parcie BE na polityków by wprowadzić kolejny haracz było zbyt silne by długo się temu opierać. Albo aukcje OZE i wiele innych, tego nie wymyśliła "dobra zmiana". Gdy popatrzy sie na pierwszy projekt ustawy o OZE prosumenci powinni być wdzięczni, że po 2015r trafił do kosza. Nie tylko prosumenci, były tam zapisy uniemożliwiajace samodzielene wykonanie instalacji OZE, każdej. W/g tamtej propozycji nawet kozę w domu musiałby stawiać certyfikowany instalator. Mogę długo wymieniać różne ustawy i "strategie" stanowione po 2005r czyli od czasu gdy zainteresowałejm się stanem naszej energetyki. A to tylko część większego obrazu, choćby "ustawa śmieciowa" która pzred 2015r zabiła jakąkolwiek konkurencyjność w tej dziedzinie. Od tego czasu za kieszeń się chwyciłem bo opłata za wywóz śmieci wzrosła niemal 2x.

    Większość tego co uchwala nasz parlament o kant można rozbić, a to nie zawsze jest winą Brukseli. Np. najnowszy wymysł wylobbowany przez antysmogowców zakłada wykonanie spisu wszystkich urządzeń grzewczych. I jego aktualizowanie. Nie zrobią tego wolontariusze więc podatek lokalny będzie wyższy o kilka zł bo kolejny gryzipiórek musi zostać zatrudniony. Nie chce mi się szukać infa kto z posłów i senatorów podniósł łapkę za tym bezsensownym "prawem" ale w ciemno stawiam, że wyłamała się jedynie Konfederacja. Nie wiem dlaczego ale im większą głupotę uchwalają tym większe ma poparcie vide "piątka dla zwierząt"...
  • #3199
    RitterX
    Level 39  
    gaz4 wrote:
    Naprawdę nie rozumiesz tak prostej sprawy jak działanie akumulatora ciepła przy EC czy trolujesz? Po raz kolejny wyjaśniam, że chodzi o to, że max popyt na ciepło przypada w nocy. Czyli elektrociepłownia bez baniaka produkuje prąd wtedy gdy nie bardzo jest na tę energię popyt. Za to w dzień nie może zwiększyć produkcji bo jest uwiązana tym ile w danej chwili zużywa się ciepła. Baniak jest po to by w dzień produkować potrzebny prąd, a ciepło akumulować. A w nocy czerpać je z baniaka.

    W nocy, w sezonie grzewczym. Do produkcji energii elektrycznej jest raczej potrzebne ciepło z innego zakresu temperatur i ciśnień jak ciepło odpadowe do celów grzewczych, bytowych. Jak rozumiem piszesz o cieple akumulowanym w wodzie?
    gaz4 wrote:
    Ale to wkrótce będzie historią bo EC zostanie zlikwidowana. Nie mogą spełnić norm emisji SO2 i NOx chociaż na Mazurach pierwsze nie jest problemem przynajmniej od 30 lat, a drugi nigdy nim nie był.

    I o emisje rozbija się cała koncepcja kogeneracji czy jakoś tak. Normy UE są tak ustawiane by gaz służył celom przemysłowym w sensie wyrobów a nie bezpośrednio dla ludności.
    gaz4 wrote:
    Wiele bzdur jest stanowionych w Warszawie.

    Lecz kamienie milowe są stanowione w Brukseli a w Warszawie w zależności od potrzeb coś może być nieco bardziej przeciągnięte lub pokręcone. Tak czy owak, sprawa energetyki została już pozamiatana zgodą na wszystko czego sobie komisarze zażyczą. To diametralnie odmienna postawa jak Danii i dlatego Duńczycy nadal będą jechali EC.
    Niby to takie proste, rozumieć gdzie jest interes własny a jednak w praktyce okazuje się niebywale skomplikowane i w polskich warunkach wręcz nierealne.
  • #3200
    vodiczka
    Level 43  
    RitterX wrote:
    Nie zakładaj, że spuszczą to z falochronu tuż przy byłej elektrowni
    Nigdy bym czegoś takiego nie założył ale teraz przyszło mi do głowy jaki sens ma przechowywanie tej wody przez czas połowicznego rozpadu o ile nie ma tam innych promieniotwórczych pierwiastków , które rozpadają się znacznie szybciej niż tryt? Może chodzi o mniejsze zagrożenie przy załadunku i przewozie statkiem?
  • #3201
    cuuube
    Level 29  
    gaz4 wrote:
    Proste jak 2+2. Jeżeli kolejny raz napiszesz, że Ci za nic nie wychodzi 4
    to teraz wiem dlaczego nie podejmuje tematu rentownosci EJ podanej w analizie LCOE oraz tej kwoty z artykulu, przypomne, ponad 170mld zl.
    Bo to sie ni hu hu nie spina.
  • #3202
    vodiczka
    Level 43  
    gaz4 wrote:
    Naprawdę nie rozumiesz tak prostej sprawy jak działanie akumulatora ciepła przy EC czy trolujesz? Po raz kolejny wyjaśniam, że chodzi o to, że max popyt na ciepło przypada w nocy. Czyli elektrociepłownia bez baniaka produkuje prąd wtedy gdy nie bardzo jest na tę energię popyt
    Dobowy popyt na ciepło w okresie grzewczym rozkłada się nieco inaczej niż w okresie letnim.
    Bez rachunku ekonomicznego trudno roztrzygnąć czy inwestować w baniaki czy nadmiar nocnej energii przesyłać do elektrowni szczytowo pompowych.
  • #3203
    RitterX
    Level 39  
    vodiczka wrote:
    Nigdy bym czegoś takiego nie założył ale teraz przyszło mi do głowy jaki sens ma przechowywanie tej wody przez czas połowicznego rozpadu o ile nie ma tam innych promieniotwórczych pierwiastków , które rozpadają się znacznie szybciej niż tryt? Może chodzi o mniejsze zagrożenie przy załadunku i przewozie statkiem?

    Podobnie jak ja albo Japończycy. Jeżeli kogoś pytać o realne sposoby dekontaminacji to właśnie Japończyków. Mieli dość okazji by zweryfikować w praktyce potencjalną praktyczność rozwiązań.
    Jeżeli tak postanowili to znaczy, że w oparciu o rzeczywiste dane wyłożyli sporo pieniędzy by to zrobić tak a nie inaczej.
  • #3204
    CHOPIN66
    Level 13  
    RitterX wrote:
    Wiara w bajki czyni cuda. Możesz się włamać i to z trudem do laptopa w księgowości elektrowni atomowej. Systemy wewnętrzne nie działają w oparciu o popularne systemy operacyjne a o takie, których praktycznie nie da się spenetrować. Dlatego nikt nie włamuje się do F-22, A-380 czy boomera rakietowego


    I tu się grubo mylisz . Przykładem są zakłady wzbogacania uranu w Iranie . Wirus z geoaktywacją który zniszczył wirówki został wrzucony tak po prostu sieci i krążył po całym świeci aż znalazł się na pendrive pracownik zakładu wzbogacania (wykrył ,że jest w pobliżu celu i się uaktywnił). Wystarczy ,że ów księgowa przyniesie zainfekowany pendrive ( będąc nie świadoma wirusa) i hakerzy już przejęli elektrownię ( w programie o hakerach było pokazane jak w rosyjskiej EJ o której już wspomniałem myszka leży obok pracownicy sprawdzają poprawność wskazań komputera ze aparaturą analogową nie ruszają komputerów a tu nagle kursor zaczyna sam się przemieszczać po ekranie i włącz-wyłącza bloki . Myślisz , że jakakolwiek armia na świecie przyzna się ,że doszło do ataku na myśliwiec czy inny sprzęt za pomocą wirusa ? Oczywiście ,że nie .Te ów specjalne systemy w większości bazują na systemie Windows .2019 Departament obrony opublikował raport na temat bezpieczeństwa kluczowych systemów obronnych i okazało się ,że w iluś tam ( nie pamiętam ilu) wyrzutniach pocisków rakietowych Z GŁOWICAMI JĄDROWYMI systemy sterowania był pod kontrolą Windows 95! A nie liczne wyrzutnie miały nowsze wersje Windows od 7 w zwyż . A w niektórych jednostkach klucze aktywacyjne były trzymane na dyskietkach 8 cali . Z tego względu NASA wymieniła systemy operacyjne laptopach na ISS Z Windowsa na Linuxa . Nie raz już było ,że hakerzy przejmowali satelity naukowe . Obecnie hakerzy to de fakto 6 władza nad światem .

    Akurat Japończykom najmniej można wierzyć - w czasie katastrowy w ogóle nie wydali ostrzeżeń o skażeniu . Jak burmistrz jednego z Japońskich miast w sąsiedztwie elektrowni rozdał jod mieszkańcom to następnego dnia dostał telefon z prefektury ,że dział nie zgodnie z prawem ,że musi mieć zgodę i ,że nie ma żadnego skażenia a on na to ,że już rozdał jod wszystkim i nie da się tego cofnąć. Amerykanie wysłali do pomocy przy usuwaniu skutków katastrofy lotniskowiec Ronald Regan i 100km od Japonii załogo zaczęła zgłaszać metaliczny posmak ustach . Amerykanie nie wiedzieli ,że wpłynęli s sam środek chmury radioaktywnej , woda wokół też była skażona . Japończycy im nie powiedzieli co tak naprawdę stało się w EJ .
  • #3205
    vodiczka
    Level 43  
    CHOPIN66 wrote:
    Amerykanie wysłali do pomocy przy usuwaniu skutków katastrofy lotniskowiec Ronald Regan i 100km od Japonii załogo zaczęła zgłaszać metaliczny posmak ustach . Amerykanie nie wiedzieli ,że wpłynęli s sam środek chmury radioaktywnej , woda wokół też była skażona
    Poleglem pod wpływem takich rewelacji :)
    Sądzisz, że współczesny atomowy lotniskowiec nie ma systemów monitorujących poziom promieniowania przez 24h/dobę :?:
    Sądzisz, że Amerykanie niczego się nie nauczyli po Pearl Harbor, nie włączyli systemów monitorujących i choćby w ramach rutynowych ćwiczeń nie wysłali samolotu rozpoznawczego?
  • #3206
    RitterX
    Level 39  
    CHOPIN66 wrote:
    I tu się grubo mylisz . Przykładem są zakłady wzbogacania uranu w Iranie . Wirus z geoaktywacją który zniszczył wirówki został wrzucony tak po prostu sieci i krążył po całym świeci aż znalazł się na pendrive pracownik zakładu wzbogacania (wykrył ,że jest w pobliżu celu i się uaktywnił).

    Wirus Stuxnet został wniesiony przez pracownika na pendrive i celowo wprowadzony od wewnątrz do sieci typowych i tanich sterowników PLC znanej niemieckiej firmy na S. Nigdzie nic nie krążyło ani nie dostało się z zewnątrz przez sieć.
    Sterowniki odpowiedzialne za systemy bezpieczeństwa elektrowni atomowej wyglądają zdecydowanie inaczej, są zbudowane w oparciu o inne elementy. Nie zmienisz ich oprogramowania bo jest ono zapisane w ROM.
    CHOPIN66 wrote:
    Wystarczy ,że ów księgowa przyniesie zainfekowany pendrive ( będąc nie świadoma wirusa) i hakerzy już przejęli elektrownię ( w programie o hakerach było pokazane jak w rosyjskiej EJ o której już wspomniałem myszka leży obok pracownicy sprawdzają poprawność wskazań komputera ze aparaturą analogową nie ruszają komputerów a tu nagle kursor zaczyna sam się przemieszczać po ekranie i włącz-wyłącza bloki .

    No i mamy kolejną teorię spiskową :) . Księgowa znajduje się w zupełnie innym budynku. Nie ma uprawnień do wejścia do wewnętrznej strefy elektrowni atomowej.
    CHOPIN66 wrote:
    Myślisz , że jakakolwiek armia na świecie przyzna się ,że doszło do ataku na myśliwiec czy inny sprzęt za pomocą wirusa ? Oczywiście ,że nie .Te ów specjalne systemy w większości bazują na systemie Windows .2019 Departament obrony opublikował raport na temat bezpieczeństwa kluczowych systemów obronnych i okazało się ,że w iluś tam ( nie pamiętam ilu) wyrzutniach pocisków rakietowych Z GŁOWICAMI JĄDROWYMI systemy sterowania był pod kontrolą Windows 95!

    Brytyjska marynarka na atomowych boomerach rakietowych bardzo sobie chwaliła WinXP ale nie oznacza to, że nikt nie podpisał NDA i używał to jak Kowalski. To także nie oznacza, że cała infrastruktura boomera rakietowego jest na WinXP. I jescze jeden taki drobiażdżek, to nie jest komercyjna "półkowa" wersja okienek lecz zmodyfikowana. Okręt ma tak ubogą komunikację, że nadanie albo odbiór prostego tekstowego mail-a trwa długo a przydział już sprawdzonych pod kątem informacji jest bardzo ograniczony dla załogi dlatego, że sprzęt wojskowy musi być możliwie cichy elektromagnetycznie. Jak naoglądałeś się "Raportu Mniejszości" i spodziewasz się, że konflikt polega na przesuwaniu wirtualnych ekranów to jesteś w bardzo grubym błędzie.
    Jeszcze raz, odpowiedzialne systemy np. lotnicze są oparte o inne procesory np. SPARC, które są przystosowane konstrukcyjnie do pracy w środowisku o podwyższonym promieniowaniu i to nie tylko jonizacyjnym ale i elektromagnetycznem. Tego typu procesory nie mają jedynie reklamowych własności bycia "najlepszymi na rynku" za to są celowo, konstrukcyjnie przystosowane do wewnętrznej korekcji błędów. Jak rozumiem uruchomisz kod z x86 na na SPARC-u :D ? Spróbuj czegoś prostszego, wgraj WinXP do telewizora na ARM-mie. Jeżeli to by się nawet udało to i tak byś sobie nie pooglądał programu nie mówiąc o losowym przesuwaniu myszką.
    Najskuteczniejszą metodą ataku na myśliwiec jest zasypanie bazy tanimi rakietami, zrównanie jej z ziemią razem z obsługą. Jest wtedy pewność, że jak nawet by coś przetrwało to i tak nie będzie miał kto i czym zatankować oraz uzbroić tego co przetrwało. To takie proste.
    Wywiady są zainteresowane ale danymi na temat np. budowy radarów przeciwnika albo systemów optolokacyjnych. W docelowym sprzęcie nie znajdą tego czego szukają, kodów źródłowych, bo tam jest kod wynikowy i to mocno poblokowany przed nieuprawnionym odczytem np. w układach FPGA. Włam jest możliwy ale sprzętowo za pomocą mikroskopu tunelowego.
    Bajkopisarstwo o hakerach jest jakże intelektualnie ożywcze. Tym nie mniej atakują oni łatwą kasę np. w telefonach komórkowych, które nie są praktycznie zabezpieczone przed niczym. To ile dostałeś grubych poprawek bezpieczeństwa na swojego smartfona? Bywa tak, że gdy wykrywana jest poważna luka bezpieczeństwa to poprawki pojawiają się średnio co 10 dni.
    W latach '60 i wczesnych '70 za systemy ataku nuklearnego odpowiadały komputery pokroju PDP-8 i jakoś świat nie wyleciał w powietrze pomimo trwania Zimnej a czasami całkiem Ciepłej Wojny.
    Wojskowi zawsze robią ciśnienie pod każdą szerokością geograficzną by wyrwać max. kasy na nowe zabawki Departament Obrony USA niepodzielnie dzierży w tym dziele palmę pierwszeństwa. Nawet Chińczycy mogą się schować.
    CHOPIN66 wrote:
    Z tego względu NASA wymieniła systemy operacyjne laptopach na ISS Z Windowsa na Linuxa . Nie raz już było ,że hakerzy przejmowali satelity naukowe .

    Sprawdź ile dużych komputerów pracuje pod systemem od M$ a ile pod Linux-em? Na ISS lecą bardzo mądrzy kolesie i koleżanki. Dla nich nie ma problemu używania Linux-a. Zwykle preferują systemy UNIX i podobne jako znacznie elastyczniejsze w badaniach od Windows.
    Poprawki na Linux-a związane z bezpieczeństwem pojawiają się zwykle co 2-3 tygodnie.
    CHOPIN66 wrote:
    Akurat Japończykom najmniej można wierzyć - w czasie katastrowy w ogóle nie wydali ostrzeżeń o skażeniu . Jak burmistrz jednego z Japońskich miast w sąsiedztwie elektrowni rozdał jod mieszkańcom to następnego dnia dostał telefon z prefektury ,że dział nie zgodnie z prawem ,że musi mieć zgodę i ,że nie ma żadnego skażenia a on na to ,że już rozdał jod wszystkim i nie da się tego cofnąć.

    Poczytaj o tym co zrobił dyrektor elektrowni w Fukuszimie. Także o starych inżynierach, którzy zgłosili się na ochotnika do usuwania skutków katastrofy. Nie doliczono się kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców gdyż wybrzeże zostało spustoszone przez tsunami. To nie była jedna katastrofa, jedynie w elektrowni.
    Premier Japonii, który nadzorował to wszystko nie słuchał jedynie przedstawicieli spółki obsługującej elektrownię. W ogóle premier miał w odniesieniu do polskiej rzeczywistości niewyobrażalną wręcz w swym zakresie władzę.
    Jod w takim przypadku można podawać głównie dla poprawy samopoczucia. Jeżeli jest w soli spożywczej albo dostępny z morskiego powietrza jak w Japonii to i tak izotop jodu po katastrofie nie zostanie wchłonięty przez tarczycę. Dlatego w Polsce skutki po Czarnobylu były zdecydowanie mniejsze pod tym względem do krajów gdzie "prozdrowotnie" nie joduje się soli. W Polsce joduje się sól od wczesnych lat '60 zeszłego wieku z zupełnie innego powodu - chorób tarczycy związanych z niedoborami tego pierwiastka.
    Jod może być szkodliwy dla zdrowia gdy jest podawany w zbyt dużych dawkach np. Płynu Lugola. To jest jeszcze jeden przykład pokazujący czym się kończą wszelki akcje na pokaz w miejsce codziennego rozsądnego działania.
    CHOPIN66 wrote:
    Amerykanie wysłali do pomocy przy usuwaniu skutków katastrofy lotniskowiec Ronald Regan i 100km od Japonii załogo zaczęła zgłaszać metaliczny posmak ustach . Amerykanie nie wiedzieli ,że wpłynęli s sam środek chmury radioaktywnej , woda wokół też była skażona . Japończycy im nie powiedzieli co tak naprawdę stało się w EJ .

    Ciąg dalszy teorii spiskowych :D.
    Nad Chinami i Japonią USA ma przynajmniej 10 satelitów, które wyłapują także starty rakiet balistycznych. Ich widmo cieplne. A to zdecydowanie mniej ciepła jak ilość jaka jest emitowana w podczerwieni przez obudowę uszkodzonego reaktora. Zapewne o tsunami też nie wiedzieli :) ?!
    Lotniskowiec to nie jest jachcik na Mazurach. Zanim wypłynął ze stoczni już był przygotowany do skutków ataku ABC i systemy wykrywania skażeń działają przez cały czas gdy lotniskowiec jest operacyjny. Dlatego też załoga lotniskowca jest renundantna do potrzeb. Bajki o przypadkowym wpłynięciu nadają się do ArchiwumX albo kolejnej historii o ataku psychotronicznym na masową skalę :D .
  • #3208
    RitterX
    Level 39  
    Slak68 wrote:
    Myślałem, że wszyscy wiedzą, że w celu udzielenia jakiejkolwiek pomocy przy jakimkolwiek zdarzeniu Amerykanie zawsze wysyłają na pomoc lotniskowiec.

    Masz na myśli wypierającej 106tyś. ton, napędzanej dwoma reaktorami atomowymi, rozpędzonej do 30 węzłów Demokracji :) ?