Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Elektrownia jądrowa. Zbudujemy ją wreszcie?

retrofood 17 Paź 2019 11:42 52851 2319
  • #991
    helmud7543
    Poziom 43  
    Cóż, ktoś wie w ogóle na jakim etapie jest budowa ej? Dużo wątków było tu poruszane. Tak się zastanawiam - dlaczego tej elektrowni nie mieliby budować Polacy? Bo jak bardzo jest bezpieczna to trochę jakby porównać do baterii smartfona. Koncentracja energii duża i zawsze może coś pierdyknąć. Jak będą oszczędności i pieniądze pod stołem, niedoszkolony personel itp. to pierdyknie. I nie chodzi tylko o skażenie. Uszkodzisz rdzeń, skazisz budynek i blok za bardzo dużo złotówkę idzie się paść a jego likwidacja może kosztować jeszcze więcej dużo złotówek. Do takiej technologii trzeba dojrzeć a my zajmujemy się kłótniami o tęczę. A reaktory w Świerku są argumentem zarówno za, jak i przeciw. W dziedzinie fizyki reaktorów wiemy sporo, natomiast mowa o reaktorze energetycznym - nie te rozmiary i nie ta moc. Uważam, że możemy zbudować bezpieczne reaktor i rozsądnie je eksploatować ale nonszalancja i pewność siebie sympatyków ej, także wśród naukowców, niepokoi. Do tej technologii trzeba podchodzić z dystansem i pewnego radzaju szacunkiem, a tego w naszym społeczeństwie brakuje.
  • AdexAdex
  • #992
    Pi111
    Poziom 20  
    Znalezione w internecie.

    Przegląd wyników polskich grup elektroenergetycznych (styczeń - czerwiec 2019)

    https://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F...nergetycznych___styczey_czerwiec_2019__ij.pdf

    URE opublikowało zestawienie ofert rynkowych sprzedawców energii dla gospodarstw domowych

    https://www.cire.pl/item,187819,1.html?utm_so...campaign=newsletter&utm_medium=link&apu=13179

    Wybrane elementy sąsiedzkiej wymiany energii - model funkcjonalny i wyniki symulacji

    https://www.cire.pl/pokaz-pdf-%252Fpliki%252F2%252F2019%252F6.pdf
  • #993
    Marcin125
    Poziom 18  
    helmud7543 napisał:
    Cóż, ktoś wie w ogóle na jakim etapie jest budowa ej? Dużo wątków było tu poruszane. Tak się zastanawiam - dlaczego tej elektrowni nie mieliby budować Polacy? Bo jak bardzo jest bezpieczna to trochę jakby porównać do baterii smartfona. Koncentracja energii duża i zawsze może coś pierdyknąć. Jak będą oszczędności i pieniądze pod stołem, niedoszkolony personel itp. to pierdyknie. I nie chodzi tylko o skażenie. Uszkodzisz rdzeń, skazisz budynek i blok za bardzo dużo złotówkę idzie się paść a jego likwidacja może kosztować jeszcze więcej dużo złotówek. Do takiej technologii trzeba dojrzeć a my zajmujemy się kłótniami o tęczę. A reaktory w Świerku są argumentem zarówno za, jak i przeciw. W dziedzinie fizyki reaktorów wiemy sporo, natomiast mowa o redaktorze energetycznym - nie te rozmiary i nie ta moc. Uważam, że możemy zbudować bezpieczne reaktor i rozsądnie je eksploatować ale nonszalancja i pewność siebie sympatyków ej, także wśród naukowców, niepokoi. Do tej technologii trzeba podchodzić z dystansem i pewnego radzaju szacunkiem, a tego w naszym społeczeństwie brakuje.


    Jak tąpnie pod ziemią i znowu zginą górnicy dzięki którym masz w domu "bezpieczny" prąd to cie nie rusza?
  • #994
    helmud7543
    Poziom 43  
    A co to w ogóle ma do tego,co napisałem? Podobnie mogę napisać czy widziałeś co robi z człowiekiem przyjęcie 10 Gy?
    A tak na poważnie - myślisz że ej zlikwiduje górnictwo? Kopię się nie tylko węgiel. A poza tym skąd wiesz czy ja nie mam niebezpiecznej pracy i bardziej niż ci górnicy, nie wspominając o tym prądzie, rusza mnie to czy nie zostawię przedwcześnie Żony na tym ziemskim łez padole? Tak to sobie możemy gdybać. Czy ej jest potencjalnie niebezpieczna? Ta, była, jest i będzie. Taka technologia pozyskiwania dosyć skoncentrowanej energii. Znajdziemy jeszcze bardziej skoncentrowaną, będzie jeszcze bardziej potencjalnie niebezpieczna. Czy może być bezpieczna? Może. Mamy komputery o dużych mocach obliczeniowych które będą wspomagać operatorow, wiedzę o fizyce reaktorów pozwalająca wykorzystać pasywnie cechy budowy czy paliwa do naturalnej stabilizacji mocy, możliwość użycia systemów nadmiarowych itp. Czy na pewno będzie bezpieczna? Nie. Możemy zrobić po taniości, szkolić personel po taniości, konsetwowac i naprawiać po taniości. I prosty rachunek - zawiedzie trochę elementów, reaktor się wyłączy (co tanie nie jest), zawiedzie więcej - stopni się (ekonomicznie to już katastrofa), zawiedzie jeszcze więcej i będziemy kolejni w historii po Czarnobylu i Fukushimie.
  • #996
    gaz4
    Poziom 32  
    _jta_ napisał:
    gaz4 napisał:
    Kontrolę nad emisją CO2 UE sprawuje głównie poprzez system ETS gdzie się za nią płaci. Jest to niezwykle kulawy sposób, pełen luk. Np. obywatele którzy mają ciepło z gazowej ciepłowni o dużej mocy płacą za CO2 ale gdyby zużywali tyle samo gazu w indywidualnych kotłach (czyli emitowali tyle samo CO2) to nie zapłaciliby za CO2 złamanego eurocenta. Wyżej podałem obliczenia z których wynika, że największym emitenetem gazów cieplarnianych jest ropa, tu też nie płaci się za CO2.

    Po pierwsze, płaci się za emisję, czy są limity emisji, które można kupić, ale w ograniczonej ilości? Miało być to drugie, coś się zmieniło?

    Po drugie, czy sprzedaż paliw odbiorcom indywidualnym nie jest traktowana jako emisja CO2 ze spalenia tych paliw?

    Po trzecie, czy większość ropy spalają odbiorcy indywidualni, czy przemysł? Kto z nich spala jaką część?


    Nic z tego. Jest próg wejścia w EU ETS i każdy kto jego nie przekroczy niczego nie płaci. Jest on ustawiony bardzo wysoko, teraz dokładnie nie pamiętam ale 1 MW węglowa ciepłownia jeszcze się na to nie łapie. Gazowe muszą mieć kilka MW by płacić, samochody i reszta niskiej emisji nie ponoszą kosztów. Zresztą te wszystkie przydziały emisji o kant można potłuc. Kiedyś oglądałem fajny dokument gdzie jego autorzy robili sobie z nich jaja. W taki sposób jak działa UE nigdy nie ograniczymy emisji CO2, a niedawne puszczenie ETS na giełdę służy tylko i wyłacznie spekulantom. My szarzy konsumenci energii możemy co najwyżej płakać i płacić. Jeżeli EJ będzie budowana z przesłaniem aby zmniejszyć koszt zakupu CO2 to fatalnie, ten bubel/przekręt kiedyś trafi do śmietnika gdzie jego miejsce.

    _jta_ napisał:
    gaz4 napisał:
    transfer statystyczny za brak OZE polega na kupnie za granicą papieru, niczego więcej. Ma to bardzo, bardzo duze konsekwencje makroekonomiczne. Wydamy ok. 2 mld euro nie uzyskując żadnej wartości dodanej!

    Oszczędzimy na kosztach przechodzenia na OZE - to kwestia naszego wyboru, czy akurat tak chcemy. Zapewne wybór ograniczania rozwoju OZE jest niekorzystny, ale zdaje się, że u nas ludzie to wybrali...


    No nie wiem czy cokolwiek oszczędzamy. Na razie nie ma oficjalnych danych nt. cen transferów chociaż kilku już dokonano. Ale przecieki mówią o ok. 50 euro/MWh. W tej chwili prąd na polskiej giełdzie kosztuje ok. 250 zł. Czyli transfer + MWh "czarnej" energii oznacza >450 zł i każde OZE generujace taniej będzie opłacalne. Najszybciej można wyliczyć droższe: biogazownie, hydro oraz wiatraki morskie. Jednak są to ceny referencyjne dla aukcji na 2019r i ostatecznie niektóre mogą nie przekroczyć 450 zł. Do 31 grudnia 2020r gdy minie ostateczny termin dokonania transferów moze sie okazać, że każde OZE jest tańsze od transferu. Tym bardziej, że celów nie wypełnią największi konsumencie energii jak Niemcy czy Francja co zwiększy popyt przy bardzo niskiej podaży. A jak nie zdążymy z transferami UE przewiduje kary ustanawiane "z sufitu" bo nie ma żadnych wytycznych przez (o ile dobrze pamiętam) komisarza ochrony środowiska. W nowej KE będzie nim... Timmermans. Na miejscu rządu już kupowałby transfery na 40 TWh, w razie czego zawsze można je odsprzedać. Jak się spóźnią ręka, noga, mózg na ścianie - facet wygląda na takiego co nie zejdzie z karami poniżej 100 euro/MWh. A jak maruderem bez transferów będzie wyłącznie Polska to walnie taką kwotę, że zwrot "bajońskie" zamienimy na "timmermansowskie"...
  • AdexAdex
  • #998
    Marcin125
    Poziom 18  
    gaz4 napisał:

    Mam pytanie do zwolenników EJ - jak sobie wyobrażacie budowę za dewizy w sytuacji gdy nicnierobienie w kwestii OZE będzie nas kosztowało ok. 2 mld euro rocznie? Jak wydanie na jej budowę kolejnych mld euro lub dolarów wpłynie na kurs złotego? Dla mnie to przepis na gigantyczną katastrofę, a'la lata 90-to które wielu czytelników doskonale pamięta.


    1. Za "dewizy"? To jakaś nowa waluta?
    2. Żaden zwolennik EJ nie jestem wrogiem OZE. Ale na odwrót...
    3. Co masz z tym kursem walutowym? Co to była za katastrofa "a'la lata 90".?
  • #1001
    Marcin125
    Poziom 18  
    Bo nikt kto myśli nie bierze poważnie tych pajaców z Brukseli, którzy wszystkim każą kupować wiatraki i pv made in germany. (Do czego musi oczywiście połowę
    dopłacić podatnik.)
  • #1002
    cuuube
    Poziom 27  
    cuuube napisał:

    stomat napisał:
    Uczmy się od innych, oni nauczyli się jeść widelcem
    https://biznesalert.pl/francja-edf-epr-atom-energetyka/


    w rzeczy samej , uczmy się...


    https://www.wprost.pl/energety...-otrzyma-tabletki-z-jodem.html



    jest naprawdę sporo do nauki...



    Cytat:
    Stany Zjednoczone są potęgą jeżeli chodzi o energetykę jądrową, ale jest to potęga gasnąca. Działa tam ok. 100 reaktorów energetycznych, ale najmłodsze z nich rozpoczynały produkcję na przełomie lat 80. i 90. Od lat 60. Amerykanie transferowali swoje technologie sojusznikom w rodzaju Japonii, Korei Płd., czy nawet Francji. Wszystkie konstrukcje, budowane przez firmy z tych krajów, mają korzenie w USA. Przedostatnim aktem tego procesu było wejście Japończyków do amerykańskich atomowych potentatów - Westinghouse i GE. Ostatnim - transfer całej najnowszej technologii Westinghouse do Chin. W efekcie na Daleki Wschód przeniósł się cały przemysł ciężki, zdolny wyprodukować najważniejsze elementy energetycznego reaktora. W Ameryce zostały co prawda takie elementy łańcucha, jak projektowanie, software, produkcja paliwa czy serwis, ale to do zbudowania nowej elektrowni nie wystarcza.

    Pomimo gwarancji skarbu państwa budowę dwóch bloków AP1000 w Południowej Karolinie zawieszono, a dwa inne w Georgii mają kilka lat opóźnienia, przy kosztach rządu 25 mld dol.


    Na początku dekady Barack Obama ogłosił renesans atomu w USA. Ale efekt 20-letniej przerwy w inwestycjach okazał się morderczy, zwłaszcza w zetknięciu z zupełnie nową technologią generacji III+. Pomimo gwarancji skarbu państwa budowę dwóch bloków AP1000 w Południowej Karolinie zawieszono, a dwa inne w Georgii mają kilka lat opóźnienia, przy kosztach rządu 25 mld dol. Mieszkańcy stanu chyba po wsze czasy będą spłacać koszty kapitału w specjalnych opłatach na rachunkach. Przy okazji Westinghouse zbankrutował, a Toshiba sprzedała firmę kanadyjskiemu konglomeratowi Brookfield, który najbardziej chwali się inwestycjami w OZE, a o przyszłości AP1000 milczy jak zaklęty. Krajobraz po wszystkim jest taki - AP1000 budują wyłącznie Chińczycy.



    Cytat:

    Wybudować ABWR potrafią jedynie Japończycy. A ESBWR nie ma i pewnie nie będzie. Stany Zjednoczone - a dokładniej amerykańskie firmy - nie posiadają więc żadnych zdolności do dostarczenia elektrowni jądrowej, odpowiadającej polskim wymaganiom.


    Cytat:

    Ale może chociaż rząd USA byłyby skłonny skredytować sojusznika? Tylko że wtedy tak naprawdę pieniądze trafiłyby do dostawców (vendor) i wykonawców, czyli w najlepszym przypadku do Japończyków. Typowy w takich sytuacjach kredyt z agencji kredytów eksportowych (w USA to rządowy EXIM Bank) ma wspomagać rodzimy przemysł w wykonaniu zamówienia. Ale przemysł ten jest w Japonii i Korei Płd., albo i w Chinach. Przy izolacjonistycznych zapędach Donalda Trumpa zgoda na finansowanie dalekowschodnich fabryk w imię przyjaźni z Polską zakrawa na cud.





    https://wysokienapiecie.pl/20414-usa-pomoga-polsce-z-elektrownia-atomowa-co-buduja-u-siebie/
  • #1003
    cuuube
    Poziom 27  
    25 miliardów baksów za rozgrzebane 'coś' , tak , kupmy te technologię stać nas :lol:




    Cytat:
    Jedną z głównych przeszkód dla ambitnych planów Waszyngtonu w sferze energetyki jądrowej jest całkowite uzależnienie od importu uranu. Według byłego sekretarza energetyki Spencera Abrahama, uranu, który wydobyto w tym roku w kraju, nie wystarczy nawet dla jednego z 98 reaktorów działających w Stanach Zjednoczonych. Ponad 40 procent paliwa jądrowego do amerykańskich reaktorów pochodzi z Rosji.


    https://pl.sputniknews.com/opinie/20190531104...y-wyscig-nuklearny-z-rosja-i-chinami-sputnik/
  • #1004
    Pi111
    Poziom 20  
    Energetyka jądrowa. Szybki zysk czy tania energia dla następnych pokoleń?
    Polski sektor energetyczny czeka transformacja. Możemy ją przeprowadzić, wprowadzając nowe źródło - energetykę jądrową, która zapewni nam prąd po przewidywalnej cenie nawet przez 80 lat. Ale możemy też patrzeć przez pryzmat zysku tu i teraz, obarczając każde kolejne pokolenie kosztami transformacji energetycznej - pisze Tomasz Nowacki.

    https://www.cire.pl/item,187939,13.html?utm_s...campaign=newsletter&utm_medium=link&apu=13179

    Nieelektryczne zastosowania energii jądrowej - kogeneracja i wodór

    https://www.cire.pl/item,187927,8.html?utm_so...campaign=newsletter&utm_medium=link&apu=13179
  • #1006
    cuuube
    Poziom 27  
    Pi111 napisał:


    cytat z tekstu Cire
    Cytat:
    Warto pamiętać, że podczas konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w Donbasie to elektrownie jądrowe uratowały Ukrainę od kryzysu energetycznego - dzięki zapasom paliwa jądrowego w elektrowniach, które można zgromadzić nawet na kilkanaście lat pracy. Ukraina wytwarza ponad 50 proc. energii elektrycznej w siłowniach jądrowych, a dzięki zdywersyfikowanemu rynkowi paliwa jądrowego kupuje dziś coraz mniej paliwa z Rosji, a więcej np. z USA.


    cytat sekretarza energetyki Spencera Abrahama

    cuuube napisał:

    Cytat:
    Jedną z głównych przeszkód dla ambitnych planów Waszyngtonu w sferze energetyki jądrowej jest całkowite uzależnienie od importu uranu. Według byłego sekretarza energetyki Spencera Abrahama, uranu, który wydobyto w tym roku w kraju, nie wystarczy nawet dla jednego z 98 reaktorów działających w Stanach Zjednoczonych. Ponad 40 procent paliwa jądrowego do amerykańskich reaktorów pochodzi z Rosji.


    https://pl.sputniknews.com/opi...rny-z-rosja-i-chinami-sputnik/
  • #1007
    gaz4
    Poziom 32  
    Marcin125 napisał:
    gaz4 napisał:

    Mam pytanie do zwolenników EJ - jak sobie wyobrażacie budowę za dewizy w sytuacji gdy nicnierobienie w kwestii OZE będzie nas kosztowało ok. 2 mld euro rocznie? Jak wydanie na jej budowę kolejnych mld euro lub dolarów wpłynie na kurs złotego? Dla mnie to przepis na gigantyczną katastrofę, a'la lata 90-to które wielu czytelników doskonale pamięta.


    1. Za "dewizy"? To jakaś nowa waluta?
    2. Żaden zwolennik EJ nie jestem wrogiem OZE. Ale na odwrót...
    3. Co masz z tym kursem walutowym? Co to była za katastrofa "a'la lata 90".?


    1. Muszisz być bardzo młody, że nie wiesz co to są dewizy. To słowo robiło furorę za PRL, w pewnym momencie niektóre rzeczy były nie do kupienia o ile nie zapewniło się "wsadu dewizowego". Chyba już się domyślasz, że dewizy to obce waluty ;)
    2. Ja też nie jestem wrogiem eneretyki jadrowej. Tak, tak, nie jestem wrogiem i jak wielokrotnie pisałem gdy pojawią się tanie reaktory IV-tej generacji które będą oszczędnie dysponowały paliwem stanę na czele ich promotorów. III-cia generacja bez względu na liczbę plusów ma same wady: droga, marnotrawi paliwo, zostawia masę radioaktywnych śmieci... Tak, wypalone paliwo da się przerobić na nowe ale nie w całości i w dodatku jest to jednorazowa operacja. Wciskanie takiego bubla tylko po to by spełnić jeden wymóg UE ignorując pozostałe byłoby dla nas piekielnie drogie.
    3. W lata 90-te weszliśmy z pensjami liczonymi w dziesiatkach dolarów miesięcznie pomimo tego, że na tym wykresie $ wydaje się bardzo tani:

    https://stooq.pl/q/?s=usdpln&c=30y&t=l&a=ln&b=0

    Kurs "twardych" walut rósł wtedy jak oszalały. Rosnące pensje tylko w niewielkim stopniu były w stanie to rekompensować. Dlaczego było aż tak źle? Ano dlatego, że była bardzo duża nierównowaga w przepływie towarów i kapitału. Polska była jak odkurzacz wciągajacy z zagranicy wszystko co się da. Zakredytowaliśmy się wtedy na dziesiatki lat, dług publiczny dopiero niedawno przestał przyrastać w odniesieniu do PKB, niestety nominalnie dalej rośnie. Uruchomienie budowy bardzo drogiej elektrowni która na dodatek da bardzo drogi prąd byłoby samobójcze. Tym bardziej, że od przyszłego roku i tak musimy transferować za granicę kilka miliardów euro bo nie zrobimy normy OZE

    Napiszę jeszcze raz: wylobbujcie obligacje atomowe i dajcie pieniądze na budowę tej cudownej elektrowni. Wtedy ja i inni przeciwnicy marnotrawienia państwowej kasy na przestarzałe reaktory nie bedziemy mieli nic do gadania. Zniknie argument ekonomiczny więc PGE EJ1 nie będzie miała innego wyjścia jak rozpoczęcie budowy. Za 10 lat będziecie mieli EJ i będziecie mogli liczyć zyski z zakupu tych obligacji. Aby nie czekać zbyt długo na realizację zysków proponuję proste rozwiązanie. Właściciele obligacji atomowych dostaną bonus w postaci zakupu energii po koszcie wytworzenia w EJ. Dokładnie tak jak działa kontrakt różnicowy czyli jeśli prąd z EJ jest tańszy niż na aktualnym rachunku za energię elektryczną dostaniecie zwrot. Jak droższy sorki, będziecie musieli dopłacić. Jak macie rację na obligacjach atomowych zrobicie biznes życia - wchodzicie w to? :)

    Ponieważ nie wierzę w te mityczne zyski, raczej spodziewam się gigantycznej straty idę w innym kierunku. Inwestuję swoje własne pieniądze w OZE. Nie wierzę w dobrą wole polityków więc robie system off grid: bez dotacji, bez dostępu do sieci. Prąd owszem, ciągle czerpię z gniazdka ale w czasie gdy jest go w nadmiarze i sprzedają go po <30 gr/kWh (G12r).
  • #1008
    cuuube
    Poziom 27  
    Kiedyś jużm pisałem o tym


    Cytat:
    Bezpieczeństwo
    Kwestia bezpieczeństwa energetyki jądrowej na Wyspach wciąż budzi niepokój. W zakładzie przetwarzania wypalonego paliwa jądrowego w technologii THORP w Sellafield, wybudowanym w 1994 kosztem 1,8 mld funtów, doszło do nasilającego się z czasem wycieku z pękniętej rury między sierpniem 2004 a kwietniem 2005 roku. Na przestrzeni tych 8 miesięcy 85 000 litrów cieczy zawierającej wzbogacony uran wyciekło do systemu rynien, wyposażonego w mechanizmy bezpieczeństwa, które miały błyskawicznie wykrywać każdy wyciek powyżej 15 litrów. Niestety wyciek nie został zauważony, bowiem obsługa nie dokończyła kontroli działania systemów bezpieczeństwa, a poza tym i tak miała w zwyczaju ignorować alarmy. System bezpieczeństwa składał się z kilku elementów. Niezależnie od usterki systemu alarmowego rutynowe pomiary bezpieczeństwa cieczy w systemie rynien powinny wykryć nienormalną obecność uranu w ciągu miesiąca od momentu powstania wycieku. Niestety operatorzy często zarzucali rutynowe pomiary, bo mieli co innego na głowie, a kiedy już wykonali pomiar i wykryli odbiegającą od normy obecność uranu w rynnie (28 sierpnia 2004, 26 listopada 2004 oraz 24 lutego 2005 roku), nie podjęto żadnych działań.


    Do kwietnia 2005 roku wyciekły 22 tony uranu, a mimo to nie zadziałał żaden z systemów wykrywania wycieków. Wyciek w końcu wykryto w księgowości – gryzipiórki policzyły, że zakład opuszcza 10% mniej uranu niż dostarczył do przetworzenia klient! Dzięki Bogu, że prywatnej firmie przyświeca chęć zysku! Słowa krytyki ze strony Głównego Inspektora Instalacji Nuklearnych były miażdżące: „Wydaje się, że obsługa zakładu pozwalała, by instrumenty stale działały w trybie alarmowym, zamiast reagować na alarmy i usuwać sygnalizowane usterki”.





    https://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/161/energia-jadrowa



    ale znalazłem informacje o kosztach o czyszczania środowiska







    Cytat:
    W raporcie komisji finansów publicznych Izby Gmin z 2013 roku koszt oczyszczenia skażonego radioaktywnie terenu likwidowanego zakładu w Sellafield został oszacowany na 70 miliardów funtów szterlingów. W 2014 roku szacowany koszt wzrósł już prawie do 80 miliardów funtów. Równowartość 450 miliardów złotych, czyli sporo więcej niż całość rocznych wpływów polskiego budżetu


    https://www.reo.pl/marcin-popkiewicz-radioaktywne-skazenie-w-sellafield/





    Tu jeszcze trochę o awariach

    Cytat:
    Ważniejsze awarie i katastrofy jądrowe
    lipiec 1945 – pierwszy udokumentowany wypadek jądrowy. Kilkunastu żołnierzy mających nadzorować test pierwszej bomby atomowej otworzyło beczki zawierające materiały radioaktywne potrzebne do wybuchu i zapadło na chorobę popromienną.
    12 grudnia 1952 – częściowe stopienie reaktora w Chalk River Laboratories w Kanadzie. Powodem było przypadkowe usunięcie czterech prętów kontrolnych.
    7 grudnia 1957 – pożar reaktora w Windscale w Wielkiej Brytanii spowodował opad radioaktywny. Nie stwierdzono ofiar śmiertelnych, lecz przypuszcza się spowodowanie zwiększonej liczby zachorowań na raka w skażonych rejonach.
    zima 1957-1958 – szereg wypadków w rosyjskim Kysztymie na Uralu. Ostatnia awaria wywołana niedbalstwem w czasie usuwania odpadów i awarią systemu chłodzenia spowodowała eksplozję chemiczną zbiornika odpadów atomowych i skażenie 30 wiosek oraz śmierć wielu setek ludzi. Przez wiele lat nikt nie wiedział o wypadku, jedynym śladem było usunięcie wiosek z map radzieckich. Do dziś teren jest wysoce radioaktywny.
    3 stycznia 1961 – Eksperymentalny Reaktor w Atomic City (aktualnie Midway) w stanie Idaho – pierwsza awaria reaktora, która pociągnęła ofiary śmiertelne. W czasie sprawdzania funkcjonalności prętów kontrolnych operator przypadkowo wyszarpnął zakleszczony pręt centralny i doprowadził do szybkiej reakcji (wzrost mocy do 20 000 MW), odparowania wody chłodzącej i zniszczenia reaktora oraz skażenia pomieszczenia. Zginęły 3 osoby, w tym operator.
    4 lipca 1961 – awaria na pokładzie sowieckiego atomowego okrętu podwodnego K-19. Kapitan i kilku marynarzy wykazało się niezwykłą odwagą, wchodząc do komory reaktora bez zabezpieczenia, aby naprawić zniszczony układ chłodzenia. Siedmiu natychmiastowo okupiło to życiem; choroba popromienna zabiła potem dalszych 20 osób.
    17 stycznia 1966 – katastrofa amerykańskiego bombowca B-52 nad hiszpańską miejscowością Palomares, spadły 4 bomby termojądrowe: 3 na ląd, jedna do morza, 2 z nich uległy uszkodzeniu powodując skażenie terenu.
    5 października 1966 – rdzeń eksperymentalnego reaktora w Detroit uległ stopieniu. Przyczyną była awaria systemu chłodzenia płynnym sodem.
    21 stycznia 1969 – usterka układu chłodzenia w podziemnej elektrowni w Lucens Vaud w Szwajcarii doprowadziła do częściowego stopienia podziemnego reaktora i wycieku do jaskini, w której się znajdował. Jaskinie zostały zaplombowane.
    7 grudnia 1975 – w elektrowni atomowej w Greifswaldzie (wschodnie wybrzeże Niemiec) spięcie spowodowane pomyłką elektryka rozpętało pożar, który niemal spowodował stopienie reaktora.
    24 stycznia 1978 – katastrofa rosyjskiego satelity wojskowego Kosmos 954 na terytorium Kanady. Skażenie objęło 124 tys. km².
    28 marca 1979 – Wypadek w elektrowni jądrowej Three Mile Island. Usterka układu chłodzenia i pomyłki personelu doprowadziły do częściowego stopienia rdzenia w reaktorze numer 2 elektrowni Three Mile Island.
    7 sierpnia 1979 – duża emisja uranu do środowiska w tajnej elektrowni w Tennessee. Około 1000 ludzi zostało napromieniowanych dawką 5-krotnie przekraczającą dawkę roczną.
    11 lutego 1981 – ośmiu robotników zostało skażonych, gdy prawie 400 m³ wody wyciekło z budynku w Tennessee Valley Authority’s Sequoyah 1.
    25 kwietnia 1981 – około 45 robotników zostało napromieniowanych w czasie remontu w japońskiej elektrowni Tsuruga.
    10 sierpnia 1985 – w czasie remontu okrętu o napędzie jądrowym nastąpił wybuch w stoczni Szkotowo-22 który zabił 10 osób i spowodował śmierć wielu innych z powodu radiacji.
    6 stycznia 1986 – jedna osoba zginęła, a 100 zostało rannych gdy w Oklahomie przypadkiem ogrzano cylinder zawierający materiały promieniotwórcze. Ewakuowano ponad 130 tys. ludzi z terenów wokół elektrowni.
    26 kwietnia 1986 – Katastrofa w Czarnobylu. 30 osób zmarło w wyniku napromieniowania, około 200 otrzymało wysokie dawki promieniowania[potrzebny przypis].
    13 sierpnia 1987 – Skażenie w Goiânii – w wyniku napromieniowania zmarło kilka osób, ponad 100 tys. zostało narażone na skażenia radioaktywne.
    1991 – drugi pożar w Czarnobylu, pożar turbogeneratora w bloku nr 2.; niewielka emisja substancji promieniotwórczych, brak ofiar.
    24 marca 1992 – radioaktywny jod i inne substancje wydostały się do atmosfery po obniżeniu ciśnienia w reaktorze w Sosnowym Borze (Rosja).
    Listopad 1992 – najgorszy wypadek radiacyjny we Francji. Do akceleratora weszło 3 robotników, bez kombinezonów ochronnych i zginęło od napromieniowania.
    Listopad 1995 – kolejny wypadek w Czarnobylu – jedna osoba zmarła od napromieniowania gdy z jednego z reaktorów usuwano paliwo i prawdopodobnie pręty wysypały się z kontenerów.[potrzebny przypis]
    Listopad 1995 – ok. 2 do 3 ton płynnego sodu wyciekło z układu chłodzenia z prototypu japońskiego reaktora powielającego.
    Marzec 1997 – pożar i wybuch w Zakładach Przetwarzania Paliwa Jądrowego Tokaimura spowodował napromieniowanie 35 osób.
    30 września 1999 – w jednym z reaktorów w Japonii, w czasie przelewania roztworu tlenku uranu do zbiornika do eksperymentalnego reaktora powielającego, zainicjowano reakcję łańcuchową. 2 osoby zmarły.
    24 listopada 2009 – 55 pracowników elektrowni atomowej Kaiga na południowym zachodzie Indii zostało napromieniowanych po wypiciu skażonej wody w miejscu pracy.
    11 marca 2011 – awaria elektrowni jądrowej Fukushima I w Japonii.


    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wypadek_jądrowy



    Cytat:
    Katastrofa Kysztymska
    Osobny artykuł: Katastrofa Kysztymska.
    W 1940 w pobliskim mieście znanym jako "Czelabińsk-40", a później "-65" powstała fabryka pocisków - Kombinat Chemiczny Majak ("Latarnia"). Od tego czasu nastąpiły tam 3 wypadki jądrowe, wskutek których pół miliona ludzi otrzymało dawkę promieniowania radioaktywnego o sile zbliżonej do skażenia czarnobylskiego lub ją przewyższającą[3].

    Największa katastrofa nastąpiła w 1957 r. – był to wybuch podziemnego zbiornika zawierającego 361 tysięcy litrów wysoko radioaktywnych odpadów płynnych w KChM. Ludzie, "Ze schodzącą z twarzy, dłoni i innych części ciała skórą, uciekali w panice, nie wiedząc, co jest przyczyną nagłej choroby". Skażenie objęło wówczas 23 000 km², gdzie żyło 270 000 ludzi. Ostateczny bilans wyniósł 200 zmarłych, 10.000 ewakuowanych, 470.000 narażonych na wysokie dawki promieniowania[4]. Aż do 1979 roku nie były znane szczegóły katastrofy. Pojawiały się nawet hipotezy o wybuchu atomowym odpadów czy przypadkowym odpaleniu bomby wodorowej. W końcu Żores Medwiediew, biogenetyk, wyjawił prawdę po ucieczce z ZSRR. Po ulewnych deszczach, zbiornik wodny, w którym gromadzono odpady atomowe, wylał i zanieczyszczenia dostały się do rzeki Tiecza. Z dna wyschniętego jeziora Karaczaj wiatr przeniósł na okolice pyły radioaktywne, doprowadzając do skażenia [3].

    Wypadek w Kysztymie z 1957 r. otrzymał stopień "6" w siedmiostopniowej skali skutków wypadków jądrowych[5].


    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kysztym
  • #1009
    vodiczka
    Poziom 43  
    gaz4 napisał:
    Tak, tak, nie jestem wrogiem i jak wielokrotnie pisałem gdy pojawią się tanie reaktory IV-tej generacji które będą oszczędnie dysponowały paliwem stanę na czele ich promotorów.
    No to długo poczekasz a jeżeli chcesz czuć się bezpiecznie to jeszcze dłużej ;)
    Wspólną wadą jakiejkolwiek nowej technologii reaktorowej jest możliwe początkowe zwiększenie ryzyka użytkowania, gdy operatorzy reaktora posiadają jeszcze niewielkie doświadczenie z nową technologią. Inżynier jądrowy David Lochbaum twierdzi, że prawie wszystkie poważne wypadki jądrowe wydarzyły się w chwili wdrażania najnowszej technologii. Twierdzi, że „problemy z wypadkami nowych reaktorów są dwojakie: powstają sytuacje, które były niemożliwe do wcześniejszego zaplanowania w symulacjach oraz ludzie popełniają błędy”. Jak stwierdził jeden z dyrektorów amerykańskich laboratoriów badawczych, „wytwarzanie, budowa, eksploatacja i utrzymanie nowych reaktorów zmierzy się ze stromą krzywą uczenia się: zaawansowane technologie będą miały zwiększone ryzyko wypadków i błędów. Technologia może być ulepszona, ludzie nie” / Wikipedia, reaktory IV generacji/
  • #1010
    Marcin125
    Poziom 18  
    gaz4 napisał:
    Marcin125 napisał:
    gaz4 napisał:

    Mam pytanie do zwolenników EJ - jak sobie wyobrażacie budowę za dewizy w sytuacji gdy nicnierobienie w kwestii OZE będzie nas kosztowało ok. 2 mld euro rocznie? Jak wydanie na jej budowę kolejnych mld euro lub dolarów wpłynie na kurs złotego? Dla mnie to przepis na gigantyczną katastrofę, a'la lata 90-to które wielu czytelników doskonale pamięta.


    1. Za "dewizy"? To jakaś nowa waluta?
    2. Żaden zwolennik EJ nie jestem wrogiem OZE. Ale na odwrót...
    3. Co masz z tym kursem walutowym? Co to była za katastrofa "a'la lata 90".?


    1. Muszisz być bardzo młody, że nie wiesz co to są dewizy. To słowo robiło furorę za PRL, w pewnym momencie niektóre rzeczy były nie do kupienia o ile nie zapewniło się "wsadu dewizowego". Chyba już się domyślasz, że dewizy to obce waluty ;)
    2. Ja też nie jestem wrogiem eneretyki jadrowej. Tak, tak, nie jestem wrogiem i jak wielokrotnie pisałem gdy pojawią się tanie reaktory IV-tej generacji które będą oszczędnie dysponowały paliwem stanę na czele ich promotorów. III-cia generacja bez względu na liczbę plusów ma same wady: droga, marnotrawi paliwo, zostawia masę radioaktywnych śmieci... Tak, wypalone paliwo da się przerobić na nowe ale nie w całości i w dodatku jest to jednorazowa operacja. Wciskanie takiego bubla tylko po to by spełnić jeden wymóg UE ignorując pozostałe byłoby dla nas piekielnie drogie.
    3. W lata 90-te weszliśmy z pensjami liczonymi w dziesiatkach dolarów miesięcznie pomimo tego, że na tym wykresie $ wydaje się bardzo tani:

    https://stooq.pl/q/?s=usdpln&c=30y&t=l&a=ln&b=0

    Kurs "twardych" walut rósł wtedy jak oszalały. Rosnące pensje tylko w niewielkim stopniu były w stanie to rekompensować. Dlaczego było aż tak źle? Ano dlatego, że była bardzo duża nierównowaga w przepływie towarów i kapitału. Polska była jak odkurzacz wciągajacy z zagranicy wszystko co się da. Zakredytowaliśmy się wtedy na dziesiatki lat, dług publiczny dopiero niedawno przestał przyrastać w odniesieniu do PKB, niestety nominalnie dalej rośnie. Uruchomienie budowy bardzo drogiej elektrowni która na dodatek da bardzo drogi prąd byłoby samobójcze. Tym bardziej, że od przyszłego roku i tak musimy transferować za granicę kilka miliardów euro bo nie zrobimy normy OZE

    Napiszę jeszcze raz: wylobbujcie obligacje atomowe i dajcie pieniądze na budowę tej cudownej elektrowni. Wtedy ja i inni przeciwnicy marnotrawienia państwowej kasy na przestarzałe reaktory nie bedziemy mieli nic do gadania. Zniknie argument ekonomiczny więc PGE EJ1 nie będzie miała innego wyjścia jak rozpoczęcie budowy. Za 10 lat będziecie mieli EJ i będziecie mogli liczyć zyski z zakupu tych obligacji. Aby nie czekać zbyt długo na realizację zysków proponuję proste rozwiązanie. Właściciele obligacji atomowych dostaną bonus w postaci zakupu energii po koszcie wytworzenia w EJ. Dokładnie tak jak działa kontrakt różnicowy czyli jeśli prąd z EJ jest tańszy niż na aktualnym rachunku za energię elektryczną dostaniecie zwrot. Jak droższy sorki, będziecie musieli dopłacić. Jak macie rację na obligacjach atomowych zrobicie biznes życia - wchodzicie w to? :)

    Ponieważ nie wierzę w te mityczne zyski, raczej spodziewam się gigantycznej straty idę w innym kierunku. Inwestuję swoje własne pieniądze w OZE. Nie wierzę w dobrą wole polityków więc robie system off grid: bez dotacji, bez dostępu do sieci. Prąd owszem, ciągle czerpię z gniazdka ale w czasie gdy jest go w nadmiarze i sprzedają go po <30 gr/kWh (G12r).



    1. Pewnie dlatego, że jestem "bardzo młody" wychwyciłem te "dewizy" :)
    2. "Śmieciami" z EJ przynajmniej ktoś się przejmuje i się tym zajmuje, śmieci z innych elektrowni nikogo nie obchodzą a jest w czym wybierać.
    3. Nie widzę związku z hiperinflacją z początku lat 90 z tematem.
    4. Coś tam chyba pisałeś o wpływie inwestycji na kurs walutowy... też bez związku. Chyba, że masz kredyt w dewizach... :|
  • #1011
    cuuube
    Poziom 27  
    Marcin125 napisał:
    "Śmieciami" z EJ przynajmniej ktoś się przejmuje i się tym zajmuje,
    zajmuje , tylko dlaczego to tyle kosztuje ? post 1008

    i angażuje tyle postronnych państw , nieczerpiących z tego ustrojstwa korzyści
    https://inzynieria.com/wpis-branzy/wiadomosci...07,nowy-sarkofag-nad-elektrownia-w-czarnobylu






    Marcin125 napisał:
    śmieci z innych elektrowni nikogo nie obchodzą a jest w czym wybierać.


    http://thornmann.com.pl/recykling-kompozytow/elektrownie-wiatrowe/

    http://thornmann.com.pl/panele-fotowoltaiczne/
  • #1012
    Marcin125
    Poziom 18  
    cuuube napisał:
    Marcin125 napisał:
    "Śmieciami" z EJ przynajmniej ktoś się przejmuje i się tym zajmuje,
    zajmuje , tylko dlaczego to tyle kosztuje ? post 1008

    i angażuje tyle postronnych państw , nieczerpiących z tego ustrojstwa korzyści
    https://inzynieria.com/wpis-branzy/wiadomosci...07,nowy-sarkofag-nad-elektrownia-w-czarnobylu

    Marcin125 napisał:
    śmieci z innych elektrowni nikogo nie obchodzą a jest w czym wybierać.


    http://thornmann.com.pl/recykling-kompozytow/elektrownie-wiatrowe/

    http://thornmann.com.pl/panele-fotowoltaiczne/


    To tak szybko się psuje ??? Już jest przemysł do utylizacji...???

  • #1013
    cuuube
    Poziom 27  
    Na świecie jest ogrom turbin (200GW) i czego ten filmik dowodzi ?
    Ile osób zachorowało od takiej awarii na raka i na jak długo taka awaria wyjęła dany teren z użytku i przy jakich kosztach ?

    z wypadkami pomgę
    Cytat:
    Awarie i wypadki


    Wraz ze wzrostem liczby uruchamianych turbin rośnie liczba awarii i spowodowanych przez nie wypadków z udziałem ludzi. Według oficjalnie potwierdzonych danych, średnioroczna liczba wypadków w latach 1992–1996 wyniosła 6, w latach 1997–2001 22, a w latach 2007–2011 wzrosła do 132 wypadków/rok. Łącznie na 1208 wypadków potwierdzonych do 31 marca 2012 roku odnotowano 102 wypadki, w których nastąpiło uszkodzenie ciała, w tym udokumentowano 89 wypadków śmiertelnych. W latach od 2005 do 2011 w elektrowniach wiatrowych na obszarze Polski odnotowano 1 wypadek śmiertelny




    A widziałeś ,że panele potrafią sie palić , nawet na wodzie ? wooow
  • #1014
    CHOPIN66
    Poziom 12  
    cuuube napisał:
    Na świecie jest ogrom turbin (200GW) i czego ten filmik dowodzi ?
    Ile osób zachorowało od takiej awarii na raka i na jak długo taka awaria wyjęła dany teren z użytku i przy jakich kosztach ?

    z wypadkami pomgę
    Cytat:
    Awarie i wypadki


    Wraz ze wzrostem liczby uruchamianych turbin rośnie liczba awarii i spowodowanych przez nie wypadków z udziałem ludzi. Według oficjalnie potwierdzonych danych, średnioroczna liczba wypadków w latach 1992–1996 wyniosła 6, w latach 1997–2001 22, a w latach 2007–2011 wzrosła do 132 wypadków/rok. Łącznie na 1208 wypadków potwierdzonych do 31 marca 2012 roku odnotowano 102 wypadki, w których nastąpiło uszkodzenie ciała, w tym udokumentowano 89 wypadków śmiertelnych. W latach od 2005 do 2011 w elektrowniach wiatrowych na obszarze Polski odnotowano 1 wypadek śmiertelny




    A widziałeś ,że panele potrafią sie palić , nawet na wodzie ? wooow



    Dokładnie choroby wywoływane przez turbiny wiatrowe to bujda . Badania wykazują ,że w odległości 300m od turbiny wiatrowej natężenie dźwięku turbiny jest na poziomie szumiącego lasu ok. 50dB . Podatne na to osoby usłyszały o tym i a ich mózgi zaczęły im wmawiać ,że to przez wiatraki i tym nasz rząd usłyszał ich narzekanie i wprowadzając ustawę odległościową która w wielu gminach wykluczyła możliwość postawienia farm wiatrowych pomimo sprzyjających warunków wietrznych i niemalże zniszczyła energetykę wiatrową w Polsce . Ale cóż tam gzie kończy się wiedza zaczyna się zabobon . :D
  • #1016
    Marcin125
    Poziom 18  
    cuuube napisał:
    Na świecie jest ogrom turbin (200GW) i czego ten filmik dowodzi ?
    Ile osób zachorowało od takiej awarii na raka i na jak długo taka awaria wyjęła dany teren z użytku i przy jakich kosztach ?

    z wypadkami pomgę
    Cytat:
    Awarie i wypadki


    Wraz ze wzrostem liczby uruchamianych turbin rośnie liczba awarii i spowodowanych przez nie wypadków z udziałem ludzi. Według oficjalnie potwierdzonych danych, średnioroczna liczba wypadków w latach 1992–1996 wyniosła 6, w latach 1997–2001 22, a w latach 2007–2011 wzrosła do 132 wypadków/rok. Łącznie na 1208 wypadków potwierdzonych do 31 marca 2012 roku odnotowano 102 wypadki, w których nastąpiło uszkodzenie ciała, w tym udokumentowano 89 wypadków śmiertelnych. W latach od 2005 do 2011 w elektrowniach wiatrowych na obszarze Polski odnotowano 1 wypadek śmiertelny




    A widziałeś ,że panele potrafią sie palić , nawet na wodzie ? wooow


    Ok.
    Widzę że interesują cię turbiny wiatrowe.
    Podaj mi przykład modelu takiej turbiny. Jej cenę, moc, wydajność, gwarancje producenta, jakąś ma trwałość w latach. Od kiedy jest na rynku...
  • #1017
    cuuube
    Poziom 27  
    Nie zmieniaj tematu , ja zadałem pierwszy pytanie


    Marcin125 napisał:
    Podaj mi przykład modelu takiej turbiny. Jej cenę, moc, wydajność, gwarancje producenta, jakąś ma trwałość w latach. Od kiedy jest na rynku...


    czyli jakiej ?
  • #1018
    Marcin125
    Poziom 18  
    cuuube napisał:
    Nie zmieniaj tematu , ja zadałem pierwszy pytanie


    Marcin125 napisał:
    Podaj mi przykład modelu takiej turbiny. Jej cenę, moc, wydajność, gwarancje producenta, jakąś ma trwałość w latach. Od kiedy jest na rynku...


    czyli jakiej ?


    Oczywiście interesuje mnie ta pierwsza, gdzie w obok jest titanic co zatonął, Pałac Stalina symbol ZSRR i ich genialnych wynalazków. Chyba ten rysunek to sarkazm.

    I jeszcze cena, wydajność, gwarancja, trwałość. Zachwalaj.

    Jakie pytanie ci chodzi....
  • #1019
    Xantix
    Poziom 40  
    Marcin125 napisał:
    Śmieciami" z EJ przynajmniej ktoś się przejmuje i się tym zajmuje

    Rzeczywiście, zalewanie tego radioaktywnego chłamu szkłem i zatapianie w oceanie jest sposobem utylizacji o niebo lepszym niż składowanie zuzytych paneli PV na pustyni, prawda? :)

    Marcin125 napisał:
    3. Nie widzę związku z hiperinflacją z początku lat 90 z tematem.

    Drogi prąd z elektrowni atomowej z pewnością do hiperinflacji się przyczyni.

    Marcin125 napisał:
    Coś tam chyba pisałeś o wpływie inwestycji na kurs walutowy... też bez związku. Chyba, że masz kredyt w dewizach... :|

    Bez związku? Skoro Ty jak i inni zwolennicy EJ nie chcecie wykupywać "obligacji atomowych" proponowych tu przez kolegę gaz4 to jakie ma być źródło finansowania takiej inwestycji? Który podmiotów wewnątrz kraju będzie w stanie wysupłać kilknaście mld euro na budowę EJ? Ja nie znam żadnego. Zatem finansowania będzie trzeba szukać w postaci kredytu za granicą. Jak weźmiemy np. 10 mld euro kredytu od zagranicznego podmiotu to będziemy musieli potem wyeksportować ekstra towarów i usług za taką samą kwotę. Skoro teraz już nasz międzynarodowy bilans płatniczy jest pod kreską to co się stanie jak weźmiemy jeszcze taki ekstra kredyt? Ano totalne załamanie się tegoż bilansu i upadek kursu złotego, bo nię będziemy w stanie zbilansować przepływu pieniędzy z i do kraju. Czyli wczesne lata 90 jak się patrzy.

    Dodano po 4 [minuty]:

    cuuube napisał:
    i czego ten filmik dowodzi ?

    Ten filmik dowodzi tego samego co dokument o Czarnobylu - że turbina wiatrowa w pewnych warunkach stanowi zagrożenie dla otoczenia podobnie jak elektrownia jądrowa. Choć turbina wiatrowa ma większy współczynnik prawdopodobieństwa poważnej awarii to jednak ewentualne skutki są względnie łagodne, natomiast dla EJ te zależności są dokładnie odwrotne. Tak więc można orzec, że zarówno EJ jak i Turbina wiatrowa są bezpieczne dla otoczenia. Natomiast różnią się tym, że EJ nie jest obecnie opłacalna w budowie natomiast turbina wiatrowa jak najbardziej.
  • #1020
    cuuube
    Poziom 27  
    Xantix napisał:
    Bez związku? Skoro Ty jak i inni zwolennicy EJ nie chcecie wykupywać "obligacji atomowych" proponowych tu przez kolegę gaz4 to jakie ma być źródło finansowania takiej inwestycji? Który podmiotów wewnątrz kraju będzie w stanie wysupłać kilknaście mld euro na budowę EJ? Ja nie znam żadnego. Zatem finansowania będzie trzeba szukać w postaci kredytu za granicą. Jak weźmiemy np. 10 mld euro kredytu od zagranicznego podmiotu to będziemy musieli potem wyeksportować ekstra towarów i usług za taką samą kwotę. Skoro teraz już nasz międzynarodowy bilans płatniczy jest pod kreską to co się stanie jak weźmiemy jeszcze taki ekstra kredyt? Ano totalne załamanie się tegoż bilansu i upadek kursu złotego, bo nię będziemy w stanie zbilansować przepływu pieniędzy z i do kraju. Czyli wczesne lata 90 jak się patrzy.


    fani obligacji nie kupią , a kredyt nie będzie potrzebny (jeśli będzie potrzebny to wyciągną od nas na raty) . Nierząd zapewni stałe bieżące finansowanie wprowadzając opłatę atomową, coś w tym zakresie 10 zł x 15 mln liczników = 1,8 mld/rok , 30 zł x 15 mln liczników 5,5 mld/rok .