Witam.
Dzisiaj rano miałem trasę 95 km. Od początku wolno mi chodziły wycieraczki zarówno przednia jak i tylna, dodatkowo spryskiwacz jakby nie miał ciśnienia.
Po ok 50 km zapaliła się czerwona ikonka akumulatora, po chwili pojawiły się inne już żółte - ABS, itp.
Zatrzymałem się i wyłączyłem zapłon. Próbowałem odpalić ale rozrusznik zakręcił tylko chwilę.
Poszedłem do akumulatora i dosłownie dotknąłem klemy poruszałem kabelkami przy tej klemie pirotechnicznej i już byłem gotowy dzwonić po lawetę, ale... Odpalił normalnie. I teraz jest wszystko ok. Wycieraczki śmigają, odpala i jeździ normalnie.
Co to może być? Wpływ mrozu? Dziwne że samochód wstał po jakby się wydawało rozładowaniu akumulatora. Przebieg 273 tyś, kończy się alternator?
Dzisiaj rano miałem trasę 95 km. Od początku wolno mi chodziły wycieraczki zarówno przednia jak i tylna, dodatkowo spryskiwacz jakby nie miał ciśnienia.
Po ok 50 km zapaliła się czerwona ikonka akumulatora, po chwili pojawiły się inne już żółte - ABS, itp.
Zatrzymałem się i wyłączyłem zapłon. Próbowałem odpalić ale rozrusznik zakręcił tylko chwilę.
Poszedłem do akumulatora i dosłownie dotknąłem klemy poruszałem kabelkami przy tej klemie pirotechnicznej i już byłem gotowy dzwonić po lawetę, ale... Odpalił normalnie. I teraz jest wszystko ok. Wycieraczki śmigają, odpala i jeździ normalnie.
Co to może być? Wpływ mrozu? Dziwne że samochód wstał po jakby się wydawało rozładowaniu akumulatora. Przebieg 273 tyś, kończy się alternator?