Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
HELUPOWER
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Temp. grzania stała czy zmienna w ciągu doby ?

25 Lis 2018 09:00 762 19
  • Poziom 29  
    Witam
    Mam ogrzewanie gazowe, 100% podłogówki i przeglądając ostatnio parametry sterownika zacząłem się zastanawiać czy stałe nastawy temp. przez całą dobę to dobre a przede wszystkim oszczędne rozwiązanie.
    Zadaną pomieszczeń mam na 23*C, a stałą c.w.u na 45* bo więcej nie potrzeba - przecież i tak z więcej jak 39* się nie korzysta.
    Ale tryb eksploatacji domu wygląda następująco:
    - wstawanie między 6 a 7mą
    - o 8mej nie ma już nikogo w domu do najwcześniej 14:30 się ktoś pojawia
    - ok 23ciej ostatni kładzie się spać
    w zasadzie od piątkowego popołudnia do poniedziałku rano przebywamy 24h w domu.
    Czy może ekonomiczniej będzie jednak zmienić nastawy grzania na godzinowe, związane z przebywaniem domowników ?
  • HELUPOWER
  • Poziom 41  
    Podłogówka ma dużą bezwładność. Przy zwykłej instalacji z grzejnikami można obniżyć temperaturę, gdy nie ma domowników, a podwyższyć np. na godzinę przed spodziewanym powrotem do domu. Przy podłogówce to nie ma sensu.
  • Specjalista Automatyk
    Ja osobiście mam nastawy godzinowo i na pewno przynosi to oszczędności.
    Różnica jest tylko taka , że w moim układzie jest podłogowa i grzejniki..
    U Ciebie przy samym ogrzewaniu podłogowym sytuacja jest troszeczkę inna.
    Najlepiej będzie jak sam przeprowadzi test zużycia gazu przez tydzień przy nastawach godzinowych i stałych.
    Pozdrawiam daro
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    Coraz więcej klientów dochodzi do wniosku, że stała temperatura w domu jest bardziej komfortowa i mniej zużywa gazu.
    Jeśli nastawiamy różne temperatury to różnica 0,5*C - 1,0*C
  • Poziom 17  
    daro31ie napisał:
    Ja osobiście mam nastawy godzinowo i na pewno przynosi to oszczędności.
    Różnica jest tylko taka , że w moim układzie jest podłogowa i grzejniki..
    U Ciebie przy samym ogrzewaniu podłogowym sytuacja jest troszeczkę inna.
    Najlepiej będzie jak sam przeprowadzi test zużycia gazu przez tydzień przy nastawach godzinowych i stałych.
    Pozdrawiam daro


    Mając mieszany układ CO faktycznie masz większe pole regulacji temperatury w mieszkaniu/domu i jej zmian dobowo niż przy samej podłogówce, przy większym komforcie cieplnym niż na samych grzejnikach (ciepłe stopy). Nie ma nic za darmo, jest to kosztem większych nakładów inwestorskich oraz większego skomplikowania układu, co powoduje, że czasami dłużej trzeba szukać optymalnych ustawień, więcej elementów może się popsuć.

    Na podłogę dajesz temperaturę taką, aby nie w wystarczało to do pokrywania strat ciepła przez ściany itp. Grzejniki (najlepiej z głowicami termostatycznymi) uzupełniają brakującą energię oraz są w stanie w miarę szybko podnieść temperaturę w domu/mieszkaniu o 1-2 stopnie.

    Samo ogrzewanie, czy jest to czysta podłogówka, czy układ mieszany, czy same grzejniki ma mały wpływ na zużycie gazu (oczywiście na niskotemperaturowej podłogówce jest lepsza kondensacja, oszczędność z 3-10% w zależności czy porównujemy do instalacji z mocno przewymiarowanymi grzejnikami czy nie). Po prostu trzeba dostarczyć tyle ciepła ile ucieka z budynku, ważniejsza jest izolacja budynku, jaką temperaturę utrzymujemy w domu. Lub sposób korzystania z CWU (prysznice, kąpiele, ile osób mieszka)
  • HELUPOWER
  • Poziom 33  
    Kiedyś bawiłem się w programowanie ogrzewania dzień, noc weekend. Zbierałem dane ile gazu poszło w miesiącu i wszystko to zapisywałem. Jednak po kolejnym wyłączeniu prądu (i cały program się kasował) dałem sobie z tym święty spokój, jednak dalej spisywałem pobory gazu. Nie widać znacznych różnic. W chwili obecnej mam nastawione temperatury min i max dla wzorcowego pomieszczenia a w innych lokalizacjach temperaturę ustalam głowicami termostatycznymi. Pozdrawiam :)
  • Poziom 17  
    Bo obniżanie temperatury na noc, czy w dzień jak nikogo nie ma, nie daje praktycznie oszczędności (ciężko to zaważyć na gazometrze). Jedyny zysk w nocy, to lepiej się śpi jak np w sypialni lub pokoju gdzie śpimy, w nocy jest 18 stopni, a nie 20.
    @TomekO1976 a ile zyskasz na obniżaniu temperatury o np 2 stopnie na noc. 1%,2% oszczędności na gazie? Nalej pełną wannę ciepłej wody zamiast prysznica i oszczędności z tygodniowego obniżania znikają.

    Ja obniżam, ale nie dla ekonomii, tylko dlatego ze lepiej się śpi jak jest w nocy chłodniej. Obniżenie mam o 1 stopień.
  • Poziom 14  
    Wojewoda82 oszczędności są takie, że przy niższej temperaturze w pomieszczeniu mamy mniejsze starty ciepła. Oszczędności będą niewielkie.
  • Poziom 29  
    U mnie jakieś obserwacje zużycia nie wchodzą w grę bo grzeję propanem z butli 2700L - jedyny wskaźnik gazu to ten na butli dokładny jak celowanie ze średniowiecznej armaty.
    Można jedynie po całym sezonie grzewczym ocenić czy poszło X czy Y litrów gazu.
    Ale to też nie jest miarodajne bo zima zimie nie równa.

    Kocioł mam kondensacyjny, 1-funkcyjny, temp. grzania 37,5*C, w każdym pomieszczeniu mam termostat regulowany którym jedynie mogę sobie w prosty sposób regulować temp. podczas nieobecności ale się tego nie robi właśnie przez bezwładność. Jak o 15tej przestawię z 20np na 23 to 23 będzie pewnie koło 17tej dopiero czyli ich funkcja obecnie to w zasadzie kontrolowanie górnej granicy grzania w pomieszczeniach zamykając daną/dane pętle grzewcze.
    Resztę parametrów kocioł bierze ze sterownika spiętego z zewnętrznym czujnikiem pogodowym

    Chociaż coś mi mignęło gdzieś w ustawieniach sterownika kotła ale już nie pamiętam gdzie i co to była za wartość... ilość zużytego gazu czy czas pracy czy coś podobnego. Nie pamiętam.
  • Poziom 28  
    Tu decydująca jest pojemność cieplna przegród. W budynkach z grubymi ścianami z cegły można zapomnieć o zmianach temperatury pomieszczeń. Co innego jak ktoś ma budynek drewniany, czy wydzielony obieg na poddaszu, tam można wprowadzić zmienność temperatury w ciągu doby.
  • Poziom 29  
    Dom nowy, raczej termos. Jeżeli przy zewnętrznych dochodzących ub. zimy do -15 piec cały czas bez problemu daje radę na 37*C ogrzewać wszystko a sam sterownik z czujnikiem pogodowym i tak dopiero w lutym br. dokładałem.
    115m2 pow. użytkowej/grzewczej + zasobnik 260L
    Żadnych solarów, kominków, pomp ciepła, rekuperacji, itp
    Na pełne 12m-cy zużyłem 1300L gazu jak wyszło przy tankowaniu na tegoroczną zimę. Ale - ub. rocznej zimy praktycznie nie mieliśmy, co tam trochę pod koniec stycznia łącznie ze 2 tyg. mrozów było. Reszta to tam takie kilkustopniowe.
    Nie wiem czy np nie spróbować na ten sezon tylko c.w.u przestawić aby 45*C utrzymywał w tygodniu między 18-23 kiedy się korzysta z prysznica a w pozostałych godzinach trzymał 40*C.
  • Poziom 34  
    CWU dać stale na 40 stopni (nie więcej), gdyż 40 stopni i tak wymaga przymieszania z zimną wodą (jest to za dużo do kąpieli lub na prysznic). W końcu ciepła woda nie jest po to, by się nią parzyć.
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    W 40*C jest ryzyko szybkiego namnażania legionelli

    Występowaniu i namnażaniu się tych bakterii w instalacjach wodnych sprzyjają różne czynniki. Największe ryzyko występowania i namnażania bakterii z rodzaju Legionella w instalacjach wodociągowych związane jest z instalacjami wody ciepłej. Temperatura zbliżona do 40 °C, brak recyrkulacji, obecność osadów, biofilmu, stwarzają warunki sprzyjające rozwojowi pałeczek Legionella. Główne miejsca występowania tych mikroorganizmów to: zbiorniki akumulacyjne ciepłej wody, osady w separatorach i odmulaczach, ślepe odcinki sieci, a także elementy instalacji pokryte osadem wapiennym, kamieniem kotłowym takie jak: prysznice, wylewki baterii, nasadki sitkowe baterii umywalkowych. Pałeczki Legionella były izolowane z systemów wody ciepłej o temperaturze nawet do 66 °C, jednak najintensywniej zasiedlane są instalacje zasilane wodą o temperaturze 40 °C.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Legionella
  • Poziom 29  
    Zbigniew Rusek napisał:
    CWU dać stale na 40 stopni

    próbowałem ten wariant w ub. roku chwilę ale nie sprawdza się. Cyrkulacja c.w.u podpięta pod zegar, włącza się tylko na czas korzystania z wody. Pozostałe godziny nie pracuje niepotrzebnie. Mimo to i tak nim te 40*C przeleci przez baterie, węże prysznicowe, wylewki i schłodzi się spadając z deszczownicy na ciebie - woda bywała mało komfortowa, żeby nie powiedzieć chłodnawa czasami. Dlatego podniosłem na 45. Obecnie pokrętło termostatyczne prysznica ustawione jest na ok 40*C i jest ok woda, czasem trzeba ciut zmniejszyć, kiedy c.w.u była na 40*C termostat natrysku prysznica odkręcaliśmy na max i jeszcze za chłodna była.
    No i z obawy trochę o tą legionellę ale w sumie tutaj nie ma stojącej wody. Poza godzinami kiedy nas nie ma c.w.u jednak cały czas pobierana czyli dopuszcza sobie świeżej (chlorówy) z linii, mamy dodatkowo stację uzdatniania wody bo wodę mamy bardzo twardą
  • Poziom 17  
    Legionella dotyczy kotłów z zasobnikiem (czy będzie to bojler dla pieca węglowego czy zasobnik pod kotłem itp). W stojącej wodzie (na dnie zasobnika) może pojawić i namnażać bakteria. Dlatego nawet większość programatorów do kotłów z zasobnikiem ma program Legionella, który np raz na tydzień podnosi temperaturę CWU w zasobniku, aby zabić ewentualne mnożące się w zasobniku bakterie.

    Przy kotłach 2F nie ma tego problemu, bo woda jest zawsze"bieżąca".

    Stąd dla kotłów 2F nie jest problemem stałe ustawienie 40 stopni dla CWU. Jest to nawet wygodne, bo 40 stopni to dobra temperatura na prysznic. Nie trzeba mieszać zimnej z ciepłą.

    Przy 2F nie ma jednak idealnie takiej samej temperatury CWU w zależności od tego jak mocno otwarty jest kran. Mimo stałej nastawy 40 stopni, otwarcie kranu na full to powiedzmy 38 stopni CWU, a słabo 42, co czuć pod prysznicem (ciepła, bardzo ciepła). Ale ja nauczyłem się to wykorzystywać.
  • Moderator - Systemy Grzewcze
    Kolega @Piasek80 pisze o zasobniku 260l tak więc nie rozumiem trochę wykładu o kotle 2F
  • Poziom 39  
    Mam tylko podłogówkę, dzienna to 22 stopnie, nocna to 20 stopni. Dzienna załącza się o 5 rano i wył. o 7, o 8 wszyscy wychodzą. Kolejne załączenie na dzienną to godzina 13 i tak trzyma do 21. później stygnie , a podgrzanie z 20 na 22 to żaden problem, daje radę w godzinę. Poza tym kocioł stoi, pompy nie mielą nie biorą prądu. Tylko sprzegło i dwie pompy, bez żadnych mieszaczy, sterowników itd. Poprzedni kocioł wytrzymał w takich warunkach 15 sezonów grzewczych bez awarii. Sterowanie 2 stanowe, i żadnych problemów z przerzutami temperatury, max odchyły jakie zauważyłem to 0,5 stopnia.
  • Poziom 27  
    Zmiana temperatury w funkcji godziny dnia daje jak najbardziej wymierne oszczędności. Nie będzie ich widać na wskazaniu gazomierza z tygodnia testów. Ja u siebie nie mam niestety podłogówki, i przez wiele lat miałem zainstalowane zwykłe głowice termostatyczne na grzejnikach.
    Jako że lubię komfort termiczny i z lenistwa (konia z rzędu temu kto codziennie i kilka razy dziennie przykręca i odkręca tradycyjne głowice termostatyczne) miałem stałą temperaturę.
    6 sezonów grzewczych temu wzięło mnie na ekologię, oszczędzanie i tym podobne pierdy. Kupiłem elektroniczne głowice grzejnikowe z programatorem czasowym, nastawy mam jak kolega wcześniej opisał, rano wstajemy koło 7, godzinę wcześniej temperatura nastawiona na 21 stopni, o 8 spada do 19 i wraca na 21 o 15, bo koło 16 wracają domownicy, o 21 z powrotem na 19 stopni bo zdecydowanie lepiej się śpi. Weekend tylko obniżka na noc.
    I teraz najlepsze, bo długo nie umiałem wyjść ze zdumienia po tym jak dostałem rozliczenie za energię cieplną i po pierwszym sezonie grzewczym ze zmiennymi nastawami miałem nadpłatę w wysokości 2000pln, przy czym obniżono od razu w czynszy zaliczkę na ogrzewanie o 200 pln.
    W drugim sezonie ustawiłem trochę dokładniej wg tego jak przebywamy w domu i po sezonie była nadpłata na poziomie 600pln. Teraz gdy mam mniej więcej pojęcie o tym jak poustawiać dane okresy czasowe w funkcji temperatury wahania na rachunku są na poziomie 100 złotych plus/minus. I przyznam się szczerze że nie miałem pojęcia ile kasy ucieka z energią cieplną do czasu instalacji wspomnianych głowic. Inwestycja zwróciła się po pierwszym sezonie z dużym naddatkiem. Koszt inwestycji 6 głowic po 65 złotych i co roku 12 nowych dobrej jakości alkalicznych baterii AA.
    Także pisanie że obniżanie temperatury o 1-2 stopnie nie daje wymiernych różnic na rachunku jest czystą ignorancją. Efekty widać dopiero po całym sezonie, ale i tez nie o końca można porównywać sezon do sezonu, bo każda zima ma inny przebieg. Wnioski każdy niech wyciągnie samemu.

    Dodam jeszcze że coraz więcej moich klientów z którymi współpracuje udaje mi się przekonać do tego by mieć zmienne nastawy temperatury w funkcji grzania (różne instalacje i systemy ogrzewania - pompy ciepłą, gaz) i każdy potwierdza że oszczędności są wymierne.
    Oczywiście nie u każdego są tak spektakularne jak u mnie, ale są.
  • Poziom 14  
    adversus okienka czasowe pozwolą niewiele oszczędzić. Nie ma różnicy czy będziesz dogrzewał dom do 21 stopni 5 razy po 0,2 stopnia czy raz o 1 stopień. Niewielka oszczędność będzie taka, że dom przy 20 stopniach ma mniejsze straty ciepła niż dom z 21 stopni.

    Sezonów grzewczych nie ma co porównywać. W poprzednim sezonie grzewczym wcześniej zacząłem grzać niż w obecnym. Może to przełożyć się na mniejsze zużycie o kilkaset złotych jak nie będzie dużych mrozów później.
  • Poziom 34  
    adversus napisał:
    po pierwszym sezonie grzewczym ze zmiennymi nastawami miałem nadpłatę w wysokości 2000pln, przy czym obniżono od razu w czynszy zaliczkę na ogrzewanie o 200 pln.

    Jeśli masz podzielniki to one mają tyle wspólnego z Twoim realnym zużyciem energii, że nie ma sensu tego traktować jako punkt odniesienia.
    Gdybyś miał własny kocioł, czyli swoją domową kotłownię to jest inny przykład. To może być tylko przykład do tego, że jak masz ogrzewanie miejskie to można próbować się z w to bawić. W przypadku własnej kotłowni to jest to kwestia indywidualna.
    U mnie nie ma sensu obniżanie, bo zawsze ktoś jest w chacie, więc nie ma martwych okresów, po drugie nocne obniżanie u mnie odpada, bo potem trudno dogrzać mieszkanie do ponownego poziomu z racji taktowania kotła.
    Ty nie masz tego problemu bo u Ciebie leci ciepła woda 24h i nie musisz organizować własnej kotłowni i martwić się, czy ma ona odpowiednie parametry. Jak ktoś ma własny kocioł to sam musi zadbać o ciepłą wodę, a gdy kocioł jest zbyt przewymiarowany to ciepła woda jest dostarczana do grzejników tylko w czasie krótkich okresów czasu, gdy pracuje palnik kotła. Wtedy też nie płacisz za ciepło jakie zużyją grzejniki wg jakiś tam przeliczników itp. tylko płacisz za realną energię jaką pochłonął Twój kocioł zgodnie ze wskazaniem licznika. Jak dla mnie podzielniki ciepła nie są rzeczywistym licznikiem zużytej energii one bardziej określają wysokość Twojego udziału w kosztach ogrzewania dla całego bloku/osiedla itp. i od tego zależy dopłata lub nadpłata w sakli roku.