Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wyłączający się piecyk gazowy

03 Gru 2018 12:36 717 7
  • Poziom 2  
    Witam serdecznie

    jestem posiadaczem piecyka gazowego, elektryczny zapłon, zamontowany jest w łazience w bloku podgrzewa tylko wodę do umywalki i prysznica (rzadko jednocześnie).
    W momencie pojawienia się minusowych temperatur piecyk ma problem z rozpaleniem się i zdarza się że gaśnie w trakcie użytkowania. Pod piecykiem czuć zimno także podejrzewam, że zimne powietrze opada i cofa się do mieszkania.
    Czy istnieje jakieś rozwiązanie problemu? Czy wymiana piecyka na jakiś nowszy model usunie problem?
  • Poziom 34  
    Mam to samo, kiedyś w nocy woda w nagrzewnicy zamarzła.
    Kominiarz stwierdził brak dopływu świeżego powietrza z zewnątrz (plastikowe okno jest za szczelne).
    Z rury kominowej wali mrozem że szok!
    Jeśli tak jak u mnie zimne powietrze wpada przez komin, to wymiana piecyka nic nie da.
  • Poziom 24  
    Co to za model? Zrób zdjęcie. Osobiście radziłbym skoro sie nie znasz na tego typu urządzeniach wezwać fachowca (bedzie bepzpiecznie ) :)
  • Poziom 2  
    W łazience mam również 2 kratkę wentylacyjną więc teoretycznie dopływ powietrza jest, a podsumowując zimne powietrze wpada przez otwór kominowy i wentylacyjny więc w łazience ziąb.
    Justyniunia czy rozwiązałaś jakoś ten problem?
  • Poziom 34  
    Niestety pośrednio.
    Jedyne rozwiązanie to okno w trybie "rozszczelnione" i kaloryfer na maxa.
    Tylko że mam założone (przepraszam) cholerne podzielniki ciepła i na grzanie powietrza żeby je wypchnąć przez komin nie bardzo mogę sobie pozwolić.

    Czekam teraz jak przyjdą mrozy... Wtedy (jak już pomyję gary i wszyscy się wykąpią) na noc ściągam rurę z pieca i po prostu zapycham ją szmatą.

    Po drugiej stronie ściany (gdzie jest przewód kominowy) mam łazienkę, w zeszłym roku tak zamarzło, że popękała ta politura? na kafelkach.

    Piecyk się wyłącza, bo zapewne niema wystarczającej ilości tlenu.

    DO niedawna mieszkałam na ostatnim piętrze bloku i do kominka miałam dosłownie 50cm, nigdy junkers mi nie zamarzł.
    Teraz mieszkam na 2 piętrze 4 piętrowego bloku i takie cyrki...

    Po prostu musi być nawiew świeżego powietrza, a to powietrze musi być ciepłe, wtedy wszystko pięknie działa.
  • Poziom 33  
    Może być uszkodzony czujnik,zapchana dysza. Mogą być różne usterki.

    Tak jak napisał przedmówca dla własnego bezpieczeństwa i innych jak się nie znasz to wezwij fachowca.
  • Poziom 35  
    Prawdopodobnie jest wsteczny ciąg (tzw. cofka), stąd też czujnik ciągu kominowego wyłącza piecyk. To zimno zionące spod piecyka wskazuje na tę cofkę (z komina wraca do wnętrza zimne powietrze). Tutaj w pierwszej kolejności potrzebna jest wizyta kominiarza.
  • Poziom 37  
    joe2018 napisał:
    W łazience mam również 2 kratkę wentylacyjną więc teoretycznie dopływ powietrza jest, a podsumowując zimne powietrze wpada przez otwór kominowy i wentylacyjny więc w łazience ziąb.

    Co do zasady jeśli chodzi o wentylację grawitacyjną to kuchnia i łazienka są to tzw. "brudne" pomieszczenia w których są kratki wentylacyjne, zwykle kilkanaście cm poniżej sufitu i one służą TYLKO do wciągania "brudnego" powietrza z mieszkania i wyrzucania na dach poza lokal.
    Jeśli jest efekt odwrotny, czyli kratka pod sufitem wdmuchuje powietrze to jest to błąd.
    Przewód spalinowy dla termy gazowej działa jak druga kratka wentylacyjna.
    Aby wywiew był prawidłowy to potrzebny jest odpowiedni nawiew.
    Z założenia nawiew powinien być w "czystych" pomieszczeniach jak pokój, sypialnia itp. wtedy świeże powietrze przelatuje od nawiewnika przez dziury, wcięcia w drzwiach jeśli byłyby zamknięte aż do kratki wentylacyjnej w kuchni/łazience.

    Tyle teorii w praktyce potrzebny jest kominiarz.
    Profilaktycznie kup sobie czujnik czadu, bo skoro masz nawiew syfów przez kratkę wentylacyjną to możesz dostać czad (tlenek węgla) od swojej termy gazowej albo od sąsiada. Ponieważ, czad jest bezwonny to nie wyczujesz takiego "prezentu", a jak czad zacznie działać to nawet nie zdążysz pomyśleć z jakiego powodu mdlejesz.