Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

sm4rtgym 31 Dec 2018 17:35 23067 296
  • #271
    Homo_toxicus
    Level 20  
    stasiekb100 wrote:
    ...Te miejsce które temperaturę wyrówna do temperatury wodomierza, tam będzie płynąć woda.


    To może być dobry pomysł, ale wykonałbym to nieco inaczej. Rura przez którą przepłynie lodowata woda z wodociągu, po zamknięciu przepływu, po godzinie i tak będzie miała temperaturę otoczenia. Może nad ranem, kiedy w nocy jest mniejsze zużycie i rury powinny mieć temperaturę otoczenia, sprawdzić, idąc od wodomierza, czy któraś z nich nie okaże się zimniejsza od pozostałych. 1,5 litra na minutę powinno nie pozwolić tej rurze przez którą płynie, na ogrzanie się do temperatury otoczenia.
  • TermopastyTermopasty
  • #272
    krzsboj
    Level 13  
    Bardzo dobry pomysł, sugerowałem to rozwiązanie autorowi podczas rozmowy tel. Fkt nie przyszło mi do głowy żeby zrobić to nad ranem. Niestety według autora i jego odczucia wszystkie rury mają podobną temperaturę.
  • #273
    Homo_toxicus
    Level 20  
    W sumie, jeżeli sąsiedzi są skłonni do współpracy, można zrobić taką próbę po umówieniu się z sąsiadami, że nawet z toalety nie skorzystają przez 60 minut. (dorosły chłop chyba godzinę "wytrzyma") :spoko:
  • TermopastyTermopasty
  • #275
    sm4rtgym
    Level 3  
    To raczej nie do sprawdzenia jest tak jak mówicie, gdyż w piwnicy generalnie mam niską temperaturę i rury w piwnicy raczej nie zmieniają aż tak temperatury pod wpływem regularnie płynącej tam wody. W taki sposób tego nie sprawdzę.

    Czekam na hydraulika. Powinien się pojawić lada moment. Na początku będzie demontował stary bojler. Później mu powiem, żeby wymienił zepsuty zawór przy wodomierzu i założył zawór zwrotny. Jeśli to wszystko nie da żadnego rezultatu, to później będzie się myślało dalej co robić.

    Dodano po 3 [godziny] 41 [minuty]:

    Zdaję relację, bo widzę, że temat śledzi trochę ludzi.

    Przyszedł kolejny hydraulik i też nie chciał się niczego podjąć nawet demontażu bojlera - śmiech na sali. Jednak odkrył on coś nowego w mojej piwnicy czego wcześniej nie zauważyłem. Okazuje się, że za wodomierzem był jakiś trójnik jeszcze i rura wchodziła w ziemię. Jest to mega stara, pordzewiała rura, ponoć była już spawana nawet. Wcześniej jej nie zauważyłem, bo pomieszczenie w piwnicy było zawalone różnymi prętami itp. Byłem święcie przekonany, że żadna rura nie wchodzi u mnie w ziemię, a tu popatrz...

    To nie koniec historii. Zadzwoniłem po kolejną ekipę (dwoje ludzi), która w końcu okazała się konkretna. Rozryła pomieszczenie w piwnicy i znalazła coś takiego. :O

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

    Okazało się, że kiedyś mieliśmy w innym miejscu przyłącze z wodociągów, które nie zostało całkowicie usunięte. Wcześniej nawet nie wiedziałem o istnieniu zielonego zaworu, bo jak zerkniecie na stare zdjęcia wodomierza, to pomieszczenie było zabudowane deskami i ten zawór był całkowicie ukryty.

    Nie wiedzieć czemu, stara rura nie została usunięta, tylko został zrobiony trójnik. Ta rura nie zasila żadnego z sąsiadów ani mnie. Widocznie rura poszła gdzieś na starym przyłączu i woda uciekała do ziemi. Także niezły galimatias.

    To jedyna opcja jaka została, gdyż dziś sąsiad bez licznika mi wskazał, z którego miejsca w piwnicy idzie rurka do jego mieszkania. Nie ma fizycznej możliwości, żeby coś u niego przeciekało, gdyż jego zasilanie nie idzie w ogóle w ziemi. No i jeszcze bojler został, ale to też mało prawdopodobne. Bojler też zostanie zdemontowany.

    Teraz ekipa pojechała po niezbędne narzędzia, zawory, itp. Odetną tą starą rurą i w ogóle wymienią rurę idącą od wodomierza aż do drugiego pomieszczenia. Usuną dwa niedziałające zawory i założą dwa nowe w tym jeden zwrotny.
  • #276
    Zbigniew Rusek
    Level 36  
    Rezystor240 wrote:
    Homo_toxicus wrote:
    (dorosły chłop chyba godzinę "wytrzyma")


    O ile wcześniej nie wypił piwa, albo dwóch.
    Lub ma problemy jelitowe (to jest najpaskudniejsze).
  • #277
    krzsboj
    Level 13  
    sm4rtgym wrote:
    To raczej nie do sprawdzenia jest tak jak mówicie, gdyż w piwnicy generalnie mam niską temperaturę i rury w piwnicy raczej nie zmieniają aż tak temperatury pod wpływem regularnie płynącej tam wody. W taki sposób tego nie sprawdzę.

    Czekam na hydraulika. Powinien się pojawić lada moment. Na początku będzie demontował stary bojler. Później mu powiem, żeby wymienił zepsuty zawór przy wodomierzu i założył zawór zwrotny. Jeśli to wszystko nie da żadnego rezultatu, to później będzie się myślało dalej co robić.

    Dodano po 3 [godziny] 41 [minuty]:

    Zdaję relację, bo widzę, że temat śledzi trochę ludzi.

    Przyszedł kolejny hydraulik i też nie chciał się niczego podjąć nawet demontażu bojlera - śmiech na sali. Jednak odkrył on coś nowego w mojej piwnicy czego wcześniej nie zauważyłem. Okazuje się, że za wodomierzem był jakiś trójnik jeszcze i rura wchodziła w ziemię. Jest to mega stara, pordzewiała rura, ponoć była już spawana nawet. Wcześniej jej nie zauważyłem, bo pomieszczenie w piwnicy było zawalone różnymi prętami itp. Byłem święcie przekonany, że żadna rura nie wchodzi u mnie w ziemię, a tu popatrz...

    To nie koniec historii. Zadzwoniłem po kolejną ekipę (dwoje ludzi), która w końcu okazała się konkretna. Rozryła pomieszczenie w piwnicy i znalazła coś takiego. :O

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

    Okazało się, że kiedyś mieliśmy w innym miejscu przyłącze z wodociągów, które nie zostało całkowicie usunięte. Wcześniej nawet nie wiedziałem o istnieniu zielonego zaworu, bo jak zerkniecie na stare zdjęcia wodomierza, to pomieszczenie było zabudowane deskami i ten zawór był całkowicie ukryty.

    Nie wiedzieć czemu, stara rura nie została usunięta, tylko został zrobiony trójnik. Ta rura nie zasila żadnego z sąsiadów ani mnie. Widocznie rura poszła gdzieś na starym przyłączu i woda uciekała do ziemi. Także niezły galimatias.

    To jedyna opcja jaka została, gdyż dziś sąsiad bez licznika mi wskazał, z którego miejsca w piwnicy idzie rurka do jego mieszkania. Nie ma fizycznej możliwości, żeby coś u niego przeciekało, gdyż jego zasilanie nie idzie w ogóle w ziemi. No i jeszcze bojler został, ale to też mało prawdopodobne. Bojler też zostanie zdemontowany.

    Teraz ekipa pojechała po niezbędne narzędzia, zawory, itp. Odetną tą starą rurą i w ogóle wymienią rurę idącą od wodomierza aż do drugiego pomieszczenia. Usuną dwa niedziałające zawory i założą dwa nowe w tym jeden zwrotny.


    Tak bywa w starym domu.
    Owa rura wkręcona w trójnik to nie przyłącz tylko zasilenie prawdopodobnie dziś nie używane. Mogło to być zasilenie do jakiegoś budynku gospodarczego, albo do podlewania ogródka na zewnątrz budynku lub pralnia w piwnicy, itp. Należy ją koniecznie odciąć bo to jest przyczyną przecieku. Stary przyłącz ten z zielonym zaworem może zostać i tak prawdopodobnie jest bez ciśnienia.
    Pozdrawiam.
  • #278
    Ture11
    Level 37  
    A mi się wydaje, że jak kolega dobrze poszuka to znajdzie na działce albo nieczynną pompę głębinową w ziemi, albo cały zespół hydroforowy pod deklem jakiejś studni :-) Ktoś mógł wpaść na pomysł, że zawór zwrotny pozostawiony przy hydroforze na pewno się nigdy nie popsuje i nie ma potrzeby odcinać rur :D
  • #279
    sm4rtgym
    Level 3  
    Już po wszystkim. Robotnikom zajęło 4h usunięcie awarii. Wodomierz w końcu stanął!!! Na koniec parę zdjęć.

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

    Miesiąc wyjęty z życia od czasu założenia wątku. Uczucie po naprawieniu usterki - bezcenne. :) Dziekuje wszystkim za zaangażowanie i pomoc. Dużo sie nauczylem i dowiedzialem ważnych rzeczy. Niebawem bede próbował znów palić w piecu, ale już wiem jak przełączać instalację, więc nie powinno być problemu. :)
  • #280
    Rezystor240
    Level 41  
    sm4rtgym wrote:
    Okazało się, że kiedyś mieliśmy w innym miejscu przyłącze z wodociągów, które nie zostało całkowicie usunięte.


    sm4rtgym wrote:
    Nie wiedzieć czemu, stara rura nie została usunięta, tylko został zrobiony trójnik


    Ja już w 72 poście pisałem, co może być przyczyną:

    Rezystor240 wrote:
    Albo gdzieś na tym odcinku rury jest trójnik


    Rezystor240 wrote:
    Lecz ze zdjęcia nie widać nic takiego, co nie znaczy że go nie ma.
  • #281
    sm4rtgym
    Level 3  
    Mnie zmyliło to, że po pierwsze, wszyscy sąsiedzi i ja jesteśmy zasilani rurką, która idzie przy ścianie. Po drugie, w tym pomieszczeniu z wodomierzem akurat przy tym trójniku było powsadzanych pełno prętów starych przez co nie było tam zbytnio dojścia, lecz ja w ogóle nie brałem pod uwagę, że do ziemi moze jakaś rura iść, bo i po co? A tu sie okazalo, ze jakies stare zasilanie bylo. :O Ten dom ma wiele tajemnic jak widać.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Rezystor240 wrote:
    sm4rtgym wrote:
    Okazało się, że kiedyś mieliśmy w innym miejscu przyłącze z wodociągów, które nie zostało całkowicie usunięte.


    sm4rtgym wrote:
    Nie wiedzieć czemu, stara rura nie została usunięta, tylko został zrobiony trójnik


    Ja już w 72 poście pisałem, co może być przyczyną:

    Rezystor240 wrote:
    Albo gdzieś na tym odcinku rury jest trójnik


    Rezystor240 wrote:
    Lecz ze zdjęcia nie widać nic takiego, co nie znaczy że go nie ma.


    To gratulacje. :)
  • #282
    Rezystor240
    Level 41  
    sm4rtgym wrote:
    lecz ja w ogóle nie brałem pod uwagę, że do ziemi moze jakaś rura iść, bo i po co? A tu sie okazalo, ze jakies stare zasilanie bylo.


    Takie było stare budownictwo, tu się wytnie tam dospawa, i ma działać.
    Niestety po czasie przestaje działać prawidłowo
  • #283
    krzsboj
    Level 13  
    Rezystor240 wrote:
    sm4rtgym wrote:
    lecz ja w ogóle nie brałem pod uwagę, że do ziemi moze jakaś rura iść, bo i po co? A tu sie okazalo, ze jakies stare zasilanie bylo.


    Takie było stare budownictwo, tu się wytnie tam dospawa, i ma działać.
    Niestety po czasie przestaje działać prawidłowo


    Tak jak napisałeś fajnie byłoby żeby dzisiejsze sprzęty wytrzymywały choć połowę z tego.

    Pozdrawiam
  • #284
    Rezystor240
    Level 41  
    krzsboj wrote:
    Tak jak napisałeś fajnie byłoby żeby dzisiejsze sprzęty wytrzymywały choć połowę z tego.


    Dzisiejsze sprzęty - china, niestety sami jesteśmy sobie winni.
    Daliśmy chinom rynek zbytu. Bo tańsze.
  • #285
    sm4rtgym
    Level 3  
    Dziś usunięty został bojler i naprawiony zlew w łazience. Misja zakończona sukcesem. :) Okazało się, iż bojler ma uszkodzoną wężownicę, więc tak czy siak już by się do niczego nie przydał, a niepotrzebnie mógł sprawiać kłopoty, no i miejsca sporo zajmował.

    Postanowilem, ze w piecu zaczne palić dopiero od jesieni, bo raz, ze teraz mam uraz do palenia od tamtej akcji z temp. ponad 100 stopni, a dwa, zeby palic w piecu, trzeba przelaczyc instalacje C.O. z obiegu zamknietego na otwarty. Jest male ryzyko, ze np. stary zawór przy naczyniu przelewowym ze starości sie uszkodzi podczas odkręcania i jak z powrotem go zakrece, to bedzie przepuszczal wode, a co za tym idzie, nie bede mogl grzać junkersem. Lepiej takie rzeczy sprawdzać poza sezonem grzewczym, zeby nie doprowadzić do sytuacji, w której przez kilka dni nie bedzie sie dalo niczym ogrzewać mieszkania.

    Na koniec ostatnie zdjęcia z dzisiejszego usuwania bojlera. :)

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

    Jeszcze raz chciałem podziękować wszystkim osobom zaangażowanym w rozwikłaniu zagadki związanej z wyciekiem wody z instalacji.

    Pozdrawiam!
  • #286
    Rezystor240
    Level 41  
    sm4rtgym wrote:
    Jest male ryzyko, ze np. stary zawór przy naczyniu przelewowym ze starości sie uszkodzi podczas odkręcania i jak z powrotem go zakrece, to bedzie przepuszczal wode, a co za tym idzie, nie bede mogl grzać junkersem.


    Poproś jeszcze instalatorów o wymianę jednego zaworu.
    Dla nich to pieniądz, więc nie odmówią.
    Jeśli jesteśmy przy pieniądzach, tak z ciekawości ile sobie naliczyli?
  • #287
    Rezystor240
    Level 41  
    sm4rtgym wrote:
    Policzyli 600zł

    sm4rtgym wrote:
    policzyli mi 250zł


    Łącznie 850PLN.
    Kilka punktów mieli, bojler zdemontowali, zdiagnozowali wyciek.
    Przyjechali 2 razy, oczywiście w te kwotę wliczony jest materiał (kształtki rury zawory)?

    Myślę, że nie jest tragicznie z ceną, nie wiem ile teraz biorą od punktu.
    Może ktoś będzie wiedział?

    sm4rtgym wrote:
    Ja jestem zadowolony


    I to jest najważniejsze.
  • #288
    sm4rtgym
    Level 3  
    Oni mają full pracy i już nie mieli czasu aby mi ten zawór sprawdzić czy wymienić, dlatego doradzili mi, zebym poza sezonem grzewczym spróbował przełączyć tą instalację.

    Policzyli 600zł za usuniecie starego nieczynnego już zasilania z wodociagow, założenie zaworu antyskażeniowego, wymianę czerwonego niedzialajacego zaworu na nowy, wymianę starej rury, usunięcie kolejnego niedzialajacego zaworu (w pomieszczeniu gdzie stał piec) i wymianę zaworu zasilającego lazienke.

    Dziś natomiast policzyli mi 250zł za demontaż bojlera i naprawę zlewu. Wzięli jednak bojler i stare rury, więc trochę na tym zarobią dodatkowo, oddając bojler na złom.

    Drogo czy tanio?

    Ja jestem zadowolony, bo gdybym się nie rozeznał wcześniej w temacie to na starcie wtopiłbym zupełnie bez sensu 200zł za ekspertyzę wodomierza. Następnie wydałbym kupę kasy na firmę zajmującą się lokalizowaniem wycieku np. metodą akustyczną czy też kamerą termowizyjną. Także wyszła by z tego jakaś astronomiczna kwota. Do tego jeszcze należałoby dodać koszty usunięcia awarii, usunięcia bojlera, itd.

    Także ja jestem mega happy, że za 850zł udało mi się zrobić tyle rzeczy. Tym bardziej, że kilku hydraulików w zasadzie w ogóle nie chciało mi pomóc i pozostawiło mnie na lodzie.

    Dodano po 44 [sekundy]:

    Proszę jeszcze o nie zamykanie tego tematu, bo przy okazji mam kolejne pytanie.

    Czy wodociągi mają prawo żądać od właściciela nieruchomości pieniędzy za wykonanie przyłącza do kanalizacji od studzienki do granicy posesji?

    Poszperałem trochę w necie i okazuje się, że takiego prawa nie mają, a jednak pobierają za to pieniądze. Jakim cudem?

    Chodzi o to, że mój ojciec zawarł umowę z katowickimi wodociągami, którą potem przepisałem na siebie. Umowa opiewa na kwotę 13 tys. zł i jest to przyłącze jedynie od studzienki znajdującej się pod ulicą do granicy mojej posesji. Katowickie wodociagi nie podpinaja juz kanalizacji wewnatrz posesji, wiec wewnatrz swojej piwnicy musze juz sam wynajac firme, ktora to wykona. Oczywiscie wiaze sie to z dodatkowymi kosztami.

    Podsumowujac. W necie znalazlem info, ze do granicy posesji wodociagi nie maja prawa zadac ode mnie pieniedzy. Czy ktos moze to potwierdzic? Jak moge z tego wybrnac, skoro podpisalem juz umowe?
  • #289
    Rezystor240
    Level 41  
    sm4rtgym wrote:
    W necie znalazlem info, ze do granicy posesji wodociagi nie maja prawa zadac ode mnie pieniedzy. Czy ktos moze to potwierdzic? Jak moge z tego wybrnac, skoro podpisalem juz umowe?


    Teraz to, już po ptokach.
  • #291
    Rezystor240
    Level 41  
    sm4rtgym wrote:
    niektóre gminy zwracają mieszkańcom pieniądze za wykonanie przyłącza.


    Właśnie, słowo klucz niektóre.
  • #292
    sm4rtgym
    Level 3  
    A więc mam pytanie. Katowickie wodociągi wykonają przyłącze i po zakończeniu robót dadzą mi fakturę do zapłaty 13 tys. zł. Ja im nie zapłacę ani grosza. Złożą pozew do sądu, a ja w sądzie poproszę o podanie podstawy prawnej oraz upoważnienia zawartego w ustawie, które obliguje katowickie wodociągi do pobierania opłat za wykonywanie przyłączy kanalizacyjnych. Z tego co się orientuję to na obowiązek pokrycia kosztów wykonania przyłącza kanalizacyjnego ze środków własnych gminy wprost wskazał Sąd Najwyższy w swojej uchwale z 13 września 2007 roku (sygn. akt III CZP 79/07). SN podkreślił, że udostępnienie takiego przyłącza nie może być obciążone dodatkowymi kosztami pokrywanymi przez mieszkańców. I co mi zrobią? Moim zdaniem to jest żerowanie na niewiedzy. Ja tą wiedzę mam, więc nie zamierzam płacić ani grosza za takie przyłącze. Niech mnie pocałują w dupę! A jak mi powiedzą, dlaczego podpisałem umowę, to powiem, że była u mnie straż miejska i wlepiła mi karę za to, że jeszcze się nie podłączyłem do kanalizacji. Mam na to kwity. To co ja kur** miałem zrobić?

    https://www.rp.pl/Ustroj-i-kompetencje/310099...GD38Me9VRQVHeKRGEZGDFHYoW7DVBpv2e6csi4o6ZffGg

    http://zarki.pl/wiadomosci/jaskola-interweniuje-ws-oplat-za-przylacza-wod-kan/

    O ile dobrze pamiętam, to w umowie z wodociągów jest napisane, że przyłącze należy do wodociągów (od studzenki do granicy posesji). A więc jakim prawem ja mam płacić za przyłącze, które ostatecznie będzie należało do nich? Umowę podpisałem tylko i wyłącznie z tego względu, że inaczej straż miejska wlepiałaby mi kolejne kary za brak podłączenia do kanalizacji. Inaczej mówiąc, przyparli nas do muru, nie dając żadnego innego wyjścia.
  • #293
    Homo_toxicus
    Level 20  
    sm4rtgym wrote:
    ...Czy wodociągi mają prawo żądać od właściciela nieruchomości pieniędzy za wykonanie przyłącza do kanalizacji od studzienki do granicy posesji?

    Poszperałem trochę w necie i okazuje się, że takiego prawa nie mają, a jednak pobierają za to pieniądze. Jakim cudem?

    Chodzi o to, że mój ojciec zawarł umowę z katowickimi wodociągami, którą potem przepisałem na siebie. Umowa opiewa na kwotę 13 tys. zł i jest to przyłącze jedynie od studzienki znajdującej się pod ulicą do granicy mojej posesji. Katowickie wodociagi nie podpinaja juz kanalizacji wewnatrz posesji, wiec wewnatrz swojej piwnicy musze juz sam wynajac firme, ktora to wykona. Oczywiscie wiaze sie to z dodatkowymi kosztami.

    Podsumowujac. W necie znalazlem info, ze do granicy posesji wodociagi nie maja prawa zadac ode mnie pieniedzy. Czy ktos moze to potwierdzic? Jak moge z tego wybrnac, skoro podpisalem juz umowe?


    Po pierwsze - aby podważyć zasadność poboru opłat przez Katowickie Wodociągi S.A., musi być do tego jakaś podstawa prawna - czy mógłby Kolega przytoczyć przepis na podstawie którego tak twierdzi.

    Co do możliwości wycofania się z umowy - myślę, że należałoby przede wszystkim przeczytać zapisy tej umowy. Poza tym nie wiemy jaka jest długość przyłącza, jakie parametry ilu odbiorców będzie do tego przyłącza podpięta (bo rozumiem, że zostanie podpięty budynek w którym mieszka 3 lokatorów).
    Zbyt mało wiemy.

    sm4rtgym wrote:
    ... Umowę podpisałem tylko i wyłącznie z tego względu, że inaczej straż miejska wlepiałaby mi kolejne kary za brak podłączenia do kanalizacji. Inaczej mówiąc, przyparli nas do muru, nie dając żadnego innego wyjścia.


    Czy rozważał Kolega wizytę u "lokalnych władz". Może dysponują jakimiś środkami na wsparcie mieszkańców z tytułu ochrony przyrody - etc.
    Poza tym dziwię się - skoro jest nakaz przyłączania się do kanalizacji - ktoś go wydał (straż miejska wszak "działa na czyjeś zlecenie") i skąd nakaz jeżeli Katowickie Wodociągi mają w swojej ofercie odbiór nieczystości z przydomowych szamb - czyli na terenie miasta zapewne takie szamba istnieją i inni użytkownicy zapewne też musieliby być karani - ALE NA PODSTAWIE JAKIEGO ZAPISU PRAWNEGO.
  • #295
    Homo_toxicus
    Level 20  
    W przytoczonej uchwale SN jest mowa o tym, że prywatny inwestor wykonał przyłącze kanalizacyjne po czym zwrócił się do PWK o uznanie 9 metrów leżących poza granicą jego posesji, jako odcinka sieci kanalizacyjnej oraz zwrot poniesionych nakładów za ten odcinek, (w uchwale jest mowa o 5000 zł wraz z odsetkami do czego zobowiązywał PWK wyrok Sądu Okręgowego), na co PWK nie chciał wyrazić zgody. Uchwała SN poniekąd zobowiązuje PWK do zawarcia umowy z inwestorem chociaż przez kilka stron "bełkotu" prawniczego wyraźnie mówi, że tak naprawdę punkt rozgraniczający sieć kanalizacyjną i przyłącze kanalizacyjne jest "śliski i ulotny" bo to może być studzienka albo też granica posesji. Najlepiej by było gdyby studzienka była w granicy posesji a umowa z wodociągami mówiła dokładnie kto odpowiada z wykonanie poszczególnych odcinków. Poza tym należałoby dokładnie zapoznać się z nowelizacjami artykułów na które powołuje się uchwała SN gdyż mogły one ulec zmianie od czasu ogłoszenia tejże uchwały.

    Przytoczona przez Kolegę Uchwała SN mówi o art.31 ust. 1 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (jedn. tekst: Dz.U. z 2006 r. Nr 123, poz. 858 ze zm.).

    Regulamin KW S.A. Link mówi o art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 7 czerwca 2001r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzeniu ścieków (Dz. U. z 2017r., poz. 328 z późn. zm.).

    Polecam w szczególności lekturę art. 15, art. 19 oraz regulaminu Link

    Swoją drogą - KW S.A. ma chyba pełną informację prawną na swojej stronie.

    Myślę, ze bez dokładnego przestudiowania umowy (KTO DOKŁADNIE ODPOWIADA I ZA CO?) trudno cokolwiek ocenić. Trzynaście tyś. zł to sporo pieniędzy ale umowa powinna określać z czego ona wynika i do umowy powinny być załączone wyliczenia - jakie elementy składają się na jej wysokość (chociażby takie jak wykonanie projektu - to akurat jest dość dokładnie podane na stronie KW S.A. czy też koszty budowy).

    P.S. Z doświadczenia wiem jedno - zawsze lepiej spróbować się dogadać niż zaczynać od wojowania w sądach.
  • #296
    Robert Stasiak
    Level 12  
    Witaj sm4rtgym!
    Miałeś bardzo dużo szczęścia że przeżyłeś,nie mówiąc już o tym że przy wzroście ciśnienia,mogło rozsadzić piec,nie dosyć że zabił by ciebie to,to jeszcze połowę domu do rozbiórki.

    PS.Niem tam żadnych zabezpieczeń,instalacja jest wykonana nie prawidłowo,umów się z konkretnym fachowcem,niech poprawi instalację,dla twojego dobra i rodziny,nie polecam żadnych panów,którzy coś potrafią.Miałeś dużo szczęścia,z mojego podwórka kilka lat temu przez wadliwą instalację zginął mężczyzna,rozerwało piec.

    Pozdrawiam!

    Dodano po 5 [minuty]:

    Jeden z piszących odsyła do strony,nie wiem,co na niej jest,przepraszam piszącego za to że na nią nie zajrzałem.Będę się trzymał cały czas tego samego instalacja czy poprawki muszą być wykonane przez konkretnych fachowców,z firmy która zajmuje się instalacjami grzewczymi,tu żadnego wróżenia z fusów,przy temperaturze wzrasta ciśnienie, to jest fizyka.
  • #297
    2802
    Level 2  
    Sznowny Panie. Aby dokładnie rozeznać stan Twoich połączeń przy kotłach proponuję - zrób sobie dokładny schemat swojej instalacji z zaznaczeniem wszystkich rur, ich połączeń i zaworów z uwzględnieniem grzejników. Na tym schemacie dokładnie zaznacz miejsca wpięcia kotła gazowego do instalacji. Podejrzewam że najpierw była instalacja grawitacyjna z kotłem węglowym a potem wpięto kocioł gazowy. Sześcianowy zbiornik pod sufitem w łazience - czy jest u góry zamknięty czy otwarty? Wygląda na to że jest to zbiornik wyrównawczo-przelewowy, wygląda na to ze zdjęcia, że jest tam z boku rura przelewowa w dół? Przy wpinaniu kotła gazowego do sieci z kotłem węglowym wstawia się zawsze zawór lub zasuwę na wyjściu z kotła węglowego lub na powrocie do kotła węglowego po to aby w przypadku grzania gazem nie grzać kotła węglowego. Przy grzaniu gazem taki zawór się zakręca, przy grzaniu węglem taki zawór MUSI BYĆ ODKRĘCONY! Mogą, a w zasadzie powinny być takie zawory na wyjściu lub wejściu przy piecu gazowym żeby nie grzać węglem pieca gazowego. Jeżeli takie zawory są na wejściu i wyjściu przy piecu , to zakręca się tylko z jednej strony. Zakręcenie zaworów z obydwu stron z wodą w kotle grozi rozsadzeniem kotła nawet przy nie paleniu w nich PRAWO PASCALA. Jeszcze jedna uwaga: Piec gazowy może być wpięty do instalacji otwartej z naczyniem wyrównawczym czy też wyrównawczo-przelewowym i będzie piec gazowy elegancko chodził. Ja mam takie dwie instalacje gaz - kocioł MORA, węgiel - kocioł DAKON, druga gaz kocioł junkers, węgiel - kocioł nie pamiętam. Obie instalacje chodzą bez zarzutu, pierwsza od 1995 r, druga 3 lata. Pozdrawiam Mietek.