Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

sm4rtgym 04 Gru 2018 17:36 13692 296
  • #31
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Uff ile informacji. Jak to wszystko czytam to aż boję się czegokolwiek dotykać i chyba jakiś czas pozostanę przy junkersie, bo potem się okaże, że jak odkręcę jakiś zawór to i junkers przestanie grzać. Nie wiem, muszę to przemyśleć.
  • TermopastyTermopasty
  • #32
    paszczakq
    Poziom 24  
    Czasami lepiej wydać parę złociszy na kumatego człowieka niż ... dom na nowo budować .

    Junkers jest dobrym rozwiązaniem . Zawzse w razie W można szybko go wyłączyć . Wygasić piec jest trudniej .
  • #33
    Wojewoda82
    Poziom 24  
    Dlatego odkręć delikatnie ten zawór pod naczyniem wyrównawczym, powolutku, i obserwuj manometr na kotle gazowym. Problemu z ponownym uruchomieniem kotła gazowego nie będzie, bo on ma wbudowane naczynie przeponowe.

    Jeśli ciśnienie spadnie po otwarciu zaworu zbyt nisko dla kotła gazowego, zakręcisz zawór pod naczyniem wyrównawczym i dopuścisz trochę wody do CO tym zaworkiem co zwykle.
  • #34
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Ok spróbuję podziałać przy najbliższej okazji. Jednak póki co potrzebuje trochę czasu na ochłonięcie po ostatniej akcji. ;) Przyznam, że jakaś trauma mnie dopadła. Dam znać jak znów się za to zabiorę. Dzieki za rady póki co. :)
  • #35
    roman 18
    Poziom 22  
    Kolego, mnie to wygląda na to że jak działał kocił gazowy to nie paliliście w piecu na opał stały,wtedy te zawory jeden przy piecu a drugi przy naczyniu przelewowym były zamknięte i wtedy był to obieg zamknięty bo piec gazowy ma naczynie przeponowe.Jeżeli zaś zaczynaliście palić w piecu na węgiel to zawory przy piecu gazowym powinny być zamknięte ,a otwarte ten duży przy piecu i naczyniu przelewowym,i wtedy pracuje to na obiegu otwartym. pozdrawiam.
  • #37
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Możliwe, że tak właśnie było. A powiedzcie mi jeszcze, orientujecie się czy taki junkers trzeba serwisować co pół roku? Wydaje mi się, że ojciec wspominał coś o tym, że co pół roku trzeba to robić. Ostatni serwis był właśnie niecale 6 miesiecy temu. Może po prostu jak zadzwonie po serwisanta, to on przy okazji spojrzy na tą instalację, piec węglowy i mi doradzi co zrobić. :)
  • #38
    Wojewoda82
    Poziom 24  
    Raz na rok jest serwis gwarancyjny do kotła, aby nie stracić gwarancji. I dla własnego bezpieczeństwa (w końcu jest to urządzenie na gaz). Serwisant wyczyści wymiennik pierwotny w kotle oraz zawór 3-drożny, sprawdzi spaliny kotła i na ich podstawie doreguluje palnik oraz na pewno ci coś doradzi.

    Serwisant liczy sobie za usługę i za dojazd, wiec może wyjść 200-250 zł, zależy jakie są ceny u ciebie.

    Skoro nie masz zbyt wielkiego pojęcia o kotłach na węgiel i gaz, to przyda ci się choćby taki doradca.

    Na pewno zasugeruje montaż filtra na powrocie do kotła gazowego. Tego nie masz, a to jest w sumie wymagane do kotłów gazowych. jego brak skraca żywotność kotła i w sumie jest on montowany na wszystkich instalacjach z pompką, również na kotłach węglowych.
  • TermopastyTermopasty
  • #39
    pikarel
    Poziom 32  
    To jak to jest?
    Profesjonalista z papierami, pan serwisant przychodził, popatrzył, że bomba wciąż sprawna i koniec, "se szet" do domu?
    Przecież jeśli byłaby to - jak ktoś tu pisał - bomba - to 100°C już zmieniłoby dom w gruzowisko.
    Ktoś modernizował tą instalację z głową, wystarczyłoby parę zdań objaśnienia, instrukcji obsługi tego układu - i po kłopocie.
    Przecież jeśli samochodem będzie kierował ktoś bez pojęcia, to pozabija ludzi,
    więc co? Samochód jest źle zrobiony, bo zabija? czy raczej niedouczony człowiek za kierownicą?!

    Do autora tematu:
    Nigdy nie byliście razem z tatą w kotłowni, więc też nie pokazał ci kilku prostych czynności, wymaganych do "palenia w centralnym".
    I już nigdy nie będzie miał szans tego zrobić.
    Spytaj mamy, kto modernizował instalację, może ma adres/telefon do tej osoby, skontaktuj się z nią,
    wtedy wyjaśni Ci, o co chodzi w instalacji i "naumie" Cię ją obsługiwać :)
  • #40
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Niestety, ale mama też nie żyje, ani babcie, dziadkowie i nikt poza mną. :( Jedynie brat, który wyjechał za granicę na stałe, lecz on wie praktycznie tyle co ja w tym temacie. No tak, gdyby instalacja była kiepska, to już dawno by mnie wysadziło w powietrze, tym bardziej że, o ile dobrze pamiętam, to wskazówka z pieca nawet przekroczyła już 100 stopni... może ze 110 stopni było jak nie więcej. Termometr już nie miał większego zakresu.
  • #41
    Xaveri
    Poziom 17  
    Siedzę w pracy, czytam to (tak, wiem - wstyd) i słabo mi się robi...
    Trzeba ten wątek przypiąć ku przestrodze... miałeś więcej szczęścia jak rozumu.
  • #42
    klamocik
    Poziom 28  
    Jest takie przysłowie ; kto nie słucha ojca matki niech słucha psiej skóry, ojciec pijak to głupi, a jednak o wiele mądrzejszy od autora.Wiem że nic nie wnosi ale jako przestroga może zadziała.
  • #43
    ArturAVS
    Moderator HydePark/Samochody
    sm4rtgym napisał:
    może ze 110 stopni było jak nie więcej. Termometr już nie miał większego zakresu.


    Ciesz się że żyjesz.

    klamocik napisał:
    kto nie słucha ojca matki niech słucha psiej skóry, ojciec pijak to głupi, a jednak o wiele mądrzejszy od autora


    Nie ważne czy pijak, czy nie. Wiedział co robi. A że wiedzy nie zdążył przekazać to całkiem inna sprawa.

    Dzisiejsza młodzież ma dziwne podejście do czegokolwiek. Myśli, że naciśnięty guzik/włącznik ma natychmiastowe działanie.

    Widać jak z lekcji fizyki uciekali.

    Kiedyś jak w UR pracowałem i miałem c.o. na "stanie" (uprawnienia posiadam) jakiś "mądry inaczej" pompy obiegowe wyłączył.
    Wchodzę do kotłowni, a tam 120 C na piecu. Bagatela, piec 450 kW. Automatyka wyłączona, bo odpady produkcyjne się spalały (drewno).
    Kocioł pod sam wierzch załadowany suchym drewnem. Piec aż trzeszczy. I co zrobić?

    Kotłownia na oścież otwarta, taczka w rękę i wybieranie wsadu. A piecyk niemały. Wielkości 126p. Pompy włączone. Po kilkunastu minutach rury izolacyjne spłynęły (dosłownie) z rur C.O.
    Lekki upust wody + dolewanie zimnej, żeby szybko schłodzić układ. Sytuację po około godzinie opanowałem. W kotłowni była palarnia (zakład stolarski, więc na produkcji całkowity zakaz palenia).
    Po obejrzeniu nagrań z monitoringu znalazłem winnego. Chciał sobie zażartować, i roboty mi nadać (zazdrość ludzka nie zna granic). Pierwsze; dostał po pysku (przy szefie), drugie; zapłacił za założenie nowej izolacji i wymianę pomp (wirniki plastikowe też popłynęły), trzecie; dostał dyscyplinarkę i wilczy bilet.

    Dobrze, że szef nie chciał się po sądach ciągać bo skończyłoby się u prokuratora.
  • #44
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #45
    Wojewoda82
    Poziom 24  
    Jak kocioł działa tylko na pompce, a grawitacja jest żadna albo tylko na 1-2 odbiorniki to tak, taka instalacja, z kotłem zasypowym jest też niezbyt niebezpieczna. Zwykle instalacja budowana od podstaw z pompką, nie posiada zbyt dużych przekrojów rur, do tego często ma rozprowadzenie dolne (gdy kocioł jest na tym samym poziomie co mieszkanie), co w sumie eliminuje jakąkolwiek grawitację. Jak myślisz, po co ludzie kupuję UPS-y, do najprostszych kotłów zasypowych. Po to aby jak braknie prądu nie musieli wybierać żaru z kotła. UPS ma zasilać pompkę w przypadku braku prądu do czasu aż paliwo w kotle się wypali.

    U rodziców mam zasypowca Siemko na tym samym poziomie co mieszkanie, kilka razy był mały problem jak się paliło w kotle, a nagle brakło prądu. Kocioł mimo tego, że zaraz zamknięty, potrafił dobić do 90 stopni (choć bez walenia po rurach)/ grawitacja tylko na bojler i jeden grzejnik piętro wyżej, reszta tylko na pompce (rozprowadzenie dolne)

    Raz już szykowałem agregat, jak kocioł rozbujany, z dużym zasypem, i brakło prądu, do tego zerwała się wichura (duży ciąg w kominie). Na szczęście po 15 minutach prąd wróci, ale kocioł później przez ponad 3 godziny nie był w stanie rozgonić ponad 90 stopni mimo działania pompki.

    Tak podsumowując to w sumie każdy piec zasypowy jest niebezpieczny. Wystarczy nie domknięty popielnik lub klapka świeżego powietrza oraz duży ładunek paliwa. Tutaj z kotów na paliwo stałe to w sumie podajnikowe są względnie bezpieczne (wykluczając jakieś awarie sterownika) itp. Mała ilość w palniku praktycznie eliminuje możliwość zagotowania kotła.
  • #46
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #47
    stanislaw1954
    Poziom 42  
    paszczakq napisał:
    Właśnie o ten szescian mi chodziło . Może też zakręcona rura albo zatkana .
    A zawór widoczny na zdjęciu 3 w#24 jest otwarty?
  • #48
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Tego nie wiem, ale wolę teraz tego nie ruszać, gdyż ogrzewam aktualnie dom junkersem na gaz. Nie chce, zeby cos sie poprzestawialo, bo przy ogrzewaniu junkersem instalacja musi byc zamknieta, a przy piecu weglowym otwarta, czyż nie? Także teoretycznie ten zawór powinien być teraz zamkniety jak ogrzewam junkersem. Kiedy próbowałem palić w piecu, to nic nie przestawialem, wiec widocznie stad powstaly te problemy, bo wtedy ten zawór powinien byc otwarty. Tak mi sie wydaje. Jednak teraz wole z tym nie kombinowac, bo mam inny problem, który opisałem w tym temacie:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=17648525#17648525
  • #49
    stanislaw1954
    Poziom 42  
    Akurat czytając drugi temat, zainteresowałem się tym.
  • #50
    Wojewoda82
    Poziom 24  
    Jak grzejesz junkersem to powinien być zamknięty (aby obieg CO też był zamknięty). Jeśli jest otwarty to właśnie tedy może uciekać woda, patrz drugi twój wątek.

    Ale jeśli byłby otwarty to junkers nie powinien mieć ciśnienia w instalacji CO (lub za niskie) i w ten sposób nie powinien się załączyć.
  • #51
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Junkersem grzeję regularnie od ponad 2 miesięcy i chyba wszystko jest ok. Chyba, bo co parę dni dopuszczam troszkę wody, bo inaczej ciśnienie by spadło zbyt nisko. Jednak dopuszczam jej może max 1 litr, więc nie ma o czym mówić. W parę dni to licznik mi nabije 10000 litrów.
  • #52
    Wojewoda82
    Poziom 24  
    Skontroluj powrót z naczynia wyrównawczego. Jeśli byłoby tak jak piszę, to źródłem ucieczki wody może być:
    - niedomykający się zawór dopuszczający wodę do CO w kotle gazowym, np zakamieniony
    - uszkodzony wymiennik płytowy w kotle gazowym do CO - mało prawdopodobne, kocioł wygląda na nowy
    - inny zawór gdzieś na instalacji (pewnie w okolicach kotła węglowego), który wcześniej służył do dopuszczania wody do CO jak nie było jeszcze kotła gazowego.


    Z drugiej strony ubytek 1L co kilka dni to może być kapiący kocioł węglowy.
  • #53
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Wojewoda82 napisał:
    Skontroluj powrót z naczynia wyrównawczego. Jeśli byłoby tak jak piszę, to źródłem ucieczki wody może być:
    - niedomykający się zawór dopuszczający wodę do CO w kotle gazowym, np zakamieniony
    - uszkodzony wymiennik płytowy w kotle gazowym do CO - mało prawdopodobne, kocioł wygląda na nowy
    - inny zawór gdzieś na instalacji (pewnie w okolicach kotła węglowego), który wcześniej służył do dopuszczania wody do CO jak nie było jeszcze kotła gazowego.

    Z drugiej strony ubytek 1L co kilka dni to może być kapiący kocioł węglowy.


    Tak, to by pasowało, że to przy kotle węglowym co kapie, to 1l co kilka dni. Hm, ale jesli zawór dopuszczający wodę do CO sie nie domyka, to wtedy cisnienie sie powinno zwiększać a nie zmniejszać. Jak przypadkowo go nie domknalem do końca, to wtedy wode dopuszczal i cisnienie sie zwiekszalo, a potem woda uchodzila przez zawór bezpieczeństwa. Teraz nic takiego sie nie dzieje. Kocioł kondensacyjny zostal kupiony pol roku temu, z tym że w lato byl używany jedynie do pogrzewania wody.
  • #54
    roman 18
    Poziom 22  
    Kolego, najprawdopodobniej miejscem gdzie ubywa woda jest nieszczelność tego zaworu pod naczynkiem przelewowym. Dobrze by było wymienić tą głowicę przy tym zaworze aby wyeliminować ewentualność przecieku w tym miejscu, bo jeżeli zawór puszcza to pokapuje przelewem i nawet tego nie widać . pozdrawiam.
  • #55
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    roman 18 napisał:
    Kolego, najprawdopodobniej miejscem gdzie ubywa woda jest nieszczelność tego zaworu pod naczynkiem przelewowym. Dobrze by było wymienić tą głowicę przy tym zaworze aby wyeliminować ewentualność przecieku w tym miejscu, bo jeżeli zawór puszcza to pokapuje przelewem i nawet tego nie widać . pozdrawiam.


    Niestety, ale to również jest błędna hipoteza. Właśnie sprawdziłem naczynie przelewowe. Rura, która dochodzi do zaworu przed naczyniem jest gorąca (od junkersa), natomiast bezpośrednio za zaworem jest już zimna. To by oznaczało, że woda się nie przedostaje za zawór. Przy takiej ilości wody (1,5l na minutę), rura na pewno by była chociaż letnia. Rura, która wychodzi z naczynia również jest zimna. Poniżej kilka zdjęć.

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.
  • #56
    roman 18
    Poziom 22  
    Kolego, no właśnie sobie odpowiedziałeś, jeżeli do zaworu rura jest gorąca to znaczy że zawór przepuszcza bo gdyby trzymał dobrze ciśnienie to ciepło nie miało by prawa tam podpłynąć, a że dzieje się to bardzo wolno to podpływa i nagrzewa rurkę do zaworu. pozdrawiam.
  • #57
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Skoro jest jak mówisz, to dlaczego rura zaraz za zaworem jest totalnie zimna? Przecież tej wody uchodzi ponad 1,5l na minutę. Jakim cudem woda po przekroczeniu zaworu staje się błyskawicznie zimna?

    Wymyśliłem taki oto scenariusz dla twojej hipotezy. W momencie jak zapaliłem w piecu na zamkniętej instalacji (ustawionej pod junkers), to wtedy gdy temperatura na piecu doszła do ponad 100 stopni, zawór w naczyniu przelewowym nie wytrzymał i zaczął przepuszczać wodę. Stąd teraz gdy grzeję junkersem na instalacji, która niby jest zamknieta, to woda ucieka przez naczynie przelewowe, wiec tak naprawde jest otwarta.

    Z jednej strony to by się układało w logiczną całość, gdyby faktycznie naczynie przelewowe przepuszczało wodę, ale niech mi ktoś wytłumaczy jak to możliwe, że rury za zaworem są zimne? Jakoś nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić. No i druga sprawa. Nie wiem jak działa ten cały obieg wody w rurach, ale jeśli gorąca woda będzie stale uciekać w dużych ilościach, a co za tym idzie, bedzie sie stale pojawiala nowa zimna woda z sieci w obiegu, to jakim cudem junkers będzie w stanie zagrzewać kaloryfery? Jakoś nie zauważyłem, aby kaloryfery były mniej gorące niż przed awarią lub mieszkanie zagrzewało się dłużej. No i ostatnia podstawowa sprawa, o której ktoś tu już pisał. Jeśli instalacja jest otwarta (otwarty zawór do naczynia przelewowego), to ciśnienie z junkersa będzie schodzić i jak bedzie za male cisnienie to junkers sie nie załączy. Jednak nic takiego sie nie dzieje, a ciśnienie z junkersa schodzi powolutku (ok. 1l wody dopuszczam raz na kilka dni) i ma to związek z delikatnie cieknącą rurą przy piecu węglowym.
  • #58
    Wojewoda82
    Poziom 24  
    Ten junkers jest 2-funkcyjny. Standardowa maksymalna moc grzewcza dla takich urządzeń to 24kW na CWU i 20kW na CO i zakładam że taki jest u ciebie (lub nawet ma większą moc). Zakładam, że Junkers nie ma zdławionej mocy maksymalnej do np 10 kW

    Junkers z mocą 20kW da sobie radę z upływem 1,5l/min, skoro przepływowo z mocą 24kW potrafi o 30 stopni ogrzać 11L wody/min to co to jest 1,5l/min dla 20kW. Wyjdzie tylko w większym rachunku za gaz.

    Gdy mieszkałem u rodziców, przez mój pokój na poddaszu przechodziła rurka Fi20 do naczynia wyrównawczego na strychu (i nie było tam żadnego zaworu). W sumie w 90% czasu była ona zimna. Ciepła (letnia) była tylko w momencie gdy podnosiła się temperatura na kotle węglowym (lub dopiero w kotle się rozpalało) i woda przemieszczała się do naczynia wyrównawczego. Ty masz tam zawór, który powinien całkowicie uniemożliwiać ruch wody czy powietrza przez tą rurkę. Ona powinna być w obecnym stanie (układ zamknięty) cały czas zimna.

    Naprawdę ciężko gdybać co jest przyczyną, ale jak pisałem wcześniej takie ilości wody muszą iść do szamba, bo nie ma opcji, aby tyle litrów na godzinę znikało w ścianach. Szambo masz pewnie z przelewem do rowu/burzówki, stad nie przybiera.

    Wymieniłem w innym wątku co może być przyczyną: wymiennik wtórny do CWU w kotle gazowym (mało prawdopodobne, zbyt nowy junkers), nie do końca dokręcony zawór dolewania wody w kotle gazowym (też dość mało prawdopodobne), albo zawór dopuszczający wodę do CO w piwnicy (w końcu jakoś twój Ojciec musiał dolewać wody do CO jak jeszcze nie było kotła gazowego). ostatnie jest najbardziej prawdopodobne. Patrząc na instalację i jej stan, to pamięta ona Króla Ćwieczka.

    Co do zaworu przy naczyniu wyrównawczym, możliwe ze uszczelka się zużyła i zawór działa jak pewien rodzaj manometru. Przepuszcza powoli nadmiar ciśnienia, który jest podawany do CO.

    Powtórzą jeszcze raz, skontroluj czy rurką przelewową naczynia wyrównawczego leci powoli woda. Prześledź gdzie ta rurka się kończy
  • #59
    sm4rtgym
    Poziom 3  
    Hm, no dobrze, a co powiecie na to, że wodomierz stale nabija 0,1m3 na godzinę niezależnie od tego czy mam włączony junkers czy nie? Może coś da się wykluczyć w tym momencie. Wodomierz się zatrzymuje tylko i wylacznie w momencie zakręcenia głównego zaworu przed nim. Natomiast jeśli otworzę ten zawór główny, to wodomierz nabija regularnie 0,1m3 plus to co co każdy wypuści z kranu, spłuczek, itp.

    Ostatnia sprawa. Sąsiad w piwnicy ma piec węglowy chyba z pompą CO. Rurki z jego piwnicy idą w sieni na piętro (zarówno z pieca jak i ode mnie z piwnicy z wodą). Kiedy przystawiam ucho do tych rurek to stale słyszę odgłos podobny do tego jak odgłos w moich rurkach, gdy puszczam wodę. Pytanie brzmi czy pompa CO wydaje taki dźwięk czy może to jednak odgłos stale pobieranej wody z sieci? Zajrzałem w nocy do piwnicy sąsiada i przy tym piecu stale było słychać jakby ta pompa pracowała, mimo, że rury idące z pieca sąsiada były już zimne. Problem w tym, że ten sąsiad posiada licznik i jemu nie nabija większych wartości. Także w przypadku gdy awaria byłaby po jego stronie to jednocześnie musiałby mieć licznik zepsuty, także raczej to małoprawdopodobne, aby miał zepsuty licznik i drugą awarię związaną z wysokim poborem wody.

    Sprawdziłem zawór z naczynia przelewowego i on raczej nie przecieka, bo jak go próbowałem trochę odkręcić, to usłyszałem dźwięk syczącej wody lub powietrza. Także raczej przeciek naczynia w tym momencie można wykluczyć.

    Wydaje mi się, że ja sam do tego nie dojdę i trzeba będzie poczekać na wizytę hydraulika, który ma przyjść koło czwartku/piątku.
  • #60
    stanislaw1954
    Poziom 42  
    sm4rtgym napisał:
    Zajrzałem w nocy do piwnicy sąsiada i przy tym piecu stale było słychać jakby ta pompa pracowała, mimo, że rury idące z pieca sąsiada były już zimne
    Pewnie nie ma sterownika do pompki , albo niewłaściwie ustawiony i pomimo że w kotle zgasło pompka nadal pracuje.