Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

03 Gru 2018 18:45 14184 296
  • Poziom 3  
    Mieszkam w domu dwurodzinnym. Wczoraj pierwszy raz spróbowałem zapalić w piecu i o mały włos a skończyłoby się to tragicznie. Nigdy tego wcześniej nie robiłem, ponieważ ogrzewaniem zajmował się mój ojciec. Niestety, ale zmarł i teraz muszę sobie radzić sam.

    Jak przyszedłem do piwnicy, to piec był całkowicie wypełniony węglem. Myślałem, że tak powinno być, więc rozpaliłem go na samym dnie, po czym poszedłem do pokoju. Kaloryfery stale były zimne, więc po jakimś czasie poszedłem znów do piwnicy sprawdzić czy w ogóle się tam pali. Paliło się już dosyć mocno i piec huczał. Pomyślałem, ze widocznie zanim gorąca woda dojdzie do kaloryferów, to musi minąć więcej czasu. Wróciłem do mieszkania i wtedy zauważyłem, że w łazience spod junkersa (ogrzewanie gazowe) przecieka woda z jakiejś rurki. Spojrzałem też na poziom ciśnienia wody i wskazówka była już na tym czerwonym polu, czyli poziom przekroczony. Trochę dziwne, bo zawsze to regulowałem jak grzałem junkersem. Dodatkowo słyszałem bulgoty w rurach. Szybko pobiegłem do piwnicy, a tam na termometrze przy piecu temperatura wskazywała ponad 100 stopni... na dodatek rury w piwnicy zaczęły tak walić i się ruszać jakby zaraz miało je rozsadzić! Zacząłem biegać z butelka wody i gasić piec, co nie było łatwe, bo był on cały zawalony rozżarzonym węglem. W końcu udało mi się go ugasić, ale bulgotanie w rurach i stukanie jeszcze trochę trwało zanim woda w nich przestała się gotować. Na szczęście obyło się bez tragedii, ale było blisko... Co najdziwniejsze, kaloryfer w kuchni był zimny, w jednym pokoju chyba letni, a w drugim najcieplejszy. Dziś wyjąłem cały węgiel z pieca, nałożyłem tylko małą ilość, rozpaliłem i po jakimś czasie ta rura co wychodzi z pieca była już gorąca, temperatura pieca była jakieś 70 stopni, choć taki sterownik przypięty do pieca pokazywał już ponad 85 stopni. Niestety, ale kaloryfery wszystkie były zimne, także nie wiem co jest grane. Jak grzeje junkersem to jest wszystko ok, a jak węglem to się nie da. Także zgasiłem dziś znów w piecu po kolejnej nieudanej próbie i znów wróciłem do grzania junkersem.

    Tam przy piecu jest jakiś taki duży zawór. Zastanawiam się czy może trzeba go odkręcić? Albo jakiś inny zawór może... Może tak jest, ze jak się pali junkersem, to jakiś zawór trzeba odkręcić lub zakręcić, a jak się przechodzi na piec to tez coś trzeba zrobić? To niemożliwe, żeby kaloryfery były zimne jak piec jest gorący, podczas gdy przy junkersie wszystko działa ok. Zauważyłem, że rura, która wychodzi z pieca jest gorąca, ale już dalej w pomieszczeniu w piwnicy jest zimna. Może to przez tamten zawór właśnie. Boje się jednak go odkręcać, żeby czegoś nie zepsuć. Poza tym, jest też taka wajcha, która otwiera ujście do komina, ale to ujście jest raczej otwarte, bo jak przekręciłem ja w druga stronę, to dym zaczął wychodzić z pieca do pomieszczenia. Przesyłam zdjęcia z piwnicy, może ktoś mi doradzi co powinienem zrobić?

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

    Ten duży zawór z pierwszego zdjęcia jest zakręcony, a rura wychodzi z dolnej części pieca i jest też połączona z rurą, która wychodzi z górnej części pieca. Wskaźnik ciśnienia nie wynosi 0 tylko wskazówka zrobiła już całe kółko o 360 stopni, czyli poziom przekroczony. Zdjęcie zrobiłem kiedy piec był rozgrzany. Jak piec się ochładza, to wskazówka wraca z przekroczonego poziomu na maksymalny. Nie wiem co z tym zrobić. Myślicie, że jak odkręcę ten zawór to ciśnienie się ustabilizuje czy wręcz przeciwnie, będzie jeszcze gorzej?
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 36  
    Wow, kolego...

    1. Gratuluję szczęścia, było blisko eksplozji, która w naturze wywala ściany...
    2. Nieźle - odważyłeś się gasić bombę butelką z wodą - lepiej, niż wiadrem, by wtedy na pewno całość by strzeliła.
    3. Ten zawór z pierwszego zdjęcia wygląda na używany - nie zachęcam do kręcenia nim, ale pewnie ktoś go zamknął
    4. Temat powinien być przykładem dla wszystkich, którzy piszą "robię sobie instalację w domu - nikomu ona nie zaszkodzi, bo tylko ja jej będę używał...
    5. Zmodernizuj instalację czym szybciej.
    6. To, co ciekło pod Junkresem, to pewnie zawór bezpieczeństwa.
    7. Masz piec węglowy w instalacji zamkniętej?
  • Poziom 3  
    Przyznam, że nie sądziłem, iż palenie w piecu może być takie niebezpieczne... Zawór wygląda na używany, ponieważ sam go wczoraj na chwilę odkręciłem, ale szybko zakręciłem z powodu obaw, że coś się złego stanie. Zaraz potem gdy wrocilem do mieszkania zauwazylem ta wode wyciekajaca z zaworu bezpieczenstwa. Ogólnie to na samym początku ten duży brązowy zawór był zakręcony. Nie wiem jednak czy zawsze byl on zakrecony czy np. ojciec go zakręcił na wiosnę, kiedy już nie palił w piecu.

    Dodam jeszcze, że piec przez wiele lat działał dobrze, wiec wątpię, że coś tam jest zepsute. Wydaje mi sie, ze wlasnie jakiś zawór trzeba odkręcić, który nie doprowadza wody od pieca do kaloryferów.

    Hm, nie wiem co oznacza stwierdzenie "piec węglowy w instalacji zamkniętej". A czym się różni instalacja otwarta od zamknietej? Jestem zupelnie zielony w tym temacie.

    EDIT:
    Doczytałem już i wydaje mi sie, ze mam uklad otwarty, poniewaz co jakis czas musze przekrecac pod junkersem taki zawór, ktorym dopuszczam wode, bo w przeciwnym wypadku cisnienie byloby za niskie. Gdybym mial uklad zamkniety, to chyba nie musialbym tego robic, prawda?
  • Poziom 25  
    Możliwe ze masz instalację z wpiętym do jednego obiegu kotłem gazowym i węglowym. Co by w lecie piec gazowy nie grzał pieca węglowego tylko samą wodę, do tego pewnie służy ten duży zawór. W lecie pewnie zakręcony, na zimę, jak ojciec zaczynał palić w piecu węglowym, to go otwierał.

    Zawołaj jakiegoś sąsiada, który też ma piec węglowy, pomoże ci ogarnąć tą instalację. Jeśli ty nie miałeś z tym nigdy do czynienia to sam nie kombinuj.

    Faktycznie miałeś farta, polałbyś trochę więcej zimnej wody na ścianki wewnątrz rozgrzanego kotła węglowego i już byś żadnego posta nie napisał. Doszłoby do eksplozji kotła. Zimna woda polana na ściankę rozgrzanego kotła powoduje błyskawiczne gotowanie wody w kotle. Para nie mając jak ujść, rozrywa kocioł.

    Poczytaj: Link
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 3  
    Czytałem już tamten temat wcześniej. Do złudzenia przypomina to co było u mnie, także mam ciary na całym ciele jak tylko o tym pomyślę i jak to sie moglo skonczyć.
  • Poziom 40  
    @sm4rtgym
    Jak jesteś całkiem zielony w temacie kotłów na paliwa stałe to polecam ci poświęcić wieczór i przejrzeć tą stronę:
    www.czysteogrzewanie.pl

    Zasadniczo masz tam całe kompendium wiedzy na temat ogrzewania się węglem i obsługi kotłów węglowych.
  • Poziom 3  
    Ok dziekuje.
  • Poziom 35  
    Szkoda, że nie widać schematu tej instalacji, ale te objawy wskazują na to, że gorąca woda z kotła nie przechodzi do instalacji grzewczej (albo prawie w ogóle nie przechodzi), przez co bardzo łatwo o zagotowanie wody w kotle, co może się skończyć jego rozsadzeniem (ciśnienie). Co do tego zaworu, to bym więcej wiedział, jakbym widział całą instalację (lub jej schemat) - jeżeli ten zawór jest przy piecu i prowadzi do instalacji grzewczej, to jak się pali w tym piecu powinien być odkręcony (by gorąca woda z kotła szła na grzejniki).
  • Poziom 3  
    Też tak myślę, że ten zawór powinien być odkręcony. Zrobię przy najbliższej okazji zdjęcia z bardziej daleka, żeby było widać kocioł razem z rurami i tym zaworem.

    Dodano po 14 [godziny] 30 [minuty]:

    Zrobiłem dodatkowe zdjęcia pieca i rur z niego wychodzących. Czekam na opinie czy ten brązowy zawór powinien być odkręcony w trakcie grzania kaloryferów. Jeśli chodzi o sterownik, to dmuchawa działa, ale nie wiem czy pompa co jest sprawna. Po przekroczeniu ustawionej temperatury dmuchawa się wyłącza i sterownik przełącza się na pompę, tylko nie wiem czy ta pompa w ogóle chodzi. Czy powinien być jakiś charakterystyczny dźwięk jak pompa jest właczona? Nic takiego nie slyszalem. Jak w ogóle ta pompa wygląda i gdzie może być zamontowana? Może też dlatego to nie dzialalo, bo ten brązowy zawór był zakręcony. Nie wiem, ciekaw jestem waszego zdania na ten temat. Fotki w zalacznikach. Od wczoraj już nie ruszam pieca i grzeję junkersem. Dopiero jak uzyskam waszą odpowiedź to będę działał dalej.

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.
  • Poziom 35  
    Z tych zdjęć wynika, że ten zawór jest na powrocie z instalacji grzewczej do kotła. W czasie pracy kotła powinien być odkręcony, by był zapewniony obieg wody na trasie kocioł - rury - grzejniki - rury - kocioł. Zamknięcie powoduje to, że woda grzewcza nie może swobodnie krążyć, co prowadzi do tego, że grzejniki będą zimne/letnie nawet w przypadku zagotowania wody w kotle.
  • Poziom 3  
    Dziekuje za informacje. Ja poczatkowo balem sie odkrecac tego zaworu, bo myslalem, ze wtedy jeszcze bardziej zwiekszy sie ciśnienie wody w rurach. Jednak teraz spróbuję odkręcić ten zawór. Dam znać na dniach czy to pomogło.
  • Poziom 25  
    Co do pompy na obiegu CO pieca węglowego to wygląda ze jej tu nie ma i instalacja działa na kotle węglowym grawitacyjnie.

    Przekroje tych stalowych rur dochodzących i wychodzących z kotła są dość srogie, właśnie jak pod grawitację.
  • Poziom 31  
    Jeszcze pytanie czy nie trzeba uzupełnić wody w układzie po zagotowaniu. Gdzieś powinien być zawór do uzupełniania wody i rura przelewowa.
  • Poziom 3  
    Jest taki jeden zawór pod junkersem, którym uzupelniam wode i wtedy wskazówka cisnienia na junkersie się przesuwa. Nie wiem czy to ten zawór chodzi czy jeszcze jakiś inny.
  • Poziom 25  
    Czyli wynika z tego, że masz układ zamknięty i do tego wpięty kocioł węglowy!

    To jest bomba, uzbrojona, odbezpieczona, tylko czeka na wybuch.
  • Poziom 3  
    Wojewoda82 napisał:
    Czyli wynika z tego, że masz układ zamknięty i do tego wpięty kocioł węglowy!

    To jest bomba, uzbrojona, odbezpieczona, tylko czeka na wybuch.


    Skoro tak mówisz, to jakim cudem układ ten spełniał swoją funkcję przez kilkadziesiąt lat i nic sie nie stało? Piec istnieje odkąd pamiętam, a żyję w tym domu od 31 lat. Nigdy nie było z nim żadnych problemów. Jedynie kiedyś sadza w kominie się zapaliła, no ale to nie ma związku z rurami i całą instalacją. Na dodatek mój ojciec był alkoholikiem, więc na pewno często się zdarzało tak, że napalił w piecu a potem tego nie kontrolował, bo się upił i w piecu się paliło tak długo aż zgasło, a on sobie smacznie spał cały dzień i noc. Także to musi być wina tego zaworu i tyle. Chyba nie powiesz, że przez ponad 30 lat żyliśmy na bombie?
  • Poziom 25  
    Widząc stan tego pieca (ma z 15 lat jak nie więcej i to chyba jakaś samoróbka) i widząc te rury wychodzące z kotła węglowego (zasilanie na grzejniki dla prawej gałązki jest przeciwprądowe, kto to robił?) śmiem twierdzić że ta instalacja jest robiona i utrzymywana po kosztach, są zastosowane rozwiązania, które niwelują dodatkowe wydatki, kosztem bezpieczeństwa.

    Skoro jak gotowałeś piec węglowy, ciekło ci z zaworu bezpieczeństwa w kotle gazowym, to znaczy ze instalacja jest na obiegu zamkniętym (nie posiada naczynia przelewowego, tylko naczynie przeponowe). Nie stosuje się naczyń przeponowych do kotłów stałopalnych. Mało możliwe, aby obieg był otwarty a ciśnienie, zamiast naczyniem przelewowym wydostawało się zaworem bezpieczeństwa na kotle.

    Moim zdaniem, zawór bezpieczeństwa na kotle gazowym może uratował ci życie. Otwiera się on przy około 2,5 barach. Gdyby się nie otworzył/był zaślepiony, rosnące ciśnienie w kotle węglowym mogłoby go rozerwało. Nastąpiłby wybuch, i gdybyś był akurat w piwnicy, mogło by się zabić, albo ciężko poparzyć.

    Czemu działało do tej pory, zakręcony zawór,na pewno był przyczyną obecnych problemów.

    Instalacja na kotle węglowym jest grawitacyjna wiec jak nie ma prądu, to i tak ciepło jest odbierane z kotła. Nie ma prądu, to i dmuchawa nie rozbuja pieca na 80 stopni. I wszystko by było ok, gdyby nie zainstalowany kocioł gazowy, który pewnie wymagał instalacji zamkniętej.

    Od kiedy macie junkersa w domu?

    Masz coś takiego w kotłowni?:

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.
  • Poziom 3  
    Tak, piec ma co najmniej 15 lat, powiem więcej, ma raczej ponad 30 lat! Nie znam się na piecach, więc zapewne masz rację. Podejrzewam, że 30 lat temu nie było zaawansowanych rozwiązań jak obecnie i samoróbki były na porządku dziennym. Chciałem tylko powiedzieć, że przez tyle lat, co istnieje piec nie było żadnych problemów, więc chyba ta instalacja nie jest aż tak tragiczna. Problem się pojawił dopiero w momencie gdy sam nieumiejętnie zacząłem palić w piecu. Myślisz, że jeśli odkręcę ten zawór i będę kontrolował temperaturę aby woda się nie gotowała, to nic mi nie grozi? Wczoraj przy zakręconym zaworze gdy temperatura doszła do 70 stopni, to nic sie złego nie działo, choć kaloryfery były zimne, o czym pisałem wcześniej.
  • Poziom 25  
    Powiem tak, piec co ma 30 lat, na pewno spali sporo więcej opału niż nowocześniejszy. Za to trzeba go na pewno pochwalić za trwałość.

    Jeśli działa on grawitacyjnie, bez pompki na CO, to sam w sobie nie stanowi wielkiego zagrożenia. Problemem jest reszta instalacji. I tu oczekuje odpowiedzi, czy jak dolewasz wodę do CO to rośnie ciśnienie na kotle gazowym, czy oprócz tego/zamiast tego, gdzieś na strychu zaczyna się ze zbiornika wylewać woda, np do kanalizacji albo na podwórze?
  • Poziom 3  
    Póki co tego nie wiem. Jak na razie nie zauważyłem aby woda się wylała gdzieś poza tym zaworem bezpieczeństwa pod junkersem. Wydaje mi się, że nie. Instalację mam tylko w piwnicy i na parterze. To jest dobre pytanie czy rośnie ciśnienie na kotle gazowym. Właśnie trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo wskazówka przy kotle jest stale na poziomie maksymalnym, a jak zapalę w piecu, to z poziomu maksymalnego przesuwa się jeszcze dalej aż do 0, lecz nie jest to faktyczne 0 tylko obrót o 360 stopni, czyli poziom znacznie przekroczony. Właśnie nie wiem co mam zrobić aby obniżyć to ciśnienie. Wydaje mi sie, ze jak nie pale w piecu i jak tylko odkrecam zawór pod junkersem aby dolać wody, to wskazówka przy piecu nie wzrasta, lecz tak jak mówiłem, stale jest ona na wysokim poziomie. Dlatego sie zastanawiam co bedzie jak ten duży brązowy zawór odkręcę. Mam nadzieje, ze cisnienie jeszcze bardziej wtedy nie podskoczy...
  • Poziom 25  
    Nic się nie stanie jak odkręcisz duży zawór. Służył on na 99% do odcinania kotła węglowego, gdy grzaliście samym gazem np w lecie, na wiosnę.

    Ale to że ciśnienie rośnie (przekręca się zegar na manometrze) a na wyłączonych piecach też jest wysokie świadczy o tym, że już za dużo nabiłeś ciśnienia do instalacji i o tym że instalacja jest zamknięta. Czegoś takiego nie stosuje się w kotłach na paliwo stałe jak ten węglowy (z racji tego że mogą się zagotować), bo jak przegrzejesz wodę to naczynie przeponowe stosowane w instalacjach zamkniętych ściśnie się tylko do pewnych granic, kolejne "partie" ciśnienia wody nie maja gdzie się podziać i rozrywa instalacje (najczęściej kocioł).

    Spróbowałbym odkręcić na niepracującej instalacji któryś odpowietrznik na grzejniku i spuściłbym z 5 litrów wody (trochę może potrwać) aby obniżyć ciśnienie w instalacji.

    Co nie zmienia faktu, ze instalacja nie powinna być zamknięta tylko otwarta przy kotle węglowym. Na bank instalacja junkersa wymusiła zamknięcie instalacji, od tego czasu jest to bomba.

    PS nie dolewaj więcej wody do CO !!!
  • Poziom 3  
    Może ojciec zainstalował junkers i już nie zamierzał grzać piecem, stąd nie zależało mu aby instalacja była otwarta. Jeśli nie będę ruszał pieca i grzał tylko junkersem, to mogę spać spokojnie?

    Hm, co masz na mysli mówiąc odpowietrznik na grzejniku? W sensie na piecu czy kaloryferze?
  • Poziom 25  
    Na kaloryferze, po przeciwnej stronie niż jest zawór, którym sobie okręcasz/zakręcasz grzejnik/kaloryfer, w jego górnej części.

    Jeśli masz zamiar grzać tylko gazem, to zostaw zawór zakręcony (zawór zakręcony = zakaz palenia w kotle węglowym). Licz się jednak z tym, że wydasz pewnie trochę więcej na gaz niż wydałbyś na węgiel.

    Jakie masz grzejniki, żeliwne żeberka, stalowe płytowe?

    Wpisz sobie w Google "odpowietrzanie grzejników".

    Oprócz odpowietrzania grzejników, można tak spuścić trochę nadmiarowej wody/ciśnienia z instalacji. Jest to moim zdaniem bezpieczniejsze w twoim przypadku niż odkręcanie jakiegoś zaworu, który nie wiesz do czego służy itp.
  • Poziom 3  
    Oczywiście mam świadomość, że grzanie gazem jest droższe. Stąd właśnie próbowałem rozpalać ten piec - ze względów oszczędnościowych. O mały włos a z powodu oszczędności naraziłbym swoje zdrowie na szwank lub czekałby mnie spory wydatek, gdyby rury pękły. Poza oszczędnościami, chciałem po prostu nauczyć się palić w piecu, żeby mieć jakąś alternatywę w razie gdyby np. junkers nawalił w czasie mrozów. Poza tym, zostały mi ze 2 tony węgla w piwnicy, więc fajnie gdybym mógł to też zużyć.

    Załączam jeszcze trzy zdjęcia z łazienki. Na jednym zdjęciu jest wskazówka ciśnienia na junkersie, na drugim rurki idące spod junkersa. Zaznaczylem tam zawór, którym dopuszczam wodę. Na ostatnim zdjęciu jest jakiś dziwny sześcian. Czy ktoś wie co to może być? Tam też jest jakiś zawór hmm...

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Kaloryfery mam takie.

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne. Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.
  • Poziom 24  
    Dziwne że przez tyle lat ojciec nie powiedział jak tego używać . Widocznie manometr uszkodzony . Weź kogoś kumatego żeby to sprawdził . Ktoś już napisał że ten zawór od obiegu był zamknięty i tylko wodę w kotle gotowało . Taki układ całkiem zamknięty bez żadnego zbiornika to nawet strach ogrzać do 30 stopni . Musi być gdziekolwiek element do kompensacji . To może być nawet gruba rura wypełniona powietrzem pionowa .


    Węgiel zużyj i pomyśl na przyszły rok nad nowym kotłem albo sam gaz . Ten będzie po latach tak zakamieniony że węglem będzie pewnie drozej niż gazem .
  • Poziom 22  
    Kolego, otwórz ten duży zawór i popatrz dobrze bo gdzieś jest zawór na dopuszczanie wody do instalacji,jeżeli taki znajdziesz to dopuść tyle aż będzie się przelewało rurą od tego sześcianu,a jest to właśnie naczynko przelewowe,system otwarty. pozdrawiam. widzę tam pod tym naczynkiem zawór przelotowy należy go odkręcić.
  • Poziom 25  
    Brak filtra skośnego na instalacji, chroniącego kocioł gazowy przed syfem z CO. Źle

    To ciekawe, ta srebrna kwadratowa puszka w łazience to naczynie przelewowe a nie przeponowe. Skąd w takim razie bardzo wysokie ciśnienie na piecu?

    Pod naczyniem przelewowym jest widoczny zawór, sprawdź czy jest otwarty, jak nie to go otwórz, ale powoli, i obserwuj czy spada ciśnienie na manometrze kotła gazowego.

    Jeśli jest otwarty, to prześledź drogę gdzie wraca rura z naczynia przelewowego, ta w samym rogu tuz przy oknie. Może gdzieś na jej końcu jest zamontowany zawór spustowy i jest zakręcony?

    Na ostatnim zdjęciu widać odpowietrznik, ten na ślepo zakończonej rurce, ale pewnie jest zamalowany olejną. Nie wiem czy da się go ruszyć.

    Z grzejnikami jest problem, nie maja odpowietrzników, to są stare grzejniki z lat 80-tych albo dalej (miałem kiedyś identyko u rodziców na kuchni węglowej) je można odpowietrzyć luzując śrubunek lub okręcając delikatnie głowicę zaworu.

    Odkręcasz śrubokrętem czarne pokrętło i je ściągasz (czasami ciężko schodzą) i odkrecasz delikatnie całą głowice, to co poniżej opisane jako wkład, tam przykładasz klucz do delikatnego odkręcenia (uwaga, pewnie poleje się powoli woda)

    Temperatura pieca 100 stopni - kaloryfery zimne.
  • Moderator HydePark/Samochody
    sm4rtgym napisał:
    est jakiś dziwny sześcian


    Naczynie wzbiorcze. Tylko coś mało rur do niego idzie.

    W przypadku wzrostu ciśnienia w układzie, to właśnie naczynie ma za zadanie przejąć nadmiar wody.
    Jeżeli jest za duże ćiśnienie( ilość wody w układzie), to przez rurę przelewową powinno upuścić nadmiar do kanalizacji np.
    W razie zagotowania wody, przelewem pójdzie para, i nic się nie stanie. W przypadku pieców na paliwo stałe jest wymóg instalacji otwartej( Przelew ze zbiornika wzbiorczego).

    Zawór odkręcony?
  • Poziom 25  
    Może naczynie działa tutaj jako zbiornik przeponowy bez przepony? Czyli taki rezerwuar ciśnienia dla kotła gazowego, wypełniony głównie powietrzem, który kocioł wymaga min 1bar na instalacji, a jest prawie na równo z naczyniem, wiec nie powinien tyle pokazywać.

    Jeśli tak i powrót z naczynia wraca do CO lub jest zamknięty zaworem gdzieś w piwnicy to tym bardziej jest to prowizorka i bomba

    Nie ma możliwości aby na układzie otwartym, kocioł gazowy metr niżej niż naczynie wyrównawcze pokazywał 1,5 bara (kocioł wygląda na nowy). Stawiam orzechy przeciw żołędziom, że naczynie przeponowe nie jest otwarte tylko u góry jest korek, a przelew z naczynia też jest zamknięty, być może korkiem, być może zaworem.
  • Poziom 24  
    Właśnie o ten szescian mi chodziło . Może też zakręcona rura albo zatkana .