Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

loncin k800 - nieuznana gwarancja przez rysę, zadzior

12 Gru 2018 14:29 384 19
  • Poziom 3  
    Witajcie.

    Czytelnikiem elektrody jestem już od bardzo dawna, niemniej jednak nie miałem konta wcześniej ale do rzeczy.

    Jakieś pół roku temu byłem w serwisie z moją kosiarką spalinową, żeby wymienili mi świecę. Zostało to zrobione, kosiarka wróciła, wszystko hulało.

    Dzisiaj byłem w serwisie ponownie, ponieważ upłynął rok od zakupu i żeby gwarancja mogła zostać przedłużona na kolejne dwa lata musiałem według jej warunków pojawić się na przeglądzie. I tutaj zaczęły się schody. Serwisant wykręcił świecę i zauważył to co wyszczególniłem na zdjęciu.

    Najprawdopodobniej jak byłem latem w serwisie,to omknął kluczem przy wymianie świecy i powstało takie jakby to określić wyszczerbienie (po mojemu od klucza). Serwis twierdzi, że ja musiałem przy tym grzebać (co jest autentyczną nieprawdą, bo nie dotykałem się do kosiarki) i w związku z tym tracę gwarancję. Według serwisu przez taki zadziorek, będzie pękać w tym miejscu (głowica? czy na czym ten zadzior? i oni nie biorą za to odpowiedzialności w związku z tym mam po gwarancji.

    W związku z powyższym mam do Was takie pytania:
    czy serwis ma rację? w sensie to uszkodzenie w jakikolwiek sposób wpłynie\\\\wpływa na pracę, żywotność silnika?

    Pomijając już fakt, że sobie teraz wyrzucam, że nie sprawdziłem przy odbiorze to jest to bardzo słabo widoczne przy wkręconej świecy i nie wiem czy bym to wcześniej dostrzegł.

    Ja to traktuję jako komedię, nie wiem w sumie czy bardziej mi do śmiechu czy do płaczu. Najbardziej mnie jednak interesuje czy cisną mi kit czy faktycznie to jest problem to wyżłobienie.

    Chodzi mi o opinię niezależnych fachowców,bo jeśli mi napiszecie że mają rację to odpuszczam.


    loncin k800 - nieuznana gwarancja przez rysę, zadzior
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    Jaja sobie robią!
  • Poziom 27  
    To ma być żart? Szukają głupich ja bym im nie podarował nawet z rzecznikiem konsumenta czy jak to się nazywa prawidłowo. To co kupujesz żeby nie używać? Nigdzie nie jest zabronione wykręcanie świecy.
  • Poziom 3  
    z mojej strony niestety nie żart... moje pytanie jest tylko w sumie takie, czy takie draśnięcie może być powodem nie uznania gwarancji.
  • Poziom 3  
    No to muszę się teraz kogoś poradzić co robić dalej. Tamten serwis mnie olał, nie mam ochoty tam iść drugi raz. Jutro pojadę do innego i zobaczymy czy to praktyki konkretnego serwisu, czy ogólnie marki kosiarek.
  • Pomocny post
    Poziom 30  
    hevet2 napisał:
    Szukają głupich ja bym im nie podarował nawet z rzecznikiem konsumenta czy jak to się nazywa prawidłowo.
    Właśnie szukają głupich, lub takich jak ja, którzy nie mają czasu i możliwości dochodzenia swoich praw - patrz moje posty z ostatnich dni, jak mnie potraktowano. Jeśli ktoś dysponuje czasem, należy dochodzić, dla siebie i dla dobra publicznego.Nawiasem mówiąc, Autor za bardzo dbał o sprzęt, i został haniebnie ukarany. Pozdrawiam, naprzód , do boju. :D Co za marka, może komuś się przyda, żeby omijać. Są bezpłatne porady prawne Rzecznika Praw Konsumenta , w Miastach Wojewódzkich i chyba w Powiatach . On doradzi, a nawet , napisze pismo procesowe. Do boju. Zachęcam, we własnym interesie.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Szkoda, że nie podali powodu, że kosiłeś trawę złej odmiany. :)
    Zapewne serwis kusząc przedłużoną gwarancją nie liczył, że ktokolwiek z tego skorzysta. Teraz chce się wykręcić bo wie z jakim sprzętem ma do czynienia. To nie jest stary B&S gdzie 1 silniki potrafił wytrzymać kilka obudów kosiarki.
  • Poziom 3  
    to nie jest przedłużona gwarancja taka jak np. w media expert że dopłacasz, a gwarantem w zasadzie jest sklep. To gwarancja producenta. Tylko na takich zasadach, że przegląd coroczny.
  • Pomocny post
    Poziom 14  
    Moim zdaniem głowica była malowana (fabrycznie) i ta zadra raczej powstała przy szlifowaniu jakichś naddatków odlewu w fazie produkcji, komuś się omskło. Nie grozi to żadnym pęknięciem ani innymi cudami.
    Serwis nieźle pogrywa :twisted:
  • Poziom 3  
    Super, że jest coś takiego jak elektroda. Moje ostatnie doświadczenia z różnego rodzaju fachowcami skłaniają mnie do jednego wniosku. Nikt Ci nie zrobi tak jak Ty sam sobie zrobisz. Szkoda, że nie można znać się na wszystkim.

    Btw.
    Jutro zdam relację. Marka tegoż to Ole. - M.c

    Jutro dam szansę im raz jeszcze (znaczy innemu serwisowi). Jeśli nie, to napiszę najpierw bezpośrednio do nich a jeśli nadal nic to nie wniesie to posłucham Waszych rad.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    robarek napisał:
    Moim zdaniem głowica była malowana (fabrycznie) i ta zadra raczej powstała przy szlifowaniu jakichś naddatków odlewu w fazie produkcji, komuś się omskło. Nie grozi to żadnym pęknięciem ani innymi cudami.
    Serwis nieźle pogrywa :twisted:

    Nic nie było malowane zadra pochodzi od klucza i powstała przy odkręcaniu świecy (to standard w chińskich silnikach zwłaszcza używając załączonego przez producenta klucza).
  • Poziom 30  
    hevet2 napisał:
    Nic nie było malowane zadra pochodzi od klucza i powstała przy odkręcaniu świecy (to standard w chińskich silnikach zwłaszcza używając załączonego przez producenta klucza).
    Mogła być fabryczna, powstać przy wkręcaniu świecy, i nikogo to nie obchodziło, i słusznie , bo to nie jest żaden defekt , mogący skutkować awarią. Do boju Autorze. Pro publico bono.
  • Poziom 27  
    anchilos napisał:
    Mogła być fabryczna, powstać przy wkręcaniu świecy, i nikogo to nie obchodziło, i słusznie , bo to nie jest żaden defekt , mogący skutkować awarią. Do boju Autorze. Pro publico bono.

    Zgadzam się rysa nie jest żadną usterką i nawet gdyby zrobił ją autor nie stanowi żadnego powodu do nie uznawania gwarancji.
  • Poziom 30  
    hevet2 napisał:

    anchilos napisał:
    hevet2 napisał:
    Mogła być fabryczna, powstać przy wkręcaniu świecy, i nikogo to nie obchodziło, i słusznie , bo to nie jest żaden defekt , mogący skutkować awarią. Do boju Autorze. Pro publico bono.
    Zważ, kogo cytujesz. Pozdrawiam._______________________________ Podejście do gwarancji, Polska i Niemcy. Polska - j.w. Niemcy . Posiadam ponad 10 lat kosiarkę opartą na Brigsie, przywiezioną przez jakiegoś szperacza ze Zgorzelca. Jaki był (jest ) problem? Żeby odpalić , należy pompkę nacisnąć , nie drei mal, ale 6-8 razy, i pali za pierwszym szarpnięciem. U Helmuta poszła na złom.
  • Poziom 3  
    To jest jakaś instrukcja serwisowa. W serwisie nr 2 prawie tego nie zauważyli, ale jednak zauważyli. I ta sama śpiewka.

    Rozumiem, że wszyscy jak jeden mąż twierdzicie, że to nie jest problem nawet gdybym to ja był sprawcą (a wierzcie albo nie- nie byłem). Rozumiem, że wg Was to jest defekt jedynie kosmetyczny?

    W związku z powyższym mam zamiar wysłać pismo wraz ze zdjęciami i oświadczeniem serwisu (ciekawe czy będą chcieli coś takiego wydać i się pod tym podpisać) że odstępują przedłużenia gwarancji, bo (tu niech wpiszą dlaczego).

    Jeśli centrala mi odpisze na tę samą śpiewkę, to nie wiem co dalej.

    Kurcze, ja się naprawdę nie czuję winny. Jestem tylko na siebie zły. Teraz sobie oglądałem "miejsce zbrodni", dochodzę do wniosku,że nie mogłem tego zobaczyć. To jest w takim miejscu,że nawet po odczepieniu fajki nic nie widać. Dopiero jak się wykręci świecę, to widać. Ja nie wiem, mam 26 lat, chyba nie jestem przesadnie stary. No ale z czasów minionych mam lepsze wspomnienia. Teraz to każdego trzeba dosłownie pilnować i na ręce patrzeć. A żeby upilnować i wiedzieć na co patrzeć, to trzeba osobiście wiedzieć o co chodzi. A jak już się wie o co kaman, to w sumie lepiej samemu ;)

    Taka anegdota-mało śmieszna. Zleciłem fachowcom remont kuchni jakiś rok temu. Żona sobie wymarzyła, żeby w miejsce drzwi zrobić łuk i połączyć kuchnię z jadalnią. No to powiedziałem co i jak chcę. Pojawiłem się wieczorem na miejscu remontu i patrzę na ten łuk a tam jest tak strasznie krzywo, że głowa boli. Symetrii nie uświadczysz, leci w jedną stronę etc. To majstry do mnie z pretensjami, że żona i mój brat nic nie mówili, że jest krzywo, a teraz to oni tego już poprawiać nie mają zamiaru bo by trzeba wszystko kuć. A było tak baaardzo krzywo. Masakrycznie. I co? rozumiem, że w trakcie tynkowania to ja mam patrzeć czy jest prosto, a jak nie to potem powiedzą że przecież nie mówiłem, że jest źle to robili dalej. I to ekipa niby z polecenia. Strach pomyśleć jak robią Ci wzięci z ogłoszenia. Na szczęście poprawili, kafle były prosto, zgniłego jaja nie zamurowali i koszty wzięli na siebie.
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    Kolego, korespondowanie z centralą jest nie twoim obowiązkiem, dla ciebie to tylko strata czasu, bo będą grać na zwłokę. To konkretny serwis wydał decyzję odmowną o przedłużeniu gwarancji. Masz prawo zażądać tej decyzji na piśmie, wraz z uzasadnieniem odmowy. Już oni się sami domyślą, po co ci to na piśmie - niech sami się konsultują z centralą.
    Udaj się z tym pismem j gwarancją do miejscowego rzecznika praw konsumenta, on cię pokieruje (nieodpłatnie) jak rozegrać tę sprawę. Bądź spokojny, na pewno będzie działał w twojej obronie. Podejrzewam, że wystarczy jedno jego pismo do rzeczonej centrali i odmowna decyzja "w drodze wyjątku i w trosce o dobro klienta" zostanie zmieniona na pozytywną. Możesz nawet iść do niego najpierw i spytać co jest potrzebne i jak rozegrać tę sprawę.
    Nie daj się i walcz!

    Oczywiście jeśli w warunkach gwarancji nie ma czegoś, o czym nie wspomniałeś a co może mieć wpływ na bieg sprawy.
  • Poziom 43  
    grzeniuw napisał:
    ...
    Udaj się z tym pismem j gwarancją do miejscowego rzecznika praw konsumenta, on cię pokieruje (nieodpłatnie) jak rozegrać tę sprawę. Bądź spokojny, na pewno będzie działał w twojej obronie...

    Z tym rzecznikiem praw konsumenta to różnie bywa. U mnie rzecznik interpretował wszystkie zapisy przeciw Konsumentowi. Nawet nie wspomniał, że można skorzystać z rękojmi zamiast z gwarancji (nie dotyczy to opisywanego tutaj przypadku, bo ma tzw. wydłużoną gwarancję) która jest korzystniejsza dla Konsumenta. Dopiero pisemne żądanie zwrotu gotówki za sprzęt (nie będę podawał szczegółów sprawy) a w razie braku wstąpienie na drogę sądową spowodowało bardzo grzeczną wypłatę należności. Rzecznik praw konsumenta radził tak aby Konsument był stratny. Gdybyśmy posłuchali rzecznika to brat został by z wadliwym TV. Nie posłuchaliśmy rzecznika. Oczywiście rzecznik rzecznikowi nierówny i inny zapewne nie będzie taki jak ten u mnie.
  • Poziom 3  
    To mnie pocieszyliście... Przynajmniej w mojej sytuacji jest o tyle dobrze, że sprzęt działa bez zarzutu. Gorzej gdyby się zepsuł i wtedy by nie chcieli naprawiać.

    Może przez dwa lata się nie będzie psuł heh
  • Poziom 20  
    Samo żądanie wydania odmowy na piśmie daje im wiele do myślenia i potrafi zadziałać. Dwa razy dobrze się zastanowią co napisać, bo przecież wiedzą że nie chcesz sobie oprawić w ramkę i powiesić nad łóżkiem.
    Niestety sprzedawcy chińszczyzny wymigują się jak mogą, choć doskonale wiedzą co sprzedają. Liczą na zniechęcenie i bezradność klienta.

    Co do samego rzecznika. Każdy jest człowiekiem, bywa że trafi się taki 'niegramotny'. U mnie np. kilku znajomych korzystało z jego pomocy i byli zdumieni szybkością i skutecznością jego interwencji.