Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Piecyk katalityczny Einhell KHG 4200 - problemy z uruchomieniem

13 Gru 2018 18:14 324 1
  • Poziom 5  
    Witam.
    Posiadam piecyk gazowy katalityczny Einhell KHG 4200. Jest to nowy sprzęt, niestety nie mam do niego gwarancji (został przywieziony zza granicy). Było go bardzo trudno uruchomić - wielokrotnie płomień jedynie na moment "buchał", po czym od razu gasł. Przy okazji zauważyłem, że po puszczeniu pokrętła regulacji i wciśnięciu iskrownika jeszcze potrafił się zająć i dopalić.

    Po długich próbach (ok. 15-20min w różnych "konfiguracjach" siły wciskania pokrętła i dziesiątek "strzałów" iskrownikiem) w końcu płomień pojawił się na stałe, co pozwoliło mi uruchomić właściwy piec/ekran grzewczy (na pierwszej pozycji). Następnie przekręciłem go na kolejną pozycję - czyli poziom 3, mający uruchomić piecyk w pełni. Płomień pojawił się poprawnie w obu okienkach płyty grzewczej, bo czym po ok. 30-45s. najpierw zgasł mały płomyk (który wyjściowo uruchamia piecyk) i zaraz za nim wygasły oba "ekrany" - czyli jak rozumiem jakieś zabezpieczenie odłączyło dopływ gazu.
    Walcząc na podobnej zasadzie jak wcześniej przez kolejne 10min udało mi się ponownie osiągnąć stały mały płomyk i uruchomić piecyk na pozycji pierwszej (czyli samo małe okienko). Z ciekawości pozostawiłem piecyk w tej pozycji, niestety tak samo po ok. 30-45s. najpierw zgasł mały płomyk, a niedługo po nim wygasło okienko.

    Od tego momentu nie byłem już w stanie w ogóle nawet spróbować kolejnego uruchomienia piecyka, gdyż po wciśnięciu pokrętła w ogóle nie leciał gaz. Jakąś godzinę później znów spróbowałem i tym razem podczas wciskania pokrętła zauważyłem, że gazu leci bardzo dużo - wciśnięcie iskrownika spowodowało nie tylko uruchomienie płomyka, ale rozciągnięcie płomienia od razu na oba okienka - i to zdecydowanie intensywniej niż tylko prawidłowe ich "żarzenie" (choć pokrętło było ustawione w pozycji uruchamiania piecyka, czyli teoretycznie żadne z okienek nie powinno dostawać gazu). Puszczenie pokrętła powodowało odcięcie dopływu gazu i gaśnięcie tego "pożaru", po kolejnej próbie z tym samym efektem postanowiłem więcej nie kombinować i poszukać przyczyny.

    Teraz w zasadzie nie wiem gdzie powinienem zacząć poszukiwania:
    - dysza / zanieczyszczenie dyszy (przy końcowym etapie skąd zdecydowanie za mocno "pluło" gazem
    - termopara (choć nowa, to może uszkodzona - jak to najlepiej zweryfikować?)
    - reduktor (podaje jakieś złe/za duże ciśnienie, powodujące trudności z utrzymaniem płomienia i prawidłowym dawkowaniem gazu?)

    Dodam, że mam dwa takie same piecyki i w pierwszym zaczynało się podobnie - czyli musiałem wielokrotnie próbować "wystartować" płomień tak, żeby się utrzymał i pozwolił przejść na właściwą pracę piecyka / uruchomienie okienek, jednak być może po prostu tyle trwało wypchnięcie powietrza z przewodów gazowych i kiedy już załapał zaczął chodzić (i chodzi) bez problemów.
    W tym drugim przypadku, pomimo bardzo długotrwałych prób uruchomienia, które ostatecznie udały się dwukrotnie na krótki czas nic się nie poprawiło, a ostatecznie wręcz pogorszyło (z ponadnormatywną dawką gazu przy próbie uruchomienia piecyka).

    Byłbym wdzięczy za wszelkie sugestie / podpowiedzi i porady co sprawdzić oraz gdzie szukać, bo zrobiło się zimno i bardzo potrzebuję, aby ten piecyk mógł dogrzewać pomieszczenie, w którym pracuję.

    Z góry dziękuję za wszelką pomoc i pozdrawiam,
    e.
  • Poziom 5  
    Ponieważ chyba ciężko o odpowiedź chciałem się upewnić, czy umieściłem post we właściwym dziale?
    Prosiłbym również, jeśli nikt nie jest w stanie wskazać mi gdzie szukać ewentualnych usterek w układzie dystrybucji gazu w samym piecyku, to może chociaż ktoś mógłby podpowiedzieć w jaki sposób zweryfikować poprawne działanie reduktora. Dziękuję.