To co kolega Michał_74 napisał, to wszystko prawda, poza tym wyjątkiem:
Michał_74 napisał: Teraz odnośnie prądu ładowania.
Dla standardowego akumulatora samochodowego. w warunkach domowych czy garażowych.Ładujemy prądem tak zwanym 10 godzinnym Czyli mając akumulator 55Ah ładujemy go prądem 5,5A przez 10h.
bo ta maksyma zastosowana dosłownie, to nic innego jak przymusowy tucz, a to jest niezdrowe dla akumulatorów, szczególnie tych z brakiem możliwości uzupełniania ubytków wody z elektrolitu.
W tej maksymie poprawna jest wartość prądu, jakim rozpoczynamy ładowanie, że nie powinien przekraczać wartości Q/10. Natomiast ładowanie powinno trwać do pełnego naładowania akumulatora. Raz ten stan może wystąpić po 1 godzinie, a kiedy indziej po 10 lub więcej godzinach, więc nie należy trzymać się sztywno, że ma to trwać 10 godzin.
Związane jest to z tym, że podłączając akumulator pod prostownik nie wiemy, w jakim stopniu jest on rozładowany.
Najlepiej decyzję co do wielkości prądu ładowania i czasu ładowania pozostawić pozostawić akumulatorowi, ale do tego konieczny jest prostownik o odpowiednich parametrach napięciowych.
W prostownikach z automatyką, kontroli podlega napięcie na biegunach ładowanego akumulatora i przy jego wzroście do określonej wartości, prostownik przerywa ładowanie, przyjmując, że akumulator jest naładowany.
I jeszcze jedna uwaga:
Michał_74 napisał: Podczas ładowania nie można przekroczyć temperatury ładowanego elektrolitu powyżej 45*C !
Mnie się nigdy w ciągu ponad 45 lat, nie zdarzyło aby temperatura ładowanego prostownikiem akumulatora, była wyraźnie większa od temperatury otoczenia, ale jak zastosować tą maksymę do akumulatora w komorze silnika, gdzie jego temperatura szczególnie w okresie letnim i po dłuższej jeździe, często mocno przekracza tą wartość.