Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
SterControlSterControl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wysterowanie krążkarki do kabli

22 Gru 2018 19:35 372 7
  • Poziom 33  
    Witam.
    Buduję maszynę do zwijania kabli w krążki. Maszyna jednobębnowa z układaczem na śrubie kulowej (hiwin). Próbuję teraz podejść do tematu sterowania i prosiłbym o jakieś propozycje.
    Jeśli chodzi o sterowniki to użyć chcę do tego siemens Logo bądź APB od array (oba bardzo proste, ale potrafię wykorzystać ich możliwości w 100% więc na nich będę starał się to budować).
    Ma to działać następująco. Przewód zostaje zaczepiony. Bęben nawijający najlepiej jakby działał momentowo, jednolicie napinając przewód. Teraz jak zsynchronizować układacz z bębnem? Operator musi wpisać średnicę przewodu i szerokość bębna, ale jak to ze sobą zgrać. Nie chcę robić krokowo że na każdy obrót bębna układacz przesuwa się o zadaną wartość. Chciałbym aby to było zsynchronizowane i układacz przesuwał się bezstopniowo synchronicznie do obrotów bębna.

    Macie jakieś pomysły? Nie budowałem jeszcze niczego na serwonapędach, zawsze zakładałem enkoder na wałek i informacje o położeniu wrzucałem do logo.
  • SterControlSterControl
  • Specjalista Automatyk
    Kolego rolki z enkoderem na prowadnice przewodu do tego odpowiednia logika z jakimś wyświetlaczem i po problemie.
    Najłatwiej jednak będzie jak użyjesz specjalnego licznika rolkowego. Koszt niewielki i działanie proste.
    Pozdrawiam daro
  • SterControlSterControl
  • Poziom 33  
    No i? Enkoderem zmierzę długość i prędkość. Problem w tym, że podczas nawijania zwiększa się średnica nawoju i co za tym idzie ilość przewodu na jeden obrót. Tu muszę zsynchronizować bęben i układacz.
  • Poziom 31  
    Średnica nawoju Cię nie interesuje bo to zawsze będzie jeden obrót. Ważne jest ile będzie średnic przewodów na grubość krążka. Czyli układacz ma się przesuwać o średnicę przewodu na jeden obrót bębna. A bęben ma się nawijać dbając o naciąg. Nie wiem jakie są dzisiejsze możliwości LOGO!, ale coś czuję że w najlepszym razie to się po prostu narobisz...
  • Specjalista Automatyk
    12pawel napisał:
    No i? Enkoderem zmierzę długość i prędkość. Problem w tym, że podczas nawijania zwiększa się średnica nawoju i co za tym idzie ilość przewodu na jeden obrót. Tu muszę zsynchronizować bęben i układacz.

    Kolego ty nie możesz mierzyć koła nawojowego.
    Pomiar musi być na samym przewodzie poprzez rolkę prowadząca
    Pozdrawiam daro
  • Specjalista Automatyk
    Pierwsza sprawa to układanie kolejnych zwoi:
    skok o kolejny zwój jest stały i zależy od średnicy kabla (np. średnica deklarowana na wyświetlaczu).
    jeden obrót bębna można mierzyć przez enkoder na osi (optymalnie) lub przez np. czujnik indukcyjny dający 1,2 lub 4 impulsy na obrót (czym więcej tym dokładniejsze "skoki" w programie)
    dwie krańcówki które ograniczają posuw wózka podającego i powodujące jego nawrotną pracę.
    Pomiar zadanej długości nawoju:
    tak jak wspomnieli przedmówcy - pomiar bezpośredni na przesuwającym się kablu będzie najdokładniejszy.
    Ostatnia sprawa - naciąg: jeżeli bęben będzie zasilony falownikiem to można wymusić na nim pracę "nawijania ze zwisem" - stały moment. Innym rozwiązaniem - kontrolowanie zwisu nawijanego kabla i odpowiednie zwalnianie i przyśpieszanie obracania bębna.
  • Poziom 33  
    Panowie, trochę w złym kierunku to idzie, ja potrzebuję porad odnośnie wysterowania, a rozgrzebujemy sprawy prozaiczne.
    Mam już wykonane nawijaki oparte na tym że co jeden obrót bębna (czujnik indukcyjny) układacz przesuwa się o określoną długość (krokowo) dodatkowo na brzegach układacz czeka 2 obroty i dopiero rusza (kończy jedną warstwę i zaczyna drugą) układ działa rewelacyjnie (z założeń), ale niestety nie nawija dobrze. Konsultowałem sprawę z ludźmi zajmującymi się takimi maszynami i problem polega na tym, że:
    Układacz nie może robić kroków tylko ciągle przesuwać się w synchronizacji z bębnem. dodatkowo nawroty układacza nie mogą być tak wykonane jak miałem ja że na brzegach bęben robił 2 obroty tylko trzeba ustawiać kąt bębna przy którym układacz zmieni kierunek. I tak następująco. Układacz zaczyna pracę po ok 270 stopniach obrotu i jedzie w jednym kierunku, następnie przy brzegu obraca się o jeden obrót i np 100 stopni i układacz wraca, kolejne warstwy podobnie muszą być zaprogramowane.
    To jest jedyny sposób aby ładnie ułożyć kabel na bębnie.
    I teraz właśnie jest pytanie jak ogarnąć tą synchronizację w miarę łatwo, i dodatkowo bęben nawijał momentowo. Gdzie użyć falownika, gdzie potrzebny serwonapęd, w jakim trybie ma działać.
    Myślałem żeby bęben napędzić motoreduktorem i falownikiem momentowym. Muszę zaś na oś wrzucić enkoder by wykrywać pozycję do ustawiania kątów.
    Załóżmy że w sterowniku będę zliczał impulsy z enkodera na osi bębna i będę mógł wysterować układacz w odpowiednich momentach (kątach obrotu)
    Jak jednak teraz zsynchronizować do tego prędkość napędu układacza.
  • Specjalista Automatyk
    12pawel napisał:
    Załóżmy że w sterowniku będę zliczał impulsy z enkodera na osi bębna i będę mógł wysterować układacz w odpowiednich momentach (kątach obrotu). Jak jednak teraz zsynchronizować do tego prędkość napędu układacza.

    Jakbyś "rozwinął" zapis z enkodera to uzyskasz harmonogram/podstawę co i gdzie ma się zdarzyć.
    W określonych miejscach wysyłasz "paczkę" STEP/DIR do serwonapędu/amplifilera lub sterownika silnika krokowego - w ten sposób (skokowy).
    Od Ciebie zależy czy to będzie 1-2 razy na obrót czy np. 36 razy - uzyskasz prawie płynne przesuwanie.
    Cała "synchronizacja" będzie zależna od użytych motorów i przekładni oraz średnicy nawijanego kabla.
    Można się zastanowić jak napisać program by "nauczyć" PLC jak ma program wykonać/odtworzyć.