Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dioda LED zasilana z sieci 230VAC

29 Gru 2018 21:29 765 21
  • Poziom 11  
    Słuchajcie ja czegoś nie rozumiem.
    Widziałem gościa, który zwykłą diodę LED czerwoną fi5mm podłącza do sieci tylko poprzez rezystor. Pomijam bezpieczeństwo nie o to mi chodzi.

    Jakim cudem ta dioda się nie spala? Mamy przebieg przemienny i o ile w czasie jednej połówki jest w kierunku przewodzenia i wszystko gra to już przy ujemnej mamy odłożone całe napięcie na diodzie zaporowo.
    To na serio jest szeregowe połączenie tylko rezystora i diody! O co chodzi?
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 33  
    vp32 napisał:
    To na serio jest szeregowe połączenie tylko rezystora i diody!

    Tak takich rozwiązań jest wszędzie pełno choć równolegle do diody led powinno się dać prostowniczą odwrotnie spolaryzowaną.
  • Poziom 21  
    12pawel napisał:
    vp32 napisał:
    To na serio jest szeregowe połączenie tylko rezystora i diody!

    Tak takich rozwiązań jest wszędzie pełno choć równolegle do diody led powinno się dać prostowniczą odwrotnie spolaryzowaną.

    "Niespalanie" się diody wynika z prawa Ohma. To są podstawy...

    Obliczenia zgrubne:
    Przy napięciu sieci 230V można pominąć napięcie pracy diody (pojedyncze wolty, zależnie od koloru i typu diody).
    Maksymalny prąd diody 3mm czy 5mm to przeważnie 20mA. Zwykle świeci OK nawet przy 5mA i mniej... Przyjmijmy 10mA
    Rezystancja potrzebna do tego, aby przy napięciu 230V prąd płynący miał wartość 10mA wynosi: R=U/I -> R=230/0.01 -> R=23kΩ
    Rezystor zapewni przepływ prądu na poziomie bezpiecznym dla diody.

    Szczegóły:
    Załóżmy, że na diodzie odkłada się 2V (napięcie przewodzenia), to do obliczeń powinniśmy przyjąć 230V - 2V = 228V. To jest prawo Kirchhoffa: Suma napięć w obwodzie musi wynosić 0. 230V to zasilanie, 2V na diodzie, reszta odłoży się na rezystorze.
    230V to napięcie skuteczne prądu przemiennego, ale napięcie maksymalne dla sinusoidy wyniesie ok 325V (√2*230). Należy więc uwzględnić, że dla obliczeń zgrubnych prąd rzeczywisty będzie - krótko, bo krótko, ale jednak - większy od obliczonego.
    Każda dioda ma taki parametr jak maksymalne napięcie wsteczne. Dlatego warto pamiętać, że dioda prostownicza podłączone równolegle, ale z przeciwną polaryzacją, pomoże ochronić LED, bo te zwykle nie mają dopuszczalnego napięcia wstecznego w setkach woltów.
    Np. tutaj: http://www1.futureelectronics.com/doc/EVERLIGHT%C2%A0/334-15__T1C1-4WYA.pdf
    "reverse voltage" wynosi 6V. O tym właśnie pisał 12pawel.
  • Poziom 11  
    Ale my się chyba nie zrozumieliśmy. Wydawało się że nie zakręciłem opisu, a chyba tak.
    Ja nie pytałem o prawo oma i nie pytałem o spalenie diody w kierunku przewodzenia tylko dlaczego dioda nie ulega zniszczeniu przy polaryzacji wstecznej.
    Nie pytałem też jak to zabezpieczyć (z tą dodatkową dioda)


    Więc raz jeszcze: Mamy szeregowe połączenie diody i rezystora i w czasie ujemnej połówki napięcia sieci jest ona polaryzowana zaporowo. Chcąc, nie chcąc odkłada się na niej to ujemne napięcie 230*pierwiastek z 2 - nie ważne to, bo i tak napięcie max wsteczne np 6V jest mniejsze niż to 230 z sieci. I dioda się nie pali przy polaryzacji zaporowej (nie ma nic co by ja zabezpieczało! tj żadnej diody prostowniczej połączonej równolegle do niej)
  • Poziom 33  
    Leda najszybciej uszkodzisz przez przekroczenie prądu. Tutaj w kierunku zaporowym, na bank dioda dostaje przebicia, ale nie uszkadza to jej, a nie uszkadza jej dlatego że ma bardzo małe napięcie wsteczne (U wsteczne*I ograniczone przez rezystor daje małą moc nie uszkadzając diody)
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 21  
    vp32 napisał:
    Ale my się chyba nie zrozumieliśmy. Wydawało się że nie zakręciłem opisu, a chyba tak.


    Ale może ja niedostatecznie uważnie przeczytałem ;-)

    W teorii nie powinno działać, ale działa. Być może dlatego, że 6V to jest minimum które dioda może wytrzymać przez nieokreślony czas. Poniżej tej wartości MUSI być OK.
    Ale pewnie nikt się nie bawi w określanie wartości, przy której na pewno nastąpi przebicie.

    Albo też pojawia się jeszcze inny efekt, o którym nie wiemy - np. dioda się przebija, ale nie zostaje uszkodzona. Tak przecież działają diody zenera...
    I ja osobiście stawiam na tego typu fenomen. Prąd wsteczny płynie, ale jest zbyt mały żeby uszkodzić strukturę. Tyle, że w datasheet LED nikt nie zamieszcza podobnych danych, bo dioda świecąca, to w końcu nie dioda zenera ;-)

    W każdym razie bardzo dawno temu, jakoś w latach '80 sam zrobiłem taki układ i działał. Miałem wtedy prosty gramofon bez kontroli obrotów, więc dorobiłem do niego stroboskop złożony z żółtej LED i rezystora. Po naniesieniu na krawędź talerza odpowiednich punktów mogłem kontrolować i regulować obroty płyty ręcznie.

    Tak więc to co widziałeś nie było ściemą: to działa. Ale dlaczego? Może jakiś spec od fizyki ciała stałego da radę odpowiedzieć.
  • Poziom 32  
    vp32 napisał:
    nie ma nic co by ja zabezpieczało!

    A co rezystorem?
    Rację ma kolega 12pawel. Jeśli dioda ma napięcie wsteczne np. 5V, to oznacza to, że przy tym napięciu zaczyna przewodzić w kierunku zaporowym (nie oznacza to uszkodzenia). Dla ułatwienia można to porównać do diody Zenera. Gdyby nie rezystor, to dioda by się spaliła.
  • Poziom 21  
    Jest niedziela, znalazł się czas na mały eksperyment:
    Dioda, w szeregu rezystor 33k i drugi, "pomiarowy", 1k 1%.
    Całość podłączona do sieci przez transformator separujący i pomiar na oscyloskopie.

    Napięcie na zaciskach trafo 253 Vrms, więc ok 358V w piku

    Dioda LED zasilana z sieci 230VAC

    W kierunku przewodzenia spadek napięcia na diodzie ok 2V, prąd max ok 10mA. Z grubsza się zgadza: 356/34k = 10,4mA

    W kierunku zaporowym spadek napięcia na diodzie wynosi ok 100V a prąd max ok 7mA. Też się zgadza, bo 256/34k = 7,5mA

    Piszę "około" i "z grubsza", bo nie chodzi o dokładny pomiar, tylko o oszacowanie wielkości. Liczę kreski na oscyloskopie i nie bawię się w detaliczne pomiary.

    Więc po prostu dioda LED pracuje podobnie do diody zenera, tyle, że nikt nie specyfikuje tego napięcia, czy maksymalnego prądu wstecznego.

    Dioda LED zasilana z sieci 230VAC

    Na oscylogramie odwróciłem jeden przebieg, żeby prąd był dodatni kiedy dioda pracuje jak LED, a ujemny, kiedy robi za zenera.

    Użyta dioda:
    https://www.tme.eu/pl/Document/47e3b94edd1414a0929dbd1eaad098b7/l-1503ec.pdf
  • Poziom 43  
    Jedno jest pewne; współcześnie produkowane LED (w większości) są bardziej odporne na uszkodzenia w takim układzie, niż te produkowane w początkach LED'ów. Dawno temu robiłem układ sterujący gniazdami sieciowymi poprzez przekaźniki (prosty układ do załączania efektów). Potrzebowałem (a raczej sobie wymyśliłem takie udoskonalenie), żeby mieć sygnalizację włączonego przekaźnika, kontrolę bezpiecznika oraz czy w ogóle do gniazda jest dołączone obciążenie (np. żeby jednym rzutem oka wiedzieć, czemu dany efekt się nie świeci - czy to wina spalonego bezpiecznika, czy np. żarówki). Zastosowałem więc LED w układach zasilanych z sieci odpowiednio połączonych i wyprowadzonych na płytę czołową sterownika. Przez pierwsze kilkanaście godzin było wszystko OK, ale potem zaczęły się LED'y palić na potęgę (uszkadzać się). Dopiero dołożenie diod prostowniczych równolegle do LED w kierunku zaporowym (i oczywiście wymiana uszkodzonych LED) załatwiła problem. Układ działał potem przez kilka lat bezawaryjnie.
    Ostatnio "popełniłem" podobny układzik i szczerze mówiąc zapomniałem o diodach prostowniczych - działa mimo to.
    Być może struktura LED jest inna, inna technologia, bardziej odporna na wsteczne przebicie.
  • Poziom 21  
    A ja w ramach kontynuacji eksperymentu powiększyłem sobie to "napięcie zenera" na LED.

    No raczej nie wykorzysta się LED jako napięcia odniesienia ;-)
    W naszym przypadku zmiana tego napięcia wynosi ok. 10V i widać, że prawdopodobnie zależy od płynącego prądu (chociaż może i przyłożonego napięcia). Ma jakąś kosmicznie długą stałą czasową i zmiany nie nadąża nawet za tak powolnym przebiegiem jak 50Hz z sieci... Bo jak wyjaśnić, że ta zmiana nie jest symetryczna, i nie jest wycinkiem sinusoidy?

    Dioda LED zasilana z sieci 230VAC

    A co do odporności starych i nowych LED:
    Pisałem już wcześniej, że jakoś w latach '80, no może na przełomie '80 i '90 też popełniałem takie układy. Zwykle działały OK, ale zawsze starałem się żeby prąd był jak najmniejszy. Zauważyłem wtedy, że nowoczesne w tamtych czasach diody 5mm w całkowicie plastikowej obudowie są OK, ale te w metalowych obudowach - zapewne polskiej produkcji - lubią paść. Mogło to trwać nawet kilka tygodni, czy wręcz miesięcy, ale w końcu gasły. A wkładałem je między innymi w wyłączniki światła - zastępowały popularne wtedy neonówki ;-)
  • Moderator Projektowanie
    Klasyczne zjawisko kontrolowanego przebicia napięciowego.
    Kontrolowane - bo prąd jest ustalony przez opornik, i nie dochodzi do pełnego, niszczącego przebicia lawinowego.
    Jak piszą koledzy:
    kacpo1 napisał:
    przy tym napięciu zaczyna przewodzić w kierunku zaporowym (nie oznacza to uszkodzenia). Dla ułatwienia można to porównać do diody Zenera.

    Tak zachowuje się każde złącze p-n, w starych czasach tak używałem np. złącza B-C tranzystorów średniej i dużej mocy jako diod Zenera na wysokie napięcie (rzędu 100-200V) - do dzisiaj w pudełku poniewierają się kartki z pomiarami różnych tranzystorów.
    Bo wykorzystanie złącza B-E jako diody Zenera to chyba wszyscy znają. Przy okazji - tak naprawdę to t.zw. przebicie lawinowe (zjawisko Zenera dotyczy U<5V), ale nawet wysokonapięciowe diody stabilizacyjne nazywane są diodami Zenera.
    Tu przyczyną uszkodzeń LED-ów jest... moc strat. Bo przecież nie prąd.
    Jeśli prąd wsteczny podczas przebicia wynosi np. 7mA a napięcie wsteczne na diodzie 100V to moc strat wynosi 700mW - ale ponieważ to dotyczy co drugiego półokresu to moc średnia wynosi ok. 350mW. A to dla małej diody już jest dużo, gdyż producent przewidział ją do pracy z mocą rzędu P=Uf x If= 2-3V x 20mA = kilkadziesiąt mW - zapewne ma moc strat rzędu 100mW?
    Można sprawdzić czy po pewnym czasie dioda się nagrzewa - tylko ostrożnie z macaniem, bo to wysokie napięcie!
  • Moderator Projektowanie
    vp32 napisał:
    idealnie pasuje do tego co pisałem.

    https://www.youtube.com/watch?v=km9imk2Mn2U

    Kolejny z idiotycznych filmików na YT propagujących złe nawyki/nieprawdę.
    Sugestia prób z opornikiem 0,25W, bezsensowny sposób produkowania ciepła (4,5W na oporniku), źle dobrana moc opornika (powinna być min. 6W), brak diody zwrotnej, przeciążanie LED-a.
  • Poziom 11  
    Tak to wszystko prawda. Tytuł powinien być jak tego absolutnie nie robić.
    Lecz mi chodziło o to dlaczego działa i, że działa.
    PS. Tak sie teraz zastanawiam, czy tak samo zadziała to ze zwykłą dioda np typu 1N40.. która ma napięcie wsteczne np 100V.
    I chyba raczej nie bo idea mostka poszła by w krzaki.
  • Poziom 32  
    vp32 napisał:
    Tak sie teraz zastanawiam, czy tak samo zadziała to ze zwykłą dioda np typu 1N40.. która ma napięcie wsteczne np 100V.

    Tak samo. Działała by jak Zenerka na 100V.
    vp32 napisał:
    I chyba raczej nie bo idea mostka poszła by w krzaki.

    Dlaczego? W mostku są dwie pary diod, jedna pracuje przy dodatniej połówce, druga przy ujemnej - brak wysokich napięć wstecznych.
  • Poziom 43  
    vp32 napisał:
    Lecz mi chodziło o to dlaczego działa i, że działa.
    Producenci piszą żeby tego nie robić, bo przebicie LED-a w kierunku zaporowym powoduję powolną degradację, niektóre LED-y mają diodę zabezpieczającą włączoną odwrotnie równolegle.
    A dlaczego działa, dlatego że moc wydzielająca sie podczas przebicia jest za mała żeby doprowadzić do natychmiastowego zniszczenia.

    zgierzman napisał:
    W kierunku przewodzenia spadek napięcia na diodzie ok 2V, prąd max ok 10mA. Z grubsza się zgadza: 356/34k = 10,4mA

    W kierunku zaporowym spadek napięcia na diodzie wynosi ok 100V a prąd max ok 7mA. Też się zgadza, bo 256/34k = 7,5mA
    Zwróć uwagę na moc w kierunku przewodzenia wydziale się ok 7mW, a w kierunku zaporowym 200mW, razem 207mW, a dopuszczalne jest 105mW więc dioda przedwcześnie padnie z powodu przegrzania.

    vp32 napisał:
    PS. Tak sie teraz zastanawiam, czy tak samo zadziała to ze zwykłą dioda np typu 1N40.. która ma napięcie wsteczne np 100V.
    I chyba raczej nie bo idea mostka poszła by w krzaki.
    każda dioda ma jakieś napięcie przebicia, zazwyczaj staramy sie żeby miała wyższe niż to przy którym pracuje.

    Niektóre diody i tranzystory mają specyfikację jakie energie podczas przebicia można w nich bezpiecznie wydzielać.
  • Poziom 21  
    jarek_lnx napisał:

    zgierzman napisał:
    W kierunku przewodzenia spadek napięcia na diodzie ok 2V, prąd max ok 10mA. Z grubsza się zgadza: 356/34k = 10,4mA

    W kierunku zaporowym spadek napięcia na diodzie wynosi ok 100V a prąd max ok 7mA. Też się zgadza, bo 256/34k = 7,5mA
    Zwróć uwagę na moc w kierunku przewodzenia wydziale się ok 7mW, a w kierunku zaporowym 200mW, razem 207mW, a dopuszczalne jest 105mW więc dioda przedwcześnie padnie z powodu przegrzania.


    Zwróciłem uwagę, i ja już tak od dawna nie robię ;-)

    W kierunku zaporowym ok 100V * 7mA = 700mW
    W kierunku przewodzenia 2V * 10mA = 20mW

    Ale tak, czy inaczej, liczenie sumy nie działa (podobnie nie można też policzyć średniej z dwóch półokresów, jak to ktoś napisał wyżej): problem w tym, że interesuje nas energia wydzielona w postaci ciepła, a to wymaga bardziej zawiłych obliczeń.
    W zadanym czasie, np. 20ms, ile ciepła się wydzieli i ile może oddać struktura.

    20mW przez ok 3ms - wypłaszczenie niebieskiej krzywej "na górze" to 10mA, stałe napięcie ok 2V
    700mW przez jakieś 3ms - wypłaszczenie niebieskiej krzywej "na dole" to 7mA, napięcie ok 100V
    w pozostałym czasie jednego okresu - 14ms - moc wydzielana się zmienia.
    Wyliczenie wyprodukowanego ciepła (całkowanie i tym podobną matematykę) zostawiam innym.
    Ale z pewnością nie jest to średnia (720/2=360), ani tym bardziej suma (700 +20=720)
    I pomijamy tu sprawność diody, czyli ile z tej pobranej energii zostanie wypromieniowane w postaci światła.
    Ja akurat zastosowałem najmniej sprawną diodę jaką miałem - przy 20mA jej jasność to tylko 80 mcd.
    Ale są dużo sprawniejsze diody, np. ta:
    https://www.tme.eu/pl/Document/d5251d237efab66e58f1e99fe152fb98/WW05A3SRH4-B1.pdf
    przy tym samym prądzie 20mA ma jasność 8200 mcd, czyli ma 100 razy większą sprawność. A energia wypromieniowana w postaci światła, nie zamienia się w strukturze na ciepło...

    Nawet trochę zapomniałem. że kiedyś takie rzeczy mi się zdarzały, a ten temat był dobrym pretekstem do sprawdzenia, co tak naprawdę się wtedy działo... ;-) 25 lat temu nie miałem oscyloskopu, ani wiedzy co może się dziać w tym układzie.

    Ponieważ układ leży na biurku, to włączyłem oscyloskop jeszcze raz.
    Wprowadziłem jednostki, i włączyłem matematykę. Fioletowa funkcja to U*I, czyli wydzielana moc.
    CH1 - 50V/dz
    CH2 - 5mA/dz
    MATH - 500mW/dz
    podstawa czasu to 2ms/dz

    Dioda LED zasilana z sieci 230VAC
  • Poziom 22  
    Dawno temu w jakiejś gazecie dla majsterkowiczów był schemat podświetlenia włączników. Tam był rezystor 220k i dioda prostownicza na 400V włączona w szeregowo z LED. Wkładałem takie wersje z rezystorem i LED tylko gdyż nie miałem dostępu do diod. Działają do dzisiaj.
  • Poziom 43  
    zgierzman napisał:
    W kierunku zaporowym ok 100V * 7mA = 700mW
    W kierunku przewodzenia 2V * 10mA = 20mW
    Wartość szczytowa ok, ponieważ to prawie pół sinusoidy więc podzielić przez pi wyjdzie wartość średnia, metoda bardzo uproszczona ale daje wyniki zbliżone do symulacji,
    zgierzman napisał:
    Ale tak, czy inaczej, liczenie sumy nie działa (podobnie nie można też policzyć średniej z dwóch półokresów, jak to ktoś napisał wyżej): problem w tym, że interesuje nas energia wydzielona w postaci ciepła, a to wymaga bardziej zawiłych obliczeń.
    A to niby dlaczego nie można, zakładając że cieplna stała czasowa jest znacząco większa niż okres napięcia sieciowego i układ jest liniowy (mówię o modelu termicznym) to moc można zwyczajnie uśrednić - takie całkowanie w pamięci.

    Z przebiegu który pokazałeś przybliżając go trapezem tak samo można policzyć wychodzi 206mW (tylko w kierunku zaporowym)
    jakby nie kombinować wychodzi 2x więcej niż można.
  • Poziom 21  
    jarek_lnx napisał:
    w kierunku przewodzenia wydziale się ok 7mW, a w kierunku zaporowym 200mW, razem 207mW,


    Tutaj elegancko sumujesz, ale skoro już przybliżamy, to musimy też wziąć pod uwagę, ze 200mW to połowa czasu pracy i to jest więcej, niż dopuszczalne. Ale druga połowa czasu pracy to tylko 7mW, a to mniej niż wartość dopuszczalna. Więc chyba powinniśmy uśrednić: 207/2 = 103,5. A to już mniej niż 105mW o których pisałeś w tym samym poście...

    Dodano po 3 [minuty]:

    jarek_lnx napisał:
    Z przebiegu który pokazałeś przybliżając go trapezem tak samo można policzyć wychodzi 206mW (tylko w kierunku zaporowym)
    jakby nie kombinować wychodzi 2x więcej niż można.


    Więc przybliż też trapezem ten kawałek z drugiej połówki sinusoidy i policz średnią. Bo w końcu:
    jarek_lnx napisał:
    cieplna stała czasowa jest znacząco większa niż okres napięcia sieciowego


    W jednej połówce sinusoidy struktura się nagrzewa, w drugiej stygnie. Musimy wziąć pod uwagę oba te stany.

    Interesuje nas ciepło, czyli energia, czyli Dżul (albo kilowatogodzina, to też jednostka energii). Zakładam dane które Ty podrzuciłeś:
    W ciągu 20ms mamy:
    10ms kiedy moc średnia wynosi 7mW, czyli mamy 0,01* 0,007 = 0,00007 Ws - tyle energii mogło się wydzielić w tym czasie
    10ms kiedy moc średnia wynosi 200mW, czyli 0,01 * 0,2 = 0,02Ws
    daje nam to 0,00207Ws w sumie
    jeśli podzielimy to przez 20ms, dostajemy 0,1035W, czyli dokładnie tyle, ile wynosi średnia mocy dwóch połówek sinusoidy (było wyżej) 103,5mW.

    Gdyby ktoś miał wątpliwości, to niech pomyśli o swoim liczniku energii w domu:
    Od rana domownicy są w pracy/szkole, więc moc jest minimalna, bo wszystko jest wyłączone. Czasem lodówka coś weźmie.
    Wieczorem oświetlenie jest włączone, gotuje się obiad itp - włączone są odbiorniki o dużej mocy.
    Ale na koniec miesiąca odczyt licznika pokazuje zużytą energię, która jest "średnią mocy w czasie miesiąca". Zasadniczo nikogo nie interesuje szczytowy pobór mocy (nie licząc przypadków znaczącego przekroczenia, ale to inny temat).
  • Poziom 43  
    zgierzman napisał:
    Tutaj elegancko sumujesz, ale skoro już przybliżamy, to musimy też wziąć pod uwagę, ze 200mW to połowa czasu pracy
    Te 200mW to jest już uśrednione na cały okres, na pół okresu będzie 400mW

    zgierzman napisał:
    Więc przybliż też trapezem ten kawałek z drugiej połówki sinusoidy i policz średnią. Bo w końcu:
    Przecież piszę że to zrobiłem, wychodzi 206mW.

    zgierzman napisał:
    W jednej połówce sinusoidy struktura się nagrzewa, w drugiej stygnie. Musimy wziąć pod uwagę oba te stany.
    Zakładam bardziej korzystny przypadek - długą stałą czasową, a i tak wychodzi 2x za dużo.
    Jakby zajrzeć do karty katalogowej LEDa który ma dane o dopuszczalnej przeciążalności impulsowej to przy t=10ms T=20ms dopuszcza się 88% tego co by wynikało ze średniego prądu, więc moje założenie nie było dalekie od prawdy.

    Jeszcze mogę ci dorzucić wynik całkowania numerycznego z symulacji, wychodzi to samo:


    Dioda LED zasilana z sieci 230VAC
  • Poziom 21  
    O, i to jest trochę bardziej rzeczowa odpowiedź. I nie chodzi o to, czy ciepła jest za dużo, czy nie. Nie upieram się, że jest OK i nigdzie tak nie napisałem. Odwrotnie, pisałem, że nie jest OK i ja tak nie robię (nie polecam zasilania LED w ten sposób).

    Do tej pory jednak rzucałeś jakimiś liczbami bez ładu i składu, bez komentarza skąd te dane się wzięły. Gdybyś był mniej autorytatywny, a popierał swoje wypowiedzi choćby szczątkowymi obliczeniami albo dwoma zdaniami komentarza byłoby fajniej ;-) Dopiero ten printscreen pokazuje, że dane są rzetelne, a nie wyjęte z kapelusza. Gdybyś wrzucił coś takiego na początku, byłoby zajefajnie i dyskusja byłaby bardziej konkretna, ale krótsza ;-)

    jarek_lnx napisał:
    moc w kierunku przewodzenia wydziale się ok 7mW, a w kierunku zaporowym 200mW, razem 207mW, a dopuszczalne jest 105mW


    I nie napisałeś skąd wzięło się to 7mW, 200mW i dlaczego te wielkości sumowałeś, na nie, np., liczyłeś średnią.

    jarek_lnx napisał:
    zgierzman napisał:
    W kierunku zaporowym ok 100V * 7mA = 700mW
    W kierunku przewodzenia 2V * 10mA = 20mW
    Wartość szczytowa ok, ponieważ to prawie pół sinusoidy więc podzielić przez pi wyjdzie wartość średnia, metoda bardzo uproszczona ale daje wyniki zbliżone do symulacji,


    Tu trochę więcej, ale też nie bardzo, bo 700/3,14 to nie jest 200 a 20/3,14 nie daje w wyniku 7

    jarek_lnx napisał:
    Z przebiegu który pokazałeś przybliżając go trapezem tak samo można policzyć wychodzi 206mW


    A dlaczego nie napisałeś jak to policzyć?

    Pozdrawiam noworocznie
    zgierzman