Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
FotowoltaikaFotowoltaika
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Utrzymanie poziomu naładowania akumulatorów przy samochodach ciężarowych w zimę

Szajer 02 Sty 2019 13:59 3168 136
  • #121
    Szyszkownik Kilkujadek
    Poziom 35  
    Zbigniew 400 napisał:
    Więc powtórzę to co wcześniej pisałem.
    Uruchamiamy samochód.
    Jazda kilka godzin.
    Parkowanie.
    Pomiar napięcia na akumulatorze na chodzącym silniku.
    Wyłączenie silnika.
    Zasilenie akumulatora napięciem z zasilacza o wartości wcześniej zmierzonej na uruchomionym silniku.

    Robiłeś już tak kiedyś?
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • #122
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #123
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    Wielokrotnie tak robiłem w przypadku osobówek.
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • #125
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    Mial się bardzo dobrze. 6lat wytrzymal.
  • #126
    vodiczka
    Poziom 43  
    Szyszkownik Kilkujadek napisał:
    jak się miał akumulator po tygodniu ładowania napięciem 14,2V?
    A jak się ma mieć skoro (w naładowanym akumulatorze) przy napięciu 14,2V prąd doładowania raczej nie przekracza 300mA.
  • #127
    Zbigniew 400
    Poziom 37  
    No wreszcie ktoś się zgadza z moimi teoriami.
  • #129
    ^ToM^
    Poziom 36  
    Ja też robiłem, ale widocznie w moim Uno była jakaś prymitywniejsza wersja regulatora napięcia i bez akumulatora napięcie skakało w granicach paru woltów, od napięcia znamionowego. Jedna nie miało to żadnego wpływu na pracę silnika czy czegokolwiek.

    Z drugiej zaś strony, jakie ma znaczenie ten akumulator, skoro gdy jest w 100% naładowany, to płynie przez niego 0,1-0,3 A. Znacznie więcej prądu pobiera reszta urządzeń pokładowych jak pompa paliwa, elektronika, układ zapłonowy, dmuchawa, itd. W kontekście tych urządzeń, to akumulator jest jak przerwa w obwodzie ze swoimi kilkaset mA poboru.
    Zatem jest dość logiczne, że każdy w miarę rozsądny regulator napięcia nawet nie zauważy odłączenia akumulatora, albo jak zauważy to wahania napięcia będą niewielkie.
    Zresztą, jakby patrzeć na bezpieczeństwo, to największe przepięcie będzie, kiedy mamy rozładowany mocno akumulator i prąd ładowania płynący na poziomie kilkunastu czy kilkudziesięciu amperów. Wtedy odłączenie takie odbiornika może wygenerować jakiś spory pik i spowodować uszkodzenie czegoś.
  • #130
    Ture11
    Poziom 35  
    ^ToM^ napisał:
    W kontekście tych urządzeń, to akumulator jest jak przerwa w obwodzie ze swoimi kilkaset mA poboru.

    Ale akumulator ma swoją bezwładność, robi za kondensator. Ile by nie brał, wygładza przebiegi z alternatora. To tak jak z prostownikiem - typowy prostownik samochodowy nie ma kondensatora na wyjściu, jak podłączysz do niego silnik od odkurzacza to zacznie się kręcić (a przecież to nie silnik DC). Spróbuj zrobić to samo z silnikiem i z podpiętym do prostownika naładowanym akumulatorem :D

    No i jeszcze przypominam o samoindukcji wszelkich silników DC w samochodzie - np. wentylatora chłodnicy czy nawet rozrusznika (nie radzę trzymać łap między klemami podczas odpalania silnika - można poczuć :D). Akumulator to w pewnym sensie zbiera (jak ktoś z Was konstruował desulfator - na pewno wie).
  • #131
    ^ToM^
    Poziom 36  
    Ture11 napisał:
    ^ToM^ napisał:
    W kontekście tych urządzeń, to akumulator jest jak przerwa w obwodzie ze swoimi kilkaset mA poboru.

    Ale akumulator ma swoją bezwładność, robi za kondensator. Ile by nie brał, wygładza przebiegi z alternatora.


    Chodzi o to, że jak jest naładowany w 100% to nic nie pobiera i przez to nie wygładza (teoretycznie w 100% naładowany akumulator nie jest żadnym obciążeniem generatora). To go zasadniczo różni od kondensatora, który w każdym cyklu jest doładowywany przez źródło prądu i rozładowywany przez obciążenie. Niestety w tym przypadku analogia do kondensatora nie ma zastosowania, o ile generator ma nadmiar mocy i służy za źródło energii dla wszystkich doń podłączonych urządzeń. Obecnie w pojazdach tak właśnie jest, bo alternator ma zwykle spory nadmiar mocy.
  • #132
    12pawel
    Poziom 33  
    ^ToM^ napisał:
    Chodzi o to, że jak jest naładowany w 100% to nic nie pobiera i przez to nie wygładza (teoretycznie w 100% naładowany akumulator nie jest żadnym obciążeniem generatora)

    Tu się nie zgodzę. Akumulator jak się już naładuje i nie pobiera prawie prądu przy 14,4V faktycznie nie robi za dużo (ok zgoda), ale jak nastąpi "zakłócenie" skok napięcia wyżej np 16V, od razu stanie się bardzo niedoładowany i pobierze spory prąd, minimalizując wzrost napięcia.
    Tego nie można odmówić akumulatorowi. Nie znaczy to jednak że bez akumulatora napięcie w instalacji skacze/rośnie w nieskończoność, ale jak ustaliliśmy już wcześniej istnieje ryzyko ten tzw 1% gdzie nałoży się kilka niekorzystnych czynników i taki skok napięcia może wystąpić
  • #133
    MACIEK_M
    Poziom 28  
    Dowcip polega na tym, że akumulator wygładza szpilki napięcia pojawiające się z różnych przyczyn w instalacji elektrycznej pojazdu, te szpilki napięcia, po odłączeniu akumulatora, potrafią zniszczyć elektronikę kaset sterujących ( ECU ). Regulator napięcia pozbawiony bufora, jakim jest akumulator potrafi podbić napięcie w instalacji o kilkanaście Voltów, w ciężarówkach do ponad 50V!, jeśli ktoś jechał z odpiętym akumulatorem, i nic się nie stało, to miał po prostu szczęście i nie znaczy, że kolejny raz też mu się uda. :D
    Im więcej elektroniki w aucie tym pewność pecha większa.

    Dyskusja od dłuższego czasu nie ma związku z głównym tematem wątku.

    Czy są tu jeszcze jacyś moderatorzy? :D Czy dalej mamy Sylwestra? :D
  • #134
    12pawel
    Poziom 33  
    MACIEK_M napisał:
    akumulator wygładza szpilki napięcia pojawiające się z różnych przyczyn w instalacji elektrycznej pojazdu, te szpilki napięcia, po odłączeniu akumulatora, potrafią zniszczyć elektronikę kaset sterujących ( ECU ).

    Eh, generator trójfazowy o napięciu o bardzo małym tętnieniu i szpilki napięcia.
    MACIEK_M napisał:
    Regulator napięcia pozbawiony bufora, jakim jest akumulator potrafi podbić napięcie w instalacji o kilkanaście Voltów

    Sprawny nie potrafi.
    MACIEK_M napisał:
    Dyskusja od dłuższego czasu nie ma związku z głównym tematem wątku.

    To nie ciągnij jej.
  • #135
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    MACIEK_M napisał:
    Regulator napięcia

    Nie regulator, tylko sam alternator fizyczna indukcyjność, tempa przedwieczna siła która staje się nieokiełznana.
    Regulator wyłącza prąd ale on, prąd nadal płynie , oddając swą energię elektromagnetyczną indukując napięcie wysyłając je poprzez diody w instalacje.

    Każdy kto wie jak kopie uzwojenie wzbudzenia czuje respekt .

    Każdy generator synchroniczny tak ma. W dużych MW generatorach ta stała czasowa to kilka s.
  • #136
    vodiczka
    Poziom 43  
    12pawel napisał:
    ale jak nastąpi "zakłócenie" skok napięcia wyżej np 16V, od razu stanie się bardzo niedoładowany i pobierze spory prąd, minimalizując wzrost napięcia.
    Bardzo nietechniczne określenie "stanie się niedoładowany". Po prostu zachowa się jak kondensator (o bardzo dużej pojemności i niskim ESR) naładowany do np. 14V i potraktowany impulsem o napięciu szczytowym znacznie wyższym.
    MACIEK_M napisał:
    Regulator napięcia pozbawiony bufora, jakim jest akumulator potrafi podbić napięcie w instalacji o kilkanaście Voltów, w ciężarówkach do ponad 50V!, jeśli ktoś jechał z odpiętym akumulatorem, i nic się nie stało, to miał po prostu szczęście i nie znaczy, że kolejny raz też mu się uda
    Wszystko zależy od obciążenia instalacji w momencie odłączenia akumulatora.
    Nie czuję się na siłach rostrzygnąć czy ten któremu "nic się nie stało" miał szczęście czy ten któremu "padła elektronika" miał pecha.
    Należałoby przetestować przynajmniej 30 losowo wybranych samochodów, sprawdzając co się dzieje po odłączeniu akumulatora.
    Nie odłączajmy akumulatorów aby mieć pewność, że nic złego się nie stanie.
  • #137
    Szajer
    Poziom 13  
    Witam,

    dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
    W obecnej chwili przekazałem informacje mojemu przełożonemu.
    Skontaktowałem się też z producentami (pomocą techniczną) produktów wymienionych w tym temacie i uzyskałem też odpowiedzi.
    Na chwilę obecną proszę nie wnosić nic nowego do tematu (jak coś to proszę na PW).
    Dam znać jak sprawa się zakończy (jakie produkty zostaną zastosowane i w jaki sposób zostanie to zrealizowane) . Dopiero na wiosnę będziemy to realizować, kiedy pojazdy nie będą już potrzebne.


    Pozdrawiam
    Darek