Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage

acctr 04 Sty 2019 22:08 2541 16
  • Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage

    Podczas poszukiwań pewnych rzeczy na Aliexpress natrafiłem na intrygujące lampy neonowe w cenie około 20 zł.
    Jest to bańka szklana o średnicy 80 mm z końcówką E27, posiadająca w środku blaszki układające się w różne ozdobne obiekty: kwiaty, serduszka itp. Wnętrze tej bańki wypełnione jest jakimś gazem szlachetnym, który powoduje, że po podłączeniu napięcia sieciowego wokół blaszek powstaje różnokolorowa, np. czerwono-zielona poświata.
    Jak to wygląda łatwo się przekonać, wpisując w wyszukiwarkę sklepu frazę "Vintage Bulb E27", "Neon bulb" itp.
    Chińczycy wyraźnie zainspirowali się lampami produkowanymi już w pierwszej połowie ubiegłego wieku, chociażby przez nowojorską firmę Aerolux Light Corporation. Oryginalne lampy różnią się dokładniejszymi detalami obiektu wewnątrz bańki, co łatwo stwierdzić po wyszukaniu ich zdjęć w Google.

    Lampę zamówiłem z ciekawości, niedużo ryzykując, ponieważ sprzedawca podobno bez problemu zwracał koszty w przypadku uszkodzenia lampy podczas transportu. Wybrałem lampę z flamingiem i palmą w środku.

    Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage

    Przesyłkę otrzymałem po kilku tygodniach. Opakowanie przesyłki stanowił lichy piankowy ochraniacz owinięty czarną folią:| Mimo wszystko, lampa przyszła w stanie nienaruszonym :)

    Efekt, jaki zaprezentowała, spełnił moje oczekiwania do tego stopnia, że postanowiłem wykonać dedykowaną podstawkę. Założyłem, że będzie ona przystosowana do rozmiaru E27, z wyłącznikiem i gniazdem kabla sieciowego typu "ósemka".
    Zależało mi również, na niebanalności formy podstawki więc wymyśliłem coś w rodzaju skręconego schodkowatego postumentu. Jako że lubię coś podłubać z drewnem, postanowiłem wykorzystać materiał, którym dysponowałem i padło na dębowe listewki, pozostałe po wykładaniu parkietu typu przemysłowego. Ponieważ posiadają one określone wymiary, (około 2x3cm) postanowiłem wyliczyć optymalny kąt skrętu, tak aby uniknąć szczelin między kolejnymi segmentami.

    Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage





    Listewki posklejałem w ramki o coraz mniejszych rozmiarach, wszystko oszlifowałem i pomalowałem lakierem bezbarwnym. Ramki następnie na siebie nałożyłem z pewnym skosem, skręcając je wkrętami do drewna. Po połączeniu segmenty tworzą zwartą podstawę z lampą umieszczoną na szczycie.

    Porcelanowa oprawka na żarówkę jest schowana wewnątrz tego postumentu, tak że widać tylko jej krawędź.
    Przymocowana jest do wspornika ze stalowej blachy ocynkowanej 0,75mm, zespolonej z denkiem przykręcanym do spodu drewnianego postumentu. Podstawa wyposażona w cztery silikonowe stopki, które amortyzują i zabezpieczają przed przesuwaniem i rysowaniem powierzchni.

    Co mnie zaskoczyło, mimo niezbyt dużej mocy ~3W, po kilkunastominutowej pracy, dolna elektroda lampy jest bardzo gorąca. Na szczęście ciepło nie przechodzi bardzo na wspornik ani na kable zasilające.
    Podejrzewam, że żywotność lampy jest dosyć krótka. Oryginalne wersje posiadają deklarowaną żywotność 3000 h, przez co jej użytkowanie powinno być raczej sporadyczne, przy specjalnych okazjach, dla zbudowania nastroju wnętrza itp.

    Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage
    Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • #2 05 Sty 2019 10:11
    Mark II
    Poziom 20  

    Witam
    W oprawce źródłem ciepła jest rezystor redukujący prąd elektrod lampy.
    W swojej lampce tego typu włączyłem szeregowo z nią kondensator 47nF/400V. Jasność nieco spadła, za to oprawka jest chłodna. Mniejszy okazał się pobór mocy. Z deklarowanych 3W spadł do ok. 0,5W. Przypuszczam, że trwałość będzie większa. Gdyby wyładowanie jarzeniowe po kilkudziesięciu sekundach nie obejmowało całej powierzchni elektrod, należy pojemność kondensatora zwiększyć, albo zamiast niego włączyć odpowiednio dobrany opornik.
    Z biegiem czasu zapewne najszybciej zużyciu ulegnie zielony luminofor, który nałożono na palemkę.

  • #3 05 Sty 2019 13:13
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    Co prawda do zrobienia zostało niewiele bo główny element całej lampki kupiony, to wykonanie i sam pomysł - nie ma się do czego przyczepić. O gustach się nie dyskutuje - ja nie lubię co prawda kiczowatych flamingów (;) ) ale urzekło mnie połączenie go z podstawą - naprawdę niecodzienny wygląd, a jednocześnie "ciepły" w odbiorze, bo drewno zawsze się tak kojarzy.
    Konstrukcja widać, że przemyślana, a przede wszystkim bardzo schludna i dopracowana (nawet przewidziałeś nakrętki (kłowe?) do mocowania spodniej blachy... Duży plus za wykonanie, nieco mniejszy za efekt ("żarówka" z kiczowatym flamingiem ;) ) - jednak w sumie silna piątka.

  • #4 05 Sty 2019 22:34
    acctr
    Poziom 14  

    Dzięki za pochlebne opinie! Rzeczywiście elektroniki w tym projekcie nie ma żadnej, jest to raczej projekt z pogranicza rękodzieła artystycznego i elektrotechniki :)

    Mark II napisał:
    W oprawce źródłem ciepła jest rezystor redukujący prąd elektrod lampy.

    Tego się nie spodziewałem, podejrzewałem raczej krótszy przewód od elektrody i stąd wystąpienie wyższej temperatury. Wychodzi więc na to, że najbardziej optymalnym byłoby rozebranie cokołu, demontaż tego rezystora i zastosowanie samego kondensatora szeregowego w celu ograniczenia prądu. Ale niestety nie obyłoby się pewnie bez rozszczelnienia bańki.

    398216 Usunięty napisał:
    nawet przewidziałeś nakrętki (kłowe?) do mocowania spodniej blachy.

    Zgadza się, to nakrętki M3, w które wkręcone są wkręty trzymające blaszkę od spodu. Nie chciałem tutaj stosować wkrętów do drewna, bo po kilku cyklach wkręcania i odkręcania wyrabia się gwint w drewnie.

  • #5 06 Sty 2019 18:36
    szeryf3
    Poziom 15  

    Pokazałem Twój projekt mojej małżonce. Stwierdziła, że fajny pomysł, ale jak pokazałem jej żarówki Edisona to zaczeła się zastanawiać gdzie je wykorzystać w naszym mieszkaniu.
    Ogólnie fajną lampkę zrobiłeś.

  • #6 07 Sty 2019 13:10
    szybki105
    Poziom 15  

    acctr napisał:

    Tego się nie spodziewałem, podejrzewałem raczej krótszy przewód od elektrody i stąd wystąpienie wyższej temperatury. Wychodzi więc na to, że najbardziej optymalnym byłoby rozebranie cokołu, demontaż tego rezystora i zastosowanie samego kondensatora szeregowego w celu ograniczenia prądu. Ale niestety nie obyłoby się pewnie bez rozszczelnienia bańki.


    Również kupiłem taką "żarówkę" tylko z innym motywem, efekt wizualny fajny tylko niepokoi to mocne nagrzewanie cokołu.
    Ja zwarłem ten "wewnętrzny" rezystor przylutowanym do jego wyprowadzeń drucikiem. Zamiast niego dałem mocniejsze rezystory poza oprawką.
    A dostałem się do niego poprzez niewielki otwór wycięty w cokole, była to jakaś miękka blaszka i ostry nożyk dał radę. Patrząc przez szkło żarówki można było dojrzeć rezystor i namierzyć miejsce w którym delikatnie trzeba zrobić w cokole nacięcie.
    Oryginalny rezystor miał 12,7kΩ
    Testowałem mniejsze wartości rezystancji, świecenie było jaśniejsze ale na zielonym luminoforze dało się już zauważyć niewielkie iskrzenie.

  • #7 08 Sty 2019 23:26
    acctr
    Poziom 14  

    szybki105 napisał:
    Ja zwarłem ten "wewnętrzny" rezystor przylutowanym do jego wyprowadzeń drucikiem. Zamiast niego dałem mocniejsze rezystory poza oprawką.
    A dostałem się do niego poprzez niewielki otwór wycięty w cokole, była to jakaś miękka blaszka i ostry nożyk dał radę. Patrząc przez szkło żarówki można było dojrzeć rezystor i namierzyć miejsce w którym delikatnie trzeba zrobić w cokole nacięcie.

    Ten sposób wygląda bardzo interesująco! pewnie wymaga sporo precyzji żeby przypadkiem nie spowodować zwarcia przy składaniu. W wolnej chwili przyjrze się bliżej lampce i ocenię czy porywać się na modyfikację.

    szeryf3 napisał:
    Pokazałem Twój projekt mojej małżonce. Stwierdziła, że fajny pomysł, ale jak pokazałem jej żarówki Edisona to zaczeła się zastanawiać gdzie je wykorzystać w naszym mieszkaniu.
    Ogólnie fajną lampkę zrobiłeś.

    Dzięki! Lampka najlepiej sprawdza się jako ozdoba a kobiety lubią takie świecidełka :D

  • #8 09 Sty 2019 16:38
    szybki105
    Poziom 15  

    acctr napisał:
    szybki105 napisał:
    Ja zwarłem ten "wewnętrzny" rezystor przylutowanym do jego wyprowadzeń drucikiem. Zamiast niego dałem mocniejsze rezystory poza oprawką.
    A dostałem się do niego poprzez niewielki otwór wycięty w cokole, była to jakaś miękka blaszka i ostry nożyk dał radę. Patrząc przez szkło żarówki, można było dojrzeć rezystor i namierzyć miejsce, w którym delikatnie trzeba zrobić w cokole nacięcie.

    Ten sposób wygląda bardzo interesująco! Pewnie wymaga sporo precyzji, żeby przypadkiem nie spowodować zwarcia przy składaniu. W wolnej chwili przyjrzę się bliżej lampce i ocenię czy porywać się na modyfikację.


    U mnie tak to wyglądało
    Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage
    Neonowy flaming - nastrojowa lampka w stylu vintage

    Możliwe, że w Twojej lampce rezystor będzie ułożony inaczej i tak zrobić się nie da. Na czerwono dorysowałem drucik-mostek, który poprowadziłem wewnątrz.
    przez otworek w wystającym biegunie cokołu (trzeba odessać cynę i będzie go widać) na tym biegunie też zlutowałem go razem z jednym z wyprowadzeń rezystora.
    Drugi koniec mostka jak widać na zdjęciu, lutowałem już przez wycięcie. Od przegrzewającego się rezystora jego wyprowadzenia były trochę utlenione i ciężko się to lutowało, używałem pasty lutowniczej. Oryginalny rezystor miał oznaczenia paskowe, ale kolory z przegrzania były już nie czytelne, a lampka zdążyła poświecić dopiero kilka godzin. Po tych zabiegach mostek i rezystor trzeba ułożyć wewnątrz tak, żeby nie zrobiły tam jakiegoś zwarcia i nie zaszkodzi zabezpieczyć to jakąś masą plastyczną, żywicą.

  • #9 10 Sty 2019 12:34
    acctr
    Poziom 14  

    Przemyślałem sprawę zwarcia rezystora i wnioski są takie, że po takiej przeróbce powstaje problem kompatybilności ze standardem E 27. Przerobiona lampka ze zmostkowanym rezystorem nie może być stosowana w oprawkach z dostępnym pełnym napięciem sieci 230 V. Może być stosowana tylko w specjalnych oprawkach z ograniczeniem prądu.
    Trzeba więc pilnować żeby przypadkiem przez zapomnienie lub niewiedzę ktoś nie wkręcił jej do "normalnej" oprawki, bo może się to skończyć niemiłą niespodzianką po włączeniu.

  • #10 11 Sty 2019 00:20
    szybki105
    Poziom 15  

    Celne spostrzeżenie, też brałem to pod uwagę, co prawda u mnie domownicy raczej nie będą grzebać przy lampce ale faktycznie lepiej wyeliminować niebezpieczeństwo w razie podmiany oprawki. Można spróbować zmostkować, zamienić, wewnętrzny rezystor jakimś miniaturowym bezpiecznikiem na niewielki prąd. Co prawda to delikatna operacja ale powinno się udać.

  • #11 11 Sty 2019 10:45
    HD-VIDEO
    Poziom 38  

    acctr napisał:
    optymalnym byłoby rozebranie cokołu, demontaż tego rezystora i zastosowanie samego kondensatora szeregowego w celu ograniczenia prądu


    Dodaj w tym projekcie ten kondensator szeregowo jak opisano wyżej, ten rezystor w środku nie przeszkadza, można też dodać drugi szeregowo rezystor.

  • #12 11 Sty 2019 18:02
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    szybki105 napisał:
    lepiej wyeliminować niebezpieczeństwo w razie podmiany oprawki.
    Nie należy zapominać, ze można też zapomnieć o zmianie w oprawce i zastosować (bo oryginalna "palma" się była stłukła np.) zwykłą żarówkę; a wtedy...
    szybki105 napisał:
    Można spróbować zmostkować, zamienić, wewnętrzny rezystor jakimś miniaturowym bezpiecznikiem na niewielki prąd.
    W wypadku sytuacji jaką opisałem wyżej nic Ci to nie da. Dalej bezpiecznik będzie w oprace "palmy", a nie w jej cokole; a poza tym nawet wkręcając inną "palmę" może się okazać że ... no właśnie.
    Dlatego też odradzam kombinacje poza cokołem "palmy". Oprawka MUSI pozostać w stanie takim, że zawsze będzie możliwość zastosowania innej żarówki.

  • #13 11 Sty 2019 23:58
    acctr
    Poziom 14  

    HD-VIDEO napisał:
    ten rezystor w środku nie przeszkadza

    Przeszkadza, bo bardzo się nagrzewa, przez co cokół jest gorący.
    HD-VIDEO napisał:
    można też dodać drugi szeregowo rezysto

    Można, ale jak już ktoś sprawdził - jasność lampki się zmniejsza.

  • #14 12 Sty 2019 11:53
    timo66
    Poziom 23  

    Śmiem zauważyć, że tradycyjna żarówka też się nagrzewa do wysokich temperatur, więc też nie bardzo rozumiem o co te obawy?

  • #15 12 Sty 2019 12:27
    398216 Usunięty
    Poziom 43  

    timo66 napisał:
    tradycyjna żarówka też się nagrzewa do wysokich temperatur
    A nawet dużo wyższych niż temperatura jaką może osiągnąć cokół nagrzewany od rezystora... :)

  • #16 12 Sty 2019 12:49
    acctr
    Poziom 14  

    timo66 napisał:
    Śmiem zauważyć, że tradycyjna żarówka też się nagrzewa do wysokich temperatur, więc też nie bardzo rozumiem o co te obawy?

    Zgadzam się z tym, jednak żarówka grzeje się bo taka jest jej zasada działania. Tutaj natomiast mamy do czynienia z efektem ubocznym działania ogranicznika prądu w postaci rezystora.
    I jak się okazuje niektórzy skutecznie wyeliminowali ten problem. Bo skoro można uniknąć grzania cokołu dlaczego nie próbować tego zrobić?

  • #17 12 Sty 2019 22:50
    szybki105
    Poziom 15  

    To chyba najprościej będzie po modyfikacjach z rezystorem czy kondensatorem, neonową lampkę skleić na stałe razem z oprawką. Może mało eleganckie ale pewne. Przy deklarowanej żywotności ok 3000h i okazjonalnym ostrożnym użytkowaniu lampka powinna wystarczyć na długo. A jak się popsuje to koszt niewielki.
    Ja za samą lampkę prosto z Chin zapłaciłem ok. 17zł. plus oprawka E27 za kilka zł.