Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Renault trafic 2003 - Elektryka zwariowała potrzebny warsztat śląsk

06 Sty 2019 17:55 264 2
  • Poziom 2  
    Witam
    Jestem obecnie nieszczęśliwym posiadaczem Renault Trafic 1.9DCi
    Szukam namiarów na naprawdę sprawdzonych elektromechaników marki Renault.
    Auto jest po pożarze! Generalnie jak odpali to jeździ, ale ostatnio zachowuję się jak kobieta - ma fochy.
    Wsiadasz rano, przekręcasz kluczyk, miga szybko imo, jak pare razy otworzysz i zamkniesz z pilota to czasem imo odpuszcza.
    Jeśli nie, to miałem następne sprawdzone sekwencje:
    Ruszam auto na rozruszniku i staram się pokręcić kierownicą.
    Wtedy też imo odpuszcza (dioda już nie sygnalizuje), ale zawsze trzeba podejść otworzyć maskę i odpowietrzyć zbiornik paliwa.
    Niestety ta metodologia ostatnio zawodzi. Jadę wtedy innym autem do pracy, a jak wrócę to auto bez kombinacji odpala xD
    Do tego przedwczoraj zgubił się prawy kierunkowskaz. TZN też nie do końca... jak włączysz lewy kierunkowskaz to działa normalnie, awaryjne działają normalnie, ale jak włączy się prawy kierunek to zarówno na zegarach jak i fizycznie na aucie świeci lewy kierunek.
    Jest też gdzieś zwarcie na lewej tylnej lampie - między światłem stopu a migaczem.
    Jak więc wynika z opisu wyżej potrzebuję pomocy ludzi którzy znają ten model na wylot, bo pan Mirek (z całym szacunkiem) będzie wymieniać wszystko aż się problem znajdzie albo oleje temat po wymianie n-tej części :(
    No chyba że naprawa ma kosztować 5000 zł to wtedy sobie w ogóle daruję...

  • Poziom 34  
    zapraszam do Żor, kontakt w profilu.
  • Poziom 2  
    "Napisz, jak rozwiązałeś problem" - nie rozwiązałem... oddałem do elektryka, ten wymienił pierdylion rzeczy (dwie stacyjki, dwa komputery, pociął i polutował całą instalację od nowa, wymienił pedał gazu, zegary też wymienił ale przy okazji dodał 50k przebiegu, bo nie umiał przeprogramować i czort wie co jeszcze) i chodzi... Kosztowało to 3 miesiące auta na warsztacie i kolejne tysiące (TAK! nie jeden, nie dwa, ale ponad 3k) żeby naprawić ale co było zepsute to dalej nie wiadomo... reasumując, jak ci się auto zacznie psuć to wywieź je na szrot, i w dupie miej naprawianie go. W dzisiejszych czasach !mechanika! czy innego fachowca ze świecą szukać, wszyscy to @#^#$%@ "wymieniacze"... "a nóż, widelec zadziała"... samochodów na placu od groma bo bierze jeden z drugim, i że może się uda... szkoda strzepić ryja... bardzo zły trip... nie polecam nikomu... temat zamykam bo konkluzji żadnych.