Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Skaner do klisz - jaki wybrać? jak znaleźć?

09 Sty 2019 11:17 2166 24
  • Poziom 11  
    Zamierzam "zdigitalizować" archiwum domowe - kilkadziesiąt klisz pozytywów-przeźroczy i negatywów do odbitek. Najstarsza są jeszcze czarno-białe. Na znanych portalach są urządzenia przeważnie używane lub znalezione na strychu, bez dokładnych parametrów, zwłaszcza rozdzielczości. Nie zamierzam otwierać warsztatu usługowego (chociaż nie wykluczam:). Czy ktoś mógłby doradzić co wybrać po przystępnej cenie (koło 100 zł)?
  • Pomocny post
    Poziom 21  
    Jeżeli chcesz na poważnie podejść do digitalizacji archiwum domowego, to znaczy móc potem z plików na przykład zrobić odbitki, czy użyć je jako treść do popularnej ostatnio fotoksiążki, to celuj w skanery powyżej tysiąca złotych. Plustek OpticFilm swego czasu zbierał dobre recenzje, Nikon tez kiedyś miał coś do skanowania slajdów w ofercie.
  • Poziom 11  
    Dziękuję, zawsze to jakaś pomoc.
    A jeśli chcę tylko ocalić prywatne-domowe archiwum,
    bez pretendowania do publikacji na wysokim poziomie?
    Póki co nie mam żadnego dostępu do zawartości.
    Tyle dobrego że się nie kurzy - ale jakość materiału światłoczułego przecież nie wzrasta.
    Lepsza wysoka półka niż niska (ale lepsza niska niż klisze ciągle w klaserze:)
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    Witam.
    Na początku używałem (podobny do Traveler TV6500) na znanym portalu 120zł - amatorsko można się "bawić".
    Obecnie, po dokładnym zbadanym rynku i tematu, to Canon 9000F - na znanym portalu 700 do 1000zł. Są używane po ok.400zł ale nie kupuj, bo nie ma tam ramek do filmów, slajdów, a o to trudniej w zakupie niż o cały skaner.
  • Poziom 11  
    Jaką rozdzielczość ma ten "podróżnik" TV6500? Jakie formaty klisz obsługuje?
    Z czym jest kilkakrotnie lepszy ten Cannon?
    Proszę o konkretne informacje z doświadczeń i "zabawy".
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    Plustek ST64+ tym zdigitalizowałem całe archiwum, posiada komplet ramek do klisz.
    Jeśli trafisz używkę polecam. Pod Windows 10 brak sterowników. Na OLX jest kilka
  • Pomocny post
    Poziom 26  
    Piszesz - kilkadziesiąt klisz. Jeśli byłeś dobrym fotografem to z każdej kliszy masz do zeskanowania ca 30 zdjęć. Jeśli przyjąć, że kilkadziesiąt to nooo, 50 klisz, to masz do zeskanownia 50x30=1500 zdjęć. Usługa skanowania slajdów czy negatywów to od 40 gr do 1 zł od sztuki, w zależności od rozdzielczości. Skanowanie odbywa się na zawodowym sprzęcie, takim, jakiego nie widziałeś jeszcze na oczy. Liczmy, że zamówisz usługę za 50gr/szt (1000 do 2000dpi) to koszt skanowania całego Twojego archiwum wyniesie 1500x0,5=750zł. Teraz pytanie, czy dla tej kwoty warto kupować badziewny skaner, który po wykonaniu roboty będzie bezużyteczny?
    I jeszcze jedna uwaga: parę lat temu przerabiałem ten temat. Z posiadanego archiwum slajdów, po parodniowym ich przeglądaniu zostawiłem do skanowania 20%. Po pierwsze dlatego, że wiele zdjęć straciło swoją wartość historyczno- emocjonalną, a po drugie procesy chemiczne na kliszach uczyniły tak wielką destrukcję, że szkoda było zachodu na zabawę - było już na to zbyt późno.
    Z zleconej usługi skanowania byłem zadowolony, choć spodziewałem się lepszego efektu.

    Dodano po 4 [minuty]:

    olador napisał:
    Plustek ST64+ tym zdigitalizowałem całe archiwum, posiada komplet ramek do klisz.
    Jeśli trafisz używkę polecam. Pod Windows 10 brak sterowników. Na OLX jest kilka
    Przecież to najzwyklejszy skaner. To, że posiada ramki do skanowania slajdów nie czyni go skanerem dedykowanym do tej czynności. Takie ramki dodawali do skanerów już 20 lat temu.
  • Poziom 11  
    olador napisał:
    Plustek ST64+ tym zdigitalizowałem całe archiwum, posiada komplet ramek do klisz.
    Jeśli trafisz używkę polecam. Pod Windows 10 brak sterowników. Na OLX jest kilka


    Na dodatek zasadniczo używam Linuxa Mint (XP w rezerwie na innej partycji:)

    Dodano po 3 [minuty]:

    101pawel napisał:
    Piszesz - kilkadziesiąt klisz. Jeśli byłeś dobrym fotografem to z każdej kliszy masz do zeskanowania ca 30 zdjęć. Jeśli przyjąć, że kilkadziesiąt to nooo, 50 klisz, to masz do zeskanownia 50x30=1500 zdjęć. Usługa skanowania slajdów czy negatywów to od 40 gr do 1 zł od sztuki, w zależności od rozdzielczości. Skanowanie odbywa się na zawodowym sprzęcie, takim, jakiego nie widziałeś jeszcze na oczy. Liczmy, że zamówisz usługę za 50gr/szt (1000 do 2000dpi) to koszt skanowania całego Twojego archiwum wyniesie 1500x0,5=750zł. Teraz pytanie, czy dla tej kwoty warto kupować badziewny skaner, który po wykonaniu roboty będzie bezużyteczny?
    I jeszcze jedna uwaga: parę lat temu przerabiałem ten temat. Z posiadanego archiwum slajdów, po parodniowym ich przeglądaniu zostawiłem do skanowania 20%. Po pierwsze dlatego, że wiele zdjęć straciło swoją wartość historyczno- emocjonalną, a po drugie procesy chemiczne na kliszach uczyniły tak wielką destrukcję, że szkoda było zachodu na zabawę - było już na to zbyt późno.
    Z zleconej usługi skanowania byłem zadowolony, choć spodziewałem się lepszego efektu.


    Dodano po 4 [minuty]:

    olador napisał:
    Plustek ST64+ tym zdigitalizowałem całe archiwum, posiada komplet ramek do klisz.
    Jeśli trafisz używkę polecam. Pod Windows 10 brak sterowników. Na OLX jest kilka
    Przecież to najzwyklejszy skaner. To, że posiada ramki do skanowania slajdów nie czyni go skanerem dedykowanym do tej czynności. Takie ramki dodawali do skanerów już 20 lat temu.


    Z zleconej usługi skanowania byłem zadowolony, choć spodziewałem się lepszego efektu.

    GBK> Proszę rozwinąć powyższe zdanie - wydaje mi się kluczowe
  • Poziom 34  
    gbksiazczak napisał:
    Jaką rozdzielczość ma ten "podróżnik" TV6500? Jakie formaty klisz obsługuje?

    Jest na stronie (rys. i adres)
    Skaner do klisz - jaki wybrać? jak znaleźć?
    gbksiazczak napisał:
    Z czym jest kilkakrotnie lepszy ten Cannon?

    W zasadzie ciężko to porównywać. To tak jak Maluch i Formuła 1.
    Zobacz sam:
    https://www.instrukcjaobslugipdf.pl/canon/canoscan-9000f-mark-ii/instrukcja
    http://files.canon-europe.com/files/soft38948/Manual/Canon%20CanoScan%209000F%20PL.pdf
  • Poziom 26  
    101pawel napisał:
    Z zleconej usługi skanowania byłem zadowolony, choć spodziewałem się lepszego efektu.

    gbksiazczak napisał:
    GBK> Proszę rozwinąć powyższe zdanie - wydaje mi się kluczowe

    Skany zostały zrobione poprawnie technicznie, natomiast nie spodziewałem się, że czas uczyni tak wielki spadek jakości zdjęć. Przechowując slajdy czy negatywy zapominamy, że mimo najlepszego utrwalenia jest to bardzo marny nośnik. Pisząc o spodziewanym "lepszym efekcie", myślałem, że laboratoria mają jakiś soft przywracający choć w jakimś zakresie stan pierwotny zdjęć. Mam na myśli zmiany chemiczne skutkujące odbarwieniami i kolosalnym powiększeniem ziarna. Z kilkoma ważnymi zdjęciami poradziłem sobie jako tako w Photoshopie, ale to bardzo pracochłonne zajęcie. Każdy kogo znam, a skanował slajdy, cieszy się nie z jakości, a z faktu, że jeszcze udało się coś uratować.
  • Poziom 11  
    Jak już pisałem - wolę utrwalić stare zdjęcie na 4 Mpx - choćby miało to być zabawą za 100 zł, niż tylko zwlekać.
    Z drugiej strony pierwszy z powyższych linków podpowiadając Cannona prowadzi do "instrukcji",
    pod którą są dwa komentarze zbliżonej treści:
    "Nie mogę skanować negatywów .Pojawia się komunikat: dołączony jest arkusz ochronny.Code 2,190,0"
    Mam sporo negatywów w archiwum klisz... Niby Formuła 1 ale... pasażera nie weźmiesz a do malucha nawet trzech i mały bagaż.

    Dodano po 2 [minuty]:

    101pawel napisał:
    101pawel napisał:
    Z zleconej usługi skanowania byłem zadowolony, choć spodziewałem się lepszego efektu.

    gbksiazczak napisał:
    GBK> Proszę rozwinąć powyższe zdanie - wydaje mi się kluczowe

    Skany zostały zrobione poprawnie technicznie, natomiast nie spodziewałem się, że czas uczyni tak wielki spadek jakości zdjęć. Przechowując slajdy czy negatywy zapominamy, że mimo najlepszego utrwalenia jest to bardzo marny nośnik. Pisząc o spodziewanym "lepszym efekcie", myślałem, że laboratoria mają jakiś soft przywracający choć w jakimś zakresie stan pierwotny zdjęć. Mam na myśli zmiany chemiczne skutkujące odbarwieniami i kolosalnym powiększeniem ziarna. Z kilkoma ważnymi zdjęciami poradziłem sobie jako tako w Photoshopie, ale to bardzo pracochłonne zajęcie. Każdy kogo znam, a skanował slajdy, cieszy się nie z jakości, a z faktu, że jeszcze udało się coś uratować.


    Czyli efekt końcowy więcej zależy od stanu kliszy niż od jakości skanera...
    co nie przemawia za skanerami z wysokiej półki.
  • Poziom 9  
    Naprawdę zastanów się nad usługą. Rozdzielczość skanowania to jeszcze pikuś. Najważniejsza jest głębia kolorów (zakres gęstości optycznej) - skaner MUSI mieć te ok. 4 D. Jeśli producent tego parametru nie podaje, to nie ma się czym chwalić. W grę wchodzą używane skanery za przynajmniej 1 tys. A do skanowania negatywów to i dobry skaner, i dobry soft jest potrzebny. I... umiejętności operatora. Stąd nawet gdybyś chciał komuś to oddać, to zbierz informacje komu. Nie nowina, że wiele punktów usługowych niespecjalnie się przykłada, ewentualnie po prostu się na tym w gruncie rzeczy nie zna.
    Jak chcesz się pobawić takim skanerkiem za 100 zł, to będzie to pouczająca zabawa. Ale tylko zabawa ;-)
    Ale być może wystarczy Ci tylko slajd do rzutnika na spotkanie rodzinne, jeśli negatyw był dobrze naświetlony, to coś tam będzie widać. Lecz jeśli ktoś będzie chciał mieć utrwaloną pamiątkę, to bieda.
  • Poziom 11  
    Zastanawiałem się i owszem ale... po czym poznać czy punkt się przykłada i czy się zna? Sam nie jestem fachowcem. Zapłacić kilka/kilkanaście setek za słabą usługę? Dlatego pomyślałem, że wydam jedną i sam się pobawię/poćwiczę. Tym bardziej, że nie jestem pewny jakości tego co jest na kliszach. Czym i jak mierzy się tę głębię kolorów/gęstość optyczną? Może jakieś sugestie co do sprawdzonego usługodawcy?
  • Pomocny post
    Poziom 9  
    - nie wiem w jakim mieście mieszkasz/masz niedaleko do: dużego - na pewno masz wybór, małego - nie masz
    - gęstość optyczną mierzy się densytometrem (tu: do materiałów transparentnych); nie musisz mieć densytometru (drogi) ;-)
    - co do gęstości skanera - polegasz na danych producenta; jeśli producent jej nie podaje, to jest to na pewno słaby sprzęt
    - punkty fotograficzne mają przyzwoity sprzęt jeśli o nią chodzi (jeśli oczywiście mają "starszego" laba, bo jeśli są nastawieni na cyfrówki, to w ogóle mogą nie skanować)
    - punkty "komputerowe" (usługi skanowania i wydruku, firmy przygotowujące do druku) mogą mieć różny sprzęt - trzeba zapytać/sprawdzić na www czym dysponują i sprawdzić w googlu jaki to skaner - szukaj parametru "D" (gęstość/density).Przy czym jest to skala logarytmiczna i np. 3,6 nas nie ratuje, 3,7 jest wyraźnie "głębsze", od 3,8 możemy się poważnie zastanawiać, bez kompromisu to D=4,0. Gdyby Twój skanerek za 100 zł miał choć 3,2 D to można wchodzić. Obstawiam, że ma max. 2,8 D, a to 2-3 przepaści.
    - umiejętności usługodawcy zazwyczaj w punktach foto są gorsze (maszyna robi za pracownika), w punktach "komputerowych" mogą (nie muszą) być lepsze (dysponują mniej zautomatyzowanym sprzętem, więc muszą się wysilić) - to tylko ogólna wskazówka, bo dobra maszyna może (nie musi) zrobić lepiej bez człowieka niż kiepski operator na gorszym sprzęcie .

    Umiejętności usługodawcy nie sprawdzisz, ale ja bym zrobił tak: wybrał firmę (wywiad, przegląd www) i dał im do przeskanowania 1 film, taki średnio-gorszy (jeśli to kolorowy negatyw to bardziej "mdły"). Oczywiście możesz zażyczyć sobie kilka klatek, kwestia czy się kalkuluje. Wtedy sobie popatrz na komputerku w zaciszu domowym czy to ma ręce i nogi. Ewentualnie możesz mi podrzucić kilka fotek, ocenię czy to ma sens - oczywiście ocenię "zdalnie" bez obejrzenia negatywu, ale nie mamy wyjścia ;-) Po prostu zobaczę czy skany mają sensowną rozpiętość i czy da się je jeszcze "podrasować".

    Możesz oczywiście kupić sobie taki skanerek za 100 zł, ale to naprawdę nie ma sensu, poza względami autodydaktycznymi. Najlepiej gdybyś kupił go z możliwością zwrotu (firma stacjonarna - dogadaj się), albo przez internet - masz wtedy 14 dni na zwrot (jeśli przepisy są nadal takie) bez gadania (oczywiście uważaj na zakup i dzieci trzymaj z daleka ;-) ). Popróbujesz i sam się przekonasz ;-)
    O ile skanowanie kolorowych slajdów na takim skanerku może dać jakieś mdłe fotki (zginą zupełnie średnie i niskie tony, tzn. ciemne partie), o tyle z negatywów będą zupełnie nieakceptowalne - skaner z niekontrastowego, "mdłego" negatywu nie będzie w stanie "zbudować" gamy kolorów, nie da rady "rozciągnąć" na cały kolorystyczny zakres.

    Wyjście trzecie: kup przyzwoity skaner 3,8-4,0 D za ok. 1 tys. zł, naucz się, poskanuj wszystko i po kilku miesiącach... go sprzedaj. To przyzwoity sprzęt i ręczę Ci, że znajdziesz amatora, być może "chwilę" na niego poczekasz. Jeśli wybierzesz tę opcję, to Ci doradzimy co warto kupić (nie będzie łatwo, bo takie sprzęty nieczęsto ktoś zbywa).
  • Poziom 11  
    Mieszkam koło Grodziska Mazowieckiego (pod Warszawą)
    Chętnie skorzystam z każdej rzeczowej wskazówki co do marki/typu skanera
    Nie oczekuję jakości z najwyższej półki (chociaż nie mam nic przeciwko temu)
    Nie chciałbym wyrzucać pieniędzy, nawet 100 zł, na bezużyteczną "zabawkę"
    Chodzi o znalezienie jakiegoś kompromisu ceny i jakości skanera - albo właściwego usługodawcy.
    Dziękuję za dość obszerną analizę.
  • Poziom 2  
    Chciałbym zapytać, co będzie lepszym rozwiązaniem do zarchiwizowania slajdów i filmów? Rzutnik - ekran na ścianie - aparat, lub kamera, czy kupić skaner np. kodaka scanza. Pierwszą metodą już próbowałem (film na taśmie 8 mm) o skanowaniu nie miałem pojęcia. Mam sporo negatywów, pozytywów,filmów 8 mm i dużo wolnego czasu (jestem na rencie).
  • Poziom 2  
    Jeżeli chodzi o ścianę, to mam bardzo dobry ekran na którym wyświetlam filmy i slajdy. Gdyby skaner dał lepszą jakość to opłaca się zainwestować w obróbkę. Jestem starszym już człowiekiem i nie we wszystkim obcykany. Jeżeli zeskanuję film 8 mm klatka po klatce, czy jest jakiś wirtualny projektor, aby odtworzyć w ruchu?
  • Poziom 37  
    Sam jestem w podobnej sytuacji jak "zefir"2 ("licznik" leci na ósmym krzyżyku) i jestem emerytem. Mam wiele slajdów i negatywów. Ściana czy ekran to nie jest problem. Można też zupełnie pominąć ekran i robić aparatem cyfrowym odbitki w ustawieniu "makro". Robiłem tak, podświetlając slajd i robiąc jego zdjęcie aparatem cyfrowym. Okazuje się, że problemem jest tutaj rozpiętość tonalna bo trudno jest uzyskać w taki sposób odwzorowanie wszystkich odcieni. Może stosując technikę HDR dało by się to poprawić ale mnie się nie chciało już tego sprawdzać bo ilość tych kopii u mnie zamyka się w ok. 2 000 szt. Mnożąc to przynajmniej przez 3 (w technice HDR jest to wymagane i w dodatku e zmiennymi parametrami ekspozycji) to... zrezygnowałem z takiej "przyjemności". Zaznaczyć jednak pragnę, że efekty zwykłego makro-fotografowania takich, pojedynczych klatek były dość niezłe. Tym bardziej, gdy się nad każdą kopią popracowało w programie graficznym (używałem GIMP-a). Jeśli masz czas i chęć opanowania nowych technik i programów komputerowych to polecam tą metodę bo jest akurat na kieszeń emeryta lub rencisty. Można też tą metodą kopiować filmiki z taśm 8 mm i składać je potem w ruchome filmy cyfrowe ale... to wymaga dużo czasu, cierpliwości i opanowania nowych programów.
    Zbudowałem takie urządzenie z wykorzystaniem elementów starego powiększalnika 'KROKUS" i nawet można z tego wycisnąć niezłe kopie ale skaner będzie oczywiście lepszym rozwiązaniem jeśli nie liczyć kosztów.
    Na "PW" mogę udostępnić fotki tegoż urzadzenia.
  • Poziom 2  
    Bardzo dziękuję za podpowiedzi. Chciałbym po sobie coś pozostawić. Młodzi na takie rzeczy nie mają czasu. Jeżeli ja coś z tym nie zrobię, to przepadnie. Szkoda by było. Nie chcę za dużo inwestować, bo mnie nie stać. Widziałem na YuTubie świetne pomysły, ale ja do tego się nie nadaję. Nie oczekuję super jakości, minęło sporo lat i to wykonałem amatorsko. Tak więc spróbuję na skanerze kodaka, będzie trochę zabawy, ale jak coś z tego wyjdzie będę super zadowolony!
  • Poziom 9  
    Przepraszam, że milczę, ale przywaliły mnie moje problemy. Aby podać konkretne modele skanerów potrzebuję przeszukać internet, a chwilowo brak mi czasu, proszę o cierpliwość.

    @zefir 2 - skaner da Ci zdecydowanie lepszą jakość, nie kombinuj ;-) Film 8 mm - nie jest to moja domena, ale nie widzę problemów, by zrobić z klateczek cały film, choć dużo pracy (skanowanie).

    Za pomocą cyfrówki - można, ale pytanie jaki zakres tonalny ma ta cyfrówka i tu się kłania cena sprzętu. Dopiero wysokiej klasy cyfrówki mogą dać dobre rezultaty. Ale proszę bardzo - można spróbować i się przekonać czy jakość będzie zadowalająca. Sęk w tym, że początkujący nie zobaczy tego co powinien zobaczyć ;-) Tzn. zadziała tu magia "uczuć" czyli rozpoznamy twarze i nas to zadowoli. Ale... po którymś tam obejrzeniu zdziwić się możemy, że ta fotka jest np. jakaś taka "ciemna" (pół kadru jest nierozpoznawalne), "mdła", "wygryziona" itp. I taka fotka przejdzie do rodzinnej historii...
    Oczywiście, jakość słabszego skanera czy cyfry można w jakimś sensie zrekompensować HDR'em, ale to o wiele więcej pracy, a mamy do "uratowania" mnóstwo klatek. Można to zrobić z wybranymi fotkami.
    Zastanówcie się czy lepiej kupić skaner za 300-500 zł (bo 100-200 to w ogóle nie ta bajka) i mieć mnóstwo roboty, by wyciągnąć co się da z klatek, a potem podrasowywać w programie graficznym, czy też wydać ok. 1000 zł i skanować bezkompromisowo, a w programie graficznym dokonywać drobnych korekt. I mieć radochę, że się dokonało fajnego dzieła.
    Wybór oczywiście należy do Was - ważne byście dobrze spełnili swoją "misję" rodzinną ;-)
    Służę poradą w temacie oceny fotek - można mi przesyłać (oczywiście przykładowe na początek, potem sami się podszkolicie).

    Osobiście jestem jednak zwolennikiem przyzwoitego skanera, takiego co ma 3,8-4 D. To nie jest tak, że ja (i inni) wydziwiam - po prostu skaner, który nie ma takich parametrów jest w sporej mierze "ślepy".
    Aha! Często się podaje parametr "bitowy" np. 10-bit (czy 30-bit = 3x10-bit). To nic nie znaczy w dobie "marketingu". To znaczy tylko tyle, że skaner ma przetwornik 10-bitowy i teoretycznie może zapisać 10-bitowe zdjęcie. Ale z pewnością nie rozpoznaje (!) kolorów z taką precyzją.
    Więc używany skaner za ok. 1 tys. zł - tu pocieszę, onegdaj takie skanery kosztowały dobre parę (parędziesiąt) tysięcy złotych ;-)
    Proszę wziąć pod uwagę, że można kupić, popracować i sprzedać. Taki skaner (o ile będzie w dobrym stanie technicznym, ale zazwyczaj tak jest z takimi skanerami, bo się je szanowało) sprzeda się bez problemu, nic albo niewiele tracąc.
    Dam kilka przykładów skanerów, których bym nie kupił - w grę może wchodzić tylko połączenie z HDR. Te skanery są wygodne, ale nam chyba zależy na jakości. Wypowiadam się w ciemno, nie znam tych skanerów, ale znam wiele skanerów i wiem czego można się spodziewać, skanowałem na dobrych skanerach z nieoszukiwanym 3,2 D i 3,4 D - naprawdę, to nie to. Skanowałem oczywiście i na 4,0 D - niebo!
    Przypominam, że dobrze jest zakupić nowy skaner przez internet - mamy 14 dni na bezproblemowy zwrot, a w tym czasie spokojnie można ocenić możliwości sprzętu.
    Przykłady:
    - nowy Kodak Scanza za 700 zł, on nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem, lepiej dołożyć 300 zł.
    D nie podane, ku mojemu zdumieniu program nie zapisuje do TIFF'a, tylko JPG. Niedowiarkom polecam:
    https://www.dpreview.com/reviews/review-kodak...za-film-scanner-is-easy-to-use-but-overpriced
    Po angielsku, ale zwracam uwagę na fotki z podpisami "Scanned in Scanza" "Scanned by lab" - to powinno otworzyć oczy.
    - nowy "wypasiony" Reflecta CrystalScan 7200 za 1800 zł - tu przynajmniej producent podaje 3,2 D
    - Plustek OpticFilm, 3,6 D, poza tym zdecydowanie nie mam zaufania do tej firmy
    - Nikon Coolscan II LS-20E, używany za 500 zł, nawet w manualu producent nie podaje D, obstawiałbym na 3,2 D, jest wiele opinii, że ma duże ograniczenia

    I uwaga końcowa - zdjęcia na papierze nie stawiają takich wymagań skanerowi, te można z powodzeniem skanować na skanerze za 200-300 zł (cena nowego). Ale trzeba najpierw nauczyć się skanować, tzn. nie włączyć skaner, zapuścić program i kliknąć "skanuj", a umieć ocenić wizualnie zdjęcie, slajd czy negatyw i zadać skanerowi odpowiednie parametry. I tu warto dodać - nawet świetni operatorzy świetnych skanerów czasem skanują jedną klatkę kilka razy, by uzyskać jak najlepszy efekt. Po prostu pierwsze skanowanie ich nie zadowala, więc zmieniają nieco parametry i próbują drugi raz. A to trzeba wkalkulować w czas poświęcony skanowaniu.
  • Poziom 2  
    Muszę przyznać,że z tym kodakiem scanza otworzyłeś mi oczy! Pisano,że to sprzęt profesjonalny.Oczywiście dla takich laików jak ja.Trochę się podszkoliłem i zauważyłem że skaner o podobnych parametrach na aliexpres o połowę tańszy! Przejrzałem internet a tam faktycznie profesjonalne skanery aż miło.W Niemczech nawet na tydzień wypożyczają.Podejrzewam,jak nie znajdę okazji w Polsce,to kupię z Niemiec zeskanuję co trzeba, odsprzedam i chyba to będzie dobry wybór.Będą to dwa skanery.Jeden do filmu 8mm,a drugi do slajdów.Nie jest to pilne,dlatego będę śledził ogłoszenia może ktoś podobny ma punkt widzenia.Cieszę się że tu wszedłem na to forum!!!
  • Poziom 2  
    Witam,
    Ciekawa dyskusja, w sumei mam podobny tema skanowania klisz , ale poniewaz zajmuje sie oróbką cyfrowa filmów to bycmoze mogłbym zainwestowac w skaner klisz zeby rozszerzyc działalność - znalazłem cos takiego Skaner Reflecta RPS 10M. pisza ze ma 4,2D wiec chyba powinno byc super, fakt kosztuje 2400 ale jak potraktuje to jako inwestycje w firme to jest szansa ze sie zwróci.
    Co myslice na temat tego skanera?
  • Poziom 9  
    Parametry ma oczywiście dobre, ale nic nie powiem o producencie - jeśli na forach nie ma złych opinii (np. awaryjność), to można brać. W grę wchodzi jeszcze jakość obiektywu, ale bez dokładnych testów tego się nie stwierdzi.
    Pytanie czy jest to producent godny zaufania - nie wiem. Pobieżne poszukiwania wskazują, że raczej tak.