Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Migotanie lamp LED w samochodzie

10 Sty 2019 00:23 378 2
  • Poziom 4  
    Cześć wszystkim,
    Już raz pomogliście mi w moich wojażach z robieniem elektryki w samochodzie tutaj, tym razem mam nieco inny problem.

    Mam reflektory wymienione na LED (górna półka, z homologacją, dodaję żeby nikt się nie czepiał). Wiele czytałem o problemie migotania związanym z PWM i stosowaniu filtrów, ale u mnie ten problem zupełnie nie występował. Do czasu.
    Zamontowałem sobie dodatkowe lampy służące do offroadu i jako dodatkowe długie na pustej drodze.
    Instalacja wygląda następująco:
    + wyprowadzony od jednej z lamp od świateł długich idzie przez bezpiecznik (kabel dalej idzie przez kabinę pod tapicerką, a bezpiecznik od długich jako takich jest dość duży, więc wolę się dodatkowo zabezpieczyć), dalej przez diodę prostowniczą (w wymienionym wyżej temacie jest wyjaśnienie dlaczego - tam chodzi o wsteczne ale tu jest analogicznie), potem włącznik i dalej przekaźnik, a w zasadzie 2 przekaźniki (to są 2 duże lampy, każda na osobnym przekaźniku, ale sterowanie wspólne).
    No i tu zaczyna się problem. Po włączeniu włącznika i zapaleniu świateł długich prąd z jednej z lamp leci na przekaźnik, a wtedy lampa zaczyna mrugać.

    No i teraz rozwiązanie które mam w głowie jest takie:
    Za diodą prostowniczą ale przed przekaźnikiem zamontować mały kondensator który wyrówna pobór przekaźnika. (za diodą, żeby ładunek w kondensatorze nie powodował opóźnienia w wyłączeniu długich).

    Pytanie - czy dobrze kombinuję? A jeżeli tak, to jaki kondensator zastosować? Zależy mi, żeby lampy gasły razem z długimi, lub max z 0,5 sekundowym opóźnieniem, a przekaźniki mają bardzo mały pobór - nie może być ten kondensator za duży, bo to spowoduje z kolei opóźnienie w wyłączaniu lamp "dodatkowych".
    Pobór przekaźnika na ile zdołałem się zorientować jest rzędu 0,5W, ale nie znalazłem nigdzie rzetelnej informacji. tutaj link do przekaźnika który używam.

    Jest jeszcze jedna opcja - przełącznik którego używam ma w sobie malutką diodę led która zapala się kiedy jest aktywny i być może to ona powoduje zakłócenia? Rozważam to, ale wydaje mi się mało prawdopodobne. Używam takich włączników

    Sorki za długi tekst, ale nie chciałem nic pominąć, z góry ogromnie dziękuję za odpowiedź :)
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 39  
    Jeśli podtrzymasz kondensatorem zasilanie przekaźnika (kondensator równolegle do zasilania) opóźni to jego wyłączenie w stosunku do długich, z których bierzesz zasilanie samego przekaźnika. Zasilanie świateł z innego obwodu z bezpiecznikiem niezależnego od długich.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 35  
    Czytam i czytam i nie mogę zrozumieć o co Koledze Autorowi chodzi.
    Nawet najprostszy rysunek/schemat jest zawsze więcej wart niż tysiąc słów chaotycznego opisu.
    Proponuje narysować schemat połączeń tych LED i wszystko będzie jasne.
    Czy styki przekażników w tym układzie łączą LED bezpośrednio do akumulatora?, a tak właśnie powinno być, bo wtedy omija się to wszystko co może zakłócić pracę LED.
    Do lamp (długich, czy innych) można podłączyć jedynie uzwojenia przekażników, bo wtedy łatwiej sterować.
    Czy LED mrugają bo styki przekażnika "klapią"? Z opisu wynika że tak, bo Kolega chce stosować jakieś kondensatory stabilizujące pracę przekażnika?
    Najprostszy schemat połączeń wyjaśni wszystko.
    Moim zdaniem jest jakiś błąd w połączeniach i LED dostaje zbyt niskie napięcie i wtedy zaczyna mrugać.
    Nie śmiem twierdzić że Kolega połączył uzwojenie przekażnika w szereg z tymi LED, zamiast styków, (jeżeli "majstruje" to chyba aż tak żle nie jest :D ), ale czytając ten chaotyczny opis można dojść do takiego wniosku.
    Po prostu robiąc cokolwiek zawsze należy zacząć od rysowania schematu, nawet jeżeli będą to tylko "dwa druty" połączone ze sobą.

    Pamięć jest zawodna, schemat nawet najprostszej rzeczy/przeróbki to notatka, która przyda się póżniej, np za kilka miesięcy.