Hej, mam zagwozdkę, mianowicie w trakcie remontu rozprowadziliśmy przewody głośnikowe w salonie (5.1) oraz w 3 innych pomieszczeniach po jednym głośniku. Wszystkie przewody wychodzą w miejscu gdzie będzie ampli. Czy macie jakieś pomysły jak rozwiązać problem załączania poszczególnych pomieszczeń? Nie znalazłem kontrolerów (znaczy znalazłem ale za prawie dwa tysiące złotych
) i pomyślałem o sterowaniu "mechanicznym" mianowicie na każdą linię - być może z wyjątkiem 5.1 bo to skomplikuje sprawę, na razie skupiam się na 3 pojedynczych głośnikach - założyłbym prosty wyłącznik cynglowy (do 230v) i zmontowałbym to w drewnianej skrzynce która wisiałaby nad ampli na ścianie. Macie jakieś inne pomysły? Czy to może mocno zakłócić jakość? Nie jestem audiofilem, chciałbym żeby mi coś grało w kuchni czy łazience. Czy to w ogóle się uda? Czy muszę rozłączać obie linię przewodu, czy tylko jedną? Ps operuje nazewnictwem czerwony przewód i czarny przewód (chodzi oczywiście o kolory gniazd w ampli).