Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning

Jazzozwierz 28 Sty 2019 09:17 4764 117
  • #91 28 Sty 2019 09:17
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    W gniazdku napięcie nie jest sztywne i sobie pływa. U jednych jest to niewielka zmiana a u drugich większa. 2 V zmiany to kładłbym raczej na to pływanie. Za to te 20 V już nie bardzo, choć oczywiście mogę się mylić. Ponieważ ja mieszkam obok trafa zasilającego całe osiedle to mam napięcie dość sztywne, ale niestety bardzo wysokie, bo 243 V zazwyczaj.

    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • #92 28 Sty 2019 11:47
    zworys
    Poziom 33  

    pawelr98 napisał:
    Zapewne Chińczykom nie chce się sprawdzać napięcia przebicia i za każdym razem dają z miejsca 1000V bo przytłaczająca większość i tak trafi do prostowników sieciowych gdzie zwykle nie zobaczą więcej niż 400V. U mnie wysiadały przy ok.850V wstecznego.

    To nie jest wina chiczyków . Podejrzyj konstrukcje zasilaczy radiostacji - przy podobnych parametrach napięcia jak podajesz ZAWSZE stosowane są szeregi diodowe ( najczęściej z rezystorem wyrównawczym) mimo że teoretycznie jedna dioda powinna wystarczyć. Tyle że wystarczy przepięcie w sieci, jakiś impuls i pojedyncza dioda zostaje uszkodzona. Szeregowy zespół dwu czy trzech diod jest pod tym względem bezpieczny.

  • #93 28 Sty 2019 11:58
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Ja w przypadku zastosowania transformatora z dzielonym uzwojeniem anodowym dla typowych napięć jakie występują w końcówkach na EL34 (ok 470VDC) daje dwie diody w szereg (1A/1000V), ale jeśli we wzmacniaczu występują napięcia powyżej 650VDC jak w przypadku Bisów to już daje 3 diody w szereg. Jesli jednak mam trafo przystosowane do mostka to daje albo scalony mostek (najczęściej), albo po jednej diodzie. Do tej pory sie sprawdza. hybrydowych mostków nigdy nie stosowałem.

  • #94 28 Sty 2019 16:41
    Rocky Horror
    Poziom 31  

    popiol667 napisał:
    Układ pełni rolę zabezpieczenia
    Tę rolę równie skutecznie w tym wypadku pełni bezpiecznik.

    Cytat:
    w przypadku zwarcia anoda - katoda.
    Jak często w prawidłowym układzie się to zdarza? Zdarzyło Ci się kiedyś? Mi jeszcze nie.

    Cytat:
    Piszą tam między innymi o przedłużaniu żywotności lampy prostowniczej przez zmniejszenie ujemnych napięć pojawiających się na anodzie - co raczej nie jest prawdą. Sam autor artykułu z resztą dyplomatycznie niczego nie gwarantuje:
    https://robrobinette.com/ napisał:
    which should greatly increase the rectifier tube's lifespan

    Zaś autor drugiej stronki zupełnie słusznie uprzedza, że:
    http://www.valvewizard.co.uk napisał:
    If we were worried about running a valve rectifier too close to its maximum Va(rms)
    to należy podjąć działania aby to napięcie nie było przekraczane.


    Cytat:
    Rocky Horror napisał:
    Tym bardziej zadziwia mnie stanowisko obrońców tych krzemowych diod, których autor na początku użył. (...)

    Można to samo napisać o innych elementach zabezpieczających, np. warystor na transformatorze głośnikowym.
    Nie. Warystory zabezpieczają transformator na wypadek przepięć będących efektem np. odłączenia głośnika podczas pracy. Szanse że to się zdarzy są znacznie większe (zwłaszcza w warunkach eksploatacyjnych sprzętu gitarowego), niż awaria prostownika.

  • #95 28 Sty 2019 16:53
    pawelr98
    Poziom 36  

    Jawi_P napisał:
    pawelr98 napisał:
    Ale w przypadku diod bym uważał. Ja zawsze daję dwie bądź trzy szeregowo.
    Bo co ładowałem diody 1000V do prostownika to po iluś godzinach dostawały przebicia. Nieważne czy mała dioda pokroju 1N4007 czy większa typu 1N5408.

    To gdzie kupujesz te diody?
    Bo pierwsze słyszę, by tak często diody padały.


    U mnie lądują albo diody z odzysku(rozbiórki zasilaczy) albo diody z lokalnego elektronika.
    Czasami też jakieś resztki kitów do składania.

    Prąd niby nieduży, nie więcej niż ok.100mA a diody padały.
    Dlatego obowiązkowo ładowane minimum dwie w szeregu.
    Ale zwykle trzy bo koszt żaden. Wtedy mamy "bezpieczne" 300V/diodę i ryzyko przebicia jest znikome.

    W układach lampowych jeśli chcemy zastąpić lampę prostowniczą za pomocą diod półprzewodnikowych to wypada dać jakiś rezystor szeregowy bo inaczej będzie dosyć niezły wzrost anodowego. Może jeszcze zenerka w szeregu być jeśli chcemy mieć spadek niezależnie od obciążenia.

    Jak w swoim "eksperymencie" z 6S19P/6С19П(bardzo fajna niedroga trioda,za to wymagająca w sterowaniu i pod kątem napięć) mam szeregowo 560Ω. Uzwojenie dzielone (każde ok.180Ω) 300V(zawyżone sieciowe to wypluwa ~310), kondensator 50µF i obciążenie ~50mA (45mA dla 6S19P a cała reszta to przedwzmacniacz i zenerki w stabilizatorze) mam 370V anodowego z dużymi tętnieniami(przedwzmacniacz ma podwójny filtr RC a lampa końcowa stabilizator 185V).

    Jeśli mógłbym zasugerować usprawnienie wzmacniacza to warto dodać niewielki transformator 230/10V (może być też 12V) gdzie wtórne jest w przeciwfazie szeregowo z napięciem sieci.
    W ten sposób tworzy się układ gdzie możemy obniżać napięcie sieci. Dodajemy przełącznik z tyłu wzmacniacza oraz nieduży woltomierz cyfrowy. Jeśli napięcie sieci jest zbyt duże(zwykle jest to problem,zbyt niskie co najwyżej obniża moc) to przełączamy przełącznik i napięcie docierające do transformatora głównego nam spadnie. Mamy tutaj spadek który w bardzo niewielkim stopniu zależy od napięcia sieci czy obciążenia (wystarczy dobrać odpowiedni zapas mocy transformatora). No chyba że obecny transformator sieciowy jest już wyposażony w takie odczepy po stronie pierwotnej.

    Wzrost napięcia sieci wpływa nie tylko na napięcie anodowe ale także na napięcie żarzenia. Jeśli mamy nominalnie 6.3V dla 230V to przy 240V będzie już 6.6V.
    Wzrost prądu anodowego jest jeszcze "nakręcany" przez wzrost emisji lampy.
    Warto sprawdzić jak zmienia się prąd anodowy przy zmianach napięcia sieci.

    Warto mieć to na uwadze jeżeli wybieramy się ze wzmacniaczem "koncertować" albo mamy duże zmiany napięcia sieci.
    Zwłaszcza że i tak przekracza kolega parametry katalogowe lampy.


    Można jeszcze sobie wyobrazić sytuacje gdzie chcemy podnieść napięcie:
    -mamy zużyte lampy i chcemy jeszcze "dać czadu" ( tutaj wzrost żarzenia jeszcze nam pomaga)
    -wyjątkowo niskie napięcie sieci

    W takich sytuacjach działamy identycznie ale transformator mamy podpięty w fazie z siecią.

    Można zrobić przełącznik 220/230/240 gdzie odpowiednio mamy w fazie/bez/przeciwfaza.

  • #96 28 Sty 2019 22:52
    popiol667
    Poziom 15  

    Rocky Horror napisał:
    popiol667 napisał:
    Układ pełni rolę zabezpieczenia
    Tę rolę równie skutecznie w tym wypadku pełni bezpiecznik.

    Czasami dla towarzystwa oprócz bezpiecznika spali się parę innych elementów. To jak mówić po co mi ABS jak mam poduszkę powietrzną...

    Rocky Horror napisał:
    Cytat:
    w przypadku zwarcia anoda - katoda.
    Jak często w prawidłowym układzie się to zdarza? Zdarzyło Ci się kiedyś? Mi jeszcze nie.

    Też nigdy mi się nie zdarzyło, ale ma to bardziej związek z tym, że gram na tranzystorze. Od 5 lat nie wybiło mi zabezpieczeń w domu, to znaczy że są niepotrzebne?

    Rocky Horror napisał:

    Cytat:
    Piszą tam między innymi o przedłużaniu żywotności lampy prostowniczej przez zmniejszenie ujemnych napięć pojawiających się na anodzie - co raczej nie jest prawdą. Sam autor artykułu z resztą dyplomatycznie niczego nie gwarantuje:
    https://robrobinette.com/ napisał:
    which should greatly increase the rectifier tube's lifespan

    Zaś autor drugiej stronki zupełnie słusznie uprzedza, że:
    http://www.valvewizard.co.uk napisał:
    If we were worried about running a valve rectifier too close to its maximum Va(rms)
    to należy podjąć działania aby to napięcie nie było przekraczane.


    Ja też nic nie gwarantuję! Układ pojawia się na forum Dynaco i w paru innych miejscach sieci.
    Czy przedłuża żywotność, bo obniża napięcie ujemne - trzeba by poszukać na ten temat rzetelnych materiałów a nie gdybać - sądzić sobie możemy różne rzeczy...
    Może w lampach eksploatowanych w warunkach scenicznych (uderzenia mechaniczne, transport) dochodzi do zwarć anoda - katoda i stąd ten układ?

    Pozdrawiam!

  • #97 29 Sty 2019 15:25
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    Mam schemat serwisowy Fender Tweed Deluxe '57 5E3 wersja z 2007 r. i tam Fender też stosuje te patologiczne diody "backup diodes" przed lampą prostowniczą 5Y3, dokładnie BYD33V. Rozumiem, że jakiś domorosly niedouczony lampokleta jak ja by sobie takue coś wstawił, ale Fender raczej bez podstaw by tego nie robił.

  • #98 29 Sty 2019 17:08
    Rocky Horror
    Poziom 31  

    Jeżeli już dawać diody krzemowe w zasadniczej prostowniczej roli już przed lampą, to jaki jest sens w ogóle używać lampowej diody do prostowania? Równie dobrze można by połączyć prostownik w następujący sposób:

    Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning

    Takie rozwiązanie zapewnia nam wszelkie cechy prostownika lampowego dwupołówkowego. Prostowanie realizują krzemowe diody, a charakterystyki prostownika lampowego - sama lampa. A dodatkowo:
    1. Prawidłowa lampa przewidziana do normalnego prostownika, faktycznie mogłaby zyskać na żywotności, ponieważ na jeden półokres pracują oba systemy danej lampy, a nie jeden. Rozważania teoretyczne wskazują też na możliwość użycia kondensatora o dwukrotnie większej pojemności.
    2. Można zastosować równie dobrze pojedynczą diodę, co zwiększa pole manewru w zakupie, również o "śmieciowe" diody nie mające już zbyt wielu sensownych zastosowań.
    3. Można bardziej kombinować z efektem przysiadania napięcia, dając kondensator i przed lampą i po, jako że lampa nie uczestniczy w prostowaniu napięcia, a tylko w doładowaniu kondensatora. Do przełączania prostownika "krzemowego/lampowego" wystarczy jednosekcyjny przełącznik o małych wymaganiach co do napięcia pracy, zwierający lampę.
    4. Nie będzie żadnych destrukcyjnych skutków zwarcia w lampie, prostownik będzie działał po prostu jako półprzewodnikowy - zwarcie lampy mogłoby pozostać właściwie niezauważone.

    Jak widać, same zalety. Aż dziwne, że prostownik z "backupowymi" diodami przewija się tu i tam, a chyba prawie nikt nie korzysta z powyższego rozwiązania :roll: .

  • #99 29 Sty 2019 17:31
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    To drugie rozwiązanie z pełnym mostkiem i lampą za nim już gdzieś widziałem w jakimś wzmacniaczu. Tak jak piszesz można tu użyć lamp śmieciowych czyli P/EY88 czy jakichś radzieckich z serii 6Dxxx i pewnie wielu innych.

  • #100 29 Sty 2019 18:47
    popiol667
    Poziom 15  

    painlust napisał:
    To drugie rozwiązanie z pełnym mostkiem i lampą za nim już gdzieś widziałem w jakimś wzmacniaczu. Tak jak piszesz można tu użyć lamp śmieciowych czyli P/EY88 czy jakichś radzieckich z serii 6Dxxx i pewnie wielu innych.


    Też myślałem nad czymś takim - PY88 można wiadro uzbierać. Układ pełniłby raczej rolę opóźnienia załączenia napięcia anodowego.

    Rocky Horror napisał:
    Jeżeli już dawać diody krzemowe w zasadniczej prostowniczej roli już przed lampą, to jaki jest sens w ogóle używać lampowej diody do prostowania? Równie dobrze można by połączyć prostownik w następujący sposób:


    W sumie różnicy nie ma. Układ na pierwszym rysunku ma tą samą wadę, co sam prostownik lampowy. W przypadku przebicia diody półprzewodnikowej, to samo co w układzie lampowym bez "zabezpieczenia".

    U tu może podam potencjalną bzdurę pisaną na szybko. Nachylenia charakterystyk poszczególnych lamp:

    GZ34 - 60om
    PY88 - 73om
    EZ81 - 150om

    W zasadzie, skoro charakterystyka diody półprzewodnikowej jest w przybliżeniu linią prostą, to czemu nie zastosować zwykłego rezystora mocy (przysiadanie napięcia, sagging)?

  • #101 29 Sty 2019 20:22
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe

    Jakby to było takie proste to by było stosowane... Pamiętaj, ze odpowiedź dynamiczna wzmacniacza z dławikiem w zasilaczu będzie inna niż wzmacniacza z rezystorem o tej samej rezystancji w miejsce dławika. Może jest to różnica subtelna ale przez dobrych gitarzystów jednak wyczuwalna. Słuchacz czy średnio zaawansowany gitarzysta tego podejrzewam nie usłyszy. Ja nie słyszę. Zapewne gitarzysta rozpozna różne rodzaje kompresji. Było nie było są wzmacniacze na podwajaczach napięcia, które zapewniają bardzo miękkie zasilanie, a więc i inny rodzaj kompresji. Co do rezystora (a raczej zespołu rezystorów) w zasilaczu to mój wzmacniacz:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1412829&highlight=

    coś takiego posiada. Transformator zasilający daje daje tak wysokie napięcie, że nawet po EZ81 jest za wysokie i chciałem zrobić zasilacz z wejściem dławikowym, ale dławik buczał, więc wstawiłem kilka rezystorów zamiast niego i nie zależało mi tu na lampowej kompresji...

  • #102 29 Sty 2019 21:17
    zworys
    Poziom 33  

    popiol667 napisał:
    W zasadzie, skoro charakterystyka diody półprzewodnikowej jest w przybliżeniu linią prostą, to czemu nie zastosować zwykłego rezystora mocy (przysiadanie napięcia, sagging)?

    Chodzi właśnie o to przybliżenie... Podejrzewam że odpowiedź lampy i rezystora na impulsowy pobór prądu nie jest taka sama - stąd w konstrukcji lampa a nie rezystor.

  • #103 29 Sty 2019 22:31
    popiol667
    Poziom 15  

    Painlust - niejako w pakiecie z lampą prostowniczą dostajesz niskie pojemności kondensatorów + posiłkowanie się dławikiem i taki komplet daje efekt, a nie tylko lampa prostownicza.

    Zworys - czy ja wiem? Lampa nie posiada jakichś masakrycznych pojemności, indukcyjności własnych... Można by zrobić symulację w spice, chociaż model odda tylko nieliniowość.

    Pozdrawiam!

  • #104 03 Lut 2019 12:15
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    Tak korzystając z okazji, czy jest opcja zidentyfikowano tej lampy:


    Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning


    Kupiłem ją od dziadka a właściwie dziada Grzesia, chama i oszusta z Olx razem z parą EL84 Telam, które miałyby być sparowane a obok miernika lamp nawet nie leżały więc się co najwyżej do jakiegoś małego se się nadają a takiego nie planuję...

    Teoretycznie to ma być Ecc82, ale ostatnia cyferka jest starta i zgaduj teraz człowieku czy dziadzio i tu w ch... nie przyciął, widzę, że to RFT wyprodukowana w 1962r. i nic więcej.

  • #105 03 Lut 2019 13:09
    zworys
    Poziom 33  

    popiol667 napisał:
    Lampa nie posiada jakichś masakrycznych pojemności, indukcyjności własnych.

    Raczej chodzi o to że wydajność katody lampy nie jest nieograniczona. Przy impusowym poborze prądu odpowiedź lampy jest inna niż rezystora - bardzo upraszczając lampa jest nieliniowym rezystorem.

  • #106 03 Lut 2019 20:56
    pawelr98
    Poziom 36  

    Jazzozwierz napisał:
    Tak korzystając z okazji, czy jest opcja zidentyfikowano tej lampy:


    Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning


    Kupiłem ją od dziadka a właściwie dziada Grzesia, chama i oszusta z Olx razem z parą EL84 Telam, które miałyby być sparowane a obok miernika lamp nawet nie leżały więc się co najwyżej do jakiegoś małego se się nadają a takiego nie planuję...

    Teoretycznie to ma być Ecc82, ale ostatnia cyferka jest starta i zgaduj teraz człowieku czy dziadzio i tu w ch... nie przyciął, widzę, że to RFT wyprodukowana w 1962r. i nic więcej.


    Wygląda na ECC81.
    One właśnie miały takie logo ale co ważniejsze ma długą "szyjkę" na górze.

    ECC82 z takim logiem i długą szyjką nie widziałem.

    Ale potwierdzić można dobitnie za pomocą testu prądu anodowego.
    ECC81 dla Ua=100V Us=0V osiąga prąd anodowy 8mA.
    Dla tych samych warunków ECC82 osiąga prąd 12mA.

    Natomiast jeśli dać Us=-2V to ECC81 prawie wchodzi w odcięcie (poniżej 1mA) a ECC82 wciąż trzyma 6mA.

    Nawet jeśli lampa jest dosyć zużyta to różnice powinny być widoczne.
    Oczywiście może kolega dobrać inne napięcia testowe. Chodzi o zobrazowanie.

  • #107 06 Lut 2019 05:27
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    Dzięki wielkie, w każdym razie gościu dostał wiadomość, że jeżeli nie odda kasy i nie zabierze lamp to w poniedziałek sprawa oszustwa idzie na policję, bo poleciał po całości.

    A tymczasem dorwałem fajny głośnik (Celestion G12m heritage 20W) i około wtorku/środy pierwsze testy odsluchowe. Na razie niestety bez kolumny, ale da to już jakiś pogląd na brzmienie a paczkę na spokojnie sobie sklecę w ciągu ok 2 miesięcy i będzie finito 😁

  • #108 06 Lut 2019 21:12
    popiol667
    Poziom 15  

    Przeprasza za off-top

    Jazzozwierz -> Mi dla odmiany gówniarz chciał wcisnąć za 250zł komplet EMG81+EMG85. Umówił się ze mną na stacji benzynowej. Jak się okazało zdjęcia na OLX nijak się nie miały do stanu rzeczywistego (na zdjęciu w ogłoszeniu podróbki z wklejonymi stickerami, na żywo z błędem MADEIN USA). Chłopina się nie zorientowała, że przed rezygnacją z zakupu (powiedziałem, że wyglądają na podróbki - on z speca od napraw sprzętu stał się nagle Panem Ja Się Nie Znam) zrobiłem zdjęcia. Wiec gdy wysłałem mu zrzuty ekranu z jego aukcji i moje zdjęcia z informacją - zgłoszone do OLX oraz na Policję zaskoczenie musiało być niesamowite....

    Przykre jest to że na OLX kupiłem:

    Delay Harley Benton - wraz z zakupem wygłaskałem stado kotów sprzedawcy i prawie zostałem na rodzinnym obiedzie
    Boss MT-2 - dłuuga rozmowa o kostkach gitarowych, sprzęcie, muzyce itd.
    Zakup Młodych Techników - też sympatyczna transakcja
    Squier Affinity - też sympatycznie

    I jeden taki cwaniaczek zepsuje ci humor. Tępić takich ludzi. Zgaszać. Awanturować się nawet o uszkodzony młotek.

  • #109 06 Lut 2019 21:22
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    Trzeba tępić takich cwaniaków, mi się dziadek zarzekal, że lampy dobrane w pary podał nawet na jakim miernik lamp a jak mu napisałem, że jest problem, to nagle przestał odpisywać i dodzwonić też się nie mogę bo ma chyba mój numer zablokowany, więc trudno, kwota może nie duża bo za trzy lampy i przesyłkę dałem jakieś 145 zl, ale to nie o to chodzi.

  • #110 06 Lut 2019 21:29
    popiol667
    Poziom 15  

    Za 42,50zł brutto masz ECC83S JJ + wysyłka. Za 3 lampy wyjdzie koło 150zł.

  • #111 06 Lut 2019 21:35
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    Ale ja ecc83 mam już, wcześniej kupiłem rft z 1966r i TAD na inwerter, szukałem tylko dobranej pary EL84 Talam i "znalazłem", Ecc82 miał iść na inny projekt.

    Jak mi odwali to z ebaya wytargam jakąś Sylvanię czy GE 7189 albo inne fajne nochale, a jak nie odwali to Sovtek EL84M lub 6p14p-ew (to chyba nawet dokładnie to samo) jak znajdę zaufane źródło.

  • #112 06 Lut 2019 22:04
    popiol667
    Poziom 15  

    Mało dyplomatycznie napiszę, że większą realną zmianę w brzmieniu poczujesz zmieniając kostkę do gitary niż producenta lampy ale to tylko moja prywatna opinia :)

    Jak to powiedział technik AngusaYounga - pakujemy lampy JJ bo są tanie i wytrzymałe...

  • #113 07 Lut 2019 02:30
    pawelr98
    Poziom 36  

    ECC83 od JJ kosztuje 37.50zł. Chińskie to nawet 35zł.
    Są jeszcze 6N2P po 10-20zł, zbliżone do ECC83.

    Kolega mi mówił że niby jakość gorsza ale opinie są podzielone.
    Do "katowania" są w sam raz bo tanie.

    Zanim poleci kolega kupować "NOSy" to pamięta o tym że istnieje spory rynek podróbek "NOS-ów". Lampki Ei (Jugosławia) był tłuczone na maszynach Siemensa. A potem podrabiacze biorą takie lampki Ei i laserem wypalają "diamenty" w podstawie lampy aby wyglądało na lampę Telefunkena tudzież po prostu drukują logo Siemensa(mniej roboty a ciężej odróżnić).

    Podobnie kombinuje się z lampkami amerykańskimi.
    Polecam poczytać
    http://www.jacmusic.com/nos/images/Fakes/

    Dlatego ja nie celuję wyżej niż RFT albo nówki JJ. Tudzież kombinuję z radzieckimi lampami bo można się bawić techniką lampową za małe pieniądze.

    RFT albo Sowietów nikt nie podrabia bo to mało "prestiżowe" lampy.

    Ja u siebie mam nówkę ECC82 RFT. Emisja ponad 100% więc raczej nieużywana.
    Kupiona na jarmarku Dominikańskim za 15zł.
    Wygrzebana ze sterty "śmieciowych" lamp w jakimś kartonie.

  • #114 11 Lut 2019 13:49
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    A więc maszyna opalona, co prawda na głośniku wrzuconym w karton, ale nawet w takiej sytuacji dało się naprawdę fajne brzmienia wyciągnąć. Co się rzuciło w uszy to świetna dynamika i małe szumy, bardzo fajnie też reaguje na galke Volume a raczej Gain patrząc na sposób działania, fajnie się nasyca dając mój ulubiony, nieco gruboziarnisty przester - na moich Gibsonach p-94 momentalnie daje to banana na twarzy 😁.

    Pierwszy wzmacniacz lampowy i obyło się bez ognia i dymu, dziwne to🙂. Teraz na spokojnie paczka do sklejania. Przy okazji zrobiłem jeszcze mały face lifting oklejajac główkę tolex em "Fawn", dupy nie urywa ale metalowe narożniki zakryja moje niedociągnięcia.

    Dziękuję Koledzy za wszelkie porady! 🙂


    Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning Wzmacniacz lampowy gitarowy na bazie Matchless Lightning

  • #115 11 Lut 2019 13:55
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
  • #116 11 Lut 2019 14:01
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    Dziękuję, na pewno nie ostatnia, w głowie od pewnego czasu gnieździ się już Fender 5e3 '57 Tweed Deluxe z tym, że head, skończę paczuche do tego małego mordercy i zaczynam powoli kompetowac części na Tweeda 😎

  • #117 11 Lut 2019 14:06
    painlust
    Specjalista - wzmacniacze gitarowe
  • #118 11 Lut 2019 14:30
    Jazzozwierz
    Poziom 7  

    Wiem, ale nie musi być tanio, ma brzmieć, nie lubię budować sprzętu kierując się tylko niską ceną, choć oczywiście będę kombinował z lampami i innymi częściami.

    Jeszcze jedna fajna rzecz w tym moim lampiaku , że ma pięknie, okrągło i dość jasno brzmiący czysty bez tzw. "druta", którego w brzmieniu nie cierpię. Miałem kiedyś MG Vintage 50 i tam przester był super, ale czysty tak walił drucianym brzmieniem, że za nic nie mogłem się do niego przekonać.