Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wasze sposoby na zapamiętanie kodów paskowych rezystorów i nie tylko

TechEkspert 27 Jan 2019 12:51 3729 79
  • #31
    Resist_34
    Level 24  
    yogi009 wrote:
    Zrozumienie zasad to tylko część wiedzy.

    Zrozumienie zasad to efekt LOGICZNEGO MYŚLENIA - bo przecież logicznie myślimy, gdy opieramy się o ZDOBYTĄ WIEDZĘ.
    Oczywistym więc jest, że aby zrozumieć jak coś działa i dlaczego, niezbędne jest poznanie elementów składowych i sposobu ich działania.

    Naturalnie piszę to ze swojego punktu widzenia - serwisanta (choć powyższe dotyczy wszystkich)
    Więc przykładowo ja nie muszę znać się na operowaniu koparką, a operator tejże koparki nie musi znać się na jej serwisowaniu.

    tmf wrote:
    Ponieważ obecnie technologie umożliwiają szybki dostęp do informacji, nie ma większego sensu ich w nadmiarze pamętać

    Tutaj pozwolę się nie do końca zgodzić - jeśli należy liczyć, to tylko na siebie. Technologiami szybkiego dostępu do informacji tylko się wspomagać.
    Nie widzę się w sytuacji, gdy dojeżdżając do klienta "w dzikiej lokalizacji", zaglądając do maszyny mówię mu "Panie,mam zagwozdkę. Ale podjadę ze dwa kilometry to może złapię zasięg internetu i coś sprawdzę".

    Poza tym, o czym należy wspomnieć, zależy jeszcze kto jakich informacji szuka - jeden poszuka rzetelnych datasheet, pinoutu, przykładowych aplikacji czy zastosowań w innym sprzęcie.
    Inny będzie roszczeniowo szukał gotowych rozwiązań jego problemu - z niepewnych źródeł. Co wtedy ?
    Wspomnijcie chociaż "solucję" na posprzątanie i przyśpieszenie komputera - usunięcie "system32"
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • #33
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    Grzegorz_madera wrote:
    W takim razie przestańmy uczyć dzieci czytać i pisać. Litery alfabetu to to samo co paski na rezystorze. Wtedy zobaczymy poziom wiedzy przyszłych pokoleń.


    Czytanie i pisanie jest jednym z elementów wymiany informacji z otoczeniem, ponieważ człowiek nie posiada wiele więcej możliwości efektywnej komunikacji, więc musimy te dwie umiejętności posiąść. Mamy np. audiobooki i można przy ich pomocy zdobyć sporą wiedzę, bez umiejętności czytania, ale jest to nie zawsze wygodne i w efekcie nie zastępuje w pełni umiejętności czytania.
    Zupełnie nie rozumiem jak to się ma do kodów paskowych na rezystorach - taką samą informację mogę pozyskać w inny sposób - z opisu na kartonie, lub po prostu pomiaru miernikiem. Ponieważ te dwa kolejne sposoby są znacznie bardziej efektywne i mogą w pełni zastąpić umiejętność odczytywania kodów, wobec tego ta umiejętność jest bez znaczenia dla posiadanej wiedzy. Podobnie, jeśli w przyszłości ktoś wymyśli sposób na bezpośrednie przekazywanie myśli, może się okazać, że umiejętność czytania lub pisania stanie się zbędna. Tak jak dzisiaj zbędna jest umiejętność odciskania w tabliczkach glinianych znaczków, co zapewne było kluczową umiejętnością kilka tys. lat temu i stanowiło o statusie społecznym osoby.
    Resist_34 wrote:
    tmf napisał:
    Ponieważ obecnie technologie umożliwiają szybki dostęp do informacji, nie ma większego sensu ich w nadmiarze pamętać


    Tutaj pozwolę się nie do końca zgodzić - jeśli należy liczyć, to tylko na siebie. Technologiami szybkiego dostępu do informacji tylko się wspomagać.
    Nie widzę się w sytuacji, gdy dojeżdżając do klienta "w dzikiej lokalizacji", zaglądając do maszyny mówię mu "Panie,mam zagwozdkę. Ale podjadę ze dwa kilometry to może złapię zasięg internetu i coś sprawdzę".


    Tak, ale pamiętasz tylko to co jest ci potrzebne. Niesądzę abyś pamiętał service manual do każdego możliwego sprzętu. Jeśli uszkodzenie wykracza poza typową sytuację, zapewne pojedziesz te 2 km i ściągniesz odpowiednie informacje. Dlatego, zapewne są osoby, którym może znajomość kodów paskowych, czy kolejności skrętek się przydaje, jednak nie jest to wiedza, z której chciałbym, aby było zaliczenie na studiach.
    Resist_34 wrote:
    Poza tym, o czym należy wspomnieć, zależy jeszcze kto jakich informacji szuka - jeden poszuka rzetelnych datasheet, pinoutu, przykładowych aplikacji czy zastosowań w innym sprzęcie.

    Słusznie. Ale do tego potrzebna jest wiedza, a nie zakucie na pamięć danych. Przecież nie będziesz rozstrzygał, czy nota jest ok poprzez sprawdzenie czy występują w niej parametry, które kiedyś zakułeś do zaliczenia "jakie parametry powinna mieć nota", lecz raczej będziesz się opierał na zrozumieniu posiadanej wiedzy, i wyjdzie ci, że w danym układzie chcesz zastosować MOSFET, a w konkretnej aplikacji może być istotna znajomość RDSon, czy Vth i tego będziesz właśnie w nocie szukał.
  • #34
    yogi009
    Level 43  
    tmf wrote:
    Zupełnie nie rozumiem jak to się ma do kodów paskowych na rezystorach - taką samą informację mogę pozyskać w inny sposób - z opisu na kartonie, lub po prostu pomiaru miernikiem.


    Wobec tego powstaje pytanie: w jakim celu do dnia dzisiejszego producenci rezystorów (i nie tylko) THT znakują je tymi paskami? Sądzę, że mylisz dwa pojęcia. Czymś innym jest metoda, której używasz osobiście, a czymś odmiennym jest odpowiedzialny system edukacji, system pokazujący rybę, wędkę i sposoby poradzenia sobie w praktyce. A w praktyce często nie masz internetu pod ręką, albo komórka się rozładuje. Generalnie jestem przeciwnikiem przekładania podstawowej wiedzy z mózgu na urządzenia elektroniczne. Kiedy uczyłem się tabliczki mnożenia, nie mogłem używać takich fajnych, prostych ściąg na długopisach, które wtedy były powszechne. Stosując Twoją metodę, powinienem wtedy kupić sobie garść takich długopisów i na jakiś czas by wystarczyło. Tyle, że dzisiaj chyba ich nie produkują, w każdym razie ja ich nie spotkałem.
  • Multimetr FlukeMultimetr Fluke
  • #35
    mieszaczwcz
    Level 30  
    No to wybierz w 5sek pięcioprocentowy rezystor posługując się miernikiem (ze zdjęcia kolegi redaktora #1
  • #36
    FishuPro
    Level 22  
    Nikt nikogo nie zmusza do nauki kodów paskowych.Autor pytał o patent na ZAPAMIĘTANIE a nie jak i gdzie szukać żeby nie trzeba było pamiętać.Jak ktoś nie chce niech się nie stara zapamiętać ale niech nie przekonuje wszystkich że taka wiedza jest nie potrzebna.Na takiej samej zasadzie działają sprzedawczynie i kasjerki w sklepach - po co mi matematyka-sprzedaję zieleninę lub kosmetyki mam kalkulator i na jego podstawie wydam resztę -kalkulator spada na ziemię i się roztrzaskuje i....... stoisz jak palant zanim w blond główce się to poukłada ile masz reszty dostać o ile to w ogóle będzie możliwe .
  • #37
    Grzegorz_madera
    Level 35  
    tmf wrote:
    Tak, ale pamiętasz tylko to co jest ci potrzebne. Niesądzę abyś pamiętał service manual do każdego możliwego sprzętu.

    Oczywiście, że nie. Prawdziwi fachowcy mają opanowane kilkanaście-kilkadziesiąt modeli i w ich że tak powiem zakresie wiedzą wszystko. A jak ktoś serwisuje wszystko co popadnie ten nie zna się na niczym, bo z wiadomych względów nie jest w stanie zapamiętać wszystkiego. Ale ok, nie ma sensu dalej drążyć tematu.
  • #38
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    mieszaczwcz wrote:
    No to wybierz w 5sek pięcioprocentowy rezystor posługując się miernikiem (ze zdjęcia kolegi redaktora #1

    Po co miałbym wybierać dowolny 5% rezystor? Poza tym mając miernik, wybieram rezystor o tolerancji równej dokładności miernika. Więc tu chyba wkradło się jakieś niezrozumienie problemu przez kolegę.
    yogi009 wrote:
    Wobec tego powstaje pytanie: w jakim celu do dnia dzisiejszego producenci rezystorów (i nie tylko) THT znakują je tymi paskami?

    Z konserwatyzmu. Może ma to jeszcze jakieś uzasadnienie dla systemów wizualnej kontroli jakości? Może dla hobbystów? Jest to czasami wygodne, np. pomiesza mi się kilka typów i je segreguję na rezystory o podobnej wartości. Tyle, że potem mierzę je miernikiem, a do segregacji po prostu porównuję zgodność kolorów, bez jakiegokolwiek pamiętania, co który oznacza.
    Jak pisałem, od wielu lat nie używam takich rezystorów, a kody paskowe znałem kiedy jako dziecko zacząłem się interesować elektorniką. A nauczyłem się ich z koniecznośći, bo nie miałem miernka. Wtedy miernik to był luksus.
    yogi009 wrote:
    Czymś innym jest metoda, której używasz osobiście, a czymś odmiennym jest odpowiedzialny system edukacji, system pokazujący rybę, wędkę i sposoby poradzenia sobie w praktyce.

    Oczywiście, dlatego można powiedzieć adeptom elektroniki, że jest coś takiego jak kod paskowy, żeby się nie dziwili po co niektóre rezystory są tak śmiesznie wymalowane, ale kazać się tego uczyć na pamięć to przegięcie. Zresztą, gdyby to było takie istotne to daltoniści nie mogli by zajmować się elektroniką :)
    FishuPro wrote:
    Nikt nikogo nie zmusza do nauki kodów paskowych.Autor pytał o patent na ZAPAMIĘTANIE a nie jak i gdzie szukać żeby nie trzeba było pamiętać.

    Dla mnie, zanim coś zapamiętam, najistotniejszym pytaniem jest - po co mam to zapamiętać? Jeśli te informacje są istotne dla podejmowanych decyzji to nie ma problemu. Jeśli nie są istotne, to lepiej pośwęcić czas na zapmiętanie czegoś istotniejszego. Stąd też, jeśli zawodowo trudniłbym się sortowaniem rozrzuconych rezystorów THT, to zapewne uznałbym, że znajomość tych kodów jest niezbędna. Chociaż nie, pewnie zbudowałbym maszynę, która by to robiła za mnie i o tych kodach bym zapomniał :)
    FishuPro wrote:
    Na takiej samej zasadzie działają sprzedawczynie i kasjerki w sklepach - po co mi matematyka-sprzedaję zieleninę lub kosmetyki mam kalkulator i na jego podstawie wydam resztę -kalkulator spada na ziemię i się roztrzaskuje i....... stoisz jak palant zanim w blond główce się to poukłada ile masz reszty dostać o ile to w ogóle będzie możliwe .

    Może tak działasz na te kasjerki, że im ciągle wszystko z rąk leci?:)
    BTW, jeśli zepsuje im się kasa fiskalna, to i tak oficjalnie nic ci sprzedać nie mogą, więc małotrafiony przykład.
    Widzę, że macie taki problem, że na co dzień najwyraźniej posługujecie się prawie wyłącznie zapamiętanymi informacjami, bez konieczności rozumienia zależności pomiędzy nimi. Ale to nie jest zbyt twórcze. Studia mają przede wszystkim nauczyć rozumienia zależności i wykorzystania tej wiedzy. To o czym piszecie, pokazuje, że samo pamięciowe opanowanie rzeczy jest przydatne, tylko w prostych, powtarzalnych czynnościach, typu praca kasjerki. Ale póki co, aby siedzieć na kasie nie trzeba studiów, ani nawet jakiegokolwiek wykształcenia.
  • #39
    yogi009
    Level 43  
    tmf wrote:
    Zresztą, gdyby to było takie istotne to daltoniści nie mogli by zajmować się elektroniką


    No i nie zajmują się elektroniką. Kiedy byłem na etapie szkoły średniej miałem robione badania wzroku również pod kątem kolorów. Wtedy dowiedziałem się, że ci, którym test nie wyjdzie nie powinni się kierować m.in. na elektronikę.
  • #40
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    yogi009 wrote:
    tmf napisał:
    Zresztą, gdyby to było takie istotne to daltoniści nie mogli by zajmować się elektroniką

    No i nie zajmują się elektroniką. Kiedy byłem na etapie szkoły średniej miałem robione badania wzroku również pod kątem kolorów. Wtedy dowiedziałem się, że ci, którym test nie wyjdzie nie powinni się kierować m.in. na elektronikę.

    Kiedyś to były różne śmieszne pomysły, ale nigdy nie było to przeszkodą w studiowaniu na takich kierunkach. Na dzisiaj, gdzie 99,999% montażu jest automatyczna, a rezystory THT to jakiś kompletny margines, dyskwalifikowanie kogoś z powodu daltonizmu byłoby po prostu głupie.
  • #41
    kokapetyl
    Level 43  
    yogi009 wrote:
    Zresztą, gdyby to było takie istotne to daltoniści nie mogli by zajmować się elektroniką


    No i nie zajmują się elektronik

    Jest jeszcze kilka zawodów, gdzie ta (choroba) przeszkadza, lub uniemożliwia wykonywanie zawodu
  • #42
    yogi009
    Level 43  
    kokapetyl wrote:
    est jeszcze kilka zawodów, gdzie ta (choroba) przeszkadza, lub uniemożliwia wykonywanie zawodu


    Zgadza się, na przykład kierowcy zawodowi. I też można powiedzieć, że teraz wszystko za kierowcę robi elektronika.
  • #43
    kokapetyl
    Level 43  
    yogi009 wrote:
    teraz wszystko za kierowcę robi elektronika.

    Co nie zwalnia jego z odpowiedzialności :cry:
  • #44
    Jaro
    Level 26  
    @ tmf, pytanie zostało źle sformułowane, powinno brzmieć np "Znajdź w 5s rezystor 100kOhm 5% na zdjęciu nie posługując się miernikiem" Ja potrafię:D Co do oznaczania elementów paskami, wprowadzono je by w końcu po wielu latach zrezygnować z cyfrowego oznaczania ich wartości. Ma to olbrzymia zaletę, jakbyś takiego rezystora nie zamontował widać jaka ma on oporność co przy nadruku nie jest oczywiste. Napis na takim rezystorze był jeden i wystarczy by zamontować element napisem w stronę płytki, do tego dochodziły coraz mniejsze gabaryty podzespołów co czyniło napisy coraz mniejszymi i mniej czytelnymi. Przy SMD wrócono do cyfr i liter bo tu przecież sposób montażu jest tylko jeden. Co do procesów pamięciowych to trochę zazdroszczę bo osobiście mam niewielki wpływ na to co zapamiętam a co z pamięci natychmiast uleci, po 2 czy 3 zasięgnięciach wtedy jeszcze w literaturze co do kolejności kolorów par skrętki też już je pamiętam i nie muszę znowu zaglądać. Można kontestować ten rodzaj wiedzy i sposób jej utrwalenia ale musisz uwzględnić ze nie każdy użytkownik tego portalu to student lub projektant nowych rozwiązań w elektronice. Wielu z nas zajmuje się rzeczami które zaprojektowano 10-20 może i 30 lat temu które z różnych względów ktoś chce przywrócić do życia.
  • #45
    yogi009
    Level 43  
    A co do dobrej pamięci, znacznie pomaga powtarzanie nauki. Wystarczy 5 razy, co dwa dni, powtórzyć sobie te 10 kolorów po kolei i nie wypadnie z głowy.
  • #46
    prosiak_wej
    Level 35  
    Albo wystarczy korzystać...
    Budując małe, amatorskie urządzenia, często korzystałem z rezystorów i wielu innych elementów z odzysku. Najlepsze było szukanie właśnie rezystorów na płytach, znając tylko ich wartości. Samo się w głowie ułożyło jak należy. Dziś w pracy się dziwią, że kolory mam w głowie, poprzednicy nakleili na każdej wolnej powierzchni w warsztacie tabelkę.
  • #47
    ArturAVS
    Moderator of HydePark/Cars
    Przed kilkudziesięciu laty zaczynając przygodę z elektroniką jeszcze jako nastolatek i szukając odpowiednich rezystorów korzystałem z tabelki w jakiejś książce.
    Było to dość uciążliwe. Wpadłem na pomysł, aby zrobić dużą tabelkę i przykleić na drzwi pokoju. Wystarczał rzut okiem, i już wiedziałem co trzymam w ręku.
    Po pewnym czasie zorientowałem się, że nawet głowy nie odwracam aby na nią spojrzeć. Samo weszło :-) . Podobnie z układami TTL.
  • #48
    User removed account
    Level 1  
  • #49
    OldSkull
    Level 28  
    yogi009 wrote:
    Wobec tego powstaje pytanie: w jakim celu do dnia dzisiejszego producenci rezystorów (i nie tylko) THT znakują je tymi paskami?

    To ja zapytam Ciebie: znasz jakie półprzewodniki (jakie diody i tranzystory) kryją się za kodami pisanymi np. na obudowach SOT-23?
    mieszaczwcz wrote:
    No to wybierz w 5sek pięcioprocentowy rezystor posługując się miernikiem (ze zdjęcia kolegi redaktora #1

    Biorę worek/rolkę z pudła, gdzie mam poukładane wg wartości. A jak już mam wyciągnięte komponenty to robię jak poniżej i wtedy zajmuje to <1s.

    Czy my mówimy o sytuacji, gdzie leży nam luzem kilkadziesiąt elementów i będziemy je montować? Jeśli tak, to świadczy o braku profesjonalizmu, bo przez podobieństwo kolorów w końcu się pomylimy. Nawet jeśli jesteśmy nieomylni w 99.9% przypadków to przy dużej liczbie elementów będziemy sobie raz na kilkanaście-kilkadziesiąt prototypów fundować trudny do znalezienia problem. Zawsze powinno się brać jeden indeks, montować go, brać kolejny indeks, montować - itd. Wyjątkiem są tylko elementy, których się nie da pomylić (np. różne obudowy) - te można sobie szykować od razu kilka indeksów.

    yogi009 wrote:
    Kiedy byłem na etapie szkoły średniej miałem robione badania wzroku również pod kątem kolorów. Wtedy dowiedziałem się, że ci, którym test nie wyjdzie nie powinni się kierować m.in. na elektronikę.

    Może kiedyś. Ale współcześnie THT to tak jak pisałem wcześniej (nie tylko ja) - margines. A nawet jak robimy projekt THT to i tak:
    - elementy do testów i prototypów kupuje się zapakowane w opisane worki/kartony
    - montaż jest albo automatyczny albo robi to człowiek, który też pobiera komponenty z fabrycznych opakowań.
    - tylko przy produkcji niskoseryjnej analiza optyczna (porównawcza) jest robiona przez człowieka, ale i to się zmienia
    Jaro wrote:
    Ma to olbrzymia zaletę, jakbyś takiego rezystora nie zamontował widać jaka ma on oporność co przy nadruku nie jest oczywiste.

    Opisane tekstem elementy THT na taśmach są zwykle ustawione z jedną orientacją (obstawiam, że nadruk jest robiony jak już są na taśmie?). A przy montażu ręcznym oeprator też powinien montować zgodnie z orientacją. Czyli problemu nie ma.

    A argumenty, żeby rozumieć co robi dany układ/blok - przecież podstawa to poznać połączenie komponentów, czyli schemat. Oczywiście można sobie wizualizować jak się nie ma dostępu do schematu połączeń, ale dalej wartości są rzeczą drugorzędną. Dopiero jak jakiś element "wyparuje" albo się "zwęgli" to trzeba znać wartości aby móc spróbować odtworzyć. I znowu: praktyka powoduje, że to czego potrzebujemy się nauczymy, a to czego nie to nie. Uczenie się na zapas oznaczeń komponentów popularnych >20 lat temu, a obecnie będących <0.1% jest równie sensowne jak nauka pisania piórem maczanym w atramencie.
  • #50
    yogi009
    Level 43  
    Chcesz powiedzieć, że nie warto znać kodów rezystorów? A co do kodowania półprzewodników SMD to lepiej nie zaczynajmy tematu. O ile wiem, to jest cały czas nie unormowany proces.
  • #51
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    yogi009 wrote:
    Chcesz powiedzieć, że nie warto znać kodów rezystorów?

    Swoje zdanie już wyraziłem, ale powtórzę. Każdy robi co chce, nie nasza rola, aby komuś zabraniać nauki dowolnie absurdalnej rzeczy. Dla mnie (i przypuszczam, że dla co raz większej grupy hobbystów, do których się zaliczam), elementy THT, a szczególnie rezystory odchodzą do lamusa. Jak pisałem, od prawie dwóch dekad nie montowałem układu z takimi rezystorami (pomijam jakieś drobne, pojedyncze elementy), w efekcie od wielu lat nie potrzebowałem odczytywać ich kodu, a jeśli już to prościej to było zmierzyć miernikiem.
    Ale to są nasze indywidualne sprawy. To o co mi chodziło i co już nie jest takie indywidualne, to uczenie elektroniki na studiach. Ponieważ mamy określoną ilość czasu na naukę, należy ten czas wykorzystać możliwie najefektywniej. IMHO poświęcenie go na wkuwanie jakis kodów, czy innych podobnych rzeczy, to po prostu jego marnowanie. I jeśli na końcu mamy niedouczonego inżyniera, to nie dlatego, że nie nauczył się jakiś bzdur, tylko właśnie dlatego, że poświęcał czas na bzdury, typu te kody, zamiast na zrozumienie po co ten rezystor, o takiej akurat wartości w budowanym układzie jest.
    A propos tego daltonizmu i przeciwwskazań do wykonywania określonej pracy. W przypadku elektroniki, to chyba, każdy widzi, że to bzdura i takiego przeciwwskazania nie ma. Nawet dla kierowców zawodowych niekoniecznie jest to przeciwwskazanie. Np. w USA (i kilku innych państwach) wymagane jest tylko odróżnianie kolorów w stopniu umożliwiającym odpowiednią reakcję na sygnalizację świetlną. A plany są takie, aby w ogóle usunąć tego typu wymogi, gdyż badania pokazują, że kierowcy nierozróżniającvy kolorów, nie powodują większej liczby wypadków, w stosunku do innych. Wniosek zresztą oczywisty - bo zamiast po kolorze można się zorientować co do sygnalizacji np. na podstawie położenia świecącej części.
  • #52
    OldSkull
    Level 28  
    yogi009 wrote:
    Chcesz powiedzieć, że nie warto znać kodów rezystorów?
    że nie warto wkuwać. Jak potrzebujesz, nauczysz się przez praktykę. Ale rezystory THT są tak rzadkie, że nei ma sensu się ich uczyć. Sam w ostatnich latach popełniłem tylko jeden projekt w pełni THT, gdzie były... 2 rezystory - a reszta to czujniki i złącza. Wszystkie inne projekty użycie rezystora THT było podyktowane potrzebą wynikającą z mocy lub napięcia i to były pojedyncze elementy w projekcie ogólnie SMD.
    Gdyby nie ograniczenia wytrzymałości złącz SMD ich ceny oraz ceny kondensatorów elektrolitycznych, montaż THT bym w wielu projektach po prostu pożegnał.
    yogi009 wrote:
    A co do kodowania półprzewodników SMD to lepiej nie zaczynajmy tematu. O ile wiem, to jest cały czas nie unormowany proces.

    No to inaczej: czy znasz na pamięć oznaczenia rezystorów SMD wg EIA-96? (rozpiska np. tutaj na dole strony: http://www.resistorguide.com/resistor-smd-code/ )
  • #53
    yogi009
    Level 43  
    OldSkull wrote:
    No to inaczej: czy znasz na pamięć oznaczenia rezystorów SMD wg EIA-96?


    Kolorujesz. Ja Cię nie pytam o znajomość tabeli oznaczeń tranzystorów SMDm bo jest tego cała masa. Z jakiego powodu wprowadzono niezbyt przyjazny standard EIA-96? Ze względu na konieczność czytelnego oznaczania coraz mniejszych rezystorów SMD. Coraz mniejszych, czyli w jak małych obudowach? Zaczynamy dochodzić do pchełek montowanych prawie wyłącznie maszynowo. A więc chyba nie o tym tu rozmawiamy. Rozumiem, że wszystko idzie naprzód. Też używam zdecydowaną większość elementów SMD (realnie do rozmiaru 0603, z 0402 się nie morduję), pewnie z 95%, ale to nie oznacza, że nie powinienem umieć odczytać dziesięciu kolorów na rezystorku THT, jaki spotkam po otworzeniu np. starego Radmor'a.

    Myśląc w ten sposób elektronik nie musi także znać ortografii... chociaż patrząc na niektóre posty na forum to pewnie i nie musi :-) W końcu ta ortografia przecież mu się nie przyda.
  • #54
    Jaro
    Level 26  
    OldSkull wrote:
    Jaro napisał:
    Ma to olbrzymia zaletę, jakbyś takiego rezystora nie zamontował widać jaka ma on oporność co przy nadruku nie jest oczywiste.

    Opisane tekstem elementy THT na taśmach są zwykle ustawione z jedną orientacją (obstawiam, że nadruk jest robiony jak już są na taśmie?). A przy montażu ręcznym oeprator też powinien montować zgodnie z orientacją. Czyli problemu nie ma.


    To tylko Twoje przypuszczenia i w dodatku błedne. Większość podzespołów THT opisywanych tekstowo ma ściśle określony sposób montażu, zwykle jest on pionowy więc napis umieszczony na górnej czy bocznej ścianie elementu będzie widoczny. Rezystor osiowy można obrócić a taśmowanie tych elementów dla montażu automatycznego zaczęło się wiele lat po wprowadzeniu kodu kreskowego. To były jeszcze moje szkolne lata ale pamiętam że w czasach schyłku PRLu z powodu oczywistych braków zakład posiłkował się rezystorami MŁT produkcji rosyjskiej a te były opisane tekstem. Były one umieszczane w pudełkach luzem lub w papierowych blistrach. Automatowi który zaginał nóżki do odpowiedniego rastra było wszystko jedno gdzie jest napis a osoba obsługująca nie miała żadnego wpływu na jego umieszczenie. Rezystor po prostu wpadał w szczęki urządzenia tocząc się i wypadał już z zagiętymi wyprowadzeniami. Na taśmie siedziało kilkanaście pań montujących w płyty podzespoły, każda miała jedno lub dwa pudełka z elementami i rozpiskę gdzie mają być na płytce, produkcja nie była wielkoseryjna więc montaż był w całości ręczny i przewlekany i nie musiały kompletnie wiedziec jakie parametry ma montowany przez nie podzespół, ważne by nie pomyliły miejsca w które ma być wetknięty bo wtedy cała partia często już polutowanych płyt trafiała do "akwarium" w którym siedziałem np ja i poprawiałem pracę pań montując właściwe elementy. Dziś coraz rzadziej używa się podzespołów osiowych ale np rezystory mocy czy kondensatory impulsowe w kuchniach indukcyjnych są takie cały czas i wątpie by kiedykolwiek wystąpiły w wersjach SMD. Nie pozwalają na to rozmiary podzespołów za to np na sporym kondensatorze jest wystarczają co dużo miejsca by jego oznaczenie wraz z nazwą producenta i np kategorią klimatyczną powielić kilka razy i jak nie byłby zamontowany to któryś z tych napisów będzie widoczny.

    tmf wrote:
    IMHO poświęcenie go na wkuwanie jakis kodów, czy innych podobnych rzeczy, to po prostu jego marnowanie. I jeśli na końcu mamy niedouczonego inżyniera, to nie dlatego, że nie nauczył się jakiś bzdur, tylko właśnie dlatego, że poświęcał czas na bzdury, typu te kody, zamiast na zrozumienie po co ten rezystor, o takiej akurat wartości w budowanym układzie jest.

    Sądząc po awatarze kolega programuje, czy składnia procedur i funkcji też jest traktowana na zasadzie bzdur o które za każdym razem pytamy wujka google? Szczerze wątpię a to przecież dokładnie ta sama kategoria wiedzy jak kody kreskowe. Wiesz że są Tobie potrzebne, używasz, pamiętasz i cieszysz się bo oszczędza to mnóstwo czasu a edytor nie podpowie przecież wszystkiego.

    BTW w swoich "przydasiach" mam gdzieś płytę od jakiegoś tunera telewizyjnego z lat zapewne 90tych, montaż jest na niej mieszany, półprzewodniki, filtry, kondensatory elektrolityczne i foliowe montowane THT, kondensatory ceramiczne i rezystory są montowane powierzchniowo i co ciekawe oznaczone kodem kreskowym a to z racji wykonania w kształcie walca a nie płaskiej płytki czy prostopadłościanu jak elementy współczesne
  • #55
    yogi009
    Level 43  
    Jaro wrote:
    co ciekawe oznaczone kodem kreskowym a to z racji wykonania w kształcie walca


    Tak jest do dzisiaj, chociażby w rezystorach Beyschlag. Generalnie tam, gdzie chodzi o precyzję i stabilność w funkcji temperatury.
  • #56
    OldSkull
    Level 28  
    Jaro wrote:
    Dziś coraz rzadziej używa się podzespołów osiowych ale np rezystory mocy czy kondensatory impulsowe w kuchniach indukcyjnych są takie cały czas i wątpie by kiedykolwiek wystąpiły w wersjach SMD. Nie pozwalają na to rozmiary podzespołów

    Fakt, z tym jak przebiega proces wycinania i zaginania możesz mieć rację. Ale tutaj piszesz dokładnie to co ja napisałem wcześniej: rezystorów THT używa się tam gdzie wymaga tego moc lub napięcie. Chociaż to się może z czasem zmienić, bo są dostępne rezystory w obudowach chociażby DPAK i D2PAK - tylko są jeszcze drogie.
    I właśnie dlatego obecnie uczący się elektronicy nie ma sensu aby wkuwali na pamięć kody paskowe rezystorów THT, bo jak wejdą za 5-10 lat do przemysłu, ta wiedza najprawdopodobniej im się nie przyda.
    Ja bym nawet nie kazał się uczyć oznaczeń "EIA-96", jak będą pracować i faktycznie potrzebować to wtedy niech się nauczą.

    Jaro wrote:
    czy składnia procedur i funkcji też jest traktowana na zasadzie bzdur o które za każdym razem pytamy wujka google? Szczerze wątpię a to przecież dokładnie ta sama kategoria wiedzy jak kody kreskowe.

    Ja widzę zasadniczą różnicę - pisanie kodu to projektowanie, czasem używam słowa: rzeźbienie. Do tworzenia schematów i projektów PCB nie potrzeba znać jakie kolory i oznaczenia mają elementy, jedynie ich kształt lub nawet sam footprint. I oczywiście masa innych parametrów.
  • #57
    Jaro
    Level 26  
    Jaro wrote:
    czy składnia procedur i funkcji też jest traktowana na zasadzie bzdur o które za każdym razem pytamy wujka google? Szczerze wątpię a to przecież dokładnie ta sama kategoria wiedzy jak kody kreskowe.

    Ja widzę zasadniczą różnicę - pisanie kodu to projektowanie, czasem używam słowa: rzeźbienie. Do tworzenia schematów i projektów PCB nie potrzeba znać jakie kolory i oznaczenia mają elementy, jedynie ich kształt lub nawet sam footprint. I oczywiście masa innych parametrów.[/quote]

    Zgoda ale mówimy o dostępie do wiedzy zawartej lub nie w głowie. Projektant nie musi znać takich niuansów ale przecież nie wszyscy to projektanci, komuś kto serwisuje sprzęt a ja do takiego grona się zaliczam ta wiedza po prostu się przydaje. Skoro już ją posiadam i nie było to trudne nie będę udawał, że zapamiętanie kolejności 10 kolorów to jakieś tytaniczne poświęcenie cennego czasu który można byłoby spożytkować inaczej np siedząc przy piwie czy TV. Może nie wszyscy maja takie zdolności, ja np jestem wzrokowcem i zapewniam że zajrzenie do pudełka rezystorów oznaczonych kodem kreskowym i podanie ich wartości zajmie mi ułamek tego czasu jaki zajęłoby sprawdzenie tego miernikiem. Posłużę się nim by sprawdzić czy element jest sprawny czy nie. Nauka EIA-96 jest faktycznie bez sensu nawet dla serwisanta, tabela jest spora, logiki w niej żadnej, uszkodzony element i tak w większości przypadków będzie nieczytelny więc bez schematu i BOM ani rusz, myślę że na ponad 90% płyt z laptopów które naprawiam rezystory nie są wcale opisane.
  • #58
    pawelr98
    Level 39  
    Ja kodów paskowych nie pamiętam i nie jest mi to potrzebne.
    Mimo tego że używam THT na okrągło.

    Rezystory mam posegregowane.
    Szufladka ma np. zakres 100-200k (przykładowo, nie pamiętam czy mam dokładnie taki zakres, zakresy były robione tak aby ilość w każdej szufladce była podobna) i w środku są podpisane kartoniki z rezystorami o danych wartościach.

    Zdecydowanie bardziej podoba mi się radzieckie podejście czyli po prostu normalne napisy.
    Nawet malutkie rezystory 0.125W mają napisane jak byk 2k2. Da się ? Da się.
    I po co sobie utrudniać życie stosowaniem jakiegoś kodu ?
    Rezystory 5,10,20W i więcej mają normalne napisy.

    Co mi po kodach paskowych jak i tak chińskie rezystory potrafią trafiać z fabryki wyblakłe albo z "nijakimi" kolorami. I nie wiadomo czy to brązowy czy czerwony.
    Podobnie przy słabym oświetleniu. Dopiero miernik klaruje sytuację.
    Gorsza opcja to odbieganie od parametrów. Kod paskowy nie powie ci czy rezystor na pewno trzyma wartość, miernik już tak.

    Kody rezystorów sprawdzam tylko jeśli nigdzie nie ma w zasięgu ręki miernika.
    Zwykle telefon ale jeśli akurat mam włączony komputer to używam stron z kalkulatorami.
    Nawet czasami wolę chwycić UM3a niż bawić się z kodem paskowym.

    Posiadam w portfelu kartonik z opisem kodów paskowych i wyprowadzeń typowych tranzystorów/stabilizatorów. W sklepie elektronicznym rozdawali za darmo(w ramach reklamy, na kartoniku logo firmy, telefon i adres) to wziąłem.
    Nie zdarzyło mi się korzystać ale wolę mieć na wszelki wypadek.

    Niektórzy znają na pamięć kody paskowe i wzory.
    Ja za to znam na pamięć całą topologię zasilacza warsztatowego wraz z różnymi "trikami".
    Dostanę kawałek papieru to rozrysuję całość wraz z wartościami i potrafię powiedzieć czemu co jest zastosowane.
  • #59
    Grzegorz_madera
    Level 35  
    No bo nie można mieszać kodu paskowego z systemem EIA-96 z prostej przyczyny. Kod paskowy jest systemem pozycyjnym (i na dodatek wagowym), a EIA-96 nie. Posługiwanie się kodem paskowym wymaga zapamiętania 10 wartości, a w EIA-96 trzeba pamiętać całą tabelę, co oczywiście jest bez sensu.
    Co do tematu to widzę, że jednak argumenty za nieuczeniem się kodu paskowego przeważają, więc kończę pisanie w tym temacie. Na koniec podam jeszcze tylko pewien prosty przykład: zostałem kiedyś wezwany do niedziałającej prasy zwijającej, stary model Fiat-a. Sterownik analogowy, na płycie wszystko w THT. Sprawę próbował opanować kolega, inżynier elektroniki i zarazem członek rodziny właściciela sprzętu. Jak dojechałem na miejsce, ów kolega próbował sprawdzać czy elementy na płycie zgadzają się ze schematem, bo było widać, że ktoś już tam lutował. Mierzył miernikiem rezystory i sprawdzał czy tak jest na schemacie. Wyszło, mu że połowa się nie zgadza (mierzył wlutowane w płytę). Już chciał wymieniać, ale wtedy przyjechałem ja. Spojrzałem na płytę i mówię do niego, że będę odczytywał, a on niech sprawdza. Okazało się, że tylko jeden rezystor był nie taki (a i tak był nieistotny do działania) a przyczyna była gdzie indziej. Właściciel był pod wielkim wrażeniem, że potrafię odczytać wartość z kodu i po jego wyrazie twarzy można było zobaczyć o czym wtedy myślał (inżynier przez pół dnia nie potrafił odczytać tych rezystorów, a zwykły technik opanował w pół godziny). Od tego czasu na stałe serwisuję sprzęty u tego rolnika i mogę powiedzieć, że znajomość kodów paskowych przełożyła się na zarobione konkretne złotówki.
  • #60
    tmf
    Moderator of Microcontroller designs
    Grzegorz_madera wrote:
    Mierzył miernikiem rezystory i sprawdzał czy tak jest na schemacie. Wyszło, mu że połowa się nie zgadza (mierzył wlutowane w płytę). Już chciał wymieniać, ale wtedy przyjechałem ja. Spojrzałem na płytę i mówię do niego, że będę odczytywał, a on niech sprawdza. Okazało się, że tylko jeden rezystor był nie taki (a i tak był nieistotny do działania) a przyczyna była gdzie indziej.

    Wzruszająca opowieść. Tylko wytłumacz mi jedno. Ten "inżynier" się nie popisał, albo może tylko sprawdzał jakieś przerwy? Tak często palą się rezystory. Ale powiedz mi, w jakim celu porównywałeś rezystancje elementów odczytane z kodów ze schematem? To były "inteligentne" rezystory, zmieniające kod paskowy po uszkodzeniu? Nawet jeśli okazałoby się, że odczytane rezystancje z kodu nie zgadzają się ze schematem, to jaki wniosek byś wysunął? Że urządzenie się popsuło, bo ktoś podmienił rezystory?
    Grzegorz_madera wrote:
    Właściciel był pod wielkim wrażeniem, że potrafię odczytać wartość z kodu i po jego wyrazie twarzy można było zobaczyć o czym wtedy myślał (inżynier przez pół dnia nie potrafił odczytać tych rezystorów, a zwykły technik opanował w pół godziny).

    Gdybyś jeszcze odstawił jakiś szamański taniec i powiedział mu, że ceny skupu się zmienią, to byłby dopiero pod wrażeniem :) Nie bierz tego do siebie, kiedyś kolegami opowiadał taką historię właśnie, jak wzbudził szacunek :)