Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Eltrox Hurton
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

gaz4 09 Mar 2019 11:51 8175 178
  • Eltrox Hurton
  • #32
    gaz4
    Level 33  
    Obejrzałem dzisiaj wywiad z antysmogowcem prowadzącym stronę smoglab.pl. Nic ciekawego ale zerknąłem na to co jest tam zamieszczone. Też nihil novi lecz kliknąłem jeden z odnośników i trafiłem na takie coś:

    https://www.spidersweb.pl/2019/04/alarm-smogowy-nowe-poziomy.html

    Ministerstwo wprowadzi nowe poziomy które IMHO nie są zbyt wyśrubowane. Poziom informowania 150 µg oraz poziom alarmowy 250 µg, spokojnie możnaby dać nawet 100 i 200 µg. Ale nawet osoby "blisko techniki" najwyraźniej mają problemy ze zrozumieniem czym one są:

    "Przy normach zawyżonych do poziomu 300 i 200 µg/m3 w takim Krakowie odnotowuje się rocznie ok. 165 dni z przekroczeniem stężenia pyłu PM10. W Opocznie 150 dni, a Wodzisławiu Śląskim – 114. Teraz, po deklaracji resortu środowiska względem obniżenia poziomów dla alarmu smogowego, takich dni może być znacznie więcej."

    W minionym sezonie grzewczym w całej Polsce było 26 przekroczeń starego poziomu informowania wynoszącego 200 µg czyli w/g nowych norm będzie mniej alarmowych. Ciekawe dlaczego na stronie GIOS gdzie publikowane są ostrzeżenia o przekroczeniu poziomu alarmowego i informowania nie było żadnej informacji z Krakowa? Pewnie dlatego, że autor pomieszał wszystko ze wszystkim i z tego misz-masz wyszło mu 165 dni w roku. Otóż Kraków systematycznie przekracza poziom dopuszczalny PM10 czyli ponad 35 dni >50 µg w roku. Do tego dochodzi kilkadziesiąt dni z przekroczeniem dobowego PM2.5 które UE mierzy wyłącznie średniorocznie. Ciekawe czy autor tego wpisu wie, iż normy WHO oraz polskie (a ściślej unijne) dla PM10 niewiele się różnią? I że ich wprowadzenie tylko dla ozonu da znacznie większą liczbę przekroczeń?

    A''propos ozonu, pierwsze przekroczenia norm WHO były już w lutym, a 31 marca doszło do przekroczenia obowiązującej w Polsce 8h 120 µg O3. Początek kwietnia jest chyba najgorszy w historii, wczoraj i dzisiaj w kilku miejscach były przekroczenia ale czy ktoś o tym informuje? TVN-owski "Raport smogowy - poznaj kolory powietrza" na wszelki wypadek od kwietnia jest na wakacjach. W necie jedyna informacja dot. smogu z ostatniej doby pochodziła z krakowskiej GW. Straszą chwilowymi >100 µg przekroczeniami PM10 nie patrząc gdzie - na al. Krasińskiego mierzącej smog samochodowy. Tło mierzone na stacji Kurdwanów to max 78 µg ale uwzględniana jest dobowa średnia która dzisiaj raczej nie przekroczy unijnych/WHO 50 µg. A co z coraz bardziej rosnącym zagrożeniem jakim jest ozon? W Zielonej Górze max 1h poziom wyniósł 134 µg przy poziomie informowania (norma obowiązujaca w całej UE) wynoszącym 180 µg. Dla O3 wyznaczono poziom docelowy mierzony jako ilość przekroczeń w ciagu roku 120 µg 8h O3 liczona jako średnia z 3 lat. Zrobiono tak w celu wyeliminowania wahań sezonowych, problem w tym że rok 2019 wejdzie za słaby dla powstawania ozonu 2016. Czyli dla uzyskania 25x w roku w niektórych miejscowościach wystarczy kilkanaście razy przekroczyć 120 µg - mamy początek kwietnia i już są! Najbardziej zagrożona wejściem w "czerwoną strefę" Zielona Góra ma już 2x. Jak do końca roku będzie tyle samo co w 2018r straci status czystej "A" i dla ozonu wejdzie w "C" jak całe lubuskie. Ale dla PM10 całe województwo na 99.9% będzie zaliczone do "A"...

    Ciekawe kiedy pani Wolszczak dowie się, że latem też jest smog? Mogę się założyć, że pierwszy komunikat w ogólnopolskich mediach pojawi się po min 10 ostrzeżeniach o przekroczeniu poziomu informowania. Gdzieś w rogu by w sezonie ogórkowym wypełnić jakąkolwiek treścią. A w październiku z wakacji wróci kolejny "raport smogowy" i media będą grzały temat PM10 bo norma przekroczona o kilka µg...
  • #34
    gaz4
    Level 33  
    Pewne są tylko śmierć i podatki ;)

    Moim zdaniem sprawa jest banalnie prosta - skoro akcja "pozywam za smog" jeszcze nie umarła warto pomyśleć nad źródłem finansowania odszkodowań. Jeżeli mecenas chce wyłudzić z budżetu miliardy zł to nie powinny one pochodzić ze sprzedaży bułek czy podatku PIT nałożonego na ciężką pracę. Robimy tak jak napisałem na początku czyli nakładamy podatek w kwocie odwrotnie proporcjonalnej do max dopuszczalnego stężenia za indywidualną emisję i niech ci co najbardziej trują płacą dla tych co są poszkodowanymi czyściochami. A skoro mamy kij w postaci podatku każdy sąd powinien odrzucić każdy pozew o smog - winni zanieczyszczeń już są karani. Lub prawie 40 mln ludzi pozwie za smog, ustali się ryczałtowe odszkodowanie dla każdego i po sprawie :)

    Oczywiście to prowokacja mająca zmusić zaprzysiegłych "antysmogowców" do myślenia. Ozonu nie widać i nie czuć jak dymu z węgla czy diesla. Jego bezpośrednia emisja jest minimalna więc większosć ludzi albo nie wie o tym zagrożeniu albo je bagatelizuje. Do czasu aż notorycznie nie zaczniemy przekraczać poziomów informowania gdy O3 zaczyna mocno gryźć w oczy i gardło. W ubiegłym roku w Polsce było ok. 10 takich miejsc ale w mediach absolutna cisza. Gdy dojdzie się do alarmowego nawet zdrowi ludzie będą mieli problemy z oddychaniem, na szczęście takie stężenia na razie notowano jedynie we Francji.

    https://www.wios.warszawa.pl/download/1/3749/Ozonzly2018.pdf

    Ozon jest ściśle powiązany z emisją prekursorów z których najważniejszym jest NO2. Oznacza to, że wystarczy pilnować emisji NOx by poradzić sobie z zanieczyszczeniem którego nikt nie produkuje. Gdy mamy dużą emisje NOx oprócz pogody na powstawanie ozonu wpływają inne prekursory z których najważniejsze są niemetanowe lotne związki organiczne. Pech chce, że najwięcej w/w emitują... drzewa. Czyli paradoksalnie zielone miasta są bardziej narażone na powstawanie ozonu niż kamienne pustynie. Ale na szybkość z jaką tworzy się ozon wpływa niemal każda sobstancja organiczna z metanem włącznie.

    O ile walka z PM jest dosyć łatwa bo wystarczy zmiana sposobu palenia, kotła, węgla na biomasę czy termomodernizacja by ograniczyć emisję do poziomu mieszczącego się w unijnych limitach. Z ozonem nie jest tak łatwo, jedyne metody ograniczania to zmniejszenie letniej emisji NOx. Tu są dwa główne źródła: transport oraz CWU podgrzewana kotłami. O ile właściciele tych na paliwa stałe z reguły nie używają ich latem do tego celu (jak już to okazjonalnie), to te na paliwa ciekłe i gazowe pracują okrągły rok. Nie ma siły aby zabronić palenia w kotle gazowym czy innym "junkersie" więc jak zaczniemy notorycznie przekraczać normy nawet w Polsce będą ograniczenia ruchu samochodowego. Na zachodzi najczęściej jest tak, że w poniedziałek, środę i piątek mogą jeździć samochody z rejestracjami nieparzystymi, w pozostałe z parzystymi. Abo zostaną stworzone strefy z zakazem ruchu samochodowego lecz to będzie bardzo słabe. Gros ozonu powstanie na obrzeżach miast, tam jest wiecej drzew więc paradoksalnie może być gorzej niż przy braku ograniczeń.
  • #35
    BUCKS
    Level 39  
    Sstalone wrote:
    Niewygodny to temat, bo go nie widać, to jak łapać "złodzieja". Jak takiego "złodzieja" pokazać w TV, żeby dotrzeć do widza...

    Punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Kilkanaście lat temu na szeroką skalę informowano jaki to diesel jest ekologiczny i lepszy od benzyniaka, a teraz ten sam diesel jest uważany za niepożądany, bo zanieczyszcza środowisko. Ale widząc co się dzieje to podobny los czeka gaz, choć może z racji, że nie mamy specjalnej alternatywy, a Niemcy forsują budowę gazociągu NordStream to zapewne gaz będzie jeszcze długo uważany za "ekologiczny". Gdy Niemcy znajdą inną technologię i inne źródło energii to wtedy gaz będzie tym złym i będzie się stawiało kłody pod nogi tym biedniejszym. Zwykle tak jest, że silniejsi dyktują warunki tym słabszym i duży może więcej.
  • #36
    gaz4
    Level 33  
    BUCKS wrote:
    Ale widząc co się dzieje to podobny los czeka gaz, choć może z racji, że nie mamy specjalnej alternatywy, a Niemcy forsują budowę gazociągu NordStream to zapewne gaz będzie jeszcze długo uważany za "ekologiczny". Gdy Niemcy znajdą inną technologię i inne źródło energii to wtedy gaz będzie tym złym i będzie się stawiało kłody pod nogi tym biedniejszym. Zwykle tak jest, że silniejsi dyktują warunki tym słabszym i duży może więcej.


    Alternatywy są ale struktura cen potrafi szybko zmienić preferencje. Gdy w latach 2014/15r gaz był bardzo drogi Niemcy zużywali rocznie <80 mld m3. W latach 2016/17r gaz miał dołek cenowy i zużycie skoczyło do 90 mld m3. Podobno z powodu niskiej ceny drastycznie spadł tam popyt na pompy ciepła, a wzrósł na kotły gazowe. Ostatnio gaz drożeje, gdzieś nawet dałem link do niemieckiego urzędu statystycznego - masakra. Podobnie jak u nas połowa zużycia pochodzi z Rosji i jest indeksowana ceną ropy, jak długo ta utrzyma się na pułapie 60-70$ tak długo gaz będzie (niemal) tak drogi jak w szczycie 2014/15. Czyli Niemcy znowu mogą przeprosić się z PC co latem oznacza CWU z PV. Niedawno był tekst, że rok do roku zmniejszyli emisję CO2 o 4% bo było słonecznie, a PV jest coraz tańsze...

    Problem w tym, że ciągle miotamy się od ściany do ściany stawiając na działania taktyczne. Jest zbyt dużo pyłów, najmocniej pylą kotły na paliwa stałe = zakazać paliw stałych. Najmniej pylą kotły na gaz = nakazać ich montaż. Nikt nie pamięta losu Napoleona który w Rosji wygrywał każde taktyczne starcie i poniósł strategiczną klęskę. W dziedzinie czystości powietrza jest tak samo, emisja PM i tak by spadała bo nikomu nie chce się do końca życia przez pół roku szuflować węgiel. Ale byli tacy co się spieszyli wiec zamiast alternatywnych działań jak termomodernizacja itp wylobbowali walkę z paliwami stałymi. A fachowcy z dziedziny ochrony środowiska zostali uśpieni statystykami dot. ozonu, niczym Napoleon po "zdobyciu" Moskwy. Lata 2016 i 2017 były wyjątkowo niesprzyjające więc na palcach można policzyć strefy zaliczone do klasy "C". Tylko tam jest ustawowy nakaz wprowadzenia środków w celu zmniejszenia konkretnego zanieczyszczenia, w strefach zaliczonych do "A" nic nie trzeba robić. Jednak już widać zwiastuny klęski i różne WIOS czy GIOS lada dzień ogłoszą odwrót, będzie pogrom niczym Francuzów uciekajacych przed mrozem...

    Moim zdaniem najciekawsza sytuacja jest w Lubuskiem które od kilku lat jest na granicy między "A" i "C". Statystyka gra przeciwko nim i nawet jak jakimś cudem po 2019 będą w "A" to po 2020r nie mają na to żadnych szans. Unijna metodyka uznaje całą strefę za "skażoną" gdy chociaż w jednym punkcie pomiarowym dojdzie do przekroczenia. W Smolarach Bytnickich w 2016r było 25 przekroczeń 8h O3, w 2017r tylko 3, a w 2018r aż 48! Są to nieoficjalne dane ale widać, że równie dobrze mogą być oficjalnie zaliczeni do "A" (<25 przekroczeń rocznie) jak i "C". Jak w 2019r będzie >25x przekroczona 8h norma O3 Lubuskie poza Zieloną Górą tworzącą oddzielną strefę będzie "skażone". A jest to jeden z najczystszych (patrząc w/g metodologii UE) rejonów Polski! Podobna sytuacja jest w prawie połowie Polski, tylko wyjątkowo zły dla ozonu 2017 trzyma nas ciągle w grupie państw nie majacych problemu z tym zanieczyszczeniem. Jednak wystarczy by 2019 był taki sam jak 2018r aby doszło do tego co od dawna jest w Niemczech. Media na razie siedzą cicho więc gazyfikacja Polski pod pozorem "walki o czyte powietrze" może potrwać jeszcze rok lub dwa. Maksymalnie dwa, gdy ze statystyk wypadnie 2017r, a 2020 będzie conajmniej tak "słaby" jak 2016 UE wystosuje ostrzeżenie by Polska zajęłą się zwalczaniem zanieczyszczenia ozonem. Na 90% w 2020r PM10 będzie prehistorią dotyczącą góra 25% Polski, IMHO ozon skazi ponad 50%. Tzw. "cel długoterminowy" czyli ani jedno przekroczenie 120 µg O3 może nie zostać wypełniony w 100% kraju. Już dziś na palcach drwala można policzyć miejsca gdzie nie było >120 µg.
  • #37
    gaz4
    Level 33  
    W tym roku mamy niezwykłą pogodę. Początek kwietnia, a w stacjach Smolary Bytnickie i Zielona Góra więcej przekroczeń 8h O3 niż w całym 2017r. Czyli statystyka coraz ostrzej gra przeciwko temu województwu. Szkoda, że GIOS nie publikuje zbiorczych danych o przekroczeniach docelowych dla O3 tak jak to robi w przypadku dopuszczalnych dla PM10. Nie wiadomo jak wygląda bieżąca sytuacja, dane sa rozrzucone po WIOS-ach. Lubuskie w 2018 jednak weszło do strefy zanieczyszczonej ozonem, tak wynika z tego komunikatu:

    http://www.zgora.pios.gov.pl/przekroczenie-poziomu-docelowego-ozonu-w-2018-r/

    To nie jest jedyne miejsce gdzie w tym roku jest aż tak źle. W Zachodnio Pomorskim były 2 przekroczenia 8h O3 czyli tyle samo co w całym 2017. Jak wyżej napisałem UE uznaje Polskę za słabo zanieczyszczoną ozonem głównie z powodu przyjętej metodologii. Wzrost zużycia gazu oraz paliw samochodowych przypadł na lata gdy pogoda była bardzo niesprzyjająca dla tego zanieczyszczenia. Ponieważ średnia jest wyciagana z 3 kolejnych lat, a 2017 był wyjątkowy zaledwie kilka stref przekroczyło poziom docelowy. 2018r przypadł na zwiększoną emisję NOx, a pogoda była sprzyjająca powstawaniu ozonu. 2019r w tej chwili jest bardziej sprzyjający niż poprzedni lub poziom emisji NOx przekroczył wartości krytyczne niczym w zachodniej Europie. Jakby nie było nawet układ pogodowy z 2016 raczej nie uchroni nas od zaliczenia w 2020r ponad połowy Polski do strefy z nadmiernym poziomem ozonu. A jak pogoda będzie porównywalna z 2018r już w tym roku może dojść do sytuacji, gdy większy obszar Polski jest zanieczyszczony O3 niż PM10. W tym roku do przekroczenia poziomu dopuszczalnego PM10 doszło w ok. 7 strefach. Jak jesień będzie podobna do tej z 2018r raczej nie przekroczymy 20 na 46. W 2017 aż 6 stref zaliczono do zanieczyszczonych ozonem. "Aż" bo 2 lata były słabe warunki pogodowe, a w 2015r nie było takiego nasycenia kotłami gazowymi oraz samochodami emitujacymi NOx.

    Ubocznym efektem nieodpowiedzialnej "walki ze smogiem" jest wzrost zużycia "czarnej energii" z gazu ziemnego co wymusza większą produkcję "zielonej" by wykonać 15% limit OZE do 2020r. Gdyby zaczęto od termomodernizacji mogłoby nie dojść do takich kosztownych absurdów. Podwójnie kosztownych: zdrowotnie oraz finansowo bo grożą nam miliardowe kary za brak 15% OZE!
  • #38
    gaz4
    Level 33  
    Mam pierwszego sprawiedliwego. Portal dobrapogoda24.pl nie tylko informuje o zanieczyszczeniach ozonem ale robi to z wyprzedzeniem:

    https://dobrapogoda24.pl/artykul/smog-fotochemiczny-ozon-troposferyczny

    Jak widać dzisiaj jest duże ryzyko przekroczenia 8h 120µg co jest unijną normą dla ozonu (100µg WHO w większosci Polski przekraczamy niemal codziennie). Wyprzedzajace prognozy publikuje także Instytut Ochrony Środowiska ale oni nie rozbijają na poszczególne zanieczyszczenia. Stosują indeks gdzie zimą uwzględniany jest PM10, a latem ozon:

    http://www.ios.gov.pl/jakosc-powietrza/

    Jak widać dziś przez Polskę może przejść fala zanieczyszczonego powietrza. Ktoś powinien poinformować panią Wolszczak bo może tego nie wiedzieć. "Raport smogowy" z TVN już na początku kwietnia poszedł na wakacje więc kobiecina myśli, że tylko "kopciuchy" nas trują. Jakby wiedziała o zbliżajacej się fali toksycznego powietrza to pewnie nie wsiadłaby do samochodu by nie truć innych, w końcu taka wrażliwa jest...

    https://dobrapogoda24.pl/artykul/jakosc-powietrza-spaliny-smog-fotochemiczny

    Na koniec miejsce gdzie można oglądać mapy z satelity Copernicus. Pokazują one na bieżąco pomiary większosci zanieczyszczeń, np. wyraźnie widać pył znad Sahary jaki niedawno był nad Europą:

    http://macc-raq-op.meteo.fr/index.php?categor...odel=ENSEMBLE&species=o3&level=SFC&offset=000
  • #39
    gaz4
    Level 33  
    Niedawno przez media przetoczyła się dyskusja dotycząca nowych poziomów informowania i alarmowego. MŚ trwa na stanowisku, że powinno być 150 µg i 250 µg, MZ postuluje 60 µg i 80 µg. I jak zwykle najwięcej w tej dyskusji demagogii, głównie na poziomie porównania Polski z Europą. Jeden z takich tekstów jest tu:

    https://ziemianarozdrozu.pl/artykul/4012/wyja...as-w-balona-ale-to-dla-naszego-dobra%E2%80%9D

    Pada tam teza, że "Polacy mają takie same płuca jak Francuzi". Owszem, ale mamy też inny klimat i co za tym idzie inaczej wystawiamy się na zagrożenia. Przekroczenia norm w Polsce są w czasie sezonu grzewczego gdy nawet psa żal na dwór wyrzucić. We Francji największy problem z PM10 jest w miastach i słabo zależy od pory roku. Czyli jest tam większe ryzyko długotrwałego wdychania pyłów, a to nie wszystko. Francja nie ma czegoś takiego jak "poziom informowania", od razu walą alarmy. Antysmogowcy lobbujący za poziomem informowania 60 µg chcą nas straszyć przy byle przekroczeniu, tylko w Finlandii zdecydowano się na taki krok. W innych państwach posiadajacych podobny klimat co u nas normy dla PM10 są wyższe. Pokazuje je pierwszy link z powyższego tekstu kierujacy tu:

    https://smoglab.pl/ministerstwo-potwierdza-polacy-maja-inne-pluca-niz-francuzi/

    Zamieszczono tam fajne grafiki, każdemu kto je zobaczy nóż sie w kieszeni otwiera: nie dość, że nas trują to jeszcze ukrywają informacje! Czy na pewno?

    https://www.polskialarmsmogowy.pl/polski-alar...egoly,poziomy-informowania-i-alarmowe,19.html

    Tu są takie same grafiki oraz mapa która dodaje kilka szczegółów. Okazuje się, że na Węgrzech owszem, jest 75 µg i 100 µg ale muszą być dwa następujące po sobie dni. W takich rzeczach tkwi diabeł i jak jest duży można zobaczyć w podlinkowanym na dole strony PDF:

    http://www.polskialarmsmogowy.pl/files/artykuly/309.pdf

    W jednym tekście ze smoglab stwierdzono, że "Poziom alarmowania o zanieczyszczeniu pyłem zawieszonym (obniżony z 300 na 250μg/m3) pozostanie najwyższy w Unii Europejskiej i będzie trzykrotnie wyższy niż we Francji czy we Włoszech.". Czyżby? Postanowiłem sprawdzić jak według pełnych włoskich norm wyglądałaby sytuacja najbardziej zanieczyszczonego miasta jakim jest Nowy Targ. W minionym sezonie grzewczym znalazłem 1 przekroczenie poziomu informowania oraz jedno alarmowego! Być może w metodologii są jakieś drobiazgi o jakich nie wiem ale i tak wątpię by przekroczeń było więcej niż u nas. W sezonie grzewczym 2018/19 w Nowym Targu było 6 przekroczeń "starych" poziomów informowania. Czyli gdzie są bardziej restrykcyjne normy, w Polsce czy we Włoszech? Licząc w/g norm Węgierskich przekroczonoby tam 10x poziom informowania i 6x poziom alarmowy. Normy szwajcarskie są do nich podobne ale z dodatkiem "bez zapowiedzi poprawy" co zmniejszy ilość alarmów do ok. 2 oraz ilość przekroczonych poziomów informowania do ok. 9. Gdyby MŚ uzgodniło kompromis i "krakowskim targiem" wyznaczyło poziomy 100 µg oraz 200 µg (IMHO bardzo rozsądne) w Nowym Targu byłoby więcej alarmów niż w/g norm ze Szwajcarii!

    Pomyśleć, że kilka lat temu na smoglab można było znaleźć bardzo rzetelne teksty jak np. analiza zanieczyszczeń za 2014r:

    https://smoglab.pl/jakosc-powietrza-w-polsce-na-tle-unii-europejskiej/

    Tak, w 2014r było u nas bardzo, bardzo źle. Z jednej strony winny był sposób ogrzewania (ciągle nie można doprosić się ogólnopolskiej akcji propagującej prowidłowe palenie) ale wpływ ma też pogoda.

    http://macc-raq-op.meteo.fr/main.php?category...te=LAST&species=o3&statistic=yearlyavg&menu=1

    Tu można obejrzeć mapy z satelity Copernicus prezentujace średnie zanieczyszczeń od 2012r. Szczególnie ciekawy jest 2017r gdy średnioroczne zanieczyszczenie PM10 w Polsce było dokładnie na tym samym poziomie co w północnych Włoszech. Największa niespodzianka tkwi w zanieczyszczeniach PM2.5: w 2017r w Polsce było znacznie czyściej niż w Niemczech czy Francji. W miarę upływu czasu będzie coraz więcej tego typu niespodzinek. Wszelkie "akcje antysmogowe" polegajace na wymianie "kopciuchów" na kotły gazowe mają w nich minimalny udział co widać w Krakowie. Lecz KAS idzie w zaparte i obwinia okoliczne miejscowości za eksport zanieczyszczeń - mocno się zdziwią gdy po zakazaniu węgla w tym "obwarzanku" niewiele się zmieni.
  • Eltrox Hurton
  • #40
    Sstalone
    Level 30  
    gaz4 wrote:
    mocno się zdziwią gdy po zakazaniu węgla w tym "obwarzanku" niewiele się zmieni.


    Gaz4, masz niespożyte siły, gratulacje. Węgiel w dużym stopniu nie odpowiada za pył, bardziej za benzopiren. Drewno jest bardziej pyłopędne. Generalnie najlepsza jest zawsze mieszanka źródeł ogrzewania, i dla ekonomii i dla środowiska. Nie dochodzi wtedy do koncentracji poszczególnych składników, siarka z węgla miesza się z tlenkami metali z pyłu z drewna, tlenki azotu znikają w ciepłym sezonie i nie powodują powstawania ozonu w odróżnieniu od spalania gazu do CWU.

    Mamy inny klimat od krajów śródzienomorskich i północnoatlantyckich, jak musimy więcej grzać, to trudniej jest uzyskać takie same poziomy zanieczyszczeń. W poprzednim roku w październiku zacząłem grzać około 20 października, bo dzięki słońcu temperatura w domu sama się utrzymywała w okolicach 22 stopni. Na stacji benzynowej w rozmowie z pracownikiem, powiedziałem o tym, a on na to, że on musi palić bo w domu musi być 25 stopni.
  • #41
    gaz4
    Level 33  
    Się dzieje, KE twierdzi jakoby były zbyt małe postępy w walce ze smogiem więc nie da kasy:

    https://www.money.pl/gospodarka/program-czyst...li-ke-stawia-ultimatum-6393532513470081a.html

    Jak to małe postępy? Chyba mają nieaktualne dane. Tam gdzie są uchwały antysmogowe efekty są coraz bardziej widoczne. Wczoraj Wrocław wykonał limit dni z przekroczonym 8h O3. Do tej pory zawsze był pod tym względem czysty ale ostatnio wysunął się na czołówkę. Mało tego, do końca czerwca może zrobić limit na 2020r! Nawet jakby za rok nie było żadnego przekroczenia 8h O3 na mapach będą zaznaczeni na czerwono bo taka jest metodologia UE. Prawdziwi stachanowcy z wrocławskich antysmogowców! Ale to nie koniec, 300% normy też jest w zasięgu. W 2018r zrobili 55 przekroczeń, jak w tym osiągną 76 to nawet 2021r będzie na czerwono...

    Trudno nie powiązać tego z działaniem ustawy antysmogowej, w jej ramach wstawili ok. 4 tys nowych kotłów gazowych. Jak wcześniej policzyłem CWU z gazu to ekwiwalent 700 km przejechanych przez Volvo pani Wolszczak. W przeliczeniu na osobę, gdy z kotła korzystają dwie to mamy ekwiwalent 1400 km. To tak jakby na ulice Wrocławia wpuścić 2 tys dodatkowych samochodów z których każdy przejeżdża ok. 30 km dziennie. Dystans w mieście bo emisja poza miastem zatruwa okolicę, a nie aglomerację. Najgorsze jest to, że władze zdają sobie sprawę, iż Wrocław nie jest bardzo zanieczyszczony pyłami. W tym roku prawdopodobnie zmieści się w normie ale i tak chcą dalszej "walki ze smogiem", oczywiście tym "prawomyślnym" czyli PM10.

    Nie wiem jak pani Wolszczak odtruwa się po ciężkim sezonie zimowym. Być może wdycha czyste powietrze na łonie Kampinoskiego Parku Narodowego. Podjeżdza tam swoim SUV-em, parkuje i...

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/current/station_details/chart/466

    A to pech, w TVN nie informują o jakości powietrza w pobliżu największego parkingu (157 miejsc) w tej oazie zieleni. Ostatnio zawartość ozonu systematycznie ociera się o 140 µg czyli nawet zdrowi mogą odczuwać lekkie pieczenie oczu i drapanie w gardle. 15-go stężenie przekroczyło 170 µg zbliżajac się do bardzo groźnej granicy 180 µg (poziom informowania). W Kampinosie notuje się znacznie większe poziomy zanieczyszczeń niż w Warszawie więc albo wycieczki bladym świtem gdy ozon jeszcze nie powstał albo pooddychać świeżym powietrzem gdzieś w centrum.

    Wracajac do decyzji KE - chcą by pieniądze dawały komercyjne banki. Tak samo jak było z programem montażu kolektorów, opłacało się wszystkim poza potencjalnym inwestorem. Można mieć wiele uwag do "Czyste powietrze +" ale tam przynajmniej starają się podejść do tematu kompleksowo. Kasa na termomodernizację, zmianę CWU itp. W temacie "Petycja do ministra..." od lat powołujemy się na zasadę pareto: 20% kosztów, 80% efektów. Lokalne programy antysmogowe działają odwrotnie, za 80% dają 20% bo są nastawione wyłącznie na gaz. Czasami dają -20% efektów jak we Wrocławiu czy Żarach gdzie też walczy się z PM10 podczas gdy jest to jedna z najbardziej zanieczyszczonych ozonem polskich miejscowości. Gdy szukałem ostrzeżeń o letnim smogu wyświetliła mi się strona z tej miejscowości. Już miałem dać im plusa ale zobaczyłem to:

    http://www.zary.pl/PL/2904/-_Zarskie_powietrze_-_wyniki_pomiarow_-_2019/

    Ręce i nogi opadają... Kolejna ofiara medialnej nagonki na PM ignorujaca prawdziwe zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Owszem, zimą powietrze nie jest idealne lecz w 2018 niemal zmieścili się w normie, a był to ciężki rok dla PM10. W 2019 niemal na pewno nie będzie żadnych przekroczeń. Problem stanowił BaP lecz wyraźnie widać, że wystarczyłoby prawidłowo obsługiwać kotły aby dojść do normy. Są duże skoki w miesiące jesienne i wiosenne z wyraźnym dołkiem w czasie zimy. Wtedy kotły pracują na pełnej mocy i nawet jak są źle obsługiwane mniej smrodzą. Zamiast pogarszać stan powietrza poprzez wymianę na gaz powinni palić od góry, ocieplić domy itd. A tak czeka ich los Wrocławia: prawdopodobnie do końca czerwca przekroczą poziom docelowy dla ozonu, a do końca roku zrobią normę na 2020r!
  • #42
    gaz4
    Level 33  
    Dzisiaj w pięciu miejscach przekroczono poziomy informowania o stężeniu ozonu (>180 µg, czerwnoe punkty):

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Niestety alarmy smogowe które zimą tak gardłowały o niedostatecznej informacji o smogu ostatnio dziwnie milczą. GIOS już wczoraj na swoich mapach ostrzegał przed taką sytuacją. Dzisiaj spełniły się niemal co do joty, a w mediach absolutna cisza. Czyżby antysmogowcy byli na wakacjach? Nie tylko oni, w necie nie znalazłem ani jednej informacji o zagrożeniu. Tzn. kilka było: ustawowe komunikaty WIOS oraz moje wpisy... Czyżby akcje smogowe tak bardzo zafiksowały się na PM, że zapominają o innych zanieczyszczenach?

    https://www.polskialarmsmogowy.pl/polski-alarm-smogowy,aktualnosci.html

    Upał jak ch...era, a jak się spojrzy na ich stronę od razu robi się chłodniej. Owszem, jest coś o poziomach informowania lecz obrazek kobiety w ciepłym ubraniu z maseczką na twarzy jakby nie pasuje do tego co podlinkowałem. I oni piszą o "żelaznych płucach" bo MŚ nie chce obniżyć poziomu informowania o pyłach do 50 µg? Jakim prawem skoro ignorują przekroczenie w znacznej części Polski unijnych norm które i tak są bardzo łaskawe: 8h O3 nie może przekroczyć 120 µg podczas gdy WHO zaleca 100 µg. W PM10 powołują się na to WHO ale nie przeszkadza im, że od miesiaca niemal codziennie w większośi Polski 8h O3 przekracza 100 µg. Najnowszym newsem jest kolejna "uchwała antysmogowa". Na szczęście kujawsko-pomorskie jest dalekie od dolnośląskiego gdzie walka z PM10 przyniosła więcej szkody niż pożytku. Wystarczą 2 przekroczenia 8h O3 by Wrocław wykonał normę na 2020r, a do normy na 2021r potrzeba jeszcze 57 przekroczeń. Nie jest to nieosiągalne gdyż zanieczyszczenie ozonem może się utrzymywać do końca września. Równie źle jest w innych dolnośląskich miejscowościach, także posiadajacych status uzdrowiska. Niektóre w ubiegłym roku miały 37-38 przekroczeń czyli połowa trzyletniej normy...

    Powtórzę jeszcze raz nawet najostrzejesze normy bez odpowiedniego informowania są nieskuteczne. Unia uznała, że po przekroczeniu 180 µg społeczeństwo powinno być poinformowane o zagrożeniu ale w mediach cisza. W niktórych miejscach O3 otarło się o 200 µg (stan alarmowy wynosi 240 µg i z tego co czytałem był przekraczany jedynie we Francji), a nawet najaktywniejsi antysmogowcy milczą jak grób... Gdy popatrzy się na mapę widać, że gros przekroczeń poziomu informowania dotyczy miejscowości przygranicznych. To nie jest przypadek! Poprzednim falom upałów towarzyszył południowy wiatr więc importowaliśmy niewielkie zanieczyszczenia z Czech lub Słowacji. Dzisiaj rano zmienił kierunek na zachodni co spowodowało wepchnięcie do Polski powietrza znad Niemiec. W ten sposób na nasze (i tak wysokie) zanieczyszczenie nałożyły się te znad Berlina i mamy aż 5 przekroczeń poziomu informowania w ciągu jednego dnia. Być może będzie więcej bo powietrze nad Niemcami jest wyjątkowo zanieczyszczone i do wieczora może nam coś jeszcze przywiać. A tacy są ekologiczni: sprzedali nam stare kopcące diesle i jeżdżą nowymi benzyniakami, a ciepła woda pochodzi tam z ekologicznego rosyjskiego gazu!
  • #43
    gaz4
    Level 33  
    Ostatnie dwa dni powietrze nad Polską było fatalne, doszło do kolejnych przekroczeń poziomu informowania. W poniedziałek nie były potrzebne zanieczyszczenia znad Niemiec, własne wystarczyły.

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    W tej chwili mamy 11 co oznacza, że spokojnie mogłem się zakładać o to co zrobią media. Krakałem, że ogólnopolskie zaczną informowac po 10-ciu przekroczeniach ale jest znacznie gorzej. Nawet lokalne media o nich nie informują! Jedynie w TVS oraz kilku mniejszych stronach były wzmianki ale przestrzelone: wtedy gdy informowali o ryzyku akurat nie było żadnych przekroczeń. Jednak duży plus za to, że postanowili coś powiedzieć o smogu fotochemicznym bo takiej zmowy milczenia nie ośmieliłbym się wykrakać. Co jest przyczyną braku informacji o tym, że zanieczyszczenie powietrza w Polsce przekracza wyznaczony przez UE próg informowania? Ostatnie dwa dni źle było w niemal całej Polsce. W niedzielę tak waliło ozonem, że okno mogłem otworzyć dopiero po 20-tej. Kilka miast otarło się o poziom informowania, np. Kaszów 179.8 µg, Dąbrowa Górnicza 178.8 µg i Żary 178.5 µg. W miastach wojewódzkich najgorzej było w Szczecinie 176 µg, Zielonej Górze 171.8 µg i Lublinie 176.1 µg.

    Informacje ze strony GIOS po pewnym czasie znikają i gdy zimą dyskutuję z "antysmogowcami" często pada nieśmiertelny argument "latem smogu nie ma więc wyraźnie widać, że winny jest węgiel". Wklejam zrzut ekranu by mieć dowód bez koniecznosci przekopywania dzisiątek regionalnych stron. Niestety GIOS nie informuje na bieżąco o przekroczeniu poziomu docelowego dla ozonu tak jak to robi z poziomem dopuszczalnym dla PM10. Dlatego o tym jak wyglądały letnie zanieczyszczenia w Polsce dowiemy się dopiero pod koniec 2020r gdy zostanie opublikowany raport za 2019. Na razie dochodzi do kolejnych przekroczeń docelowego 8h O3 i jak niedawno krakałem Wrocław już zrobił limit na 2020.

    Tak aktywni zimą antysmogowcy oczywiście nie widzą problemu. Dla nich jedynym źródłem zła są paliwa stałe i im szybciej się je zlikwiduje tym szybciej nastanie powszechna szczęśliwość. Czy na pewno?

    http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/dane-pom...809-34-1973-23-1730-101-78/miesieczny/06.2019

    Wyżej dane dla małopolskiego za czerwiec. Nikt nie pali w piecach, kotłach i kominkach, a maksymalne stężenie PM10 w Karakowie wynosiło od 33 do 50 µg. Pytanie dla KAS: ile gazu należy spalić aby zamiast 50 µg było >50 µg? Poziom tła dla PM10 jest tak wysoki, że dla jego przekroczenie dużo nie trzeba. Być może awaria jednej polewaczki doprowadziłaby do przekroczenia 50 µg, już w czerwcu. I to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja. W ubiegłym roku latem (VI-VIII) na al. Krasińskiego w Krakowie doszło do 7-miu przekroczeń PM10. Roczny limit wynosi 35x czyli nie trzeba paliw stałych by zrobić 20%! Albo więcej bo między majem i wrześniem 2018r było ok 20 przekroczeń. Jednak trudno powiedzieć kiedy mieszkańcy zaczęli/skończyli ogrzewać domy.
  • #44
    MAŁSZYK
    Level 21  
    gaz4 wrote:
    Być może będzie więcej bo powietrze nad Niemcami jest wyjątkowo zanieczyszczone i do wieczora może nam coś jeszcze przywiać. A tacy są ekologiczni: sprzedali nam stare kopcące diesle i jeżdżą nowymi benzyniakami, a ciepła woda pochodzi tam z ekologicznego rosyjskiego gazu!

    Mamy Premiera który to rozumie albo ma dobrych suflerów. To jeszcze przytoczę przykład zdrowego pożywienia, soi modyfikowanej i opryskiwanej pestycydami w krajach Ameryki Południowej.
  • #45
    gaz4
    Level 33  
    Pogoda paskudna więc z nudów zacząłem czytać o postępach w walce z globalnym ociepleniem. I trafiłem na taki oto tekst:

    https://smoglab.pl/warszawa-apeluje-o-klimaty...wyjatkowy-zaden-radny-nie-zaglosowal-przeciw/

    "Apelujemy do Rady Ministrów oraz Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o przyjęcie uchwał w sprawie ogłoszenia klimatycznego stanu wyjątkowego, a także natychmiastowe podjęcie zdecydowanych działań mających na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych w Polsce"

    Na początek zobaczmy jak w rzeczywistości wygląda emisja gazów cieplarnianych od początku epoki industrialnej:

    http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/3__Ozon_i_tlenki_azotu/-_ozon_3ph.html

    Na rysunku 4 podano najważniejsze gazy cieplarniane i związaną z nimi reemisją podczerwieni. Gdy podstawi się wzrost stężenia w/w gazów do podanego wzoru wychodzi taki oto udział w podniesieniu temperatuy:

    CO2 - 1.46 W/m2 : 0.73°
    CH4 - 0.48 W/m2 : 0.24°
    O3 - 0.35 W/m2 : 0.17°
    N2O - 0.15 W/m2 : 0.07°

    Razem: 1.21 stopnia

    Skąd się biorą poszczególne gazy cieplarniane? Głównym źródłem emisji N2O jest uprawa ziemi itp procesy poza spalaniem. Za przyrost stężenia ozonu odpowiada tylko i wyłącznie spalanie paliw. Udział sprowokowanych przez człowieka pożarów i innych emisji nie związanych z paliwami kopalnymi jest bardzo mały. Po prostu przed epoką industrialną lasy też się paliły, a ludzie pozyskiwali energię spalając drewno i inną biomasę. W przypadku wysokiej emisji nie ma warunków do powstawania ozonu, absolutna większość powstaje z niskiej emisji. Tu na czoło wysuwa się transport, następnie spalanie gazu w domowych kotłach i na pomijalnym poziomie węgiel. Lokalne ustawy antysmogowe ignorują gaz odpowiedzialny za kilkanaście procent ocieplenia ale to nie przeszkadza samorządowcom w pisaniu apeli do rządu.

    Metan odpowiada za ok. 20% przyrost temperatury, a jego dodatkowa emisja ma wiele przyczyn. Za ok. 1/3 odpowiada pozyskiwanie paliw kopalnych, reszta to źródła związane z rolnictwem itp. W przypadku energetyki odpowiedzialność rozkłada się niemal równo między gaz, ropę i węgiel. A więc za ok. 5% wzrostu temperatury odpowiadją "czyste" paliwa ciekłe i gazowe.

    Na koniec CO2 którego udział w ociepleniu wynosi 60%. Problem w tym, że gdy podda sie analizie źródła światowej emisji diabeł (węgiel) nie wygląda tak źle jak go malują. W/g BP energia pierwotna pozyskana z poszczególnych paliw w 2018r wyglądała tak:

    Ropa 4662, gaz 3309, węgiel 3772: razem 11743 Mtoe

    Po przemnożeniu przez emisję CO2 na jednostkę energii mamy takie proporcje:

    Ropa 3491, gaz 1765, węgiel 3490: razem 8746

    Czyli węgiel odpowiada za 40% światowej emisji CO2 co daje udział w ociepleniu na poziomie 0.29 stopnia. Po dodaniu udziału w tworzeniu innych gazów cieplarnianych uzyska się ok. 0.33 stopnia dla węgla czyli zaledwie 1/4 reemisji IR z gazów cieplarnianych. A co na ten temat mówią światowi przywódcy?

    https://biznesalert.pl/donald-tusk-krytykuje-...-za-weto-w-sprawie-neutralnosci-klimatycznej/

    Co gorsza taki misz-masz w myśleniu o smogu i ociepleniu klimatu jest powszechny. Niestety żaden "ekolog" nie chce go poddać naukowej analizie bo "przypadkiem" może wyjść to co napisałem powyżej. Nie dość, że walce ze smogiem towarzyszy wzrost emisji trującego gazu cieplarnianego jakim jest ozon to węgiel w kontekście światowej emisji jest pikusiem. Małym pikusiem gdyż ropa naftowa z 40% udziałem w emisji CO2 oraz min. 80% w tworzeniu ozonu odpowiada za wzrost temp. o conajmniej 0.45 stopnia. Najmniej winny w tej układance gaz ziemny odpowiada za ok. 0.2 stopnia, reszta przypada na rolnictwo, leśnictwo itp emisje nie zwiazane z wydobyciem i spalaniem paliw kopalnych.

    Wracając do tematu w kontekście cytowanego apelu: jak jednoczesnie ograniczyć smog i emisję gazów cieplarnianych? Z pewnoscią nie poprzez zastępowanie paliw stałych gazem ziemnym gdyż uboczne efekty w postaci emisji metanu do amosfery oraz tworzenia ozonu niwelują efekt klimatyczny oraz zdrowotny. Podstawą powinno być oszczędzanie energii czyli w naszym klimacie termomodernizacja, kogeneracja powiązana z rozwjem sieci ciepłowniczych itp. A co robią samorządy? Stworzyły fatalne przepisy antysmogowe nastawione na wzrost zużycia gazu które już dziś mszczą się na mieszkańcach. Proszę spojrzeć na pierwsze zdjecie z linku o ozonie - tak wygladają liście roślin uszkodzone przez ten gaz. Już dziś ekolodzy (prawdziwi) alarmują, że ten gaz staje się równie groźny jak kiedyś kwaśne deszcze. W Polsce jest kilka stacji ochrony środowiska monitorujacych zanieczyszczenie ozonem w lasach (puszcza Borecka, Kampinoski Park Narodowy itp). O ile na nizinach nie ma trwałych uszkodzeń to w górach jest coraz gorzej. Gdy popatrzy się na grafikę przedstawiającą wzrost zawartości ozonu w atmosferze to mamy niemal "kij hokejowy". W tej chwili mamy tyle dni z przekroczonymi stężeniami ozonu w strefach co w całym ubiegłym roku (metodologia UE) ale "ekolodzy" ciągle milczą. Zaczną mówić dopiero wtedy gdy podtrutych miejskich drzew latem zaczną spać liście?

    https://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3496/ozon...ktywny-azot-%E2%80%93-co-za-duzo-to-niezdrowo
  • #47
    misiek1111
    Level 28  
    MAŁSZYK wrote:
    rak jelita

    Poczytaj raczej, czemu ludzie przechodzą na wegetarianizm.
  • #48
    Sstalone
    Level 30  
    misiek1111 wrote:
    MAŁSZYK wrote:
    rak jelita

    Poczytaj raczej, czemu ludzie przechodzą na wegetarianizm.


    Sugerujesz, że winne jest mięso czy brak mięsa?

    Gaz4, dla antysmogowców, liczy się smog a nie CO2.

    Metoda kozła ofiarnego wciąż jest stosowana w polityce. W centrum Warszawy raczej mało jest kominów na węgiel, za to dużo samochodów. Powiedz Warszawiakowi, że musi zamienić je na rower, a nie uzyskasz głosów jako radny, ale gdy powiesz że trzeba zrobić coś z tymi najeźdźcami co przyjeżdżają do Warszawy samochodami oraz palą w swoich domach "oponami", od razu będziesz miał mandat. Gdy już uzyskasz mandat, będziesz się zastanawiał, czy jak zablokujesz Warszawę dla samochodów, całe centrum biurowe z Mokotowa nie wyniesie się gdzieś poza Warszawę, a nieruchomości w stolicy nie stanieją.
  • #49
    MAŁSZYK
    Level 21  
    Świadomość nasza wzrasta rok do roku tak jak i tzw rozwój gospodarczy, dokładnie z nimi czy bez nich tzw politykami, teraz zajęci są słupkami poparcia procentami i krzyczą my musimy wygrać.
    Niech se będą politycy, gwiazdy, sportowcy lecz nie z takimi wypłatami jak są dziś.
    Zaszeregowanie wypłat na państwowych stanowiskach według ABC:
    -A 2500 zł do dziesięciu lat pracy,
    -B 3000 zł do dwudziestu lat pracy,
    -C 3500 zł do trzydziestu lat pracy.
    Odpowiednio wg ABC o 1000 zł więcej dla lekarzy.
    No i bykowe wypłata wg ABC pomniejszona o 500 zł.
    Po co tak żeby zakończyć proceder kradzieży w białych rękawiczkach. Na stanowiskach na przykład kierowniczych będą osoby z pasją/talentem zminimalizuje to ten dzisiejszy wyścig szczurów i nieład jaki panuje w kraju.
  • #50
    gaz4
    Level 33  
    Rak jelita to raczej za mało błonnika oraz za dużo smażeniny... Z całą pewnością udowodniono wzrost zachorowań na raka płuc w miejscu gdzie są wysokie stężenia ozonu. Atakuje on także błony śluzowe więc może mieć wpływ na rozwój raka krtani chociaż nie widziałem informacji która wiąże go bezpośrednio z ozonem.

    Sstalone wrote:
    Gaz4, dla antysmogowców, liczy się smog a nie CO2.


    Dokładnie tak jest, u polityków każdego szczebla można znaleźć głównie demagogię. Z jednej strony tacy "och, ach" w sprawie środowiska, Trzaskowski z kumplami odwiedza pannę Ingę co siedzi pod Sejmem... A z drugiej robią takie rzeczy, że nóż się w kieszeni otwiera. Wiele razy pisałem o tym, że Polska idzie śladami Niemiec gdzie spie... wszystko co było do spie...

    https://www.energetyka24.com/wiadomosci/niemc...tak-wynika-ze-szkicu-planu-energetycznego-rfn

    Co za niespodzianka, tacy czyści i ekologiczni Niemcy chcą używać węgla do 2050r? Może nie tyle co obecnie, część zastąpią gazem co rzekomo ma wpłynąć na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych itp. bajeczki mające słabe oparcie w faktach. Dzisiaj pogoda jest jeszcze paskudniejsza, czeka mnie cały dzień nudy więc zrobię symulację co by było gdyby światowe zużycie energii z węgla było takie jak obecnie gazu i odwrotnie. Z góry przepraszam ale przez te niestające deszcze też zaczynam lać coraz więcej wody ;)

    Ropa 4662, gaz 3772, węgiel 3309: razem 11743 Mtoe

    Po przemnożeniu przez emisję mamy:

    Ropa 3491, gaz 2012, węgiel 3061: razem 8564

    Ładnie, emisja CO2 spada kilka procent co przekłada się na temp. z powodu reemisji IR 0.71° zamiast 0.73 stopnia. Gdyby emisja CH4 nie uległa zmianie to udział węgla bardzo wyraźnie spadnie bo zostaną zamknięte najdroższe w eksploatacji kopalnie metanowe. Kopalnie odkrywkowe nie emitują CH4 więc jeżeli tylko one przetrwają udział węgla w tym gazie wyniesie zero. Jednak to optymistyczny scenariusz gdyż uboczna emisja CH4 przy wydobyciu i transporcie gazu ziemnego mocno zależy od miejsca. W Europie ze starymi i dobrze opanowanymi złożami i technologiami nie przekracza 1%. Na świecie jest szacowana na 2-3% z czego najwięcej przypada na gaz łupkowy gdzie mowa o >5%. Aby nie zawyżać wyników zostawię wzrost temp z powodu CH4 na 0.24 stopnia z czego 2/3 przypadnie na gaz ziemny. Poostaje ozon który jest emitowany także na poziomie wydobycia gazu (flaring). W Europie znaczną część innych węglowodorów zawartych w złożach się przetwarza (służą do napędu generatorów, są skraplane), w innych miejscach są spalane w pochodniach. Panują tam idealne warunki do generacji ozonu bo poza NOx dostarczane są też duże ilości węglowodorów. Bez większego błędu można zaokrąglić udział O3 w podniesieniu temperatury do 0.2 stopnia przy czym na gaz ziemny przypadnie min. 0.05 stopnia. To i tak zachowawczy szacunek, IPPC w jednym scenariuszu podaje wzrost ozonu w reemisji do 0.6 W/m2 już w najbliższym czasie. W takim wypadku jego wpływ na wzrost temp. wyniósłby 0.3 stopnia, o metanie szkoda wspominać bo ekolodzy się wystraszą ;)

    Czyli biorąc te bardzo ostrożne szacunki zamiana węgla na gaz w skali świata dałaby wzrost temp. o 1.22° zamiast wcześniejszego 1.21°! Specjalnie dla "zielonych" nawołujacych do podobnej zamiany podam nowy udział paliw w globalnym ociepleniu: ropa naftowa 0.45°, węgiel 0.26°, gaz ziemny 0.30°.

    O kosztach walki ze smogiem czy globalnym ociepleniem poprzez eliminację węgla szkoda wspominać. Jak zauważono w podlinkowanym tekście jak tak dalej pójdzie Niemcy zaczną budowę NS3. Polska poza budową BP coraz poważniej myśli o kolejnych gazoportach, jeden pływający w Gdańsku jest niemal pewny. Będziemy sprowadzali nimi gaz z rejonów gdzie flaring jest podstawową metodą usuwania niepotrzebnych węglowodorów więc w/w obliczenia mogą być bardzo optymistyczne. Najbardziej pesymistyczne mówią, że całkowity ślad węglowy gazu łupkowego jest wyższy niż węgla brunatnego! Pal licho NIemcy bo oni nie mają infrastruktury by zrobić to co u nas powinno być od dawna. Aby zwiększyć udział kogeneracji w miksie potrzebna jest rozwinięta sieć ciepłownicza, tam jej nie ma u nas jest. Niewykorzystana gdyż nawet w dużych miastach ciepło dostarczane jest z ciepłowni. Na domiar złego w wielu miastach są elektrociepłownie ale dostarczają wyłącznie CO, CWU pochodzi z gazowych "junkersów". Tak jest chociażby w Krakowie gdzie na osiedlu Kurdwanów w ślamazarnym tempie dokonuje się zmiany węzłów ciepłowniczych aby EC dostarczała także CWU.

    Jeżeli uchwały antysmogowe nie trafią do kosza czeka nas los Niemiec ze wszyskimi smutnymi konsekwencjami. Najczystszą możliwą formą ogrzewania wody latem są kolektory, PV i energia elektryczna. Nie jest ważne, że w Polsce pochodzi ona z węgla bo jego udział z roku na rok spada. Każdego dnia z importujemy ok. 2 GW mocy pochodzącej głównie z PV, do tego dodajmy ok. 1 GW jaki w tej chwili mamy w Polsce. Gdy wieje wiatraki dostarczają 2-3 GW co przy max zużyciu na poziomie 24 GW w upalne dni oraz 18-19 GW w pochmurne weekendy jest znaczące. Powszechne używanie grzałek w połaczeniu z dynamicznymi taryfami oraz EC z magazynami ciepła pozwoliłoby na udział PV w Polce na poziomie 30 GW, a może i wiecej. W tej chwili przekroczenie 10 GW zacznie generować problemy, przy 20 GW system zacznie się sypać jak niemiecki - w czerwcu mieli 3 krytyczme dni z czego jeden o krok od blackoutu!

    Doskonałą metodą ogrzewania mogą być powietrzne pompy ciepła ale w ich wypadku niezbędne jest jakieś źródło szczytowe/awaryjne. Gdybym miał wybudowac dom to byłyby one pierwszym wyborem pod warunkiem, że w okolicy nie ma zakazu używania paliw stałych. Dodałbym do PC kominek z grawitacyjnym obiegiem powietrza i miałbym niskie koszty ogrzewania przy niemal zerowej emisji pyłów. Ale jeżeli jest taki zakaz PC staje się wyjątkowo niepewne gdyż w czasie dużych mrozów przeciąży system energetyczny (włącza się wbudowana grzałka), brak prądu = brak ogrzewania. Gaz ziemny jest pod tym względem bezpieczniejszy więc wybrałbym to paliwo emitując porównywalną ilość pyłów co PC + kominek i znacznie wiecej NOx. Cały rok gdyż ceny gazu są zbyt niskie aby mysleć o CWU z kolektora lub PV. Dodatkowe NOx oznacza wzrost stężenia ozonu w powietrzu.

    Dla prawdziwego polityka lub samorządowca coś o czym się nie mówi nie istnieje. Dlaczego mają straszyć mieszkańców na zapas, jak UE przyczepi się przekraczania limitów O3 zaczną robić swoje. Ograniczą ruch samochodowy i kto wie czy nie zakażą oleju opałowego bo jest on całkiem niezłym domowym generatorem ozonu...
  • #52
    gaz4
    Level 33  
    Żadne z powyższych, zwykła głupota i pazerność. Od lat pojawiają sie raporty przedstawiające polski potencjał kogenracji. Często cytuję ten z końca 2007r jaki został opublikowany w Monitorze Polskim 1/2008, trudno o coś bardziej oficjalnego. Dokładnie obliczono w nim potencjał technologiczny i ekonomiczny, oszczędności paliwa, zmniejszenie emisji CO2 itp. I co rządy robią z nim oraz podobnymi które czarno na białym udowadniają, że to sie opłaca? Ignorują i tworzą własne "strategie energetyczne" idące w przeciwnym kierunku czyli drogo, wysoko emisyjnie i paliwożernie. Nie wierzę, że nie ma tu wpływu lobby energetycznego. Kogeneracja jest śmiertelnym zagrożeniem dla zysków big energy. Można zapytać - skoro jest tak dobra dlaczego nikt w nią nie inwestuje? Dokładnie takie samo pytanie można zadać w przypadku termomodernizacji i jest taka sama odpowiedź brak kapitału na inwestycje. Na naszych rachunkach niedawno pojawiła się "opłata kogeneracyjna" lecz jest to tylko i wyłącznie listek figowy mający ukryć "nicnierobienie". Ta opłata przysługuje tylko i wyłacznie już istniejącym elektrociepłowniom, żadna nowa z niej nie powstanie.

    Jeszcze a'propos Niemiec i niedawnych kłopotów w energetyce. Feralnego dnia gdy omal zabrakło prądu mieli wykupione więcej mocy interwencyjnej niż potrzeba. Jednak okazało się, że firmy które wzięły za nią pieniądze mogą dostarczyć zaledwie połowę! Wylobbowany przez nasze Big Energy "rynek mocy" to jedna z wersji niemieckiego patentu na moc interwencyjną. Oby nie skończyło się tak jak u nich na co widze wielką szansę. Mechanizm zapewnienia podaży mocy poprzez nieustanne płacenie "za gotowość" można o kant...
  • #53
    MAŁSZYK
    Level 21  
    gaz4 wrote:
    "nicnierobienie"

    Oj będę się kłócił i śmiał, a trzepanie cholernie dużo kapuchy. Liczba polityków - jest ich sporo - pomnożona przez ich wynagrodzenia ale znalazłem oszczędności.
  • #54
    gaz4
    Level 33  
    W niedzielę w Legnicy przekroczono poziom informowania o stężeniu ozonu. W sumie na stronie GIOS jest 13 ostrzeżeń ale dwa były tego samego dnia w tym samym miejscu. Po prostu na godzinę stężenie nieco spadło więc następny wzrost powyżej poziomu informowania policzyli oddzielnie. IMHO powinno być liczone jako jedno 2h więc mieliśmy 12. Niestety w mediach głucha cisza, to wyglada na celowe przemilczenie. W informacji o przekroczeniu napisano, że przyczyną są warunki atmosferyczne sprzyjające powstawaniu ozonu. W ten sposób można tłumaczyć także zimowy smog w Nowym Targu - gdyby nie było mrozów albo wiało miasto też byłoby czyste. Prawda jest prosta jak drut: do powstania tego zanieczyszczenia potrzeba Słońca (UV), temperatury i związków organiczych oraz tlenków azotu. Trzy pierwsze natura moze dostarczyć w niemal nieograniczonych ilościach ale ostatni generuje głównie człowiek. Idzie kolejna fala upałów i tu można zobaczyć coś co dobitnie udowadnia wpływ NOx:

    http://macc-raq-op.meteo.fr/index.php?categor...odel=ENSEMBLE&species=o3&level=SFC&offset=000

    Gdy włączy się animację widać, że już od środy zanieczyszczenia znad Niemiec będą wydmuchiwane nad Morze Północne. Kulminacja nastąpi w czwartek z takim oto skutkiem:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Warunki do powstawania ozonu nad morzem są bardzo dobre więc po dostarczeniu dużej ilosći NOx jego stężenie bardzo wzrośnie. Odczują to także państwa leżące na trasie zanieczyszczeń, w Holandii prognozuje się przekroczenia poziomu alarmowego czyli 240 µg! Ale tego samego dnia nad Polską będzie czysto chociaż już w czawartek będą upały. Jednym z powodów jest wiatr wiejący z południowego wschodu czyli dostarczający nam powietrze znad Rumunii, Ukrainy itp. Te państwa podobnie jak Polska zimą są bardzo zanieczyszczone ale latem jest tam czysto. Nie ma tak dużego ruchu samochodowego itp. źródeł NOx więc nie będzie podstawowego surowca dla ozonu. Poniżej informacje o wpływie ozonu na zdrowie, dłuższa ekspozycja na stężęnie powyżej 120 µg moze dać niepożądane objawy.

    http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/3__Ozon_i_tlenki_azotu/___wiczenie_1_3pk.html

    Kilkugodzinna ekspozycja na stężenie ok. 200 µg może doprowadzic do poważnych konsekwencji zdrowotnych bo ozon zaczyna niszczyć tkankę płuc.

    http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/3__Ozon_i_po_ary/-_reakcje_ozonowe_3q1.html

    Do czwartku kierunek wiatru może ulec zmianie. Wystarczy południowy by cały ten syf znalazł się nad Bałtykiem zahaczając o nasze Pomorze Zachodnie. A gdyby zaczęło wiać z południowego-zachodu cała Polska znajdzie się w strefie poważnych zanieczyszczeń ozonem. Nie będzie aż tak źle jak pokazuje obecna prognoza bo nad lądem ozon tworzy się wolniej ale kilka/kilkanaście przekroczeń poziomu informowania mamy wtedy jak w banku. Nie wiem co na to "alarmy smogowe", zaczną śledzić sytuację czy jeszcze mocniej wepchną głowę w piasek? Ja będę ją monitorował na bieżąco i jeżeli pojawi się zagrożenie dla Polski postaram się napisać do różnych redakcji. IMHO niedopuszczalna jest sytuacja gdy ludzie wypoczywajacy nad morzem zostaną wystawieni na poważne ryzyko bo "antysmogowcy" nie chcą dostrzec ozonu. Nie pasuje do ich ideologii gdzie źródłem wszelkiego zła jest węgiel. Może ktoś w porę wyda ostrzeżenie chociaż wątpię. W tym roku było 12 przekroczeń poziomu informowania, a w mediach głucha cisza :(

    24.07 - Dzisiejsza prognoza pokazuje zmianę kierunku wiatru bardziej na wschód. Oznacza to, że tym razem zagrożenie ominie Polskę. Także Europa zachodnia może odetchnać bo silniejszy wiatr znad Ruminii itp. zmniejszy poziom zanieczyszczeń i już nie przewiduje się przekroczenia poziomu alarmowego.

    26.07 - W Europie zachodniej zrealizował się czarny scenariusz:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Tylko w Niemczech 6 przekroczeń poziomu alarmowego, przekroczenia poziomu informowania nie zmieściły się w tabeli. Podobnie było w Holandii, Belgii i Francji. W ciągu dekady tylko w ostatnim kraju czasami notowano >240 µg czyli poziom alarmowy! Gdy zerknąłem na wcześniejsze stężenie NO2 nogi się podemną ugięły. W wielu miejscach >200 µg, na razie w Polsce >100 µg jest sensacją. W temacie "Petycja do ministra..." jedna osoba krytykuje palaczy węglem jako "staroświeckich". Nowoczesna Europa już dawno przeszła na wygodniejsze i czystsze paliwa ale coś mi się ta narracja nie klei. Czy naprawdę chcemy mieć tak czyste powietrze jak Niemcy? Południowo-zachodnia Polska jest już bardzo blisko...
  • #56
    gaz4
    Level 33  
    Myślałem, że w sprawie smogu nikt nie przebije Grażyny Wolszczak i wesołej kompanii wyłudzaczy odszkodowań. Niestety myliłem się, od dziś Klaudia Jachira blogerka i kandydatka na posła(nkę) jest moim numerem 1:

    https://www.youtube.com/watch?v=FY7ojGGNM9Y

    Kumulacja lepsza niż w totka, wrzuciła do jednego wora wszystko co jej do łba wpadło. Ale jak to z zaangażowanymi społecznie aktywistami bywa zapomniała sprawdzić u źródeł:

    http://air.wroclaw.pios.gov.pl/dane-pomiarowe/automatyczne

    Gdy dla stacji Wrocław Korzeniowskiego wybierzemy 20 czerwca bieżącego roku zobaczymy poziom zanieczyszczeń. Dla PM10 18 µg, dla PM2.5 11 µg. Znacznie poniżej wartości dobowych i średniorocznych, także maksima czyli 27 µg dla PM10 i 15 µg dla PM2.5 nawet sie do nich nie zbliżyły. O co zatem ta pani oskarża premiera? Zapewne o ozon który tego dnia przekroczył normy 8h UE czyli 120 µg. Ale coś mi się tu nie zgadza:

    1) Jakim środkiem komunikacji ta blogerka przyjechała pod elektrociepłownię? Jeżeli samochodem lub autobusem przyczyniła się do powstania smogu, a fe!
    2) Dlaczego ani słowem nie wspomniała o przyczynie tego smogu? Z pewnoscią nie są to widoczne w tle kominy.
    3) Nie ma maski przeciwko ozonowi chociaż mówi, że chciałaby długo żyć. Pewnie dlatego, że to kosztowne i niezbyt twarzowe zabawki. Nie da się nimi szpanować, jej posiadacz wyglądałby głupio.

    W innych filmach jest tak samo zabawnie. Nazywa Wrocław "światową stolicą smogu" lecz to miano w przypadku PM nie za bardzo pasuje. W 2018r nie przekroczono norm dla średniorocznych stężeń PM10 i PM2.5, na tej stacji nawet liczba dni z przekroczonym dobowym dla PM10 była w normie. Co prawda Wrocław ją przekroczył ale w innych punktach pomiarowych. Max. stężenia też mieszczą się w normie, zarówno starej jak i nowej. Przekraczano także B(a)P lecz nie tak mocno by w prosty sposób nie wpasować się w normę (prawidłowe palenie, termomodernizacja).

    Ale jak to się mówi "dobrymi chęciami piekło wybrukowane", gdyby zastosowano propozycje wybitnej bolgerki (innych nie wpuszczają na listy do sejmu!) Wrocław szybko stanie się stolicą smogu. Fotochemicznego o jakim zaangażowani antysmogowcy nie chcą nic wiedzieć. Na podlinkowanej wyżej stacji zanotowano 33 dni z przekroczonym 8h O3 podczas gdy norma dopuszcza 25. Mało brakowało by nie przekroczono max poziomów - norma dopuszcza 180 µg, a było 177.9 µg. Na innym punkcie pomiarowym jest gorzej: w 2018r 55 dni z przekroczonym 8h O3 oraz max wynoszące 191.8 µg czyli mało brakowało do alarmu (>200 µg). Jeżeli zlikwiduje sie tą "trujacą" elektrociepłownię i rozpowszechni indywidualne kotły gazowe jak to jest w Niemczech stężenie O3 znacznie wzrośnie. Kto wie, może jak tam zacznie znacząco przekraczać poziomy alarmowe więc miano "stolicy smogu" będzie zasłużone? Na razie trochę do tego brakuje lecz alarmy smogowe robią co mogą by osiągnąć standardy naszych zachodnich sąsiadów...

    Babka jest lepsza od Monty Pythona bo wszystko robi na poważnie!

    https://www.youtube.com/watch?v=L1YRZt3yhc4&feature=youtu.be

    Pomysły ekonomiczne rodem z kabaretu gdzie bezdomność i głód da się zlikwidować za jednym zamachem: głodni zjedzą bezdomnych :) Szkoda, że nie ma łapki "uwieliam to" bo bym kliknął :D Niestety odzywa sie we mnie belfer i bez sprostowania tej porażającej wiedzy się nie obejdzie:

    - Blogerka mówi: dług - konsumpcja - głupota. Lepiej tak: oszczędność - inwestowanie - bogactwo.
    - Ekonomista zapyta: Jakie to mają być inwestycje? Jeżeli w produkcje dóbr konsumpcyjnych to bez klienów stracisz. Klienci nie mają pieniedzy bo "oszczędni" je zakisili, nie ma długu (składnik szybkości obiegu pieniadza) więc przegrała pani zainwestowaną kasę. Jeżeli inwestycje w tzw. "infrastrukturę" szybko obudzisz się w świecie a'la Andrzej Waligórski:

    Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
    Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
    Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
    Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!


    Za pieniadze Klaudii Jachiry która w elektrownię wilka i kopalnię liska zainwestowała...
  • #57
    MAŁSZYK
    Level 21  
    Nie no ręce opadają a sukienka na drutach zrobiona i podśmiewać się - to jest poważna sprawa - widać z jakim zaangażowaniem opowiada. Nakręcona jak zegarek gotowa wejść na komin i się przykuć a tam media błysk fleszy i szoł na cały kraj ale kto nie popełnia błędów.
  • #59
    gaz4
    Level 33  
    Sstalone wrote:
    @gaz4 , "głodni zjedzą bezdomnych" - dla mnie jest to wyrażenie roku, gdzie się to zgłasza na statuetkę... :D


    Niestety nie moje. Ale Alf z serialu o kosmicie miał lepszy patent. W odcinku gdzie był prezydentem za jednym zamachem rozwiązał problem bezdomności, bezrobocia oraz wojen. Zapytany jak tego dokonał powiedział coś takiego:
    - To proste. Dałem bezdomnym domy, a bezrobotni naklejają w nich tapety.
    - A wojny?
    - Nikt nie ma czasu. Wszyscy są zbyt zajęci bo wybierają tapety.

    Nie dość, że dzisiaj pogoda wyjątkowo paskudna to jeszcze niemiłosiernie łupało mnie w kościach. Aby ich "nie słuchać" jak mawiał mój dziadek znalazłem proste zajęcie nie wymagajace precyzji. Zająłem się kolorowankami jak te:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"
    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Mapki przedstawiają poziom zanieczyszczeń PM10 i O3 - stan na koniec sierpnia. Informacje o ilości przekroczeń PM10 są podane na tacy ale przy O3 trzeba się troche naszukać i policzyć. Z tego powodu zgodność PM10 jest niemal 100% (o ile nie machnąłęm się w kolorowaniu) to dla O3 błąd oceniam na ±2 strefy. Sezon na ozon zakończy się za miesiac, dla PM10 będzie trwał do końca roku. Jednak na bazie aktualnych odczytów oraz prognoz można pokusić się o wykonanie map za rok 2019 (analizowałem całe województwa bez podziału na strefy):

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"
    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Największa niewiadoma dotyczy mazowieckiego i zachodniopomorskiego zarówno dla PM10 jak i O3. Obecnie jest zbyt mało dni by uznać, że szansa przekroczeń jest duża. Jednak gdy pogoda dla PM10 lub O3 będzie wyjątkowo sprzyjająca województwa te będą zaznaczone na czerwono - na dwoje babka wróżyła. Osobiście obstawiam tylko czerwone dla O3 w mazowieckim bo ostatnio przekroczenia w Kampinosie są notoryczne.

    Na koniec rozmowa dziada z babą z wiersza Kraszewskiego.

    https://www.energetyka24.com/wiadomosci/stepi...nie-rozwiaze-problemu-smogu-czy-energoubostwa

    Dziad swoje, baba swoje ale i tak wszyscy się mylą. OZE nie jest w stanie zapewnić wystarczajacej ilości energii, a energetyka jadrowa nigdy nie da dość mocy. Czyli większość powyższego wywiadu to zwykłe bicie piany. Chociaż jakbym miał przyznawać punkty to więcej sensu jest w wywodach pani z "zielonych". Faktem jest, że bez ciepła sieciowego likwidacja smogu jest niemożliwa, ta metoda może być też najtańsza. Faktem jest, że EJ w żaden sposób nie przyczynoą się do poprawy czystości powietrza bo celuje w inny segment rynku. Pracując non stop nie zapewnia nadwyżek mocy w sezonie grzewczym, a to jest niezbędne gdy mowa o likwidacji smogu.

    Jakby ktoś miał wątpliwości: górna mapka pokazuje PM10, dolna O3.