Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

gaz4 30 Sie 2019 20:43 4317 112
  • #61
    gaz4
    Poziom 32  
    Rzeczywiście nie podpisałem ale fakt, że trzeba pytać "co jest co" jest swego rodzaju znakiem czasu ;) Do tej pory odróżnienie mapy z O3 od PM10 było banalnie proste. W pierwszej na czerwono zaznaczano 3 góra 5 województw, a w drugiej 3 góra 5 na zielono. Obecnie dla niewprawnego oka sprawa nie jest tak oczywista bo na obu mapach są podobne plamy czerwieni. Gdyby do końca roku mazowieckie przekroczyło O3 ale zmieściło się w PM10 obie mapy byłyby tak samo czerwone. Ale jest spora różnica w strefach: do tej pory PM10 przekroczono w 16, a O3 w ok. 7 na 46. Do końca roku PM10 prawdopodobnie przekroczy >20 stref, O3 ok. 10 co wynika z używania średniej z 3 lat. 2017 był wyjątkowo niekorzystny dla O3 więc ciągnie wyniki w dół ale jak już tu wspomniałem statystyka właśnie zaczyna grać w drugą stronę. Ponieważ w 2017 było mało przekroczeń normę na 2020r zrobiły już lubuskie oraz Wrocław. Do końca roku może dojść śląskie, dolnośląskie i wielkopolskie. Ale to pikuś, w "nowoczesnych" Niemczech przekroczenia są tak gęsto, że normę za następny rok wykonują w maju-czerwcu poprzedniego. Gdy my "węglowi lobbyści" w końcu ulegniemy i porzucimy paliwa stałe na rzecz gazu i oleju będziemy mieli tak czysto jak oni ;)

    No i bym zapomniał napisać konkretnie: górne pokazują PM10, a dolne O3.
  • #62
    gaz4
    Poziom 32  
    Trafiłem na ciekawą publikację analizującą kilka lokacji:

    http://publications.europa.eu/webpub/eca/special-reports/air-quality-23-2018/pl/

    Można ją podsumować jednym zdaniem: w miarę postępów w walce ze smogiem jakość powietrza pogarsza się. No może nie tyle pogarsza co nie zmienia chociaż jak zauważono w tym raporcie wiele norm jest znacznie łagodnijszych niż zaleca WHO (tabela 1). Rysunek 8 pokazuje sytuację w analizowanych miastach, gros "postępów" wynika z manipulacji, np. dotyczące Brukseli są opisane w ramkach 6 i 7. Ale to nie wszystko! Z innych źródeł wiem, że TSUE wydał wyrok na Belgię za złe liczenie zanieczyszczeń w strefach. Liczyli oni średnią ze stacji podczas gdy powinno się brać najgorszy wynik. Gdy zsumuje się te drobne manipulacje ich wpływ na wynik będzie znaczący. DLaczego jest tak źle skoro wykres pokazuje potężny spadek emisji wielu zanieczyszczeń? Odpowiedź jest prosta: spada wysoka emisja stanowiąca kilka-kilkanaście procent zanieczyszczeń powietrza. Ale UE nie odpuszcza i ciągle zaostrza normy dla wysokich kominów chociaż lada dzień będzie z nich leciało czystsze powietrze niż w brukselskim lub krakowskim parku.

    W dokumencie zamieszczono dramatyczny plakat z Krakowa. Ale zapomniano napisać, że największe przekroczenia są na stacjach mierzących zanieczyszczenia komunikacyjne. Przoduje aleja Krasińskiego, właśnie tam liczba dni z przekroczeniem dobowej normy PM10 wynosi >160, w stacjach mierzące miejskie tło są 2x niższe. Na tej alei poziom NO2 nie zmienia się: w 2016 59µg, a w 2018 61µg. Właśnie na tej stacji doszło do przekroczenia bardzo wysokiego limitu 200µg NO2. W tym punkcie pomiarowym likwidacja indywidualnego ogrzewania paliwami stałymi jest niemal niezauważalna. Ale jest prosta metoda poprawy podpowiedziana przez "stolicę Europy": zrobić w okolicy stacji roboty, wyłączyć ją na ten czas i później zapomnieć włączyć. Uczmy się od starej unii jak to sie robi!

    W powyższym tekście są zalecenia, wiele powtórzono w oficjalnym dokumencie dot. zmian odpowiedniej dyrektywy. Znalazł się tam punkt nakazujący większe skupienie się na strefie gdzie są przekroczenia, a nie jak obecnie na całym kraju. Bardzo słusznie, bo co ma Kraków do Białegostoku? W pierwszym wypadku wszystko od geografii po lokalne działania antysmogowe sprzysiegło się przeciwko czytemu powietrzu. Ba, nawet tak prostej metody ograniczania pyłów jak zazielenienie nie chcą zrobić, wolą betonować bo deweloperzy sypią kasą. W drugim (niemal) nic nie muszą robić bo większość parametrów trzyma normy UE i tylko nieznacznie przekracza zalecenia WHO. W 2018r PM10 min 24 max 26 ug, PM2.5 min 16 max 19, NO2 14ug, 10 przekroczeń 8h O3, SO2 max 41ug. B(a)P 1.5ng czyli w/g metodologii UE 2ng przy normie wynoszącej 1 ng Wystarczy, że średnia spadnie ponizej 1.49ng aby stężenie zmieściło się w normie. Wniosek: nauczyć prawidłowego palenia i nawet bez wymiany kopciuchów będą mieli czysto. Nawet w/g znacznie ostrzejszych norm WHO.
  • #63
    gaz4
    Poziom 32  
    Sezon na ozon definitywnie się skończył. We wrześniu było mało przekroczeń więc mapa zanieczyszczeń za 2019r będzie podobna do wcześniej podlinkowanej, góra 8 stref na czerwono. Ale znacznie ciekawsza jest mapa na przyszły rok, już 3 strefy przekroczyły normę na 2020r:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Są to województwo lubuskie, dolnosląskie oraz aglomeracja wrocławska. Na żółto zaznaczyłem gdzie w ciągu dwu kolejnych lat przekroczono limit (województwa bez podziału na strefy). Jak widać tylko 2017r trzyma ozon w ryzach, gdyby UE przyjęła inną metodologię na mapie byłoby bardzo czerwono. Cyfry oznaczają ile wystarczy by w 2020r doszlo do przekroczeń. Kilkanaście jest (niemal) pewne nawet jak pogoda będzie zbliżona do 2017r. Gdyby pogoda przypominała tę z dwu ostatnich lat czerwone będą wszystkie żółte, a jak powtórzy się 2015r zielone mogą zostać wyłącznie podlaskie i lubelskie.

    Jeden sezon zamknięty, nowy został otworzony. No i media właśnie zauważyły problem smogu:

    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,...y-smog-w-tym-roku-wrocil-juz-we-wrzesniu.html

    "Dla porównania Kraków od 1 września tego roku, całkowicie zakazał palenia węglem i drewnem, choć wymagało to likwidacji nawet 50 tys. pieców.

    O godz. 23 w nocy stężenie zanieczyszczeń nad Krakowem było sporo mniejsze niż nad Warszawą, ale tych dwóch sytuacji nie można porównywać bezpośrednio. Na zanieczyszczenia powietrza oprócz źródeł emisji, duży wpływ mają też warunki atmosferyczne: siła wiatru, inwersja termiczna czy opady."


    No tak, odetchnął... Już 24-go przekroczono normę na dwu punktach pomiarowych, a 25-go na 3. Dlaczego zatem autor napisał "odetchnął"? Bo nie ma zielonego pojęcia o normach, widać to także w opisie sytuacji w Warszawie. Nie było żadnych 200% przekroczeń PM10 bo norma uwzglednia wyłącznie średnią dobową. W Warszawie był krótki pik PM10 z 110 µg i to wystarczyło by dać alarmujacy tytuł. Znacznie większe przekroczenia średniej dobowej (czyli normy) były w Krakowie ale bez pików co autor wziął za poprawę. Podobny problem jest z PM2.5, UE przewiduje wyłącznie normy średnioroczne ale autor pisze o 240% przekroczeniu. Gdyby przyjać jego metodologię tak samo było w Krakowie, w niektórych godzinach też o 240% "przekraczali" te zmyślone normy. Usunięto 50 tys palenisk na paliwa stałe, zabroniono nawet palenia w grilach, a powietrze jak w Warszawie...

    Nie można pominąć kolejnych procesów wyłudzaczy odszkodowań:

    https://krakow.naszemiasto.pl/jerzy-stuhr-ska...ie-w-warszawskim-sadzie-na-smog/ar/c1-7343343

    Trudno komentować następne jęki osób które całe życie paliły papierosy. Oczywiście winni problemów ze zdrowiem są wszyscy oprócz nałogowca...
  • #64
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    gaz4 napisał:
    a powietrze jak w Warszawie

    Neron palący Rzym by się nie powstydził.
  • #65
    gaz4
    Poziom 32  
    Wolne sądy tym razem wyjątkowo szybko zareagowały:

    https://www.money.pl/gospodarka/jerzy-stuhr-w...anal-po-stronie-aktora-6430707137489025a.html

    Sądząc po komentarzach i ocenach tekstu nie tylko ja odnoszę wrażenie, że chodzi wyłącznie o "celebrowanie" i wyłudzenia odszkodowań. 35 tys nie jest dużą kwotą ale dochodzą koszty sądowe oraz apetyt rosnący w miarę jedzenia. Pisałem o tym co knuje stojący za tym mecens więc nie będę powtarzał. Zajmę się meritum czyli panem Stuhrem którego współobywatele regularnie podtruwają, on jest wyłącznie ofiarą.

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Obrazek przedstawia stan powietrza w Krakowie. Nad ranem tylko tam był określany jako "umiarkowany", "dostateczny" oraz "zły", reszta Polski miała status "dobry" i "bardzo dobry". Czerwony punkt dotyczy alei Krasińskiego gdzie mierzy się zanieczyszczenia komunikacyjne. Z tego co pamietam Jerzy Stuhr mieszka w Krakowie i jak przystało na celebrytę nie jeździ komunikacją miejską tylko furą "full wypas". Powstaje zatem pytanie czy osobiście nie przyczynił się do jedynego w dniu 2 października 2019 przekroczenia poziomu dopuszczalnego PM10 w Polsce?. Wiem, że do tej grupy nie docierają żadne argumenty ale do diaska wolny sąd powinien się nimi kierować! Powyższa mapa wyraźnie pokazuje, że w mieście gdzie od miesiąca nie wolno używać paliw stałych i nawet za rozpalenie stacjonarnego grilla grozi mandat przekraczane są normy PM10. Pokazuje także, że opowieści o zanieczyszczeniach płynących do Krakowa z obwarzanka są (conajmniej) lekko przesadzone. Pomimo tego, że na pozostałym obszarze Polski nie zakazano paliw stałych powietrze było czyste, smog istniał jedynie w Krakowie!

    Gdy toczyła się dyskusja o nowych poziomach informowania i alarmowych padały różne liczby. Najaktywniejsi nawoływali do ustanowienia 50 µg, niekrórzy "tylko" 70 µg. Szkoda, że nie wprowadzono takich norm i nie zrobiono tego już we wrześniu. Do tej pory Kraków jest jedynym miastem gdzie przekroczono postulowany przez niektórych poziom alarmowy 70 µg PM10. Było tak 25 września, dziś są duże szanse na ten wynik i już jest pewne przekroczenie poziomu dopuszczalnego 50 µg. Jak do północy utrzyma się ok. 45 µg średnia dobowa znowu będzie wyższa od 70 ug. Wyobraźmy sobie miny "Alarmów Smogowych" gdy komunikaty o przekroczeniu nowego poziomu alarmowego zaczną się Krakowa. Miasta wzorcowego gdzie zakazano wszystkich paliw stałych. Miasta gdzie osiagnęli swój cel i nikt już "nie truje węglem". A tu taka niespodzianka, a jak pokazuje powyższa mapa nie można winy zrzucić na Śląsk lub obwarzanek. Obowiązujący od września poziom alarmowy 70 µg byłby dla tych oszołomów niczym strzał w stopę, z bazooki. Powinni serdecznie podziękować ministrowi, że ostatecznie pozostał przy 100 µg i 150 µg oraz jeszcze ich nie ogłosił. Aby nie stać sie główną postacią w memach powinni wysłać do niego petycję aby nowe alarmy obowiązywały od stycznia. Wtedy jest szansa, że jedynym miastem w których muszą ogłaszać alarm nie jest przodownik walki ze smogiem - Kraków ;)

    WIOS przyznaje, że problemem jednak są samochody:

    https://lovekrakow.pl/aktualnosci/pierwszy-atak-smogu-wios-wskazuje-na-samochody_32416.html
  • #66
    gaz4
    Poziom 32  
    Niedawno pojawił się raport o stanie powietrza w Europie:

    https://www.eea.europa.eu/publications/air-quality-in-europe-2019/at_download/file

    Dane dotyczą 2017r ale tabele obrazujące wpływ na zdrowie są o rok starsze. Porównałem je z poprzednimi i śmiertelność została oszacowana tak (PM2.5, NO2, O3):

    2014 - 46020, 1700, 970
    2015 - 44500, 1700, 1300
    2016 - 43100, 1500, 1100

    Czyli widać powolny postęp. Być może trochę wspomagany pogodą ale wyraźnie coś się zmienia. Mogłoby być dużo lepiej gdyby zamiast demagogii sięgnięto po dane nt. zanieczyszczeń i poddano je analizie. Wtedy okaże się, że węgiel nie jest jedynym zagrożeniem - np. we Włoszech w 2015r szacowana śmiertelność z powodu PM2.5 wynosiła 60 tys, a z powodu NO2 20 tys. Gdybym tworzył plany poprawy jakości powietrza dokonałbym jakiejś klasyfikacji. Widzę conajmniej 3 typy miast i każde wymaga innego traktowania:

    1) Rybnicki gdzie podstawowym problemem jest węgiel. Widać to zarówno w proporcji letnia emisja PM10 do całorocznej oraz wysokiej zawartości SO2 gdy rośnie zapylenie. Są to "odciski palców" emisji pyłów przez instalacje grzewcze na węgiel, a proporcja lato:zima jest na tyle duża, że nawet nauka prawidłowego spalania powinna zbliżyć miasto do normy. Może jej nie osiagną i potrzebne bedą dodatkowe działania ale rozpoczęcie od najprostszych, w dodatku dających natychmiastowy efekt jest logiczne.
    2) Krakowski gdzie od razu można było zauważyć małą różnicę między letnią i zimową emisją pyłów. Ba, na al. Krasińskiego nawet latem zdarzają się dni gdy następuje przekroczenie dobowej normy! W miarę jak likwidowali kotły na paliwa stałe coraz trudniej było dostrzeć powiązanie dużej zawartości PM ze zwiększoną zawartoscią SO2. Obecnie siarka niemal codziennie utrzymuje się na poziomie lata co coraz dobitniej przemawia za innymi źródłami pyłów niż ogrzewanie. Nawet słynny "obwarzanek" wydaje się niewinny, a przynajmniej nie tak dotkliwy jak się go przedstawia. Położenie Krakowa jest takie, że osiagnięcie unijnej normy bez ruszenia emisji z transportu wydaje się niemożliwe. W tym sezonie grzewczym pomimo zakazu używania paliw staych mieli juz 9 przekroczeń PM10 (norma dopuszcza 35 rocznie) i pod tym względem wyprzedza ich jedynie Rybnik. Średnia stężenia tego zanieczyszczenia jest tak duża, że nie ma szans na osiagnięcie normy. Kraków należy do 4 polskich miast gdzie notorycznie przekraczane są normy NO2, tu ewidentnie winny jest transport. Jak widać na przykładzie Włoch ten gaz nie jest neutralny dla zdrowia.
    3) Wrocławski gdzie PM zwykle jest lekko powyżej normy ale inne zanieczyszczania jak NO2 i O3 znacznie ją przekraczają. Tu zamiana węgla na "ekologiczny" gaz spowoduje wzrost poziomu letniego smogu. W tym roku PM10 najprawdopodobniej zmieści się w normie. Mierzonej zarówno roczną średnią jak i liczbą dni z przekroczeniami dobowej. Poziom PM2.5 ledwo, ledwo ale mieści się w normach, a BaP nieznacznie je przekracza. Na 99.9% nauczenie prawidłowego palenia wystarczy aby w/w wskaźniki osiagnęły normę. Co innego z NO2 i O3, przekroczenia są tak duże, że dodanie jakiegokolwiek nowego źródła emisji jest zabójcze. A co robią samorządowcy? Planują zakaz używania węgla jak w Krakowie i dofinansowują kotły gazowe czyli dopłacają do generatorów smogu typu LA bo powietrze spełniajace unijne wymagania ich zadniem nie jest wystarczajaco czyste.

    Strach pomyśleć co będzie gdy pochodząca z Wrocławia Klaudia Jachira zostanie zaprzysiężona na posła. Na youtube jest kilka filmików gdzie walczy z nieistniejacym zagrożeniem. Nazywa Wrocław "stolicą smogu" i latem pokazuje kominy elektrociepłowni. Oczywiście nie dostrzega rur wydechowych które robią z Wrocławia prawdziwą stolicę smogu - fotochemicznego. Coś mi się wydaje, że świeżo wybrana pani poseł nie będzie w stanie wymówić tego slowa, o zrozumieniu znaczenia nie wspominając ;) Pewnie zakaże nawet EC o co walczyła we Wrocławiu. Pech chce, że doświadczenia Nowego Targu pokazują co innego: zlikwidowali kilka kotłów gazowych i podpięli budynki pod węglową ciepłownię ale (na razie) powietrze wyraźnie czystsze niż w ubiegłym sezonie :)
  • #67
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Tego się i ja obawiam by nie było jak z niszczycielskim gospodarkę ruchem wolnościowym zwanym Solidarnością, poszliśmy za hasłem jak owce na rzeż - w 2002 co piąty Polak bezrobotny tak nam uwolnili rynek. Czy można to porównać jedno i drugie sądzę iż tak, nowomoda na bycie eco (węgiel jest be), jeszcze tego brakuje by przejął władzę ruch Zieloni.
  • #68
    gaz4
    Poziom 32  
    Od dwu dni występują przekroczenia nowych poziomów informowania o smogu ale w mediach niewiele się o tym mówi. Czyli jak wcześniej pisałem cała hucpa związana z ich obniżaniem była przede wszystkim biciem piany. IMHO główną przyczyną obecnej ciszy jest fakt, że gdy przedwczoraj ogłaszano przekroczenia w Częstochowie, Radomsku oraz Nałęczowie już było niemal pewne, że do tej listy dołączy Kraków. I tak się stało, wczoraj miał najwyższy poziom zanieczyszczeń, a w tym sezonie grzewczym, gorzej było tylko w Rybniku (>150 µg ale jeszcze nie obowiazywały nowe normy wiec nie ogłoszono alarmu) oraz Nałęczowie. W mieście zakazano używania paliw stałych ale zdaniem WIOS ważną przyczyną jest ogrzewanie?

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/warnings/details_alarm/10637

    Więcej na temat powstawania i usuwania smogu oraz kilka grafik pokazujacych, że tzw. "obwarzanek" jest stanowczo przereklamowany napisałem w tym temacie więc nie będę się powtarzał:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18225753#18225753

    Jest tam to co celebrytom pokroju Wolszczak czy Stuhra się nie śniło. Likwidacja paliw stałych niewiele daje, a w ściśle określonych warunkach może pogarszać sytuację. Jeżeli mam rację co do ozonu Kraków właśnie znalazł się w pułapce. Duży udział w jej nastawieniu ma KAS i zapewne dlatego woli milczeć niż pokazać rozmiary swojej kompromitacji. Tak to jest gdy zakazy traktuje się jak fetysz sprawiający, że ludzie od razu zaczynają żyć długo i szczęśliwie. Tak nie jest, powstawanie smogu to bardzo złożony praces i podobnie jak w ekosystemie brak jakiegoś małego elementu może go całkowicie zmienić. W Polsce testuje to Wrocław, w Niemczech im większy udział nowoczesnych benzyniaków tym gorzej... Kluczem do rozwiązania zagadki są tlenki azotu o których treściwy ale bardzo dobry wykład można znaleźć tu:

    http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/3__Ozon_i_tlenki_azotu/-_NOx_3pi.html

    Kluczowy jest cykl życiowy NOx pokazany na tym obrazku:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    N2O czyli podtlenek azotu powstaje z rozkładu nawozów pod wpływem mikroorganizmów. Nie jest zanieczyszczeniem tworzącym smog lecz silnym gazem cieplarnianym. Podstawowym źródłem "smogowych" NOx są wszelkie procesy spalania przy czym największy udział mają samochody. Ale ogrzewanie i przygotowywanie CWU nie jest bez znaczenia, dorzuca swoje trzy grosze które łatwo mogą przechylić szalę. Pokazany na obrazku cykl w jakim uczestniczą tlenki azotu może wydawać się skomplikowany ale najważniejsze są następujace elementy:

    Powstawanie ozonu czyli NO -> NO2 -> O3

    Usuwanie tlenków azotu z atmosfery:
    suche czyli NO2 + .OH -> HNO3
    mokre czyli N2O5 + H2O -> 2HNO3

    Nota bene w mokrym mogą bezpośrednio uczestniczyć także inne tlenki lecz reakcje są b. skomlikowane, a ostateczna zamiana w HNO3 wygląda jak powyżej. W wielu cyklach z udziałem NOx biorą udział niemetanowe lotne związki organiczne czyli NMLZO lub agielski skrót VOC. Poza kluczowym wkładem w tworzenie się ozonu (bez nich mamy cykl zerowy czyli tworzony ozon jest natchmiast rozkładany przez NO) mają duży udział w usuwaniu wszelkich zanieczyszczeń atmosfery od organicznych pyłów zaczynając na tlenkach azotu kończąc. Tylko ten bardzo pobieżny opis pokazuje jak łatwo w walce ze smogiem popełnić błędy które w najlepszym wypadku prowadzą do zamiany jednego zanieczyszczenia w inne. W najgorszym może być tak, że brak VOC spowoduje słabą generację O3 = słabsze usuwanie PM oraz NOx = wzrost wszystkich zanieczyszczeń powietrza.

    Przełożenie w/w na praktykę jest trudne ale nie niemożliwe. Konieczne jest zbadanie typu smogu i dopiero późniejsze wdrażanie konkretnych metod:

    1) Smog rybnicki jest najprostszy. W tym mieście (na razie) nie ma przekroczeń poziomów NO2 oraz O3, a gros PM pochodzi z ogrzewania. Czyli tu można eksperymentować z zamianą kotłów węglowych na gazowe ale bardzo ostrożnie by nie skończyć jak Wrocław. IMHO najskuteczniejsze byłoby prawidłowe palenie węglem w połączeniu z termomodernizacją. W dłuższej perspektywie przechodzenie dobrze ocieplonych domów od razu na prąd/pompy ciepła bez łat w postaci emitującego NOx gazu.
    2) Smog typu krakowskiego bez wątpienia jest najtrudniejszy do opanowania. Nie ułatwia tego położenie geograficzne, kto wie czy zmieszczenie we wszystkich unijnych normach w obecnych warunkach jest możliwe? Tu najefektywnejsze byłoby zaniechanie wszystkich emisji bez wyjątku co oznacza elektryczny transport i ogrzewanie. Być może jest mała możliwość, że po zwiększeniu ilości trawników oraz sadzeniu wyselekcjonowanych gatunków drzew można ograniczyć zarówno PM jak i O3 oraz NOx lecz trzeba tu rozwagi i nieustannego monitoringu efektów. Brak prekursorów ozonu w mieście Kraków sprawia, że eksportują oni NOx na zewnątrz gdzie przy udziale VOC powstaje trwały ozon. Być może już w tej chwili wpływ Krakowa na tworzenie smogu fotochemicznego w "obwarzanku" jest wiekszy niż okolicznych gmin przekraczaniu normy PM w tym mieście?
    3) Typ wrocławski jest możliwy do okiełznania. Pod warunkiem, że zajmą się NOx i przestaną walczyć z PM które w tym roku nie są dla tego miasta zagrożeniem. Wszystko wskazuje na to, że Wrocław będzie czerwony na mapach NO2 oraz O3 i zielony na mapach zanieczyszczeń PM10:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Powyższa (nieoficjalna) mapa pokazuje strefy gdzie w 2019r przekroczono dopuszczalną liczbę dni średniej dobowej >50 µg. Jest to stan na dzień dzisiejszy w/g danych GIOS ale ogólny wygląd na koniec roku raczej się nie zmieni. Mało prawdopodobne jest zaczerwienienie kolejnych województw. Dojdzie do niej kilka zanieczyszczonych miast lecz z dużym prawdopodobieństwem Wrocław będzie na zielono.

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Na tej mapie na czerwono zaznaczyłem strefy gdzie z 99% prawdopodobieństwem zostanie przekroczona norma średnioroczna dla PM10 czyli >40 µg. Na żółto zaznaczone są strefy gdzie ta norma była przekroczona w 2017 (dane za 2018 są porozrzucane i ich nie zbierałem, pewnie niewiele się różniły) i jest mała szansa, że w 2019 dojdzie do przekroczeń. Z pewnością duży wpływ na tak małą ilość czerwieni miała łagodna zima ale nie tylko. Nowy Targ wszedł w ten rok z notorycznym przekraczaniem nie tylko średniej dobowej ale także starych progów informowania wynoszących wtedy 200 µg. Jednak obecny sezon grzewczy wyraźnie odstaje od poprzedniego, pi razy drzwi średnia za październik będzie o 10 µg niższa od ubiegłorocznej. Tyle wystarczy aby każdej przecietnej zimy Nowy Targ nie przekraczał średniorocznej dla PM10. Pozostałe miasta w Małopolsce w 2017r tylko nieznacznie wychodziły poza normę więc minimalne zmiany typu ocieplenie domów czy prawidłowe używanie węgla wystarczą aby ta strefa na zawsze została zielona. Przynajmniej na jednej mapie bo zejście poniżej 35 przekroczeń średniej dobowej w najbliższym czasie jest mało prawdopodobne wiec Małopolska na górnej mapce dalej będzie na czerwono. Gdyby alarmy smogowe zamiast zakazów zaczęły naukę prawidłowego palenia być może byłoby inaczej. Niestety wybrały drogę której teraz najwyraźniej się wstydzą. A za ich plecami "nieznani sprawcy" umieszczają w mediach takie teksty:

    https://wroclaw.naszemiasto.pl/smog-wroclaw-2...lny-poziom-pm10-i-pm25-sprawdz/ar/c14-5075689

    Wynika z niego, że wczoraj i dzisiaj we Wrocławiu przekroczono poziom informowania ale WIOS i GIOS milczą na ten temat. Mam nadzieję, że świeżo wybrana na posła wrocławianka Klaudia Jachira zajmie się tym. Wszak smog bardzo leży jej na sercu, chciała nawet elektrociepłownię zamknąć bo truje ;) A zupełnie poważnie wiem dlaczego nazywa Wrocław "stolicą smogu" - czerpie wiedzę z tak wiarygodnego źródła jak wyżej podlinkowane.
  • #69
    gaz4
    Poziom 32  
    Największy naganiacz na wyłudzenia kasy od współobywateli czyli Polski Alarm Smogowy opublikował taki oto ranking:

    https://globenergia.pl/polscy-liderzy-w-smogu-wygrywaja-nowy-targ-i-pszczyna/

    Ciekawe jakiej sprytnej metodologii użyli w swoim rankingu aby tabela wygladała w ten sposób? Z oficjalnych danych zawartych na tronie GIOS można odczytać coś innego:

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/archives

    Wybieramy województwo i jak ktoś chce albo "fachowo" strefę albo powiat lub gminę. Prawidłowa metodologia mówi, że niczego nie uśredniamy lecz bierzemy najwyższy pomiar w analizowanej strefie!. Nie ma problemu aby do jedynego punktu pomiarowego w centrum Nowego Targu dodać kolejne gdzieś na peryferiach jak to jest w Krakowie. Następnie uśredniamy odczyty i w ten sposób "automagicznie" poziom zanieczyszczeń zacznie spadać wraz z kolejnym czujnikiem. Sprytne lecz tępione przez UE o czym już tu napisałem. Jak ktoś jeszcze ufa oszołomom z PAS, KAS itp wierząc, że chodzi o zdrowie Polaków i nic więcej powinien zapoznać się z dwoma screenami z Krakowa (w/w powyższego linku GIOS):

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Max średnioroczne stężenie PM10 w strefie krakowskiej wynosiło 56.6 µg czyli w/g metodologii UE należy zaokraglić je do 57 µg. Liczba dni z przekroczoną dobową norma 166 (nawiasem mówiąc tylko w październiku b.r. na al. Krasińskiego będzie 19!), a maksymalne średnioroczne stężenie BaP w strefie wyniosło 8 ng. Czyli gdyby tabela wykonana została w/g zalecanej przez UE metodologii Kraków zająłby na niej dwa pierwsze miejsca i jedno na ostatniej pozycji ex aequo z Zakopanem. A uparcie pomijane zanieczyszczenia jak NO2? Tutaj też jest w ścisłej czołówce. Na koniec dodam, że Kraków należy do kilku miejscowości gdzie przekroczono nowe poziomy informowania o PM10 - czy KAS raczył o tym poinformować? Oczywiście pytanie retoryczne, sytuacja jest małolepsza niż w przypadku letnich przekroczeń dla O3, temat nawet w necie niemal nie istnieje! Więcej nie napiszę bo mi się scyzoryk w kieszeni otworzył, wielcy bojownicy o czystość powietrza się znaleźli.
  • #70
    syncros
    Poziom 11  
    Czyli co, gaz w domach niedługo będzie miał tak złą prasę jak kopciuchy?
  • #71
    gaz4
    Poziom 32  
    syncros napisał:
    Czyli co, gaz w domach niedługo będzie miał tak złą prasę jak kopciuchy?


    Nie tak szybko bo stoi za nim zbyt silne lobby. W dodatku w powszechnej świadomosci NOx = samochody więc trochę poczekamy aż zaczną w niego walić jak obecnie w węgiel. Pewnie do czasu gdy KE pozwie Polskę za przekroczenia tego zanieczyszczenia. Niemcy od kilku lat stają na dywaniku, nawet jakieś wyroki TSUE zapadają ale oni są "równiejsi" więc mogą bezkarnie robić co zechcą. Nawet jak się niemal wszyscy wytrują od tlenków azotu i ozonu ;) Nota bene notują gwałtowny spadek liczebności wszystkich gatunków owadów. Także na polach doświadczalnych i teranach chroninych, nie bardzo wiedzą dlaczego. W pierwszym odruchu obwiniają chemię stosowaną na polach bo taka jest powszechna świadomość. Zapewne nie widzieli map z Copernikusa jakie podlinkowałem wyżej. O3 jest na tyle dobrym insektycydem, że nawet planowali truć nim kornika drukarza który z powodu żerowania pod korą jest trudny w zwalczaniu. W Niemczech notowali poziom O3 10-20x niższy niż przy ozonowaniu lecz utrzymujacy się godzinami i powtarzany co kilka dni. IMHO przy tak czystym (bo na bieżąco odkażanym ozonem) powietrzu do wytrucia wszystkiego co się rusza niewiele im brakuje.

    http://zielonewiadomosci.pl/tematy/ekologia/owady-odchodza-w-ciszy/

    "Dwa lata temu opublikowano wyniki badania: w ostatnich 27 latach populacja owadów latających w niemieckich parkach narodowych i rezerwatach spadła o 80%. Z najbardziej chronionych obszarów zniknęły owady, które stanowią podstawę i zwornik ekosystemów. Mimo tego, że owady znajdowały się na terenie chronionym, za główny czynnik stojący za ich wymieraniem uważa się rolnictwo oparte na postępującej monokulturyzacji oraz pestycydach."

    Na stronie GIOS niedawno skasowali kilkanaście przekroczeń średniej dobowej w Gołdapii i w tej chwili jest daleko od unijnej normy. Być może właśnie dokonali korekty pomiarów i znacznie wyższe odczyty PM10 jakie notują od dwu lat są wynikiem awarii? Jakby nie było Gołdap oficjalnie jest czysta, obecnie do przekroczenia normy brakuje 14 dni. Jest mało prawdopodobne, że do końca roku tyle będzie, a na pozostałych stacjach brakuje ponad 20-tu. Czyli moje województwo jednak będzie na zielono, oby :)
  • #72
    misiek1111
    Poziom 25  
    Problem z owadami był już przynajmniej 30 lat temu. Na początku lat '90 jeździłem do Austrii. W Polsce i Czechach ilość owadów na szybie była tak duża, że musiałem co kilkadziesiąt kilometrów stawać na stacji i myć szybę na mokro.
    Po przekroczeniu granicy austriackiej ilość owadów była znikoma.

    To samo było w Niemczech (info od innej osoby, która zauważyła to jakieś 15 lat temu).
  • #73
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    gaz4 napisał:
    Nie tak szybko bo stoi za nim zbyt silne lobby.

    Niektórzy już mają takie zdanie że ,lepsze jest wrogiem dobrego, gorsze nazwę nienaturalne nie występujące w przyrodzie na taką skalę NOx.
  • #74
    gaz4
    Poziom 32  
    Na stronie Smoglab pojawił się tekst natychmiast rozpowszechniony przez alarmy. Szkoda, że mało kto zauważył jak wielki ładunek demagogii jest w nim zawarty:

    https://smoglab.pl/prl-mozemy-winic-za-wiele-...le-smog-to-w-duzej-mierze-dziedzictwo-iii-rp/

    Coraz częściej mam wrażenie, że jeśli fakty są przeciwko "antysmogowcom" tym gorzej dla faktów. Zamieszczono tam mapki obrazujące poziom PM10 w Małopolsce zaczynając od 2002r. Na pierwszy rzut oka jest coraz gorzej przy czym 2003 był ostatnim "czystym" rokiem. Autor wpisu podaje jako jedną z przyczyn wzrost cen gazu i związane z tym przerzucenie na kopciuchy. Jest jeden problem: w/g BP zużycie gazu w 2002 i 2003 wynosiło 11.2 mld m3 podczas gdy w 2004 13.1 mld, w 2005 do 13.6 i nieustannie rośnie. Wobec tego faktu powyższy argument można uznać za obalony. Rzekomo zniesienie norm jakości węgla przyczyniło się do wzrostu zawartości pyłów. Nie wiem jak to wyglądało bo wtedy od kilku lat nie używałem węgla ale wątpię aby ktoś stosujący orzech w jeden rok przerzucił się na takie badziewie jak muł. Nawiasem mówiąc nigdy czegoś takiego nie widziałem na placach, to lokalny śląski opał.

    Kolejne punkty wskazują wzrost ilości samochodów i upadek komunikacji miejskiej, zwłaszcza zeelektryfikowanej. Ma to większy sens niż powyższe ale w jeden rok wszystko się zmieniło? A może autor facebookowego wpisu pominął pewien "drobiazg" jakim było wstąpienie do UE w 2004r? Ten fakt sprawił, że nagle przeszliśmy z norm polskich na europejskie. Inna metodologia sprawia, że dane są trudne do porównywania. Bezpośrednie porównanie można prowadzić tylko wtedy gdy pomiary były wykonywane taką samą metodą. Np. PAS uparcie stosuje średnią PM10 dla Krakowa podczas gdy w "obwarzanku" każdy punkt traktuje oddzielnie. Gdyby zrobił inaczej czyli oddzielnie poszczególne punkty z Krakowa lub średnia z okolicy wyszłyby inne wyniki porównania, niewłaściwe dla tezy jaką mają udowodnić.

    "Także nie za PRL powstały zakłady produkujące płyty wiórowe, przeciwko którym protestują mieszkańcy w Mielcu, Szczecinku i Żarach. "

    Ten cytat rozłożył mnie na łopatki. W Żarach wybudowano jakąś fabrykę i im zapylenie wzrosło... W wyjątkowo ciekawy sposób bo od dłuższego czasu trzymają normę europejską i całe lubuskie znowu będzie zielone. Za to notorycznie przekraczają O3, a w Żarach także poziom informowania. Jednak tego dnia lokalny alarm smogowy nawet się nie zająknął o smogu fotochemicznym. Całe lato na swojej stronie walili w w/w fabrykę. No tak, największym nieszczęściem są zakłady wybudowane za III RP :)

    No właśnie, lato. Gdy klikniemy na facebookowy wpis z mapami zobaczymy w nim wykres stężeń PM10. Niby kolejny "dowód" na to, że smog to problem sezonu grzewczego = winne jest ogrzewanie. Ale proszę zerknąć na wczorajsze odczyty WIOS z Krakowa i Zakopanego. Na stacji Dietla, al. Krasińskiego oraz Kurdwanów przekroczono średnie dobowe, na pierwszej wysoko bo 77 µg, a pomiar godzinowy przekroczył 200 µg. Tego samego dnia w Zakopanem średnia dobowa wynosiło 10 µg, a maksymalny odczyt godzinowy 32 µg! Czy w Zakopanem nie ogrzewali domów? A może była inna pogoda i deszcz lub wiatr usunął smog? Nic z tego, w/g map pogodowych wszędzie było niemal bezwietrzenie (kilka km/h) i bezdeszczowo. Podstawową różnicę widać na tym wykresie i jest to jedno z wyjaśnień "zagadki" dlaczego latem nie ma przekroczeń PM10:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Przez całą dobę stężenie O3 w Krakowie było na bardzo niskim poziomie podczas gdy w Zakopanem na wyjątkowo wysokim. Jest to napływ z zewnątrz i najwyraźniej utrzymywał się na na dużej wysokości. Z tego powodu chmura "czyszczącego powietrze" O3 ominęła Kraków ale zrobiła swoje w Zakopanem. Na tyle skutecznie, że w środku sezonu grzewczego mieli mniejsze zanieczyszczenie niż latem, po porostu kryształ :) Stężenia O3 jakie ubiegłej doby było w Zakopanem w podgodny letni dzień wszędzie są normą. Czyli oprócz braku emisji z ogrzewania mamy także znacznie skuteczniejsze oczyszczanie powietrza + brak inwersji co w Krakowie jest bardzo ważne. Wniosek jest taki, że znowu porównywano nieporównywalne i dlatego wyciągnięto błędne wnioski. Pomimo b. wysokiego stężenia środka czyszczacego jakim jest ozon letnia średnia na al. Krasińskiego przekracza 30 µg (w tym roku 35 µg) podczas gdy w/g unijnych norm średnioroczna nie powinna być większa od 40 µg. Jak zmieścić się w limicie gdy poziom tła jest tak wysoki? I to w warunkach gdy zanieczyszczenie jest niskie gdyż czynniki zewnętrzne powodują skuteczne usuwanie większości pyłów i nie pracuje ogrzewanie?

    Gdy odpowiemy na te pytania uzyskamy także odpowiedź na nieskuteczność zakazu stosowania paliw stałych w Krakowie. Teraz głównym winnym jest "obwarzanek" ale gdy w Krakowie na Dietla i Krasińskiego były czerwone plamy ten rejon od kilkudziesięciu godzin świecił na zielono, głównie dzięki O3. Czy KAS wreszczie odpowie na pytanie gdzie podziewają się zanieczyszczenia z krakowskich ulic? Może to nie Stuhr powinien dostać odszkodawanie za smog lecz odwrotnie - jako kierowca dużego samochodu zanieczyszcza powietrze i to on powinien płacić :D

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"
  • #75
    gaz4
    Poziom 32  
    Mamy kolejne postępy postępu. Sąd Najwyższy ma ustalić czy prawo do czystego powietrza jest dobrem osobistym człowieka.

    https://www.money.pl/gospodarka/sad-najwyzszy...narusza-dobra-osobiste-6451238168512129a.html

    Ciekwe czy SN zgodzi się z tym zdaniem? Jeżeli tak idąc dalej tym tropem powinniśmy zapytać czy dobrem osobistym jest prawo do bycia zdrowym, pięknym i bogatym? Zapewne powodem takiej zwłoki w postępowaniu sądowym jest to, że sprawa nie toczy się w Warszawie i nie ma w niej osób z pierwszych stron gazet. Nadzwyczajna kasta nadzwyczaj szanuje wyłącznie celebrytów pokroju Wolszczak lub Stuhra.

    https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,rpo-wesp...pozwie-przeciwko-panstwu,wia5-3266-38870.html

    Rybniczanie w komentarzach napisali, że to emerytowany milicjant czyli ze trzy klasy poniżej Najsztuba który zdaniem sędziów może nawet jeździć bez prawka... Trudno się nie zgodzić z osobami które pytają dlaczego wszyscy Polacy mają zrzucać się na to, że w Rybniku nie panują nad emisją zanieczyszczeń? Może pomysł z podatkiem od smogu nie jest taki od czapy i jak chcą odszkodowań to niech też płacą za własną emisję? Dlaczego oskarżają państwo skoro samorządy mają w ręku wszystkie narzędzia włącznie z zakazem stosowania różnych paliw jak to jest w Krakowie? A'propos, to miasto właśnie odetchnęło po spektakularnym "sukcesie" jaki był w czwartek. Tego dnia na 5-ciu polskich punktach pomiarowych przekroczono poziom informowania z czego 4 były w Krakowie! Wczoraj powietrze momentalnie zrobiło się czyste, zdaniem mieszkańca komentującego na wykopie przysłużył się temu lekki wiatr. Nic z tego, aby tak szybko usunąć zanieczyszczenia z tej niecki potrzebna byłaby solidna wichura, ulewa albo:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Powyżej wykres pokazujący stężenia PM10 i ozonu który w piątek został przywiany z zagranicy. Miałem dodać także NOx ale wyszłyby poza skalę - max odczyt w Krakowie przekroczył 1000 µg! Jak widać wieczorem odczyty PM10 zaczęły spadać z poziomu znacznie przekraczajacego 100 µg do kilku ok. północy. Co na to KAS obwiniajacy "obwarzanek" o podtruwanie Krakowa każdego wieczora? Ano nic, bo są to emerytowani milicjanci jak w/w aktywiści Rybnickiego Alarmu Smogowego, ew. studenci lub absolwenci politologii oraz innych "humanistycznych" kierunków. Nawet jak im się poda dane na tacy to ich nie zrozumieją więc potraktują jak manipulację. Oni wiedzą swoje i domagają się czystego powietrza. Na zawsze i już od dziś, jak nie to do sądu całą Polskę podadzą :)

    http://www.radiokrakow.pl/sprawdz-czym-oddych...ie-drugiego-etapu-akcji-malopolska-bez-smogu/

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    "28 listopada doszło do kolejnego wzrostu stężeń w godzinach popołudniowych i wieczornych w Zielonkach i Brzeziu. Ze względu na zmianę warunków meteorologicznych nie przełożyło się to na wzrost stężeń w Krakowie."

    Dziwnie się te warunki meteorologiczne zmieniały. Już o 15-tej powietrze w położonej na wschód od Krakowa Wieliczce było czyste. Do leżącej na zachód gminy Zabierzów i Zielonek dotarły o 22-giej. Czyli wiatr był bardzo słaby skoro przebycie tak krótkiego dystansu zajęło 7h. Ale gdy zobaczy się pomiary O3 to w leżącej na wschód od Krakowa stacji Szarów wzrost zanotowano o 14-tej, a na zachodniej Kaszów ok. 20-tej. W międzyczasie przeszła ona przez Kraków ale że ów utleniacz miał tam co robić wzrost zanotowano nieco później. Oznacza to ni mniej ni więcej, że patrząc tylko na PM można wysnuć wyłącznie błędne wnioski nt. przyczyn zanieczyszczeń. I co za tym idzie zaaplikować złe lekarstwo, atmosfera to bardzo złożony system wzajemnych korelacji :!:

    Jeżeli SN orzeknie, że czyste powietrze jest nienaruszalnym dobrem człowieka władze będą miały przerąbane. Gdy pojawi się inwersja i dodatkowo nie będzie żadnego wiatru ani ozonu trzeba uruchomić radykalne działania. Na początek zakręcić gaz gdyż poza niewielką emisją PM daje on bardzo dużo innej trucizny jaką są tlenki azotu. Następnie trzeba będzie założyć plomby na wszystkie kotły na propan i olej oraz zpuścić stado dronów by wykrywały "nielegalne" spalanie. Oczywiście nie obejdzie się bez całkowitego zakazu ruchu samochodowego! Jeżeli długo nie padało nawet samochody elektryczne zostaną w garażach bo pył unoszony z ulic może spowodować przekroczenie norm PM. Zostaną jedynie tramwaje, rowery oraz własne nogi. A jak to nie pomoże przymusowa ewakuacja koleją tam, gdzie powietrze jest czyste. Na miejscu rządu już dziś przygowowałbym baraki w podlaskiem dla "uchodźców smogowych" - skoro alarmy chcą radykalnych działań to je dostaną :D
  • #76
    Sstalone
    Poziom 28  
    @gaz4 , może przeniesiesz się do Krakowa i wniesiesz pozew o szkodliwe zanieczyszczenie ozonem a władze nic z tym nie robią... Wygrasz proces, a następnie przeniesiesz się na Mazury, bo przecież nie możesz żyć w zanieczyszczonym powietrzu... :D
  • #77
    gaz4
    Poziom 32  
    Super pomysł! Szkoda, że przywiązuję się do miejsca niczym kot i nawet jakby mnie w worku wywieźli do Krakowa to zanim skończy się proces na piechotę wrócę :) A'propos zanieczyszczeń na Mazurach - dzisiaj przyjechał do mnie brat z prototypem stacji meteo z opcją pomiaru PM. Trochę przy nim pogrzebaliśmy w domu i później na mniej więcej 1h wystawiliśmy na zewnątrz w okolice docelowego miejsca. Będzie to ok. 50m na wschód od komina mojego i dwu niereformowalnych sąsiadów z czego jeden spala ponad 5t/rok bo ma nieocieploną chatę. Ok. 100m od czujnika jest kamienica z 10 kominami, a nieco dalej ulica z ok. setką. Najczęściej wieje z zachodu więc czujnik będzie wystawiony na max zanieczyszczeń. Dzisiaj też tak wiało, a efekt pierwszego pomiaru widać tu:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Sytuacja wyjściowa była taka, że od około dwu godzin palił (oczywiście nieprawidłowo) sąsiad z nieocieplonej chaty. Drugi nie palił, a ja w czasie pomiaru rozpaliłem w swoim kominku. W ciągu tej godziny sąsiad podrzucił do swojego kotła. Pomiar odbywał się co kilkanaście minut i teraz pytanie: o której godzinie rozpaliłem w kominku i o której podrzucono węgiel do źle obsługiwanego kotła? Można się pomylić o 20 minut, każdy powinien odgadnąć ;)

    Brat też jest chemikiem, trochę pogadaliśmy o smogu i dzięki temu nieco poprawiłem opublikowaną rano i wyciętą po południu część o walce z PM. Od kilku miesięcy analizuję informacje z pola doświadczalnego jakim jest Kraków z ich zakazem paliw stałych i doszedłem do wniosku, że tylko pogorszyli stan powietrza. Jak widać na powyższym obrazku wystarczy trochę ozonu, wilgoci oraz jesiennego światała i pyły spadają z ponad setki do 20 µg, a NOx z ponad tysiaca do 60 µg! To działa też w drugą stronę: dzisiaj o 18-tej w Rybniku O3 spadł z 20 µg (wcześniej 41 µg) do 9 µg, a w tym czasie PM10 skoczył z 75 µg (wcześniej tylko 31 µg!) do 175 µg i następnie do 244 µg. Powstaje pytanie czy nie da się w sezonie grzewczym dostarczyć O3 tak by oczyszczał powietrze :?: Aby wygenerować ozon potrzebne są UV, temperatura, niemetanowe lotne związki organiczne (skrót LZO lub VOC) oraz tlenki azotu. Tylko tych ostatnich jest pod dostatkiem, reszta w skąpych ilościach. W pogodne dni ilość UV wystarczy by generować ozon więc przynajmniej wtedy można uruchomić tego typu "oczyszczacz atmosfery". Ogólna zasada mówi, że wzrost temperatury o ok. 10 stopni przyspiesza szybkość reakcji 2x, góra 4x. Czyli jeżeli przy 20 stopniach poziom O3 przekracza 100 µg to przy 10 stopniach powinien być w okolicy 50 µg, a przy zerze do 25 µg. Jak widać na powyższym wykresie tyle wystarczy aby w zauważalny sposób obniżyć PM10, nawet kilkanaście mikrogram O3 jakie może być przy lekkim mrozie i słonecznej pogodzie dadzą odczuwalny efekt. Co ważne w sezonie grzewczym nie ma zagrożenia, że przekroczy się 8h normy WHO (100 µg), a tym bardziej UE (120 µg). Eksploatacja kotłów na drewno czy pellet by uzyskać z nich wyłącznie CWU jest nieopłacalna więc latem będą tam stosowane grzałki i tania G12as. W związku z tym pozostaje odszukać ostatni element układanki czyli LZO. Na naturę nie możemy liczyć gdyż rośliny które je wydzielają w sezonie grzewczym albo robią to bardzo słabo (np. iglaki) abo definitywnie kończą wegetację. Tylko w okresie wrzesień - październik oraz od marca można liczyć na ich wsparcie, konieczne jest szukanie innych źródeł:

    https://instalreporter.pl/ogolna/porownanie-e...ych-wg-raportu-ipts-dla-komisji-europejskiej/

    Tu link do badania emisji z różnych rodzajów paliw i kotłów. Wynika z niego, że pod wzgledem PM pellet jest na poziomie oleju opałowego i niewiele gorszy od gazu. Na dole podano emisję wszystkich związków organicznych zarówno "pożytecznych" LZO, trujących WWA (jak wspomniany w tekście B(a)P) jak i obojętny dla zdrowia ale groźny dla klimatu metan. Niestety trudno znaleźć opracowania gdzie dokonano rozdziału w/w, najlepsze na co trafiłem widać tu:

    https://www.researchgate.net/figure/Evolution...uring-the-combustion-of-a-wood_fig2_229200538

    Wykres pokazuje emisję CO oraz LZO podczas spalania drewna w kominku. Jak widać najwięcej LZO powstaje w chwili podłożenia drewna z czego większość będą stanowiły odparowane olejki eteryczne. To nic innego jak poszukiwane "pożyteczne" LZO, później pojawia się więcej WWA lecz ozon z łatwością go rozłoży. Widać to tam gdzie używa się dużo drewna jak Białystok lub Olsztyn, te miasta nie mają problemów z utrzymaniem normy B(a)P. Olejki eteryczne uwalniają się z drewna oraz pelletu także w czasie składowania, każdy kto uzna je za szkodliwe powinien zaprzestać spacerów po lesie - w końcu prawo do czystego powietrza jest podstawą :)

    Niestety wyżej opisałem teorię którą trudno bedzie zweryfikować praktycznie. Pośrednim dowowdem są niedawne rewelacje z Niemiec gdzie zauważono większe steżenie NOx tam gdzie nie ma starych diesli. Osobiście uważam, że to kwestia LZO których benzyniaki oraz nowoczesne diesle niemal nie emitują. W betonowych pustyniach nia ma innych źródeł tych związków więc nie powstaje ozon, a oprócz deszczu to jedyny czynnik zdolny usunąć tlenki azotu. Można długo dyskutować czy kominki będą in plus czy minus bo emisja PM zależy głównie od umiejętnej obsługi. Ale mam 99.99% pewności, że pellet usunie więcej zanieczyszczeń niż wytworzy. Oczywiscie nie zawsze, dni jak krakowski czwartek są niereformowalne, tu nie pomoże nic poza wymienionymi wyżej radykalnymi działaniami. Jednak w skali całego sezonu pozytywny wpływ palenia drewmen na poziom zanieczyszczeń jest (niemal) pewny. Jeżeli mam rację to koniecznie należy zweryfikować stawki podane na początku tematu. Gdyby wprowadzono podatek od smogu właściciele kotłów na pellet powinni zostać z niego zwolnieni :D
  • #78
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    No ma się ten dar tłumaczenia ,z polskiego na nasze,.
  • #79
    gaz4
    Poziom 32  
    Niedawno na facebookowej stronie KAS odbyła się mała bitwa na mapy. Pokazywano jak "obwarzanek" zatruwa Kraków - skoro naokoło jest czerwono to sprawa jest pewna niczym w jednym z komiksów Tadeusza Baranowskiego. Bohaterowie rozwiązywali najpoważniejsze zagadki ludzkości jak "dlaczego ogórek nie śpiewa", "czy delfiny mają swój język" itp. Jedna historia mówiła skąd się bierze wiatr. Od wiedźmy dowiedzieli się, że za górami, zatrutymi źródłami itp mieszka bardzo mądry starzec który zna odpowiedź na to pytanie. Po pełnej przygód podróży (do rozpuku rozbawiło mnie zatrute źródło) trafili do tego mędrca. Gdy zadali nurtujące ich pytanie zerwał trawkę, podrzucił do góry i wskazując kierunek przeciwny do jej lotu powiedział: Z tamtej strony.

    Tak mi się skojarzyły powszukiwania KAS odpowiedzi na pytanie skąd w Krakowie bierze się smog. Biorą pobieżne badania a'la trawka owego starca i wskazują: z węgla i drewna, z huty, z "obwarzanka"... Dwa pierwsze już są nieaktualne bo jest zakaz paliw stałych, a huta wyłączona. Gdy po wprowadzeniu zakazu w "trujmieście" jak nazywają okoliczne gminy nic się nie zmieni znajdą inne źródła smogu: Małopolska, Śląsk, a jak i tam wszystkiego zakażą pewnie wskażą Czechy i Mazury :) We wspomnianej na początku bitwie na mapy ostateczny cios zadał jeden z komentujących pokazując zieloną Polskę ze Śląskiem włącznie i czerwony Kraków. Napisał, że KAS ignoruje samochody, położenie itp. ale to nie wyjaśnie do końca dlaczego tego dnia w Krakowie na wszystkich punktach pomiarowych było powyżej normy dobowej. Na al. Krasińskiego przekroczono poziom informowania podczas gdy w Rybniku tylko 27 µg! W Krakowie nie było wtedy tak silnej inwersji jak opisana poprzednio, w dzień świeciło Słońce i było bezwietrznie. Na Śląsku podobnie chociaż wiatr nieco silniejszy. Ale nie na tyle by była tak duża różnica dobowego stężenia PM10: 27 µg Rybnik i 108 µg Krasińskiego.

    Oczywiście to głównie kwestia ozonu który nawet w dzień w Krakowie był w bardzo małym stężeniu (10 µg) podczas gdy w Rybniku wysokim. Całą dobę mieli ok. 30 µg co oznacza napływ z zewnątrz ale z jakiegoś powodu oczyszczający atmosferę O3 ominął Kraków :?: Bardzo ciasno bo w pobliskich stacjach Kaszów oraz Szarów stężenie w dzień dochodziło do 40 µg. To przede wszystkim kwestia rozkładajacego ozon tlenku azotu:

    NO + O3 -> NO2 + O2

    Taka reakcja zachodzi wszędzia tam gdzie jest bieżąca emisja NO z kominów i rur wydechowych. Właśnie z tego powodu betonowe pustynie z dużym ruchem samochodowym latem nie mają problemów z poziomem ozonu, jest on zamieniany na NO2. Jak napisałem wyżej bez LZO NO2 nie może wytworzyć O3 czyli jego stężenie musi spadać. W dodatku NO może reagować z O3 bezpośrednio podczas gdy większość zwiazków organicznych tworzących pył via opisane wcześniej rodniki lub NO3. Inaczej mówiąc tlenek azotu działa na pyły tak jak folia bąbelkowa - chroni je przed zniszczeniem. 5-go grudnia w Krakowie był słaby wiatr utrudniajacy napływ ozonu z zewnątrz, w dodatku spaliny na bieżąco dostarczały dużej ilości tlenków azotu więc byli czerwoną plamą na zielonej mapie. A nie musiało tak być gdyż sytuacja meteo nie była tak beznadziejna jak opisana poprzednio :!: Bez opanowania emisji NOx Kraków nigdy nie poradzi sobie z PM, zawsze bedą przekroczenia norm dobowych. Pomijam fakt, że KAS w wyliczance o zanieczyszczeniach jak zwykle pominął NO2 chociaż jego poziom był wtedy niezwykle wysoki: przez 5 godzin na Krasińskiego ponad 100 µg czyli w/g antysmogowej gwary "250% średniorocznej normy". W Rybniku NO2 max 31 µg, min 12 µg, średnia 16 µg. Ot i cała tajemnica dlaczego przy pogodzie sprzyjającej usuwaniu części pyłów oraz braku inwersji z prawdziwego zdarzenia Kraków był czerwoną plamą na smogowej mapie Polski. Zawdzięczają to tlenkowi azotu emitowanemu przez samochody oraz "ekologiczne" kotly gazowe. Odpowiedź na pytanie skąd się bierze wiatr jest bardziej skomplikowana niż w komiksie, w przypadku smogu jest tak samo.
  • #80
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Najśmieszniejsze w tym jest to iż zagrożeniem wpływającym na nasze zdrowie jest przebywanie chwilę w ,ochronny klimacie, tak jak i ciągłe życie tam, czyli do Krakowa na wycieczkę no nie polecam. Problem jest i to nie samego Krakowa a krakusów - ludzi zwierząt. Pytanie brzmi kto będzie na tyle odważny i wycofa się zakaże w tej niecce spalania też i tzw eko bo jak na razie liczą się słupki poparcia a z tego co słyszę widzę coraz to więcej obywateli rozumie zaistniałą komedię gdzie trwanie w błędzie jest zabetonowane a ,ryba psuje się od głowy, - włodarze miasta a co tam ja jeszcze nie mam z tego powodu na przykład nadciśnienia... Pierwszy ruch to natentychmiastowy to zakaz ruchu pojazdów w niecce i promowanie na rzecz komunikacji miejskiej nawet bezpłatnej co przełoży się na mniej osób w szpitalach, aptekach.
  • #81
    gaz4
    Poziom 32  
    Niedawno usłyszałem opinię, że nie można prognozować poziomu pyłów. Nic bardziej mylnego, da sie to robić z dokładnością zbliżoną do prognoz pogody. Od dawna robi to GIOS i efekty są bardzo dobre:

    https://powietrze.gios.gov.pl/pjp/airPollution

    Ale równie dobrą, o ile nie lepszą prognozę można zrobić samodzielnie. Na początek należy uwzględnić trzy podstawowe czynniki czyli wiatr, deszcz oraz ozon. Dla danych meteo polecam meteogramy które podają doskonałą i bardzo szczegółową prognozę dla każdego miasta w Polsce:

    http://www.meteo.pl/

    Spróbuję zrobić prognozę dla Krakowa:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Jak widać dzisiaj w Krakowie nie będzie wiało ani padało. Słaby deszcz jest prognozowany na jutro, pojutrze może jakaś delikatna mżawka ale ciągle bezwietrznie. To sprawia, że przez trzy dni będą dobre warunki meteo do utrzymywania się zanieczyszczeń powietrza. Dzisiaj po 10-tej ma być słonecznie co spowoduje generację ozonu więc od 10-tej do wieczora poziom pyłów spadnie. Jutro i pojutrze ma być pochmurno czyli o ile deszcz nie bedzie wystarczajaco silny spadek poziomu pyłów nie bedzie duży. Ale są też dobre kilkudniowe prognozy stężenie ozonu w Europie:

    http://macc-raq-op.meteo.fr/index.php?categor...odel=ENSEMBLE&species=o3&level=SFC&offset=000

    Możemy tu zobaczyć, że nocą na południu była prawdziwa "dziura ozonowa", w okolicy zera. To jest główny powód tak dużego ataku smogu. Wczoraj w wielu miejscach przekroczono nowe poziomy informowania i alarmowe, w Krakowie na al. Krasińskiego i Kurdwanowie. Ale jak uruchomimy animację widać nie tylko wyżej opisane powstawanie O3 w pogodny dzień lecz także nawiewanie dużej chmury O3 znad Atlantyku. Jutro ok. południa dotrze ona do Polski więc powietrze będzie doskonale wyprane z pyłów oraz tlenków azotu. Utrzyma się aż do poniediałkowego wieczoru co pozwala na prognozę dla "obwarzanka": dzisiaj zanieczyszczony, a w sobotę i niedzielę wieczory będą czyste pomimo palenia w kotłach. Dopiero w poniedziałek wieczorem pojawi się tam smog, kolejna "dziura ozonowa" (oczywiście w cudzysłowie bo nie ma nic wspólnego ze stratosferyczną ;)) wskazuje na bardzo duży poziom zanieczyszczeń późnym wieczorem i w nocy.

    Na koniec nalezy zobaczyć jaka będzie temperatura bo od tego zależą dostawy PM z ogrzewania. W Krakowie ma być ok. zera czyli umiarkowana emisja pyłów.

    http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/dane-pom...44-149-146-148-242-143-145/dzienny/13.12.2019

    Pozostałe czynniki od których zależy poziom pyłów to ew. napływ z zewnątrz oraz tlenki azotu. Poziom SO2 na stacji Kurdwanów jest ok. 2x wyższy niż latem co oznacza słaby napływ zanieczyszczeń z "obwarzanka". W innych miejscowościach przekracza 20 µg, gdzieniegdzie potrafi dojść do 50 µg. Tlenki azotu na razie są na dosyć niskim (jak na Kraków) poziomie ale jesteśmy przed szczytem komunikacyjnym. Wczoraj max poziom NO przekraczał 500 µg, a NOx dochodziły do 1000 µg co oznacza znaczne osłabienie działania ozonu. Nawet duża dostawa O3 z zewnątrz zanim zajmie się PM kilka godzin będzie usuwała NO. Z tego powodu na jutro można prognozować utrzymywanie się wysokiego poziomu pyłów do późnego popołudnia. Kraków wciąż będzie czerwony pomimo tego, że reszta Polski zaświeci na zielono. Jak długo znad Atlantyku będzie nadmuchiwany ozon tak długo powietrze powinno być czyste.

    W sprzedaży ukazała się książka nt. smogu którą stanowczo odradzam. Napisał ją profesor AGH od akustyki i powiela ona mity dot. walki z tym zanieczyszczeniem. W jednym z wywiadów wskazywał na gaz ziemny jako panaceum na smog. Raczej pacaneum jak mówiła młoda lekarka :D Proszę śledzić zasięg ozonu i zobaczyć czy gaz jest receptą czy kolejnym zagrożeniem. Moim zdaniem od soboty do poniedziałku cała Polska powinna być zielona pomimo tego, że będzie spalany węgiel. Np. 6-go grudnia w Cieszynie nie padało i dopiero po południu zaczął wiać umiarkowany wiatr ok. 5 m/s. W nocy i nad ranem stężenie SO2 było bardzo wysokie co wskazuje na spalanie węgla. Ale PM10 ani razu nie wyszło ponad 50 µg. Wynika to z wysokiego stężenia ozonu oraz bardzo niskiego tlenku azotu który nie utrudniał oczyszczania powietrza.

    http://powietrze.katowice.wios.gov.pl/dane-po...89-300-291-293-288-282-290/dzienny/06.12.2019

    14.12 - Można podsumować pierwszy dzień zabawy w smogowego synoptyka. Machnął się GIOS bo ich zdaniem w południe Kraków (a zwłaszcza Śląsk) miał mieć bardzo złe powietrze:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Machnąłem się także ja bo na wieczór przewidywałem wzrost pyłów, a było tak:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Równie zielona była cała Polska. Przyczyną nieprawidłowej prognozy dla Krakowa był wysoki poziom ozonu także po zachodzie Słońca chociaż Copernicus przewidywał jego spadek. Niestety stacja Kurdwanów wysiadła i od niemal doby nie podaje żadnych danych. Warunki meteo w Krakowie przypominały te z meteogramu, a na dziś korekta jest bardzo mała:

    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.p...121400&row=466&col=232&lang=pl&cname=Krak%F3w

    Zmniejszyli przewidywane opady, prawie sucho. Mimo tego, że brakuje także wiatru powietrze powinno być bardzo czyste bo Copernicus wieszczy sporo ozonu. Co ważne ma się to utrzymać przynajmniej do wtorkowej nocy więc kilka najbliższych dni w Polsce nie będzie smogu. Dzisiaj najniższy poziom O3 przewidują dla Pomorza i Warmi oraz Mazur więc paradoksalnie tam może być najgorsza jakość. Na dzisiejszy wieczór w tym rejonie obstawiam umiarkowaną chociaż GIOS twierdzi co innego ;) Za to w niedzielę jestem z nimi w 100% zgodny - pełna zieleń :D

    15.12 - Drugi dzień przepowiadania smogu bez większych niespodzianek. Zarówno ja jak i GIOS nie popełniliśmy większych błędów. Na mapie Polski cały dzień było bardzo zielono, sporadycznie pojawiały sie pojedyńcze żółte plamy na północy oraz południowym wschodzie. Dzisiejsza prognoza bez zmian czyli piękna zieleń :D Jutrzejszą należy skorygować bo wieczorem na południu i w centrum będą gorsze warunki do usuwania smogu. Oznacza to ryzyko przekroczenia norm w tym rejonie, we wtorek sytuacja znowu powinna się poprawić, nawet na kilka dni.
  • #82
    gaz4
    Poziom 32  
    Ale jaja panie i panowie, ale jaja! Portal twojapogoda.pl opublikował mapę pokazującą zanieczyszczenie NO2 w Europie która w środowisku antysmogowców wywołała prawdziwą histerię. Różne portale próbują ją zdyskredytować, bagatelizować lub wręcz ukrywać - na wykopie 2x ją wykopali i 2x zakopali :D Co takiego strasznego pokazuje ów tekst, że traktuje się go w kategoriach oszołomstwa:

    https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2019-12-...-mapa-smogowa-ujawnia-ze-to-kompletna-bzdura/

    Widać w nim proste wytłumaczenie czym jest smog fotochemiczny. Zero błędów merytorycznych, jak dla mnie OK. A jak widzą to antysmogowcy:

    https://smoglab.pl/nowa-mapa-smogowa-ujawnia-jak-latwo-sprzedac-ludziom-bzdury/

    Pierwszy zarzut dotyczy tego, że owa mapa pokazuje ułamek prawdy. Dalej piszą o fatalnym wpływie różnych substancji przytaczając umieralnosć z powodu PM, O3 oraz NO2. W Polsce co już jest częścią prawdy gdyż mapa obrazuje Europę. Np. w Niemczech z powodu NO2 rocznie umiera 11900 osób podczas gdy z powodu PM2.5 59600 - czy te proporcje można zbagatelizować? Twierdzenie, że NO2 nie jest karcerogenne więc nie ma co się go bać też jest słabym argumentem. Na Smoglab można znaleźć raport porównujący umieralność z powodu różnych zanieczyszczeń w UK oraz Polsce, warto go ściągnąć i przeanalizować pod kątem powyższego twierdzenia. Czyżby sami nie wiedzieli co publikują, że kolejny tekst jest wbrew temu na co się przed miesiacem powoływali? Następnie pada twierdzenie, że Polska nie ma problemu z O3 czy NO2 ale z PM oraz WWA - naprawdę?

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/content/show/1001777

    Tu można znaleźć najnowszy raport GIOS o stanie powietrza w Polsce. Gdy odszuka się mapę PM2.5 widać, że sytuacja uległa znacznej poprawie w porównaniu z ubiegłymi latami. Mamy koniec grudnia więc bez problemu można szacować zanieczyszczenia w 2019r. Rzut okiem na dane GIOS i widzę, że w tym roku PM2.5 zanieczyszczone będzie ok. 5 stref. Dla porównania dla NO2 na czerwono zaznaczy się 4 strefy: Warszawa, Kraków, Katowice oraz Wrocław. W przypadku PM10 do tej pory dobowe normy przekroczono w 19 na 46 stref, a średnioroczne będą przekroczone w 6 strefach (albo 7 bo małopolska balansuje na krawędzi). Dla ozonu są dwie normy, w tym roku podobnie jak w 2018r cel długoterminowy nie został wykonany w żadnej strefie. Poziom docelowy jest liczony jako średnia z ostatnich 3 lat i tylko dlatego, że 2017 był bardzo niekorzystny dla jego powstawania zanieczyszczone będzie ok. 6 stref. W przyszłym roku średnia będzie liczona od 2018r i jak w 2020r nie będzie powtórki z 2017r na czerwnono zaznaczymy kilkanaście stref. Bliżej 20-tu niż 10-ciu. B(a)P jest mierzony manualnie więc dane są dostępne z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Pi razy drzwi w normie zmieści się kilka stref, ok. 40 ją przekroczy.

    Jakby nie patrzył smog letni do zimowego już jest blisko 1:1 ale B(a)P i PM mają trend malejący podczas gdy reszta rosnący. A to nie wszystko gdyż wyżej podlinkowany raport zawiera także informacje o ochronie roślin. Mierzy się poziom O3, NOx oraz SO2 z którym od wielu lat nie ma żadnego problemu. W przypadku tlenków azotu jeszcze nie doszło przekroczeń lecz Małopolska i Śląsk są bardzo blisko. W przypadku O3 podobnie jak w ochronie zdrowia są dwie normy i cel długoterminowy nigdzie nie został wykonany. Poziom docelowy dla flory przekroczono w Śląskim i Dolnośląskim ale tu algorytm też ma duży wpływ na wyniki. Bierze się pod uwagę dane z 5-ciu lat, gdy pomiary rozpoczęto późno z min 3. Czyli od 2022r nie będzie się uwzględniało 2017r, a w międzyczasie poziom O3 wzrośnie bo wysyłamy w atmosferę coraz więcej prekursora jakim są tlenki azotu. W 2018r blisko przekroczenia były Wielkopolska, Mazowsze, Podkarpacie, Łódzkie, Świętokrzyskie, Lubuskie, Lubelskie oraz Kujawsko-Pomorskie. Być może już w tym roku na czerwono zaznaczone zostanie Lubuskie, kolejne raczej od 2022r. Naprawdę nie ma żadnego zagrożenia ze strony NOx oraz O3 i możemy spać spokojnie?

    Po raz setny powtórzę to co piszę od samego początku tego tematu. Zanieczyszczenie PM jest łatwe do opanowania i nawet jak rząd i samorządy nic nie zrobią samoistnie spadnie. Podobnie z B(a)P, tu wystarczyłaby nauka prawidłowego palenia aby poziom spadł do ludzkich rozmiarów. Niestety PAS tępi to na każdym kroku, czasami nawet pokazów nie da się zorganizować :!: Za to promują gaz ziemny który spalony latem da taką ilość prekursorów ozonu, że nawet karaluchy zaczną zdychać. Oczywiście lekko przesadzam. Ale lekko gdyż to co się na zachodzie dzieje z owadami już dawno powinno dać do myślenia. Nie ma mowy o czystym powietrzu bez opanowania emisji NOx, gdzieniegdzie nawet 5x redukcja byłaby wskazana. Jeżeli alarmy smogowe będą na siłę wciskać gaz zamienimy dżumę na cholerę i tyle będzie z czystego powietrza...
  • #84
    Sstalone
    Poziom 28  
    Dziękuje @gaz4, robisz dobrą robotę, najgorsze jest skupienie się w działaniu na wąskim wycinku rzeczywistości, co prowadzi do rozwiązywania jednego problemu i tworzenia nowego.
  • #85
    tplewa
    Poziom 38  
    Ja powiem tak głosujcie na Zandberga - po 90% podatku i wszyscy będziecie szczęśliwi ;) Socjalizm najlepsza droga do szczęścia...
  • #86
    Sstalone
    Poziom 28  
    tplewa napisał:
    Ja powiem tak głosujcie na Zandberga - po 90% podatku i wszyscy będziecie szczęśliwi ;) Socjalizm najlepsza droga do szczęścia...


    Przecież to odpowiednik zielonych w Niemczech, skrajność nie prowadzi do szczęścia...
  • #87
    tplewa
    Poziom 38  
    Sstalone napisał:
    tplewa napisał:
    Ja powiem tak głosujcie na Zandberga - po 90% podatku i wszyscy będziecie szczęśliwi ;) Socjalizm najlepsza droga do szczęścia...


    Przecież to odpowiednik zielonych w Niemczech, skrajność nie prowadzi do szczęścia...


    Jak to nie :) Przecież zakładamy że obywatel to idiota i państwo musi się nim opiekować (zapewnić leczenie, emeryturę, dać zasiłek itd.). Więc bierze za to kasę i zapewnia wszelkie wygody... Więc uzasadnione jest że skoro państwo o nas dba i bierze za to kasę to powinni zadbać i o smog... a jeśli się nie wywiązuje to widocznie mają za mało kasy - więc takie podejście jest jak najbardziej uzasadnione.
  • #88
    gaz4
    Poziom 32  
    cuuube napisał:
    DługoPIS już podchwycił tę mapę

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"


    Bardzo dobrze, że to zrobił bo rozpocznie się porządna dyskusja. Bez niego info przewinęłoby się niezauważone po paru portalach. Np. do czasu aż nie odezwał się Andrzej Duda na wykopie 2x ją zakopywano bo jeszcze się ktoś myślozbrodni dopuści i uzna NO2 za zanieczyszczenie ;)

    https://www.wykop.pl/link/5257139/andrzej-dud...-informacjami-o-smogu-pokazujac-wygodne-dane/

    Najzabawniejsze są komentarze nt. wcześniejszego zakopywania:

    "ITgeek 21 godz. temu +29
    Pięknie trolle dobrej zmiany zakopują wszelkiego rodzaju znaleziska na temat tej manipulacji. Najgorsze jest to, że ludzie im wierzą w to co mówią."


    Dobre sobie, to raczej antysmogowi aktywiści zamiast dopuścić do dyskusji woleli to ukryć. Ale gdy pojawi się tytuł jak wyżej kontekst zmienia się o 180 stopni i aktywiści zaczynają to pokazywać na prawo i loewo. Nie lubię politykierstwa lecz tu jest bardzo pozytywne bo mamy doskonały punkt wyjścia do dyskusji o smogu :D

    W tej chwli trwa pierwszy etap czyli wypracie. W wielu komentarzach można przeczytać, że NO2 to nie jest problem Polski. Na stronie KAS jakaś dziewczyna oznajmiła, że Kraków ma problem z PM, a nie NO2 :!: Niestety dla tej panny oraz mieszkańców kilku dużych miast GIOS ma na tę sprawę inny pogląd. W tym roku na stacji Krasińskiego średnioroczna NO2 została znacznie przekroczona: 57.4 µg przy normie 40 µg. Dla porównania na tej samej stacji w tej chwili średnioroczna PM10 wynosi 49 µg przy identycznej normie. Dla PM2.5 norma wynosi 25 µg, a do tej pory zrobiono 29.1 µg. Czy wobec powyższego można twierdzić, że Kraków nie ma problemów z NO2?

    A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Antysmogowcy nie chca dostrzec tego co jest pod wodą, a jest tam coraz więcej. Wszystkie znaki na niebie i Ziemi wskazują, że w tym roku Wrocław zmieści się w każdej normie dla PM, dobowych nie wyłączajac. Nawet dla B(a)P ciągle mieszczą się w normach chociaż jak wspomniałem pomiary mają kilkumiesieczny poślizg. Z drugiej strony w tej chwili średnioroczne steżenie NO2 wynosi 44.3 µg, a o ozonie w tym mieście tyle pisałem, że nie ma co się powtarzać. A z czym dzielne władze dolnośląskiego walczą we Wrocławiu? Bingo, z pyłami :!: Jeżeli do "antysmogowców" nie dotrze świadomość, że coraz szybciej zmienia się struktura polskich zanieczyszczeń za kilka lat obudzimy się w sytuacji jak na mapie. A wtedy bedzie zbyt późno na jakiekolwiek działania, nawet bogate Niemcy są bezsilne wobec zanieczyszczenia O3 i NO2. Nie ma instytucji która bardziej szkodzi polskiemu powietrzu niż PAS.
  • #89
    tplewa
    Poziom 38  
    gaz4 napisał:

    A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Antysmogowcy nie chca dostrzec tego co jest pod wodą, a jest tam coraz więcej. Wszystkie znaki na niebie i Ziemi wskazują, że w tym roku Wrocław zmieści się w każdej normie dla PM, dobowych nie wyłączajac.


    Jest na to świetne rozwiązanie

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Mniej ludzi lepiej dla naszej planety ;) W sumie "ekolodzy" mówią o tym od dawna, z niecierpliwością tylko czekam aż zaczną od siebie - tzn. kupią sobie takie sznureczki...

    gaz4 napisał:

    Nie lubię politykierstwa lecz tu jest bardzo pozytywne bo mamy doskonały punkt wyjścia do dyskusji o smogu :D


    hmm dziwne bo te tematy są czysto polityczne i nie mają wiele wspólnego z ochroną środowiska...
  • #90
    gaz4
    Poziom 32  
    Trafiłem na fachowy tekst pokazujący w jaki sposób pompuje się temat smogu:

    http://www.medioznawca.com/kontakt/16-aktualn...-konstruowania-zagrozen-w-polskich-tabloidach

    Wygląda na to, że od kilku lat Polacy są poddawani klasycznemu praniu mózgów. Owszem, omawiane są tabloidy ale tzw. główny nurt niewiele się od nich różni. "Smog przyszedł w 2015r i z każdym rokiem atakuje nas coraz mocniej..." Jeszcze kilka lat takiego przekazu i ze strachu przed tym zagrożeniem niektórzy zaczną wybierać rozwiązanie jak na obrazku pokazanym wyżej.

    Kraków postanowi zweryfikować w praktyce to co rozpracowuję od strony teoretycznej:

    https://smoglab.pl/wreszcie-wiemy-ktore-auta-truja-nas-najbardziej/

    To wygląda na wstęp do ograniczenia ruchu diesli w mieście. KAS już dobija się do rządu aby dał im wolną rękę w walce z samochodami. Na razie doświadczenia niemieckie mówią, że mała ilość starych diesli nie przekłada się na mniejsze zanieczyszczenia tlenkami azotu. Ponieważ mają one wpływ na usuwanie PM to ich stężenie raczej nie spadnie. Ba, gotów jestem założyć się o to, że średnioroczna PM2.5 i PM10 może wyraźnie wzrosnąć. Wynika to z tego, że Kraków ma wyjątkowo mało prekursorów ozonu jakim są VOC. Z powodu zabetonowania pod wzgledem średniorocznego stężenia O3 w 2017r miał najniższe odczyty w kraju. A to oznacza, że po wyeliminowaniu diesli stężenie VOC jeszcze bardziej się zmniejszy czyli będzie mniej O3 w efekcie poziom PM latem powinien znacznie wzrosnąć. Zimą prawdopodobnie nie będzie tak wyraźnych zmian (pogoda nie sprzyjająca generacji ozonu) ale lato jest pewniakiem. O ile nie zaczną sadzić drzew ale to tylko pogorszy sprawę. Przy tak dużym stężeniu NOx skończą jak Wrocław z zanieczyszczeniem O3 na niemieckim poziomie. IMHO ciągle są na etapie wyboru między dżumą i cholerą przy czym robią wszystko by obie choroby miały tak ostry przebieg jak to tylko możliwe.

    A'propos wpływu O3 na PM10. Dzisiaj skończyły się dostawy ozonu z zewnątrz, a lokalne warunki meteo były wyjątkowo słabe dla jego powstawania. W efekcie większa część Polski jest mocno zanieczyszczona PM10, kilka miejscowości z południa idzie w kierunku alarmu. Jutro ok. południa powinno być czysto ale późnym wieczorem zacznie się tworzyć gigantyczna "dziura ozonowa" na niemal pół Polski ze wskazaniem na centrum. I ma się utrzymać aż do czwartku wieczór. Tam gdzie nie będzie wiało i/lub padało grozi to potężnym zanieczyszczeniem pyłami i tlenkami azotu. Warto sprawdzić lokalne warunki meteo bo gdy wróży się tylko na bazie O3 możliwe jest nawet przekroczenie starych poziomów alarmowych. Ale sytuacja w O3 jest bardzo dynamiczna - jeszcze wczoraj nie przewidywali takiej "dziury" więc jest szansa, że jutro ją odwołają. Na szczęście piątek zapowiada się "zielony".