Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

gaz4 27 Gru 2019 19:48 4317 112
  • #91
    gaz4
    Poziom 32  
    Przed chwilą oglądałem dyskusję nt. ekologii. Pewien pan (z litości pominę kto) plótł takie bzdury między innymi na temat smogu, że aż mnie zęby rozbolały. Ponieważ zostało kilka dni do końca roku, a prognozy nie zapowiadają większych ataków smogu odświeżyłem kilka map. Pierwsza pokazuje zanieczyszczenie PM2.5. Jest bardzo nieoficjalna bo bazuje na przeglądzie danych GIOS gdzie łatwo coś przegapić. W dodatku pomiary manualne są publikowane nawet z dwumiesięcznym opóźnieniem ale starałem się to uwzględnić. Do tego dochodzi standardowa weryfikacja wyników więc oficjalna mapa może się różnić od niżej pokazanej o 2 góra 3 strefy.

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Wygląda na to, że w 2019r dopuszczalne stężenie PM2.5 przekroczy 11 stref czyli mniej niż w ubiegłych latach. Chyba od przyszłego roku zostaną zaostrzone normy dla tego zanieczyszczenia więc następne mapy będą bardziej czerwone. Kolejna prezentuje średnioroczne PM10:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Dotyczą ją takie same uwagi jak wyżej, mogłem coś przeoczyć lub niedoszacować. Ale i tak nie jest wykluczone, że tak mała plama czerwieni będzie jeszcze mniejsza. Wynika to z tego, że małopolskie jest czerwone z powodu nieznacznego (ułamek µg) przekroczenia w najbardziej zanieczyszczonym Nowym Targu. Pomiary automatyczne na jakich bazowałem pokazują nieco wyższe wyniki od manualnych. Te drugie są referencyjne więc nie da się całkowicie wykluczyć sytuacji, że Małopolska jednak będzie zielona. Za ok. 3 miesiące będą publikowane roczne raporty WIOS i wtedy ostatecznie będzie wiadomo ile czerwieni jeszcze zostało na mapie średniorocznych zanieczyszczeń PM10 :) Niestety w dobowych jest dużo gorzej:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Pomimo szczątkowej zawartości zieleni z PM10 nie jest tak źle jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Polska została podzielona na strefy zgodnie z wytycznymi UE. Oprócz województw są to aglomeracje oraz miasta powyżej 100 tys mieszkańców. Jest 46 stref i w tym roku naprawdopodobniej zielona będzie dokładnie połowa. W tym wypadku jest to (niemal) pewne gdyż bazowałem na oficjalnych raportach GIOS dot. przekroczeń i w tej chwili tyle stref nie spełnia normy. Być może do końca roku normę przekroczy Lębork: automatyczne są wyjątkowo niekompletne, a w manualnych gdzie ciągle brakuje ponad miesiąca jest bardzo blisko. Wtedy na czerwono zostanie zaznaczone także pomorskie lecz WIOS dokonuje weryfikacji co może zmnienić kolor jakiejś strefy na zielony. Bardzo blisko jest mazowieckie, czerwonemu zabarwieniu winny jest Otwock gdzie było 38 przekroczeń przy normie wynoszącej 35. Co ciekawe to województwo dosłownie w każdej chwili może być zielone we wszystkich kategoriach, nawet dla B(a)P niewiele brakowało aby zmieściło się w normie. Ba, gdyby już była nowa norma PM2.5 w tym roku tylko Mińsk Mazowiecki przekroczyłby ją ok. 1 ug. W 2020r ok. 5% starych kotłów zostanie wymienione na nowe, mniej kopcące i łatwiejsze w obsłudze więc B(a)P i nowa PM2.5 już za rok mogą być w normie...

    Ciekawe ilu celebrytów procesujacych się z powodu smogu mieszka poza granicami aglomeracji warszawskiej gdzie mapa smogowa jest (niemal) negatywem Mazowsza? Jak wolne sądy się nie pospieszą mogą winić to czego w miejscu gdzie żyją już nie ma :D

    Antysmogowcy ciągle publikują mapy PM10 gdzie w danej chwili Polska jest czerwona, a zachodnia Europa zielona. W Sylwestra będzie okazja aby pokazać im odwrotną sytuację: z powodu pogody Polska ma być zielona, a Niemcy, Francja, Belgia i Holandia żółto-czerwone. Jak znam życie uznają to za fake. Przecież każde dziecko wie, że PM10 pochodzi tylko z paliw stałych więc tam nigdy nie może być przekroczeń ;) Gdy kilka lat temu w Szwecji pojawiło się duże zanieczyszczenie pyłami oskarżyli oni o to Polskę. Winny był spadek stężenia O3 połączony z nieruchomym powietrzem ale zdaniem szwedzkich mediów to pył z naszych kominów jakimś cudem przedostał się przez Bałtyk. I zatruł im Sztokholm, Volvo i inne kopcuchy na czterech kołach jak zwykle są niewinne :D

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"
  • #92
    gaz4
    Poziom 32  
    Nawet na stronie KAS można znaleźć coś ciekawego. Co prawda link ktoś umieścił w komentarzach ale zawsze coś:

    https://www.researchgate.net/publication/3092...m_na_przykladzie_alei_Krasinskiego_w_Krakowie

    Przypadki naukowego podejścia do problemu smogu w Krakowie można policzyć na palcach. Nawet jak zajmuje się tym profesor AGH to okazuje się, że akustyk który swoją wiedzę czerpie z materiałów PAS. Moim zdaniem zrobili drobny błąd w obliczeniach który rzutuje na ostatnie wnioski dot. wpływu transportu na zanieczyszczenia PM. W tekście znajduje się tabela gdzie pokazano zanieczyszczenia z transportu. Pod nią jest wyjaśnienie dużego wzrostu NO2 latem, dokładnie o to chodzi z tym gazem. Ale zupełnie pominęli czyszczące właściwości ozonu którego latem jest średnio 2x wiecej niż zimą. To rzutuje na działanie modelu w/s pyłów mocno zaniżajac zanieczyszczenia transportowe. Długo nie trzeba było czekać na weryfikację tego modelu:

    https://pl-pl.facebook.com/KrakowskiAlarmSmog...2207520000../2817403328280006/?type=3&theater

    Oczywiście KAS nawet nie próbuje tłumaczyć tego co widać na mapie inaczej niż "obwarzanek" i jak zwykle skrytym palaczom węgla mówi stanowcze nie. Trochę inaczej w komentarzach gdyż ucichli zwolennicy zakazu i jest więcej wpisów osób które widzą, ze coś jest nie tak. Nota bene pojawił się tam obrazek z noworocznej nocy gdzie w Niemczech było czerwono, a w Polsce zielono. Jak na antysmogowców przystało padło kilka durnych komentarzy typu "nowy rok więc fajerwerki" - szybko je uciszono bo oznaczałoby to, że w Polsce nie strzelano :) Na dodatek taki stan powietrza można było przewidzieć kilka dni wcześniej co widać wyżej. Psuło się im od samego rana z kulminacją ok. 2-giej w nocy, jak winne są sztuczne ognie to Niemcy zaczęli kilkanaście godzin przed północą, pewnie świętowali nadejście 2020 na linii zmiany daty :D

    Odpowiada za to "dziura ozonowa" w Niemczech podczas gdy w tym czasie w Polsce poziom ozonu był na bardzo wysokim poziomie. To wystarczyło aby nasze powietrze nawet nie odczuło fajerwerków, a niemieckie owszem. Co ważne zimą przeważnie jest odwrotna sytuacja czyli w tam dużo O3 podczas gdy u nas mało. To jeden z wielu elementów wpływajacych na jakość powietrza, w Niemczech kluczowy. Dzisiaj był wyraźny spadek zawartości O3 w południowej Polsce więc Kraków mocno zanieczyszczony. Ale to nie wystarczy by było aż tak źle.

    http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/dane-pom...1742-146-1707-111-21-99-81/dzienny/03.01.2020
    http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/dane-pom...44-149-146-148-242-143-145/dzienny/03.01.2020


    Zacznę od pogody: w Krakowie sucho, prawie zero wiatru i silna inwersja co utrudnia usuwanie smogu. Na dodatek jak widać w pierwszym linku nocą spadły dostawy ozonu z zewnątrz. Stacja Kaszów jest na zachód od Krakowa i widać tam lekki wzrost miedzy 3-cią i 4-tą w nocy ale nie przeszedł on przez miasto bo w leżącej na wschód Szarów nic nie wzrosło. Gdy spojrzy się na drugi link wyraźnie widać przyczynę: wysoki poziom NOx w nocy, sięgający po Kaszów. Czyli Kraków był otoczony potężnym bąblem tlenku azotu który "niszczył" oczyszczający ozon utrudniając oczyszczanie z PM. Inwersja dołożyła swoje więc nocą nie mogło być inaczej - pył podniesiony z ulic poprzedniego dnia wisiał nad Krakowem, a sądząc po SO2 "obwarzanek" niewiele do niego dorzucił. Zresztą na obrazku ze strony KAS wyraźnie widać, że było tam całkiem, całkiem bo O3 przebiło się przez tamtejsze NO i trochę oczyściło powietrze.

    Ale to nie koniec, w południe zaczęła się miejscowa generacja ozonu, a wieczorem przyszły nowe dostawy z zewnątrz. Oczyściły ono powietrze nad niemal całą Polskę z wyjątkiem Krakowa. Przyczynę tego stanu rzeczy widać w w/w linkach. Ozon zatrzymał się w Kaszowie i nie ma zamiaru iść dalej podczas gdy reszta Polski ma w miarę wysoki poziom tego gazu. To bez wątpienia wina NO który jak wielokrotnie pisałem (i co potwierdzają w pierwszym linku) jest utleniany do NO2. Słaby zachodni wiatr nie przebije się przez tak grubą warstwę NOx, tworzy się kolejna inwersja więc pyły podniesione w dzień są skutecznie chronione przez NO który działa niczym folia bąbelkowa. Jeżeli w "obwarzanku" zastąpią paliwa stałe gazem ten ochronny bąbel z NO zrobi się jeszcze większy więc pyły będą jeszcze lepiej chronione. Przy takiej pogodzie jak dzisiaj oznacza to wyższy poziom PM... Ot taki paradoks którego rasowy antysmogowiec nigdy nie zrozumie - zmniejszają emisję PM ale ich stężenie w powietrzu zamiast maleć rośnie:D
  • #93
    gaz4
    Poziom 32  
    Od kilku dni mam małą stację meteo z czujnikiem pyłów. Tak sie złożyło, że dwa ostatnie dni doskonale pokazują wpływ różnych czynników na zanieczyszczenie powietrza:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Czujnik nie jest wykalibrowany ale to nic, ważne są zmiany. Gdy przedwczoraj sąsiad w nieocieplonym domu przed wyjściem do pracy rozpalił w kotle pomiar wyszedł poza rozsądną skalę. W dzień zaczęło bardzo mocno wiać, do ok. 8m/s co wyraźnie podbiło wyniki. Przed 16-tą gdy wspomniany wcześniej sąsiad wrócił z pracy i znowu zaczął kopcić nikt w okolicy nie palił tak by zobaczyć wyraźny dym ale i tak PM przekraczało 100 µg. Moim zdaniem to zasługa pylenia wtórnego: wiatr zmiatał kurz z pobliskiej ulicy oraz dachów. Pomimo dużej ilości trawników i wilgotnej gleby przechwytujących pył jaki na nich osiadł i tak było bardzo źle. Nie pomogło duże stężenie ozonu, ten pył nie był usuwany bo stanowią go głównie substancje nieorganiczne. Nocą spadł na tyle silny deszcz aby usunąć cały pył więc powietrze wyraźnie się oczyściło. Wiatr zaczął cichnąć dopiero nad ranem ale różnica w jakości powietrza fundamentalna: spadek z ok. 30 µg do kilku! Nawet niereformowalny sąsiad kopcący z komina rano nie był w stanie wybić się ponad 100 µg, piki z ok. 8-mej są zasługą drugiego z ocieplonej chaty. W dzień wiatr osłabł z ok. 6 m/s rano do ok. 4 m/s wieczorem. Cały dzień było sucho i pogodnie więc deszcz niczego już nie oczyszczał. Moim zdaniem oczyszczenie jest zasługą O3 który w stacji Puszcza Borecka (dalej niż Olsztyn ale ze wzgledu na położenie bardziej reprezentatywna) po południu przekraczał 80 µg. To tyle samo co latem więc wyraźnie widać, że odpowiedź na pytanie dlaczego wtedy nie ma smogu jest oczywista: z tego samego powodu dla którego dwa kopciuchy oddalone o 50m od czujnika nie były w stanie skutecznie zasmrodzić okolicy ;)

    Z powyższego można wyciagnąć kilka wniosków:

    1) Znaczenie wiatru jest przeceniane. Jak jest zbyt silny zwiększa się udział pyłu wtórnego co w zabetonowanych miastach jest jeszcze wyraźniejsze niż w mojej okolicy. Na dodatek gros tego pyłu stanowią substancje których nie rozłoży ozon. To sugeruje, że w miastach udział pyłów wtórnych zwykle jest niedoszacowany.
    2) Najważniejszym czynnikiem oczyszczajacym powietrze jest deszcz. Gdy spłucze pyły z ulic i dachów powietrze zrobi się czystsze nawet na kilka dni.
    3) Bardzo skuteczne działanie ozonu jest faktem. Poza nocnym deszczem wczoraj nie było innych czynników które pozwoliłyby na spadek PM do kilku µg. Sąsiedzi kopcili jak zwykle, a w czasie rozpalania zamiast kilkuset w piku było ok. 100 µg. Później gdy w kotle pali się prawidłowo O3 o stężeniu 80 µg miał wystarczajacą siłę by na dystansie 50m usunąć gros substancji organicznych tworzących PM.
    4) Emisja popiołu z kotłów jest przeszacowana. Zwłaszcza na stronach PAS gdzie z tego powodu kominki oskarża się o największe trucie. Bzdura do kwadratu, poza sąsiadem z nieocieplonej chaty który pali wyłącznie węglem przy tej pogodzie reszta używała głównie drewna. Na mojej ulicy znajduje się ok. 100 kominów ale w dzień PM był na wyjątkowo niskim poziomie. A wiele osób paliło także w południe gdy PM było w okolicy zera. Popioły nie są rozkładane przez O3 więc byłyby wyraźnie widoczne na wykresie. Na bieżąco emituje się mało popiołu ale kumulują się na dachach dając wspomnianą wcześniej wtórną emisję. Jednak czym innym jest nierozpuszczalny popiół z węgla który usunie dopiero porządny deszcz. Czym innym z drewna gdzie większość stanowią dobrze rozpuszczalne związki co oznacza, że usunie je nawet mgła lub rosa.
  • #94
    Sstalone
    Poziom 28  
    Kilka uwag gaz4 do Twojego ostatniego postu.

    Jak nie widać dymu z komina, to nie oznacza że w kotłach się nie pali, i w tym czasie mimo wszystko następuje emisja pyłów.

    Skoro tak skacze Ci wynik dla pyłów, to czym ten sąsiad pali, mam na myśli jaki to sprzęt, ja bym nie winił tylko jednego palacza, tu muszą być w użyciu i inne kominy.

    Przy spalaniu w kotle dolnego spalania, emisja pyłów jest mniejsza dla węgla, aniżeli dla drewna. Przy górnym spalaniu, zależy to od paliwa, im więcej ma części lotnych, tym gorzej, w tym również drewno. Niestety przy paliwie z dużym udziałem części lotnych spalanych z wentylatorem dochodzi do szybkiego rozpalenia zładu, a następnie dla utrzymania temperatury w ryzach wentylator jest wyłączany, co prowadzi do emisji CO i sadzy.
  • #95
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Polityczne stają się gdy ścierają się dwie frakcje zaparcie wierzące w swoje racje.
  • #96
    gaz4
    Poziom 32  
    @Sstalone, w odległości ok. 50m od czujnika są 3 kominy, następnie ok. 100m 10, w odległosci 200m ok. 20 kominów i tak do setki dla całej ulicy. Rozpalenie w kotle lub piecu w odległosci 100m nie daje wyraźnych pików co widać na wykresie. Największy smród robi sąsiad z nieocieplonej chaty który ma kompletnie zdezelowanego "górniaka". Ostatnio widziałem go 2 czy 3 lata temu i był to obraz nędzy i rozpaczy, drzwiczki ledwo się trzymały. Niedawno zobaczyłem jego "popiół" do wyrzucenia. Cudzysłowu użyłem nieprzypadkowo bo było tam 1/3, a może 1/2 niespalonego węgla. Nie jakiegoś nadpalonego żużlu ale normalnego węgla którego płomienie nawet nie oblizały! W tych okolicznościach można się jedynie cieszyć, że poza epizodami gdy rano przed wjściem do pracy (ok 5-tej) i wieczorem po przyjściu (po 16-tej) zasyfia okolicę mam czysto. Już go nie przekonuję do racjonalnego palenia, pomierzę jak kopci taki złom i porównam z kotłem dolnego spalania. Kocioł chciał wymienić w ub. roku ale finansowo nie dał rady. Nic dziwnego, ogrzewanie nieocieplonego domu przy takim marnotrastwie węgla moooocno bije po kieszeni. W tym roku raczej nie będzie miał wyjścia, jak nie kupi nowego może zimą "nieco" zmarznąć bo obecny złom na bank się rozsypie.

    Drugi sąsiad (emeryt) ma mało lepszy kocioł, a jego obsługa jest równie fatalna. Jednak po ociepleniu używa głównie drewna, nie ma wentylatora by zrobić nam wędzarnie więc do czasu aż nie sypnie węgla słabo go widać na wykresie. Rozpala rano, ok. 8-mej i później podrzuca mała porcje drewna, czasami trudno dostrzec kiedy. 22-go chyba zaczął od węgla bo piki ok. 8-mej to jego zasługa. Ew. kominów leżących 100m od czujnika ale to mało prawdopodobne. Ja w swoim kominku rozpalałem przed 12-tą i podkładałem ok. 12.30 i ok. 14-tej. Nie wiem dlaczego tuż po rozpaleniu zawsze mam nieco niższe odczyty niż przed. 22-go zaledwie 3 µg, a było sucho i słabo wiało! Zaczynam podejrzewać, że dym z rozpałki ma jakieś właściwości zbrylajace pył w większe kawałki bo z powodu niskiej temp. procesy chemiczne są wykluczone. Zbyt wolne aby zadziałały na tak krótkim dystansie, jedynie duże stężenie ozonu może mieć wystarczajacą moc o czym świadczy wykres z 22-go. Tak było w całym województwie, dobowa średnia dla PM10 w Ełku zaledwie 4 µg :D
  • #97
    rafbid
    Poziom 32  
    gaz4 napisał:
    Niedawno zobaczyłem jego "popiół" do wyrzucenia. Cudzysłowu użyłem nieprzypadkowo bo było tam 1/3, a może 1/2 niespalonego węgla. Nie jakiegoś nadpalonego żużlu ale normalnego węgla którego płomienie nawet nie oblizały!
    gaz4 napisał:
    Już go nie przekonuję do racjonalnego palenia
    Ja bym od takiego brał taki ''popiół'' może to dało by mu coś do myślenia.
  • #98
    Sstalone
    Poziom 28  
    @gaz4 , tu odległość kominów nie ma znaczenia, bardziej ma znaczenie ich wysokość, im niższa tym większy ma wpływ i kierunek wiatru. No cóż, ten najgorszy sąsiad po prostu tli węgiel, a go nie spala, wydaje mu się że oszczędza. Jak ma nieocieploną chałupę, to niestety nie może sobie pozwolić, aby zakumulować ciepło w ścianach, więc musi palić całą dobę.

    Szkoda, że nie mieszkasz koło mnie, to porobił bym sobie pomiary u siebie. Jedno nie daje mi spokoju, zauważam trochę różnicę we wskazaniach czujników Airly i WIOŚ. Zastanawia mnie z czego się to bierze. Nie mógłyś zrobić eksperymentu, czy para wodna wpływa na odczyty zawartości pyłu?
  • #99
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:
    Szkoda, że nie mieszkasz koło mnie, to porobił bym sobie pomiary u siebie. Jedno nie daje mi spokoju, zauważam trochę różnicę we wskazaniach czujników Airly i WIOŚ. Zastanawia mnie z czego się to bierze. Nie mógłyś zrobić eksperymentu, czy para wodna wpływa na odczyty zawartości pyłu?


    Para wodna jako gaz nie ale skondensowana w postaci mgły z całą pewnością. Podobno Airly to uwzględnia ale daleko im do GIOS. Oni mają profesjonalne czujniki kalibrowane w/g metody manualnej która jest referencyjna dla PM. Kolejna sprawa to sposób montażu, GIOS musi trzymać się wytycznych, a Airly montuje na domach lub drzewach. Nie zawsze na odpowiedniej wysokości. Jako gęsto rozmieszczone wskaźniki Airly jest OK ale porównywanie go z GIOS lub co gorsza ogłaszanie alarmów bo pokazał >200 µg nie ma sensu.

    Ja mam prosty czujnik, a stacje zrobił brat i ciągle jest lekko "w proszku". Mgła zakłuci odczyt, podobnie jak niewłaściwe położenie bo jest zbyt blisko ściany budynku gospodarczego (kwestia zasilania). Ale nie ma tego złego... to długi budynek który "zgarnia" dym nawet wtedy gdy wieje prostopadle do czujnika. Sprawdzone doświadczalnie bo gdy wiało z południa dym w otwartej przestrzeni omijałby tę stację, a tu do niej trafiał. Kolejna sprawa to zasysanie tego samego powietrza, stacje GIOS mają odpowiedni system odprowadzania, a mój nie. Nie jest to żaden problem bo odczyt nie jest ciągły lecz krótki cykliczny więc ryzyko ponownego zasysania niewielkie. Ale i tak nie ma co patrzeć na skalę, na razie pi razy drzwi odzwierciedla to co widać na GIOS oraz moje odczucia lecz w µg może trochę fałszować. Ważne jest to aby długo robić pomiary taką samą metodą i porównywać je wyłącznie względem siebie.
  • #100
    gaz4
    Poziom 32  
    Miałem potwierdzenie dużego przekłamania pomiarów w czasie mgły:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Wczoraj niemal cały czas lekko padało i był umiarkowany wiatr połączony z nawiewaniem O3. Czyli wszystko co jest potrzebne aby powietrze było czyste ale na wykresie tego nie widać. Bo była także spora mgła, przy takiej pogodzie trudno na wykresie określić godziny gdy sąsiad rozpalał w swoim kotle. Czyli są dni gdy nawet nie da się śledzić dużych zmian, tak bardzo zafałszowane są pomiary :( Ale wystarczył spadek wilgotności, rozwiała się mgła i dziś znowu zrobiło się wiarygodnie. Niektórzy wstawiają grzałkę przed czujnikiem aby pozbyć się tego problemu i jest to chyba jedyne rozsądne rozwiązanie dla tanich czujników.

    W tej chwili cała Polska zielona co na stronie KAS przypisuje się dobroczynnemu działaniu wiatru: wywiało smog z Krakowa. Ale gdy jest dużo pyłów ciągle narzekają, że przywiało smog z obwarzanka, Małopolski, Śląska i bez zakazu w całym kraju nic się w grodzie Kraka nie zmieni... Orwellowskie dwójmyślenie czy co? Skoro smog wywiało to musiał on zanieczyścić okolicę. Sęk w tym, że na mapach tego nie widać, wszędzie czysto ;) A może warto posiłkować się chłopską logiką i założyć, że skoro wywiewany z Krakowa straszliwy smog nie zanieczyścił Wieliczki, to Zabierzów z Zielonką też nie zawsze są w stanie zanieczyścić miasto :?: Wyżej podałem informacje o 22-gim stycznia gdy w mojej okolicy było wyjątkowo czysto. Tego dnia w Olsztynie minimalnie gorzej było nad ranem gdy padał deszcz i mocno duło, a gdy wieczorem wiatr ucichł żadnej różnicy w PM10 pomiędzy resztą dnia - min 4 µg, max 8 µg.

    3-go stycznia na os. Kurdwanów była duża zmienność co pozwala na określenie wpływu pszczególnych czynników na PM:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    https://freemeteo.pl/pogoda/krakow/historia/c...n=4233&language=polish&country=poland

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    PM10 zaczął wyraźnie spadać po 10-tej czyli w chwili gdy wiatr lekko przyspieszył, z max 6 do 9 km/h. Do 13-tej wiało 9-11 km/h, a później ok. 15 km/h ale poziom PM10 był umiarkowany tylko do 16-tej czyli zachodu Słońca. Do 20-tej utrzymywał się ok. 100-ki przy wietrze utrzymującym się na poziomie 10 km/h. Na razie wszystko z grubsza pasuje do tego co wiadomo o inwersji i wpływie wiatru lecz między 20-tą i 23-cią wiatr zaczął cichnąć więc warunki meteo stały się bardziej niekorzystne dla usuwania pyłów. Jednak PM10 zaczął spadać osiagając minimum przy 6-7 km/h. Teoria o magicznych właściwościach wiatru mocno trzeszczy chociaż jest w nej ziarno prawdy. Tego dnia były dwa minima PM10:

    1) Około południa gdy przy bezchmurnym niebie zaczął się generować ozon. PM10 <100 było między 10-tą i 15-tą czyli w dzień. 2h przesuniecie widocznego poziomu O3 wzgledem spadku PM10 wynika z tego, że najpierw rozkładane są tlenki azotu, PM tylko "przy okazji". A było co robić, od 499 µg NOx o 9-tej do 79 µg o 14-tej! Gdy osiagnęły poniżej 100 µg O3 zaczął intensywnie rozkładać pyły.
    2) Nocne z dokładnie takimi samymi uwagami. O3 nawiewane z zewnątrz też musiało zająć się NOx (tym razem >600 µg!) i dopiero po ich pokonaniu pyłami. O3 jakie widać w tabeli to nadwyżka ozonu która nie uczestniczyła w reakcjach z powodu zbyt małego stężenia reagentów bo gdy NOx wynosi kilkaset szybciej z nimi przereaguje niż trafi do czujnika ;) A więc wiatr był niezbędny aby przedrzeć się z oczyszczajacym O3 przez chmurę tlenków azotu. Gdyby wiało słabiej mógłby nie dać rady i Kurdwanów zaliczyłby nie tylko przekroczenie średniej dobowej lecz także progu informowania. Niewiele brakowało, po 20-tej pi razy drzwi słabszy o 2 km/h i znowu winiliby "obwarzanek" :D

    ps.Wpływ wiatru na PM10 można obecnie obserwować w Zakopanem. Do jutra ma cichnąć aż do kilku km/h podczas gdy prognozy dla O3 są stabilne. Jeżeli się sprawdzą i ciągle będzie zielono teorie o nawiewaniu i wywiewaniu KAS może sobie włożyć... między bajki.
  • #101
    gaz4
    Poziom 32  
    W podanych na początku tematu danych zauważyłem pewną nieścisłość. KOBIZE nie podaje emisji benzo(alfa)pirenu dla drewna podczas gdy w podlinkowanej bazie jest. Postanowiłem znaleźć źródło tych danych i nic z tego. Wszędzie podają niższą, EEA ponad 2x. Dlatego postanowiłem zmodyfikować plik wstawaiając tam bardziej wiarygodną emisję B(a)P dla drewna. W/g metodologii stosowanej przez KOBiZE powinna wynosić ok. 2.25g na tonę, nota bene podobne wartości są stosowane w państwach poza UE. Przy okazji zauważyłem, że KOBiZE zaniżyło emisję tej substancji z oleju opałowego, inne źródła dają ok. 50% wyższą. Szkoda, że nie podali tam informacji dla nowszych rozwiazań jak kotły na pellet. Wszystkie źródła które widziałem są (niemal) jednoznaczne: emisje są porównywalne z olejem opałowym. Być może kiedyś zrobię oddzielną tabelę w/g norm EEA, może być bardzo ciekawa. Podważy zasadność zakazu paliw stałych w sytuacji gdy olej opałowy jest dopuszczalny.

    https://www.cire.pl/item,192989,1,0,0,0,0,0,r...olita-panstwu-grozi-lawina-pozwow-o-smog.html

    Skoro państwu grozi lawina pozwów warto ustalić jakąś ryczałtową stawkę odszkodowania. Moim zdaniem można tu bazować na danych o śmiertelności z powodu smogu - to chyba najsilniejsze powiązanie. W/g najnowszego raportu EEA z powodu PM szacunkowo umiera 43100, z powodu NO2 1500, a z O3 1100 osób. Ludzie którzy złożyli wspomniany pozew chcą 50 tys odszkodowania czyli kwota bliska sumie w/w. A zatem wystarczy dać ryczałt: 1100 zł za powietrze zatrute ozonem i 1500 zł za NO2. Mam problem z PM bo UE mierzy 3 parametry: średnioroczne dla PM2.5 i PM10 oraz ilość przekroczeń dobowej dla PM10. Przymę 14400 zł czyli po równo za każde przekroczenie w/w. Sędziowie mając tak jasne wytyczne mogą wydawać wyroki taśmowo, pozostaje tylko ustalić ile dostanie mieszkaniec konkretnego rejonu (strefy).

    Na najwyższe odszkodowania czyli 45800 zł mogą liczyć mieszkańcy Katowic bo tylko tam przekroczono wszystkie w/w normy. Grażyna Wolszczak od której zacząłem ten temat może dostać 30300 zł, ale wyłącznie pod warunkiem, że mieszka w strefie warszawskiej. Jak na Mazowszu to tylko 14.4 tys lecz musi się spieszyć bo w 2020r może być jeszcze mniej gdyż w 2019r dobowe PM10 ledwo co przekroczono. Za to Jerzy Stuhr zgarnie niemal pełną stawkę, aż 44.7 tys zł gdyż w Krakowie nie przekroczono jedynie poziomu O3. Ciekawy wynik jak na "zieloną wyspę" która daje przykład walki ze smogiem... Wyjątkowego pecha ma celebrytka-posłanka (a raczej poślica bo taką formę zaleca prof. Bralczyk) Klaudia Jachira. We Wrocławiu przekroczono wyłącznie normy O3 i NO2, wszystkie PM w normie więc sąd mógłby jej przyznać zaledwie 2600 zł. Tak, tak panno poślico, Wrocław nie jest światową stolicą smogu, przynajmniej tego zimowego :) Jak utrzymają obecne metody jego zwalczania (w antysmogowej strategii dla Wrocławia przeczytałem, że O3 jest gazem naturalnym :?: ) to ma szansę stać się takową dla smogu fotochemicznego!

    Niestety mam złą wiadomość dla mieszkańców Lubelskiego, Podlaskiego, Warmińsko-Mazurskiego, Pomorskiego oraz Zachodniopomorskiego. W tych województwach w/w normy nie zostały przekroczone więc nie ma co się procesować o czyste powietrze. Podkreślę jeszcze raz: tam oraz w 18 strefach miejskich w 2019r nie przekroczono norm UE dla PM, NO2 oraz O3! W Śląskim (wraz z miastami tworzącymi odrębne strefy) nie przekroczono tylko normy NO2, a w Małopolskim także O3 więc ciągle mają się o co procesować. Na ok. 30 tys zł mogliby liczyć mieszkańcy Lubuskiego, Łódzkiego i Podkarpackiego ale pod warunkiem, że się pospieszą z pozwami. W 2019r ledwo przekroczyli dobowe dla PM10 i jest duża szansa, że w tym roku to się już nie uda. W sukurs może przyjść UE gdyż od 2020r ma być zaostrzona norma PM2.5 ale tu poprawa następuje tak szybko, że dla pieniaczy sądowych może zabraknąć czasu na wyrwanie kasy z państwowego budżetu ;)

    Jakby ktoś nie zauważył - ten tekst proszę traktować z przymróżeniem oka. Chciałem pokazać jak bezsensowne jest obwinianie państwa o smog w sytuacji, gdy prawdziwy problem dotyczy małego kawałka Polski. Jedynie strefa katowicka nie spełnia żadnych norm, reszta lepiej lub gorzej mieści się w tym co zaleca UE. A zatem o co chodzi z "prawem do czystego powietrza"? Wyłącznie o pieniądze czy w tle jest też polityka, socjotechnika i inne elementy hucpy które towarzyszą "walce ze smogiem"?
  • #102
    DjMapet
    Poziom 43  
    gaz4 napisał:
    Jakby ktoś nie zauważył - ten tekst proszę traktować z przymróżeniem oka. Chciałem pokazać jak bezsensowne jest obwinianie państwa o smog w sytuacji, gdy prawdziwy problem dotyczy małego kawałka Polski. Jedynie strefa katowicka nie spełnia żadnych norm, reszta lepiej lub gorzej mieści się w tym co zaleca UE. A zatem o co chodzi z "prawem do czystego powietrza"? Wyłącznie o pieniądze czy w tle jest też polityka, socjotechnika i inne elementy hucpy które towarzyszą "walce ze smogiem"?

    Czyli mógłbym brać się za bary ze skarbem państwa, ale czy warto? Czy dał bym radę coś wskórać? Czy zwykły szaraczek ma jakiekolwiek szanse w starciu z majestatem całego państwa? Obawiam się że nie.
    Celebryci są znani z tego że są znani a ponadto dysponują odpowiednią ilością kasy na takie hucpy, więc na pewno mają łatwiej.
    Dobra, dziś smogu nie odczuwam, więc (na razie!) odpuszczę. :-)

    Pozdrawiam.
  • #103
    elezibi
    Poziom 16  
    Kolejny pomysł na wydanie pieniędzy (a możne do zbierania )

    Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków (CEEB)

    W CEEB gromadzone będą przez ministra właściwego do spraw gospodarki informacje na temat budynków. Dane obejmą źródła ciepła, w tym zasilania z sieci ciepłowniczej, źródła energii elektrycznej i źródła spalania paliw o mocy do 1 MW, niewymagające pozwolenia. Mają się tam też znaleźć informacje o przeprowadzonych kontrolach i czynnościach dotyczących źródła ciepła, charakterystyki energetycznej budynków, zagospodarowania odpadów, kontroli przewodów kominowych.

    Co więcej, baza ma zawierać też szczegółowe informacje o przekazanych pieniądzach publicznych: premii termomodernizacyjnej, remontowej, uldze podatkowej (termomodernizacyjnej), dofinansowaniu OZE. Mają tam być też gromadzone informacje o przekazanych dodatkach z pomocy społecznej - energetycznym, mieszkaniowym i celowym na opał. To pozwoli lepiej zidentyfikować osoby ubogie energetycznie.

    Informacje mają być pozyskiwane automatycznie - z bazy obiektów topograficznych, centralnego rejestru charakterystyki energetycznej budynków, itp. System ma wymieniać się danymi z innymi rejestrami. Konieczna będzie też "inwentaryzacja" źródeł ciepła przez samorządy.

    Jak czytamy, w ramach projektu unijnego "zostanie zakupionych 3500 tabletów LTE, przenośnych urządzeń przeznaczonych do obsługi procesu inwentaryzacji prowadzonej w budynkach przy wykorzystaniu specjalnie zaprojektowanej aplikacji mobilnej umożliwiającej połączenie się z CEEB za pomocąsieci GSM". Tablety zostaną przekazane gminom (strażnikom gminnym i miejskim) oraz Inspekcji Ochrony Środowiska, jako uprawnionym do przeprowadzania inwentaryzacji budynków.

    Danych ma dostarczyć też inspekcja ochrony środowiska, kominiarze, ja jeśli chodzi o przekazane publiczne pieniądze - Krajowa Administracja Skarbowa, Bank Gospodarstwa Krajowego i gminy. Minister Rozwoju ma wydać rozporządzenie w sprawie zakresu danych gromadzonych w CEEB.
    ...........
    ...........
    Potrzeba będzie prawie 31 mln zł, z czego 85 proc. zapewni unijna dotacja z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Projekt ma być realizowany w latach 2020-23.
  • #104
    Sstalone
    Poziom 28  
    elezibi napisał:
    Kolejny pomysł na wydanie pieniędzy (a możne do zbierania )

    Potrzeba będzie prawie 31 mln zł, z czego 85 proc. zapewni unijna dotacja z Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Projekt ma być realizowany w latach 2020-23.


    I to jest przykład wydawania publicznych pieniędzy. Ministerstwo Cyfryzacji ma ułatwiać życie obywatelom, czy wynajdywać powody dla własnego istnienia.

    A jak ktoś sobie założył własne PV niezgłoszone, to też go policzą aby zwiększyć udział OZE, to o Tobie myślę, @gaz4 . :D

    Tak sobie myślę, że szybko spadnie energochłonność budynków, przy takiej rejestracji... :D
  • #105
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Sstalone napisał:
    Tak sobie myślę, że szybko spadnie energochłonność budynków, przy takiej rejestracji...

    Mate grzejną(poduszka elektryczna) jeszcze mam taką gdzieś w moim wieku pod kocyk i koniec marnotrawienia energii .
  • #107
    gaz4
    Poziom 32  
    elezibi napisał:
    Kolejny pomysł na wydanie pieniędzy (a możne do zbierania )

    Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków (CEEB)


    Czyli chcą zrealizować "genialny" patent PAS na walkę ze smogiem. Pomoże to w takim samym stopniu jak zakaz w Krakowie. 5-go KAS zamieścił mapkę z Airly pokazujący "zieloną wyspę". Problem w tym, że obejmowała ona wyłącznie okolice Krakowa gdzie akurat było żółto. Gdyby zahaczyli o Śląsk okazałoby się, że tego dnia tam też zielono, a najczyściej było w Żywcu. W/g PAS jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast Polski, a aż 13h stężenie PM10 utrzymywało się <10 µg!

    A to nie wszystko, w Małopolsce były ferie i dało się zauważyć zmniejszony ruch samochodowy. Ale właśnie się kończą co można odczytać także na mapach smogowych. Cały dzień był bardzo słaby wiatr lecz smogu nie było. Było też bardzo małe steżenie NOx przy wysokim O3. I wieczorem jak nożem uciął: wiatr coraz silniejszy ale smog także rośnie przy rosnącym stężeniu NOx. Podobnie w Zakopanem gdzie dzisiaj jest wymiana feriowiczów: jedni wracają, inni przyjeżdząją więc NOx ustępuje tylko powrotom z konkursu skoków narciarskich. 26-go mieli max 800 µg, obecnie 400 µg czyli tyle samo co w Krakowie na Krasińskiego. Dzisiaj chyba tylko te dwa punkty świeciły na żółto na mapie zanieczyszczeń NO2. Ale oczywiście winne są paliwa stałe: ewidencjować, zakazywać, spisywać, karać. A jak to nie poprawi jakości powietrza zwiększyć ewidencję, zakazy, zatrudnić kolejnych spisowych i policmajstrów od smogu :(
  • #108
    saskia
    Poziom 38  
    Trzeba dac bezrobotnym jakies zatrudnienie. :-)
    I tak podatnicy zaplaca, a przy okazji spadnie bezrobocie. :-)
    Powinnii tez zatrudnic mechooptykow. :-) by zajeli sie ucieczka ciepla z domow.
  • #109
    gaz4
    Poziom 32  
    Na razie pogoda pomaga w usuwaniu PM więc powietrze wyjątkowo czyste. Ale na mapach smogowych już widać zmianę pór roku: coraz częściej jasnozielony kolor prezentujacy indeks zanieczyszczeń wynika z podwyższonego poziomu O3. PM w niemal całej Polsce są zaznaczane ciemną zielenią i utrzyma sie to przynajmniej do niedzieli. Ale kwestią kilku tygodni jest sytuacja gdy z powodu O3 mapy GIOS zaświecą na żółto. W ubiegłym roku pierwsze przekroczenia 8h normy WHO były już pod koniec lutego, wyższej UE w marcu. Poniżej dokładny opis o co chodzi z tym ozonem, wyjaśnię też dlaczego kluczowa jest redukcja emisji NOx.

    https://www.nap.edu/read/1889/chapter/8#186

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Najważniejszy w linku jest powyższy wykres pokazujący w jakim stopniu generacja O3 zależy od proporcji steżeń NOx oraz VOC (niemetanowe lotne związki organiczne NMLZO). Gdy VOC jest mniej niż 4 : 1 tworzenie O3 przebiega słabo, rośnie do optimum przy 8 :1, a gdy jest ich więcej niż 15 : 1 mamy słabą generację. Wynika to z deficytu NOx i na tym możnaby zakończyć opis gdyby nie pewien bardzo istatny fakt: grupa związków określanych jako VOC jest emitowana przez rośliny. Większość jest obojętna dla zdrowia ale niektóre (np. emitowane przez iglaki terpeny) wpływają bardzo korzystnie. Przypuśćmy, że na jakiejś ulicy samochody wyemitują 0.2 ppm NOx i 0.8 ppmC (ppm * ilość atomów węgla w cząstce VOC). Z wykresu wynika, że w słoneczny i gorący dzień generacja O3 wyniesie tam 0.28. Więcej nie może być bo VOC się zużyją ale nadmiarowy NOx pozostanie. Jeżeli wiatr zepchnie spaliny z dużą zawartoscią NOx nad tereny zielone dostaną one nieograniczone ilości VOC. Z wykresu wynika, że dla 0.2 ppm NOx optimum generacji ozonu wypadnie w okolicy 0.4 ppm!

    Z tego powodu najwyższe steżenie O3 nie jest notowane w dymiącej NOx Warszawie lecz pobliskim Kampinosie, w podkrakowskiej stacji Kaszów - Bory lub śląskiej Złoty Potok - Leśniczówka. Nazwy mówią same za siebie - gdy spaliny zawierajace NOx trafiają nad las wyprodukują dużo ozonu. Można się łatwo nabrać na spacer po takim lesie w słoneczny i gorący dzień. Niestety w Kampinoskim Parku Narodowym powietrze może być wtedy znacznie groźniejsze dla zdrowie niż na Marszałkowskiej! Obecnie O3 pełni pożyteczną rolę bo wspomaga usuwanie wielu zanieczyszczeń. Nie jest też groźny bo dopiero po przekroczeniu 70 µg/m3 może mieć jakiś (z naciskiem na jakiś) wpływ na zdrowie. Norma WHO za groźny uznaje 8h O3 powyżej 100 µg. Nawet 1h kontakt z ozonem o stężeniu >180 µg odbije się na kondycji, a jakie stężenia są w w/w zielonych (w domyśle zdrowych) miejscach? W ubiegłym roku na w/w stanowiskach zanotowano odpowiednio następujace 8h max (w nawiasie 1h): 157 µg (177 µg), 164 µg (180 µg) i 166 µg (189 µg). Dla porównania w Krakowie 145 µg (163 µg), a w Katowicach 149 µg (164 µg). Należy pamietać, że nie prowadzi się pomiarów O3 przy bardzo ruchliwych ulicach bo jest tam najniższe steżenie w mieście.

    Zrobiłem bazę pozwalającą na łatwą ocenę emisji w której zamieściłem w/w parametry opisujące generację ozonu. Znajdują się w wierszu 14, wartości ujemne oznaczają przewagę VOC, a dodatnie NOx. Zrobiłem to z powodu poprawy czytelności, od razu wiadomo czy dane źródło ciepła generuje spaliny wspomagajace usuwanie zanieczyszczeń ("-") czy je chroni. Dotyczy to sytuacji gdy pogoda sprzyja powstawaniu ozonu (jest słonecznie) lub ten gaz zostanie nawiany z zewnątrz. Dla większej czytelności użyłem skali logarytmicznej, dla -3 proporcje VOC : NOx są jak 16 : 1, a dla +3 jak 4 : 1, 0 odpowiada 8 : 1.


    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Zaskoczyło mnie to, że olej opałowy ma większy wpływ na "ochronę zanieczyszczeń" niż gaz ziemny. Wynika to z wyższej emisji NOx przy mniejszej VOC. Im nowszy kocioł tym mniej VOC i więcej NOx co może dać taki skutek jak na niemieckich ulicach z przewagą aut Euro 5. Okazało się, że niższej emisji z rur wydechowych towarzyszy większe zanieczyszczenie powietrza niż tam gdzie jeżdżą złomy Euro 3. Z tabeli można wyciagnać wniosek, że Krakusom palącym drewnem w słoneczne dni powinni dawać podziękowanie na piśmie, a nie mandaty ;) Jak jest w rzeczywistości okaże sie gdy wiecej miast wprowadzi zakaz paliw stałych, porówna się je z miejscami gdzie jest nakaz czystego spalania i powyższa tabela zostanie zweryfikowana. Mam nadzieję, że pozytywnie.

    W wierszu 26 umieściłem letni "ślad smogowy" w którym 10x uwypukliłem emisję NOx. Ma ona kluczowe znacznie przy powstawaniu ozonu więc należy ją max ograniczać. Jak widać nawet najprostsza metoda czyli grzałka na G12as w wielu wypadkach jest opłacalna. Tylko drewno oraz miał lub nowoczesny kocioł na węgiel mogą dać tańsze ciepło. Przy obecnych cenach PV dla CWU nawet najtańsze drewno może dać rozsądny czas zwrotu. Czyli z zyskiem dla naszych portfeli da się poprawić jakość letniego powietrza - proste i opłacalne ale niestosowane :( A szkoda, nie ma nic głupszego niż przepłacanie aby mieć gorzej. Ale warto spojrzeć pozytywnie: każdy kto latem pali w kotle sam siebie karze. Jak nie kilkudziesieciozłotowym mandatem to katorgą w kotłowni :)
  • #110
    gaz4
    Poziom 32  
    Pojawiły się pomiary B(a)P za 2019r. Na ich bazie wykonałem mapę zanieczyszczeń (nieoficjalną):

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Na pierwszy rzut oka wygląda źle ale to wina małej ilości zielonych województw. Gdy analizuje się strefy mamy najlepszy wynik w historii, 9 na zielono. Tegoroczna pogoda daje nadzieję na znaczną poprawę wyniku z 2019, być może zielone będzie też warmińsko-mazurskie bo w ubiegłym roku do spełnienia norm w Nidzycy i Iławie zabrakło tylko 1 ng. W/g Copernicusa dobre warunki usuwania pyłów będą do soboty. Pewnie OK będzie do marca a potem z górki ;) Poza pogodą na korzyść działa także fakt, że z rynku zniknęły najgorsze kotły. Nawet bez dopłat i zakazów kilka procent kopcącego złomu zostanie w tym roku wymienionych na porządne dolniaki co będzie widać w jesiennych odczytach. Mazowieckie w tym roku może nie dać rady zmieścić się w normie ale w następny kto wie? Równie blisko jest pomorskie i zachodniopomorskie więc mapa BaP za 2021 powinna być całkiem zielona :)

    Przy okazji popatrzyłem jak wyglądają odczyty PM10 za 1.5 miesiąca bieżącego roku. Mit o Krakowie jako "zielonej wyspie" pękł z hukiem: w całej Warszawie (6 stacji pomiarowych) w sumie było 18 przekroczeń normy podczas gdy tylko na krakowskiej al. Krasińskiego 22 :!: Ale propaganda alarmów smogowych ma się doskonale i zakaz paliw stałych w stolicy jest (niemal) przesądzony. Przy tak dużej emisji NOx nie wróżę im sukcesów ale jak długo nie zaczną lobbować za zakazem w całej Polsce nie będę się tym za bardzo przejmował. Nie mój cyrk, nie moje małpy...
  • #111
    gaz4
    Poziom 32  
    Pojawiają się pierwsze opracowania za rok 2019. Poniżej światowy rankign zanieczyszczeń PM2.5:

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Najgorsza-ja...udniowej-Polska-w-polowie-stawki-7827959.html

    To co widać mocno kłuci się z propagandą PAS. Polska znajduje się w połowie światowej stawki czyli mamy przeciętną jakość powietrza. W tekście link z większą ilością informacji, Europa została opisana na str. 22. Polska znalazła się na 10 miejscu zanieczyszczonych państw, a w UE gorzej jest w Bułgarii, Grecji, na Cyprze i w Chorwacji. Do rankingu 15 najbardziej zanieczyszczonych europejskich miast z UE załapało się tylko tylko włoskie.

    Ten raport prezentuje tylko wąski wycinek problemu jakości powietrza. W PM10 bylibyśmy trochę wyżej, a w BaP na czele listy. Ale na liście NO2 zajmowalibyśmy jedną z ostatnich lokat, podobnie jak w rankingu O3. Jednak nic straconego, bez względu na to czy alarmy smogowe dopną swego (zakazu paliw stałych) czy nie jakość powietrza w PM i BaP będzie się poprawiała. Nowoczesne kotły emitują kilka razy mniej w/w co wystarczy aby Polska zaświeciła na zielono. Jednak to co wyrabia PAS i zmanipulowani ich propagandą samorządowcy sprawi, że zaczniemy szybko "awansować" w rankingu NO2 i O3. Za ok. 2 miesiące pojawią się wojewódzkie raporty o jakości powietrza, a za ok. pół roku krajowy. Zobaczymy czy PAS i spółka dalej będą udawali, że poza pyłami i BaP inne zanieczyszczenia nie istnieją czy w końcu spojrzą na problem całościowo?

    Na dzisiejszą noc Copernicus zapowiada znaczne ograniczenie dostaw ozonu. Czyli jeżeli nie będzie wiatru lub deszczu może dojść do przekroczeń PM. Ale ma to trwać zaledwie kilka godzin. Później będzie to co mamy od kilku tygodni, aż do poniedziałku włącznie powinno być OK.
  • #112
    gaz4
    Poziom 32  
    Pewnie większość widziała te mapy z NASA:


    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Mapa z górnego prawego rogu pokazuje co jest gdy przemysł, transport i energetyka chodzą na full. Górna w środku została wykonanna w czasie ubiegłego chińskiego nowego roku. Przemysł stał, na zwolnionych obrotach pracowały elektrownie, a Chińczycy mocno jeździli. Dolna w środku to miniony chiński nowy rok gdy z powodu koronawirusa ograniczono transport. Prawa na dole pokazuje normalny okres gdy fabryki powinny pracować ale z w/w powodu zostały unieruchomione i wszyscy siedzą w domach.

    Z tego co widać jasno wynika, że nawet w Chinach elektrownie (niemal) nie odpowiadają za zanieczyszczenia NOx. Co prawda z powodu mniejszego popytu na prąd ich praca została ograniczona lecz wyraźnie widać, że zanieczyszczania z energetyki można pominąć. Gdy porówna się środkowe mapy z dołu i góry można okreslić wpływ transportu na zanieczyszczenie. Porównanie górnej środkowej i prawej daje wpływ przemysłu. Jak dla mnie ostateczny dowód na to, że transport jest głównym winowajcą emisji NOx.
  • #113
    gaz4
    Poziom 32  
    Obejrzałem sobie najnowszy odcinek programu "Horyzont zdarzeń" na Polsat News i nóż mi się w kieszeni otworzył na niekompetencję i manipulację którą tam zobaczyłem. Co gorsza w tej chwili jest to najlepszy program o technice i nauce robiony w Polsce, strach pomyśleć co da się zobaczyć w tych gorszych. Otóż wystąpiła w nim pani Aleksandra Gołdys z instytucji transportujacej granty z UE na walke ze zmianami klimatu. I opowiadała takie bzdury, że nie przystoi to nawet socjolożce. Tak wszędzie o niej piszą więc użyję tej fatalnej formy okreslajacej wykształcenie bo pani najwyraźniej na nią zasługuje. Jedną z najciekawszych rzeczy było podanie Krakowa jako przykładu w walce ze zmianami klimatu (sic!). Nie wiem jak to sie stało, że osoba uczestnicząca w rozdawaniu unijnych (więc także naszych) pieniędzy nie potrafi odróżnić smogu od gazów cieplarnianych? Jak to jest, że osoba dająca pieniadze na inwestycje ma nastawienie w stylu "najpierw walczmy z ociepleniem, a nastepnie będziemy się zastanawiać czy coś z tego wyjdzie". Użyła innych słów ale sens zostaje bez zmian. Climate-KIC jakie reprezentowała w tym programie ma dawać pieniądze bez zadawania pytań czy dadzą wymierny efekt. Ale najbardziej rozwścieczyło mnie ilustrowanie bzdur wypowiadanych przez socjolożkę udajacą, że ma pojęcie o naukach ścisłych obrakzami z węglem w roli głównej. Czyli kopcące kominy, szuflowanie do źle obsługiwanego kotła (klasyczny "kopciuch" z niedopalonym węglem i kłebami dymu) itp. Pomieszanie z poplątaniem w programie który ma stały dział odkłamujący różne teorie spiskowe, to nie przystoi.

    Manipulacja do kwadratu to zbyt mało aby określić co zobaczyłem. To kolejny etap infantylizacji nauki. Skoro wagarowiczka Greta może być w składzie 20 ludzi majacych kluczowy wpływ na naukę to dlaczego socjolożka nie może wypowiadać się w kwestii klimatu? I współuczestniczyć w rozdawaniu publicznych pieniędzy? Próbowałem odszukać jakieś sensowne wypowiedzi ale połączenie słów Aleksandra + Gałdys + klimat czy smog nie dawały nic, najciekawszy był poniższy link. Ręce mi opadły po tym co w nim zobaczyłem więc zostawię bez komentarza. No może jeden: tylko koronawirus uratował przed rewolucyjnym zapałem socjologów i politologów sączynym w kawiarni z "naukowa" w nazwie. Viva la revolucion?

    https://waw4free.pl/wydarzenie-70905-kawiarnia-naukowa-kooperatywy-wspolnota-z-planeta

    Gdyby tzw. "humanistom" przyszła na myśl obrona w/w państwa proszę zapoznać się z kilkoma faktami:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Tak w tej chwili wygląda coś co nazywacie smogiem czyli PM10. Palimy węglem, prąd z węgla ale w niemal całej Polsce ciemna zieleń. Jak widać są też inne (niespodzianka!) zanieczyszczenia. Jedyny łącznik między smogiem i ociepleniem czyli ozon w tej chwili wygląda tak:

    Podatek za emisję, indywidualny "ślad smogowy"

    Ilość jasno i ciemnozielonych kropek dla O3 odwrotna niż na mapie PM10. Gdyby UE przyjęła zalecenia WHO czyli 100 µg mielibyśmy także żółte punkty chociaż sezon na smog fotochemiczny (ozon jest jego głównym składnikiem) oficjalnie zaczyna się w kwietniu.

    A może chodzi o zwykłą pomyłkę i mówiąc o Krakowie pani socjolożka miała na myśli mniejszą emisję CO2? W końcu zaprzestali spalania tego strasznego węgla i przeszli na "ekologiczny" gaz... Ostatnio na forum do znudzenia powołuję się na najnowsze zalecenia IPCC by emisję metanu mnożyć przez 36 dla 100 lat i 87 dla 20 lat. Międzynarodowe organizacje zaczynają weryfikować swoje wcześniejsze obliczenia i jeden z raportów IEA można znaleźć tu:

    https://www.iea.org/reports/methane-tracker

    Ponieważ liczby słabo przemawiają do "humanistów" zamienię je w coś łatwiejszego do przyswojenia. W tekście podano, że opłacalna redukcja metanu może zmniejszyć temp. o 0.07 stopnia w 2100r. Oznacza to, że w tej chwili ów metan podnosi temperaturę na Ziemi o ok. 0.3-0.4 stopnia. Gdyby zamiast redukować ucieczkę metanu skupić się na CO2 należałoby ograniczyć emisję o 160 mld (anglosaskie biliony) ton. To odpowiednik CO2 który powstaje w wyniku spalania (łącznie) ropy, węgla i gazu na całym świecie w ciągu 5 lat. Z wykresu wynika, że metan jaki każdego roku ucieka przy wydobyciu ropy i gazu w tej chwili odpowiada za ocieplenie porównywalne do rocznej (światowej!) emisji CO2 ze spalania węgla... Właśnie na taką "ekologiczną" zamianę Climate-KIC wywala unijne pieniądze. Stryjek co wymienił siekierkę na kijek zrobił lepszy biznes.