Niedawno sąd orzekł, że rząd ma zapłacić Grażynie Wolszczak 5 tys zł za nieskuteczną walkę ze smogiem. Z jakiej racji rząd ma komuś płacić skoro to nie rząd produkuje ten smog? Raczej powinno być odwrotnie: skoro kolejne rządy podpisały umowy gdzie zobowiązują się do ograniczenia emisji różnych substancji to powinni użyć kija. Najlepszym sposobem jest bicie emitentów po kieszeni więc pozwoliłem sobie na opracowanie zarysu "podatku od smogu". Zasady są bardzo proste: najpierw czerpiemy informacje o średniej emisji ze źródeł o małej mocy, w czytelnej formie dostępne tu:
https://www.viessmann.pl/content/dam/vi-brand...Emisja%20substancji%20szkodliwych%202018.xlsx
A nastepnie liczymy ile SO2, CO, NOx oraz pyłów i BaP emituje każde paliwo. I nakładamy na nie podatek w celu... no właśnie, adwokat pani Wolszczak zapowiedział zmasowaną akcję procesową więc będzie z czego wypłacać te odszkodowania. Mam nadzieję, ze to tylko jakiś żart ze strony celebrytów, jak nie "podatek od smogu" stanie się rzeczywistością. I jak to w życiu bywa będą równi i równiejsi
Dlatego zawczasu zaproponuję uczciwe stawki oparte na szkodliwości emitowanych substancji. Np. 1 / unijna norma w µg daje podatek w złotówkach za gram emisji. Unijne normy wygladają tak:
PM2.5: 25µg - 0.04 zł
PM10: 50µg - 0.02 zł
Średnia dla pyłów 0.03 zł
NOx: 30µg - 0.033 zł
BaP: 1ng - 1000 zł
SO2: 125µg - 0.008 zł
Ten podatek byłby nakładany na węgiel, gaz, drewno, olej opałowy i napędowy, propan i LNG oraz benzynę. Aktualne poziomy emisji każdego roku publikuje KOBiZE więc w miarę poprawy urządzeń grzewczych itp będzie coraz niższy. Oczywiście każdy mógłby zarejestrować swój samochód czy kocioł w skarbówce i dostawać nadpłatę o ile jego indywidualna emisja jest niższa od średniej. Pokazałoby to pięknoduchom myślącym, że za smog odpowiadają wszyscy wokół, a nie oni jak bardzo się mylą. Dla domu pani Grażyny Wolszczak wyszło szacunkowo 1000g NOx (33zł) i 0.012gBaP (12 zł) + emisja z samochodu.
https://www.youtube.com/watch?v=KlgEt-YEb7o
Nie znam się na tym ale jej Volvo emituje chyba ok. 6g/100 km, rzut okiem na licznik i wiemy ile z transportu emituje powódka. Średnia dla Polski wynosi ok. 10 tys km rocznie czyli wychodzi 1980 zł za NOx. BaP nie jest mierzony ale w/g KOBiZE za 1% emisji WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne do których należy BaP) pochodzi z transportu. Rocznie samochody emitują ponad tonę tego typu związków więc statystycznie "na łebka" przypada ok. 0.03g co kosztowałoby 30 zł. Przy tym algorytmie karania za smog pani Grażyna Wolszczak powinna płacić polskiemu państwu ponad 2 tys rocznie. Nie wiem dlaczego kasa ma płynąć w przeciwnym kierunku, nawet jak ostatecznie trafi na cele charytatywne?
O tym podatku napisałem na pół poważnie. Zupełnie poważnie każdy może ocenić swój wkład w emisję smogu i zastanowić się czy rzucanie kamieniami w innych nie jest faryzejską postawą. W tym roku prawdopodobnie zużyję 2 m3 drewna co daje ok. 500g NOx (16.5 zł) + 500g pyłów (15 zł) + 1.8g BaP (1800 zł). Nie mam samochodu, jeżdżę autobusami, pociągami lub rowerem wiec mój całkowity wkład w zanieczyszczenia wynosi około 1832 zł. Proponuję potraktować to jako miernik "śladu smogowego", co prawda tylko z niskiej emisji ale to ona jest najbardziej dokuczliwa. Wysoka emisja z elektrowni, elektrociepłowni czy ciepłowni dużej mocy (>2 MW bo takie podpadają pod koncesje i zwiazany z tym rygor) może być traktowana jako zerowa. Tylko ktoś kto ma ciepło z sieci (>2MWt), nie ma samochodu i najczęściej chodzi na piechotę lub jeździ rowerem ma prawo czegokolwiek rządać od innych. Reszta ma wystarczajaco dużo za uszami by tę propozycję podatku od smogu (mam nadzieję, że żaden polityk nie czyta elektrody
) traktować całkiem poważnie!
Chętnych prosze o policzenie swojego "śladu smogowego" i wpisanie ile tego hipotetycznego podatku musiałby zapłacić.
https://www.viessmann.pl/content/dam/vi-brand...Emisja%20substancji%20szkodliwych%202018.xlsx
A nastepnie liczymy ile SO2, CO, NOx oraz pyłów i BaP emituje każde paliwo. I nakładamy na nie podatek w celu... no właśnie, adwokat pani Wolszczak zapowiedział zmasowaną akcję procesową więc będzie z czego wypłacać te odszkodowania. Mam nadzieję, ze to tylko jakiś żart ze strony celebrytów, jak nie "podatek od smogu" stanie się rzeczywistością. I jak to w życiu bywa będą równi i równiejsi
PM2.5: 25µg - 0.04 zł
PM10: 50µg - 0.02 zł
Średnia dla pyłów 0.03 zł
NOx: 30µg - 0.033 zł
BaP: 1ng - 1000 zł
SO2: 125µg - 0.008 zł
Ten podatek byłby nakładany na węgiel, gaz, drewno, olej opałowy i napędowy, propan i LNG oraz benzynę. Aktualne poziomy emisji każdego roku publikuje KOBiZE więc w miarę poprawy urządzeń grzewczych itp będzie coraz niższy. Oczywiście każdy mógłby zarejestrować swój samochód czy kocioł w skarbówce i dostawać nadpłatę o ile jego indywidualna emisja jest niższa od średniej. Pokazałoby to pięknoduchom myślącym, że za smog odpowiadają wszyscy wokół, a nie oni jak bardzo się mylą. Dla domu pani Grażyny Wolszczak wyszło szacunkowo 1000g NOx (33zł) i 0.012gBaP (12 zł) + emisja z samochodu.
https://www.youtube.com/watch?v=KlgEt-YEb7o
Nie znam się na tym ale jej Volvo emituje chyba ok. 6g/100 km, rzut okiem na licznik i wiemy ile z transportu emituje powódka. Średnia dla Polski wynosi ok. 10 tys km rocznie czyli wychodzi 1980 zł za NOx. BaP nie jest mierzony ale w/g KOBiZE za 1% emisji WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne do których należy BaP) pochodzi z transportu. Rocznie samochody emitują ponad tonę tego typu związków więc statystycznie "na łebka" przypada ok. 0.03g co kosztowałoby 30 zł. Przy tym algorytmie karania za smog pani Grażyna Wolszczak powinna płacić polskiemu państwu ponad 2 tys rocznie. Nie wiem dlaczego kasa ma płynąć w przeciwnym kierunku, nawet jak ostatecznie trafi na cele charytatywne?
O tym podatku napisałem na pół poważnie. Zupełnie poważnie każdy może ocenić swój wkład w emisję smogu i zastanowić się czy rzucanie kamieniami w innych nie jest faryzejską postawą. W tym roku prawdopodobnie zużyję 2 m3 drewna co daje ok. 500g NOx (16.5 zł) + 500g pyłów (15 zł) + 1.8g BaP (1800 zł). Nie mam samochodu, jeżdżę autobusami, pociągami lub rowerem wiec mój całkowity wkład w zanieczyszczenia wynosi około 1832 zł. Proponuję potraktować to jako miernik "śladu smogowego", co prawda tylko z niskiej emisji ale to ona jest najbardziej dokuczliwa. Wysoka emisja z elektrowni, elektrociepłowni czy ciepłowni dużej mocy (>2 MW bo takie podpadają pod koncesje i zwiazany z tym rygor) może być traktowana jako zerowa. Tylko ktoś kto ma ciepło z sieci (>2MWt), nie ma samochodu i najczęściej chodzi na piechotę lub jeździ rowerem ma prawo czegokolwiek rządać od innych. Reszta ma wystarczajaco dużo za uszami by tę propozycję podatku od smogu (mam nadzieję, że żaden polityk nie czyta elektrody
Chętnych prosze o policzenie swojego "śladu smogowego" i wpisanie ile tego hipotetycznego podatku musiałby zapłacić.