Witam! Jestem właścicielem VW Passata b4 z silnikiem benzynowym 1,6 AFT. Auto jest niezłej kondycji i dobrze się nim jeździ. Niestety miesiąc temu samochód zaczął stwarzać problemy przy odpalaniu po nocnym postoju. Z moich obserwacji wynika że po postoju 6-7 godzin wystarczy 3-5sek przytrzymać go na rozruszniku i odpala po czym ładnie chodzi i normalnie jedzie. Po 8 godzinach wygląda podobnie tyle że potrafi początkowo wskoczyć na 500obr, a po 2 sekundach osiąga 1000obr i jest ok. Po 10-12 godzinach postoju trzeba już czasami 2-3 razy pokręcić rozrusznikiem i załapuje, ale jak postoi dłużej to już jest kaplica... ostatnio po 17 godzinach postoju przez 15 minut musiałem kręcić zanim odpalił .Samochód był na diagnostyce i w komputerze nie ma błędów, orzekli że komputer podaje do wtrysków dane o za niskiej dawce rozruchowej paliwa i że generuje jakieś nierealne dane odnośnie temperatury. Do tego za niskie jest ssanie. Dodam że kupiłem drugi czujnik temp i na obu problem wygląda identycznie. Czy komputer w tym silniku określa dawkę rozruchową paliwa tylko na podstawie temperatury czy także na podstawie innych parametrów? Pierwsze co udałem się do znajomego elektromechanika i na tą w/w diagnozę powiedział - nie możliwe. I faktycznie mi też coś z tym zepsutym sterownikiem nie psuje, bo jak dla mnie to silnik po 7 godzinach postoju na mrozie wymaga identycznej dawki rozruchowej paliwa jak po postoju 12 godzinnym, a w moim przypadku problem znacząco się pogłębia... Byłem u kilku innych mechaników i wszyscy rozkładają ręce, sam nie jestem specem, znalazłem na forach kilka identycznych przypadków w tym silniku, ale nikt nie podał rozwiązania, więc pozostaje mi tylko liczyć na Was.