Nie wiem jak z Lancerem, ale nie wiem, czy to Ci pomoże:
kumpel napalił się na Hondę Civic coupe wersję Amerykańską. To było kilka lat temu.
Miał ją kilka miesięcy. O ile z częściami nie miał większego kłopotu, mamy rok 2019, więc i dostęp do części egzotycznych pojazdów są. O ile auto nie sypało się, o tyle nie specjalnie przejmował się niewymienionymi lampami itd ze standardami Europejskimi.
Głównie za lampy stracił dowód. Auto sprzedał tak jak stało, bo musiałby robić przegląd i wymieniać wszystko, co koniecznie, by dopuścić auto do ruchu w Europie.
Z innej beczki, jeśli chodzi o utratę dowodu, to Policja u mnie w mieście co jakiś czas odwala cyrk z pomiarem normy emisji spalin. Robią to urządzeniami kupionymi za 5 zł i w dodatku nieprzeszkolonymi policjantami.
Zrobiono mi pomiar w Focusie w benzynie , zatrzymano dowód, a ja nie miałem bladego pojęcia jak takie badanie ma być przeprowadzone. Robiono to na zimnym silniku-był zapalony 3- 4 minuty i w pobliżu zapalonego diesla z początku lat 90, przy głównej drodze w mieście.
Oczywiście byłem u 2 diagnostów z uprawnieniami i pomimo, że auto spełniało normy i to bdb, o tyle bali się po utracie dowodu w ogóle podbić przegląd. Cudem odzyskałem dowód.
Moim zdaniem, jest sens kupić wersję Amreykańską pojazdu, jeśli jest Ci to konieczne, bardzo Ci zależy i jeśli auto jest naprawdę dużo warte/ unikatowe. Wydaje mi się, że w przypadku samochodu Amerykańskiego, który był wydawany na Europę i nie ma większych różnic, to nie ma sensu. Bo auto trochę lepsze, ale przeróbki / lub stres przed przeglądami, jak kto woli, szukanie części/ czy przepłacanie za nie nie ma większego sensu.