Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Opel Corsa C 1.2 benzyna - Spadek mocy, szarpanie podczas jazdy

30 Sty 2019 23:42 1845 18
  • Poziom 9  
    Te 2 wymienione problemy być może są związane, może niezależne. Występują z różnym nasileniem od paru miesięcy. Po kolei:
    Dawny właściciel w umowie z handlarzem ujawnił "szarpanie silnikiem podczas jazdy". Handlarz zapewnił mnie, że przyczyną był rozrząd, a wymiana skutecznie rozwiązała problem. Fakt, rozwiązała - ale na kilka miesięcy. Po tym czasie zaczęły występować objawy, które od razu przypomniały mi tamten dopisek: Szarpanie**, dodatkowo wyraźnie gorsze przyspieszanie. Na przemian dzień było gorzej, dzień znośnie. Wydawało mi się, że pogorszenie wynikało z jakości paliwa, bo ze 3x nastąpiło zaraz po tankowaniu na konkretnej stacji (a może po odpaleniu po drodze na stacji gorącego silnika?). Po paru cyklach lepiej-gorzej, zaczęło dominować "gorzej", odwiedziłem więc warsztat. Zanotowane błędy 1612, 1405, 0300, 0302, 0303 i 0304 (z grubsza: kiepska masa, EGR, wypadanie zapłonów) i decyzja o wymianie EGR. Zamiar wymiany okroiliśmy do "niekanonicznego" zaślepienia. Pomogło wyraźnie (nieźle przyspieszał, nie szarpał wcale), ale na krótko. Po miesiącu problem wrócił*. Po konsultacji zleciłem wymianę filtra paliwa i świec. Pomogło na spadek mocy, szarpanie** zostało. Przyjrzałem się po jeździe wykręconym świecom: Wszystkie suche, w cylindrach 1, 2 i 4 świece wypalone na jasno, w trzecim ciemno okopcona i wewnątrz cylindra zdaje się trochę mokro.

    *) Co ciekawe, szarpanie i spadek mocy ostatnio wróciły z... odwilżą :D i od razu z nowymi problemami: 1) padnięty wyświetlacz licznika km (samonaprawił się po kilku godzinach), 2) zniknięcie trzech niższych z 4 biegów dmuchawy nawiewu powietrza (to zostało zepsute). Może to dodatkowy trop i w wilgotnych warunkach masowo zawiodła elektronika? Dodatkowo nie mogę zebrać błędów metodą z gazem i hamulcem. Dawniej się udawało, teraz migotanie resetuje zanim się skończy. Towarzyszy temu jakiś chrzęst z okolic listwy zapłonowej (w tym położeniu kluczyka zapłon nie powinien chyba być aktywny?).
    **) Tego szarpania nie da się powiązać z jednym biegiem czy obrotami, ale jego wystąpieniu sprzyja jakaś zmiana - jak dodatnie gazu, redukcja biegu, pokonanie kilku metrów na wstecznym. Wyczuwalnemu szarpnięciu towarzyszy zapalenie na sekundę wszystkich chyba kontrolek, prędkościomierz wyraźnie zlatuje wtedy do zera. Deska na moment jakby traci zasilanie i restartuje.

    O podobnych usterkach corsy C czytałem kilka tematów. Często wymieniane rady (EGR, filtr paliwa) u mnie nie pomogły. Proszę o pomysły ; )
  • Poziom 21  
    "... w trzecim ciemno okopcona i wewnątrz cylindra zdaje się trochę mokro."
    To może być spowodowane zapieczeniem się pierścienia zgarniającego (wtedy spaliny miałyby kolor niebieski), albo po prostu świeca jest zalewana.

    Może warto byłoby wgrać najnowsze oprogramowanie, najprostsze rozwiązanie w celu wyeliminowania jednego źródła problemu.
  • Poziom 9  
    A czy duże zużycie oleju też wskazuje na problem z pierścieniem? (plam pod autem nie ma, a olej wyraźnie bierze, z ćwierć litra na 200-300 km)
  • Pomocny post
    Poziom 21  
    Olej krąży w obiegu zamkniętym, jeżeli go ubywa, to gdzieś musi się wydostawać, najczęściej przez wydech, jeżeli pierścienie zgarniające nie zgarną go z powrotem to w cyklu wydechu wylatuje razem ze spalinami. Sprawdź jak wygląda końcówka rury wydechowej, powinna być jasnobrązowa, tak jak świece, tylko trzeba przejechać dłuższą trasę, bo w takich warunkach, jakie teraz panują, większość trasy można pokonywać na ssaniu, a wtedy niewiele widać. Ten cylinder z mokrą świecą jest najbardziej podejrzany, żaden mechanik nie zwrócił na to uwagi? Co 300 km dolewać olej, to jest nienormalne, silnik musi być bardzo zużyty, z ciśnieniem oleju nie ma problemu na wolnych obrotach, może jakiś łobuz wyłączył kontrolkę ciśnienia, żeby tylko sprzedać, taki numer to kryminał.
  • Poziom 9  
    Odświeżę kilkoma informacjami:

    "może jakiś łobuz wyłączył kontrolkę ciśnienia"
    Nie, kontrolka aktywna, czasami daje o sobie znać (np. świeżo po trasie Gdańsk - Wrocław, na wolnych obrotach świeciła w korku, gdy dotarłem na miejsce).

    "Ten cylinder z mokrą świecą jest najbardziej podejrzany, żaden mechanik nie zwrócił na to uwagi? "
    Zwrócił (na moje nieszczęście). Dwa tygodnie temu opowiedziałem o szarpaniu i zostawił auto. Wkrótce zadzwonił, że zmierzył ciśnienie w cylindrach i problemem są wypalone zawory. Rozebrał silnik, potrzymał auto 2 tygodnie, dzisiaj skończył i ...dalej szarpie. Wściekłem się, że wkopał mnie w koszty złą diagnozą. Ten postawił się, że zgłaszając szarpanie mówiłem przecież o drżeniu, które brało się z tego, że nie palił na 1 cylinder. Akurat wiem co mówiłem, z kluczykami wręczyłem mu nawet kartkę z opisem (Dziś bezczelnie wyparł się, że kartki nie dostał. A że zaniedbałem spisanie umowy, świadomy że nic nie mam dla sądu, rad nie rad zapłaciłem.) Tak ziścił się znany z forum scenariusz szukania przyczyny miesiącami, za cenę przekaraczajacą wartość samochodu. Mechanik rzucił na koniec, że to jakiś problem elektryczny, ale po całej przygodzie odpuściłem już ten warsztat. Cóż, niechcący pozbyłem się poważnej usterki i zyskałem, że pali na wszystkie. Ale nie z tym walczyłem i problem został : /
  • Poziom 21  
    Jeżeli kontrolka oleju zapala sie, to świadczy o niskim ciśnieniu oleju a co za tym idzie o zużytym silniku, mogą byc panewki zużyte na wale. Ja bym szmaciarzowi nie zapłacił. Po samym pożeraniu oleju należało sprawdzić panewki i w ogóle cały silnik.
  • Poziom 9  
    Nawciskałem mu i nie zamierzałem płacić, ale bez kasy odmówił wydania samochodu. Posterunkowy umył ręce, że to nasze sprawy, polecił rzecznika konsumentów. A że na sądowy finał mam tylko słowo vs słowo, to mocno czuję, że nie wystarczyłoby i za pare miesięcy i tak bym płacił.

    Podczas tej naprawy rozmawialiśmy również na temat ciśnienia oleju: Mechanik-naciągacz być może rzetelnie tłumaczył, że ktoś fatalnie wymienił rozrząd, przez co pracujący łańcuch pocierał obudowę, a opiłki zapaskudziły filtr oleju (wymienił) i być może mocno oberwała pompa oleju (proponował wymianę, niespecjalnie byłem chętny i odpuścił). Zobaczę, jak będzie... Dotychczas widziałem, że kontrolka dawała znać tylko po długich trasach i były góra 3 takie incydenty.

    I jedak nie wiem, czy problem przewodni wątku (szarpanie) wiązać z ciśnieniem oleju... Mnie (zielonemu) po tym wszystkim najprędzej wydaje się on elektryczny, jak na koniec rzucił też ten mechanik (który naprawił, co chciał, nie to co ja chciałem).
  • Poziom 21  
    Szarpanie nie jest wynikiem niskiego ciśnienia oleju, może pompa paliwa się nie wyrabia, może głupio zapytam, czy to jest silinik z wtryskiem czy jeszcze gaźnikowy?
  • Poziom 22  
    A czy olej to jest zgodny z zaleceniami producenta? Cewkę sprawdzałeś lub wymieniałeś?
  • Poziom 9  
    "(..) czy to jest silinik z wtryskiem czy jeszcze gaźnikowy?"
    Z wtryskiem

    "A czy olej to jest zgodny z zaleceniami producenta?"
    Tak, i przed i po tej ostatniej naprawie zgodnie instrukcją (teraz zdaje się mobil 10W40).

    "Cewkę sprawdzałeś lub wymieniałeś?"
    Tak, po podmianie na nową szarpał tak samo.
  • Poziom 21  
    Czy ktoś sprawdzał szczelność układu podawania paliwa, może łapie skądś powietrze?
    W takich małych silnikach nie ma chyba koła dwumasowego, ono też potrafi nabruździć.
  • Poziom 9  
    "Czy ktoś sprawdzał szczelność układu podawania paliwa, może łapie skądś powietrze? "
    Nie kapie, nigdy nie było zapachu benzyny. Filtr paliwa świeżo wymieniony ("bo to - panie - grosze, i tak na niego już czas, a jedną przyczynę się wykluczy"). Przy okazji widzieli przewody, więc jeśli łapie powietrze, to musiałby z baku.
    Zbiegiem okoliczności pomyślałem rano, czy przyczyną nie jest pompa paliwa. Póki co przyjrzałem się tylko stykom w kostce i od rana jeżdżę bez tylnej kanapy. Pozwoliło mi to wysłuchać z okolic baku wyraźne bulgotanie paliwa i wysoki pisk "śpiewającej cewki". Nie wiem, czy tak to ma być, czy świadczy to o nieszczelnościach lub dogasaniu pompy (?)
  • Poziom 21  
    "...bulgotanie paliwa i wysoki pisk "śpiewającej cewki""
    Może silnik oddaje paliwo do zbiornika a nie pobiera? 😁😁
    Jaką cewkę masz na myśli? Pisk cewki to przebicie. Przebij sobie cewkę, wtedy będziesz piszczeć. 😁😁
  • Poziom 21  
    "...bulgotanie paliwa i wysoki pisk "śpiewającej cewki""
    Może silnik oddaje paliwo do zbiornika a nie pobiera? 😁😁
    Jaką cewkę masz na myśli? Pisk cewki to przebicie. Przebij sobie cewkę, wtedy będziesz piszczeć. 😁😁
  • Poziom 9  
    "Może silnik oddaje paliwo do zbiornika a nie pobiera?"
    To nie naprawiam, otworzę stację benzynową. 😁😁

    "Jaką cewkę masz na myśli? "
    Nie konkretną cewkę, a dźwięk - najbardziej przypominajacy znane z domowej elektroniki "coil whine".

    Waszym zdaniem padająca pompa paliwa może dawać opisane szarpanie? Takie dźwięki nie zdradzają uszkodzenia pompy?

    @sowa_46 pisałeś inspirująco o szczelności układu podawania paliwa: "Czy ktoś sprawdzał szczelność układu podawania paliwa, może łapie skądś powietrze? "
    Kontynuując: Nie zlecałem wprost sprawdzania szczelności ani nie wiem, na którym etapie podawania paliwa może łapać powietrze... Ps. Ktoś opisywał, że u niego na pełnym baku było ok, a gdy paliwa ubywało, samochód szarpał. Uszkodzone były wężyki i pompa pobierała z baku paliwo z bąblami powietrza.
  • Poziom 21  
    Pompa podaje paliwo zawsze w nadmiarze, ale jeżeli w paliwie są bąble powietrza to brakuje go do ciągłości strumienia i silnik nie dostaje go w tych "bąblowych" momentach. Wszędzie tam, gdzie są ciecze, nie może byc powietrza. Może być również tak, że pompa nie podaje ciągle paliwa, bo na początku drogi paliwa, czyli w zbiorniku, coś zatyka wężyk, śmieci w zbiorniku mogą zatykać filtr początkowy. Trudno coś powiedzieć na odległość, lekarz też nie wyleczy Cię przez telefon.
  • Poziom 9  
    No tak, póki co dzięki. Podawanie paliwa będę mieć na uwadze, gdy podjadę znowu do mechanika i wysłucham diagnozy.

    Inna hipoteza to elektryka - i coś jeszcze opiszę...
    W pierwszym poście wyżej napisałem m.in. : "(...) szarpanie i spadek mocy ostatnio wróciły z... odwilżą :D (...). Może to dodatkowy trop i w wilgotnych warunkach masowo zawiodła elektronika? Dodatkowo nie mogę zebrać błędów metodą z gazem i hamulcem. Dawniej się udawało, teraz migotanie resetuje zanim się skończy. Towarzyszy temu jakiś chrzęst z okolic listwy zapłonowej (...)".
    Dzisiaj stwierdziłem, że nie z okolic listwy zapłonowej, a przepustnicy. Dokładnie to, czego doświadczył użytkownik Corsy tutaj:
    https://www.youtube.com/watch?v=LsM2FjrxXIU
    Obstawiał awarię, ale w komentarzach uspokoili go, że to tylko kalibracja. U mnie ta "kalibracja" nie kończy się jednak i nie pozwala czytać błędów, przypominajac bardzo sytuację z tego filmiku:
    https://www.youtube.com/watch?v=BQ837x1VW3U
    U tego właściciela Corsy "Komputer się rozwarstwil i robiło się spięcie, pomogła wymiana komputera głównego".
    MOŻE dobry trop, a może zupełnie bez związku z moim szarpaniem... Konsultacje pokażą (albo i nie 😁).
  • Poziom 21  
    Pisk na filmie nie wydaje się pochodzić z jakiegoś tacia mechanicznego ani nie jest to pisk "elektryczny", raczej z jakiegoś przetwornika, który o czymś informuje, przynajmniej ja tak słyszę.
    Co do wilgoci, to kiedyś wymieniłem przewody zapłonowe na nowe i wtedy się zaczęło, okazało się, że były wykonane z materiału nieodpornego na przebicie. Kolega miał taki dziwny przypadek w Hondzie, zatkał się przewód odprowadzający wodę z podszybia, jakieś liście i gęsta pajęczyna, woda zaczęła kapać na komputer, który był umieszczony poniżej, zobacz również moduł zapłonowy, jeżeli jest to osobny układ.

    "nie mogę zebrać błędów metodą z gazem i hamulcem."
    A co to za metoda, bo nie kojarzę w czym rzecz? Od lat nie jeżdżę używanymi samochodami i zmieniam je po 4 latach, więc wszelkie zabawy z usterkami mnie omijają, nie ma problemów ale i człowiek zapomina ile radości dostarcza ich rozwiązanie.
  • Poziom 9  
    "A co to za metoda, bo nie kojarzę w czym rzecz?"
    Fabryczny uproszczony sposób komunikacji diagnostycznej; na pewno dostępny w paru modelach Opla, będących teraz w wieku licealnym. 😁 (pewnie też w wielu innych autach). Dzięki niemu kody błędów możemy odczytać bez kompatybilnej wtyczki diagn., wyłącznie z migotania kontrolki przy włączonym zapłonie. Dla komputera sygnałem, że akurat chcemy czytać błędy, są wciśnięte wtedy pedały gazu i hamulca. U mnie dawniej działało, teraz jednak te opisane wyżej trzaski z okolic przepustnicy przerywają migotanie kontrolki tak, jakby jednocześnie następował szybki restart komputera.

    "nie jeżdżę używanymi samochodami i zmieniam je po 4 latach, więc wszelkie zabawy z usterkami mnie omijają, nie ma problemów ale i człowiek zapomina ile radości dostarcza ich rozwiązanie."
    Prawda, radość jest: Z przyjemnością naprawiłem ostatnio np. dmuchawę ogrzewania w tej Corsie (wlutowując bezpiecznik). Dodatkowo spora satysfakcja, gdy zaczyna się odróżniać rozrząd od paska klinowego. 😁 Jest potem o czym rozmawiać zwł. w męskim gronie, gdzie tematy motoryzacyjne latami mają wzięcie, pomiędzy okresem gier a okresem chorób i przychodni 😁