Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Chrysler Voyager 2,4l 2002r - Ślizga się sprzęgło

waldekwiąz 02 Feb 2019 01:26 525 2
  • #1
    waldekwiąz
    Level 10  
    Witam. Jakiś czas temu miałem problem ze ślizgającym się sprzęgłeem. Po rozebraniu okazało się, że tarcz umarła. Kolejnym problemem okazała się cena nowego zestawu 1400-2400 zł. Po dokładnych pomiarach okazało się, że docisk jaki tarcz jest dokładnie taka sama jak 2,5td. Jedynym problemem była konieczność odwiercenia nitów, nagwintowanie otworów i zakup śrub imbusowych do mocowania docisku. cena takiego zestawu ( tarcz, docisk, łożysko)to około700zł, a nie 1400.
  • #2
    barzwiszc93
    Level 15  
    Pewnie da się naprawić to w ten sposób. Tylko czy warto samemu? Sprzęgło jest tak samo ważne jak i hamulce. Nie jest to fiat panda i nie jest to silnik 60 km. Buda samochodu jest duża, a mocy w zapasie nie mało. Co, jeśli przyjdzie Ci szybko ruszyć na skrzyżowaniu z kompletem osób, a miejsca w których ingerowałeś mocowania puszczą? Stoisz na skrzyżowaniu bez możliwości ruszenia. Zaczniesz wyprzedzać, duże przeciążenia np pod górę- kończysz wyprzedzać, sprzęgło puszcza i masz wybór. Albo zjechać w rów, albo iść na czołówkę.
    Są firmy, które specjalizują się w profrsjonalnej regeneracji sprzęgieł. Wymieniają okładziny itd.
    Mamy na Świecie przecież takie samochody, jak Porsche 911 i podobne, gdzie auto ma np 30 lat, jest warte 100000, a sprzęgło do niego kosztuje np 20000.
    Nie każdy się na to szarpnie, więc może i przy tym aucie by warto było spróbować.
    Skoro masz Voyagera z silnikiem 2,4- nie drutuj go! Dołożysz 700 zł, a wiesz, co masz.
    Ja w każdym prawie swoim aucie robiłem sprzęgło, i straciłem na tym sprzedając. Były to auta kilkunastoletnie, warte kilka tys, a sprzęgło w każdym ponad 1000. Ale nie oszczędzałem na bezpieczeństwie. Nie warto.

    Swoim pierwszym autem wróciłem po zakupie bez hamulców. 3 auto- padło sprzęgło na środku drogi. Słoneczko się rozsypało, mimo, że wcześniej nawet nie ślizgało. Na szczęście w bezpiecznym miejscu na ulicy i nie podczas manewru. Po prostu miałem ochotę depnąć.
    Robiłem hamulce. Wszystko w setkach/ tysiącach złotych. Auto przechodziło przegląd, miało hamulce dobre, ale wiedząc, że auto ma kilkanaście lat, nie dawało mi to spokoju; ale wiedziałem, że jak dam po hamulcach, nie szlag trafi tarcz, zacisków, węży.
  • #3
    waldekwiąz
    Level 10  
    Voyager w diesla ma tyle samo kucy więc nie ma ryzyka że nie da rady. Okuwanie mija się z celem bo w takiej tarczy pada tłumik drgań i tracisz czas i pieniądze. Adaptując sprzęgło od równika kupujesz sachs, valeo więc chyba nie jest to całkiem do d.. Stara zostaje tylko przylgnia koła zamachowe. Jeżeli nie jest popękane czy zorana nutami to jest ok. Ja na tej przeróbce pokulałem już ponad 100000km i to po Europie z ładunkiem, a kopyto mam ciężkie. Żeby było śmieszniej gdy kupiłem tego voyager miał uszkodzoną skrzynię, kupiłem używkę ale zpowodu zakręcona gościa na szrocie dostałem od 2,5td. Minus tylko taki że muł. Na każdym biegu 500 ob/min mniej... Jedynka jest jak prawie drugi, piątka jak drugi nadbieg.