Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Alfa K2 Lux, czy to dobry odkurzacz?

02 Lut 2019 22:58 780 25
  • Poziom 42  
    Chciałbym kupić jakiś odkurzacz retro. Wypatrzyłem Alfę K2 Lux z 1969 r., prawie nieużywaną. Chciałbym zapytać ekspertów, jak z jego niezawodnością?
  • Moderator
    Mam Alfę K2-L i na jej podstawie się wypowiadam.
    Może się zdarzyć, że wirnik szybko ulegnie uszkodzeniu, ale też może przepracować kilkanaście lat lub więcej.
    Co pewien czas trzeba wymienić łożyska (częściej przy turbinie). Dobre łożyska to 5-10 lat, zależy ile się odkurza.
    Praca dość głośna w porównaniu do współczesnych odkurzaczy, ale jako sprzęt retro, ma to swój urok.
    Worek na kurz bardzo trwały, z grubej tkaniny, nie do zajechania. Wąż dość sztywny z drucianym wzmocnieniem.
    Konstrukcja prosta, rozbieralna i naprawialna, bez elektroniki. Podsumowując - uważam, że to dobry odkurzacz.
  • Poziom 42  
    Dzięki za opinię, a jak jest z dostępnością np. wirników do tych odkurzaczy?
  • Pomocny post
    Moderator
    Może być problem z dostaniem nowego wirnika, sam szukam i na razie nie znalazłem -> Link
    Jest jednak rynek wtórny i można kupić cały odkurzacz Alfa K2 za kilkadziesiąt zł.
    Te wirniki nie były zbyt awaryjne, częściej psuły się w kolejnych modelach (prostokątna obudowa).

    Wirnik w moim odkurzaczu spalił się przez moją własną głupotę. Założyłem cienki wężyk na ssawkę,
    aby dostać się do wąskiej przestrzeni, silnik miał zbyt małe chłodzenie przez dłuższy czas.
  • Pomocny post
    Poziom 6  
    Legenda głosi, że do silników SK10 pasuje wirnik z późniejszych silników typu 300. Trzeba tylko zdjąć jakiś plastikowy element. Może jeszcze gdzieś po sklepach mają...

    Ja mojego RH 5500A wysłałem do zakładu elektromechanicznego na przezwojenie wirnika. Ładnie mi go przewinęli, wyważyli, złożyli i przeżywamy wspólnie jego drugą młodość. Ale to już jest ostateczność, bo to jednak nieco droższa zabawa.
    ----
    Pewnie już kupiłeś, ale jeżeli mogę wyrazić swoją opinię na temat polskich odkurzaczy retro to... Wszystkie one nie są dla alergików. Pół biedy jak to my jesteśmy alergikami. Gorzej jak któryś z domowników.
    W późniejszych odkurzaczach trochę więcej kurzu zatrzymuje filtr papierowy. A w jeszcze późniejszych można w kratkę włożyć włókninę filtracyjną.
    Najlepsze jest to, że Electroluxy miały taki filtr z materiału już ok. 1930 roku. I to wewnątrz. W polskich odkurzaczach takiego rozwiązania powszechnie doczekaliśmy się dopiero w latach '90tych.

    I mam nieco wskazówek:
    Pod względem bezpieczeństwa, nie są to mistrzowie II klasy izolacji. Szczególnie te egzemplarze bez tekturki w środku.
    Ze względu na wiek nie polecam takich zabaw jak @Felini. W ogóle one ze względu na wiek nie powinny pracować dłużej niż 30 minut (ale to takie moje wolne przemyślenie i w ogóle). Chyba, że przewiniemy wirnik. Wtedy licznik się jakby zeruje - ale zawsze może jeszcze siąść stojan. No i jestem zwolennikiem tzw. soft startu. Kupujesz za 10 zł, montujesz, łagodnie startuje, a silnik jest Ci wdzięczny.
    No i obowiązkowo trzeba przeprowadzić po zakupie przegląd. Długość szczotek, ogólny stan itp. Również trzeba zobaczyć go w ruchu (polecam zatyczki do uszu, bo przy otwartej pokrywie w domu - trochu głośno, szczególnie SK-10). Jak iskrzy mocno to płaczemy.
    I najlepiej od razu wymienić łożyska. Już dwa razy spotkałem się z taką sytuacją, że było wszystko cudnie po zakupie. Cichy, fajny... No po prostu zakup idealny. Ale te maszyny zazwyczaj stały kilka(naście/dziesiąt) lat. Często również w minusowych temperaturach. A smar nie lubi mrozów. Przez to wszystko traci swoją jakość. Drugi przypadek pracował dobre 20 h. Pod koniec pojawiły się lekkie szurania. Mówię: chyba jednak trzeba wymienić. Ale odkładałem to, no bo jeszcze przed chwilą nic się nie działo, a te szurania nie były zbytnio donośne i nie narastały. Aż w końcu coś puknęło, zazgrzytało i koniec pracy.
    Po takim przeglądzie trzeba go odpowiednio zamocować. Guma stara, już nie ma takiego docisku. Szczególnie, gdy robimy to bez soft startu. Znane są przypadki, gdy silnik wyrywa się z kostki. Czasem nawet cały odkurzacz przewróci się na bok.
    Jak nie iskrzy, nie huczy, nie szura, nie ma zbyt niskich obrotów to jest niezawodny :E Do czasu kiedy coś się nie rozłączy, nadpali lub chrupnie. Ale to już przy normalnej eksploatacji jest jak gra w kamień papier nożyce. Jak to napisał @Felini:
    "Może się zdarzyć, że wirnik szybko ulegnie uszkodzeniu, ale też może przepracować kilkanaście lat lub więcej."
    Masz w szafie swego rodzaju Syrenę 105. Trza o to dbać, żeby na środku drogi się nie rozpadło ;) Naszym zadaniem jest żeby się nie rozpadło i pracowało jak najdłużej, bo najprościej jest wyrzucić.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Poziom 42  
    Dziękuję za ciekawe informacje. Kupiłem tą Alfę i jest w świetnym stanie z grubsza rzecz oceniając. Generalny przegląd zrobię mu wkrótce. Na szczęście nikt u mnie nie jest alergikiem. Ten pomysł z softstartem jest bardzo dobry. Ja stosuję również w tego typu silnikach prostownik Graetza. Silnik pracuje wówczas nieco ciszej.
  • Poziom 6  
    Przypuszczam, że wtedy nie latają stare, rozklekotane blachy stojana? W sumie... Jest to jakieś rozwiązanie. Teoretycznie powinien mieć także nieco mniejsze wibracje.

    Jak już tak brutalnie odkopałem ten temat to mam również pytanie.
    Otóż ostatnio upolowałem na śmietniku silnik do Alfy K2. Nie jest to SK-10 tylko.... KASO (prawdopodobnie przejściówka pomiędzy silnikami NRDowskimi z Alfy II a SK-10, bo mają szczotki rozmiarowo jak w Alfie II 6,3x8. SK-10 miały już "standardowe" 6,3x10).
    Miałem pustą budę, no to jakby ten silnik specjalnie dla mnie. Jedyny powód dla którego ten silnik znalazł się na śmietniku był taki, że na krótszej szczotce była przerwa. Komutator nie jest nadpalony. Wszystkie przeciwległe blaszki mają taki sam opór. Tylko jedna para 0,5 ohma więcej. Ponadto jest wyżłobiony w polu roboczym (starość nie radość).
    Wymieniłem szczotki. Najpierw włożyłem trochę niedopasowane (kwestia nawet chyba nie 0,5 mm, no ale cóż...) to miałem żarówkę zamiast silnika. Teraz zamówiłem nowe. Przepisowo dotarłem papierkiem + pomęczyłem na autotransformatorze na 40 V ok. 30 minut. Po tym dojechałem do 80 V i zaczęła iskrzyć tylko jedna szczotka. Chwilę polatały małe iskierki i przestało. No to 100 V, zaczęło - przestało. 120 V - tak samo. Dalej nie jechałem, bo autotrafo ma 200 VA, więc i tak przegiąłem. Włączyłem na 230 V przez soft start. No... Przez pierwsze 30 sekund było słychać strzelanie. Ale potem zaczęło się uspokajać. Teraz widzę pojedynczy pas (nie na całej szczotce) białego ognia (ja to nazywam) ćwierć okrężnego, bo nie owija całego komutatora - wiadomo o co chodzi. Przynajmniej nie żarówka :D
    Czy jest szansa, że jeżeli zjawisko to występuje tylko na jednej ze szczotek to musi ona po prostu się bardziej dotrzeć?
  • Moderator Samochody
    SlawekKedra napisał:
    Chciałbym kupić jakiś odkurzacz retro. Wypatrzyłem Alfę K2 Lux z 1969 r., prawie nieużywaną. Chciałbym zapytać ekspertów, jak z jego niezawodnością?

    Z niezawodnością? Nijak. Pięćdziesięcioletni odkurzacz nadaje się już tylko jako ozdoba na półkę. Raz że łożyska z urzędu do wyrzucenia - smar w nich dawno się rozłożył, a dwa - z czego większość nie zdaje sobie sprawy - izolacja DNE zaczyna się już biodegradować - byle drgania połączone z temperaturą mogą spowodować że silnik zacznie dymić. Co do wirnika, o który ktoś pytał - zamiast kupowac chiński zamiennik, można zlecić regenerację oryginału - np. Selmex to robi.
  • Poziom 42  
    Zelmer338 napisał:
    Czy jest szansa, że jeżeli zjawisko to występuje tylko na jednej ze szczotek to musi ona po prostu się bardziej dotrzeć?

    Nie jestem biegły jeśli chodzi o silniki ale logika podpowiada że gdyby uszkodzone było coś poza szczotkami to iskrzyłyby obie. Ponadto przy zwiększaniu napięcia również przestawało iskrzyć po jakimś czasie.

    robokop napisał:
    Z niezawodnością? Nijak.

    Na razie chodzi (niezbyt często), jak się popsuje, niewielka strata chociaż ma on tą zaletę, jak wiele starych odkurzaczy, że można włożyć rurę z drugiego końca i wtedy dmucha. Czasem się przydaje do różnych celów.
  • Poziom 6  
    Dlatego piszę ja, że łożyska należy wymienić.
    Idąc ulicą też MOGĘ się wyłożyć, ale nie muszę :) Wszyscy wiemy, że żywotność wszystkich istot, rzeczy, planet, gwiazd, nawet czarnych dziur w tym wszechświecie ma swoje granice. Ale to nie znaczy, że niezawodność takiej pięćdziesięcioletniej maszyny jest "nijaka". Znowuż wszyscy wiemy, że żywotność chińskich zamienników jest dużo krótsza niż tych pięćdziesięcioletnich maszyn. Ale nawet w chińczykach (gdy uda nam się już do nich dokopać przez bezkresy plastiku) łatwo można wymienić łożyska.
    A jak przyjdzie już ten czas, gdy zacznie dymić na to cóż... Nikt normalny dalej nie będzie się znęcał nad taką maszyną. Ale szczerze nigdy nie słyszałem żeby silnik kopcił z ww. powodu. Prędzej siada powoli wirnik, coraz bardziej iskrzy i zaczyna siadać powoli stojan (lub w RH-5500A nagle), wtedy zaczyna rzeczywiście dymić, aż się w końcu całkowicie zatrzymuje. Oczywiście powoli to "jednostka" względna.
    Najbardziej niezawodny jest odkurzacz z LIDLA xD Do pierwszego odkurzania (taki żar-cik).
  • Poziom 42  
    Z LIDLA wszystko jest niezawodne ;)
  • Poziom 15  
    Temat mocno archiwalny, ale dodam swoje 3 grosze dla przyszłych pokoleń. W zasadzie można powiedzieć, że to sprzęt niezawodny, jeżeli wszystko działa w nim jak należy i postępuje się z nim jak należy. Każdy fan Słodowego, który czytał "Majsterkowanie dla każdego" wie, że w tym sprzęcie tzn. w odkurzaczu łożyska należy smarować dwa razy w roku. Pytanie tylko, czy ktoś kiedykolwiek to w poczciwej alfie, czy zelmerze robił? Dobre łożyska to koszt nawet 20 zł za sztukę, więc zakładanie, by je do razu wymienić na byle jakie chińskie dziadostwo za 3zł sztuka też nie jest najlepszym wyjściem. Tak jak ktoś napisał wyżej to jak z prawdziwym klasykiem wymaga podejścia i pieszczenia. Słodowy radził również szycie co jakiś czas nowego worka z grubej flaneli. Odkurzacz o tyle wdzięczny, że jest super do szybkiego rozpalania grilla - rura podpięta pod wydech.
  • Poziom 42  
    Czym się je smaruje najlepiej? Jakimś płynnym olejem do smarowania czy jakimś stałym smarem?
  • Pomocny post
    Poziom 15  
    SlawekKedra napisał:
    Czym się je smaruje najlepiej? Jakimś płynnym olejem do smarowania czy jakimś stałym smarem?

    Smarem łożyskowym np ŁT-43 to łożyska, więc smar łożyskowy
  • Poziom 42  
    Ok, dzięki.
  • Moderator Samochody
    Kamilo89 napisał:
    wie, że w tym sprzęcie tzn. w odkurzaczu łożyska należy smarować dwa razy w roku.
    Księciuniu, a jak się smaruje łożyska z uszczelnieniem "ZZ"??? Bo kanon głosi, że mają dożywotni zapas smaru, tym bardziej że uszczelnienie jest niedemontowalne.
  • Poziom 15  
    robokop napisał:
    Kamilo89 napisał:
    wie, że w tym sprzęcie tzn. w odkurzaczu łożyska należy smarować dwa razy w roku.
    Księciuniu, a jak się smaruje łożyska z uszczelnieniem "ZZ"??? Bo kanon głosi, że mają dożywotni zapas smaru, tym bardziej że uszczelnienie jest niedemontowalne.

    Nie wiem po co te przytyki z "księciuniem" ZZtkę na upartego można otworzyć i ponownie złożyć z niewielką stratą. Bardziej mi chodziło o samo stanowisko w kwestii trwałości łożysk i ich cyklu życia i tu mój błąd nie 2 razy w roku, a "Przynajmniej raz na dwa lata należy odkurzacz oddać do warsztatu naprawczego w celu wymiany smaru w łożyskach silnika oraz oczyszczenia komutatora" (końcówka strony 52 i początek 53) Nie wnikam czy w latach 80-tych dysponowano pokrywkami do łożysk, czy chodziło o wymianę całych. Raczej chodzi bardziej o wyznaczenie średniej trwałości owego smaru łożysk i komutatora przy codziennym użytkowaniu - porównałbym to do przeglądu samochodu np co 15 tys przebiegu - wymieniasz olej filtry, tak tu jak to Twój podstawowy odkurzacz trzeba go przejrzeć, a raczej warto by było, dzięki czemu będzie długowieczny i bezawaryjny.
    Albo lepszy przykład dożywotni olej w skrzyni biegów dożywotni czyli do jakichś 200-250tys. potem teoretycznie cykl życia auta się kończy stąd olej jest "dożywotni"
    ZZ można zastąpić łożyskiem 2RS w ramach podrasowywania i zakładania czegoś lepszego, pytanie czy warto, bo tak jak pisałem dwa porządne łożyska to z 50 zł. Jednocześnie umiejętnie rozebrane oryginalne ZZ i nasmarowane, będzie lepsze od badziewia z Chin za 2-3 zł
    Alfa K2 Lux, czy to dobry odkurzacz?
  • Moderator Samochody
    Kamilo89 napisał:
    Jednocześnie umiejętnie rozebrane oryginalne ZZ i nasmarowane, będzie lepsze od badziewia z Chin za 2-3 zł
    Nie będzie. Zapewniam. Łożyska w takim odkurzaczu żyły w zależności od intesywności użytkowania bardzo długo - nawet i kilka czy kilkanascie lat. Czyszczenie komutatora? Z czego? Komutator sam się czyści, dwie szczotki po nim jeżdżą :D . W wiekowym sprzęcie i tak łożyska są do wymiany - wyrzuca się stare, zakłada nowe klasy c3 - Koyo/Fag/Timken - przeżyją odkurzacz. W dzisiejszych czasach nie warto brać bezkrytycznie wszystkiego, co pan major Słodowy 50 lat temu napisał. I w żadnym przypadku nie zastępuje się łożysk ZZ łożyskami RS. Chyba że droższymi LLB.
  • Poziom 15  
    robokop napisał:
    Kamilo89 napisał:
    Jednocześnie umiejętnie rozebrane oryginalne ZZ i nasmarowane, będzie lepsze od badziewia z Chin za 2-3 zł
    Nie będzie. Zapewniam. Łożyska w takim odkurzaczu żyły w zależności od intesywności użytkowania bardzo długo - nawet i kilka czy kilkanascie lat. Czyszczenie komutatora? Z czego? Komutator sam się czyści, dwie szczotki po nim jeżdżą :D . W wiekowym sprzęcie i tak łożyska są do wymiany - wyrzuca się stare, zakłada nowe klasy c3 - Koyo/Fag/Timken - przeżyją odkurzacz. W dzisiejszych czasach nie warto brać bezkrytycznie wszystkiego, co pan major Słodowy 50 lat temu napisał. I w żadnym przypadku nie zastępuje się łożysk ZZ łożyskami RS. Chyba że droższymi LLB.

    To już zależy co sprzedawca Ci wciśnie - jak pisałem wcześniej Timken, czy Fag, to już łożyska dobre, podobnie jak SKF, ale za to się płaci - zakup trzech łożysk do kątówki przewyższył jej cenę zakupu, ale teraz wiem co mam. Chińskie łożysko na sztukę potrafi się rozwalcować i rozlecieć w zasadzie w momencie, stąd trzeba zwracać uwagę na to co się wkłada. Warunki pracy są jednak w odkurzaczu dość specyficzne. Czyszczenie komutatora co jakiś czas jednak sens ma, zauważ że pomiędzy lamelkami też syf się zbiera, a flanelowy filtr to nie HEPA. Wymiana na nowe po tylu latach nawet jeśli ten odkurzacz tylko stoi i używany jest okazjonalnie nie zaszkodzi, a dla uszu będzie ulga.
  • Moderator Samochody
    Kamilo89 napisał:
    Czyszczenie komutatora co jakiś czas jednak sens ma, zauważ że pomiędzy lamelkami też syf się zbiera
    I w tym momencie jednak powinieneś dyskusję zakończyć. Nic tam się nie zbiera - siłą odśrodkowa wyrzuci wszystko. To nie rozrusznik samochodowy, że zapcha się miękkim materiałem startym ze szczotek.
    Kamilo89 napisał:
    To już zależy co sprzedawca Ci wciśnie
    Łożyska zwykle mają wytłoczoną nazwę producenta na osłonkach, więc trzeba patrzeć co się bierze, nie szukać promocji.
  • Poziom 33  
    robokop napisał:
    [ w żadnym przypadku nie zastępuje się łożysk ZZ łożyskami RS. .
    A czemu?
  • Moderator Samochody
    Bieda z nędzą napisał:

    robokop napisał:
    [ w żadnym przypadku nie zastępuje się łożysk ZZ łożyskami RS. .
    A czemu?

    Tak przez chwilę pomyślałem, że pytasz złośliwie.
    Silnik w odkurzaczu kręci się 25-30 tys obr/min. Jak myślisz, plastik to lubi? Tym bardziej że uszczelnienie RS, to uszczelnienie styczne. W "ZZ" blaszka ma odstęp niewielki od wewnętrznej bieżni.
    http://lozyskatocznie.blogspot.com/2016/09/o-uszczelnieniach-ozysk-czy-rs-to.html
    https://www.albeco.com.pl/PL-H693/najczesciej...w-lozyskach-kulkowych-prostych-firmy-ntn.html
    Dość często naprawiam odkurzacze, i szlifierki używane przy szlifowaniu gipsów - każde łożysko w drobniutkim gipsowym pyle w końcu skapituluje - jeśli nie zatrze się, to rozleci od niewyważenia oblepionej pyłem turbiny. Taka ciekawostka, każde łożysko z uszczelnieniem, działa jak pompa odśrodkowa - ciągnie syf do środka, aż miło.
  • Poziom 33  
    Nie ma z tym problemu, łożyska 2RS mogą pracować w takim samym zakresie obrotów, to uszczelnienie gwarantuje też większa hermetyczność łożyska. Już bardziej zrozumiał bym teorię, że nie nadają się tam łożyska z koszyczkiem wykonanym z tworzywa sztucznego na rzecz tych, co koszyczek mają z metalu.
  • Moderator Samochody
    Bieda z nędzą napisał:
    łożyska 2RS mogą pracować w takim samym zakresie obrotów, to uszczelnienie gwarantuje też większa hermetyczność łożyska.
    A w życiu Jerzyk. Też mi się tak kiedyś wydawało. Po to, żeby było szczelnie i bez ciepła na styku uszczelka-bieżnia, wymyślono uszczelnienia labiryntowe - np. wspomniane LLB.
  • Poziom 15  
    Każde łożysko w tym układzie będzie w zasadzie ciągnąć syf do środka, bo pracuje w takich czy nie innych warunkach. Po to są katalogi by dobierać określone łożyska. Zresztą, w innym wątku znalazłem parametry agregatów ssących https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic767775.html#3943075 Producent podaje trwałość silnika w jednym 600h, w drugim 1000h, zatem jakby dziennie odkurzać przez dwa lata taką alfą przez 2 godziny to tłumaczy, dlaczego jak to kol. ujął "Major Słodowy" radzi oddać odkurzacz do warsztatu. Można zatem powiedzieć, że jakby nie patrzeć przy przeciętnym użytkowaniu po paru latach trzeba te łożyska wymienić i tyle. A biorąc pod uwagę powyższe, a w szczególności warunki pracy nie warto inwestować w wysoką klasę i cudować z 2RS, LLB tylko najzwyklejsze ZZ. Zresztą np na kopalni w rolkach od taśmy też pracują ZZ a warunki zapylenia mają ekstremalne w porównaniu z tymi w odkurzaczu.
  • Poziom 33  
    robokop napisał:
    Też mi się tak kiedyś wydawało..

    Bardzo Ci dziękuję za tą dużą dozę wiedzy, niemniej jednak pozostanę przy moich przyzwyczajeniach.