Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Alfa K2 Lux, czy to dobry odkurzacz?

02 Lut 2019 22:58 294 10
  • Poziom 41  
    Chciałbym kupić jakiś odkurzacz retro. Wypatrzyłem Alfę K2 Lux z 1969 r., prawie nieużywaną. Chciałbym zapytać ekspertów, jak z jego niezawodnością?
  • Moderator
    Mam Alfę K2-L i na jej podstawie się wypowiadam.
    Może się zdarzyć, że wirnik szybko ulegnie uszkodzeniu, ale też może przepracować kilkanaście lat lub więcej.
    Co pewien czas trzeba wymienić łożyska (częściej przy turbinie). Dobre łożyska to 5-10 lat, zależy ile się odkurza.
    Praca dość głośna w porównaniu do współczesnych odkurzaczy, ale jako sprzęt retro, ma to swój urok.
    Worek na kurz bardzo trwały, z grubej tkaniny, nie do zajechania. Wąż dość sztywny z drucianym wzmocnieniem.
    Konstrukcja prosta, rozbieralna i naprawialna, bez elektroniki. Podsumowując - uważam, że to dobry odkurzacz.
  • Poziom 41  
    Dzięki za opinię, a jak jest z dostępnością np. wirników do tych odkurzaczy?
  • Pomocny post
    Moderator
    Może być problem z dostaniem nowego wirnika, sam szukam i na razie nie znalazłem -> Link
    Jest jednak rynek wtórny i można kupić cały odkurzacz Alfa K2 za kilkadziesiąt zł.
    Te wirniki nie były zbyt awaryjne, częściej psuły się w kolejnych modelach (prostokątna obudowa).

    Wirnik w moim odkurzaczu spalił się przez moją własną głupotę. Założyłem cienki wężyk na ssawkę,
    aby dostać się do wąskiej przestrzeni, silnik miał zbyt małe chłodzenie przez dłuższy czas.
  • Pomocny post
    Poziom 5  
    Legenda głosi, że do silników SK10 pasuje wirnik z późniejszych silników typu 300. Trzeba tylko zdjąć jakiś plastikowy element. Może jeszcze gdzieś po sklepach mają...

    Ja mojego RH 5500A wysłałem do zakładu elektromechanicznego na przezwojenie wirnika. Ładnie mi go przewinęli, wyważyli, złożyli i przeżywamy wspólnie jego drugą młodość. Ale to już jest ostateczność, bo to jednak nieco droższa zabawa.
    ----
    Pewnie już kupiłeś, ale jeżeli mogę wyrazić swoją opinię na temat polskich odkurzaczy retro to... Wszystkie one nie są dla alergików. Pół biedy jak to my jesteśmy alergikami. Gorzej jak któryś z domowników.
    W późniejszych odkurzaczach trochę więcej kurzu zatrzymuje filtr papierowy. A w jeszcze późniejszych można w kratkę włożyć włókninę filtracyjną.
    Najlepsze jest to, że Electroluxy miały taki filtr z materiału już ok. 1930 roku. I to wewnątrz. W polskich odkurzaczach takiego rozwiązania powszechnie doczekaliśmy się dopiero w latach '90tych.

    I mam nieco wskazówek:
    Pod względem bezpieczeństwa, nie są to mistrzowie II klasy izolacji. Szczególnie te egzemplarze bez tekturki w środku.
    Ze względu na wiek nie polecam takich zabaw jak @Felini. W ogóle one ze względu na wiek nie powinny pracować dłużej niż 30 minut (ale to takie moje wolne przemyślenie i w ogóle). Chyba, że przewiniemy wirnik. Wtedy licznik się jakby zeruje - ale zawsze może jeszcze siąść stojan. No i jestem zwolennikiem tzw. soft startu. Kupujesz za 10 zł, montujesz, łagodnie startuje, a silnik jest Ci wdzięczny.
    No i obowiązkowo trzeba przeprowadzić po zakupie przegląd. Długość szczotek, ogólny stan itp. Również trzeba zobaczyć go w ruchu (polecam zatyczki do uszu, bo przy otwartej pokrywie w domu - trochu głośno, szczególnie SK-10). Jak iskrzy mocno to płaczemy.
    I najlepiej od razu wymienić łożyska. Już dwa razy spotkałem się z taką sytuacją, że było wszystko cudnie po zakupie. Cichy, fajny... No po prostu zakup idealny. Ale te maszyny zazwyczaj stały kilka(naście/dziesiąt) lat. Często również w minusowych temperaturach. A smar nie lubi mrozów. Przez to wszystko traci swoją jakość. Drugi przypadek pracował dobre 20 h. Pod koniec pojawiły się lekkie szurania. Mówię: chyba jednak trzeba wymienić. Ale odkładałem to, no bo jeszcze przed chwilą nic się nie działo, a te szurania nie były zbytnio donośne i nie narastały. Aż w końcu coś puknęło, zazgrzytało i koniec pracy.
    Po takim przeglądzie trzeba go odpowiednio zamocować. Guma stara, już nie ma takiego docisku. Szczególnie, gdy robimy to bez soft startu. Znane są przypadki, gdy silnik wyrywa się z kostki. Czasem nawet cały odkurzacz przewróci się na bok.
    Jak nie iskrzy, nie huczy, nie szura, nie ma zbyt niskich obrotów to jest niezawodny :E Do czasu kiedy coś się nie rozłączy, nadpali lub chrupnie. Ale to już przy normalnej eksploatacji jest jak gra w kamień papier nożyce. Jak to napisał @Felini:
    "Może się zdarzyć, że wirnik szybko ulegnie uszkodzeniu, ale też może przepracować kilkanaście lat lub więcej."
    Masz w szafie swego rodzaju Syrenę 105. Trza o to dbać, żeby na środku drogi się nie rozpadło ;) Naszym zadaniem jest żeby się nie rozpadło i pracowało jak najdłużej, bo najprościej jest wyrzucić.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Poziom 41  
    Dziękuję za ciekawe informacje. Kupiłem tą Alfę i jest w świetnym stanie z grubsza rzecz oceniając. Generalny przegląd zrobię mu wkrótce. Na szczęście nikt u mnie nie jest alergikiem. Ten pomysł z softstartem jest bardzo dobry. Ja stosuję również w tego typu silnikach prostownik Graetza. Silnik pracuje wówczas nieco ciszej.
  • Poziom 5  
    Przypuszczam, że wtedy nie latają stare, rozklekotane blachy stojana? W sumie... Jest to jakieś rozwiązanie. Teoretycznie powinien mieć także nieco mniejsze wibracje.

    Jak już tak brutalnie odkopałem ten temat to mam również pytanie.
    Otóż ostatnio upolowałem na śmietniku silnik do Alfy K2. Nie jest to SK-10 tylko.... KASO (prawdopodobnie przejściówka pomiędzy silnikami NRDowskimi z Alfy II a SK-10, bo mają szczotki rozmiarowo jak w Alfie II 6,3x8. SK-10 miały już "standardowe" 6,3x10).
    Miałem pustą budę, no to jakby ten silnik specjalnie dla mnie. Jedyny powód dla którego ten silnik znalazł się na śmietniku był taki, że na krótszej szczotce była przerwa. Komutator nie jest nadpalony. Wszystkie przeciwległe blaszki mają taki sam opór. Tylko jedna para 0,5 ohma więcej. Ponadto jest wyżłobiony w polu roboczym (starość nie radość).
    Wymieniłem szczotki. Najpierw włożyłem trochę niedopasowane (kwestia nawet chyba nie 0,5 mm, no ale cóż...) to miałem żarówkę zamiast silnika. Teraz zamówiłem nowe. Przepisowo dotarłem papierkiem + pomęczyłem na autotransformatorze na 40 V ok. 30 minut. Po tym dojechałem do 80 V i zaczęła iskrzyć tylko jedna szczotka. Chwilę polatały małe iskierki i przestało. No to 100 V, zaczęło - przestało. 120 V - tak samo. Dalej nie jechałem, bo autotrafo ma 200 VA, więc i tak przegiąłem. Włączyłem na 230 V przez soft start. No... Przez pierwsze 30 sekund było słychać strzelanie. Ale potem zaczęło się uspokajać. Teraz widzę pojedynczy pas (nie na całej szczotce) białego ognia (ja to nazywam) ćwierć okrężnego, bo nie owija całego komutatora - wiadomo o co chodzi. Przynajmniej nie żarówka :D
    Czy jest szansa, że jeżeli zjawisko to występuje tylko na jednej ze szczotek to musi ona po prostu się bardziej dotrzeć?
  • Moderator Samochody
    SlawekKedra napisał:
    Chciałbym kupić jakiś odkurzacz retro. Wypatrzyłem Alfę K2 Lux z 1969 r., prawie nieużywaną. Chciałbym zapytać ekspertów, jak z jego niezawodnością?

    Z niezawodnością? Nijak. Pięćdziesięcioletni odkurzacz nadaje się już tylko jako ozdoba na półkę. Raz że łożyska z urzędu do wyrzucenia - smar w nich dawno się rozłożył, a dwa - z czego większość nie zdaje sobie sprawy - izolacja DNE zaczyna się już biodegradować - byle drgania połączone z temperaturą mogą spowodować że silnik zacznie dymić. Co do wirnika, o który ktoś pytał - zamiast kupowac chiński zamiennik, można zlecić regenerację oryginału - np. Selmex to robi.
  • Poziom 41  
    Zelmer338 napisał:
    Czy jest szansa, że jeżeli zjawisko to występuje tylko na jednej ze szczotek to musi ona po prostu się bardziej dotrzeć?

    Nie jestem biegły jeśli chodzi o silniki ale logika podpowiada że gdyby uszkodzone było coś poza szczotkami to iskrzyłyby obie. Ponadto przy zwiększaniu napięcia również przestawało iskrzyć po jakimś czasie.

    robokop napisał:
    Z niezawodnością? Nijak.

    Na razie chodzi (niezbyt często), jak się popsuje, niewielka strata chociaż ma on tą zaletę, jak wiele starych odkurzaczy, że można włożyć rurę z drugiego końca i wtedy dmucha. Czasem się przydaje do różnych celów.
  • Poziom 5  
    Dlatego piszę ja, że łożyska należy wymienić.
    Idąc ulicą też MOGĘ się wyłożyć, ale nie muszę :) Wszyscy wiemy, że żywotność wszystkich istot, rzeczy, planet, gwiazd, nawet czarnych dziur w tym wszechświecie ma swoje granice. Ale to nie znaczy, że niezawodność takiej pięćdziesięcioletniej maszyny jest "nijaka". Znowuż wszyscy wiemy, że żywotność chińskich zamienników jest dużo krótsza niż tych pięćdziesięcioletnich maszyn. Ale nawet w chińczykach (gdy uda nam się już do nich dokopać przez bezkresy plastiku) łatwo można wymienić łożyska.
    A jak przyjdzie już ten czas, gdy zacznie dymić na to cóż... Nikt normalny dalej nie będzie się znęcał nad taką maszyną. Ale szczerze nigdy nie słyszałem żeby silnik kopcił z ww. powodu. Prędzej siada powoli wirnik, coraz bardziej iskrzy i zaczyna siadać powoli stojan (lub w RH-5500A nagle), wtedy zaczyna rzeczywiście dymić, aż się w końcu całkowicie zatrzymuje. Oczywiście powoli to "jednostka" względna.
    Najbardziej niezawodny jest odkurzacz z LIDLA xD Do pierwszego odkurzania (taki żar-cik).
  • Poziom 41  
    Z LIDLA wszystko jest niezawodne ;)