Parę miesięcy wcześniej szukałem na forum ELEKTRODY informacji na temat odpalarki do ciągnika.
Dosyć dużo miałem sugestii i uwag, jednak nikt nie potrafił mi odpowiedzieć, czy coś z tego wyjdzie ?
Spróbowałem i udało się - ciągnik odpala bardzo dobrze bez żadnych problemów w temp. -7 c .
Wykorzystałem transformator ze starej spawarki dwufazowej:
Na allegro kupiłem 4 diody prostownicze 320 A.
Zrobiłem mostek Graetza , oczywiście diody mocując na szynie aluminiowej w celu ewentualnego odprowadzenia ciepłoty z diod.
Układ jest bardzo prosty i wygląda tak:
Zapomniałem dodać, że musiałem odwinąć uzwojenia wtórne z transformatora
[spawarka ma nap. 55 V, a ja potrzebowałem jakieś 13 - 15 V], po odwinięciu uzwojeń - metodą prób i błędów uzyskałem niecałe 15 V i po spadku napięcia na diodach uzyskałem wyprostowane napięcie 13 V.
Myślałem że będzie za mało, jednak jest idealnie.
Z diod wyprowadzenie przewodem linka 35 mm, gdzie podłączam się przy rozruszniku nie ,,żabkami'', tylko bezpośrednio pod śrubę przy rozruszniku.
Całość działa jak duży prostownik i nic się nie stanie, gdy ciągnik odpali a ja odłączę odpalarkę po czasie.
W przyszłości zrobię obudowę.
Fajne? Ranking DIY