Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sygnalizacja awarii kotła CO

06 Lut 2019 00:10 303 7
  • Poziom 7  
    Mam w domu kocioł CWU/CO. Wszystko jest dobrze jak jest dobrze, ale oczywiście co jakiś czas zdarza się jego awaria. Kocioł sygnalizuje awarię zaświeceniem czerwonej diody LED. Problem w tym, że tej świecącej diody nikt nie widzi i o problemie dowiaduję się dopiero jak w domu zaczyna się robić zimno albo pod prysznicem kiedy kończy się woda z zasobnika.
    Tyle tytułem wstępu i pytanie: jak można do tej diody podłączyć cokolwiek, np przekaźnik, do czego mógłbym podpiąć jakąś żarówkę albo jakikolwiek dźwiękowy sygnalizator (co mogłoby to być?) żeby nie być zaskakiwanym takimi usterkami tylko niech się drze od razu jak awaria się pojawi?
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 43  
    A jaki problem przenieść tą diodę lub dołączyć innną umieszczoną w widocznym miejscu?
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 30  
    Mam podobną sytuację (gasnący pięć). Do diody podłączyłem fotorezystor, który steruje generatorem na bramkach NAND. Generator steruje przetwornikiem piezo, który jest wyprowadzony z pomieszczenia z piecem. Dzięki temu włącza się alarm, gdy piec zgaśnie.
  • Poziom 7  
    DiZMar napisał:
    A jaki problem przenieść tą diodę lub dołączyć innną umieszczoną w widocznym miejscu?


    No taki, że o awarii chcę wiedzieć natychmiast a mrugającą diodę, gdziekolwiek w domu by nie była, to w dzień trudno zauważyć. Wcześniej poczuję problem na skórze niż to zauważę.

    Najlepszy byłby jakiś brzęczyk/syrena tylko kwestia głośności bo gdyby się to zdarzyło o 5 w nocy to jednak lepiej, żebym usłyszał dopiero rano :)

    Dodano po 28 [minuty]:

    Logan napisał:
    fotorezystor

    Świetne rozwiązanie nawet jeśli kocioł jest jeszcze na gwarancji, albo nie chce się grzebać w jego bebechach.
    To ja poproszę o schemat bo jestem w elektronicznym przedszkolu i jak dostanę klocki lego to je polutuję, ale bez schematu to poza moją wyobraźnią.

    Nadal mnie jednak interesuje czy napięciem zasilającym diodę można sterować przekaźnik. Oczywiście układ z zewnętrznym zasilaniem bo 3V z diody to chyba nie wystarczy.
  • Poziom 30  
    Niestety, obawiam się, że nie mam schematu. Jest to prosty generator na układzie 4093.
  • Specjalista elektronik
    Pytanie: chcesz robić z podłączeniem elektrycznym do tego układu (czyli z grzebaniem w tym układzie), czy bez?

    W pierwszym wypadku możesz, żeby mieć swój układ oddzielony od układu kotła, podłączyć transoptor w miejsce tej diody (dobrze byłoby wiedzieć, w którą stronę prąd przez nią płynie, kiedy ona świeci). W drugim trzeba użyć fototranzystora i przystawić go do tej diody - tak, żeby znacznie lepiej "widział" tę diodę, niż światło z otoczenia. Przy wyborze fototranzystora trzeba zwrócić uwagę na to, by nie miał filtru IR (są takie, "widzą" IR, a światła widzialnego nie, i takie nie pasują).

    Przydałaby się informacja: jaki największy prąd przepuszcza transoptor/fototranzystor, kiedy nie ma alarmu, a jaki najmniejszy, kiedy jest alarm - czy możesz sztucznie spowodować alarm? Dobrze byłoby, gdyby najmniejszy prąd "alarmowy" był ponad 3 razy większy od największego "bezalarmowego".

    Jeśli już zamierzasz grzebać w układzie elektronicznym kotła: prawdopodobnie ta dioda, która świeci na alarm, ma szeregowo podłączony opornik - dobrze byłoby wiedzieć, jakie napięcie jest podczas alarmu i między końcówkami diody, i między końcówkami tego opornika. Byłoby to miłe, gdyby to drugie przekraczało 3V.
  • Poziom 7  
    Zdecydowanie z grzebaniem. Znalazłem taki schemat
    Przekaźnik sterowny diodą mrugającą.

    Sygnalizacja awarii kotła CO

    i wydaje mi się, że tutaj będzie wystarczający.
    Zakładając, że "generator" to elektronika kotła a LED1 to dioda wbudowana w kocioł czy mogę rozdzielić to jak poniżej i transoptor wpiąć w to właśnie miejsce?

    Sygnalizacja awarii kotła CO

    Faktycznie LED ma szeregowo rezystorek więc powinno to być wystarczające napięcie do sterowania transoptorem.
  • Specjalista elektronik
    Schemat 1. Jest kwestia, z jaką częstotliwością ta dioda miga, i z jakim wypełnieniem - przekaźnik dostanie napięcie pulsującej, jeśli szybko, to prąd będzie z grubsza odpowiadał średniemu napięciu (i być może będzie ono za niskie), jeśli wolno, to przekaźnik będzie na zmianę załączał i rozłączał, co pewnie nie będzie dla niego za dobre.

    Schemat 2. Jeśli wyjście transoptora podłączysz między R1, a 0V, to tranzystor będzie stale wyłączony. Należy "kolektor" (zakładając, że tam jest fototranzystor NPN) podłączyć do +12V, a "emiter" do R1. Ale oprócz tego przydałoby się jeszcze kilka poprawek.

    Po pierwsze, warto zadać sobie pytanie, czy przekaźnik w ogóle jest potrzebny. Jeśli chcesz podłączyć żarówkę 230V~, to pewnie wypadałoby użyć albo przekaźnika, albo optotriaka (i to pewnie razem z triakiem, bo dopuszczalny prąd skuteczny optotriaka to pewnie ze 150mA, a zwykła żarówka przy włączaniu przez chwilę pobiera z 10X większy prąd - sam optotriak mógłby sterować żarówką może 5W, trudno będzie o taką; pewnie nie miałby problemu ze świetlówką 8W, jej prąd jest wystarczająco mały). Jeśli LED-a/y lub buzer-a/y zasilane z 12V, to można użyć tranzystora (albo dwóch, żeby mieć większe wzmocnienie, albo MOSFET-a) i obejść się bez przekaźnika.

    Po drugie, sprawa migania - bo może nie chcesz włączać sygnalizatora (cokolwiek by to było) w takt migania tej diody, tylko przez cały czas, gdy ona miga. Da się to załatwić, ale najpierw określ, czy chcesz, bo inaczej szkoda roboty na opisywanie - zresztą to może zależeć od tego, co będzie dalej, jakie będzie to miało wymagania...

    Po trzecie, jak podłączysz LED-a transoptora wprost do LED-a kontrolki, to kontrolka nie zaświeci nigdy - LED transoptora zabierze mu cały prąd, bo jemu wystarcza niższe napięcie. Wypada podłączyć go poprzez opornik. I może potrzebne będzie użycie transoptora o dużym CTR, żeby wystarczył mu niewielki prąd i można było całą resztę dostępnego prądu pozostawić LED-owi kontrolki.

    Buzer, o którym wspomniałem, to taki układ generatora z blaszką piezoelektryczną (czasem buzerem bywa nazywana sama blaszka, albo blaszka w obudowie - kupując zwróć uwagę na to, żeby był z generatorem), do którego wystarczy podłączyć zasilanie (istotne jest, żeby nie pomylić '+' z '-'), żeby wydał dość głośny dźwięk. Z mojego doświadczenia: buzery na niskie napięcia są kiepskie, zżerają spory prąd, a dźwięk dają słaby, takie na wyższe napięcia (pożądane są np. 12V) mniej żrą, a są głośniejsze.