Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Klient kłamca i auto w warsztacie

T5 28 Kwi 2019 20:28 18909 434
  • #151
    ^ToM^
    Poziom 37  
    vodiczka napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Gdyby OC na samochód nie było obowiązkowe, to pewnie ubezpieczałoby się z 10% kierowców. Reszta by po wypadku kwiczała....

    Raczej kwiczeliby poszkodowani gdyby sprawca okazał się niewypłacalny.


    Nie, bo poszkodowany poszedł by do sądu (zresztą jak obecnie to czasami bywa) i gdyby wygrał, to już byłaby to kwestia komornika, który w najgorszym razie zlicytowałby majątek sprawcy (większość ludzi jednak jakiś majątek ma). Zatem przy braku OC, problem zasadniczo ma sprawca a nie poszkodowany.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #152
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #153
    bula17
    Poziom 22  
    ja miałem dwie dziwne sytułacje z ostatnich dni
    Astra h przyjechała na uszczelnienie wydechu zostawił na koniec dnia na parkingu wchodzę rano wciskam sprzegło nie wysprzegla ruszyc można tylko jak wrzucimy bieg i odpalimy dzwonie do klienta jak on jezdził bo nie ma biegów a on ze wszystko chodziło po 5 min dyskusji ustaliłem ze jedyne rozwiazanie to wyjecie skrzyni i zobaczenie co sie stało tarcza 5,5 mm + zapadniety docisk zapłacił za wszystko .

    Drugi przypadek z wczoraj dzwoni typ Astra 2000r ze zmieniałem mu olej 3 miesiace temu i mu nie wlałem wcale oleju bo na bagnecie sucho i co ja na to i jak to załatwimy , a ja mu nato proszę wlać olej do stanu zrobić 1 km i zadzwonić do mnie kojarzę samochód ze rozrząd i olej zmieniałem świeżo po zakupie także dla mnie temat jest prosty .
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #154
    vogelek1
    Poziom 16  
    To teraz ja, historia która zabiła uczucia w tym warsztacie rzetelnych fachowców na długie tygodnie a było to tak:
    Słoneczny dzień, nadzwyczaj spokojne było wtedy przyjechał pan Polak zza miedzy Mercedesem w211 cdi. Właściciel powiedział, Full serwis ma być jak z fabryki a on wrzuci odebrać autko za tydzień. Koszt serwisu jak i wymiany uszkodzonych części ( w historii autko miało big unfall ) ok 10 tyś. Już nie wspomnę o gratisowych diagnozach i ustaleniu bolączki owego cdi I co? Klient wykorzystał otwartą bramę i odjechał z parkingu naprawionym autkiem odpalając go drugim kluczykiem. Kamery są i co z tego, życie pokazało, że trza pisać protokoły, brać dowody rejestracyjne, także zaliczki przy większych naprawach, jak i zawsze wstępnie uświadamiać klienta o prawdopodobnym koszcie naprawy by później mniej tej czasem nierównej walki było.

    Co nie zabije to wzmocni a tych paściarzy i tak karma zawsze spotka, czyż nie jest tak?
  • #155
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #156
    tzok
    Moderator Samochody
    Trochę nie w temacie, a może i w... ostatnio odstawiłem auto do innego niż zwykle warsztatu. Powiem, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Mieli zrobić hamulce - klocki z przodu się skończyły, ale mieli zrobić całość, tj. przód klocki i tarcze do wymiany i tył klocki + tarcze do weryfikacji. Budżet nie był ustalony - mieli robić wszystko co trzeba. Miałem chyba ze 3 albo 4 telefony z warsztatu podczas tej naprawy. Najpierw, że tarcze z przodu w sumie mogą zostać, potem że jednak od wewnętrznej strony są skorodowane - toczyć czy wymieniać, za chwilę że płyn ma za dużo wilgoci - czy wymieniać, później że osłona tłoczka w jednym zacisku jest uszkodzona - czy wymieniać. Dosłownie z każdą pierdołą dzwonili i pytali czy robić/jak robić (regeneracja czy wymiana). Pełnię pozytywnego obrazu zepsuł jedynie fakt, że kilka dni później zauważyłem ok 10 cm czarno-niebieską rysę na progu najprawdopodobniej od podnośnika (czarne to była guma, a niebieskie - farba). Niestety auto odbierałem późnym wieczorem, w dodatku w deszczu i przy odbiorze tego nie zauważyłem, na szczęście WD-40, szmatka i nie ma śladu. Cena - cóż tanio nie było (1000zł za tarcze + klocki na przód) ale to 700 zł taniej niż wycena w ASO (a doszła regeneracja zacisku). Oczywiście było formalnie spisane zlecenie i protokół przekazania samochodu do naprawy (ale protokół oględzin/stanu nadwozia został pusty).

    Wracając do tematu to co do oględzin... to w przypadku ASO pewnej marki w moim mieście to śmiech na sali - doradca pyta mnie czy są jakieś widoczne uszkodzenia karoserii - no przecież każdy kombinator powie, że nie. Ja powiedziałem, że jest mała wgniotka na dachu i na tylnej klapie - w protokole nie zapisał. To po co taki protokół robić, to tylko strata czasu dla klienta? Przecież po odbiorze mogłem powiedzieć, że są uszkodzenia na samochodzie, a w protokole przekazania na serwis - uszkodzeń brak.
  • #157
    bula17
    Poziom 22  
    Takich sutułacji jak twoja jest dużo więcej ja znam osobiście 2 takie przypadki jeden to ford kuga przyjechał chłop i mowi wszystko co potrzeba amory hamulce sprzęgło rozrząd częsci co się da pakować orginał warsztat szczęsliwy bo co nie powiedzieli to klient robić faktura 17k gość przychodzi z policją ze warsztat go chcial oszukać i musi odebrać samochód odebrany samochód jak się później okazalo klient był prawnikiem marne szanse na siano .



    vogelek1 napisał:
    To teraz ja, historia która zabiła uczucia w tym warsztacie rzetelnych fachowców na długie tygodnie a było to tak:
    Słoneczny dzień, nadzwyczaj spokojne było wtedy przyjechał pan Polak zza miedzy Mercedesem w211 cdi. Właściciel powiedział, Full serwis ma być jak z fabryki a on wrzuci odebrać autko za tydzień. Koszt serwisu jak i wymiany uszkodzonych części ( w historii autko miało big unfall ) ok 10 tyś. Już nie wspomnę o gratisowych diagnozach i ustaleniu bolączki owego cdi I co? Klient wykorzystał otwartą bramę i odjechał z parkingu naprawionym autkiem odpalając go drugim kluczykiem. Kamery są i co z tego, życie pokazało, że trza pisać protokoły, brać dowody rejestracyjne, także zaliczki przy większych naprawach, jak i zawsze wstępnie uświadamiać klienta o prawdopodobnym koszcie naprawy by później mniej tej czasem nierównej walki było.

    Co nie zabije to wzmocni a tych paściarzy i tak karma zawsze spotka, czyż nie jest tak?
  • #158
    Frost160
    Poziom 14  
    Jeśli warsztat zamontował tam nowe cześci to auta wydać mu nie może jesli ten nie zapłaci. Może sobie nawet z "Panem Bogiem" przychodzić. Ew. jak nie maja ustaleń na papierze to zamontować stare.

    No i 17 tys zł i brak zaliczki w kwocie choćby 2tysięcy ? No kurde nie ma opcji.
  • #159
    Eidems
    Poziom 29  
    bula17 napisał:
    Takich sutułacji jak twoja jest dużo więcej ja znam osobiście 2 takie przypadki jeden to ford kuga przyjechał chłop i mowi wszystko co potrzeba amory hamulce sprzęgło rozrząd częsci co się da pakować orginał warsztat szczęsliwy bo co nie powiedzieli to klient robić faktura 17k gość przychodzi z policją ze warsztat go chcial oszukać i musi odebrać samochód odebrany samochód jak się później okazalo klient był prawnikiem marne szanse na siano .



    vogelek1 napisał:
    To teraz ja, historia która zabiła uczucia w tym warsztacie rzetelnych fachowców na długie tygodnie a było to tak:
    Słoneczny dzień, nadzwyczaj spokojne było wtedy przyjechał pan Polak zza miedzy Mercedesem w211 cdi. Właściciel powiedział, Full serwis ma być jak z fabryki a on wrzuci odebrać autko za tydzień. Koszt serwisu jak i wymiany uszkodzonych części ( w historii autko miało big unfall ) ok 10 tyś. Już nie wspomnę o gratisowych diagnozach i ustaleniu bolączki owego cdi I co? Klient wykorzystał otwartą bramę i odjechał z parkingu naprawionym autkiem odpalając go drugim kluczykiem. Kamery są i co z tego, życie pokazało, że trza pisać protokoły, brać dowody rejestracyjne, także zaliczki przy większych naprawach, jak i zawsze wstępnie uświadamiać klienta o prawdopodobnym koszcie naprawy by później mniej tej czasem nierównej walki było.

    Co nie zabije to wzmocni a tych paściarzy i tak karma zawsze spotka, czyż nie jest tak?

    Luzie gdzie Wy żyjecie? Protokół przyjęcia auta, z wpisaną kwotą diagnostyki. Potem mailowo kosztorys naprawy i mailowo jego akceptacja. Wystawienie faktury pro formy zaliczkowej i dopiero przystępujesz do naprawy i zamówienia części. Kto prowadzi te firmy o których piszecie? Czy przyjdzie do Was budowlaniec, zrobi remont łazienki bez zaliczki? Bez jakiś ustaleń? Już to widzę....
  • #160
    Aleksander_01
    Poziom 40  
    Ludzie gubi was pazerność na pieniądze. Mam koleżankę z podstawówki która "sprzedawała" mieszkania w Kielcach po 30 tysięcy. Naiwnych nie brakowało. Wniosek - to nie ona była sprytna , ale ludzie pazerni i głupi myśląc że można mieć mieszkanie zapowiedzmy 15 % wartości rynkowej.

    Do przykładu z kugą (facet zgłasza wszystko co trzeba do wymiany i to na oryginał), przecież tu banalnie prosto można się zabezpieczyć, wystarczy powiedzieć kulturalnie ale stanowczo "bardzo mi przykro ale własnych środków nie posiadam, będę musiał pobrać od pana 14 tysięcy na części a po robocie się rozliczymy". Jeżeli klient jest uczciwy to bez szemrania wypłaci gotówkę, jeżeli oszust to właśnie przed chwilą dostał telefon że coś tam coś tam i musi jechać, ale na pewno wróci.

    Ja jak biorę zaliczkę na część czy to nową czy używaną to zaliczka musi pokrywać z naddatkiem wartość tej części.

    I przestańcie pisać brednie z tymi protokołami przyjęć na warsztat, bo to dopiero jest bat na ...warsztat. Wszystkiego i tak nie zauważycie a oszust ma was w kieszeni i przez sąd zrobi z wami porządek. Nie chce mi się pisać przykładów.
  • #161
    keseszel
    Poziom 26  
    Jadę do warsztatu, zostawiam auto, mówię jakie są objawy. Sugeruję co ma być zrobione. Mechanik informuje mnie o kosztach, kiedy robi dzwoni , mówi co wychodzi dodtakowo, jakie koszty. Żadnego protokołu. Odbieram auto, płacę, cieszę sie. I to wszystko w Poznaniu. Chyba mam szczęście do porządnych gości. Ostatnio jednak sam dłubie co mogę. Kurcze, jak was czytam to dochodzę do wniosku, że oszust na oszuście żyje.
  • #162
    DiZMar
    Poziom 43  
    keseszel napisał:
    Jadę do warsztatu, zostawiam auto, mówię jakie są objawy. Sugeruję co ma być zrobione. Mechanik informuje mnie o kosztach, kiedy robi dzwoni , mówi co wychodzi dodtakowo, jakie koszty. Żadnego protokołu. Odbieram auto, płacę, cieszę sie. I to wszystko...

    U mnie podobnie. U rodziny w innych regionach podobnie. Problemy są zwykle tam gdzie pisany jest szczegółowy protokół przyjęcia. Ja w swojej kilkudziesięcioletniej praktyce serwisu TV nie wydawałem jakichkolwiek pokwitowań. Wszystko na słowo i notatki u mnie. Raz zdarzyło się, że klientka chciała oskarżyć mnie o podmianę kineskopu czarno-białego, bo ma inny kolor. Natychmiast zaplombowałem TV i kazałem oddać do ekspertyzy biegłemu ale otwierany miałby być przy mnie. Zapłaciła co należało się i tyle ją widziałem.
  • #163
    ^ToM^
    Poziom 37  
    keseszel napisał:
    Żadnego protokołu. Odbieram auto, płacę, cieszę sie. I to wszystko w Poznaniu. Chyba mam szczęście do porządnych gości. Ostatnio jednak sam dłubie co mogę. Kurcze, jak was czytam to dochodzę do wniosku, że oszust na oszuście żyje.


    Protokół jest niezbędny. Protokół zabezpiecza obie strony przed nieuzasadnionymi żądaniami!
    Klienta zabezpiecza przed tym, że nie dostanie auta w pogorszonym stanie technicznym i tym, że zostanie naprawione tylko to co zostało zlecone.
    Warsztat zabezpiecza przed tym, że klient nie będzie mógł rościć więcej niż było zlecone (np. klient będzie twierdził przy odbiorze, że rysy na masce przed oddaniem do serwisu nie było, albo odprysk na szybie powstał w warsztacie).

    Trzeba być naprawdę naiwnym mechanikiem, aby przy odbiorze czegokolwiek do naprawy nie sporządzić protokółu przyjęcia do serwisu a przy wydawaniu protokołu odbioru z serwisu. Ja to wiem, bo pracowałem kilkanaście lat w serwisach i życie mnie nauczyło, że to jest niezbędne!
    Tym bardziej, że czynność ww. zajmuje zwykle kilka minut.

    Reszta tu:
    Link

    "10. Niezbędne jest też wydanie odpowiednich dokumentów – protokołu przyjęcia auta do naprawy a także faktury za wykonaną naprawę, na której znajdą się wyszczególnione informacje o wszystkich czynnościach i zakupionych częściach lub płynach."
  • #164
    vodiczka
    Poziom 43  
    keseszel napisał:
    Kurcze, jak was czytam to dochodzę do wniosku, że oszust na oszuście żyje.
    Raczej piszący tu mechanicy uważają się za kryształowo uczciwych ale klientów już za takowych nie mają.
    Aleksander_01 napisał:
    przestańcie pisać brednie z tymi protokołami przyjęć na warsztat, bo to dopiero jest bat na ...warsztat. Wszystkiego i tak nie zauważycie a oszust ma was w kieszeni i przez sąd zrobi z wami porządek.
    Dlaczego mam mieć zaufanie do mechanika, który nie chce podpisać "papieru"?
  • #165
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    vodiczka napisał:
    Raczej piszący tu mechanicy uważają się za kryształowo uczciwych ale klientów już za takowych nie mają.

    Bo widocznie lamerki ze stodół się w wątku nie udzielają , i dobrze. Bo klientów jest dużo więcej niż mechników. U każdego dobrego mechanika jest kolejka , czasami w kolejke wpier..... się lamerki, żeby mieć dobrze zrobione i już bukując termin mają w swoim pustym dzbanie pomysł jak tu wyje..... warsztat na kasie.

    Tak sa tacy. ALe pewne zabiegi psychotechniczne są w stanie wyłapać takich.
  • #166
    vodiczka
    Poziom 43  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Bo widocznie lamerki ze stodół się w wątku nie udzielają , i dobrze.
    Czyżbyś nigdy nie spotkał właściciela wypasionego warsztatu którego mechanik coś zepsuł podczas naprawy i usiłował to wliczyć w cenę naprawy aby nie stracić premii lub w poważniejszym wypadku nie wylecieć z pracy a właścicielowi było wszystko jedno kto zapłaci byleby on nie stracił?
    W jednym masz rację - skoro właścicieli naprawianych aut jest wielokrotnie więcej niż właścicieli warsztatów to w liczbach bezwzględnych mają więcej nieuczciwych w swym gronie. Gdyby było możliwe porównanie procentowe wszystkich oszustw a nie tylko ujawnionych oszustw, nie byłbym pewien kto jest bardziej uczciwy.
  • #167
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #168
    robokop
    Moderator Samochody
    atari_robbo napisał:
    Drodzy wlasciciele warsztatow jak sie zabezpieczyc przez mechanikiem ktory na slepo wymienia czesci (ktore to wymiany nie usuwaja usterki) i kaze klientowi placic za to ze sie uczy na czyims aucie?
    Ucząc się samemu. W czym problem? Skoro sam nie chcesz/nie umiesz, to niestety...
  • #169
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #170
    vodiczka
    Poziom 43  
    atari_robbo napisał:
    Czyli rada od doswiadczonego mechanika jest taka
    Dobrze, że Izba Lekarska nie radzi pacjentom aby nauczyli się leczyć jeżeli nie chcą być oszukani przez lekarza.
  • #171
    tzok
    Moderator Samochody
    W niektórych przypadkach wymiana na chybił-trafił to jedyne sensowne rozwiązanie. Mechanik mnie ma miesiąca czasu, żeby się doktoryzować nad czyimś 20 letnim padłem. Naprawa zgodnie z procedurami producenta to dopiero jest kosmos jeśli chodzi o koszty (i też często przewiduje wymianę części i sprawdzenie czy pomogło). Nikt nie zna samochodu lepiej niż jego regularny użytkownik, więc jeśli ma wiedzę techniczną to z pewnością będzie w stanie najszybciej i po najmniejszych kosztach zlokalizować usterkę... a jak jeszcze ma znajomego z takim samym autem to w ogóle.
  • #172
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    atari_robbo napisał:
    Czyli rada od doswiadczonego mechanika jest taka, ze nie ma sposobu na uczciwe podejscie do sprawy?

    A co to niby jest , to uczciwe podejście do sprawy?
    atari_robbo napisał:
    Drodzy wlasciciele warsztatow jak sie zabezpieczyc przez mechanikiem ktory na slepo wymienia czesci

    Sprawa prosta nie jeździć do niego, jest masa ludzi umiejących przeprowadzić poprawnie proces naprawy.
  • #173
    Użytkownik usunął konto
    Poziom 1  
  • #176
    ociz
    Moderator Samochody
    atari_robbo napisał:
    Tylko skąd mam wiedzieć kto jest dobry?

    Ten co na byle wymianę oleju musisz się umawiać tydzień wcześniej.
  • #177
    Aleksander_01
    Poziom 40  
    atari_robbo napisał:
    Drodzy wlasciciele warsztatow jak sie zabezpieczyc przez mechanikiem ktory na slepo wymienia czesci (ktore to wymiany nie usuwaja usterki) i kaze klientowi placic za to ze sie uczy na czyims aucie?


    Oj, jest bardzo prosta metoda. Gdy mechanik mówi że trzeba wymienić np zespół cewek bo silnik przerywa to odpowiedź powinna brzmieć- więc proszę wymienić, ale jak to nie będą cewki to nie zapłacę. Jakież to proste.

    Ktoś tam pisał że protokół jest niezbędny - człowieku na taki protokół spisany w kilka minut to bym cię zjadł na czczo. A numery opon spisałeś, a sprawdziłeś czy nie ma dziury w tapicerce od papierocha, a koło zapasowe itd,itd,itd. Wyobraź sobie że chcę wyje.ać cię na kasę. Kumpel ma fakturę ponieważ miesiąc wcześniej kupił 4 nówki opony. Przychodzę po odbiór i do razu z ryjem gdzie moje nówki opony. Oczywiście telefon na policję .....i kto jest wygranym, jak myślisz, no ale najważniejsze masz protokół. Jeszcze można dodać że auto przyjechało na alu a obecnie jest na zardzewiałych blaszkach.
  • #178
    tzok
    Moderator Samochody
    atari_robbo napisał:
    Jak wymieniłeś coś co nie naprawia usterki to zabierasz część i nie każesz klientowi płacić za błędną diagnozę i wymienę sprawnej części.
    ...a co jeśli wymiana tego czegoś była niezbędna do postawienia diagnozy, bo bez wymiany nie dało się stwierdzić który z elementów powoduje problem lub ustalenie tego trwało by tak długo, że czyniłoby naprawę nieekonomiczną? Niestety zamontowanego elementu nie da się już zwrócić do hurtowni. Oczywiście co innego jeśli mechanik niepotrzebnie wymienia jakąś część, oddaje auto jako naprawione, a w rzeczywistości nadal jest niesprawne.
  • #179
    ociz
    Moderator Samochody
    tzok napisał:
    a co jeśli wymiana tego czegoś była niezbędna do postawienia diagnozy

    Jak ktoś ma pojęcie co robi to takie sytuacje raczej nie występują. Chyba że masz na myśli że wymienia się coś co wymiany wymagało (zużyte/uszkodzone) ale nie dawało żadnych objawów.
  • #180
    Bieda z nędzą
    Poziom 33  
    Ja mam taką prośbę-bo oglądam ten temat z takim powiedzmy zażenowaniem- przemądrzałek ^ToM^ i ten drugi elektrodowy wodolejca vodiczka- idźcie z tego tematu w diabły. Idźcie! Nie macie żadnego doświadczenia jak sprawy w warsztatach samochodowych się odbywają.
    ^ToM^ napisał:


    Protokół jest niezbędny."

    Słuchaj **************************będziesz robił protokół zdawczo-odbiorczy przyjęcia wozu na zlecenie wymiany żarówki kierunkowskazu, wymiane paska agregatów pomocniczych, albo dolnego sworznia wahacza?Będziesz oglądał cały samochód dookoła, spisywał ryski, stan paliwa, stan szyb i każesz opróżnić schowek z cennych przedmiotów jakie się tam znajdują do zaplombowanego worka? Kto zapłaci za twój czas? Więc jak nie masz bladego pojęcia jak przebiega praca w warsztatach to idź stąd w cholerę!
    Moderowany przez carrot:

    Na przyszłość proszę o nieco mniej agresywny ton wypowiedzi