carloss120 napisał: od momentu zakupu dymiarki czyli przez około 2 lata nie była czyszczona.
I był to błąd oraz najprawdpodobniej przyczyna kłopotów. Komora w której płyn jest odparowywany w wysokiej temperaturze to jak cylinder w silniku - brudne paliwo potrafi spowodować osadzanie się nagaru, który raz ogranicza jakość spalania, a dwa utrudnia pracę tłoka.
W maszynie do dymu jest podobnie - zawsze po odparowaniu jakiejś ilości płynu część zostanie spalona (brudy, niedokładnie stawiona temperatura - bo to akurat niemożliwe z uwagi na bezwładność cieplną komory) i nagar pozostaje wewnątrz. Przy częstym użytkowaniu powinno się co jakieś dwa - trzy miesiące (zależy od jakości płynu i indywidualnej dla danej maszyny tendencji do zapychania się) użyć zamiast płynu ok. 1 litra wody z octem (np. 1/1) i "wydymieniu" takiej mieszanki aż do końca - będzie można zaobserwować czy jest to skuteczne bo z każdym "dymnięciem" powinno być widać większą ilość - dłuższą "kitę" pary.
Taki zabieg pozwoli na rozpuszczeniu nagaru i "wyplucie" go wraz z parą (uwaga - smród octu! Należy to robić na zewnątrz, lub w dobrze wentylowanym pomieszczeniu), i w konsekwencji poprawę działania maszyny.
Co do pompki - tu również może wystąpić usterka - albo osadzi się w niej brud i uniemożliwi pracę pompki (przeważnie jest to pompa z tłoczkiem ferromagnetycznym umieszczonym w cewce elektromagnesu zasilanego częstotliwością sieci, gdzie sam tłoczek ma bezpośredni kontakt z płynem), albo wręcz zablokuje ruchy tłoczka. Ponieważ jest to pompa działająca na zasadzie elektromagnesu będzie słychać jakiś dźwięk, jednak wyrobione ucho odróżni czy jest to poprawne działanie czy tylko "brzęczenie" elektromagnesu zasilanego prądem zmiennym.
Pompkę można rozebrać, wyczyścić by tłoczek lekko się poruszał (ale nie za lekko, bo zmniejszy się wydajność pompy) i przetestować poza maszyną próbując jak radzi sobie z np. czystą wodą.
(ostrożność konieczna - taka pompka zasilana jest napięciem sieciowym!).
Samą komorę też można w niektórych wypadkach spróbować rozebrać - jeśłi jest zapchana tak, że nie ma możliwości by dostał się już do niej płyn) - najlepiej na gorąco (gwinty się zapiekają od osadów i temperatura pozwala na łatwiejsze ich odblokowanie) - ale to już należy robić z rozwagą - niektóre maszyny mają komory opatulone watą szklaną dla izolacji termicznej a ta (wata szklana) jest bardzo groźna - pył może dostać się do oczu i płuc!.
Ponieważ jak piszesz jest piana w wężykach można sądzić, że sama pompa pracuje i zapchana nagarem jest komora grzewcza.