Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TestoTesto
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] czywymienić instalację -gdy żarówki błyskają.

Rzesz 12 Lut 2019 10:42 2010 44
  • #31
    mipix
    Poziom 32  
    Rzesz - wystarczy rozebrać jedną taką przepaloną "żarówkę" i będzie wiadomo co się tam stało. Zanim zaczniesz wymieniać instalację, kup sobie coś markowego np. Philipsa albo Samsunga za więcej niż 10zł.

    Ostatnio partia 5 sztuk z OBI spaliła się niemal w w jednym czasie, niecały rok wytrzymały i zwęgliło pojedyncze diody LED na płycie - tam nie było czego naprawiać. Za to zasilacze przetrwały. Chyba dlatego, że kondensatory były na 125st.C

    W swoich LED-owych z możliwością ściemniania, naprawiam w miarę możliwości zasilacze. Te na szczęście da się rozkręcić. Tam zwykle kondensatory nie wytrzymują temperatury i puchną tracąc pojemność. 2 razy już wymieniałem i świecą dalej. Widać, że fabryczne kondensatory na 105st.C to za mało.
    Zawsze początkiem końca zasilacza jest migotanie.

    Wyglądają tak: obudowa z aluminium umożliwiająca oddanie i rozproszenie ciepła
    czywymienić instalację -gdy żarówki błyskają.

    Pozdrawiam
  • TestoTesto
  • #32
    vodiczka
    Poziom 43  
    stanislaw1954 napisał:
    Pisze na niej 240 V...
    Pisało 220-240V.
    Twój argument przypomina dowcip o napisie na płocie, ktoś uwierzył pogłaskał i drzazga mu weszła :)
    Jeżeli chodzi o polskie żarówki to do końca ich produkcji w Pabianicach i w Pile, nie miałem do nich zastrzeżeń. Świeciły równie długo ja te z lat osiemdziesiątych w przeciwieństwie np. do Osram i Tungsram, te służyły krócej. Różnica nie była duża ale wyraźnie widoczna.
    Skoro kiedyś napięcie w sieci często nie osiągało 220V to dlatego dawne żarówki świeciły dłużej a nie dlatego, że były lepsze.
  • TestoTesto
  • #33
    keseszel
    Poziom 26  
    Co do przepalenia się jednej diody w żarówkach LED mogę potwierdzić. Mam kilka takich rozebranych z ciekawości. Usterka- przepalona jedna dioda w ciągu kilku diod.
  • #34
    stanislaw1954
    Poziom 42  
    vodiczka napisał:
    Pisało 220-240V.
    A u mnie pisze: na jednej 220-230 V a na innej 240 V. Dlatego jeszcze ją mam i czasami używam, choćby do podgrzania zawilgoconego stojana silnika.
  • #35
    vodiczka
    Poziom 43  
    stanislaw1954 napisał:
    A u mnie pisze: na jednej 220-230 V a na innej 240 V.
    Może były wersje eksportowe? Nie wiem czy wszystkie demoludy mały identyczne napięcie znamionowe sieci ale pamiętam, że gdy rodzice kupili pierwszy telewizor (Tesla ASTRA) to miał przełącznik 220-240V. Układ bez transformatora sieciowego a przejście na wyższe napięcie zrealizowano przez dodatkowy szeregowy rezystor w zasilaniu. Przy 220V ten rezystor był zwierany.
  • #36
    CYRUS2
    Poziom 39  
    Rzesz napisał:
    I problem w tym ze te zarowki mi blyskaja i się palą jedną po drugiej.
    To oznacza, że masz chwilowe wzrosty napięcia.
    Dlatego te ledy błyskają.
    Wzrosty napięcia są spowodowane awaria "zera" w WLZ.
    WLZ Al w pionach jest stary i ma przypalone lub skorodowane styki.

    Ja mieszkam w bloku i 5 razy miałem takie sytuacje.
    Ostatnia była ciekawa, bo nocy pojwjawało się napięcie na pionach 290V AC.
    Ta było przez 3 noce i znikło po moim telefonie do ZE.


    opornik7 napisał:
    Pytanie do autora, masz ograniczniki przepięć w swojej instalacji?
    Na wzrosty napięcia w zakresie 260 -400V AC ochronniki nie zdziałają.

    Trzeba założyć zabezpieczenie "przed przerwą w zerze"
  • #37
    Zwierzak_PAH
    Poziom 21  
    mipix napisał:
    Zanim zaczniesz wymieniać instalację, kup sobie coś markowego np. Philipsa albo Samsunga za więcej niż 10zł.


    Acha....

    Te wszystkie super markowe wysypały się jako pierwsze, za to te z chińskiego sklepu żyją dalej i kosztowały 1/3 ceny tych markowych.

    CYRUS2 napisał:
    Ja mieszkam w bloku i 5 razy miałem takie sytuacje.
    Ostatnia była ciekawa, bo nocy pojwjawało się napięcie na pionach 290V AC.
    Ta było przez 3 noce i znikło po moim telefonie do ZE.


    Święta prawda. Ja musiałem 3x dzwonić i jeszcze się nasłuchać, że mój miernik jest zły.
    Przyszedł ludek udowodnić mi, że bzdury mówię, wyciągnął UT131... z pogryzionymi przewodami :)

    O jakie było jego zdziwienie jak pokazywało mu od 180V do 300V.
  • #38
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    CYRUS2 napisał:
    Rzesz napisał:


    I problem w tym ze te zarowki mi blyskaja i się palą jedną po drugiej.


    To oznacza, że masz chwilowe wzrosty napięcia.

    Jeśli zaczynają błyskać jak stroboskop wystraczy wymienić kondensatory i założyć stałe zamiast elektrolitów i po problemie.
  • #39
    arek611
    Poziom 10  
    W starych instalacjach elektrycznych budynków mieszkalnych, rodem z PRL, stosowano max 2 lub 3 obwody elektryczne na mieszkanie, czyli był obwód na kontakty, światło, ewentualnie gniazdko pralki w łazience. Co powodowało małą separację urządzeń, wpływ pracy jednego urządzenia na drugie, podłączonych do sieci- obwodu elektrycznego kontaktów lub oświetlenia sufitowego. Te odbiorniki energii miały wejściową charakterystykę obciążenia głównie opornościową (R) jak np. zwykła żarówka żarowa, lub indukcyjną (XL) jak np. odbiornik TV, radio, pralka, mikser, odkurzacz- posiadały transformator na wej. zasilania. Urządzenia te były odporne na tzw. przepięcia, które były tłumione przez dużą, wej. indukcyjności transformatora zasilającego lub silnia elektrycznego. Rzadkością były urządzenia z wej. charakterystyką pojemnościową (Xc)- posiadały na wej. prostownik z kondensatorem filtrującym o pojemności większej od 1 mikrofarada. Urządzenia te są na dodatek są bardzie czułe na tzw. przepięcia lub brak kompatybilności elektromagnetycznej (EMC). Dzisiaj obecne domowe urządzenia elektryczne mają w większości właśnie wej. charakterystykę pojemnościową. Są to odbiorniki TV, komputery, zasilacze laptopów, drukarki, konsole gier, itd., także i popularne żarówki LED czy niektóre żarówki z lampami wyładowczymi (świetlówkami). Przepięcia mogą być generowane przez urządzenia indukcyjne posiadające silniki komutatorowe, szczotkowe lub transformatory dużej mocy jak wiertarki, spawarki, odkurzacze, miksery kuchenne, stare pralki. Pozostałe urządzenia o charakterze indukcyjnym jak lodówki, zmywarki, suszarki bębnowe, nowoczesne pralki posiadają w swojej budowie tzw. kondensatory korekcyjne chki-wej., które to eliminują w większości charakter indukcyjny urządzenia. Jeśli takowych kondensatorów nie posiadają lub są one uszkodzone co często się zdarza, to nie wolno dobierać ich samemu ponieważ mogą doprowadzić do zniszczenia instalacji elektrycznej, a nawet pożaru. Można wymienić je na dokładnie o identycznych parametrach elektrycznych. Wymagane są przez przepisy, a które mówią iż każde urządzenie elektryczne indukcyjne o mocy czynnej pow. 500 W musi posiadać tzw. kondensator podciągający, korygujący wsp. mocy. Podobnie jest z urządzeniami posiadającymi wej.,pojemnościową charakterystykę obciążenia dużej mocy, które na wej. zasilania urządzenia muszą mieć dławik o dużej indukcyjności lub układ elektroniczny korygujący wsp. mocy. Układy posiadające małą moc strat jak np. żarówki LED takich układów korekcji wsp. mocy nie posiadają. To powoduje iż prąd pobierany jest większy niż wynika to z mocy jaką deklaruje jego producent i to nawet kilkukrotnie co może nawet powodować w niektórych przypadkach zwiększone opłaty za energię elektryczną zwłaszcza tam gdzie są stosowane elektroniczne liczniki energii (jest artykuł na elektrodzie na ten temat- zawyżanie pomiarów poboru prądu przez elektroniczne licznik energii). Nie posiadają one one także wej. filtrów napięcia wycinające zakłócenia m.cz. i w.cz., a także układy tłumiące przepięcia jak warystory, transile czy iskierniki. Przy kilku takich żarówkach połączonych równolegle na małej odległości (do jednej lampy) może się zdarzyć iż układy wej. tych urządzeń wygenerują na tyle duże przepięcia, które spowodują szybsze starzenie się kondensatorów filtra prostownika wejściowego swojego i innych układów elektronicznych np. innych żarówek LED. By temu zapobiec można wykręcić jednego LED-a i wkręcić jedną żarówkę żarową zwykłą lub halogenową o mocy ok.40 W lub większej lub elektroniczną posiadającą na swoim wej. układ tłumiący przepięcia zazw. warystor na nap. 430 lub 470 VDC (może mieć nawet 390 VDC i max 10% tolerancji) lub 250-275 VAC. Ale nie da się tego ustalić bez rozebrania żarówki. Można także wymienić skrzynkę elektryczną w mieszkaniu (oczywiście nie samemu tylko przez wykfalifikowanego elektryka z uprawnieniami instalacyjnymi SEP) na bezp. tzw. eski i zainstalować układ ograniczający przepięcia klasy D ale moim zdaniem nie wiele to da ze względu na dużą odległość od odbiornika-żarówek LED czyli dużą indukcyjność, która wytłumi przepięcia na kablu (1m kabla to 1uH indukcyjności) plus oczywiście pojemność pasożytniczą kabla. Niestety w dłuższej perspektywie nie obejdzie się wymiany CAŁEJ ELEKTRYKI W MIESZKANIU z kablem zasilającym mieszkanie na miedziany kabel 3-y żyłowy (jedna faza zasilająca) ponieważ psuły się będą inne urządzenia, a nawet może dojść do porażenia prądu jak zostanie uszkodzony, przepali się kabel uziemiająco-zerujący (PEN) co nie jest rzadkością zwłaszcza w instalacjach wykonanych z aluminium.
  • #40
    rafael99
    Poziom 10  
    Jak się Arek rozpisał :) Weź żarówki z dobrą ptzerwornicą, która będzie odporna na skoki napięcia. Pozdrawiam
  • #41
    arek611
    Poziom 10  
    rafael99 napisał:
    Jak się Arek rozpisał :) Weź żarówki z dobrą ptzerwornicą, która będzie odporna na skoki napięcia. Pozdrawiam

    Niestety przetwornica przetwornicy żarówki LED czy świetlówki nie jest równa i przerobiłem tego setki sztuk dlatego wiem o czym piszę.
    Nie da się gołym okiem bez rozebrania układu sprawdzić, która żarówka jest dobra- odporna na przepięcia, a która nie. Oczywiście w pewnym stopniu jak walnie blisko piorun w linie zasilającą budynek lub ZE popieprzy podłączenie zera (PEN) z inną fazą to nie będzie czego zbierać.
    Nie można bez rozbiórki sprawdzić, która elektronika żarówki ma wsadzone dobre kondensatory (temp. pracy min 105 st.C, mała pasożytnicza rezystancja szeregowa, mała upływność, jak największa odpowiedź prądowa, długi czas MTBF >2000h). Ja tak się składa jak większość ludzi nie mam "rentgena" w oczach dlatego tak doradziłem autorowi postu. Jak się na tym nie zna to powinien zastosować zwykłe żarówki żarowe co załatwiło by problem skoków napięcia. Jak kolego tego nie rozumiesz to prościej tego nie wytłumaczę bo prościej się nie da. No chyba, że ktoś ma "rentgen" w oczach albo wie, że akurat ten model żarówki z tej serii akurat ma układ przepięciowy na wej. (warystor, transila) na napięcie odpowiadające standardowi napięcia panującemu w Polsce tj. 230 VAC czyli napięcie warystora powinno być max. 430 VDC, a lepiej 390 VDC (kl. D), które to są bardzo rzadko wkładane jako układy zabezpieczające przed przepięciami ale są najskuteczniejsze. Niestety najczęściej jak już są, to są na wejściu przetwornicy za bezpiecznikiem warystory na napięcie 470 VDC i to z 20% tolerancją co nie raz skutkowało uszkodzeniem całej pierwotnej str. przetwornicy zasilacza np. laptopa czy ATX-a. Ja używam tak przerobionych zasilaczy gdzie od razu po skończeniu gwarancji wymieniam warystor na 390 VDC z max 10% tolerancją i taki zasilacz ATX chodzi mi od ponad 10 lat. W tym czasie dwukrotnie doszło do zadziałania warystora ponieważ zawisł komputer stacjonarny i chodzący laptop oraz przygasło napięcie. Jednemu i drugiemu nic elektrycznie się nie stało. Innym razem włączył się TV, który by na SB, oraz włączyła się lodówka dziwnie rzężąc. Oczywiście także zawisł komputer, ale po restarcie działał OK.
    Wracając do tematu przerobiłem setki jak nie tys. układów przetwornic laptopowych, AT/ATX, drukarek, monitorów, lamp, komputerów przemysłowych. Ćwiczyłem różnego rodzaju zabezpieczenia, które mogą pomóc ale źle użyte mogą nawet spalić mieszkanie zwłaszcza jak jest stara instalacja elektryczna w domu. Pisał o tym autor iż jest z 1974r czyli ma 45 lat. Moje rady są doraźne i proste co prawda długie opisy ale nie ma przymusu nikt nie musi tego czytać jak nie chce. Ludzie nie zdają sobie sprawy (autor tego postu także- elektryk który był u niego mówił iż instalacja jest do wymiany), że z prądem nie ma żartów i może on boleśnie poparzyć, zabić czy spalić i bo ma ogromną siłę. Temperatura łuku elektrycznego (iskry) wynosi ponad 50 tys st.C i jest kilka razy większa od temp. panującej na pow. Słońca. Statystyki pożarów w mieszkaniach są porażające. Najczęstszą ich przyczyną bywają małe zasilacze laptopowe czy ładowarki telefonów GSM pozostawione non stop w kontakcie. To samo się tyczy źle wykonanej lub przeciążonej (starej) instalacji elektrycznej czy zastosowanych w niej źle dobranych zabezpieczeniach. Co prawda zabezpieczają one w jakimś stopniu całą instalację i sprzęty włączone do niej, ale źle dobrane lub w złym miejscu mogą podpalić mieszkanie lub porazić jego mieszkańców. Są zdjęcia na You Tube skrzynek elektrycznych, które "wysadził" piorun. Gdy taka skrzynka jest w domu lub wisi bezpośrednio na zew. ścianie starego drewnianego domu to może go zapalić. Niedawno nawet pokazywano coś takiego w TV bodajże na Polsacie gdzie spalił się dom od zwarcia licznika elektrycznego, czyli źle dobrano bezpiecznik (-ki) przedlicznikowe lub licznik albo ktoś nieuprawniony przy tym grzebał instalując za mocny bezpiecznik lub zdrutował bezp. bo nie chciał wzywać Z.E. do jego wymiany. Zresztą co chwila pokazują w TV kolejnych pogorzelców, których domy lub mieszkania spaliły się z powodu wadliwej instalacji elektrycznej czy jakiegoś sprzętu (ładowarki telefonu, laptopa, kuchenki elektrycznej czy wentylatora okapu kuchni). Dlatego instalacja autora postu "przekazuje" mu sygnały by ją wymienił puki nie jest za późno. Puki on i jego rodzina żyje i ma jeszcze gdzie mieszkać. Nie powinien bawić się w wymianę w tanie żarówki tylko jak najszybciej ją wymienić na nową I.E. przez specjalistę elektryka z uprawnieniami instalacyjnymi min. SEP 1kV.
    Właśnie po to tak się rozpisałem, by może ktoś kto to przeczyta, a ma podobną ponad 40 letnią instalację elektryczną, nie robił błędu autora tekstu i igrał z losem- użytkując niesprawną instalację elektryczną bo w końcu się to na nim i jego rodzinie zemści- spłoną albo zostaną porażeni prądem!
  • #42
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    arek611 napisał:
    Niestety
    arek611 napisał:
    spłoną albo zostaną porażeni prądem!


    Kolego ale żeś się rozpisał.
    Po pierwsze warystor działa tylko raz i najczęściej zostaje rozerwany lub dostaje trwałego zwarcia.

    Ledy się uszkadzają dlatego ze za duży na nie prąd jest ustawiony i kondensatory zamiast stałych są elektrolityczne i wysychają od temperatury.

    Kupując LED rozbieram go i patrzę co tam za cyrk, ostatnio montowałem Kanluxa 14W od razu wszystkie do zmiany rezystory kontroli prądu i wymiana elektrolitów na stałe 2,2 mikro.
  • #43
    arek611
    Poziom 10  
    Po pierwsze nie ma znaczenia jaki kondensator wsadzisz w miejsce poprzednika czy ma stały czy płynny dielektryk. Ważne jest nominalne lub max napięcie pracy, max. temp. pracy kondensatora "Ta", max prąd impulsu, który zależy od właściwości kondensatora np. pasożytniczej rezystancji szeregowej (ESR) czy impendancji, która także ówzględnia indukcyjność połączeń kondensatora czy dobroć dielektryka. A jeśli chodzi o warystory to jak wsadzisz maluteńkie o średnicy fi 5 mm (mające max prąd udarowy coś koło 1kA) i podłączysz np. kuchenkę mikrofalową, spawarkę czy nawet 600W wiertarkę, gdzieś blisko elektrycznie do obwodu gdzie ten warystor siedzi, to na pewno ci się spali zwłaszcza jak w tym układzie elektronicznym będzie bezpiecznik zrobiony w postaci po cynowanej ścieżki, a w obwodzie instalacji budynku/mieszkania siedział będzie bezp. > B-10A. Czy dany element w tym wypadku warystor czy jeszcze szybszy ale słabszy transil się przepali, zależy od wielu czynników nie tylko od wielkości piku napięcia ale od czasu samego trwania impulsu czyli od jego energii. Jak pisałem w którymś wcześniejszych postów przerabiam zasilacze na wejściu i to działa chociaż nieraz były przepięcia w mojej instalacji domowej spowodowane mikrofalą z 1000 W magnetronem (przetwornik prądu elektrycznego na promieniowanie mikrofalowe) i 1500 W termoobiegiem. Tak przerobioną mikrofalówkę użytkuje od ponad 10 lat na napięcie 390 VDC i średnicy 22mm. Prądu udaru tego warystora z tego co pamiętam wynosi około 15 kA. I jakoś się nie przepala, bezp. wej mikrofali (15A) za którym siedzi ten warystor też jest cały. Wyrzucało natomiast bezp. w obwodzie zasilającym mikrofalę gdzie był bezpiecznik "B" 16A. Po wymianie na bezp. o charakterystyce "C"-16A (samemu nie zmieniać bezpieczników na większe prądowo lub o "wolniejszej" charakterystyce np z "B" na "C"- zlecić do elektrykowi, który powie czy można to zrobić!!!), bezpiecznika już nie wyskakuje. Mam także spokój z zawieszaniem się kompa czy uszkodzeniami innych delikatnych urządzeń elektronicznych w których wysychały "kondensatory wejściowe" także żarówek LED. Zresztą zawodowo tak przerobionych po naprawie spalonych zasilaczy były setki, oczywiście dając przy tym co najmniej półroczną gwarancją na naprawę. Gdyby naprawy były nieskuteczne to dokładał bym do interesu albo nie miał Klientów, albo siedział w więzieniu za spalenie ich lub ich dobytku, a jest dokładnie odwrotnie.
    A jeśli chodzi o przepalanie to i owszem przepalić mógłby się ale bezpiecznik, który zawsze powinien być na wej. układu elektronicznego czyli od str. sieci zasilającej (z chińszczyzną bywa różnie- raz są a raz nie ma, a jak są to są to ścieżki cynowane lub nie czy są to rezystory rzadko bezp. topikowe) ponieważ wymagają tego przepisy i są do tego odpowiednie normy polskie (PN) i europejskie (Euro).
    Raz pamiętam trafił się do naprawy chiński zasilacz do laptopa mający na wejściu zasilania AC niepocynowaną ścieżkę miedzi. Jak mówił Klient wysadził u niego w domu wszystkie bezpieczniki, przy tym sam się nie przepalił.
    Wracając do tematu, żaden układ elektroniczny nie dostanie certyfikacji do sprzedaży czy produkcji na polski rynek (Europejski), jak nie będzie posiadał bezp. na wej. zasilania AC 230V o określonych wartościach prądowych i napięciowych różniącej się tylko jego tolerancją, max +/- 20%.
    Poza tym, bezpiecznik także wymaga sporej energii (czasu i prądu) oczywiście relatywnej do nominalnej mocy układu zabezpieczanego. Układy elektroniczne żarówek LED czy innych układów elektrycznych z pojemnościową charakterystyką obciążenia, bez tzw. PFC* na wej. zasilania AC, zawsze generuje przepięcia powstające w tym samym czasie, plus-minus kilkadziesiąt mikrosekund, dla diod prostowniczych wej. mostka prostowniczego (np. popularne 1N400x). Ewentualnie generują co najmniej zakłócenia EMC, a jeśli jest takich odbiorników dużo, autor mówił o 8 odbiornikach LED w jednym punkcie oświetlenia, co powoduje przepięcia, małe ale przepięcia. Jeśli one sekwencyjnie się pojawiają to niszczą dielektryk-izolator zazwyczaj bardzo słabego jakościowo kondensatora elektrolitycznego tych lamp, zwiększając upływ prądu dielektryka. Co powoduje dodatkowe podgrzanie kondensatora. Niszczą je właśnie podgrzewając go nadmiernie ponad max temp pracy co powoduje wysychanie kondensatora. Oczywiście i prąd obciążenia też jest ważny oraz temperatura otoczenia podczas pracy, które dokładają swoje. Gdyby tak było iż to sama temp. otoczenia i prądy obciążenia żarówki LED, powodowały by wysychanie tych kondensatorów, to wszystkie zakupione żarówki po dość krótkim okresie czasu trzeba by było reklamować. W podobnym czasie zepsuły by się wszystkie. A tak nie było jak pisał autor-autor mówił coś o kilku miesiącach jak padła pierwsza szt. i wymianie 3-4 szt. żarówek LED w ciągu 1 roku. Co świadczy o losowości zdarzenia czyli był dodatkowy czynnik, który powodował ich przepalanie. Autor nie wie, zresztą nie tylko on iż w jednym obwodzie nie wkłada się kilku układów (powyżej 3-4 szt.) o silnej charakterystyce pojemnościowej czy indukcyjnej ponieważ będą one negatywnie wpływały na swoją pracę lub pracę innych urządzeń będących w tym obwodzie elektrycznym. Trzeba je separować elektrycznie za pomocą filtrów dolnoprzepustowych, kabla o dł. co najmniej 5m, ewentualnie z dobranym układem przepięciowym niwelującym większe zakłócenia. Wszystko zależy od mocy urządzeń czyli od energii generowanych zakłóceń. Np. gdyby Autor postu zastosował układ mieszany pojemnościowo-rezystancyjny (LED-y plus zwykła żarówka 25W/40W) ewentualnie żarówki LED z żarówką posiadającą warystor na wej. zasilania na max. 430 VDC +/- 10% w tym samy układzie to, nie musiał by ich co chwila reklamować w sklepie. Rezystancja przewodzącej zwykłej żarówki 25W to około 2,1 kOhm, 40W to około 1,3 kOhm, załączającego się warystora 390 VDC to około 390 kOhm, 430 VDC to około 430 kOhm. Max. napięcie otwarciw dla tych warystorów wynosi od 900V do nawet 1,2 kV gdzie rezystancja spada do kilkudziesięciu/kilkuset mOhm (zależy od max. prądu udaru/ wielkości warystora)
    Oczywiście chińczyk zaprojektował tak żarówki LED by te nie podziałały zbyt długo , max. 2-3 lata. Zresztą tak robią wszyscy producenci żarówek i innego sprzętu nie tylko elektrycznego/elektronicznego- co dawno temu nazwano "zmową żarówkową".

    Wracając do tematu kondensatorów, stały dielektryk także może ulec przebiciu napięciowemu. Może ulec przegrzaniu i/lub przepaleniu w wyniku za dużych prądów pracy (które go rozgrzewają nadmiernie) czy za wysokiej temp. otoczenia na dodatek musi być dostosowany do aplikacji na stałe czy na zmienne napięcie. W wyniku uszkodzenia może się zapalić, eksplodować ale na pewno będzie spuchnięty, może zwierać lub utracić pojemność. Elektrolit albo wyschnie powoli- wyparuje ciekły dielektryk, albo otworzy się na specjalnych nacięciach na górze obudowy i gwałtownie wyparuje. Chińska taniocha takich nacięć nie ma. Elektrolity dodatkowo mają tę przewagę nad kond. ze stałym dielektrykiem iż są mniejsze przy takich samych parametrach elektrycznych. Potrafią się regenerować jak następują przebicia, oczywiście rośnie pasożytniczy prąd upływu. Są bardziej dostępne w sklepach czy hurtowniach za niewielkie pieniądze. Oczywiście do naprawianego/przerabianego układu trzeba zastosować odpowiednią serię kondensatora. W tym wypadku na wej zasilacza układu impulsowego co najmniej serię "WL" Jamicon lub innych producentów: Nippona, Samsunga, Sanyo, itd. (są pdf-y z parametrami, można znaleźć i kupić co się chce lub co jest potrzebne do danej aplikacji/układu). Ważne są parametry: MTBF (czas pracy), Ta- max temp. pracy kondensatorab i jest to 85 stC, 105 st.C lub 120 st.C -im więcej tym lepiej, wsp. ESR- zastępcza rezystancja szeregowa (im mniej tym lepiej ponieważ wydziela się mniej ciepła podczas przeładowywania prądu) lub zamiennie max prąd impulsu (podawany w mA lub A) oraz ważna jest max częstotliwość pracy lub zalecana częstotliwość pracy (np. tanie elektrolity pracują przy 100 Hz/120 Hz i są to elementy przewidziane do pracy w zasilaczach liniowych dla sieci 50 Hz/60 Hz lub o obciążeniu bliskim do rezystancyjnego (cos fi >=0,9), dla układów z zasilaczem impulsowym częstotliwość pracy powinna wynosić >100kHz. Mając te dane spokojnie można dobrać elektrolita o odpowiednim napięciu nominalnym i pojemności. Należy także pamiętać iż max napięcie pracy zależy od jego temp. i spada w raz z jej wzrostem. Szanujący się producenci elektrolitów także o tym informują w swoich datascheet-sach (plikach .pdf).

    errata:
    *PFC-(power factor correction)- koryguje współczynnik mocy- "cos fi" do bliski 1, wydłuża czas płynięcia prądu zapobiegając w ten sposób powstawaniu przepięć wewnątrz instalacji elektrycznej oraz okradaniu dostawcy energii elektrycznej czy przeciążania instalacji elektrycznej dostawcy i odbiorcy prądu. Powinien je posiadać każdy układ elektryczny czy elektroniczny o mocy co najmniej 500W, ale mogą je posiadać także mniejsze zasilacze np. laptopowe czy PC.
  • #44
    bogo11
    Poziom 15  
    Podstawowe pytanie - czy żarówki błyskają jak są włączone czy również jak wyłączone. Żarówki ledowe potrafi "włączyć" neonówka podświetlająca włącznik lub indukowane napięcie z innego przewodu - szczególnie, że tutaj jest problem z ciągłością przewodów (podobno 110V w/g elektryka).
    Do czasu uporania się z problemem (wymiana instalacji lub weryfikacja wszystkich gniazd i puszek), proponuję pozostawić w żyrandolach po jednej tradycyjnej żarówce o jak najmniejszej mocy tak aby była włączana razem z LED. Ustabilizuje to chwilowe przepięcia i oszczędzisz na wymianach.