Z góry przepraszam jeżeli to nie ten dział. Wiem temat może i niszowy bo chodzi o echosondę wędkarską. A nóż trafi się tutaj ktoś z kolegów co w tym grzebał albo posiada takową. Jeżeli to inny dział to przepraszam jeszcze raz. Może opiszę temat. Sam LCD echosondy działa , wszystko jest niby OK. Jednak urządzenie nie widzi sondy zanurzeniowej. Ten sprzęt posiada jeszcze tzw "kaczuszkę" drugą sondę już nie na kablu ale radiową. I tu wszystko OK działa pokazuje dno wiec zakładam ze tor przetwarzania echa jest OK. Podejrzenie padło na załamany kabel w sondzie zanurzeniowej. Jednak rozebrałem sprzęta i jedna ścieżka była jakby zwapniona na otworze przelotowym. I tu jest problem bo na ścieżce drukowanej w połowie jest otwór metalizowany nie wykorzystywany. I ten otwór naokoło został pozbawiony miedzi niestety. Niby nic się nie wylało żaden kondensator ale to tak właśnie wygląda jakby coś zjadło miedz. I nie wiem czy ten otwór był na całej ciągłości ścieżki czy tylko był połączony z jednym krańcem ścieżki. Zrobiłem zdjęcie, na 70 procent jestem przekonany ze to ciągłość ale bez schematu (chyba mogę o nim zapomnieć) albo zdjęcia innej rozebranej echosondy FF-918 nie chcę tego połączyć. Z elementów wygląda jakby ta ścieżka szła z jakiegoś generatora (spory tranzystor mocy, jakieś filtry z boku, pewnie generator echa) dalej w inne układy w okolice gniazda podpinającego sondę. Ale to tylko moje takie domniemania , kogoś kto pierwszy raz rozebrał tego typu sprzęt.