Już mi sił brakuje. Błędy brak, parametry - wypadanie zapłonu cyl.2 Po kilku depnięciach po gazie zdławi się i gaśnie tak jak bym mu zapłon wyłączył i w tym momencie licznikiem trzepnie . Nie przekopałem tylko wiązki silnika. Poza tym wiązki / złącza pod skrzynką bezpiecznikową w komorze silnika wszystkie wycięte i polutowane na stałe, bo było trochę zielono. Wyłącza zasilanie i podejrzewałem sterownik który wymieniłem. Niestety bez różnicy. Podczas pomiarów nie mogę wyłapać problemu, bo objawia się dopiero podczas pracy i przy obciążeniach. Jak zgaśnie to tak jak by go zresetować przez odpięcie zasilania. Sterownik po ponownym zapaleniu ma problem z wolnymi obrotami i dawkowaniem . Podczas jazdy robi to samo, szarpnie , licznik startuje od zera i ma problem z utrzymaniem prawidłowych obrotów. Sterownik wymieniłem kompletnie z resztą pod immo i do tego nawet licznik, bo stary coraz bardziej głupiał. Idę ryć wiązkę do silnika bo to ostatni element do przekopania, chyba.
Może jakieś inne sugestie mile widziane. Na szczęście to moje wozidło i przynajmniej klient telefonem nie dręczy. A że złomowiec prawie pod ręką, to części dostatek.
Może jakieś inne sugestie mile widziane. Na szczęście to moje wozidło i przynajmniej klient telefonem nie dręczy. A że złomowiec prawie pod ręką, to części dostatek.