Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wzmacniacz - okablowanie: długość i impedancja bi-wire

23 Lut 2019 11:42 186 7
  • Poziom 9  
    Chciałbym poruszyć zagadnienie czy długość każdego kabla głośnikowego musi / powinna być taka sama? Mając jeden głośnik blisko wzmacniacza a drugi daleko (2.0) - czy zastosowanie krótkiego + długiego przewód ma jakieś negatywne / pozytywne skutki? Jakie dokładnie?

    Wzmacniacz (cambridge A-300) ma oznaczenie na tyle 6-8Ω, zresztą zapodaje zdjęcie jak to wygląda Wzmacniacz - okablowanie: długość i impedancja bi-wire Jest opcja bi-wiringu. Czym ten bi-wiring właściwie jest i co zyskamy stosując go do kolumn NIEposiadających czterech gniazd (czyli standardowych z 2 gniazdami), a co zyskamy stosując go do kolumn z bi-wiringiem? (z 4 gniazdami)
    Czy wzmacniacz będzie miał lżej / trudniej, będzie się mniej grzał czy bardziej psuł?
    A może to tak działa, że np w opcji standard jest 6Ω, a w opcji bi jest 8Ω lub na odwrót 8/6Ω?
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 32  
    qwoot napisał:
    czy zastosowanie krótkiego + długiego przewód ma jakieś negatywne / pozytywne skutki? Jakie dokładnie?

    Rezystancja takiego kabla na metr długości jest znikoma.
    qwoot napisał:
    Czym ten bi-wiring właściwie jest? Co zyskamy stosując go do kolumn z bi-wiringiem?

    https://www.hifi.pl/porady/kable-bi-wiring.php
    qwoot napisał:
    co zyskamy stosując go do kolumn NIEposiadających czterech gniazd

    Praktycznie nic, teoretycznie mniejszą rezystancję przewodów.
    qwoot napisał:
    Czy wzmacniacz będzie miał lżej / trudniej, będzie się mniej grzał czy bardziej psuł?

    Zmiana rezystancji rzędu mOhm nieznacznie wpłynie na jego pracę.
  • Poziom 9  
    Ok, czyli z długością kabla to wychodzi tylko rezystancja - obawy miałem, że jak jest rozdysponowywana na kanały nierównomiernie to mogą wyjść z tego jakieś nieprzyjemności. Tylko w tym widziałem problem zadając te pytanie.

    Co do bi-wiringu to rozumiem, że przy wzmacniaczu oferującym tą opcje, a mając głośniki nie posiadające jej, niczego nie jesteśmy w stanie wyczarować celem jakiegokolwiek usprawnienia działania wzmacniacza lub głośników (nie ingerując w konstrukcje głośników).
    Jedynie ponownie wychodzi szczątkowa rezystancja, którą równie dobrze możemy zmniejszyć poprzez zwyczajne zwiększenie średnicy przewodu / zmniejszeniem długości.

    kacpo1 napisał:
    Zmiana rezystancji rzędu mOhm nieznacznie wpłynie na jego pracę.

    W jaki sposób - straty energii, pogorszenie jakości dźwięku, szybsze zużycie jakiś elementów, grzanie się czegoś?
    Czyli im mniejsza rezystancja (głośnik, kabel, złączki) tym wzmacniacz ma cięższą pracę w obsłużeniu zestawu? (bardziej będzie się grzał).
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 32  
    qwoot napisał:
    Co do bi-wiringu to rozumiem, że przy wzmacniaczu oferującym tą opcje, a mając głośniki nie posiadające jej, niczego nie jesteśmy w stanie wyczarować celem jakiegokolwiek usprawnienia działania wzmacniacza lub głośników (nie ingerując w konstrukcje głośników).

    Dokładnie. Do bi-wiringu potrzeba głośników z równoległą zwrotnice.
    qwoot napisał:
    W jaki sposób - straty energii, pogorszenie jakości dźwięku, szybsze zużycie jakiś elementów, grzanie się czegoś?

    Rezystancja przewodu a impedancja głośnika to dwie inne rzeczy. Zawsze staramy się uzyskać jak najmniejszą rezystancje przewodów. Większa rezystancja przewodów = większy spadek napięcia = większe straty mocy w postaci ciepła na przewodach. Przy kilkunastu mOhm'ach nic nie powinno się grzać.
    qwoot napisał:
    Czyli im mniejsza rezystancja (głośnik, kabel, złączki) tym wzmacniacz ma cięższą pracę w obsłużeniu zestawu? (bardziej będzie się grzał).

    Wzmacniacze posiadają impedancje wyjściową (np. 4 Ohm, 6 Ohm, 8 Ohm itd.) i na tej zasadzie dobiera się głośniki (powinny mieć tę samą, lub większą impedancję), wtedy nic nie powinno się grzać a wzmacniacz nie będzie przeciążony. Jeśli wzmacniacz ma impedancję wyjściową 4 Ohm i podłączysz głośniki 4 Ohm, to przewód może mieć i nawet 0 Ohm a wszystko będzie działać tak jak trzeba.
  • Poziom 9  
    kacpo1 napisał:
    Rezystancja przewodu a impedancja głośnika to dwie inne rzeczy

    Rezystancje rozumiem jako impedancje głośników + rezystancje przewodu + inne marginalne straty. Przykład - stara pierdziawka komputerowa cechowana jako 6Ω na końcówkach kabli jedna ma 7,1Ω a druga 9,7Ω. Gdybym zmierzył bezpośrednio głośnik to zapewne wyszło by coś ok 6Ω.
    Jakbym miał wybierać co powinno się grzać to wolałbym by przewody się grzały a nie wzmacniacz, chociaż zgaduje że te grzanie się przewodów podgrzewa zasilacz - więc na grzaniu się przewodów pośrednio cierpi wzmacniacz.
    kacpo1 napisał:

    Wzmacniacze posiadają impedancje wyjściową (np. 4 Ohm, 6 Ohm, 8 Ohm itd.)

    Mój widocznie ma dwie - 6&8Ω. Chociaż wszędzie w necie info tylko o 8Ω. Kupiłem tanie 8Ω (jeszcze w drodze) ale na dali zensor 1 będę polował jak znajdę w dobrej cenie, a one będą niestety 6Ω. Mam nadzieje że jakoś to będzie.
    Na razie sprzęt jedzie na tych komputerowych, czy mocno się grzeje czy słabo to nie mam punktu odniesienia - dotykam obudowę nad radiatorem i zdaje mi się że tylko lekko ciepła, niestety sporo powietrza izoluje - dokładnie za bardzo nie mam możliwości zmierzyć.
  • Poziom 32  
    qwoot napisał:
    Rezystancje rozumiem jako impedancje głośników + rezystancje przewodu + inne marginalne straty.

    Błąd.
    Rezystancja to opór jaki stawia obciążenie rezystancyjne pod wpływem prądu stałego lub zmiennego. Impedancja to opór jaki stawia obciążenie o charakterze indukcyjnym (głośniki) lub pojemnościowym (kondensator) dla prądu zmiennego i w głównej mierze zależy od częstotliwości i indukcyjności/pojemność obciążenia.
    qwoot napisał:
    akbym miał wybierać co powinno się grzać to wolałbym by przewody się grzały a nie wzmacniacz, chociaż zgaduje że te grzanie się przewodów podgrzewa zasilacz - więc na grzaniu się przewodów pośrednio cierpi wzmacniacz.

    No nie do końca. Jeśli podłączysz głośniki 8 Ohm i idealne przewody (0 Ohm), wzmacniacz będzie grzał się tak samo jak przy głośnikach 6 Ohm i przewodach 2 Ohm. Z tym, że głośniki będą grały słabiej, a kabel będzie się nagrzewał (kilka W na metr takiego przewodu, to prawie nic).
    qwoot napisał:
    czy mocno się grzeje czy słabo to nie mam punktu odniesienia - dotykam obudowę nad radiatorem i zdaje mi się że tylko lekko ciepła, niestety sporo powietrza izoluje - dokładnie za bardzo nie mam możliwości zmierzyć.

    Tak jak pisałem, wzmacniacz będzie się grzał, niezależnie od rezystancji przewodów. Jest to rzecz normalna i wynika z tego, że podzespoły z których zbudowany jest wzmacniacz nie są idealne.
  • Poziom 9  
    Dla uproszczenia przyjmowałem rezystancje za impedancje, jednak jeżeli miernik względem impedancji podaje skrajnie różne wartości przy pomiarze rezystancji (pomiar impedancji jest nic nie warty) to chyba przestanę. Innej metody zmierzenia tego nie znam / nie umiem wykonać.
    kacpo1 napisał:
    No nie do końca. Jeśli podłączysz głośniki 8 Ohm i idealne przewody (0 Ohm), wzmacniacz będzie grzał się tak samo jak przy głośnikach 6 Ohm i przewodach 2 Ohm. Z tym, że głośniki będą grały słabiej, a kabel będzie się nagrzewał (kilka W na metr takiego przewodu, to prawie nic).

    A tutaj już zrównałeś pojęcie impedancji i rezystancji względem siebie w tym przykładzie. Pojawia się zagadnienie dlaczego ludzie są tak podzieleni, kombinowali z opornikami przy łączeniu wzmacniacza 8Ω z głośnikami 4Ω a część ludzi całkowicie i kategorycznie odradza takie połączenie? Wszak dobranie cienkiego przewodu 4Ω nie powinno załatwić problemu kompatybilności kolumn skoro wzmacniacz będzie grzał się tak samo jak przy 8Ω?
    Może na przykładzie - mój wzmacniacz ma napisane to co ma.. w jakiej sytuacji mniej się "męczy" przy głośnikach 6Ω czy 8Ω?
  • Poziom 43  
    kacpo1 napisał:
    Wzmacniacze posiadają impedancje wyjściową (np. 4 Ohm, 6 Ohm, 8 Ohm itd.) i na tej zasadzie dobiera się głośniki (powinny mieć tę samą, lub większą impedancję), wtedy nic nie powinno się grzać a wzmacniacz nie będzie przeciążony. Jeśli wzmacniacz ma impedancję wyjściową 4 Ohm i podłączysz głośniki 4 Ohm, to przewód może mieć i nawet 0 Ohm a wszystko będzie działać tak jak trzeba.
    Błąd, wzmacniacze (z pominięciem lampowych) nigdy nie mają tak dużych rezystancji wyjściowych, typowa rezystancja wyjściowa, to ułamek oma. Wzmacniacz jest przystosowany do głośników o określonej impedancji, tzn ma odpowiednią wydajność prądową i odpowiednie chłodzenie, ale jego impedancja jest zupełnie inna i wielokrotnie mniejsza.

    qwoot napisał:
    A tutaj już zrównałeś pojęcie impedancji i rezystancji względem siebie w tym przykładzie. Pojawia się zagadnienie dlaczego ludzie są tak podzieleni, kombinowali z opornikami przy łączeniu wzmacniacza 8Ω z głośnikami 4Ω a część ludzi całkowicie i kategorycznie odradza takie połączenie? Wszak dobranie cienkiego przewodu 4Ω nie powinno załatwić problemu kompatybilności kolumn skoro wzmacniacz będzie grzał się tak samo jak przy 8Ω?
    Nominalna impedancja głośnika jest pewnym uroszczeniem, w rzeczywistości należy się spodziewać szerokiego zakresu zmian przykład na rys poniżej
    Wzmacniacz - okablowanie: długość i impedancja bi-wire
    Łącząc taki głośnik z rezystorem tworzysz filtr który niektóre obszary pasma osłabi a inne nie. Duża rezystancja kabli zadziała podobnie.

    Jest jeszcze inne zjawisko warte wspomnienia - tłumienie, jeśli zewrzesz zaciski głośnika to ruchy membrany wynikające np z rezonansu mechanicznego zostaną stłumione, ponieważ w cewce indukują się prądy wywołujące siły skierowane przeciwnie do ruchu.

    Ponieważ wzmacniacze mają impedancję wyjściową bliską zeru, tłumienie rezonansu mechanicznego może być znaczące dla pracy całego zestawu, jeśli w obwodzie pojawi się dodatkowa rezystancja tłumienie sie zmniejszy.

    Producenci w danych katalogowych wzmacniaczy podają tzw współczynnik tłumienia, zdefiniowany jako stosunek impedancji głośnika do impedancji wzmacniacza, czasem ten parametr osiąga wartości rzędu tysięcy, co jest mylące, bo daje złudzenie że jeden wzmacniacz może dziesiątki-setki razy lepiej "kontrolować" obciążenie niż inny, a tak nie jest.

    Obwód odpowiadający za tłumienie zawiera szeregowo rezystancję cewki głośnika, rezystancję elementów zwrotnicy, kabli i rezystancję wyjściową wzmacniacza, pewnie rezystancja cewki będzie miała przeważający wpływ na końcowy wynik załóżmy że pierwsze trzy elementy będą miały razem 5Ω, wzmacniacz o super dużym współczynniku tłumienia 8000, doda do tego 1mΩ, więc cewka głośnika będzie tłumiona rezystancją 5,001Ω wzmacniacz o współczynniku tłumienia zaledwie 80 doda 100mΩ więc cewka głośnika będzie tłumiona rezystancją 5,1Ω, różnica 2% mimo iż współczynniki tłumienia różnią się drastycznie.
    Może to właśnie przez idiotycznie zdefiniowany parametr współczynnika tłumienia ludzie zaczęli przywiązywać nadmierną wagę do rezystancji kabli.

    Gdy ja piszę o tłumieniu, to rezystancję należy rozumieć zgodnie z definicją , jako składową rzeczywistą impedancji, reaktancja pojemnościowa lub indukcyjna nie rozproszy energii w postaci ciepła i nie stłumi obwodów rezonansowych.