Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

[Solved] Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice

Nigiri 05 Mar 2019 23:02 6603 28
Altium Designer Computer Controls
  • #1
    Nigiri
    Level 8  
    Witam!
    Jestem w trakcie remontu wzmacniacza WS-354. Jak to bywało z produkcją wielu sprzętów Unitry, wraz z rozwojem produkcji, pozbawiano te sprzęty wielu elementów. Akurat w moim egzemplarzu miałem to szczęście, że jedyne uproszczenia jakich się konstruktorzy dopuścili, to usunięcie kondensatorów 100pF (C503-C506) pomiędzy wyprowadzeniami tranzystorów końcowych i zastąpienie rezystorów R711, R712 (47 ohm) zworami.

    Jeszcze inne uproszczenia jakich się dopuszczano w późniejszych wzmacniaczach WS-354A to brak bezpiecznika B402, kondensatora C407 i diody D404 w obwodzie zasilania wskaźnika wysterowania i diody sygnalizującej włączenie wzmacniacza. Kolejną szeroko znaną zmianą w wersji A, było zastąpienie dwóch płytek korektora krajowej produkcji, pojedyńczą importowaną płytką korektora Ei.

    Według schematu WS-354 dostępnego w internecie to byłoby wszystko, ale trafiła do mnie niedawno płyta główna od wzmacniacza WS-350, na której są dodatkowo rezystory 1,5k (R403-R408) na wejściach i kondensatory 300pF (C103-C108) połączone za rezystorem do masy. WS-354 ma tak tylko na wejściu gramofonowym. Więc czy warto te elementy uzupełniać? Jak nie wlutuje tych elementów to czy nie będzie tak, że gramofon będzie grał ciszej od pozostałych źródeł dźwięku? Wiem też że w tych sprzętach ciężko bywało ustawić idealną dla nas głośność i przy lekkim ruszeniu potencjometrem drastycznie się zmieniał poziom dźwięku, więc te rezystory być może tutaj pomogą?
    Dodatkowo jeszcze na wyjściach głośnikowych są jeszcze cewki (L503, L504) wraz z przylegającymi do nich rezystorami i kondensatorami widocznymi na schemacie. I teraz mam takie pytanie, do czego służą te elementy? Czy jest to zabezpieczenie przed wzbudzaniem się wzmacniacza? Jeśli tak to po co, skoro już taki układ jest przed bezpiecznikiem?

    Tu jest akurat schemat WS-350 na układzie STK, ale zawiera wszystkie te elementy o których mowa. Pokazana jest też ta płyta główna od WS-350 z widocznymi elementami o których mowa.
    Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice

    Byłbym wielce wdzięczny za pomoc i pozdrawiam.
  • Altium Designer Computer Controls
  • #2
    SlawekKedra
    Level 43  
    Nigiri wrote:
    więc te rezystory być może tutaj pomogą?

    Te rezystory nie wpływają na głośnośc. Wraz z kondensatorami służą odfiltrowaniu ewentualnych zakłóceń z poza pasma użytecznego.
  • #3
    398216 Usunięty
    Level 43  
    Nigiri wrote:
    jedyne uproszczenia jakich się konstruktorzy dopuścili, to usunięcie kondensatorów 100pF (C503-C506)
    Niektóre wzmacniacze miały tendencję do wzbudzania się - w zależności od konkretnych tranzystorów końcowych. Krajowe BD wzbudzały się trudniej, więc nie dawano tych kondensatorów. Podobna sytuacja wystąpić może w wypadku wymiany oryginalnych (krajowych) tranzystorów na BD911/912, które z racji na znacznie szersze rzeczywiste pasmo - wzbudzały się. W takim wypadku te kondensatory są niezbędne.
  • #4
    vodiczka
    Level 43  
    Słyszałem, że przy projektowaniu wzmacniaczy celowo dodawano kilka niepotrzebnych elementów aby po wdrożeniu ich do produkcji złożyć wniosek racjonalizatorski.
    Niedowierzam, bo serie wzmacniaczy nie były tak długie aby pozbycie się kilku kondensatorów i oporników dało znaczącą obniżkę kosztów.
  • #5
    398216 Usunięty
    Level 43  
    vodiczka wrote:
    Słyszałem, że przy projektowaniu wzmacniaczy celowo dodawano kilka niepotrzebnych elementów aby po wdrożeniu ich do produkcji złożyć wniosek racjonalizatorski.
    Fkt, takie praktyki miały miejsce (zmiany w układzie polegające na uproszczeniu konstrukcji) - w efekcie po zaakceptowaniu wniosku racjonalizator dostawał premię (w sumie niewielkie pieniądze, ale w tamtych czasach...) wdrażano tak uproszczoną wersję do produkcji ... i po jakimś czasie kolejny racjonalizator znów zmieniał układ bo okazywało się, że usunięte poprzednio elementy zwiększały awaryjność...
    No i należy pamiętać o "przejściowych trudnościach" w zaopatrzeniu - patrz kilka wersji "Zodiaka" na przykład. (naliczyłem w sumie trzy). A co z Amatorem? Zabrakło dewiz, skończyły się wskaźniki - zrobiono nową "ulepszoną " wersję bez. Niestety, ale mało było przykładów by w ten sposób coś naprawdę poprawiono w parametrach czy bezawaryjności. Chyba, ze ktoś miał jakieś pojęcie i sam to poprawiał:
    Wersje francuskie PA 2801 miały wlutowane w płytę tranzystory zabezpieczenia zwarciowego - na kraj szły PA 2801 bez nich - dobrze, ze miejsce na płytce zostało i można było we własnym zakresie pozbyć się wady polegającej na nagminnym paleniu się tranzystorów (gniazda DIN głośnikowe były, ale trudno czasem było dostać wtyki, więc wtykano kable "na zapałki" co często prowadziło do przypadkowych zwarć i.. i serwisy miały co robić.
  • #6
    kris8888
    Level 36  
    Nigiri wrote:

    Dodatkowo jeszcze na wyjściach głośnikowych są jeszcze cewki (L503, L504) wraz z przylegającymi do nich rezystorami i kondensatorami widocznymi na schemacie. I teraz mam takie pytanie, do czego służą te elementy? Czy jest to zabezpieczenie przed wzbudzaniem się wzmacniacza? Jeśli tak to po co, skoro już taki układ jest przed bezpiecznikiem?

    Poprawiają pracę wzmacniacza i kształt sygnału wyjściowego w przypadku mocno pojemnościowego charakteru obciążenia (np. przy bardzo długich przewodach połączeniowych pomiędzy głośnikiem a wzmacniaczem). Nie służą zabezpieczeniu przed wzbudzeniem.
    398216 Usunięty wrote:
    Niestety, ale mało było przykładów by w ten sposób coś naprawdę poprawiono w parametrach czy bezawaryjności.

    Czasami (choć rzadko) coś tam jednak poprawiali. Chociażby ten wspomniany Amator w wersji 2 miał zmienione bardzo kiepskie i awaryjne UL1405 na GML026. Fakt, że już wersja 2B poszła w oszczędności została pozbawiona wskaźnika poziomu sygnału.
    Inny przykład, we wzmacniaczu WST-102 względem pierwotnej Meluzyny usunięto stabilizowany zasilacz końcówki mocy co akurat moim zdaniem było też dobrym posunięciem bo jakby nie patrzeć taki zasilacz dla końcówki mocy klasy AB to spora "ekstrawagancja", niepotrzebne straty na ciepło i dodatkowe koszty produkcji. Raczej niespotykane rozwiązanie we współczesnym sprzęcie.
  • #7
    Nigiri
    Level 8  
    Dziękuję wszystkim za odpowiedź. Kondensatory 100pF wlutowałem tam bez zastanawiania się, aby już nie ryzykować czy będzie się zbudzać czy nie. W końcówce znajdują się oryginalne 2N6488/2N6491 firmy SM. Pierwszy raz o tej firmie słyszę, więc jakby ktoś wiedział kto się kryje za tym skrótem to proszę napisać. Jeśli rezystory z kondensatorami na wejściu mają służyć odfiltrowywaniu zakłóceń to na pewno te elementy wlutuje, nawet jeśli ich wpływ nie będzie zbyt duży.

    Jeszcze mnie intryguje co konstruktorom przyświecało najpierw montując kolejny już drugi układ RLC na wyjściu, a potem z niego rezygnowano i pozostawał tylko jeden przed bezpiecznikiem. Czy w tym przypadku można jawnie mówić że specjalnie go dodano, aby potem złożyć wniosek racjonalizatorski? Czy może ma on całkiem inne zastosowanie? Wlutowanie drugiego układu RLC za bezpiecznikiem nic nie pogorszy?

    Jeszcze ostatnią zmianą jaką zauważyłem i to już chyba będzie naprawdę ostatnia z odnalezionych zmian to zamiana pojemności w późniejszych egzemplarzach elektrolitów
    C501 i C502 z 100uF na 47uF oraz C709 i C710 z 4,7uF na 47uF. Czy ta zmiana żeby jednym elektrolitom zmniejszać pojemność, a drugim zwiększać jest dobrą zmianą? Czy lepiej pozostać przy pierwotnej wersji?

    Te elektrolity pozwoliłem sobie zaznaczyć na schemacie
    Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice

    Dodano po 7 [minuty]:

    kris8888 wrote:
    Poprawiają pracę wzmacniacza i kształt sygnału wyjściowego w przypadku mocno pojemnościowego charakteru obciążenia (np. przy bardzo długich przewodach połączeniowych pomiędzy głośnikiem a wzmacniaczem). Nie służą zabezpieczeniu przed wzbudzeniem.


    Dzięki za pomoc. Właśnie nad tym się najmocniej zastanawiałem do czego mógł on służyć
  • Altium Designer Computer Controls
  • #8
    kris8888
    Level 36  
    Nigiri wrote:
    C709 i C710 z 4,7uF na 47uF.

    To chyba raczej był błąd tylko na schemacie. Czy faktycznie w pierwowzorze stosowano tak małe kondensatory 4,7µF w tym miejscu? Jeśli tak to ewidentny błąd projektowy.
    Nigiri wrote:

    Dzięki za pomoc. Właśnie nad tym się najmocniej zastanawiałem do czego mógł on służyć

    Tylko żeby była jasnośc, pisałem tylko i wyłącznie o szeregowej cewce i równolegle do niej przyłączonym rezystorze. Pozostałe elementy, kondensatory i rezystory podłączone równolegle do obciążenia przeciwdziałają wzbudzaniu się wzmiacniacza.
  • #9
    mkpl
    Level 37  
    WS354 to następca WS350 po tym jak zabrakło hybryd STK. 354 ma skopiowaną strukturę z STK lecz ze względu na inny sposób połączeń, rozrzuty i brak doskonałego sprzężenia termicznego (jak to było w STK) wzmacniacz był bardzo niestabilny. W czasie produkcji zmieniali i modyfikowali elementy by go "opanować". Dodatkowo dochodzą typowe zmiany produkcyjne. Przykładowo zmiana typu kondensatora w przetwornicy impulsowej często ciągnie za sobą zmianę elementów RC odpowiadających za dynamikę pętli sprzężenia zwrotnego. Taka głupia zmiana rodzi mnóstwo problemów przy kontroli jakości i opanowaniu całości, więc tu musiało być podobnie.

    Chodzi opinia, że WS354 uszkadza się od "wyciągnięcia" wtyku słuchawek bez wyłączenia wzmacniacza i jest to prawda ale głównie w sztukach, które były już naprawiane. Ludzie wymieniają uszkodzone elementy na np BD911/12 i jak trafią na podróbkę to działa dłużej a trafią na oryginał to często pada szybciej. Podróba ma gorsze pasmo a oryginał jest zdecydowanie szybszy. Jeśli wzmacniacz był na krajowych elementach i miał wstawione nowe tranzystory w tym 911/12 jako oryginały to jest szansa, że padnie szybko. Trzeba go nieco "zwolnić". Podróba działa dłużej bo jest wolniejsza ale zazwyczaj pada ze względu na kiepskie parametry.
  • #10
    Nigiri
    Level 8  
    kris8888 wrote:
    To chyba raczej był błąd tylko na schemacie. Czy faktycznie w pierwowzorze stosowano tak małe kondensatory 4,7µF w tym miejscu? Jeśli tak to ewidentny błąd projektowy.


    Też się dziwię, że są tam podane tak małe pojemności, ale ich odpowiedniki dla napięcia ujemnego C715 i C716 też mają pojemność 4,7uF zarówno na schemacie, jak i na płytce i uprzedzając pytania to nie jest jednorazowy błąd, bo już 3 takie płytki mi się przewineły i na wszystkich było tak samo, a raster otworów nie pozwala na wlutowanie większych pojemności. Inaczej ma się sprawa dla kondensatorów na napięcie dodatnie C709 i C710, gdzie są 3 otwory na wlutowanie małych, jak i dużych pojemności.

    kris8888 wrote:
    Tylko żeby była jasnośc, pisałem tylko i wyłącznie o szeregowej cewce i równolegle do niej przyłączonym rezystorze. Pozostałe elementy, kondensatory i rezystory podłączone równolegle do obciążenia przeciwdziałają wzbudzaniu się wzmiacniacza.


    No właśnie o to tutaj chodzi, że jest zarówno cewka z rezystorem przed bezpiecznikiem (L501, L502), oraz za bezpiecznikiem (L503, L504) i tu pojawia się pytanie co konstruktorom przyświecało, stosują ten układ w dwóch miejscach.

    Dodano po 15 [minuty]:

    mkpl wrote:
    WS354 to następca WS350 po tym jak zabrakło hybryd STK. 354 ma skopiowaną strukturę z STK lecz ze względu na inny sposób połączeń, rozrzuty i brak doskonałego sprzężenia termicznego (jak to było w STK) wzmacniacz był bardzo niestabilny.


    Racja, wiem że pierwotna wersja tego wzmacniacza była na hybrydzie STK, a gdy szybko ich zabrakło to przerobili go na wersje z elementami dyskretnymi, dlatego też jest dodatkowa pionowa płytka, bo inaczej by się to wszysko nie zmieściło. Jak sam wspominałem wcześniej to mam płytę główną od WS-350 na elementach dyskretnych i mogę tylko zgadywać, że to chyba była wersja przejściowa, gdzie całą płytę główną już zdążyli przerobić na wersje z pojedyńczymi elementami, ale jeszcze nie wpadli na pomysł, że to już jest tak bardzo inny wzmacniacz, że można już zmienić nazwę.
  • #12
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    Trzeba sobie powiedzieć, że ten wzmacniacz to był jeden z gorszych produktów Diory.
    Z tą przeróbką STK to pierwsze słyszę ale jeśli faktycznie skopiowali cały układ to zastanawiam się w jakim celu? Skoro mogli zrobić po prostu prostszą i sprawdzoną końcówkę mocy na elementach dyskretnych jakie robili wcześniej.
  • #13
    mkpl
    Level 37  
    marian1981.02 wrote:
    Trzeba sobie powiedzieć, że ten wzmacniacz to był jeden z gorszych produktów Diory.

    Śmiem twierdzić, że jednym z lepiej brzmiących i mających nowocześniejszą topologię od typowej końcówki kopiowanej przez prawie 30 lat bez większych zmian.
    To, że całość była robiona w pośpiechu i nasze elementy nie grzeszyły jakością to inna sprawa. Wystarczy kupić oryginalnego (niegrzebanego ) ws354 w pierwszej podstawowej wersji ale eksportowej. Na kraj zawsze szedł chłam.
  • #14
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    mkpl wrote:

    Śmiem twierdzić, że jednym z lepiej brzmiących
    Hmm to chyba kwestia gustu bo według mojej oceny to on wogóle brzmienia nie miał. A porównywałem go z wieloma krajowymi wzmacniaczami i to starszymi.
  • #15
    hajy
    Level 21  
    Witam

    Raczej SM to nie jest ON Semiconductors.
    Onsemi powstał przez wydzielinie działu półprzewodników z Motoroli w 1999 roku.

    Pozdrawiam Roman.
  • #16
    kris8888
    Level 36  
    Nigiri wrote:
    W końcówce znajdują się oryginalne 2N6488/2N6491 firmy SM. Pierwszy raz o tej firmie słyszę, więc jakby ktoś wiedział kto się kryje za tym skrótem to proszę napisać.

    Jeśli możesz to wrzuć zdjęcie z widocznym logo tych tranzystorów.
  • #17
    Nigiri
    Level 8  
    Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice Unitra Diora WS-354 (WS-350) - Analiza schematu, odwracanie gwałtu na technice

    Dodatkowo wziąłem też lupę sprawdzając co jest wytłoczone w tym kółku i pisze tam "France"
  • #18
    mkpl
    Level 37  
    Tranzystory wyglądają na oryginalne. Widać fabryczne wygięcie wyprowadzeń (nikomu w serwisie by się nie chciało), rezystory emiterowe również są w świetnej kondycji. Kondensatory przy cewkach to Elna?
  • #19
    Nigiri
    Level 8  
    Odkryłem przed chwilą że wzmacniacz WS-502 też ma układ RLC przed bezpiecznikiem (L501, L502) i za bezpiecznikiem (L503, L504) i co ciekawe cewki w obydwóch wzmacniaczach mają takie same oznaczenia. Zresztą układ elementów i ich rozmieszczenie przy wyjściu głośnikowym jest bardzo podobny, a może i nawet dokładnie taki sam i w jednym i w drugim wzmacniaczu.

    Dodano po 4 [minuty]:

    mkpl wrote:
    Tranzystory wyglądają na oryginalne. Widać fabryczne wygięcie wyprowadzeń (nikomu w serwisie by się nie chciało), rezystory emiterowe również są w świetnej kondycji. Kondensatory przy cewkach to Elna?

    To są Nichicony na 105 stopni
  • #20
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    mkpl wrote:
    Tranzystory wyglądają na oryginalne. Widać fabryczne wygięcie wyprowadzeń (nikomu w serwisie by się nie chciało)
    Ale te zjechane śruby przy nich to raczej nie fabryczne.
  • #21
    Nigiri
    Level 8  
    marian1981.02 wrote:
    mkpl wrote:
    Tranzystory wyglądają na oryginalne. Widać fabryczne wygięcie wyprowadzeń (nikomu w serwisie by się nie chciało)
    Ale te zjechane śruby przy nich to raczej nie fabryczne.


    Nie ukrywam że to moja wina, bo przesmarowywałem tranzystory na nowo, a moje wyszczerbione śrubokręty tak samo jak wzmacniacz, pamiętają Polskę Ludową. Remontując ten wzmacniacz postarałem się, żeby wszystkie elementy poza elektrolitami były 100% oryginał
  • #22
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    Masakra. Nowy komplet wkrętaków kupisz za grosze.
  • #23
    Nigiri
    Level 8  
    marian1981.02 wrote:
    Masakra. Nowy komplet wkrętaków kupisz za grosze.


    Postaram się kupić takie, albo może w moich zapasach się znajdą
  • #24
    398216 Usunięty
    Level 43  
    No, może nie dosłownie za grosze. Tani zestaw najczęściej zrobiony jest z miękkiej stali, która nie wytrzymuje długo. Czasem po kilku dokręconych śrubach końcówka jest tak zmasakrowana, ze niszczy śruby jak te na zdjęciu. Naprawdę dobre wkrętaki kosztują NIECO więcej, ale służą długo i przy używaniu ich zgodnie z przeznaczeniem (czyli dopasowując końcówkę wkrętaka do konkretnych wycięć w śrubie) mogą służyć całe lata intensywnej pracy bez żadnych problemów.
    Niestety, ale w tym wypadku (wkrętaki) w większości wypadków tanio nie znaczy dobrze.
    Jako ciekawostkę podam przykład z własnego podwórka - 15 lat temu kupiłem wkrętak z końcówką PH1 (zainteresowani wiedzą o co chodzi). Końcówka była nie dość, że utwardzona, to na dodatek pokryta tytanem i ponacinana drobno tak, że śruba o takim łbie jak końcówka trzymała się bez jakiegokolwiek luzu - można było taki wkrętak obracać do góry nogami, na boki, nawet lekko potrząsać i trzymała się pewnie. Dokręcanie śrubek takim wkrętakiem to była czysta przyjemność. Tym wkrętakiem do dziś przykręciłem i odkręciłem może kilkanaście tysięcy śrubek. Dziś co prawda jest już lekko zużyty (ostatecznie nie ma się czemu dziwić), ale nadal lepiej się sprawuje niż tanie wkrętaki "marketowe". Problem z nim był tylko jeden - cena. Za tę jedną sztukę zapłaciłem 48 zł. (i nie był to wcale najdroższy w tym rozmiarze i wykonaniu). Ile "marketowych", tanich wkrętaków, czy bitów musiałbym wymienić w tym czasie? Czy w sumie wyszło by taniej?
    Tak więc - albo tanio, albo na lata.
    Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę na bardzo ważną sprawę - co prawda wspomniałem pobieżnie o tym, ale uważam, że wymaga to zwrócenia uwagi.
    Chodzi o dopasowanie końcówki wkrętaka do nacięć śruby. Każdy zapewne wie, że są one wykonywane w różnych standardach - od płaskich, po czworokątny krzyżyk (PH - zwany też Philips) poprzez krzyżyk w wersji ulepszonej (PZ - Pozidrive), aż do specjalistycznych - trójkątnych , typu torx ampul i wiele wiele innych (Serwisanci GSM znają ten temat zapewne równie dobrze jak serwisanci AGD). Skupmy się na tych "krzyżykach" - co prawda można śrubę PH dokręcić (... za mocne słowo - raczej wkręcić z niewielkim momentem) wkrętakiem z końcówką PZ, ale... po wystąpieniu jakiegokolwiek większego oporu wkrętak nam się "omsknie' i śruba będzie uszkodzona, a jej odkręcenie może być wręcz niemożliwe - nawet stosując odpowiednią końcówkę wkrętaka. Zaraz zapewne podniosą wrzask Ci, którzy tak robią i uznają że wystarczy mocniej docisnąć śrubokręt przy dokręcaniu... można, ale moment z jakim śruba będzie w ten sposób dokręcona nigdy nie będzie taki, jak przy dopasowanym wkrętaku. No i zawsze łebek śruby zostanie naruszony, co może być powodem niezłych kłopotów, a że przy okazji po którejś tam śrubce i sam wkrętak ucierpi (wyrobi się) nie trzeba chyba mówić.
    Tak więc - nie dość, ze nie polecam tanio kupować, ale i kupować co najmniej kilka najczęściej używanych w najczęściej występujących rozmiarach.

    Aha - i nie da się często zastąpić kilku wkrętaków jednym z wymiennymi bitami - często (w sprzęcie AUDIO szczególnie) potrzebny jest cienki i długi wkrętak, wkrętak i nawet długi bit nie wejdzie w otwór by do śruby się dostać. Owszem - wymienne bity są i wygodne i (w sumie) tańsze (niż kilka czy kilkanaście różnych wkrętaków), ale nie wszędzie...

    Przepraszam za OT, ale właśnie niedawno zmagałem się ze sprzętem potraktowanym takim niedopasowanym wkrętakiem przez jakiegoś "rzeźnika" ( ;) ) i najgłupsza czynność - zdjęcie obudowy - zajęła mi kilka godzin.
  • #25
    Nigiri
    Level 8  
    Zgodzę się że na dobre wkrętaki trzeba wydać trochę pieniędzy. Zaryzykowałem kiedyś kupno wkrętaka z wymiennymi bitami w znanej sieci supermarketów w żółtych kolorach (chyba wszyscy się domyślają o jaki sklep chodzi). Były tam Torxy, PH, PZ, płaskie i nasadki sześciokątne, które nie wiedzieć czemu kończyły się na 12, a nie było bardzo popularnej 13. Połowa płaskich już poszła do kosza, bo aż się wyginały od odkręcania i przykręcania, oczywiście nasadki były dopasowane do śrub.
    Może do drobnych prac się taki zestaw nada, ale też nie ma się co dziwić, bo za cały ten zestaw dałem chyba 20 czy 30 złotych.

    Dodano po 1 [godziny] 3 [minuty]:

    Mam jeszcze jedno pytanie. Czy ktoś ma pomysł jak najlepiej usunąć rysy na górnej krawędzi panelu przedniego wzmacniacza?
  • #26
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    398216 Usunięty wrote:
    No, może nie dosłownie za grosze.
    Niepotrzebny taki wywód o wkrętakach ;) W miarę przyzwoity zestaw w markecie budowlanym kupisz za 60zł, to nie jest dużo. A jak raz na pół roku przykręcasz tranzystory to taki za 30zł też wystarczy.
  • #27
    sosarek

    Level 43  
    marian1981.02 wrote:
    W miarę przyzwoity zestaw w markecie budowlanym kupisz za 60zł, to nie jest dużo. A jak raz na pół roku przykręcasz tranzystory to taki za 30zł też wystarczy.

    Tylko na co cały komplet od razu?
    Osobiście w pracy i do domu mam kilka NEO kupowanych pojedyńczo.
    Co do samej WS - posiadam WS-354A od nowości - zakupiona w 1991 roku, jedyne co wymieniłem to BD911 bo udało mi się przypadkiem zrobić zwarcie na kablach głośnikowych z 15 lat temu i podwójna Elwa miała dość. Dołożony układ opóźnionego załączania głośników.
    Używana ciągle w tym momencie jako napęd do suba pasywnego własnej roboty na ARN-226 skleconego lata temu, czasem do odsłuchu CD i winyli w stereo - gra dużo lepiej niż plastikowe dla mnie WS-502.
    Znajomy swoją WSkę przerobił montując w niej LM3886, trafo i parę innych rzeczy.
  • #28
    marian1981.02
    Unitra equipment specialist
    sosarek wrote:
    Osobiście w pracy i do domu mam kilka NEO kupowanych pojedyńczo.
    Bo pojedynczo może wyjść drożej.
    sosarek wrote:
    gra dużo lepiej niż plastikowe dla mnie WS-502.
    Z tym się zgodzę.
    sosarek wrote:
    bo udało mi się przypadkiem zrobić zwarcie na kablach głośnikowych
    Tylko ciekawe co na to bezpieczniki które są na wyjściach. Były zadrutowane?
  • #29
    sosarek

    Level 43  
    marian1981.02 wrote:
    sosarek napisał:
    bo udało mi się przypadkiem zrobić zwarcie na kablach głośnikowych
    Tylko ciekawe co na to bezpieczniki które są na wyjściach. Były zadrutowane?

    Nie nie były, remont i dość długie zwarcie je załatwiło, ale wymienione i sprzęt hasa - zresztą moja jedna z pierwszych napraw audio.