Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Pompa hydroforowa 1200W - Pompa nie zasysa wody ze studni

DarkMark 14 Mar 2019 20:49 4563 17
  • #1
    DarkMark
    Level 8  
    Witam, postanowiłem pogłębić starą studnię kręgową. Do istniejącej studni została wprowadzona rura PE 50mm na głębokość ok 5,5m od powierzchni gruntu, lustro wody na ok 2m Po prostu studnia abisyńska w studni kopanej. Do rury studziennej 50mm dalej podłączona jest rura PE 32mm i ma ok 23m długości, zanim dojdzie do domu. Pompę i zbiornik przeponowy ustawiłem na strychu (dom nie ma piwnicy a na parterze nie ma miejsca na takie sprzęty). Wysokość od parteru do pompy to ok 3m.
    I teraz problem, otóż po całkowitym zalaniu rury aż do studni i włączeniu pompy, ta zasysa wodę, ale tylko do ilości która znajduje się w rurze wodociągowej. Pompa nie potrafi zassać wody z rury studziennej 50mm i po chwili zasysa już tylko powietrze.
    Zawór zwrotny jest umieszczony w studni i jest nowy i sprawny.



    Studniarz twierdzi, że moja pompa ma za słabą moc 1200W i radził kupić taką o mocy min. 1600W . Jest to jednak spory wydatek i wolałbym się poradzić kogoś kto ma wiedzę w tym temacie.

    Dziękuję z góry za pomocne porady
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • #2
    Ture11
    Level 38  
    Nie najlepiej to wygląda. Pompa może w teorii ciągnąć z max. 8-9 metrów - z tego u Ciebie woda jest min.2 metry poniżej gruntu, hydrofor jest 3 metry powyżej gruntu (co już daje 5 m), a do tego jeszcze rura 23m - jeśli dobrze pamiętam, był gdzieś przelicznik, że 10 metrów rury w poziomie to tak jak byś ciągnął z 1 metra niżej - to u Ciebie wychodziłoby dodatkowo o 2,3 m oporów. Czyli trochę jak gdybyś postawił hydrofor na gruncie i próbował ciągnąć z 6-7 metrów wodę - da się, ale ledwo...

    A może da się sam hydrofor umieścić na poziomie gruntu, a zbiornik pozostawić na strychu?
  • #3
    DarkMark
    Level 8  
    Ture11 wrote:


    A może da się sam hydrofor umieścić na poziomie gruntu, a zbiornik pozostawić na strychu?


    Też próbowałem tak zrobić, ale jest dokładnie to samo. Pompa ustawiona na parterze zasysa wodę tylko z rury 32mm. Ze studni już nie daje rady.

    Kilka lat wcześniej ta sama pompa była podłączona do starej rury prowadzącej do studni, a ta była zanurzona poniżej lustra wody i zasysała przez kosz ssawny bez żadnego problemu. Rura szła bardziej na skróty i od pompy do studni miała do pokonania ok 17m. Czy te 6m różnicy w długości może powodować, że pompa już nie może zassać w ogóle wody, czy problem leży po stronie dużej średnicy rury studziennej? Czy większa moc pompy może ten problem rozwiązać?
  • #4
    mumines
    Level 12  
    Witam przedmówca Ture11 ma rację z przelicznikiem. Pompę którą posiadasz jest za słaba, będzie jej ciężko dobić do ciśnienia roboczego. Więc szybko się przegrzeje. Ale zastanawia mnie skąd zasysa powietrze, ponieważ pompa gdy nie ma wystarczającej ilości wody lub gdy brakuje jej mocy to tylko miesza wodę w turbinie. Ale żeby nie przerabiać już wykonanej instalacji to nie taniej by było zainstalować małą pompę głębinową, która ma wydolność ok. 5m. podnoszenia. Ulżyła by hydroforowi na strychu.
  • #5
    DarkMark
    Level 8  
    mumines wrote:
    . Ale zastanawia mnie skąd zasysa powietrze, ponieważ pompa gdy nie ma wystarczającej ilości wody lub gdy brakuje jej mocy to tylko miesza wodę w turbinie. Ale żeby nie przerabiać już wykonanej instalacji to nie taniej by było zainstalować małą pompę głębinową, która ma wydolność ok. 5m. podnoszenia. Ulżyła by hydroforowi na strychu.


    Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłem, bo faktycznie, odgłosy w pompie przypominają jakby bulgotanie i mielenie wody w turbinie. Powietrza jest tam raczej mniej. Woda wylatuje najpierw z dużym ciśnieniem, aż do momentu kiedy skończy się woda z rury i potem słabnie i zaczyna ciurkać z przerwami, a po czasie przestaje się wylewać.
    Pompa głębinowa nie wchodzi w grę, bo najwęższe mają ponad 50mm średnicy a na dodatek rura w studni nie jest rurą sztywną studzienną i nie da się do niej wpuścić żadnej pompy.
  • #6
    Polon27
    Level 18  
    Proponuje spojrzeć na ten problem z tej strony, że ta pompa może być tez zużyta (stwierdzenie "kilka lat wcześniej"). Patrząc na moc pompki, jest to mała pompa, z dużym prawdopodobieństwem jednostopniowa z wirnikiem z tworzywa, więc jest duża szansa, iż wirnik nie jest już tak dobrze dopasowany do kierownic czy też płyty czołowej pompy, co pociąga za sobą niemożność zaciągnięcia wody. Owszem, to co ma w rurze poziomej to przepompuje, później już nie da rady. Powietrze może się dostawać poprzez wylot pompy, po prostu podciśnienie na ssaniu wciąga porcje powietrza powodując to "ciurkanie"

    Dodam jeszcze, że znalazłem stara instrukcję pewnej pompy, gdzie:
    "Pompa ma zdolność zasysania wody z głębokości nie przekraczającej 8 m. Na maksymalną głębokość ssania ma wpływ odległość w poziomie od studni do pompy. Do obliczeń można przyjąć, że dla rury ssącej o przekroju 11/4 odcinkowi poziomemu rury o długości 10 m odpowiada 1m głębokości ssania. Dla rury ssącej 1" należy przyjąć, że 10 m w poziomie odpowiada 1,5 m głębokości ssania."

    W tym przypadku rura PE 32 to jest odpowiednik 1". I to może być przyczyna, co zresztą przytaczał już jeden z poprzedników.
  • #7
    DarkMark
    Level 8  
    Polon27 wrote:
    Proponuje spojrzeć na ten problem z tej strony, że ta pompa może być tez zużyta (stwierdzenie "kilka lat wcześniej"). Patrząc na moc pompki, jest to mała pompa, z dużym prawdopodobieństwem jednostopniowa z wirnikiem z tworzywa, więc jest duża szansa, iż wirnik nie jest już tak dobrze dopasowany do kierownic czy też płyty czołowej pompy, co pociąga za sobą niemożność zaciągnięcia wody. Owszem, to co ma w rurze poziomej to przepompuje, później już nie da rady. Powietrze może się dostawać poprzez wylot pompy, po prostu podciśnienie na ssaniu wciąga porcje powietrza powodując to "ciurkanie"

    Pompa nie jest stara, ale pracowała wcześniej w zestawie z bardzo małym zbiornikiem hydroforowym o poj. 15l. Często więc się włączała. Poza tym przyznam, że przy rozruchu obecnej instalacji chodziła prawie na sucho przez kilka minut, żeby sprawdzić czy zaciągnie wodę ze studni.
    Nie upieram się przy wykorzystaniu tej pompy w obecnym zestawie. Chciałem sprawdzić czy da radę, ale teraz jestem zdecydowany na kupno pompy o mocy 1800W.
    Napiszę o rezultatach po instalacji nowej pompy.
  • #8
    Polon27
    Level 18  
    No niestety praca na sucho, szczególnie pomp z wirnikiem wykonanym z tworzyw, jest po prostu zabójcza. Wirniki potrafią się topić, zależnie od spasowania. Nowa pompa w pewnym stopniu poprawi sytuację, ale niestety cytat zamieszczony w poprzednim poście dotyczy praktycznie wszystkich domowych pomp hydroforowych. Większa moc największy wpływ ma na wydajność i ciśnienie. Powodzenia.
  • #9
    DarkMark
    Level 8  
    Polon27 wrote:
    Proponuje spojrzeć na ten problem z tej strony, że ta pompa może być tez zużyta (stwierdzenie "kilka lat wcześniej"). Patrząc na moc pompki, jest to mała pompa, z dużym prawdopodobieństwem jednostopniowa z wirnikiem z tworzywa, więc jest duża szansa, iż wirnik nie jest już tak dobrze dopasowany do kierownic czy też płyty czołowej pompy, co pociąga za sobą niemożność zaciągnięcia wody. Owszem, to co ma w rurze poziomej to przepompuje, później już nie da rady. Powietrze może się dostawać poprzez wylot pompy, po prostu podciśnienie na ssaniu wciąga porcje powietrza powodując to "ciurkanie"

    Pompa nie jest stara, ale pracowała wcześniej w zestawie z bardzo małym zbiornikiem hydroforowym o poj. 15l. Często więc się włączała. Poza tym przyznam, że przy rozruchu obecnej instalacji chodziła prawie na sucho przez kilka minut, żeby sprawdzić czy zaciągnie wodę ze studni.
    Nie upieram się przy wykorzystaniu tej pompy w obecnym zestawie. Chciałem sprawdzić czy da radę, ale teraz jestem zdecydowany na kupno pompy o mocy 1800W.
    Napiszę o rezultatach po instalacji nowej pompy.
  • #10
    DarkMark
    Level 8  
    Na razie zakup nowej pompy odłożyłem, a skupiłem się na samym rurociągu. Parę dni minęło, kupa ziemi została przekopana i rurę od studni do domu przełożyliśmy tak aby skrócić mu trochę drogę. Teraz rurociąg ma ok 18m. Pogłębiliśmy też sam wykop. Pompa na razie stoi na parterze i jej wysokość zasysania obecnie uwzględniając straty, wynosi ok 4 m.
    Zauważyłem też, że studnia i dom znajdują się na niewielkich wzniesieniach, a między nimi teren lekko się obniża w nieckę i wygląda na to, że nasza rura im bliżej studni tym idzie delikatnie pod górkę, chociaż jest to ledwo zauważalne. Świadczy o tym fakt, że zalewając pompę i rurę w pewnym momencie woda mocno zwalnia i trzeba czekać kilka minut aż opadnie w rurze i wtedy można wlać kolejną dawkę, ok 0,5l i znowu czekanie aż opadnie i tak kilkadziesiąt minut. Po włączeniu pompy, ta znowu swoje, zaciąga mniej wody niż weszło do rury. Nawet jeśli pochyłość terenu nie pozwala na zalanie całej rury to pompa powinna wypompować to co do nie weszło, na moją logikę. Zalewając układ wlewam ok 10l a pompa wypompowuje ok 1/3 tej wody i potem tylko mieli wodę w wirniku.
  • #11
    Ture11
    Level 38  
    Jaki to model pompy? Ja się dałem nabrać niedawno ze swoją JET 100, która ma tak skonstruowany zawór do zalewania, że nie ma szans na pełne odpowietrzenie bez dodania własnego punktu odpowietrzania...

    Co do instalacji - musisz mieć pewność, że w 100% rur jest woda. Gdyby to była pompa tłokowa, to mogła by wyciągnąć powietrze i zaciągnąć wodę - ale w wirnikową pompą nie ma szans, trochę powietrza i już zrywa się słup wody (no, chyba, że będziesz co kilka sekund wyłączał pompę i na nowo odpowietrzał układ - wtedy słup wody w rurach będzie robił za tłok.

    Poza tym - właśnie - użyj pompy ręcznej do "zalania" studni! Ktoś sprytny niedawno w moim wątku napisał, że zaciągał wodę ze studni za pomocą agregatu od lodówki - no, sprytne choć bardzo niebezpieczne.
  • #12
    DarkMark
    Level 8  
    Ta pompa to wirnikowa Flora 1200, kupiliśmy ją razem z domem i działała bez problemów kiedy była podłączona do starej metalowej rury zasilającej.. Odpowietrzanie też nie stanowi problemu.
    Po analizie wszystkich opcji jakie uważam za warte realizacji postanowiłem przenieść pompę do studni i tam ją zamontować i zabezpieczyć przed mrozami. Te w moim regionie nie są częste i i długotrwałe więc zobaczę jak będzie się sprawdzała bardziej tłocząc wodę niż ssąc, to znacznie pewniejsze niż wieczne martwienie się o syfony i bańki powietrzne w rurze. A zalewanie rury idącej pod górkę powoduje, że i mnie zalewa ale krew:)
    Teraz jestem na wyjeździe i wrócę do mojej studni za 10 dni,wtedy napiszę jakie były rezultaty instalacji pompy w samej studni.
  • #13
    Ture11
    Level 38  
    DarkMark wrote:
    A zalewanie rury idącej pod górkę powoduje, że i mnie zalewa ale krew:)

    A co żeś się tak uparł na to zalewanie. Ja ostatnio zalewałem starą studnię, wszedł w nią nieco ponad litr wody - a rura sama w poziomie miała z 1,5 metra (dalej pewnie szło ostro pod górkę). Potem zresztą okazało się, że na końcu studni, w ziemi nie ma żadnego zaworu zwrotnego. A studnie uzupełniłem wodą nie wlewając wodę, a ciągnąc ją (pompą skrzydełkową). I udało się.
  • #14
    mczapski
    Level 39  
    DarkMark wrote:
    Po analizie wszystkich opcji jakie uważam za warte realizacji postanowiłem przenieść pompę do studni i tam ją zamontować i zabezpieczyć przed mrozami.

    Pewno nieźle ale jak tam jest z poziomem wody? Jeśli mocno zmienny to woda zaleję pompę a ta nie jest odporna na takie wydarzenia. Jak zwykle prosi się pompa głębinowa a te w wykonaniu śrubowym nie są drogie.
  • #15
    DarkMark
    Level 8  
    Ture11 wrote:
    DarkMark wrote:
    A zalewanie rury idącej pod górkę powoduje, że i mnie zalewa ale krew:)

    A co żeś się tak uparł na to zalewanie. Ja ostatnio zalewałem starą studnię, wszedł w nią nieco ponad litr wody - a rura sama w poziomie miała z 1,5 metra (dalej pewnie szło ostro pod górkę). Potem zresztą okazało się, że na końcu studni, w ziemi nie ma żadnego zaworu zwrotnego. A studnie uzupełniłem wodą nie wlewając wodę, a ciągnąc ją (pompą skrzydełkową). I udało się.

    Bez zalania rury pompa nie zaciągnie mi wody ze studni oddalonej o 18m! Na całą rurę wchodzi ok. 10l wody
    Zawór zwrotny mam nowy przy samej studni.
    Moja pompa zaciąga tylko część wody i potem już ani kropli. Wygląda więc na to, że gdzieś tworzy się syfon.

    Dodano po 5 [minuty]:

    mczapski wrote:
    DarkMark wrote:
    Po analizie wszystkich opcji jakie uważam za warte realizacji postanowiłem przenieść pompę do studni i tam ją zamontować i zabezpieczyć przed mrozami.

    Pewno nieźle ale jak tam jest z poziomem wody? Jeśli mocno zmienny to woda zaleję pompę a ta nie jest odporna na takie wydarzenia. Jak zwykle prosi się pompa głębinowa a te w wykonaniu śrubowym nie są drogie.


    Na szczęście lustro wody mam stabilne i teraz po zimie jest na ok 170 cm i to jest jego maksymalny poziom, potem się już tylko obniża. A mieszkam w regionie ubogim w deszcze więc ryzyko podniesienia się poziomu wody w studni do wysokości grożącej zalaniem pompy jest znikome tym bardziej , że wody gruntowe z roku na rok opadają.
  • #16
    Ture11
    Level 38  
    DarkMark wrote:
    Bez zalania rury pompa nie zaciągnie mi wody ze studni oddalonej o 18m!
    Tłokowa, ręczna? Próżniowa? Dlaczego nie?
  • #17
    DarkMark
    Level 8  
    Ture11 wrote:
    DarkMark wrote:
    Bez zalania rury pompa nie zaciągnie mi wody ze studni oddalonej o 18m!
    Tłokowa, ręczna? Próżniowa? Dlaczego nie?

    Teraz dopiero rozumiem o co chodzilo ci z tym zalewaniem:) Faktycznie można zassać tą wodę pompą. Muszę pomyśleć i wypróbować. Dzięki za sugestie.
  • #18
    DarkMark
    Level 8  
    Witam po przerwie. Pompę zamontowałem dzisiaj w studni kręgowej, ssie wodę jak trzeba i ochoczo wtłacza ją do zbiornika, który znajduje się 18m dalej na strychu domu. Nabija wodę do ciśnienia 4,1 bar:) Ku wielkiej radości mojej i żony,
    Wychodzi więc na to, że pompa nie jest uszkodzona, jedynie nie potrafiła zassać wody z tej odległości. Może mocniejsza dałaby sobie radę z zassaniem, ale chciałem na razie wykorzystać tą, która nie jest stara i może jeszcze się przysłużyć zanim dom będzie się nadawał do zamieszkania. Na razie remont w toku.
    Pompę umieściłem na głębokości około 100cm, i ok. 100cm nad lustrem wody. Jest przymocowana do półki MDF przykręconej do kątowników stalowych przytwierdzonych dyblami do betonowego kręgu. Na razie do zimy daleko, więc nie ocieplałem pompy i rur. Zrobię to na jesień i zobaczę czy przetrwa zimę bez zamarzania.

    Dzięki za wszystkie porady.
    Pozdrawiam