Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wydajność prądowa transformatora- mostek czy dwie diody?

14 Mar 2019 21:24 297 34
  • Poziom 43  
    Robert B napisał:
    Ten transformator jest do pracy ciągłej.
    Jest i co z tego? Przy prostowaniu dwudiodowym, uzwojenie pierwotne pracuje ciągle a dwa wtórne co pół okresu tak fikuśnie, że razem pracują cały okres :)

    DiZMar napisał:
    Uwagę zwróciłem akurat nie Tobie...
    Ale ja też napisałem nieprecyzyjnie (post #74), literkę dopisałem, dzięki za uwagę.
  • Poziom 43  
    vodiczka napisał:
    Jest i co z tego?

    Ano to :)
    Robert B napisał:
    Zrównoleglenie obu uzwojeń jest zdecydowanie korzystniejsze dla wydajności prądowej.

    Uzyskujemy dwukrotnie większy prąd obciążenia a przy twoim rozwiązaniu transformator będzie się zachowywał jak 60W a nie 120W, bo nie możesz przekroczyć 2,1A na pojedyńczym uzwojeniu.
    W równoległym uzyskujesz 4,2A. Chyba to jasne? Moc znamionowa wynosi 120W i nie wiem w jakim celu chcesz ją obniżyć o połowę?
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=14575950#14575950

    Cytat:
    Moc znamionowa zasilacza jest to moc, którą zasilacz może dostarczać w sposób ciągły przy jednoczesnym zachowaniu pełnej wydajności i wszystkich parametrów zawartych w katalogu i dopuszczeniach bez przekroczenia dozwolonej temperatury.
  • Poziom 43  
    Robert B napisał:
    Uzyskujemy dwukrotnie większy prąd obciążenia a przy twoim rozwiazaniu transformator będzie się zachowywał jak 60W a nie 120W.
    Przeczytaj powtórnie moje posty #77 i #80 a następnie powtórnie przemyśl problem, którego nie ma. :)
    Analizując dokładnie, jest niewielki problem bo spadek napięcia na rezystancji uzwojenia wtórnego będzie większy niż przy gretzu.
    Transformator zachowa się powiedzmy jak 115W a nie 120W.
    Cytat: "W układzie 2-diodowym zmniejszasz stratę napięcia na diodach ale powiększasz straty typu i^2*R na uzwojeniu wtórnym transformatora. W przypadku zasilaczy sieciowych, pracującym z transformatorem na 50 Hz, straty i^2*R zazwyczaj są bardziej znaczące niż spadek napięcia na diodzie."
  • Poziom 43  
    Przeczytałem wszystkie a teraz ty weź kalkulator i policz jaki prąd uzyskasz w obu przypadkach.
  • Poziom 43  
    Robert B napisał:
    Przeczytałem wszystkie a teraz ty weź kalkulator i policz.
    Skoro twierdzisz że transformator 120W zachowa się jak 60W to udowodnij to stosownymi obliczeniami ale miej świadomość, że mądrzejsi od nas policzyli to kilkadziesiąt lat temu :)
    Zyskujemy na spadku napięcia na diodach, tracimy na dwukrotnie większej rezystancji uzwojenia wtórnego.
  • Poziom 27  
    vodiczka napisał:
    Robert B napisał:
    Przeczytałem wszystkie a teraz ty weź kalkulator i policz.
    Skoro twierdzisz że transformator 120W zachowa się jak 60W to udowodnij to stosownymi obliczeniami ale miej świadomość, że mądrzejsi od nas policzyli to kilkadziesiąt lat temu :)
    Zyskujemy na spadku napięcia na diodach, tracimy na dwukrotnie większej rezystancji uzwojenia wtórnego.


    Kolego, coś źle kombinujesz, przy dwupołówkowym prostowniku dwudiodowym, masz po połowie mocy z każdego uzwojenia, skoro transformator ma 2 uzwojenia po 60W, to masz 2 x30W, czyli połowę mocy... czyli 60W i inaczej nie wychodzi, chyba że stosujesz jakąś inna matematykę... no niestety.

    Gdy połączysz uzwojenia równolegle do czego ten transformator jest przystosowany uzyskujesz prąd 2x2,1A... czyli dwukrotnie wyższy, starcisz raptem 0,6V na dodatkowej diodzie (prostownik dwupołówkowy, pełnookresowy).

    Może jeszcze tak, pełen okres pełna moc, tak ? Pół okresu połowa mocy tak ? czyli Moc każdego uzwojenia bo są 2 w 120W transformatorze to 60W, tak ?
    Czyli 2 razy połowa mocy z 60W daje nam 60W mocy wyjściowej sumarycznej. Jak by nie liczyć inaczej nie wyjdzie.

    A jeśi nadal tego nie rozumiesz to poszukaj w literaturze... Serio i bez urazy, ale mylisz się w swoim wywodzie.
  • Poziom 26  
    vodiczka napisał:
    pawlik118 napisał:
    Nie ma sensu dawać aż tak dużych kondensatorów w szczególności że dalej będzie stabilizator napięcia
    Duża pojemność kondensatorów dotyczyła zasilacza niestabilizowanego.
    pawlik118 napisał:
    Im większa pojemność, tym wyższe harmoniczne prądu (prąd wyjściowy będzie płynął tylko w szczytach sinusoidy)
    Czy będzie płynął w szczycie czy znacznie poniżej szczytu sinusoidy to zależy od prądu obciążenia.
    https://ea.elportal.pl/zasilacze.html


    Od prądu obciążenia oraz od wartości napięcia o jaką spadnie na kondensatorze. Im większa pojemność kondensatora tym napięcie spada na nim mniej, więc i czas jego ładowania jest krótszy. Całka prądu w okresie jest zawsze stała i jest równa prądowi wyjściowemu, a kondensator ładuje się tylko wtedy gdy napięcie uzwojenia jest większe niż napięcie na kondensatorze. Z tego wynika, że im krótszy czas przepływu prądu z uzwojenia tym jego wartość jest większa, co powoduje dodatkowe straty w transformatorze oraz więcej wyższych harmonicznych prądu (gorszy PF).
  • Poziom 43  
    adversus napisał:
    A jeśi nadal tego nie rozumiesz to poszukaj w literaturze... Serio i bez urazy, ale mylisz się w swoim wywodzie.

    Masz rację, pomyliłem się ale Ty i kolega Robert B też mylicie się mówiąc o połowie mocy.
    Kolega Robert B naprowadził mnie swoją uwagą:
    Robert B napisał:
    Moc znamionowa zasilacza jest to moc, którą zasilacz może dostarczać w sposób ciągły przy jednoczesnym zachowaniu pełnej wydajności i wszystkich parametrów zawartych w katalogu i dopuszczeniach bez przekroczenia dozwolonej temperatury.

    Aby nie została przekroczona dopuszczalna temperatura uzwojeń, moc tracona w uzwojeniach wtórnych musi być jednakowa, zarówno przy gretzu jak i dwóch diodach.

    Przy równoległym połączeniu uzwojeń i ich ciągłej pracy, moc tracona w jednym uzwojeniu wyniesie RI² a w obu 2RI²
    Przy pracy półokresowej nie mogę podnieść natężenia prądu w przewodzie dwukrotnie bo wtedy R(2I)² = 4RI² czyli moc tracona w uzwojeniu wtórnym będzie dwa razy wyższa niż ta dla której zaprojektowano transformator i temperatura wzrośnie powyżej dopuszczalnej.
    Mogę natomiast zwiększyć natężenie prądu x√2; wtedy R(√2I)² = 2RI²

    Reasumując: Przy gretzu pociągniemy z naszego transformatora 2 x 2,1A = 4.2A
    przy prostowaniu dwudiodowym √2 x 2,1 = 2,97A.
  • Poziom 43  
    vodiczka napisał:
    przy prostowaniu dwudiodowym √2 x 2,1 = 2,97A

    Chyba tym razem pomyliłeś prąd z napięciem po kondensatorze? :)
  • Poziom 27  
    vodiczka napisał:
    adversus napisał:
    A jeśi nadal tego nie rozumiesz to poszukaj w literaturze... Serio i bez urazy, ale mylisz się w swoim wywodzie.

    Masz rację, pomyliłem się ale Ty i kolega Robert B też mylicie się mówiąc o połowie mocy.
    Kolega Robert B naprowadził mnie swoją uwagą:
    Robert B napisał:
    Moc znamionowa zasilacza jest to moc, którą zasilacz może dostarczać w sposób ciągły przy jednoczesnym zachowaniu pełnej wydajności i wszystkich parametrów zawartych w katalogu i dopuszczeniach bez przekroczenia dozwolonej temperatury.

    Aby nie została przekroczona dopuszczalna temperatura uzwojeń, moc tracona w uzwojeniach wtórnych musi być jednakowa, zarówno przy gretzu jak i dwóch diodach.

    Przy równoległym połączeniu uzwojeń i ich ciągłej pracy, moc tracona w jednym uzwojeniu wyniesie RI² a w obu 2RI²
    Przy pracy półokresowej nie mogę podnieść natężenia prądu w przewodzie dwukrotnie bo wtedy R(2I)² = 4RI² czyli moc tracona w uzwojeniu wtórnym będzie dwa razy wyższa niż ta dla której zaprojektowano transformator i temperatura wzrośnie powyżej dopuszczalnej.
    Mogę natomiast zwiększyć natężenie prądu x√2; wtedy R(√2I)² = 2RI²

    Reasumując: Przy gretzu pociągniemy z naszego transformatora 2 x 2,1A = 4.2A
    przy prostowaniu dwudiodowym √2 x 2,1 = 2,97A.


    Kolega chyba już jest zmęczony :) Bo wie że dzwoni ale nie w tym kościele :)

    Nadmienię tylko że podany jest prąd znamionowy 2,1A na uzwojenie, a więc taki można pobrać nie przekraczając parametrów pracy transformatora bo na taka moc napięcie i prąd jest policzony, a trafo skonstruowany do pracy ciągłej.

    Od kiedy to połowa mocy (bo jedna dioda, jeden okres) to pierwiastek z dwóch ???
    Owszem po wyprostowaniu napięcia na kondensatorze mamy napięcie stałe o wartości pierwiastek z 2 razy napięcie zmienne :)

    Kłania się albo zmęczenie (o co podejrzewam kolegę) albo niewiedza (o co nie podejrzewam). Pozdrawiam wszystkich i dobrej nocy :)
  • Poziom 43  
    Chyba pomyliłem się próbując iść z wami na kompromis :)
    Czy zaprzeczysz, że skoro w uzwojeniu płynie prąd zmienny sinusoidalnie od Izero do Imax tylko przez pół okresu to nagrzewanie uzwojenia będzie mniejsze niż gdy ten sam prąd płynie przez cały okres?
    Czy zaprzeczysz, że można zwiększyć natężenie prądu w takim uzwojeniu aby uzyskać ten sam efekt nagrzewania uzwojenia?

    Odpowiedzcie mi proszę jak rozumieć opis z tego linku:
    https://ea.elportal.pl/zasilacze.html
    Chodzi o opis do rys. 10.13. Wytłuściłem to "czego nie rozumiem":

    "Układ z rysunku 10.13 zachowuje wszystkie cechy układu prostownika dwupołówkowego (o czym świadczą podane powyżej wzory), a ponadto dzięki temu, że dla każdego półokresu napięcia transformatora u0 prąd płynie tylko przez jedną diodę strata napięcia wyjściowego spowodowana spadkiem napięcia na diodzie jest o połowę mniejsza (czyli taka jak dla układu jednopołówkowego). Wydawałoby się, że układ ten jest lepszy od układu mostkowego gdyż potrzebne są tylko dwie diody i są mniejsze straty na napięciu wyjściowym, ale jak łatwo zauważyć zamiast jednego uzwojenia wtórnego potrzebne są dwa uzwojenia o tych samych napięciach wyjściowych.
    Wprawdzie uzwojenia te mogą być o mocy dwa razy mniejszej niż dla układu mostkowego, lecz będzie to okupione dwukrotnym zwiększeniem rezystancji wewnętrznej transformatora, a co za tym idzie większymi stratami napięcia na transformatorze. Przy małych napięciach wyjściowych, dla których spadki napięcia na diodzie są znacznymi, lepiej jest stosować układ z dzielonym uzwojeniem wtórnym, natomiast dla dużych napięć wyjściowych korzystniejszy jest układ mostkowy."

    W jaki sposób przy dwa razy mniejszej mocy uzwojeń niż dla układu mostkowego uzyskamy przy prostowaniu dwudiodowym ten sam efekt co przy prostowaniu gretzem.
    Albo mylę się ja i autor opracowania "Zasilacze" albo Wy panowie. Jutro czekam na waszą odpowiedź.
  • Poziom 43  
    Odpowiem ci jeszcze dzisiaj.
    Prześpij się a jutro weź schematy, wzory, kalkulator i przemyśl jeszcze raz swoje herezje, bo podstaw nie zamierzam ci tłumaczyć :)
    Możesz to też sprawdzić doświadczalnie, mając podobny transformator z dwoma uzwojeniami wtórnymi o jednakowych parametrach. Połącz równolegle oba uzwojenia, obciążenie i miernik w rękę i mierz.
    Wtedy zobaczysz, że napięcie się nie zmieniło, ale prąd będziesz mógł pociągnąc 2x większy. Zostaw na razie prostownik w spokoju i zajmij się samym transformatorem.
    Jak myślisz, po co łączy się równolegle dwa (lub więcej) jednakowych uzwojeń wtórnych transformatora? Odpowiedz sam sobie na to pytanie.

    Może to cię oświeci:
    https://nowyelektronik.pl/index.php?id_product=65903&controller=product
    Cytat:
    Uzwojenia wtórne można łączyć szeregowo (podwojenie napięcia) lub równolegle (podwojenie prądu)
  • Poziom 27  
    vodiczka napisał:
    Chyba pomyliłem się próbując iść z wami na kompromis :)
    Czy zaprzeczysz, że skoro w uzwojeniu płynie prąd zmienny sinusoidalnie od Izero do Imax tylko przez pół okresu to nagrzewanie uzwojenia będzie mniejsze niż gdy ten sam prąd płynie przez cały okres?
    Czy zaprzeczysz, że można zwiększyć natężenie prądu w takim uzwojeniu aby uzyskać ten sam efekt nagrzewania uzwojenia?

    Odpowiedzcie mi proszę jak rozumieć opis z tego linku:
    https://ea.elportal.pl/zasilacze.html
    Chodzi o opis do rys. 10.13. Wytłuściłem to "czego nie rozumiem":

    "Układ z rysunku 10.13 zachowuje wszystkie cechy układu prostownika dwupołówkowego (o czym świadczą podane powyżej wzory), a ponadto dzięki temu, że dla każdego półokresu napięcia transformatora u0 prąd płynie tylko przez jedną diodę strata napięcia wyjściowego spowodowana spadkiem napięcia na diodzie jest o połowę mniejsza (czyli taka jak dla układu jednopołówkowego). Wydawałoby się, że układ ten jest lepszy od układu mostkowego gdyż potrzebne są tylko dwie diody i są mniejsze straty na napięciu wyjściowym, ale jak łatwo zauważyć zamiast jednego uzwojenia wtórnego potrzebne są dwa uzwojenia o tych samych napięciach wyjściowych.
    Wprawdzie uzwojenia te mogą być o mocy dwa razy mniejszej niż dla układu mostkowego, lecz będzie to okupione dwukrotnym zwiększeniem rezystancji wewnętrznej transformatora, a co za tym idzie większymi stratami napięcia na transformatorze. Przy małych napięciach wyjściowych, dla których spadki napięcia na diodzie są znacznymi, lepiej jest stosować układ z dzielonym uzwojeniem wtórnym, natomiast dla dużych napięć wyjściowych korzystniejszy jest układ mostkowy."

    W jaki sposób przy dwa razy mniejszej mocy uzwojeń niż dla układu mostkowego uzyskamy przy prostowaniu dwudiodowym ten sam efekt co przy prostowaniu gretzem.
    Albo mylę się ja i autor opracowania "Zasilacze" albo Wy panowie. Jutro czekam na waszą odpowiedź.


    Kolego @vodiczka, przeczytałem, i powiem tak, przeczytaj sam jeszcze raz, to co podlinkowałęś. Podane tam są wzory, wyliczone sa prądy i napięcia i nie ma mowy tam o tym że układ dwudiodiowy jednopołówkowy ma jakiekolwiek zalety. Wręcz przeciwnie. Przypuszczam że zmęczenie spowodowało że miał kolega jakaś inną perspektywę, bo wg mnie i zapewniam Cię i innych kolegów to co tam jest napisane potwierdza nasza wersję.

    Ale aby nie być gołosłownym cytuję za linkiem:

    "Układ z rysunku 10.13 zachowuje wszystkie cechy układu prostownika dwupołówkowego (o czym świadczą podane powyżej wzory), a ponadto dzięki temu, że dla każdego półokresu napięcia transformatora u0 prąd płynie tylko przez jedną diodę strata napięcia wyjściowego spowodowana spadkiem napięcia na diodzie jest o połowę mniejsza (czyli taka jak dla układu jednopołówkowego). Wydawałoby się, że układ ten jest lepszy od układu mostkowego gdyż potrzebne są tylko dwie diody i są mniejsze straty na napięciu wyjściowym, ale jak łatwo zauważyć zamiast jednego uzwojenia wtórnego potrzebne są dwa uzwojenia o tych samych napięciach wyjściowych. Wprawdzie uzwojenia te mogą być o mocy dwa razy mniejszej niż dla układu mostkowego, lecz będzie to okupione dwukrotnym zwiększeniem rezystancji wewnętrznej transformatora, a co za tym idzie większymi stratami napięcia na transformatorze. Przy małych napięciach wyjściowych, dla których spadki napięcia na diodzie są znacznymi, lepiej jest stosować układ z dzielonym uzwojeniem wtórnym, natomiast dla dużych napięć wyjściowych korzystniejszy jest układ mostkowy.
    Modyfikując układ z rysunku 10.13 można otrzymać układ, w którym uzyska się jednocześnie dodatnie i ujemne napięcie wyjściowe. Układ taki jest pokazany na rysunku 10.14."
  • Poziom 43  
    adversus napisał:
    Podane tam są wzory, wyliczone sa prądy i napięcia i nie ma mowy tam o tym że układ dwudiodiowy jednopołówkowy ma jakiekolwiek zalety
    Nie mówię o zaletach, kwestionuję, to co napisaleś, że transformator 120W w układzie prostownika dwupołówkowego da dwa razy mniejszą moc, dlatego że jedno uzwojenie przystosowane do mocy 60W da tylko 30W.
    adversus napisał:
    Może jeszcze tak, pełen okres pełna moc, tak ? Pół okresu połowa mocy tak ? czyli Moc każdego uzwojenia bo są 2 w 120W transformatorze to 60W, tak ?
    Czyli 2 razy połowa mocy z 60W daje nam 60W mocy wyjściowej sumarycznej. Jak by nie liczyć inaczej nie wyjdzie.
    adversus napisał:
    Nadmienię tylko że podany jest prąd znamionowy 2,1A na uzwojenie, a więc taki można pobrać nie przekraczając parametrów pracy transformatora bo na taka moc napięcie i prąd jest policzony, a trafo skonstruowany do pracy ciągłej.


    Pomyliłeś pracę ciągłą z pracą okresową, przy której uzwojenie można przeciążyć. Na tej zasadzie pracują spawarki, zgrzewarki i kuchenki mikrofalowe. Tu mamy z sytuacją (prostowanie dwudiodowe) gdy uzwojenie pierwotne i rdzeń pracują w sposób ciągły a każde z uzwojeń wtórnych okresowo w cyklu 10ms praca 10ms przerwa.

    Robert B napisał:
    Zostaw na razie prostownik w spokoju i zajmij się samym transformatorem.
    OK. transformator składa się z uzwojenia pierwotnego, rdzenia i uzwojeń wtórnych.
    Zamiast diod podpinam (hipotetycznie) szybki przełącznik, który co 10 ms podłącza opornik raz do jednego raz do drugiego uzwojenia wtórnego wymuszając przepływ prądu przez uzwojenie.
    Czy twoim zdaniem nie mogę przeciążyć tych uzwojeń nie przekraczając dopuszczalnej mocy traconej (energia zamieniona na ciepło).
    Czy efekt w odniesieniu do 1 uzwojenia będzie taki sam przy pracy dwóch uzwojeń połączonych równolegle, każde obciążone prądem nominalnym (w naszym transformatorze 2,1A co odpowiada wartości szczytowej 2,96A) jak i przy pracy naprzemiennej gdy w każdym przez pół okresu płynie prąd o wartości szczytowej 5,92A, czy moc dopuszczalna moc tracona będzie zbyt duża bo przy dwukrotnym wzroście wartości szczytowej prądu moc tracona w szczycie wzrośnie czterokrotnie?
  • Poziom 27  
    Kolego pół okresu to połowa mocy, a nie żaden pierwiastek.... zacznij od tego.
    Ogarnij te kwestię... Nie wymyślaj koła na nowo, kilku użytkowników stara sie to Tobie wyjaśnić a Ty na około cały czas woje teorie bez sensu promujesz... serio, jak nie rozumiesz to przyjmij nasze wyjaśnienia jako dogmat, nie podważaj zaakceptuj... i tyle w temacie.
  • Poziom 43  
    adversus napisał:
    albo niewiedza (o co nie podejrzewam).

    A ja zaczynam jednak to podejrzewać, bo brednie widzę coraz większe i nawet nie zamierzam polemizować z tymi bzdurami.
  • Poziom 43  
    adversus napisał:
    Kolego pół okresu to połowa mocy.
    Również połowa mocy traconej w uzwojeniu a w takim razie można zwiększyć prąd by zwiększyć moc oddawaną na obciążenie nie przekraczając mocy traconej.
    Ty porównujesz jedynie różnice gdy prąd 2,1A w jednym przypadku płynie przez cały okres a drugim przez pół okresu, "oczywista oczywistość" , że połowa mocy przypada na jeden półokres.
    Przeanalizuj mój tok rozumowania przedstawiony w poście #92 i wypunktuj moje błędy. Możesz tu, możesz na pw. Będę wdzięczny, niezależnie gdzie mi odpowiesz i kiedy bo z wierzenia w dogmat już wyrosłem.

    Robert B napisał:
    ...nawet nie zamierzam polemizować z tymi bzdurami.
    I bardzo dobrze :) Szkoda, że Quarz już się nie udziela, jego odpowiedź przyjąłbym jako dogmat.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12382710#12382710
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12382918#12382918
  • Poziom 43  
    Zastanawiam się tylko, jaką szkołę kolega kończył, bo to są absolutne podstawy fizyki.
  • Poziom 43  
    Robert B napisał:
    Zastanawiam się tylko, jaką szkołę kolega kończył,
    Miał się kolega nie udzielać ale częściowo zaspokoję jego ciekawość - kierunek chemia. :| Żegnam kolegę czule i ozięble, chyba że przyłączy się kolega do kolegi adversus i wspólnie odpowiecie na moją propozycję z postu #96.
    Swoją drogą ciekawe, że nie potrafi kolega napisać kilku wzorów związanych z podstawami fizyki aby mnie przygwoździć :D
  • Poziom 27  
    vodiczka napisał:
    Robert B napisał:
    Zastanawiam się tylko, jaką szkołę kolega kończył,
    Miał się kolega nie udzielać ale częściowo zaspokoję jego ciekawość - kierunek chemia. :| Żegnam kolegę czule i ozięble, chyba że przyłączy się kolega do kolegi adversus i wspólnie odpowiecie na moją propozycję z postu #96.
    Swoją drogą ciekawe, że nie potrafi kolega napisać kilku wzorów związanych z podstawami fizyki aby mnie przygwoździć :D


    To ja skwituje inaczej, kłaniają się podstawy elektrotechniki ze szkoły średniej (ale nie liceum bo tam próżno tego szukać), i też kończę te polemikę bo nie chcę obrażać kolegi, ale naprawdę nie ma kolega @Vodiczka racji, zafiksował się kolega i do póki się nie odfiksuje dalsza dyskusja nie ma sensu.

    Mam prośbę, ma kolega jakikolwiek transformator, diod, mostek greatza i jakiś większy rezystor (nisko omowy i dużej mocy) , mierniki ze 2 sztuki i ewentualnie oscyloskop ???. Prosty pomiar i wyjdzie jaką moc uzyskujemy na jednej diodzie a jaką na mostku. Ewentualnie transformator z wdowa uzwojeniami symetrycznymi by zrobić mostek dwupołówkowy dwudiodowy.
    I mogę się tu na forum założyć i nie o orzechy przeciw dolarom a o dobre whisky (wybór pozostawiam koledze) że pomiary empiryczne wykażą moją rację.

    Proszę tylko potwierdzić że kolega sie zakłada :)
  • Poziom 43  
    Widzę, że kolega też robi unik bo nie chce odpowiedzieć na moje stwierdzenie
    vodiczka napisał:
    Również połowa mocy traconej w uzwojeniu a w takim razie można zwiększyć prąd by zwiększyć moc oddawaną na obciążenie nie przekraczając mocy traconej.
    1/ moje stwierdzenie jest prawdziwe
    2/ moje twierdzenie jest fałszywe (uzasadnienie)
    Przypominam, że nie udowadniam wyższości prostownika dwudiodowego nad gretzem a tylko twierdzę, że zastosowanie na tych samych uzwojeniach, dwóch diod zamiast gretza nie spowoduje spadku wykorzystanej mocy transformatora o 50%.
    RobertB napisał:
    Uzyskujemy dwukrotnie większy prąd obciążenia a przy twoim rozwiązaniu transformator będzie się zachowywał jak 60W a nie 120W, bo nie możesz przekroczyć 2,1A na pojedyńczym uzwojeniu.
    W równoległym uzyskujesz 4,2A. Chyba to jasne? Moc znamionowa wynosi 120W i nie wiem w jakim celu chcesz ją obniżyć o połowę?
    Za takie stwierdzenie Quarz postawiłby Roberta B do kąta :)
    adversus napisał:
    Prosty pomiar i wyjdzie jaką moc uzyskujemy na jednej diodzie a jaką na mostku. Ewentualnie transformator z dwowa uzwojeniami symetrycznymi by zrobić mostek dwupołówkowy dwudiodowy.

    Ech kolega znowu mnie nie docenia. Pośrednia odpowiedź jest w linku który zamieściłem:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12382918#12382918
    Kolega nadal tkwi przy znamionowym prądzie 2,1A a ja mówię o zwiększeniu tego prądu do wartości ograniczonej dopuszczalną temperaturą uzwojeń.
  • Poziom 27  
    Cytat:
    vodiczka napisał:
    Za takie stwierdzenie Quarz postawiłby Roberta B do kąta :)
    adversus napisał:
    Prosty pomiar i wyjdzie jaką moc uzyskujemy na jednej diodzie a jaką na mostku. Ewentualnie transformator z dwowa uzwojeniami symetrycznymi by zrobić mostek dwupołówkowy dwudiodowy.

    Ech kolega znowu mnie nie docenia. Pośrednia odpowiedź jest w linku który zamieściłem:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=12382918#12382918
    Kolega nadal tkwi przy znamionowym prądzie 2,1A a ja mówię o zwiększeniu tego prądu do wartości ograniczonej dopuszczalną temperaturą uzwojeń.


    Jak kolega chce zwiększyć prąd ??? Wtedy mamy przeciążenie i spadnie znamionowe napięcie....

    Proszę przyjąć zakład o flache łychy (inaczej nie ma już co dyskutować) wtedy ja już poświęcę się i zrobię empiryczne pomiary i oraz udokumentuje na filmie, może wtedy kolega przyzna się do błędu.

    PS. to proszę zapytać kolegi @Quarz... bo naprawdę wszystko opada, nie tylko ręce :)
  • Moderator Projektowanie
    Koledzy kłócą się jak baby na targu i to w cudzym temacie.
    Wstyd!
    A co do sporu - wszyscy się mylicie.
    Znowu wstyd bo to podstawy a nawet jeśli ktoś nie zna odstaw to wystarczą logika i wiedza z zakresu szkoły średniej.
    Prawda pojawła się tu przez chwilę w którymŚ z postów kol vodiczka - z transformatora z uzw dzielonym o prądzie nominalnym I, z prostownikiem dwdiodowym można pobrać prąd √2 razy większy czyli I√2 - gdyż taka jego wartość wywoła identyczne skutki cieplne jak prąd I dla mostka Graetza.
    To komu mam wysłać mój adres do wysyłki tej obiecanej whisky?
  • Poziom 43  
    adversus napisał:
    Jak kolega chce zwiększyć prąd ??? Wtedy mamy przeciążenie i spadnie znamionowe napięcie....
    Czego przeciążenie, bo nie uzwojenia pierwotnego i rdzenia. Nastąpi przeciążenie uzwojenia wtórnego a jak duży spadek napięcia nastąpi to zależy czy trafo jest sztywne czy nie, oczywiście przy prostowaniu dwudiodowym rezystancja wewnętrzna transformatora będzie większa niż przy gretzu. O ile?

    Mam wrażenie, że nadal każdy z nas mówi o czymś innym. Proszę ustalić warunki eksperymentu i je podać abym miał pewność, ze mówimy o tym samym. Mogę założyć się o 1000 punktów.
  • Poziom 43  
    trymer01 napisał:
    A co do sporu - wszyscy się mylicie.
    Znowu wstyd bo to podstawy a nawet jeśli ktoś nie zna odstaw to wystarczą logika i wiedza z zakresu szkoły średniej.
    Prawda pojawła się tu przez chwilę w którymŚ z postów kol vodiczka - z transformatora z uzw dzielonym o prądzie nominalnym I, z prostownikiem dwdiodowym można pobrać prąd √2 razy większy czyli I√2 - gdyż taka jego wartość wywoła identyczne skutki cieplne jak prąd I dla mostka Graetza.
    No to jednak nie wszyscy (post #87) Wcześniej myliłem się podając, że będzie można pobierać prąd dwa razy wyższy, podobnie jak przy równoległym połączeniu uzwojeń i mostku greatza)

    Czy jeszcze ktoś z kolegów zgadza się z kolegą trymer01 :?:
  • Poziom 43  
    vodiczka napisał:
    Czy jeszcze ktoś z kolegów zgadza się z kolegą trymer01
    Każdy, kto nie spał na lekcjach... ;)
  • Moderator Projektowanie
    Mała poprawka (pisałem w pośpiechu z telefonu - niejako zmuszony do tego przez Waszą kłótnię i szerzone herezje).
    Ad rem; - powinno być nie
    trymer01 napisał:
    I√2 - gdyż taka jego wartość wywoła identyczne skutki cieplne jak prąd I dla mostka Graetza.

    ale
    "gdyż taka jego wartość wywoła identyczne skutki cieplne w uzw. wtórnym jak prąd I dla mostka Graetza."
    Natomiast dla całego transformatora będzie nieco inaczej - ponieważ dla dwudiodowego wtórne będzie oddawać moc √2/2 mocy dla mostka Greatz'a, to i moc przenoszona przez pierwotne będzie o tyle mniejsza, mniejszy prąd co spowoduje mniejsze nagrzewanie się pierwotnego a wiec i całego uzwojenia i transformatora, zwłaszcza że często pierwotne jest pod pierwotnym, wtórne "na wierzchu" przez co ma lepsze warunki do chłodzenia.
    A to oznacza, że wtórne można jeszcze bardziej obciążyć (dla dwudiodowego) - można to oszacować na wartość 1,5I.
    Oczywiście cały czas mówimy o obciążeniu rezystancyjnym, bo dla pojemnościowego (najczęściej stosowane - zasilacze) będzie inaczej.
    Ktoś wspominał o zwiększonym spadku napięcia na rezystancji uzwojeń - owszem, ale jakie to ma znaczenie?
    Bo jeśli mówimy o nowo-projektowanym transformatorze przewidzianym do takiego dwudiodowego prostownika to należy taki spadek założyć do obliczeń, a jeśli chcemy wykorzystać istniejący to skąd wiadomo że był projektowany do mostka Graetz'a? - nikt o to nie pyta, bo to bez większego znaczenia jest. Chyba, że mowa o transformatorze niskonapięciowym np. 5VAC, gdzie każdy ułamek Volt'a może mieć znaczenie.
    Bo jakie ma znaczenie to że ów spadek będzie wynosił 1V czy 1,5V ? dla transformatora 24VAC - tym bardziej że zwykle napięcie wtórnego pod obciążeniem i tak jest nieco wyższe niż katalogowe.
    Z całej tej dyskusji odnoszę nieodparte wrażenie, że niektórzy koledzy (zwł. kol adversus - ale nie tylko) traktują Inom transformatora jak święty dogmat - nienaruszalny i nietykalny. Otóż nie, nie jest to nawet podobny parametr jak Icmax tranzystora. To tylko wartość obliczeniowa, podobnie jak moc transformatora, wynik pewnych założeń - m.in. temp. otoczenia. Nie jest ważna wartość prądu obciążającego transformator - ważne są tylko skutki cieplne, np. transformator TS100 (100VA) na Antarktydzie (zwłaszcza w lipcu - wtedy jest tam zima) może być z powodzeniem obciążony 150VA czy nawet 200VA (nie chce mi się liczyć) o ile będzie zabezpieczony przed czynnikami typu opady.
  • Poziom 27  
    Szyszkownik Kilkujadek napisał:
    Nie wiem czy zauważyliście, ale autor tematu był widziany ładne kilkanaście postów temu... :-)


    Bo poleciał kupić mostek prostowniczy i przetwornice, pewnie jutro wróci :)

    Dodano po 4 [minuty]:

    trymer01 napisał:
    Koledzy kłócą się jak baby na targu i to w cudzym temacie.
    Wstyd!
    A co do sporu - wszyscy się mylicie.
    Znowu wstyd bo to podstawy a nawet jeśli ktoś nie zna odstaw to wystarczą logika i wiedza z zakresu szkoły średniej.
    Prawda pojawła się tu przez chwilę w którymŚ z postów kol vodiczka - z transformatora z uzw dzielonym o prądzie nominalnym I, z prostownikiem dwdiodowym można pobrać prąd √2 razy większy czyli I√2 - gdyż taka jego wartość wywoła identyczne skutki cieplne jak prąd I dla mostka Graetza.
    To komu mam wysłać mój adres do wysyłki tej obiecanej whisky?


    Proponowałem zakład koledze @Vodiczce, na razie kolega niczego nie poparł dowodami, tylko stwierdził... A co kolega chce się założyć ? Bo na razie to proponowałem komu innemu, a poza tym godzinę temu w ramach "warsztatów" sprawdziłem sobie na transformatorze te wasze pomysły i praktyka wygląda inaczej z pomiarów. Zatem ?

    Niby ska ten pierwiastek z dwóch razy prąd wam wychodzi ???? Macie "postawy elektrotechniki" to poczytajcie, no fizyki nie oszukacie.
    Poza tym kolega @vodiczka zaczął na początku twierdzić że można pobrać całą moc i układ ma większa sprawność.


    Jeszcze jedna sprawa :) hehe skoro wg was ukłąd z dwoma diodami daje prąd I√2 większy to się w takim razie zapytam, co będzie gdy damy kolejne dwie diody ale na polaryzację minus, czyli zasilanie symetryczne po dwie diody na plus i dwie diody na minus. Wyjdzie nam wydajność na plusie 2,1A czy 2,1A* √2. Bo wg waszego toku myślenia to moc transformatora wzrośnie o √2 :) czyli nowa fizyka :).
  • Poziom 43  
    adversus napisał:
    Poza tym kolega @vodiczka zaczął na początku twierdzić że można pobrać całą moc i układ ma większa sprawność.
    Nie zmyślaj bo pypcia na języku dostaniesz :) Napisałem tak:
    vodiczka napisał:
    Do skonstruowania zasilacza potrzebujesz (oprócz transformatora) diody lub mostek gretza i kondensatory elektrolityczne o dużej pojemności.
    Nie zakładałem wyższości dwóch diod nad gretzem, natomiast dalej napisałem, że preferuję diody gdy transformator posiada wyjście symetryczne. Napisałem też "Zyskujemy na spadku napięcia na diodach, tracimy na dwukrotnie większej rezystancji uzwojenia wtórnego" o sprawności nic nie pisałem. Moją pomyłkę, dlaczego uważałem że transformator może pracować z pełną mocą wyjaśniłem w poście #87.
  • Poziom 27  
    oj tam oj tam.... zaraz pypcia... :) pozdrawiam nieprzekonanych :) grunt to sie umieć spierać i nie obrażać :)