Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Radmor - czy warto po regeneracji

17 Mar 2019 12:55 921 34
  • Poziom 18  
    Witam,

    Ostatnimi czasy jakoś tęskno do kultowych lat 80 i 90, w związku z tym chciałem sobie sprawić sprzęt, który był marzeniem każdego dzieciaka. Do takich należał zestaw Radmor z kolumnami Altus. Znalazłem na licytacji sprzęt Radmor 5100 po "regeneracji i modernizacji". Jestem fanem czystości konstrukcyjnej czegoś, co było i chęć posiadania w takim samym stanie gryzie się z tą "modernizacją", która może faktycznie podnieść wytrzymałość i żywotność takiego sprzętu. Co o tym sądzicie ? Czy jest tu ktoś, kto może powiedzieć coś więcej na temat doboru składanki wzmacniacza z tunerem FM, CD Playerem i winylem. Nie będę podawał linku do aukcji ze względu na politykę forum. Zakres modernizacji jest obszerny i chyba dla mnie najistotniejszym jest przestrojenie głowicy UKF. Proszę o pomoc, dla "dorosłego" chłopca, któremu zamarzyła się zabawka z lat dzieciństwa : )
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Stary paździerz w cenie sztucznie nadymanej dla japiszonów. A może się jakiś trafi i kupi.
    Altusy podobnie. Beznadziejne brzmienie.
    Ale co, kto lubi.
    M
  • Poziom 31  
    0xC0FFEE napisał:
    Jestem fanem czystości konstrukcyjnej czegoś, co było i chęć posiadania w takim samym stanie gryzie się z tą "modernizacją"


    Dokładnie! Skoro była "modernizacja" to już nie oryginał. A taki sprzęt nie ma już dla mnie kolekcjonerskiej wartości. W sprzęcie, który ma pełnić funkcję muzealno-sentymentalnego ale funkcjonalnego gadżetu, raczej zdecydowanie wykluczam możliwość tego typu ingerencji. Tym bardziej, że do przestrojenia UKF można zastosować zewnętrzny konwerter bez poważnej ingerencji w fabryczny układ.

    Tego typu zabieg przypomina mi pewną konstrukcję, którą kiedyś widziałem. Był to równie kultowy radioodbiornik lampowy "Pionier" z którego pewien barbarzyńca usunął firmowe chasis, wstawiając jednocześnie płytkę tranzystorowego odbiornika UKF. Całość pięknie podświetlały diody... Z oryginału została więc tylko bakelitowa obudowa i szklana skala. Moim skromnym zdaniem nie tędy droga!

    Reasumując, chyba poszukałbym czegoś w stanie jak najbardziej zbliżonym do oryginału. Nawet licząc się z koniecznością naprawy czy odbudowy.
  • Poziom 22  
    Uważam ,że radmor nie jest wart swojej ceny jego brzmienie praktycznie niczym się nie różni od zodiaka. Co do altus-ów to nie są kolumny do domu nadają się dobrze na imprezy są głośni i nie moją jakości. Moim zdaniem najlepsze kolumny to zg40.
  • Poziom 18  
    Stawiam jakość ponad "głośność" takiego zestawu. Lata imprez mam za sobą, więc do spokojnego słuchania jedynie, a do głośniejszego uderzenia używam basówki z póki co słabym RB3. Dzięki panowie za zaangażowanie. @xpira - czytam dalej w sieci o zg40.. Nie jest to ślepy trop, dzięki !
  • Poziom 31  
    xpira napisał:
    Uważam ,że radmor nie jest wart swojej ceny jego brzmienie praktycznie niczym się nie różni od zodiaka. Co do altus-ów to nie są kolumny do domu nadają się dobrze na imprezy są głośni i nie moją jakości. Moim zdaniem najlepsze kolumny to zg40.


    Sprzęt kolekcjonerski nie zawsze kupuje się tylko dlatego, że jest brzmieniowo najlepszy, wręcz perfekcyjny. Czasem wystarczy, że jest specyficzny. A to na pewno można powiedzieć o kolumnach Altus ;-)

    To tak jak ze starymi samochodami, radioodbiornikami lampowymi czy aparatami fotograficznymi. Te współczesne osiągami pewnie biją na głowę swoich poprzedników, ale... Nie o to tutaj chodzi, prawda.
  • Poziom 22  
    Mobali napisał:
    xpira napisał:
    Uważam ,że radmor nie jest wart swojej ceny jego brzmienie praktycznie niczym się nie różni od zodiaka. Co do altus-ów to nie są kolumny do domu nadają się dobrze na imprezy są głośni i nie moją jakości. Moim zdaniem najlepsze kolumny to zg40.


    Sprzęt kolekcjonerski nie zawsze kupuje się tylko dlatego, że jest brzmieniowo najlepszy, wręcz perfekcyjny. Czasem wystarczy, że jest specyficzny. A to na pewno można powiedzieć o kolumnach Altus ;-)

    To tak jak ze starymi samochodami, radioodbiornikami lampowymi czy aparatami fotograficznymi. Te współczesne osiągami pewnie biją na głowę swoich poprzedników, ale... Nie o to tutaj chodzi, prawda.

    Rozumiem kolegę w końcu sam jestem kolekcjonerem sprzętu UNITRA mam go dosyć dużo pół pokoju min całą senie magnetofonów z serii ZK, melodia, aria, tonette, zestawy wieżowe, klocki dzierżoniowskie, odbiorniki lampowe, amplitunery, gramofony, wzmacniacze, odbiorniki przenośne...
  • Poziom 36  
    Pięknie wyglądają, ale ciekaw po ile będzie można je kupić, gdy wyłączone zostanie radio analogowe w Polsce?
  • Poziom 31  
    freebsd napisał:
    Pięknie wyglądają, ale ciekaw po ile będzie można je kupić, gdy wyłączone zostanie radio analogowe w Polsce?


    Mieczami nie zabijamy się już od kilkuset lat, co wcale nie przeszkadza w ich kolekcjonowaniu. Po drugie, jakoś nie wierzę w całkowity zanik radia. Ponoć telewizja miała zabić kino, a komputery zlikwidować książki. CD i DVD miały odesłać do lamusa czarną płytę...
  • Poziom 26  
    Za odnowione Radmory krzyczą nawet po 2 tys zł a to już totalnie chora odjechana cena akceptowalna tylko dla ortodoksyjnych wielbicieli polskiego audio, podobnie z altusami - wszyscy wiedzą że grają beznadziejnie ale ceny na portalach aukcyjnych przewyższają znakomite konstrukcje zachodnie jak B&W, Dali itp. Jak lubisz vintage audio to tylko zagraniczne klocki uznanych producentów które są znane w więcej niż jednym kraju tak jak jest z naszą Unitrą czy Radmorem. Uwierz mi, w tym sprzęcie niema naprawde nic co by przyczyniało się do tak absurdalnych cen, a to że ktoś ma sentyment bo u dziadka ładnie to wyglądało kiedyś na półce? No i co z tego, dziadek też jeździł dużym fiatem/ polonezem i miał przyczepę N-126 bo nic innego nie było wtedy. Było minęło - teraz to już nic nie warte.
  • Poziom 36  
    Mobali napisał:
    Mieczami nie zabijamy się już od kilkuset lat, co wcale nie przeszkadza w ich kolekcjonowaniu. Po drugie, jakoś nie wierzę w całkowity zanik radia.

    Sam mam jakieś tam ostrza na składzie, ale są nadal "działające" i w pełni funkcjonalne. Natomiast wyłączenie nadawania analogowego spowoduje, że te piękne Radmory będą wymagały czegoś w zastępstwie. Może posłużą jako wzmacniacze? Może będą działać np. z samochodowymi transmiterami? Mam trzy radia lampowe - liczę że jeszcze jakiś czas coś na nich odbiorę :-) Mam też kilka tranzystorowych, sprawdzonych konstrukcji, ale te mają odbierać bardzo dobrze inne zakresy, niż UKF.
    Sam zastanawiałem się nad Radmorem. Dla wyglądu :-) To tak jak z multimetrem V640 , też jest piękny :-) Jednak ceny znacząco przekroczyły rozsądek, albo nie dostatecznie mnie "kręcą" :)
  • Poziom 40  
    freebsd napisał:
    Jednak ceny znacząco przekroczyły rozsądek


    Radmor - czy warto po regeneracji
  • Poziom 31  
    freebsd napisał:
    Mam trzy radia lampowe - liczę że jeszcze jakiś czas coś na nich odbiorę


    No, ja na moich "lampowcach" bez problemu słucham audycji regularnie. Nawet dziennik chińskiego radia nadawany w języku polskim. Radioodbiornika radiowego bardziej używam, niż traktuję jako magazyn kurzu. ;-)
  • Poziom 25  
    Jak czytam to trochę nie wiem co powiedzieć.
    Owszem jak z głową ktoś przeprowadza renowację to ok jak najbardziej. np. kondensatory no to chyba normalne że trzeba je wymienić. Potencjometry też.
    Przestrojenie głowicy jak najbardziej jest OK producent sam wydał instrukcję jak to zrobić.
    A czy warto to zależy od ceny. Uważam że powyżej 1000 zł za 5100 nie warto. Lepiej kupić jakiegoś marantza lub rotela. z tego okresu.
  • Poziom 26  
    11 999zł za Radmora? To jakiś żart jest?
  • Moderator Akustyka
    Regeneracja nie regeneracja, to dalej jest Radmor. Kulawo zaprojektowany, kulawo złożony i kulawo brzmiący Radmor. Co by nie zrobili to tam dalej jest wzmacniacz o zniekształceniach 0,3%. Yamaha A520 za 3 stówy ma zniekształcenia na poziomie 0,01%. Trzydzieści razy mniejsze! A tu mamy zniekształcenia na poziomie najtańszego amplitunera KD za 700zł, za cenę co najmniej 2 tysięcy.
    Ten sprzęt w Polsce, w czasie kiedy nie było dostępnych porządnych wzmacniaczy, był dobry na tle innej polskiej, tandetnej elektroniki. W zestawieniu ze wzmacniaczami SONY z tego okresu on jest słabiuteńki. I jeżeli chodzi o jakość i moc. Niestety. To jest warte może stówę, może ze dwie, ale na pewno nie 2 tysiące złotych!
  • Poziom 36  
    telecaster1951 napisał:
    Regeneracja nie regeneracja, to dalej jest Radmor. Kulawo zaprojektowany, kulawo złożony i kulawo brzmiący Radmor. Co by nie zrobili to tam dalej jest wzmacniacz o zniekształceniach 0,3%.
    Aż tak słabo? Myślałem, ze bardziej się przyłożyli. Od czasu, do czasu kusi mnie, by go kupić, a po Twojej opinii to chyba jednak odpuszczę tą zachciewajkę.
  • Moderator Akustyka
    freebsd napisał:

    Aż tak słabo? Myślałem, ze bardziej się przyłożyli. Od czasu, do czasu kusi mnie, by go kupić, a po Twojej opinii to chyba jednak odpuszczę tą zachciewajkę.
    Takie były parametry w karcie katalogowej.
  • Poziom 31  
    Marzenia i wspomnienia często są najważniejszą miarą chęci posiadania.Jeśli cena Radmora z wizualną częścią jest w stanie doskonałym, to nawet z pewnymi brakami wnętrza mozna spokojnie za parę setek łyknąć. To co bym dopuścił jako przeróbka to przestrojenie prawidłowe głowicy na aktualny zakres i panel tylny. Sam u siebie przerobiłem dokładając dodatkowe gniazda chinch- nie wyrzucając din i współczesne gniazda głośnikowe, starego typu były zawodne, potrafiły nie łączyć,a teraz to chyba są nie do dostanie takie właśnie, kupowane z demontażu są nie lepsze. Innych zmian nie robiłem, choć pewnie zakupię na serwisie aukcyjnym nowe skale do wskaźników , wszak jest przestrojone.
    Ale zakup całości to odpowiednie przełożenie posiadanych zasobów kasowych na intensywność wspomnień, a to już indywidualna sprawa każdego.
    Dla jednego to badziew,dla innego spełnienie marzeń,więc rozwodzenie się nad wyższościa świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą uważam w tym wątku za bezcelowe.
  • Moderator Akustyka
    olaf x napisał:
    starego typu były zawodne, potrafiły nie łączyć,a teraz to chyba są nie do dostanie takie właśnie,
    Są do dostania. I nie były wcale tak zawodne. Sam standard był dobry. To polska jakość była fatalna.
    olaf x napisał:

    Dla jednego to badziew,dla innego spełnienie marzeń,więc rozwodzenie się nad wyższościa świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą uważam w tym wątku za bezcelowe.
    Spełnieniem marzeń jest dla ciebie kupienie tandetnego wzmacniacza za pół pensji? Za te pieniądze możesz kupić sobie wzmacniacz kilka klas wyższy.
    To jest tak, jakbyś zamiast nowego Golfa wolał kupić Malucha. Pomalowanego, z nową podłogą, z wyremontowanym silnikiem, ale nadal Malucha z Bielska. Ale nie po to żeby go wstawić do garażu żeby był obiektem muzealnym, ale po to żeby nim jeździć.
    Gdyby autor napisał że chce kupić tego Radmora jako element kolekcji, to ok. Osobiście bym tu polecał czarnego, który obecnie wyblakł do złotej barwy. Ale autor mówi że chce na tym słuchać muzyki.
  • Poziom 36  
    freebsd napisał:
    Pięknie wyglądają, ale ciekaw po ile będzie można je kupić, gdy wyłączone zostanie radio analogowe w Polsce?


    Myślę, że możesz się uważać za proroka. Podejrzewam, że nie trzeba będzie ich kupować tylko dostaniesz gratis od sąsiada melomana albo od pani na PSZOK,u. :D

    Poszedłem kiedyś do kolegi, który robił porządki w domu. Mówi, idź tam koło drzwi stoi kupa i pogrzeb sobie w tym, może coś wynajdziesz to sobie zabierz, bo jutro przyjeżdża złomiarz i zabiera całą kupę.
    No więc idę grzebać. Wygrzebałem Radmora 5102 czarnego, 2 kolumny, radio Śnieżnik, i jeszcze parę drobiazgów.
    Radio w domu podłączyłem, całkowicie sprawne, ale nieprzestrojone. Przestroiłem. Jednak żadne mecyje to ten wyrób nie jest. Znacznie lepiej od niego brzmi moja stara wieża Sony. Cóż, mam Radmora ale z sentymentu go uratowałem, gdyż tak zasiliłby miejsce w kontenerze na elektrozłom. Wyczyszczony, naprawiony i ładnie wygląda na półce :D
  • Poziom 31  
    0xC0FFEE napisał:
    ...chciałem sobie sprawić sprzęt, który był marzeniem każdego dzieciaka. Do takich należał zestaw Radmor z kolumnami Altus.

    Chyba wszyscy zapominają, że autor postu chce po prostu zrealizować swoje marzenia bez względu na to, czy ma to uzasadnienie w parametrach technicznych czy też nie.

    Poza tym nie przesadzajmy - na "Radmorze" naprawdę da się słuchać radia i podłączyć do niego bardziej współczesny odtwarzacz. To sprzęt, który ma historię i być może jest da autora także elementem stylu wnętrza?

    A swoją drogą czasem bawią mnie tego typu techniczne dywagacje o wyższości czegoś tam nad czymś innym. A potem okazuje się, że źródłem muzyki jest ściągnięty z sieci kawałek w MP3. Albo reklama puszczane na okrągło w radio - w jakości nie lepszej zresztą.

    Swoje marzenia trzeba realizować, bo inaczej życie nie ma żadnego smaku. Znajdź więc swojego wymarzonego "Radmora", a bezsensownym gadaniem się nie przejmuj. Zresztą u mnie muzyka też gra z "pełnoletniego" już sprzętu (delikatnie mówiąc). I jestem bardzo zadowolony - także z jakości, która jest dla mnie zupełnie wystarczająca.
  • Poziom 35  
    Już nie przesadzajcie z tą złą oceną Radmora. Kto jest w stanie usłyszeć zniekształcenia 0,3% i odróżnić od 0,01% ? Kto to usłyszy w ślepym teście?
    Radmory grają nieźle i spokojnie można ich słuchać na co dzień. Sprzęt ma wartość sentymentalną i może się pięknie komponować z modnymi wnętrzami typu loft. A kto wie czy jak się "lofty" znudzą to nie wejdzie moda na retro? Wtedy Radmor jeszcze skoczy na wartości.
    A ile jest warty? Tyle, ile kupujący jest w stanie zapłacić. :-)
  • Moderator Akustyka
    Szyszkownik Kilkujadek napisał:
    Już nie przesadzajcie z tą złą oceną Radmora. Kto jest w stanie usłyszeć zniekształcenia 0,3% i odróżnić od 0,01% ? Kto to usłyszy w ślepym teście?
    Ja.
    Szyszkownik Kilkujadek napisał:
    Radmory grają nieźle i spokojnie można ich słuchać na co dzień. Sprzęt ma wartość sentymentalną
    Czy ja mówię że nie? Pewnie że można, ale płacić za to 2000zł? To jest dokładnie to samo co gramofon Daniel. Ot, zwykły gramofon, nowoczesny jak tamte lata. Ceny do 2000zł. Za co? Za te same pieniądze można kupić sprzęt który swoim brzmieniem zostawi Radmora w tyle. Gdyby kosztował 500zł, to byłoby ok, ale 2000zł. Nawet po 10 tysięcy ludzie je wystawiają!

    Jeżeli ktoś to kolekcjonuje i chce żeby stało na półce to ok. Jeżeli ktoś chce słuchać z tego muzyki to nie ma sensu.
    Kupowanie Malucha bo 40 lat temu było to marzenie, jest uzasadnione tylko jako wzbogacanie kolekcji. Do codziennej jazdy byłoby to nieporozumienie.
  • Poziom 35  
    telecaster1951 napisał:
    Szyszkownik Kilkujadek napisał:
    Już nie przesadzajcie z tą złą oceną Radmora. Kto jest w stanie usłyszeć zniekształcenia 0,3% i odróżnić od 0,01% ? Kto to usłyszy w ślepym teście?
    Ja.

    No to gratuluję słuchu. Ja mógłbym co najwyżej próbować odgadnąć kierując się (wyuczonym wcześniej) specyficznym brzmieniem producenta.
  • Poziom 26  
    Najbardziej mnie ciekawi dlaczego ludzie się tak zachwycają akurat Radmorem i to z niego usiłują zrobić legendę? Bo chyba tylko dlatego że nie pisze na nim Unitra i ma bardziej oryginalny wygląd niż wszystko inne produkowane wtedy? chyba tak.

    Tak naprawdę za tą na pancerną obudową kryją się najzwyklejsze rozwiązania Unitrowskie które już wtedy były przestarzałe, UL1601 - najgorszy stereodekoder, 2N3055 które ładowano wtedy do wszystkiego, modułowa budowa wnętrza zerżnięta z Radmorowskich radiostacji w.cz bo tak nauczyli się je konstruować aby serwis miał łatwiej i wymieniało się gotowe wkładki na rożne częstotliwości, wskaźnik częstotliwości problematyczny już przy dolnym FM a przy górnym bezużyteczny. No co takiego szczególnego jest w Radmorze?

    Dlaczego myśląc odrobinę ci ludzie nie podniecają się Merkurym który był jak na owe czasy bardzo zaawansowany zostawiając Radmora daleko w tyle?

    Na temat dywagacji czy da się dzisiaj słuchać Radmora, jak dla mnie oczywiście że tak - ale nic poza wiadomościami i słuchowiskami radiowymi. To tak jak sąsiad włożył kilkanaście tysięcy w odbudowanie dużego Fiata, i co, da się tym jeździć? da się ale z Bochni do Krakowa bym się nigdy nie odważył.