Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ballada - zastąpienie mostka selenowego krzemowym

endykey 24 Mar 2019 14:22 3432 61
  • #33
    Aeoline
    Level 16  
    Jeszcze nie wiemy, czy wymiana tego kondensatora jest niezbędna. Jeśli tak, to po co zakładać taką wielką krowę. Można jeszcze znaleźć taki jak fabrycznie, względnie dwa nowoczesne kondensatory 47 uF/400V.
  • #34
    vodiczka
    Level 43  
    xpira wrote:
    Wstawiając nowy kondensator radio straci na oryginalności
    Na wymianie prostownika już straciło. O ile prostownik można naprawić wymieniając część płytek lub czyszcząc i poprawiając powierzchnie kontaktowe to wepchnięcie do starej obudowy kondensatora nowych sztuk nie jest naprawą kondensatora.
  • #35
    endykey
    Level 3  
    Nie jestem takim specem by wskrzeszać prostownik selenowy. Radio jest moje, zniesione ze strychu. Sprzedawać też nie będę, po wystawach stać też nie będzie. Robię wszystko by zaczęło grać i jednocześnie majsterkując poznaję budowę lampowców. Druga sprawa to też nie mam jakiegoś takiego ogromnego zaplecza, w którym bym miał zapasy walających się starych części. Jak również muszę się liczyć również z finansami. Bo już rozpocząłem jeden dość duży projekt. I jestem ok w środku prac, chodzi o projekt za który w innym temacie zostałem skrytykowany. Teraz i tak czekam z częściami na początek miesiąca, więc na Balladę mogę się tylko patrzeć. Jednak za wszystkie uwagi i pomoc serdecznie dziękuję. Nie wiem o co chodzi z tymi punktami, ale staram się za każdą wskazówkę, która mi pomogła przekazywać punkty po przez podziękowania.
  • Helpful post
    #36
    TELEWIZOREK52
    Level 29  
    Wstawiaj to co masz, oczywiście o podobnych parametrach. To radio to żaden zabytek. Jeżeli zależy ci na oryginalności to po uruchomieniu możesz wstawić elementy z epoki.
  • Helpful post
    #37
    zworys
    Level 39  
    Do naprawy prostownika selenowego nie potrzeba żadnych części - potrzebne tylko papier pisak , szczypce i ostry nożyk. Należy odgiąć zagięte wąsy i odsłonić blaszki stosu. Zapisać ( narysować ) układ elektrod i zwrot blaszek ( z której strony jest selen ) teraz wyciągamy cały stos z obudowy ( rozsypie się ) i sprawdzamy kolejno każdą blaszkę. Przebicia selenu widać od razu. Należy to miejsce wydrapać do podłoża. Tak oczyszczone blaszki składamy z powrotem w stos posiłkując się tym co sobie zapisaliśmy. W ten sposób stos został naprawiony.
  • #38
    endykey
    Level 3  
    W czasie kiedy sprawdzałem prostownik selenowy, to o tym nawet nie wiedziałem, że tak można. Mi to po prostu się wszystko rozsypało jak domek z kart. Lecz to co piszesz, to powinieneś z tego założyć oddzielny temat i wraz ze zdjęciami opisać taki proces naprawy takiego mostka selenowego.
  • #39
    Futrzaczek
    Admin of Retro group
    zworys wrote:
    Należy to miejsce wydrapać do podłoża.

    Pamiętając również o toksyczności selenu podanego w dużej ilości.
  • #40
    Tomek Janiszewski
    Level 32  
    Bez względu na to co w końcu zamontujesz do zasilacza - sprawdź czy ECL86 to wytrzyma. Jeszcze w początkach lat 70-tych pisano w RiK że w radiach Ballada i Promyk Lux jest ona przeciążona i szybko ulega awarii. Nic dziwnego, skoro omyłkowo skoligacili radiowe napięcie anodowe (250V a nawet więcej) z telewizyjnym rezystorem w katodzie sekcji pentodowej (130Ω to się stosowało z PCL86 przy Ua=230V). Powinno tam siedzieć 270Ω a nawet więcej. Gdy tylko moc tracona w anodzie nie przekroczy 9W - piękna eceelka będzie się cieszyć długim życiem.
  • #41
    endykey
    Level 3  
    Mam 300R/8W, 470R/8W, 150R/8W. Spróbuję któryś dopasować i wmontować za mostkiem wraz z kondensatorem jak sugerował kolega. Rezystor, który mi się spalił już wymieniłem. Dałem 3 watowy. I oczywiście nowy diabeł; strasznie mi grot czarnieje i po mimo, że ciągle czyszczę to jest problem z przekazywaniem temperatury. OOO, zgrozo.
  • Helpful post
    #42
    Tomek Janiszewski
    Level 32  
    endykey wrote:
    I oczywiście nowy diabeł; strasznie mi grot czarnieje i po mimo, że ciągle czyszczę to jest problem z przekazywaniem temperatury. OOO, zgrozo.

    Rozumiem że używasz tradycyjnej lutownicy oporowej (nie transformatorowej) bez regulacji? One zwykle robione są tak aby grzały o wiele za mocno, po to aby w żadnym wypadu się nie okazało, że w pewnych zastosowaniach grzeją nieco za słabo. Dlatego szybko spala się kalafonia a następnie resztki lutowia, a grot czernieje. Zrób sobie reduktor mocy, w zależności od tego jaki zrobić potrafisz. Najprostszym będzie kondensator MKP na 400V o pojemności kilku µF (taki jakie poleca się do zwrotnic głośnikowych) włączony w szereg z lutownicą. Bardziej zmyślnym ale kosztowniejszym sposobem będzie autotransformatorowe zasilanie lutownicy, za pomocą seryjnego transformatorka sieciowego z połączonymi uzwojeniami pierwotnym lub wtórnym (nie potrzeba wówczas wielkiej mocy, wystarczy aby obciążalność prądowa uzwojenia wtórnego zaspokoiła pobór prądu przez lutownicę). Gdy transformator ma kilka uzwojeń wtórnych, lub uzwojenie wtórne z odczepami - można dołożyć przełącznik umożliwiający skokowy wybór mocy (uwaga, musi być to przełącznik dostosowany do pracy przy napięciu sieciowym!) Podobnie można zrobić zresztą i z kondensatorami, stosując ich kilka, również dołączanych skokowo przełącznikiem. Najbardziej użyteczny będzie jednak ręczny regulator, z zastosowaniem potencjomrtru i triaka. Reduktor każdego z typów można umieścić np. w obudowie wtyczkowej.
  • #44
    TELEWIZOREK52
    Level 29  
    endykey wrote:
    strasznie mi grot czarnieje i
    endykey wrote:
    Lutuję w granicach 360 - 375 stopni.
    Wydaje mi się że trochę za ciepło.
  • #45
    aksakal
    Tube devices specialist
    Kolegi ! Temperatura lutownicy dla każdego procesu dobiera się indywidualnie. Przecież zbyt wysokie wskaźniki temperatury są takie same szkodliwe dla jakościowego łączenia, jak i niskie. Tylko w pierwszym wypadku wszystko doprowadzi do roztapiania lutu do takiego stanu, kiedy im już niemożliwie będzie pracować, a w drugim - on nie potrafi normalnie stopić sie dla łączenia. W większości przypadków temperatura lutownicy powinna przekraczać temperaturę topnienia lutu na 5-10 stopni.
  • #46
    endykey
    Level 3  
    Znalazłem dość ciekawy podwójny elektrolit, który bardziej będzie pasował do tego radia. Ma te samo mocowanie co Elwa, minus również jest na obudowie i kolorystycznie też pasuje.

    Ballada - zastąpienie mostka selenowego krzemowym


    Link
  • #47
    TELEWIZOREK52
    Level 29  
    Jeszcze raz przeczytałem wszystkie posty i nie wiem dlaczego chcesz wymieniać ten kondensator. Proponowałbym najpierw uruchomić odbiornik.
  • Helpful post
    #48
    Tomek Janiszewski
    Level 32  
    endykey wrote:
    Znalazłem dość ciekawy podwójny elektrolit, który bardziej będzie pasował do tego radia. Ma te samo mocowanie co Elwa, minus również jest na obudowie i kolorystycznie też pasuje.

    Rzeczywiście ciekawy, bo wygląda jak z epoki, i to wręcz poprzedzającej Balladę. Obstawiałbym końcówkę lat 50-tych.
    Elektrolity wbrew mniemaniu coponiektórych potrafią wytrzymać tyle lat, i to wcale nierzadkie przypadki. Wyjątkiem była seria KEM, zwana czerwoniakami, i montowana w tranzystorowych radiach bezpośrednio po epoce "Kolibra" (Dominika, Izabella). Plastikowe obudowy pękały, a elektrolit wysychał. Kondensatory KEN (nieco podobne do tego na zdjęciu, choć w jego przypadku obstawiałbym raczej zagranicę, np. enerdupek) cieszyły się dobrą trwałością.
    Ale dopiero byłby ZONK gdyby okazało się że to tylko wydmuszka oryginalnego kondensatora, w środku siedzą zaś dwa współczesne chinole, zminiaturyzowane aż do bólu i przez to często nietrwałe i zawodne. Niektórzy szpece od naprawy starych radyj zalecają wręcz aby pracę zacząć od wybebeszenia wszystkich elektrolitów z nakrętkami i wmontowania do środka nowych. Pod żadnym pozorem nie należy tego robić, o ile tylko kondensator nie jest wyschnięty lub zwarty na krótko. Stare, długo nieużywane elektrolity wykazujące duży prąd upływu należy poddać formowaniu przepuszczając przez niego prąd kilku mA (przez odpowiednio dobrany, włączony w szereg rezystor) i prawie zawsze kończy się to powodzeniem.
  • #49
    aksakal
    Tube devices specialist
    Kolego, endykey! Zmieniać kondensatory filtracji anodowego napięcia do tego jak wydobędziesz i usłyszysz pierwsze dźwięki ze swojego radioodbiornika nie należy!!! Diagnostyka uszkodzenia tych kondensatorów jest prosta - przy stracie pojemności w głośniku będzie brum z F=100Hz, a przydźwięk od sieci - 50Hz . Taka różnica częstotliwości pozwala bez trudności poznaczyć przyczynę powstania brumu. Typowy błąd wszystkich początkujących i nie posiadających doświadczenia - bezwzględna zamiana elementów bez sprawdzenia ich parametrów i oceny stanu. Często taka zamiana stwarza dodatkowe problemy, których można było uniknąć.
  • #50
    endykey
    Level 3  
    Podwójny elektrolit ELWY sprawdzany na dwóch multimetrach, brak reakcji i brak wskazań jakichkolwiek pojemności. Części też nie są wieczne i w końcu przychodzi czas na wymianę. Trudno teraz doszukiwać się takich samych. Bo nawet zamieniona wiekiem jest równa z poprzedniczką. To też nie ma pewności, że za chwilę i ta nie siądzie. Jeżeli jest coś co należało by zrobić przed włożeniem nowego to więcej się dowiem. Bo do końca nie zrozumiałem z tym przepuszczaniem prądu przez kondensator za pośrednictwem rezystora.
  • Helpful post
    #51
    Aeoline
    Level 16  
    Kłania się elementarna wiedza niezbędna przy uruchamianiu takich rzeczy. Formowanie kondensatora elektrolitycznego polega na ponownym uformowaniu na elektrodzie dodatniej warstwy dielektryka tlenkowego, aby zmniejszyć prąd upływu i uzyskać znamionową pojemność.
  • #52
    endykey
    Level 3  
    Na tym polega początkowość, że wszystko poznajesz. Tu na forum znalazłem odniesienie do czegoś takiego:
    4.Formowanie kondensatorów

    Mam nadzieję, że dla tych malutkich elektrolitów nie trzeba tego wykonywać. Tylko dla tych większych. U siebie zrobię to w ten sposób; Mam jeszcze nie zamontowany transformator do lampowca. Gdzie jedno uzwojenie wyjściowe to 340 V / 0,7 A. Podłączę do tego mostek prostowniczy i rezystor nastawny. I będę małymi kroczkami zwiększał napięcie do podłączonego elektrolita.
  • Helpful post
    #53
    Aeoline
    Level 16  
    Małe też trzeba formować. Tylko w tym odbiorniku jedyny elektrolit jest w zasilaczu. W skrócie: kondensator z podpiętym do niego równolegle woltomierzem włączyć przez opór 1 MΩ do dobrze odfiltrowanego napięcia pracy. Gdy po kilkunastu godzinach napięcie na kondensatorze osiągnie ¾ napięcia wyjściowego, zmniejszyć opornik do 200 KΩ i doformowywać jeszcze przez godzinę. W przypadku kondensatorów ELWA zabieg przeważnie się udaje.
  • #54
    TELEWIZOREK52
    Level 29  
    Może umówmy się tak. Najpierw uruchom ten odbiornik na jakimkolwiek kondensatorze o podobnych parametrach. Jak uruchomisz to ja ci sprezentuję nówkę oryginał z epoki.
  • #55
    vodiczka
    Level 43  
    Aeoline wrote:
    W przypadku kondensatorów ELWA zabieg przeważnie się udaje.
    Mam trzy "duże" ELWY - 4700uF/100V z 1982r i 2x 4700uF/80V z 1987r.
    O ile zabieg formowania pierwszej udał się znakomicie o tyle dwie pozostałe mniej więcej miesiąc po formowaniu wróciły do stanu poprzedniego czyli znacznego prądu upływu.
    Teraz od formowania minęło już kilka lat, jak będę miał chwilę czasu sprawdzę ich stan obecny, powtórzę formowanie i podam wyniki.
  • #56
    endykey
    Level 3  
    Poskładałem wszystko w całość, dałem rezystor 300 Om/ 7 W za mostkiem wraz z kondensatorem 47 uF/ 400 V. Po włączeniu, lampy się zaświeciły. Jednak po chwili z napędu gramofonu, który umieszczony jest nad głównym trafem. Zaczął wydobywać się dym, natychmiast wyłączyłem całość. Pomyślałem, że chcąc sprawdzić główną układ, gramofon po prostu odetnę. I odlutowałem połączenie gramofonu od głównego transormatora. Po włączeniu i to było dla mnie dziwne, bo napęd mimo, braku połączenia dalej się dymił. Pomyślałem, że może z powodu bliskiej odległości od głównego trafa przechodzi jakaś indukcja. Wykręciłem cały talerz wraz z napędem i odrzuciłem na bok. Po kolejnym uruchomieniu zaczął palić się rezystor wstawiony na mostkiem, po mimo, że ma on 7 W. Może główne trafo jest uszkodzone.
  • Helpful post
    #57
    Aeoline
    Level 16  
    Dymi się opornik między mostkiem Graetza a transformatorem? Zwarcie w obwodzie anodowym.
  • Helpful post
    #58
    vodiczka
    Level 43  
    Aeoline wrote:
    Zwarcie w obwodzie anodowym.
    Przy zwarciu cała moc wydziela się na oporniku, zgodnie ze wzorem P=U²/R
    Dla opornika 300Ω to będzie dużo więcej niż 7W.
    Gdy wskutek zwarcia, napięcie na anodowym wyjściu transformatora siadło np. do 100V to wydzieliła się moc 33,3W, jeżeli siadło tylko do 150V to moc wyniosła już 75W.
    Wydawało ci się, że dymi gramofon bo ciepły dym idzie do góry.
  • Helpful post
    #59
    zybex
    Helpful for users
    endykey wrote:
    Teraz robi się jeszcze takie? Czy w razie uszkodzenia trzeba dawać dwa wmontowane oddzielnie?

    Pytałeś o ten podwójny kondensator. Były produkowane dlatego, że gdy w zasilaczu zawsze występowały dwa jednakowe, to po prostu producent się do tego dostosował (zapewne takie coś wyszło od konstruktorów radioodbiorników). Oczywiście wstawienie dwóch pojedynczych kondensatorów jest jak najbardziej właściwe. Dodam, że w późniejszych czasach, gdy pojawiły się radioodbiorniki i wzmacniacze tranzystorowe zasilane napięciem symetrycznym, to producenci też wytwarzali podwójne kondensatory, aby zminimalizować ilość elementów w odbiorniku. Miały one zupełnie inne wartości, bo przykładowo 2x4700µF/40V.
    W odbiornikach telewizyjnych spotkać można było kondensatory poczwórne, np. 100+100+47+22µF. Przed chwilą znalazłem takie w swoich starych rupieciach. :wink:
  • #60
    endykey
    Level 3  
    To co mi przychodzi do głowy jako totalnego amatora. Odnosząc się do tego zwarcia w anodowym. Mogą być uszkodzone lampy, lub też może być źle doprowadzony prąd anodowy do trafa głośnikowego. Na poniższym zdjęciu kabel brązowy idzie od mostka przez dodatkowy rezystor 300 Om i rezystor R18 1k. Okablowanie, które wymieniałem na nowo. Dokładnie wlutowywałem w te same miejsca.

    Ballada - zastąpienie mostka selenowego krzemowym