Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nietypowe wykorzystanie chińskiego modułu- tester diod Zenera XL6009

malyjasiu 18 Mar 2019 16:30 7341 37
  • Zamówiłem sobie moduł jak na obrazku, ot tak z ciekawości.

    Nietypowe wykorzystanie chińskiego modułu- tester diod Zenera XL6009

    Jak go zobaczyłem, wpadł mi do głowy pomysł zrobienia z tego testera diod Zenera. Zawsze stosowałem zasilacz, jakieś rezystory, multimetr, i brakowało czegoś prostego, a skutecznego. Urządzenie potrzebuje zasilania 5 V, ale może być i więcej, nawet 32 V. Ale 5 jest zawsze dostępne z jakiegoś USB, czy zbędnej ładowarki. Trzeba tylko przyciąć ścieżki w dwóch miejscach.

    Nietypowe wykorzystanie chińskiego modułu- tester diod Zenera XL6009

    Może to mało eleganckie, ale zrobiłem to na chybcika, z ciekawości. Następnie należy wlutować rezystor 20 k, i podpiąć wejście miernika, za ten rezystor.

    Nietypowe wykorzystanie chińskiego modułu- tester diod Zenera XL6009

    I gotowy tester diod Zenera. Tu wynik pomiaru diody 6V8.

    Nietypowe wykorzystanie chińskiego modułu- tester diod Zenera XL6009

    Może dokładność testera nie jest powalająca, ale to tylko tester. Czasem walają się jakieś diody bez oznaczeń, i nie wiadomo w jaką przegródkę je wrzucić. A to maleństwo załatwia sprawę.

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    malyjasiu
    Poziom 18  
    Offline 
    Naprawa płyt indukcyjnych.
    malyjasiu napisał 235 postów o ocenie 48, pomógł 30 razy. Mieszka w mieście Bydgoszcz. Jest z nami od 2007 roku.
  • Testo
  • #2
    mkpl
    Poziom 37  
    Wszystko ok ale rezystor zastąpił bym źródłem prądowym. Im wyższe napięcie zenerki tym niższy prąd pomiaru co za tym idzie jest szansa że załapiesz się na przebicie lawinowe.
  • Testo
  • #4
    dam234
    Poziom 7  
    Czy testowałeś może w jakim zakresie napięciowym można testować diody ?
  • #5
    fotomh-s
    Poziom 21  
    Moim zdaniem bardziej to pasuje do działu artykuły, w końcu mamy tutaj gotowce... ...Swoją droga to jednak samo zastosowanie nie głupie.

    Do tych złącz na śruby podepnij 2 krokodylki na kablach, będzie można szybko i wygodnie podłączać diody, tak to musisz za każdym razem kręcić śrubokrętem co zajmuje czas i stopniowo niszczy śruby.
  • #6
    LChucki
    Poziom 30  
    malyjasiu napisał:
    Im wyższe napięcie diody Zenera, tym mniejsza różnica pomiędzy napięciem zasilania, a napięciem Zenera, a więc przy tym samym rezystorze - mniejszy prąd. I w tym przypadku uważam, że stosowanie źródła prądowego jest bezzasadne.

    Jak najbardziej zasadne. Diody Zenera, LED itp bada się władnie źródłem prądowym, najczęściej prądem 3..5mA.
    Gdy nie ma źródła ciężko dobrać rezystor, bo jak przy małych napięciach prąd będzie ok, to przy dużych za mały i na odwrót.

    Do testowania Zenerów należałoby wykorzystać zasilacz z ograniczeniem prądowym, napięcie wyjściowe ustawione na max..
  • #7
    Janusz_kk
    Poziom 24  
    Taa i kondensator na wyjściu zasilacza ubija diodę, szczególnie led, aleś doradził :(
  • #8
    LChucki
    Poziom 30  
    Janusz_kk napisał:
    Taa i kondesator na wyjściu zasilacza ubija diodę, szczególnie ledy, aleś doradził :(

    Co to za zasilacz laboratoryjny, co ma 1000uF na wyjściu?
  • #9
    Janusz_kk
    Poziom 24  
    47uF wystarczy a tyle mają chińskie najczęściej.
  • #10
    malyjasiu
    Poziom 18  
    Na diodzie 6V8 wydziela się 7,5 mW, a na diodzie 30V wydziela się 6,8 mW. To jaki cel stosować źródło prądowe? Ten tester zrobiłem w 10 minut. Na razie diodę tylko wkładam w zaciski, ale dorobię małe złącze testowe. Chciałbym jeszcze kawałek płytki do testowania SMD, ale to musiałaby by być srebrna, albo złocona. Nie wiem skąd wziąć.
    @fotomh-s: Takie same zastrzeżenie były kiedyś, kiedy wchodziły pierwsze układy scalone. Co to za robienie wzmacniacza, przecież to gotowiec - sporo osób tak mówiło. A dzisiaj? A ja taki moduł traktuję jak układ scalony. Nawet cenę ma podobną. Nie uzurpuję sobie prawa do patentu, czy nagrody Nobla. Chciałem tylko pokazać pomysł, który pewnie niejednemu się przyda.
    Dodam jeszcze, że ten woltomierz mierzy napięcie na diodzie, napięcie zasilania, i ma korektę, jeżeli źle wskazuje. Jak miałbym to zrobić od początku, to pewnie szkoda by mi było czasu. Nie wspomnę o kosztach.
  • #11
    LChucki
    Poziom 30  
    malyjasiu napisał:
    Na diodzie 6V8 wydziela się 7,5 mW, a na diodzie 30V wydziela się 6,8 mW. To jaki cel stosować źródło prądowe?

    Chodzi o prąd jakim badasz diodę. Dioda będzie miała inne napięcie przy 100uA i inne przy 1A.
  • #12
    malyjasiu
    Poziom 18  
    Zgadza się. Będzie miała inne napięcie. Ale potraktowanie diody 30 V takim samym prądem jak diody 4V7 doprowadzić może do zniszczenia tej pierwszej, bo zostanie przekroczona jej moc. To nie prąd jest parametrem granicznym dla diody Zenera, a moc. Vide dowolny datasheet. A w takim razie należałoby mieć regulowane źródło prądowe, i wiedzieć jaką diodę się mierzy, żeby uniknąć przegrzania złącza. Jak już napisałem na początku, to jest tester, nie miernik. I ma być dla diod bezpieczny, a nie je niszczyć.
  • #13
    rb401
    Poziom 35  
    Bardzo fajna koncepcja. Tanie, proste a oszczędzi czasu. Dzięki za podrzucenie pomysłu. Jakiś chińczyk już pakuje dla mnie ten moduł.

    Co do zastosowań, to widzę to też jako przydatny tester COBów i innych takich, do określania napięcia roboczego (ilości LED w szeregu) i sprawdzenia czy świeci. Tu akurat mały prąd jest zaleta bo można zobaczyć czy wszystkie chipy są dobre bez ryzyka oślepnięcia.
  • #15
    malyjasiu
    Poziom 18  
    Na tym zdjęciu masz zaznaczone, gdzie przerwać ścieżki.

    Nietypowe wykorzystanie chińskiego modułu- tester diod Zenera XL6009

    To małe przerwanie, to wejście miernika, podłączasz je do wyjścia, tak jak było przedtem (przeszkodziło temu drugie cięcie ścieżek). A to długie cięcie należy zmostkować rezystorem 20k. I to wszystko. Dalsze modyfikacje zależą od własnej inwencji :)
  • #16
    Mark II
    Poziom 21  
    malyjasiu napisał:
    Ale potraktowanie diody 30 V takim samym prądem jak diody 4V7 doprowadzić może do zniszczenia tej pierwszej, bo zostanie przekroczona jej moc.

    30V*5mA=150mW
    Tyle to mają zdaje się najsłabsze z SMD, a zawsze można obniżyć prąd źródła do 3mA i już nie będzie problemu, a nadal taki test będzie względnie miarodajny.
  • #17
    Sas_AS
    Poziom 15  
    Okej, jest to jakiś pomysł uwzględniając sens ekonomiczny, bo przy tej cenie zakupu ciężko z tym polemizować. Trzeba jeszcze mieć źródło zasilania, choćby ładowarkę USB (z odzysku, ale zawsze), gniazdo usb lub mikrousb czy kabelek usb do podłączenia przetwornicy, potem jeszcze jakieś kable, złącza, pozłacane pady z przetwornicy do samej diody.
    Ja używam dwóch "wtyk bananowy z gniazdem bezpieczny" z odejściem na kabel (wtykane bezpośrednio w miernik a następnie kable pomiarowe w owe wtyki), zasilacza sieciowego z fabrycznymi przewodami wtykanego w gniazdo (jakaś dawna samoróbka, przerobiony z uszkodzonego zasilacza antenowego z potencjometrem na zakres bezpieczny do 50V) i rezystora 4,7k (ukrytego w zasilaczu). Koszt to jakieś 5 zł za wtyki i rezystor + zasilacz. Ciężko mi oszacować koszt zasilacza, ja użyłem małego transformatora 2x24V z jakiegoś ups, myślę, że wartość całości to około 15 zł. Układ pomiarowy, jeśli tak to można w ogóle nazwać, jest dalej izolowany (w przeciwieństwie np. do zasilania przetwornicy z laptopa) i można zmierzyć ową diodę zenera (i nie tylko, zastosowanie multum) w układzie tymi samymi przewodami multimetru. Przy okazji korzystając z amperomierza mam pętlę prądową (z wykorzystaniem oryginalnych kabli miernika, zastosowanie multum) o napięciu 50V i prądzie około 10mA przy zamknięciu pętli bez żadnego obciążenia.
  • #18
    malyjasiu
    Poziom 18  
    @Mark II: Absolutnie masz rację. To była odpowiedź na sugestię, żeby zastosować źródło prądowe. Na przykład 5 mA. Pewnie by nie zniszczyło diody 30 V, ale taką 47 V, już tak. Mówimy o najmniejszych diodach. A zastosowanie rezystora utrzymuje moc wydzielaną na diodzie w stałej wartości, niezależnej od napięcia Zenera (w przybliżeniu). A to, czy zastosujemy rezystor 20k, czy 2k, to już kwestia co chcemy mierzyć. Ktoś może pokusić się nawet o zastosowanie przełącznika do rezystorów, na przykład na 6 pozycji. To nieistotne. Chodzi o to, że zastosowanie prostego rezystora umożliwia badanie diod o różnych napięciach, bez obawy przekroczenia maksymalnej mocy strat. Zastosowanie źródła prądowego niesie za sobą niebezpieczeństwo zniszczenia diody o wyższym napięciu Zenera. Ten tester ma służyć przede wszystkim do selekcjonowania diod, więc nie wiemy jaką diodę mierzymy. Poza tym, miał być prosty. Stosowanie udziwnień, które pogorszą działanie urządzenia, nazywam właśnie bezzasadnym.

    Dodano po 9 [minuty]:

    @Sas_AS: Dotychczas też tak mierzyłem. I ja mogę powiedzieć, że sprawdziłem dwie metody. Ta druga jest znacznie szybsza. I nie muszę do jednej diody rozkładać multimetru, zasilacza, kabelków. Zasilam to z USB laptopa. Jeden ruch, i tester gotowy do pracy. I niezbyt rozumiem, dlaczego twierdzisz, że nie jest to zasilanie izolowane. Nie zdarzyło mi się jeszcze sprawdzać diody tkwiącej w układzie, który ma do tego potencjał sieci zasilającej. Sprawdzam diody wylutowane, lub drobny bałagan, który nieraz powstaje. Czasem bez konkretnych oznaczeń.
  • #19
    LChucki
    Poziom 30  
    malyjasiu napisał:
    Chodzi o to, że zastosowanie prostego rezystora umożliwia badanie diod o różnych napięciach, bez obawy przekroczenia maksymalnej mocy strat.

    Przy takim toku rozumowania, cały ten projekt można uprościć więc do rezystora (rezystorów) i dowolnego (prawie) źródła napięcia zasilania.

    malyjasiu napisał:
    A to, czy zastosujemy rezystor 20k, czy 2k, to już kwestia co chcemy mierzyć.

    Więc ten wskaźnik nie jest uniwersalny. Nie można wziąć sobie dowolnej diody aby sprawdzić jakie ma napięcie, trzeba, mniej więcej wiedzieć, jakie ma napięcie, moc, dobrać rezystor. Dla mnie, w takiej postaci, urządzenie jest bezużyteczne. Nie oszukujmy się, to urządzenie to tylko zasilacz z rezystorem, który należy dobierać. Cóż twórczego jest w rezystorze? Co innego, gdyby było to źródło prądowe, podłączam diodę i mam wynik pomiaru.
  • #21
    trymer01
    Moderator Projektowanie
    malyjasiu napisał:
    m wyższe napięcie diody Zenera, tym mniejsza różnica pomiędzy napięciem zasilania, a napięciem Zenera, a więc przy tym samym rezystorze - mniejszy prąd. I w tym przypadku uważam, że stosowanie źródła prądowego jest bezzasadne.

    Jest zasadne jak najbardziej. Napięcie diod Zenera jest podawane przy Itest wynoszącym zwykle 5mA dla diod małej mocy. Gdy zmienia się prąd - zmienia się Uz. Może to nie mieć większego znaczenia przy identyfikowaniu jakiejś diody (zatarte napisy), ale często chodzi o dobranie np. diody dokładnie 30V (prąd będzie dużo mniejszy niż podczas pracy w docelowym układzie), dobranie dwóch diod połączonych szeregowo 5V1+20V, itp.
    malyjasiu napisał:
    Na diodzie 6V8 wydziela się 7,5 mW, a na diodzie 30V wydziela się 6,8 mW. To jaki cel stosować źródło prądowe?

    J.w. - chodzi o prąd, nie o moc.
    malyjasiu napisał:
    potraktowanie diody 30 V takim samym prądem jak diody 4V7 doprowadzić może do zniszczenia tej pierwszej, bo zostanie przekroczona jej moc.

    Bzdura, obecnie nie znajdziesz diody Zenera o mocy mniejszej od 400mW, co przy I=5mA zapewnia bezpieczny pomiar do Uz=80V, chwilowo nawet dla większych Uz.
    Ale dobudowa do tego źródła prądowego też jest bez sensu.
    Przecież od zawsze nieznaną diodę Zenera identyfikowałem tak: zasilacz nastawiony na ok.50V (taki mam), prąd ograniczony do 5mA, trzymaną w palcach diodę z zapiętymi krokodylkami woltomierza dotykam do zasilacza - dioda LED sygnalizuje tryb pracy ogr. prądu - odczytuję napięcie. Jeśli LED nie świeci - odwracam diodę.
    Ot, i cały tester - zasilacz+woltomierz. To chyba każdy elektronik posiada?
    Jeśli ktoś ma zasilacz bez ogr. prądu do 5-10mA - wystarczy zwykły, w szereg opornik rzędu 10k (też wszystko w palcach) co pozwoli wstępnie ustalić Uz (identyfikacja), dla dokładnego pomiaru Uz nawet w pamięci obliczam potrzebny opornik R=(Uzas-Uz)/5mA, aby Iz=5mA
    Bo dioda Zenera to tak prosty element, że...na co komu tester?
    Ten tytułowy "tester" to przecież też zasilacz.
    Niestety, tester bez sensu. Wybacz (bo jak widzę jesteś bardzo do swojego pomysłu przywiązany), że sprowadzam Cię na ziemię, ale tak jest prawda.
    malyjasiu napisał:
    Starałem się wcześniej wytłumaczyć, dlaczego rezystor jest lepszy od źródła prądowego.

    Niechże się kolega nie upiera przy tych bzdurach!
  • #22
    rb401
    Poziom 35  
    LChucki napisał:
    Nie oszukujmy się, to urządzenie to tylko zasilacz z rezystorem, który należy dobierać. Cóż twórczego jest w rezystorze?


    To czy opornik czy źródło prądowe to kwestia poboczna, którą można twórczo rozwijać jeśli ktoś potrzebuje. Np. jeśli ktoś akurat potrzebuje do dokładnej selekcji zenerek na napięcie, to może użyć choćby LM334 (niestety zmniejszając zakres do 40V) z przełączalnymi opornikami i też nie będzie to wykonawczo skomplikowane.

    Ale dla mnie osobiście, o dużej atrakcyjności tego projektu kolegi malyjasiu decyduje to że jest praktycznie kompletnym przyrządem pomiarowym (czyli sam wyświetla wynik) i jest twórczą przeróbką taniego gotowca.
    Ten przyrządzik sprawia po prostu że przy prozaicznym sprawdzeniu zenerki nie potrzeba zestawiać jakiegoś obwodu, podpinać miernika, ustawiać go na zakres, rozwijać kabli, ustawiać zasilacza itd. . Bo życia szkoda.

    Nie mam jeszcze tego modułu w ręce, ale z prób innego podobnego taniego modułu z wbudowanym woltomierzem, podejrzewam że dokładność pomiaru może być zaskakująco dobra a już na pewno wystarczająca do koncepcji takiego testera.

    I to wszystko ledwo za dychę.
  • #23
    LChucki
    Poziom 30  
    rb401 napisał:
    I to wszystko ledwo za dychę.

    Lepszy tester Zenerów zrobisz z zasilacza z ograniczeniem prądowym i oczywiście miernikiem napięcia na wyjściu. Prąd wystarczy ustawić na ok 5mA (z tym może być kłopot bez małej modyfikacji), napięcia ma max i już. No i ewentualnie kondensator na wyjściu wymienić na 1uF.

    Miernik spadku napięcia na półprzewodnikach wbudowałem sobie w miernik. Kosztowało mnie to dodatkowo NME0524 i źródło prądowe na LM317. Jak max 22V to za mało, może szukać innej przetwornicy, połączyć dwie w szereg czy z trafa prostym powielaczem (diody + kondensatory) wygenerować ok 40V (LM317 jak pamiętam ma max na wejściu 40V). Jak 40V mało, to 60 da się zrobić budując źródło na popularnym tranzystorze.
    Miernik dobrze sprawdza się jak na razie. Testować mogę diody krzemowe, Schotky-ego, LED, Zenery. Ostatnio korzystałem dziś. Wcześniej wczoraj. Poprzednio potrzebę miałem jakiś tydzień temu.
    Nie jest to prowizorka, mam pod ręką, mogę sobie mierzyć U, I, R, C, L, F, t, T i właśnie spadek napięcia na półprzewodniku. Wskaźnik 20'000 daje w miarę dokładne wyniki.
  • #24
    Sas_AS
    Poziom 15  
    malyjasiu napisał:
    Jeden ruch, i tester gotowy do pracy. I niezbyt rozumiem, dlaczego twierdzisz, że nie jest to zasilanie izolowane. Nie zdarzyło mi się jeszcze sprawdzać diody tkwiącej w układzie, który ma do tego potencjał sieci zasilającej.

    Tak jak pisałem do sprzątania diod zenera okej, tylko po co kolejne urządzenie na jednorazowy ruch raz na parę lat. Multimetr to pierwsze urządzenie jakie biorę w łapki, więc jest zawsze pod ręką, wpięcie dwóch banana jack i zasilacza do gniazdka zajmuje mniej czasu niż szukanie dedykowanego urządzenia, podpinanie zasilania i kolejnych kabli, złącz czy podstawek pomiarowych.
    W izolacji układu pomiarowego nie miałem na myśli sieci zasilania od strony pierwotnej, tym bardziej włączonej i pomiarów na żywca. Miałem na myśli masę układu badanego, często uziemionego, w danej chwili naprawionego, wyłączonego i problemu kilku lub tej samej masy.
    Spoiler:
    Od czasu niefortunnych zdarzeń mam manie uziemiana wszelkiego sprzętu pomiarowego, zasilającego jak i badanego zasilanego z sieci energetycznej, który akurat naprawiam wieczorem sam na warsztacie. Multimetr wypada z tej reguły, nie ma żadnych elementów metalowych na obudowie, ma własne źródło zasilania, stosowne certyfikaty i jest uznawany za urządzenie bezpieczne. Podłączając do niego nieuziemiony zasilacz, przez bezpieczne korektory, nie ma żadnych wystających elementów metalowych połączonych z układem pomiarowym, więc nie łamię tej reguły. Bez czułej różnicówki, esd i markowej opaski ani rusz. Prąd naprawdę nie kopie, puki sobie nie znajdzie drogi ujścia, a jedyną prawdziwą gwarancją braku obecności sieci zasilania jest fizyczne wyciągnięcie wtyczki zasilania urządzenia z gniazdka. Jeszcze nie widziałem takiego cwaniaka, który byłby szybszy niż płynący prąd.
    Ja jak już potrzebuje jakiejś diody zenera to zazwyczaj coś naprawiam, nieznaną pomierzę kablami miernika nawet w szufladce lub mam odczynienia z nieznaną mi diodą w układzie, niestety w większości już przez kogoś wymieniana. Jeśli mamy debatować co może być bardziej leniwe to mi np. nie chciałoby się trzymać kolejnego pudełeczka z wyświetlaczem wymagającego zasilania tylko po to, aby zmierzyć diodę zenera raz na ruski rok. Mi nawet nie chce się wyciągać generatora audio, który kradnie miejsce na moim biurku tylko po to, aby szukać usterki w prostym wzmacniaczu audio z urządzenia o wartości kilkuset złotych. W tym celu używam właśnie laptopa, czyli wbudowanej karty dźwiękowej jako generatora audio. Tak se myślę, odpinając anodę diody zenera od źródła ujemnej gałęzi zasilania i zostawiając katodą do masy połączonej kablami z laptopem nie mógłbym dokonać pomiaru. W celu pomiaru musiałbym przecież podłączyć dodatni biegun zasilania tej przetwornicy na katodę diody zenera co doprowadziłoby do zwarcia z masą. Nie ma opcji, trzeba ją wyjąć lub odpiąć wzmacniacz od laptopa przed dokonaniem pomiaru tą przetwornicą zasilaną z gniazda usb laptopa. Można zmienić nawyki, pamiętać, że coś takiego się ma i odlutować katodę od masy w ujemnej gałęzi, przytknąć dodatni biegun przetwornicy i bez odpięcia laptopa już mamy przepływ prądu przez diodę i wszystko po drodze co się trafi do masy. Urządzenia audio często mają po dwie i więcej mas, co mogłoby przynieść nieprzewidywane skutki np. w samochodowym wzmacniaczu audio, sztuczna masa po przetwornicy i nie do końca rozładowana ujemna gałąź zasilacza symetrycznego nie lubi spięcia z masą przedwzmacniacza. Prostszy układ z zasilaczem, rezystorem i miernikiem nie zmusza mnie do zbędnej filozofii.
  • #26
    trymer01
    Moderator Projektowanie
    Sas_AS napisał:
    ylko po co kolejne urządzenie na jednorazowy ruch raz na parę lat. Multimetr to pierwsze urządzenie jakie biorę w łapki, więc jest zawsze pod ręką, wpięcie dwóch banana jack i zasilacza do gniazdka zajmuje mniej czasu niż szukanie dedykowanego urządzenia, podpinanie zasilania i kolejnych kabli, złącz czy podstawek pomiarowych.

    Dokładnie, z tym że zasilacz na warsztacie to przecież jest chyba podłączony do sieci? - wystarczy pstryknąć wyłącznikiem.
    Całość pomiaru to 10 sek. Do tego potrzebny jest ekstra - tester?
  • #27
    Sas_AS
    Poziom 15  
    trymer01 napisał:
    Dokładnie, z tym że zasilacz na warsztacie to przecież jest chyba podłączony do sieci? - wystarczy pstryknąć wyłącznikiem.

    No gdzie tam, jestem bardziej leniwy. Musiałbym wstać, zdjąć dwa kable z wieszaka, wetknąć w zasilacz, rozłączyć uziemienie, ustawić napięcie i ogranicznik prądu. Potem odczytać napięcie z zasilacza lub podłączyć miernik w celu dokładniejszego pomiaru. Szybciej sięgam na półkę po mały zasilacza 50V wtykany w gniazdko z podłączonym rezystorem w szereg, przewody zasilacza zakończone wtykami bananowymi bezpiecznymi z gniazdem bananowym bezpiecznym z odejściem na kabel, wkładam wtyki bananowe w multimetr, w gniazda bananowe przewody multimetru i gotowe. Mierze sobie co chcę, raz diodę zenera, raz szukam spalonej diody led, szukam rezystora który leci w kulki, przez miliamperomierz sprawdzam zwęglony laminat, tranzystory które chrupią bez wysterowania, upływność kondensatorów jak się pobawię potencjometrem itp itd.
  • #28
    LChucki
    Poziom 30  
    Sas_AS napisał:
    Mierze sobie co chcę, raz diodę zenera, raz szukam spalonej diody led

    Zwłaszcza napięcie wsteczne przy 50V.

    Sas_AS napisał:
    szukam rezystora który leci w kulki, przez miliamperomierz sprawdzam zwęglony laminat, tranzystory które chrupią bez wysterowania, upływność kondensatorów jak się pobawię potencjometrem itp itd.

    Słowem, wywalam wszystkie mierniki jakie mam, oscyloskop, generator i kupuje zasilacz 50V i rezystor. To takie panaceum jak Penicylina. Niestety, czas pokazał, ze Penicylina to nie panaceum na wszystko a czasem jest szkodliwa a nawet zabójcza jak i zabójczy może być ten zasilacz z rezystorem.
  • #29
    Sas_AS
    Poziom 15  
    @LChucki prąd ograniczony jest rezystorem i nie przekracza 10mA przy zwarciu. Nie ironizuj zasadności posiadania zaplecza przyrządów pomiarowych i ich wykorzystania, czym innym jest szybie znalezienie usterki a czym innym zbadanie przyczyny, poprawna naprawa i skuteczne usunięcie problemu.
  • #30
    LChucki
    Poziom 30  
    Sas_AS napisał:
    @LChucki prąd ograniczony jest rezystorem i nie przekracza 10mA przy zwarciu.

    Super, jakim prądem zbadam diodę 48V z użyciem tego samego rezystora?